21.05.09, 20:05
no właśnie kryzys dotknął wszystkich no prawie wszystkich ale już na
pewno "nasz" związek dziesięcioletni związek. Nastało wypalenie ,
marazm staramy się z tym walczyć ale idzie to dość opornie .Prawie
nie rozmawiamy nic nie robimy razem to jest przerażające . Mam
dylemat niedługo szykuje się impreza imieninowa moja i z powodu
naszych problemów nie mam najmniejszej ochoty na imprezę. Po prostu
nie widzę sensu udawania przed rodzicami ,ze wszystko jest cacy i
pięknie ale ... obawiam się też reakcji rodziny typu ... na pewno coś
się stało (?) . Nie wiem już sama co mam zrobić .Wiem ,że i tak
decyzja należy do mnie ale ciekawa jestem waszej opinii.
Obserwuj wątek
    • cala_w_kwiatkach Re: Kryzys 21.05.09, 20:13
      polecam urlop, samej zeby przemyslec wszystko lub razem, zeby
      odnowic wszystko
    • mahadeva Re: Kryzys 21.05.09, 20:40
      moja opinia jest taka, ze nie powinno Cie interesowac, co mysli rodzina, dziwne
      mi sie wydaje, ze dorosly czlowiek martwi sie, co powie mama...
    • only.mariolll Re: Kryzys 21.05.09, 20:59
      Kryzys to normalnosc w kazdym związku, każdy przez nią przechodzi sztuką jest potafic ją pobic

      ---------
      Wymarzony partner
    • just-for-fun Re: Kryzys 21.05.09, 21:49
      Są kryzysy, trzęsienie ziemi i tornada w każdym związku. Ale sztuka polega na
      tym aby je przeżyć, a najlepiej wyciągnać z nich wnioski na przyszłość i nigdy
      więcej tak nie postępować.
      Olej opinie rodziców, tego co sobie pomyślą. Posłuchaj siebie!
      • kawoosia Re: Kryzys 21.05.09, 22:04
        Napiszę, ponieważ jestem również w dziesięcioletnim związku i nas równiez nie omijaja kryzysy ale zawsze jednak wyryczenie się Mu w ramię i wykrzyczenie bólu powoduje oczyszczenie atmosfery, szczerą rozmowę i wyżalenie obu stron (patrz "pranie brudów"). Po takiej jeździe zazwyczaj lądujemy w sypialni i, na 2 dzień życie toczy się dalej a my puszczamy sobie oczka. :) Fajnie też jest pomyśleć o jakimś wypadzie we dwoje poza miasto, tak na weekend. Albo sie pozabijacie albo zrobicie to co wyżej. Godzenie zawsze jest najprzyjemniejsze :D Uszy do góry! Jak masz jakieś stare listy od niego to zrób sobie wieczór wspomnień, choćby po to, aby przypomniec sobie za co go wybrałaś, co w nim kochasz. Skoncentruj sie na tym a nie na wadach, bo latwiej widzieć wady niz zalety. Wiem, inni po mnie pojada bo nastawiam Cie na ratowanie związku, a przecież to teraz takie passe', zawsze łatwiej kopnąć w de i wystawić walizki.. :( a szkoda. Jak jest o co walczyć, to całą sobą. Powodzenia.
    • drie Re: Kryzys 21.05.09, 22:39
      Skoncentruj sie na zwiazku zamiast na graniu dla rodziny. Przemysl,
      przedyskutuj z nim. Jesli jest szansa na odnowienie/wyjscie z
      kryzysu - popros go o pomoc w dniu iminin, bo nie czujesz sie na
      silach grac. Jesli on nie moze Ci pomoc - zastanow sie czy impreza
      jest w ogole potrzebna.

      Jesli to rodzina i masz dobre stosunki z nimi, to po prostu powiedz,
      ze nie jest najlepszy czas na imprezy i musicie rozwiazac kilka
      spraw zanim zlapiesz humor na balety. Bez wdawania sie w szczegoly.
      Nie chcesz o tym rozmawiac i juz. Powinni uszanowac prywatnosc.

      Gre za wszelka cene bym odlozyla.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka