wszystko_za_5_zlotych
15.05.09, 21:36
Wiedziałam że jestem nadwrażliwa, ale ostatnio pobijam rekordy. Mam problemy w
pracy, otrzymałam bardzo złą opinię od klienta, raczej niesłusznie (aczkolwiek
była w tym moja wina). Szef mówi "nie przejmuj się", współpracownicy to samo.
A ja nie śpię już 2 noce, budzę się morka, śnią mi się koszmary. Nie mogę
znieść tego, że coś zawaliłam, że nie okazałam się idealna. Nie mogę się
wyluzować, cały czas jestem spięta. Nie mam ochoty z nikim o tym rozmawiać bo
nienawidzę przyznawać się do porażek. Ale to tylko przykład. Przejmuje się
wszystkim i reakcja jest bardzo silna nieadekwatna do sytuacji - nie jem, nie
śpię, boli mnie głowa. Wystarczy że zapomnę telefonu, że ktoś mnie skrytykuje,
że cokolwiek mi nie wyjdzie. Głupi przykład - jak moja kotka nie wróciła na
noc nie zmrużyłam oka a nikogo to nie ruszyło (bo zawsze wraca), w Sylwestra
nie bawiłam się dobrze bo bałam się że jakoś uciekła na dwór i fajerwerki
zrobią jej krzywdę. Naprawdę widzę, że rzeczy które po innych spływają dla
mnie są życiową tragedią. Miałam szczęśliwe dzieciństwo, jestem pewna siebie,
mam fajnych znajomych, rodzinę, przyjaciół. Co ja mam zrobić? Czuje że niszczę
sobie zdrowie i takie życie jest bez sensu...