Dodaj do ulubionych

mąż jak gestapo

15.05.09, 09:08
Czesc dziewczyny. Czy wasi faceci sprawdzaja ciagle wasze telefony?
Moj robi to nagminnie i doprowadza mnie to do szalu. Mam wielu
znajomych ktorzy pisza do mnie smsy z ktorych musze sie pozniej
przed nim tlumaczyc przez pol dnia :-( A gdy gdzies wychodze
wieczorem... czy to z kolezankami na kawke czy gdziekolwiek.... to
zawsze slysze teksty typu "co? robisz sie na pania do towarzystwa?"
To jakas masakra. zaczynam miec tego serdecznie dosc... W dodatku
jestem jedynaczka wiec szczegolnie mocno zakorzenione sa u mnie
syndromy jedynakow. Np. to ze zawsze bylam sama i nikt nie grzebal
mi w moich rzeczach, nauczylam sie miec duzo prywatnosci a moj maz
tego nie rozumie i nie pozwala mi miec nawet malutkiego kącika tylko
dla siebie na moje "skarby". co robic?
Obserwuj wątek
    • miriam_73 Re: mąż jak gestapo 15.05.09, 09:15
      Szczerze? Kopnełabym w tyłek. Mój aktualnie już "były" też bardzo
      chciał mnie kontrolować i wtykał nos nie tam gdzie trzeba (btw. tez
      jestem jedynaczką i mam pewne nawyki "ochronne" w zakresie sfery
      własnej prywatności). Dostał parę razy po łapach tak, że w koncu
      zapamiętał.

      Więcej stanowczości - fakt, że jest twoim mężem nie zwalnia pana z
      szanowania Ciebie i Twojej prywatności. Bo masz do niej pełne prawo.
      Powinnaś z nim stanowczo i ostro porozmawiać, bo inaczej facet
      wejdzie Ci całkowicie na głowę i ograniczy Cię całkowicie.
      • zawszezabulinka Re: mąż jak gestapo 15.05.09, 09:22
        jesli ci sie to nie podoba to mozesz zawsze sie "wyniesc" z tego zwiazku

        u nas nie ma jakis komentarzy typu : do kolezanki? a moze z jakims facetem
        idziesz - owszem czasami zartobliwie takie teskty sa rzucane ale nie na powaznie

        a w telefonie sobie lubimy oboje grzebac, takze nikt nic nie ma do ukrycia i
        udajemy ze jestesmy zazdrosni o sms :):)
      • tres_chic Re: mąż jak gestapo 15.05.09, 09:27
        Oj rozmawialam juz wielokrotnie. Prosilam, krzyczalam, denerwowalam
        sie... Doszlo do tego ze kiedys grzebiac w moich rzeczach wyrzucil
        czesc mojej pracy mgr. uznal ze to niewazne a jak mialam o to
        pretensje to powiedzial ze to moja wina bo powinnam miec wszystko
        idealnie poukladane.... takie sprawy naprawde niesamowicie negatywnie
        wplywaja na malzenstwo bo ja nie potrafie spokojnie zyc...
        • horpyna4 Re: mąż jak gestapo 15.05.09, 09:31
          I wy coś takiego znosicie? W życiu nie wyszłabym za gościa, który
          nie szanuje mojej prywatności. Sama szanuję cudzą prywatność i pewne
          rzeczy są dla mnie oczywiste.
          A ludzi wścibskich obchodzę z daleka. I tych, co chcą innych na siłę
          udoskonalać.
      • cloclo80 Re: mąż jak gestapo 15.05.09, 10:01
        Gdzie tu symetria? Na forum w 95% przypadków to babki kon-trolują telefony
        swoich facetów i to jest normalne. Gdy dzieje się na odwrót od razu krzyk.
        • tres_chic Re: mąż jak gestapo 15.05.09, 10:13
          nie ma co ciągnąć wątku bo widze ze agresja sie tu wdziera :-)
          mylicie sie w wielu kwestiach. dalabym wszystko zeby byc stanu
          wolnego ale zycie czasami zmusza nas do podejmowania pewnych decyzji
          i podejmowania pewnych krokow. I jedyna rzecza w ktorej chcialabym
          abyscie mi pomogly to wymyslenie jakiegos sposobu na to by w koncu
          nauczyc go poszanowania mojej prywatnosci, nie grzebania w moich
          rzeczach i dania mi choc kącika na trzymanie swoich skarbow bez
          wiedzy ze on ma do tego ciągły dostęp w polaczeniu z wglądem. to
          wszystko :-) nie ma co sie dalej zaglebiac i szukac jakichs
          dodatkowych problemow i głębi sprawy...
          • cloclo80 Re: mąż jak gestapo 15.05.09, 12:30
            Idź do dowolnego sklepu z art. metalowymi i kup sobie zamykaną na
            klucz kasetkę taką jaką używa się na pieniądze. I zamykaj tam swoje
            rzeczy do których nie chcesz, żeby facio miał dostęp.
            • cloclo80 Re: mąż jak gestapo 15.05.09, 12:35
              Na początek włóż tam coś bez wartości np. pudełko po zapałkach i
              jakieś papiery. Twój chłop na pewno zrobi histerie i być może
              zabierze skrzynke więc nie ma sensu stracić coś cennego. Jeśli tylko
              spuści awanturę to przy np. trzeciej należy otworzyć skrzynkę i
              pokazać, że nie ma w niej nic więc o co kłapie mordą.
              A tak w ogóle to twoja mama lub papa powinni do niego zadzwonić i
              przykładnie opie...ć chama.
    • gobi05 chyba pomylił cię z meblem 15.05.09, 09:28
      Nie wyobrażam sobie w ogóle POWODU
      by przeszukiwać rzeczy mojej drugiej połówki.

      Moja pierwsza myśl, to "walcz jak kobieta",
      czyli ciche dni i zimne noce, ale nie.
      Uważam, że powinnaś przemyśleć ze szczegółami
      jak wyglądają jego działania i zaprezentować
      je mu dokładnie tak samo, jak on tobie.
      Umów się z przyjaciółką, żebyś nie mówiła
      do wieszaka ani do lustra i przećwicz
      jak dobitnie skomentować to, co znajdziesz
      w jego emailach, SMSach, notatniku i kieszeniach.

      No i nie pozwól mu też mieć własnego kącika
      na cokolwiek. COKOLWIEK! Jego skarpetki i twoje
      rajstopy, jego garnitur i twój żakiet, jego
      świadectwa (dyplomy itd.) - razem z nimi i twoje
      dyplomy (oraz wykroje ;-)
      Kupuj program telewizyjny i rezerwuj sobie grubym mazakiem
      co będziesz oglądać, zanim on zdąży zabrać się za to.
      Jak konwergencja, to na całego!
      • horpyna4 Re: chyba pomylił cię z meblem 15.05.09, 09:33
        He, he, ale tacy faceci wyznają zasady Kalego...
      • tres_chic Re: chyba pomylił cię z meblem 15.05.09, 09:38
        Chyba musze podjac agresywne dzialania. Z tym ze ja nie mam w
        zwyczaju przegladania jego jakichkolwiek rzeczy. Nie grzebie mu w
        komputerze, nie przeszukuje jego kieszeni, nie dotykam nawet jego
        komorki. To sa jego prywatne sprawy i ja to szanuje, natomiast on
        nie. Walcze z tym juz 3 lata i nie umiem wygrac :-( dobija mnie to.
        Najgorsze jest to, ze gdy mowie wczesniej dwa dni czy jeden dzien
        przed wyjsciem, ze umowilam sie z kolezankami na fitness to juz od
        tego momentu slysze straszliwe pretensje, ciagle uszczypliwe uwagi i
        wymyslanie co raz to nowych problemow tylko po to by uprzykrzyc mi
        wyjscie. I on wygrywa. odechciewa mi sie jakichkolwiek przyjemnosci.
        doskonale zdaje sobie sprawe z tego ze dla niego kobieta powinna
        zajmowac sie domem i dziecmi no i oczywiscie chodzic do pracy i
        dokladac sie do rachunkow, ale... to nie ja.
        • gobi05 Re: chyba pomylił cię z meblem 15.05.09, 09:52
          > Chyba musze podjac agresywne dzialania. Z tym ze ja nie mam w
          > zwyczaju przegladania jego jakichkolwiek rzeczy. Nie grzebie mu w
          > komputerze, nie przeszukuje jego kieszeni, nie dotykam nawet jego
          > komorki. To sa jego prywatne sprawy

          Ależ w związku prywatność jest zupełnie czym innym!
          Jeżeli wasze drugorzędowe cechy płciowe spotykają
          się bez wzbudzania kontrowersji odnośnie prywatności,
          to dlaczego zapuszczenie żurawia do jego notesu
          miałoby być jej pogwałceniem? Twój współmałżonek
          nie odczuwa odrębności tak silnie jak ty, więc
          spróbuj się przemóc...

          > Walcze z tym juz 3 lata i nie umiem wygrac :-( dobija mnie to.
          Nie, nie - nie staraj się wygrać. To nie o to chodzi.
          Tu chodzi jedynie o to, byście obydwoje dobrze
          się czuli w związku. Nieważne, czy tu nakłonisz
          męża do zmiany poglądów, czy też sama zmienisz
          poglądy. Ważne, byś nie czuła się gorsza i ścigana.

          Tak więc po pierwsze - koniec z prywatnością,
          a po drugie przejmij jego styl komentowania
          różnych życiowych sytuacji. Jak ma krawat krzywo,
          to nie bój się go poinformować, przecież jesteście
          w takiej zażyłości, że bardziej już się nie da.
          Wydaje mi się, że niesłusznie masz pretensje
          do męża o tak bezpośrednie traktowanie.
          Dla niego to oczywiste objawy zażyłości
          i miłości (bezwarunkowej).

          Powodzenia.
        • angazetka Re: chyba pomylił cię z meblem 15.05.09, 10:30
          Po co z nim jesteś? Za karę?
        • six_a Re: chyba pomylił cię z meblem 15.05.09, 10:35
          >I on wygrywa. odechciewa mi sie jakichkolwiek przyjemnosci.
          doskonale zdaje sobie sprawe z tego ze dla niego kobieta powinna
          zajmowac sie domem i dziecmi no i oczywiscie chodzic do pracy i
          dokladac sie do rachunkow, ale... to nie ja.

          ejno, jedynaczko :))) nie po to wypracowałaś mechanizmy obronne, żeby teraz
          jakiś facet Ci je demolował, nie? jak wychodzisz, to nie myślisz o tym, co facet
          myśli, tylko jesteś na fitnessie czy tam z koleżankami i nie zajmujesz się w tym
          czasie fochami męża. chociaż ja dobrze wiem, z czego to wynika. jedynacy mają
          wieczne poczucie winy, że nie myślą ciągle o innych, prawda? :)
          grzebanie w rzeczach czy telefonie bym zignorowała - jak zobaczy, że nie robi to
          na Tobie wrażenia, a na dodatek nie będzie mógł się niczego doszperać, to jest
          szansa, że mu się znudzi.
          no chyba, że tak jak piszesz, łączy się to z niszczeniem - np. ważnych maili,
          wywalaniem potrzebnych Ci rzeczy i innymi akcjami, które pewnie nie do końca są
          przypadkowe. w takim przypadku musisz niestety założyć hasło na maila i znaleźć
          w domu miejsce, gdzie możesz zamykać ważne dla siebie rzeczy w rodzaju pracy
          magisterskiej - oczywiście uprzedź go o tym i powiedz wyraźnie, że to nie z
          powodu tajemnic, tylko dla "ochrony mienia", które facet Ci niszczy.

          akcji odwetowych polegających na grzebaniu w rzeczach partnera nie polecam -
          głównie dlatego, że nie zadziałają jak należy.
        • horpyna4 Re: chyba pomylił cię z meblem 15.05.09, 18:53
          A goowno go powinno obchodzić, z kim się umówiłaś. Nie musisz się
          tłumaczyć, że "z koleżankami", tylko jak zacznie coś gadać, to mu
          powiedz, że następnym razem to się umówisz z facetem, bo jego masz
          już dość.
          Powiedz mu, że pasy cnoty to były w średniowieczu. Ale zawsze można
          było znaleźć ślusarza...
    • butterflymk bez przesady.... 15.05.09, 09:33
      wszystkie wypowiedzi typu mebel.kop w tyłek... bez przesady...
      dlaczego masz rezygnować z niego przez usterkę którą trzeba naprawić.
      No bo chyba nie jest to dla Ciebie jakaś tragedia.... mogę się
      ząłożyc że jeśli by przestał to robic to może brakowałbo Ci nawet
      troszeczkę takich scen zazdrości.
      Trzeba jakoś mu wyperswadować brak zaufania i brak kultury
      troszeczkę...
      Niech każdy się przyzna jeśli partner/ka wyszłaby z domu i zostawiła
      telefon w domu to czy każdy a nas by nie zajrzał do tego telefonu?
      Chyba normalne że każdego rączka by świerzbiła...
      • tres_chic Re: bez przesady.... 15.05.09, 09:44
        Z reka na sercu odpowiadam, ze wielokrotnie wychodzil z domu
        zostawiajac komorke a ja ani razu jej nie dotknelam. Tu nie chodzi o
        zazdrosc tylko o brak zrozumienia. Nie o to ze ja mam cos do ukrycia
        w tych smsach tylko o sam fakt przegladania mojego telefonu. Nie mam
        nic do ukrycia, jestem szczera, zawsze mowie mu to co lezy mi na
        sercu ale... niestety nie jestem doceniana. Powinnam chodzic
        codziennie do pracy, odprowadzac dziecko do przedszkola, wracajac z
        pracy odbierac dziecko, robic zakupy, gotowac obiad, przyjmowac meza
        z usmiechem na ustach i z obiadkiem na stole, pozniej wszystko
        sprzatac i prac a w nocy mu slugiwac... To jest wlasnie filozofia
        mego meza ;-) no a przy tym wszystkim nie powinnam miec zadnych
        znajomych a jesi juz to tylko takich ktorych on zna i najlepiej zeby
        przychodzili z dziecmi... hahahaha jak to pisze to sama sie z tego
        smieje :-) to nieprawdopodobne ze ja to znosze... !!!
        • butterflymk Re: bez przesady.... 15.05.09, 10:10
          TO MOŻE ON POTRZEBUJE JAKIEJS TERAPII WSTRZĄSOWEJ?
          Bo narazie to rzeczywiście on Ciebie wypycha do zrobienia
          czegoś "głupiego".
          Nie wiem czy to kwestia złego dobrania sie czy może teorii" wyszło
          szydło z worka " po ślubie.
      • angazetka Re: bez przesady.... 15.05.09, 10:32
        > dlaczego masz rezygnować z niego przez usterkę którą trzeba
        naprawić.

        Bo usterki nie da się naprawić od 3 lat i uprzyzkrza ona zycie?

        > Niech każdy się przyzna jeśli partner/ka wyszłaby z domu i
        zostawiła
        > telefon w domu to czy każdy a nas by nie zajrzał do tego telefonu?
        > Chyba normalne że każdego rączka by świerzbiła...

        Mnie nie. Nie grzebię w cudzych rzeczach.
      • naparstnica_purpurowa Re: bez przesady.... 15.05.09, 12:25
        butterflymk napisała:

        > Niech każdy się przyzna jeśli partner/ka wyszłaby z domu i
        zostawiła
        > telefon w domu to czy każdy a nas by nie zajrzał do tego telefonu?

        Nie. Nie grzebie, nie przeczesuję.
        Mój mąż również mnie nie kontroluje,a już na pewno nie robi uwag,że
        ubieram się jak prostytutka.

      • wrr2 Re: bez przesady.... 15.05.09, 14:12
        Ja bym nie zajrzała. Nie cierpię, gdy ktoś bez pozwolenia grzebie w moich
        rzeczach i na zasadzie "nie rób drugiemu co tobie nie miłe" cudzych nie ruszam.
        No, chyba że mam zgodę właściciela.

        Poza tym nie bardzo rozumiem teksty o jedynakach, przecież posiadanie rodzeństwa
        wcale nie oznacza braku prywatności i dzielenia się wszystkimi rzeczami,
        czytania nawzajem swoich listów itd.
      • posh_emka Jakiej przesady..... 16.05.09, 17:49
        Mnie tam nie świerzbi. Ile razy mojego nie ma w domu, a telefon zostawiony-jakoś
        nigdy mi się nie zdarzyło grzebać w jego telefonie. Wychodzę z założenia i
        wiem,że jak powiem daj mi twój tel. to mi da bez oporów- muzyczkę sobie co
        najwyżej bym sama sprawdziła bo zawsze ma jakieś nowe hiciory.

        Usterka powiadasz?
        Dzięki bardzo za taką "usterkę"-przeważnie nie do naprawienia, a jedna pociąga
        za sobą drugą-aż strach pomyśleć co będzie następne.
        To nie usterka- to ewidentny brak szacunku i zaufania.
        Usterka to jest jak facet brudne skarpetki rozrzuca po mieszkaniu.
      • justysialek Re: bez przesady.... 18.05.09, 21:11
        > Niech każdy się przyzna jeśli partner/ka wyszłaby z domu i
        zostawiła
        > telefon w domu to czy każdy a nas by nie zajrzał do tego telefonu?
        > Chyba normalne że każdego rączka by świerzbiła...

        Mój mąż czasem zostawia telefon (ma 2), mamy też zapisane w
        komputerze hasła do skrzynek mailowych. Nigdy nie przeglądałam jego
        skrzynki ani telefonu. Nigdy nie przeszukiwałam mu kieszeni w
        ubraniach ani portfela. Nawet nie zaglądam na jego konto na n-k (a
        też jest hasło w pececie, więc i skrzynke mogłabym przejrzeć).
        On zna mojego nicka na forum i wie, na których forach się udzielam a
        pomimo tego nigdy tu nie zaglądał - wiem, bo parę razy napisałam coś
        takiego, że na pewno by o tym wspomniał.
        I wcale rączki mnie nie świerzbią, w ogóle mi coś takiego do głowy
        nie przychodzi!
    • alpepe Re: mąż jak gestapo 15.05.09, 09:45
      widziały gały co brały i nie kłam, że nie.
      Kiedyś Cię to podkręcało, że on jest zazdrosny.
      Wyjście z sytuacji: terapia u psychologa, uświadomienie mu, że on cię zaszczuwa.
      Oczywiście rozwód też wchodzi w grę.
      Swoją drogą to najchętniej poznałabym wersję Twojego męża
      • tres_chic Re: mąż jak gestapo 15.05.09, 09:53
        oczywiscie. wina zawsze lezy po obu stronach. nie przecze... jednak
        problem braku prywatnosci istnieje u nas od zawsze. wiedzialam jaki
        on jest ale jak kazda z nas... mialam nadzieje, ze to sie zmieni
        albo ze ja bede posiadala te zdolnosc umiejetnego zmieniania mojego
        meza :-) w tej kwestii oczywiscie :-) i jeszcze jedno. kobiety
        zawsze powinny stać z soba tak jak mezczyzni sa solidarni... chodzi
        mi tylko o to... w jaki sposob ja moge wyegzekwowac od niego
        poszanowanie mojej prywatnosci? jedynaczki to do siebie maja, ze
        potrzebuja jej o wiele bardziej niz ktokolwiek inny, bo tak
        zostalysmy wychowane, taka juz nasza natura, a z naturanie warto
        walczyc bo i tak sie przegra.
        • ravny Re: mąż jak gestapo 15.05.09, 09:59
          jedynactwo nie ma tu nic do rzeczy. Jestem z rodziny wielodzietnej i gdyby ktoś
          mi grzebał po prywatnych rzeczach dostałby kopa w dupę aż by przez drzwi wyleciał.
          • marzeka1 Re: mąż jak gestapo 15.05.09, 10:03
            "doskonale zdaje sobie sprawe z tego ze dla niego kobieta powinna
            zajmowac sie domem i dziecmi no i oczywiscie chodzic do pracy i
            dokladac sie do rachunkow, ale... to nie ja. "- to dlaczego - znając jego
            poglądy w tak ważnych dla związku sprawach w ogóle się z nim związałaś???? Pojąc
            tego nie mogę, bo tłumaczenie, że myślałaś, iż się zmieni świadczy jednak o
            głupocie.
            • ravny Re: mąż jak gestapo 15.05.09, 10:05
              bo niektóre baby bez stanu posiadania męża nie przeżyją, więc biorą pierwszego z
              brzegu który się oświadczy - wychodzą za mąż po to tylko żeby stan cywilny
              zmienić i miec na kogo potem narzekać.
              • butterflymk Re: mąż jak gestapo 15.05.09, 10:33
                hahaha bardzo śmieszne,
                nie wiem gdzie i kiedy tak było....
                Fakty sa inne niestety że często faceci udają księciów z bajki a po
                slubie pokazują swoje prawdziwe oblicze...tyranów i buców....
                Dlaczego tak robią?
        • alpepe Re: mąż jak gestapo 15.05.09, 10:02
          tres_chic napisała:

          > kobiety
          > zawsze powinny stać z soba tak jak mezczyzni sa solidarni... chodzi
          > mi tylko o to...
          to pisz od razu, że chciałaś się wyżalić, że masz złego chłopa i wszyscy mają ci
          współczuć.
          DO reszty postu nawet nie ma się co odwoływać, bo "wychowanie" i "natura" to dla
          ciebie jedno, więc już się zlituję i nic nie napiszę.
          • tres_chic Re: mąż jak gestapo 15.05.09, 10:19
            nie ma co ciągnąć wątku bo widze ze agresja sie tu wdziera :-)
            mylicie sie w wielu kwestiach. dalabym wszystko zeby byc stanu
            wolnego ale zycie czasami zmusza nas do podejmowania pewnych decyzji
            i podejmowania pewnych krokow. I jedyna rzecza w ktorej chcialabym
            abyscie mi pomogly to wymyslenie jakiegos sposobu na to by w koncu
            nauczyc go poszanowania mojej prywatnosci, nie grzebania w moich
            rzeczach i dania mi choc kącika na trzymanie swoich skarbow bez
            wiedzy ze on ma do tego ciągły dostęp w polaczeniu z wglądem. to
            wszystko :-) nie ma co sie dalej zaglebiac i szukac jakichs
            dodatkowych problemow i głębi sprawy... nie rozumiem tez tego, ze
            zaczelyscie byc agresywne. potrzebuje pomocnej dloni i tyle. a nie
            agresywnych opinii...
            • butterflymk Re: mąż jak gestapo 15.05.09, 10:24
              no to ja mówie że terapii wstrząsowej potrzeba męzulkowi
              zrób sobie kilka rozbieranych fotek zostaw je w telefonie
              aby je znalazł. Jak zrobi awanturke to powiedz że niestety będzie
              musiał sie przyzwyczaic skoro Ci grzebie w tel a pozatym że jest Ci
              przykro że tak reaguje na Twoje piękne nagie ciało :))
              noe nie wiem musisz zacząc sobie jaja z niego robic...
            • marzeka1 Re: mąż jak gestapo 15.05.09, 10:25
              "jedyna rzecza w ktorej chcialabym
              abyscie mi pomogly to wymyslenie jakiegos sposobu na to by w koncu
              nauczyc go poszanowania mojej prywatnosci, nie grzebania w moich
              rzeczach i dania mi choc kącika na trzymanie swoich skarbow bez
              wiedzy ze on ma do tego ciągły dostęp w połączeniu z wglądem. to
              wszystko :-)"- NIE MA takiego sposobu, a wiesz dlaczego???? Bo związałaś się z
              facetem, który nie szanuje twojego prawa do prywatności, ma to w nosie i źle cię
              traktuje. Takiego sobie wybrałaś (pojąć nie mogę dlaczego) i masz z całym
              dobrodziejstwem inwentarza.
              • six_a Re: mąż jak gestapo 15.05.09, 10:46
                >Takiego sobie wybrałaś (pojąć nie mogę dlaczego)

                ty na pewno wybrałaś ideała, która ani na jotę nie zmienił się po x latach, prawda?
                no ludzie, takich rzeczy to nawet w erze nie mają. jedne cechy się wzmocnią, ale
                my się dostosujemy, a do innych nie jesteśmy w stanie się dostosować, czego
                wynikiem są rozwody i rozstania. do narastającej chorobliwej zazdrości raczej
                trudno się dostoswować i przestańcie wsiadać na dziewczynę bez sensu.

                a co do widziały gały.... no chyba kurde nie widziały, bo gały zakochane nie
                mają do czynienia z uciążliwą codziennością, a gały mające do czynienia z
                uciążliwą codziennością szybko wychodzą z zakochania.

                amen.
            • ravny Re: mąż jak gestapo 15.05.09, 10:39
              tres_chic napisała:

              > dalabym wszystko zeby byc stanu
              > wolnego ale zycie czasami zmusza nas do podejmowania pewnych decyzji
              > i podejmowania pewnych krokow.


              że co? dla kasy z nim jesteś? dla jego mieszkania? jesli tak to sama wiesz, za
              ile się sprzedajesz i czy warto.
              • tres_chic Re: mąż jak gestapo 15.05.09, 10:43
                nie, nie dla kasy, nie dla mieszkania - mam wlasne, ale... DLA
                DZIECKA! tak jak mowilam... nie wyciagaj pochopnych wnioskow...
                • angazetka Re: mąż jak gestapo 15.05.09, 10:44
                  Uprzejmie wyjaśniam, że dla dziecka lepsza jest samotna matka niż
                  matka zaszczuta przez ojca. Przemyśl to sobie.
                • ravny Re: mąż jak gestapo 15.05.09, 10:45
                  to co? -wpadka, szybki ślub z prawie obcym facetem którego wcale nie lubisz,
                  jego coraz gorsze sceny zazdrości i wspólne brnięcie w coraz bardziej
                  patologiczny układ "dla dobra dziecka"... super!
                  • butterflymk Re: mąż jak gestapo 15.05.09, 10:47
                    Ludzie uspokujcie się, jest piątek weekend słońce świeci
                    a swoim gadaniem i agresywnym krytykowaniem nie zmienicie życia
                    Dziewczyny...
                  • tres_chic Re: mąż jak gestapo 15.05.09, 10:50
                    ranvy - cynizm i szyderczosc to twoja natura? roznie sie zycie ludziom
                    uklada... ja staram sie robic co w mojej mocy, zeby jakos to ciagnac i
                    zeby mojej corce bylo jak najlepiej.
                    • ravny Re: mąż jak gestapo 15.05.09, 10:51
                      jaki cynizm?? stwierdzenie faktów ty cynizmem nazywasz?
                      • tres_chic Re: mąż jak gestapo 15.05.09, 10:56
                        hehe ;-) gratuluje pewnosci siebie...zbytniej ;-) nie trafione, ale...
                        wazne ze Ty myslisz, ze idealnie mnie rozpracowalas :-)szczegolnie po
                        paru postach od zupelnie anonimowej osoby... tak trzymac!
                    • tres_chic Re: mąż jak gestapo 15.05.09, 10:54
                      buterflymk dzieki z calego serca :-) i wlasnie dzis zamierzam spotkac
                      sie z kolezankami i dobrze sie bawic. to nic ze juz od wczoraj mam z
                      tego powodu "jazdy". nie bede sie tym przejmowac :-) olewac - to chyba
                      glowna zasada dla mnie :-)
                      • butterflymk Re: mąż jak gestapo 15.05.09, 10:56
                        no i bardzo dobrze :)
                        życzę udanych flirtów :)
                        jeśli nie jestes gotowa na podjęcie konkretnych decyzji,
                        rób swoje i bądź sobą i nie daj się wpędzić w jakieś dramaty.
                        Rób sobie zarty z męża i tak nie ma to znaczenia a może on sobie da
                        spokój...
                    • angazetka Re: mąż jak gestapo 15.05.09, 10:56
                      > zeby mojej corce bylo jak najlepiej.

                      To pokaż jej, że kobieta w związku nie jest gorszą stroną. I że
                      człowiek ma prawo do prywatności, i że nie jest normalne, kiedy
                      wyjście żony na fitness powoduje kilkudniowe docinki ze strony męza.
        • yoko0202 nie dasz rady nic wyegzekwować 15.05.09, 19:55
          tres_chic napisała:

          w jaki sposob ja moge wyegzekwowac od niego poszanowanie mojej
          prywatnosci?

          raczej nie możesz, on po prostu taki jest i to nie jest normalne,
          wręcz chorobliwe; albo godzisz się z tym i żyjesz dalej, albo
          biadolisz i stresujesz się, albo odchodzisz

          >jedynaczki to do siebie maja, ze potrzebuja jej o wiele bardziej
          niz ktokolwiek inny,

          każdy człowiek ma prawo do odbierania sms-ów i nie tłumaczenia się z
          nich, pójścia na fitness czy na basen, wyjścia ze znajomymi. facet
          traktuje cię jak swoją własność, a nie drugiego człowieka.
    • angazetka Re: mąż jak gestapo 15.05.09, 10:23
      Twój facet ma jakieś chore odruchy i faktycznie zachowuje się jak
      policjant. W dodatku nie szanuje cię. Nie musisz się tłumaczyć z
      smsów ani wyjść z koleżankami, to chore. Porozmawiaj z gościem
      bardzo poważnie, po co to robi i że to Ci sie nie podoba. Jeśli nie
      zrozumie - ja bym pomyslała o skończeniu związku.
    • pomarancza.z.pustej.szklanki Re: mąż jak gestapo 15.05.09, 10:56
      Jedynactywo mie ma tu nic do rzeczy, nikt nie lubi gdy grzebie sie w jego
      prywatnych rzeczach. Ja mam 2 braci z ktorymi nigdy sobie nie wchodzilismy w szkode.
      Co do meza - oczywiscie dziwie sie, ze zdecydowalas sie na malzenstwo z kims
      takim, no ale zgaduje ze mialas jakies powody, nie moja rzecz. Jesli chcesz
      doraznie zaradzic na grzebanie w telefonie, to albo nos go zawsze przy tylku,
      albo kup sobie taki na ktory mozna zalozyc haslo, tzn po kazdym wygaszeniu
      ekranu nalezy wklepac to haslo aby moc sie to wnetrza telefonu dostac. Moj facet
      ma takie cos w telefonie sluzbowym.
    • grassant Re: mąż jak gestapo 15.05.09, 11:26
      marnie to wróży...

      ps. chyba nie wiesz, jak działało GSP...
    • jagoda_pl Re: mąż jak gestapo 15.05.09, 12:21
      Odpowiadam na Twoje pierwsze pytanie: nie, nie sprawdzają.

      Przyznam, że nie wiem o co Ci chodzi. Jesteś w chorym związku
      dla "dobra dziecka" (ile byłoby na świecie szczęśliwych dzieci,
      gdyby ich mamusie nie kierowały się takimi zasadami... bo generalnie
      to dzieci są ślepe i głuche, prawda?) z facetem, który od zawsze był
      zazdrosny i pytasz nas o rady. No sorry, ale to się na terapię
      nadaje, a nie na "dobre rady cioci Kloci" z forum gazety! Strasznie
      się tu obruszasz, że wyciągamy pochopne wnioski, ale z każdym postem
      się pogrążasz, a porządny wstrząs by Ci się akurat przydał...
      Zresztą kto tu nazwał męża "gestapo"?

      Poza tum roztaczasz wokół swego jedynactwa jakąś aurę
      wyjątkowości... Przecież prywatność to to, co się każdemu należy i -
      uwierz mi- każdy ma potrzebę posiadania swego życia!

    • izabellaz1 Re: mąż jak gestapo 15.05.09, 14:19
      A przed ślubem taki nie był??

      Ps. Jakby działał jak gestapo to wyglądałabyś już trochę inaczej...
    • vandikia Re: mąż jak gestapo 15.05.09, 20:31
      no akurat u mnie z tłumaczeniem się nie ma problemu, po prostu się
      nie tłumaczę
      ok, przegięłam parę razy, ale nie tłumaczę się nadal.. uważam, że w
      małżeństwach powinna być zachowana równowaga osobowości.. jesteśmy
      odrębnymi jednostkami mimo, że tworzymy rodzinę i mamy prawo do
      prywatności po prostu
      jeżeli ktoś będzie chciał zaliczyć skok w bok, bo o to się przecież
      rozchodzi, to zrobi to bez względu na to czy będzie miał mega luz
      czy mega pilnowanie.. takich spraw się nie upilnuje i warto sobie
      zdać z tego sprawę, mniej napsutej krwi.
    • policjawkrainieczarow Re: mąż jak gestapo 15.05.09, 21:33
      tres_chic napisała:

      > Czesc dziewczyny. Czy wasi faceci sprawdzaja ciagle wasze telefony?
      > Moj robi to nagminnie i doprowadza mnie to do szalu. Mam wielu
      > znajomych ktorzy pisza do mnie smsy z ktorych musze sie pozniej
      > przed nim tlumaczyc przez pol dnia :-(

      no nie musisz, a jesli uwazasz inaczej, to my ci nic nie poradzimy.
    • saksalainen Moja rada 15.05.09, 21:39
      Wszędzie gdzie się da, pozakładaj hasła: na komórce, na gg itd. W komputerze, w przeglądarce wyłącz automatyczne zapamiętywanie haseł, wpisuj je za każdym razem.

      Co do osobistych rzeczy w stylu pracy magisterskiej czy jakichś prywatnych listów: Czy Twoi rodzice mieszkają w pobliżu? Jeżeli tak, trzymaj te rzeczy u nich. Jeżeli nie, pozostaje skrytka w banku.

      Mężowi na pewno się to nie spodoba - ale się przyzwyczai. Będzie musiał.

      --
      Poza tym kojarzy mi się tu dowcip:
      -Co tam wycinasz z gazety?
      -Notkę o tym jak pewien człowiek zamordował swoją żonę, bo zawsze grzebała mu po kieszeniach.
      -I co chcesz z nią zrobić?
      -Schowam ją do kieszeni.
    • brak.slow Re: mąż jak gestapo 15.05.09, 22:11
      pewnie sam robi Cie na boki, dlatego taki podejrzliwy. Ty mu sprawdz telefon i
      inne zrodla cennej wiedzy. a sie byc moze przekonasz czemu mężuś taki zazdrosny
    • ziemia.ognista Re: mąż jak gestapo 15.05.09, 22:14
      > To jakas masakra. zaczynam miec tego serdecznie dosc... W dodatku
      > jestem jedynaczka wiec szczegolnie mocno zakorzenione sa u mnie
      > syndromy jedynakow. Np. to ze zawsze bylam sama i nikt nie grzebal
      > mi w moich rzeczach, nauczylam sie miec duzo prywatnosci

      To nie ma nic do rzeczy. Mam dwójkę rodzeństwa i też zawsze mieliśmy dużo prywatności - każde swój pokój, nie dotykamy swoich telefonów bez pozwolenia, to przecież normalne zachowanie. A takiego męża kopnęłabym w zad od razu.
      • tres_chic Re: mąż jak gestapo 16.05.09, 06:11
        Hej wszystkim! Dzieki za Wasze odpowiedzi :-) Otoz dzis jest dzien
        po moim wyjsciu i koniecznie musze Wam opowiedziec jak to moj mąż
        sprytnie chcial mnie zatrzymac w domu, ale historia warta nakrecenia
        komedii ;-) otoz gdy juz sie "wyszykowalam" i zaczelam sie zegnac z
        corcia no i z nim on podbiegl do mnie z CEBULĄ przekrojona w pol i
        zaczal mnie nią nacierac po rekach!!! hahahahaha ;-) myslalam ze
        padne ze smiechu. owszem - bylma lekko wkurzona bo musialam spedzic
        ok 15 minut w lazience zeby jakos wyeliminowac ten okropny zapach,
        ale udalo mi sie. a tak w ogole to... Cudownie sie wczoraj bawilam.
        Nieomieszkalam wybrac sie rowniez na impreze. Bylo naprawde super i
        tak bede trzymac :-) Pozdrawiam Was serdecznie!
        • edycja_kopiuj_wklej Re: mąż jak gestapo 16.05.09, 06:57
          >i z nim on podbiegl do mnie z CEBULĄ przekrojona w pol i
          > zaczal mnie nią nacierac po rekach!!!

          To jest chore i nienormalne.
          Jako kobieta, nigdy nie zrozumieminnych kobiet, ktore pozwalaja sie ponizac,
          maltretowac psychicznie czy fizycznie i uwazaja, ze to normalne. "hahahahaha ;-)
          " reakcja? absolutnie nie widze tu nic smiesznego.
        • ziemia.ognista Re: mąż jak gestapo 16.05.09, 10:44
          I uważasz, że to zabawne?! Jak możesz pozwalać mu na coś takiego?
        • brak.slow Re: mąż jak gestapo 16.05.09, 11:02
          on nie jest normalny,,,,,,,nie masz sie z czego cieszyc,,cebula ci rece
          ponacieral ja pier.dole!
          a swoja droga mam pytanie: dlaczego nie chodzicie nigdzie razem? bo on nie chce?
          nie zapraszasz go? czy chodzi tez wszedzie sam? probuje wczuc sie w jego
          sytuacje: wiecznie imprezująca zona a on sam z dzieckiem w domu. sprobuj
          odwrocic to teraz w glowie i wyobraz sobie jakbys sie czuła, on wiecznie na
          imprezie a ty sama z dzieckiem w domu., moze powinniscie dojsc do kompromisu, bo
          w zadną strone taki uklad nie jest dobry.?
        • qw994 Re: mąż jak gestapo 16.05.09, 11:06
          > Hej wszystkim! Dzieki za Wasze odpowiedzi :-) Otoz dzis jest dzien
          > po moim wyjsciu i koniecznie musze Wam opowiedziec jak to moj mąż
          > sprytnie chcial mnie zatrzymac w domu, ale historia warta nakrecenia
          > komedii ;-) otoz gdy juz sie "wyszykowalam" i zaczelam sie zegnac z
          > corcia no i z nim on podbiegl do mnie z CEBULĄ przekrojona w pol i
          > zaczal mnie nią nacierac po rekach!!! hahahahaha ;-)

          Nie bardzo wiem, co cię tak śmieszy. On jest chory. Zresztą z tobą też coś nie
          halo, skoro dobrowolnie się z nim związałaś. Ale jak widzę po tym wpisie -
          obecny stan rzeczy ci odpowiada, w takim razie wszystkiego dobrego.
          • brak.slow Re: mąż jak gestapo 16.05.09, 11:10
            no własnie jedna rzecz mnie jeszcze zastanawia: jak nacieral Ci te rece? wziął
            siłą natarł czy podstawilas mu dobrowolnie pod nos? jakos nie widze nic
            normalnego w tym jesli powykrecal ci rece i natarl ta cebulą. bedziesz sie tak
            smiala jak ci zacznie twarz nacierac?
        • mary_an Okropne 16.05.09, 11:42
          Wpadlam na ten watek i jestem przerazona. Jak mozna dac sie tak ponizac?
          Podstawowe prawa czlowieka to wlasnie prawo do zycia, prywatnosci, braku tortur itp.

          Smiejesz sie, bo on cie natarl cebula? Ja bym od razu wezwala pogotowie, zeby go
          odstawili do psychiatryka. Moze nastepnym razem spryska cie farba, taka co nie
          schodzi ze skory co miesiac. Albo potnie ci wszystkie ubrania na strzepy,
          przeciez nago nie wyjdziesz z domu. A jak nie zadziala to nastepnym razem ci
          przylozy, bo z siniakiem tez sie nie pokazesz publicznie. Zaproponuj mu kajdanki
          albo elektryczna obroze - bardzo skuteczne.

          Jak dla mnie to szczyt, zeby prosic wlasnego faceta o pozwolenie na wyjscie z
          domu. Zamiast znosic jego chamskie zagrywki wyslij go do psychiatry, moze
          terapia mu pomoze. I badz ostrozna - takie zachowania sie nasilaja z wiekiem,
          moze za pare lat bedziesz musiala pisac pisemne podanie zeby moc wyjsc sama do
          sklepu po zakupy.
          • posh_emka Dokładnie 16.05.09, 17:51
            W miarę jak "osobnik" sobie co raz to bardziej pozwala to do głowy przychodzą co
            raz to nowsze "pomysły"- znam z autopsji.
    • listekklonu Re: mąż jak gestapo 16.05.09, 07:48
      Ech, na forum jak zwykla odpowiedzią na jakikolwiek problem w
      małżeństwie jest rozwód. Ja poradziłabym tak - wybierzcie się do
      psychologa we dwoje, może pomoże Wam poukładać relacje.
      Podoba mi się też rada zaproponowana powyżej, z kupnem kasetki
      zamykanej na klucz. Jeśli to nie pomoże, zawsze możesz zakupić sejf
      wbudowany w ścianę;)
      No i jeszcze jedna kwestia, czy Twojemu mężowi się po prostu nie
      nudzi? Może zazdrości Ci spotkań z przyjaciółkami, bo sam nie ma
      wtedy nic ciekawego do roboty bez Ciebie? Może podsuń mu pomysł na
      spędzanie wieczoru? Na przykład jakiś basen, siłownię, kurs karate?
    • jack20 Re: mąż jak gestapo 16.05.09, 12:52
      "Zaufanie jest dobre ale kontrola jeszcze lepsza"
      czyli kontrola podstawa zaufania.
      Havel poszedl (jak twoj maz nb) jeszcze dalej mowiac, ze:
      "w demokracji nawzajem się kontrolujemy".
      Nie ufając unikamy rozczarowań, zwiększamy czujność, zabezpieczamy
      się przed zagrożeniem. Takie zachowanie może także korygować i uczyć
      osobę nie zaufaną innego postępowania.
      A wiec kontrola ma swoje dobre strony o zlych ty juz mowilas.
    • jane-bond007 Re: mąż jak gestapo 16.05.09, 13:49
      historia z cebula zenujaca, zastanow sie co ty robisz
      • gabrielle Re: mąż jak gestapo 16.05.09, 17:05
        Natarł ci ręce cebulą, a ty się śmiałaś? Ty widzisz, co piszesz?

        Ty kobieto w ogóle myślisz?
        Moja ciotka też myślała, że po ślubie będzie umiała zmienić mojego wujka.
        Okazało się jednak, że jak był chamem przed ślubem, tak chamem pozostał. Jak
        zdarzało mu się schlać i sprać przed, tak i po. Teraz ona chodzi na terapię,
        jest na prochach, a on uważa, że jej rodzice zniszczyli jego małżeństwo.
        Zniszczenie polegać miało na tłumaczeniu jej, że to potwór, cham i prostak.

        Nie, nie rozwiodła się. Po pierwsze właśnie dla dobra dzieci. Po drugie: bo
        uważa się za katoliczkę.
        • gabrielle Re: mąż jak gestapo 16.05.09, 17:07
          I jeszcze.
          Mamunia nas z siostrą tak wychowała, że teraz uważamy, że każdy ma prawo do
          prywatności. Nie czytam więc cudzych smsów, maili. Jeśli ktoś przy mnie wklepuje
          hasło do poczty, bo chce mi maila pokazać, odwracam łeb. Jeśli podaję
          przyjaciółce leżący wcześniej na parapecie dzwoniącą komórkę, to nawet nie
          patrzę, kto dzwoni. Jej sprawa.
    • erillzw Re: mąż jak gestapo 16.05.09, 20:31
      tres_chic napisała:

      > Czesc dziewczyny. Czy wasi faceci sprawdzaja ciagle wasze
      telefony?


      Nie. Nigdy moj partner nie grzebal mi w telefonie. Zreszta i tak wie
      co kto do mnie pisze.. chyba, ze to jest prywatnosc kogos mojego
      bliskiego to to szanuje.

      > Mam wielu
      > znajomych ktorzy pisza do mnie smsy z ktorych musze sie pozniej
      > przed nim tlumaczyc przez pol dnia :-( A gdy gdzies wychodze
      > wieczorem... czy to z kolezankami na kawke czy gdziekolwiek.... to
      > zawsze slysze teksty typu "co? robisz sie na pania do towarzystwa?
      "
      > To jakas masakra. zaczynam miec tego serdecznie dosc... W dodatku
      > jestem jedynaczka wiec szczegolnie mocno zakorzenione sa u mnie
      > syndromy jedynakow. Np. to ze zawsze bylam sama i nikt nie grzebal
      > mi w moich rzeczach, nauczylam sie miec duzo prywatnosci a moj maz
      > tego nie rozumie i nie pozwala mi miec nawet malutkiego kącika
      tylko
      > dla siebie na moje "skarby". co robic?

      To samo.
      tez mu grzeb w telefonie, w mailach, w gadu.
      Ja bym zlosliwie pozmieniala hasla na owe :D
      Niech wie jak to jest gdy kto go sledzi i waruje przy kazdym korku..
      • policjawkrainieczarow Re: mąż jak gestapo 16.05.09, 20:42
        > Ja bym zlosliwie pozmieniala hasla na owe :D

        na przyklad na takie:

        "jeszcze raz ch.uju zajrzysz do mojej poczty to nie żyjesz"

        :)

        ewentualnie perswazyjno-mantryczne:

        "sledzac kazdy krok mojej zony udowadniam ze jestem niewartym jej fiutem bez
        poczucia wlasnej wartosci".

        Jak to przepisze pracowicie kilkadziesiat razy, przy kazdym wejsciu do twojej
        poczty, to moze w koncu sobie to uswiadomi.
        • erillzw policjantwkrainieczarow 16.05.09, 21:13
          Buahahahahahahahahhaah!!!! ;D
    • deodyma Re: mąż jak gestapo 16.05.09, 20:41
      a zanim za niego wyszlas to pewnie schlebiala Ci jego zazdrosc.
      i dzis ponosisz tego konsekwencje.
    • lubashka Re: mąż jak gestapo 16.05.09, 21:15
      Haha, jak zazdrosny, to znaczy ze kocha...

      A tak na powaznie to przegiecie. Tez mu pogrzeb z rzeczach i skontroluj komorke,
      zobaczymy, co powie.
    • aff-air Re: mąż jak gestapo 16.05.09, 21:39
      Zazdrość męża o mnie sięga zenitu. Być może to efekt tego, że
      pochodzimy ze skrajnie różniących się środowisk. Mąż wykazuje
      wyjątkową zazdrość o moje relacje z mężczyznami. Chce wiedzieć, co,
      kiedy i z kim robię. Zwykłe przyjacielskie gesty uznaje za
      niemoralne zachowanie lub wręcz za zdradę…moja rada z autopsji,
      nigdy nie zostawiaj śladów…a niech sobie grzebie, przecież i tak nic
      nie znajdzie;)

      Pozdrawiam
    • estutweh Re: mąż jak gestapo 16.05.09, 21:41
      Dziwi mnie, ze od tylu lat pozwalasz sobie na takie traktowanie. Twoj maz chce
      miec nad toba pelna kontrole - masz siedziec w domu z dzieckiem i z nikim sie
      nie spotykac, a do tego ci jeszcze telefon i rzeczy osobiste sprawdza! A ty nic
      z tym nie robisz. Jesli rozmowy nie pomagaja to tez sprawdzaj jego telefon,
      mozesz zrobic wyjatek i byc ciekawska, choc z natury nie jestes. Ciekawe jak by
      zareagowal. Dobrze, ze wyszlas. Ale przerazila mnie twoja reakcja - koles na
      wszelkie sposoby chce cie uwiezic w domu, smarujac ci nawet rece cebula a ty sie
      jeszcze z tego smiejesz? Chyba nie zdajesz sobie sprawy z powagi problemu. I
      wspolczuje, ze jestes z nim dla dobra dziecka. No faktycznie dziecko bedzie
      mialo dobrze, jesli bedzie miec chorego ojca kontrolujacego jego cale zycie.
      Wiec albo sie zbuntujesz i ustalisz granice, albo zafundujesz dziecku zywot taki
      jak swoj, a tego chyba nie chcesz. Dziecko to nie klej, nie sklei malzenstwa, bo
      to wlasnie ono najgorzej cierpi. Wkurza mnie samolubnosc rodzicow, bo na pewno
      dla dziecka taka sytuacja nie jest dobra.
    • kuzynkakrzysia Re: mąż jak gestapo 16.05.09, 21:42
      przejawia się u niego chorobliwa zazdrość i to nie jest dobre. Albo zaczniesz
      jego pytania ripostować głupimi, absurdalnymi odpowiedziami by go zawstydzić
      albo być bardziej stanowcza. Jeśli detektywizm ze strony meża będzie się
      pogłębiał to pozostaje mi tylko współczuć.
    • baba.ryba Re: mąż jak gestapo 18.05.09, 20:55
      dziewczyno! radze ci jedno!! uciekaj od takiego faceta jak najpredzej!
      nawet sie nie ogladaj.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka