facet pracoholik

09.05.09, 18:12
Potrzebuję obiektywnego spojrzenia na sytuację. Jestem w związku od
ponad dwóch lat, wiadomo są gorsze i lepsze momenty ale to udany
związek. Mój największy problem to stosunek mojego M do pracy. Ma
własną firmę, pracuje bardzo dużo, plus często zdarzają się awarie
kiedy musi na gwałt jechać gdzieś i starać się opanować sytuację.
Ostatnio widujemy się max godzinę dziennie, wczoraj wpadł wykończony
o 22giej na pięć minut (nie mieszkamy jeszcze razem), od ładnych
paru tygodni on spędza w pracy w zasadzie wszystkie soboty, właśnie
dowiedziałam się że w niedzielę też prawdopodobnie się nie spotkamy
bo awaria poważna a trzeba ją opanować przed poniedziałkiem i
poniosło mnie. Od razu napiszę że wiem na pewno że faktycznie to
praca tak go pochłania i że nie ma tam żadnej pięknej blondynki:-).
I teraz pytanie: czy ja przesadzam że wściekam się o to że przez tą
cholerną pracę ma dla mnie mało czasu? Ma zobowiązania i musi ich
dotrzymać, ja nie jestem kobietą bluszczem ale cholera czasem czuję
się jak singiel:-( Jak myślicie?
    • marzeka1 Re: facet pracoholik 09.05.09, 18:16
      Nie przesadzasz. Poza tym takie podejście do pracy (nienormalne) z reguły
      skutkuje szybkim zejściem z tego świata na zawał (znałam takiego wilczka
      biznesu, który czuł, że jest niezastąpiony, padł na zawał w wieku 28 lat). O
      tym, że nic planować z kimś takim nie można,mówić nawet nie trzeba.
      • juliadruzylla Re: facet pracoholik 09.05.09, 18:21
        No właśnie, o jego zdrowie też się boję.. Tylko że z nim nie ma
        rozmowy, jest uparty jak osioł: Nie rozumiesz, to MUSI być zrobione,
        JA muszę to zrobić.
        • marzeka1 Re: facet pracoholik 09.05.09, 18:25
          Cóż, podoba ci się status młodej wdowy??
          • juliadruzylla Re: facet pracoholik 09.05.09, 18:30
            Broń Boże..
    • sommernachtstraum Re: facet pracoholik 09.05.09, 18:32
      czyli czego oczekujesz? że firmę dla ciebie sprzeda, czy że pozwoli jej upaść?
      pogódź się, że on tak ma, prawdopodobnie lubi albo znajdź sobie kogoś innego.
      • marzeka1 Re: facet pracoholik 09.05.09, 18:36
        A nie uważasz, że normalny człowiek UMIE znaleźć rozwiązanie, by pracę pogodzić
        z życiem osobistym i zwyczajnie znaleźć czas na odpoczynek. Niezastąpieni w
        pracy pracoholicy mieszkają w swoim M1 na cmentarzach komunalnych.
      • juliadruzylla Re: facet pracoholik 09.05.09, 18:45
        sommernachtstraum napisała:
        czyli czego oczekujesz? że firmę dla ciebie sprzeda, czy że pozwoli
        jej upaść? pogódź się, że on tak ma, prawdopodobnie lubi albo znajdź
        sobie kogoś innego.

        Oczekuję że jednak trochę przystopuje.. Nie ma ludzi niezastąpionych
        a praca po dwanaście godzin sześć (a nawet siedem) dni w tygodniu to
        chyba lekka przesada? Ale może się mylę, dlatego proszę o opinię.
        Teraz on ma "trudny okres", normalnie pracował TROCHĘ mniej. Tylko
        że ten "trudny okres" trwa już ze trzy miesiące jak nie dłużej.
        • sapiencja Re: facet pracoholik 09.05.09, 19:54
          Pracoholizm, to tak samo jak alkoholizm i inne "holizmy".
          Sam z uzależnienia nie wyjdzie.
          Postaw warunek: podda się terapii, albo odejdziesz.
          • juliadruzylla Re: facet pracoholik 09.05.09, 22:02
            sapiencja napisała:
            Pracoholizm, to tak samo jak alkoholizm i inne "holizmy".

            Tak rzuciłam ten pracoholizm, w sumie od jakiegoś czasu tak dużo
            pracuje (trudny okres w pracy), poza tym dwa razy w roku jeździmy na
            wakacje, normalnie kończy pracę tak koło siódmej, niedziela
            pracująca ta będzie pierwsza (awaria). Sobota niestety nie. Jemu
            oprócz pracy dużo czasu zajmuje pomaganie wszystkim, to taki chłopak
            co to jak może to pomoże, choćby padał na nos. Trudno mieć do niego
            o to pretensje a jednak wkurzam się kiedy przyjeżdża wieczorem na
            godzinkę i widzę że ledwie patrzy na oczy i żadnego pożytku z niego
            nie mam;-)

            Postaw warunek: podda się terapii, albo odejdziesz.

            Właśnie tak mu dziś w złości powiedziałam kiedy zadzwonił i oznajmił
            mi że ma krótką przerwę ale niestety chyba będzie musiał zostać tam
            na niedzielę. Ma zadzwonić po 22giej i przeprowadzimy poważną
            rozmowę.

    • triss_merigold6 Re: facet pracoholik 09.05.09, 19:54
      Myślimy, że słusznie się czujesz jak singiel.
    • drie Re: facet pracoholik 09.05.09, 22:16
      Myslimy, ze jesli jest to naprawde trudny okres w firmie to trzeba
      faceta zrozumiec i wesprzec. Jednoczesnie porozmawiac o tym kiedy on
      mysli, ze kryzys minie i czy wtedy zamierza zmiejszyc ilosc godzin
      pracy. W tej chwili dokladasz mu stresu wymowkami.

      Rozumiem, ze Ci ciezko i tesknisz, ale w koncu z tej firmy chlop zyje
      i moze kiedys Ty bedziesz tez. Przytul go zamist krzyczec. :)
      • juliadruzylla Re: facet pracoholik 09.05.09, 22:34
        Staram się go przytulać i ułatwiać mu ciężkie w tej chwili życie.
        Tylko że mało mam okazji.. Ale czasem, kiedy słyszę pół godziny po
        tym jak przyszedł: muszę już iść, jutro wstaję wcześnie, zęby
        zaczynają mi samoczynnie zgrzytać a oczy ciskają błyskawice:-) Masz
        rację, muszę go przycisnąć w kwestii ile to jeszcze ma trwać. Bo nie
        jestem fanką związków na odległość.
        • 2szarozielone Re: facet pracoholik 09.05.09, 22:39
          Może nie zmuszaj go do odwiedzania Ciebie, tylko wpadaj do niego... Może czasem
          zostań u niego na noc. Lepiej wykorzystajcie jego czas.
          • juliadruzylla Re: facet pracoholik 09.05.09, 22:44
            Czasem nocuję u niego w weekend (przed tym szalonym okresem
            właściwie w każdy). Wpadam do niego oczywiście ale na jedno
            wychodzi, tzn mogę do niego pojechać kiedy on juz wrócił z pracy.
            Więc kiedy wraca tak późno jak ostatnio lepiej jak on przyjeżdza do
            mnie bo ja jestem niezmotoryzowana.
            • sapiencja Re: facet pracoholik 09.05.09, 23:21
              A pewna jesteś, że nie pojawiła się na horyzoncie inna kobieta?
              • juliadruzylla Re: facet pracoholik 10.05.09, 11:15
                sapiencja napisała:
                A pewna jesteś, że nie pojawiła się na horyzoncie inna kobieta?

                Tak
          • cytrynka_ltd Re: facet pracoholik 10.05.09, 15:08
            2szarozielone napisała:

            > Może nie zmuszaj go do odwiedzania Ciebie, tylko wpadaj do niego... Może czasem
            > zostań u niego na noc. Lepiej wykorzystajcie jego czas.


            ja bym też wpadła do niego do pracy w niedzielę:))
    • silic Przesadzasz. 10.05.09, 02:13
      Własna firma to dużo pracy, z naciskiem na dużo. To nie jest "cholerna praca"
      tylko on z tego żyje i może będzie żył z tego długo. Nie rzuci tego w diabły
      tylko dlatego, że ty musisz się spotkać. Dla niego sobota czy niedziela to
      pewnie taki sam dzień jak każdy inny, możecie się spotykać w inne dni. Zamiast
      czekać na niego wybierz się do jego mieszkania, prześpijcie się razem.
      Wściekanie się jest tu bardzo nie na miejscu.
      • calamari Re: Przesadzasz. 10.05.09, 07:18
        Mam meza pracoholika. Jedyna porade jaka moge Tobie dac to uciekaj... Jesli
        podoba Ci sie wizja samotnych wieczorow, samotnych weekendow i w ogole samotnego
        zycia po slubie, samotnych wypadow do znajomych, to wszystko jest ok. Trwam w
        takim zwiazku juz 7 lat i powoli decyduje sie na wyprowadzke. Niestety prosby i
        wszelkie zabiegi o poprawe w zwiazku nie pomogly.... Wypalilam sie kompletnie.
        Jeszcze niedawno wierzylam, ze cos moze sie zmieni, teraz zaluje, ze nie
        odeszlam wczesniej.
        • tygrysio_misio Re: Przesadzasz. 10.05.09, 19:31
          to pokaz nam jak sie wykonuje te Twoja rede.. albo wsadz ja sobie w odbyt i
          wiecej nie radz nikomu
      • juliadruzylla Re: Przesadzasz. 10.05.09, 14:22
        silic napisał:
        Nie rzuci tego w diabły tylko dlatego, że ty musisz się spotkać.

        Przecież tego nie wymagam! Chciałabym po prostu spędzać z nim więcej
        czasu niż parę godzin w tygodniu. Kiedyś (zanim wszedł w ten nowy
        projekt) przyjeżdżał do mnie ok. siódmiej, siedział do dziewiątej, w
        weekendy nocowałam u niego i większą część weekendu spędzaliśmy
        razem. Czasem pomagałam mu w pracy, np w tłumaczeniach albo jego
        mamie w ogródku:-)

        Dla niego sobota czy niedziela to pewnie taki sam dzień jak każdy
        inny, możecie się spotykać w inne dni. Zamiast czekać na niego
        wybierz się do jego mieszkania, prześpijcie się razem.

        Tylko że w inne dni on też zasuwa od rana do wieczora.. A nocowanie
        stało się trudne od kiedy on siedzi przy kompie do pólnocy a rano
        wstaje o szóstej i pędzi do biura. Nawet mu proponowałam że będę
        wstawać z nim ale on uważa że to bez sensu.


        Wściekanie się jest tu bardzo nie na miejscu.

        Dużo nie pomoże, to pewne. Tak naprawdę ja przede wszystkim martwię
        się o jego zdrowie. Naprawdę nie jestem bluszczem który musi trzymać
        misia za rączkę 24/24. Mam swoje życie, pracę, hobby, przyjaciół.
        Ale on jest dla mnie najważniejszy. Szkoda że dla niego
        najważniejsza jest praca..

        BTW, panowie i panie mają odmienne opinie w tym temacie - ciekawe:-)
    • marek.usc bo z kobietami to tak jest 10.05.09, 08:41
      żeby był, miły, czuły, kochający, zarabiał fure kasy, był przystojny, posiadał wszystko co facet musi mieć, romantyczny, żeby był cały czas na skinienie ręki swojej lubej:)

      Nigdy wam się nie dogodzi:/
      • cytrynka_ltd Re: bo z kobietami to tak jest 10.05.09, 15:12
        nie przesadzaj brzydki biedaku:)))
        świetnie potraficie lawirować i kłamać na poczekaniu, robiąc takie biedne
        kobietki, jak sierotki:)))
    • cytrynka_ltd co to za działalność 10.05.09, 15:07
      że on musi jechać w niedzielę, bo jest awaria?
      • juliadruzylla Re: co to za działalność 10.05.09, 17:41
        Dluga historia. Ale serio, nie chodzi tu o zdradę. No, na 99% (na
        pewno to Kopernik umarł)
        • horpyna4 Re: co to za działalność 10.05.09, 17:48
          Nie naskakuj na niego, tylko wyraź swoją troskę o jego zdrowie.
          Ma aparat do mierzenia ciśnienia? Jak nie ma, to mu kup w prezencie.
          Każ mu zmierzyć parę razy ciśnienie, jak będzie miał nawał pracy.
          Może się przestraszy i trochę zastanowi. Bo prawie na bank będzie
          miał mocno podwyższone. A to grozi zawałem lub udarem.
    • just-for-fun Re: facet pracoholik 10.05.09, 19:27
      Albo akceptujesz jego prace albo nie.
      Jesli zwykla rozmowa nie pomaga, jest uparty, nie daje sie przekonac, to coz...
      jego problem. Kiedys zobaczy, ze zmarnowal sobie zycie, a przy okazji Tobie.
      Mialam podobny problem, wspolny czas...malo go bylo, z racji pracy, dojazdow,
      dodtakowych zajec, kursow, itp...ale wspolnie wypracowalismy z moim mezczyzna
      jakies kompromisy i teraz jest ok:). Staramy sie widziec najczesciej jak sie da,
      czasamiw aize sie to z rezygnacja ze swoich zajec[wiem, wiem, nie nalezy
      rezygnowac z siebie], ale mysle, ze troche kompromisu i jest ok:).
      Powodzenia!
    • tygrysio_misio Re: facet pracoholik 10.05.09, 19:32
      zaangazuj sie w jego firma bardziej... albo sama znajdz lepsza prae,zeby on mogl
      zucic firme i byc na kazde Twoje skinienie
      • juliadruzylla Re: facet pracoholik 10.05.09, 20:46
        tygrysio_misio napisała:
        zaangazuj sie w jego firma bardziej... albo sama znajdz lepsza
        prae,zeby on mogl zucic firme i byc na kazde Twoje skinienie

        Mam całkiem niezłą pracę. A on swojej na pewno nie rzuci, tu nie
        chodzi tylko o pieniądze. Ale postaram się pomagać mu więcej, moja
        praca jest nieporównanie mniej absorbująca.
        • jj1978 Re: facet pracoholik 10.05.09, 23:55
          moja
          > praca jest nieporównanie mniej absorbująca.

          i na tym wlasnie polega problem. jesli macie tak rozny stosunek do
          pracy zawodowej trudno mi sobie wyobrazic taki zwiazek na dluzsza
          mete.
    • szczesliwamezatka Może praca pozwala mu zapomnieć... 10.05.09, 20:54
      juliadruzylla napisała:

      > Potrzebuję obiektywnego spojrzenia na sytuację. Jestem w związku
      od
      > ponad dwóch lat, wiadomo są gorsze i lepsze momenty ale to udany
      > związek. Mój największy problem to stosunek mojego M do pracy. Ma
      > własną firmę, pracuje bardzo dużo, plus często zdarzają się awarie
      > kiedy musi na gwałt jechać gdzieś i starać się opanować sytuację.

      ... o Tobie. Faceci często realizują się w pracy, gdy chcą zapomnieć
      o problemach w związku. Nie piszę tego złośliwie. Mąż kuzynki
      wyjechał do pracy za granicą i siedzi tam parę ładnych miesiecy. W
      Polsce ma żonę i synka w wieku szkolnym. Ale mu to na rękę. Bo po co
      ma być z jedną kobietą i wychowywać synka, skoro tam ma wolność,
      kolegów i kochankę, pewnie co miesiąc inną???
      > Ostatnio widujemy się max godzinę dziennie, wczoraj wpadł
      wykończony
      > o 22giej na pięć minut (nie mieszkamy jeszcze razem), od ładnych
      > paru tygodni on spędza w pracy w zasadzie wszystkie soboty,
      właśnie
      > dowiedziałam się że w niedzielę też prawdopodobnie się nie
      spotkamy
      > bo awaria poważna a trzeba ją opanować przed poniedziałkiem i
      > poniosło mnie. Od razu napiszę że wiem na pewno że faktycznie to
      > praca tak go pochłania i że nie ma tam żadnej pięknej blondynki:-
      ).
      > I teraz pytanie: czy ja przesadzam że wściekam się o to że przez

      > cholerną pracę ma dla mnie mało czasu? Ma zobowiązania i musi ich
      > dotrzymać, ja nie jestem kobietą bluszczem ale cholera czasem
      czuję
      > się jak singiel:-( Jak myślicie?
      • juliadruzylla Re: Może praca pozwala mu zapomnieć... 10.05.09, 23:11
        Chyba raczej by mnie zostawił? Nie jesteśmy małżeństwem. Póki co
        rozstanie ja proponowałam jeśli nic się nie zmieni i spotkało się to
        z mało entuzjastycznym przyjęciem delikatnie mówiąc.
    • szatan.serduszko Re: facet pracoholik 10.05.09, 23:41
      Własna firma bardzo absorbuje, szczególnie kiedy widać efekty,
      wszystko się rozwija i jest się "na fali", czyli ma się mnóstwo
      energii i planów które w dodatku udaje się z sukcesem realizować co
      dodatkowo jeszcze nakręca. Sukces uzależnia - najlepiej to widać po
      zawodowych sportowcach, przedsiębiorcy to ten sam gatunek:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja