zakl-adka
22.05.09, 00:21
witajcie.
Zdecydowałam się napisać na tym forum z uwagi na to,że często tu zaglądam i
wiem, że mądre z Was kobitki. Może będziecie mogły mi coś podpowiedzieć.
Mianowicie jestem młodą kobietą na tak zwanym zakręcie życiowym. Odeszłam od
faceta, który mnie nie szanował. Musiałam zmienić miejsce zamieszkania i
zostawić naprawdę fajną robotę. Moja obecna praca daje mi średnią satysfakcję,
mieszkam z rodzicami (kocham ich, ale są momentami nadopiekuńczy i czasem mam
wrażenie, że jeszcze chwila i się uduszę) I właśnie zaczęły dopadać mnie
myśli, że nie mam tak naprawdę nic swojego. Nie mam perspektyw na najbliższą
przyszłość, że coś się zmieni, coś poprawi. Ja osobiście gdybym tylko miała
możliwość to wyjechałabym stąd chociażby jutro, ale niestety. Poza tym coraz
częściej słyszę o nie udanych związkach, rozwodach i samotnych matkach. I
właśnie moje obawy dotyczą również tej sfery. Po pierwsze nawet nie wiem jak
mam kogoś poznać, po drugie jak pomyśle o kolejnej porażce to nawet mi się nie
chce o nikogo starać. I właśnie boję się z jednej strony przepychania się
samej przez życie (jeśli nie uda mi się nikogo poznać), z drugiej strony
natomiast, że jeśli znajdę kogoś, z kim zacznę wiązać wspólną przyszłość to
znów dostane po d...
Napiszcie proszę czy też miewałyście takie momenty? Jak radziłyście lub
radzicie sobie z takimi myślami? Zaczynam się już zastanawiać czy nie udać się
do jakiegoś specjalisty;)
Serdecznie Was pozdrawiam.