Dodaj do ulubionych

APEL do kobiet zdradzonych

29.05.09, 12:05
dziewczyny, mam propozycję abyśmy wszystkie razem popisały ze sobą,
może coś pomogą nam przeżycia i doswiadczenia innych kobiet w takiej
jak nasza sytuacji? uważam za bezcelowe dyskutować z osobami nie
mającymi pojecia jak to jest być na naszym miejscu. kiedy rozpada
się rodzina, związek. może wesprzemy jedna drugą.... ja np chwilami
czuję, że muszę z kimś porozmawiać i wolalabym nie angazować w to
bliskich znajomych. co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • sundry Re: APEL do kobiet zdradzonych 29.05.09, 12:15
      Istnieje osobne forum do tego celu:

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=46529
      • zapachwiatru Re: APEL do kobiet zdradzonych 29.05.09, 12:19
        to czemu tutaj tyle takich wątków?
        • sundry Re: APEL do kobiet zdradzonych 29.05.09, 12:26
          Bo Kobieta to taki mikser z wszystkim:)poza tym tamto to chyba forum
          prywatne i mało znane może.
    • funstein Re: APEL do kobiet zdradzonych 29.05.09, 12:23
      ja byłam tak egocentryczną kretynką, że mój ukochany w
      końcu się poddał i odszedł do innej.

      teraz rozumiem, że to co zrobił było jedynym istotnym
      posunięciem, bo jak można dzień za dniem znosić taką
      kretynkę jak ja - skupioną wyłącznie na sobie i swoich
      potrzebach.
      • funstein Re: APEL do kobiet zdradzonych 29.05.09, 12:24
        'jedynym rozsądnym' miało być

      • kitek_maly Re: APEL do kobiet zdradzonych 29.05.09, 12:30

        bo jak można dzień za dniem znosić taką
        > kretynkę jak ja

        Też tego nie pojmuję. :)
        • venettina Re: APEL do kobiet zdradzonych 30.05.09, 13:02
          Prawda: trudno pojac taka wypowiedz. Facet to pisal albo kobieta w
          ciezkiej depresji.
    • kobieta_na_pasach Re: APEL do kobiet zdradzonych 29.05.09, 12:32
      jest juz takie prywatne forum. ja osobiscie wole wchodzin na fora
      psychologiczne,gdzi przy okazji mozna uzuskac porade fachowca.
      wlasnie dzieki temu prztrwalam najgorszy okres,ale, inna sprawa,
      jestem sama silna na tyle, by sobie pomoc.
      • zapachwiatru Re: APEL do kobiet zdradzonych 29.05.09, 12:34
        mozesz podac przykład takiego forum? bo czytałam trochę to na
        gazecie i poza kilkoma stałymi kretynami nikogo, a w szczegolnoci
        zadnego profesjonalisty tam nie wypatrzyłam.
        • kobieta_na_pasach Re: APEL do kobiet zdradzonych 29.05.09, 13:26
          nazw nie pamietam. wpisz w google zdrada i wchodz w linki. duzo jest
          ich na ten temat

          zapachwiatru napisała:

          > mozesz podac przykład takiego forum? bo czytałam trochę to na
          > gazecie i poza kilkoma stałymi kretynami nikogo, a w szczegolnoci
          > zadnego profesjonalisty tam nie wypatrzyłam.
    • wacikowa Re: APEL do kobiet zdradzonych 29.05.09, 12:42
      Zawsze możecie otworzyć własne "prywatne forum do użalania się nad sobą:)
      Nie szkoda Wam życia?
      Życie jest zajebiste:)
      • sundry Re: APEL do kobiet zdradzonych 29.05.09, 12:43
        Forum użalania się nad sobą też już jest.Czego na tej gazecie
        jeszcze nie ma.Chore żołądki,mięśniaki macicy są też,jak by kto
        pytał;)
        • wacikowa Re: APEL do kobiet zdradzonych 29.05.09, 12:45
          Wiem:) Nie ma "jak strzelać celnie do kochanki męża"?:)
          • grassant Re: APEL do kobiet zdradzonych 29.05.09, 14:00
            wacikowa napisała:

            "jak strzelać celnie do kochanki męża. i się przy tym nie postrzelić
            w stopę"

            z roszerzeniem. niezbędne.
            • wacikowa Re: APEL do kobiet zdradzonych 29.05.09, 14:18
              :P Jesteś bardziej wredny ode mła:)
              I koniecznie trzeba uważać na to co mamy najcenniejsze miedzy dużym palcem u
              lewej nogi a dużym palcem u prawej:P
      • zapachwiatru Re: APEL do kobiet zdradzonych 29.05.09, 12:45
        hmmm założę się, że kazda z tych zdradzanych też kiedyś tak
        piszczała jak Ty......
        • wacikowa Re: APEL do kobiet zdradzonych 29.05.09, 12:48
          A teraz co robią? Ryczą za jakimś dupkiem "mężem"
          Pytam: Nie szkoda Wam życia?
          Zdradził-Krzyżyk na drogę.
          Nie znacie własnych wartości?.
          Jesteście beznadziejne i nic nie warte?
          Tak chcecie by Was wszyscy postrzegali?
          • posh_emka Dokładnie 29.05.09, 13:16
            jw.
            w tej kwestii mogę tylko dodać,że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło,
            jak nie to nie, kij mu w ryj, znajdzie się zawsze lepszy. Przecież na siłę kogoś
            uszczęśliwiać się nie da.
            Gdzie poczucie własnej wartości i godności....
            • niebieski_lisek Re: Dokładnie 29.05.09, 13:33
              Ogólnie masz rację, ale nie jest łatwo od razu dojść to takich wniosków. Zdrada
              nie oznacza tylko że partner przespał się z inną kobietą, ale to przede
              wszystkim mocne nadużycie zaufania, zburzenie spokoju. Nie każdy potrafi się po
              czymś takim podnieść, otrzepać i iść dalej. Niektórzy muszą jakiś czas stracić
              na żałobę po związku, wypłakać się i wyżalić.
            • zapachwiatru Re: Dokładnie 29.05.09, 13:35
              zgadzam się, ale kiedy jestes z kims w udanym związku np 20 lat i
              nagle panu odwala palma zwiazana z jego dojrzalym wiekiem to szlag
              Cie trafia, ze tak łatwo spieprzył wszystko, masz wrazenie, ze
              wszystko dotąd bylo nic nie warte. i jak tu nie stracic wiary w
              siebie?
              • kontrowersja_a Re: Dokładnie 29.05.09, 13:51
                zapachwiatru zaznaczyła w swoim poście, że chce wypowiedzi kobiet,
                które przeżyły coś takiego. nie tylko zdradę, ale robicie rodziny.
                a tymczasem mam wrażenie, że wiele z tutejszych forumowiczek nie
                miało do czynienia z taką sytuacją.
                jakoś nie mogę uwierzyć, że kobieta zdradzona przez męża, mająca z
                nim dzieci, plany na przyszłość myśli "kij mu w ryj".
                • wacikowa Re: Dokładnie 29.05.09, 14:16
                  To uwierz kobieto!
                  Nie Ty pierwsza i nie ostatnia ale to nie koniec świata!
              • akasha32 Re: Dokładnie 29.05.09, 13:53
                Skąd ja to znam.....niestety. 14 lat razem, dwoje dzieci i pan
                zaczyna przechodzic kryzys wieku sredniego. Mało tego, wybiera
                najgorszy możliwy czas bo tuż po narodzinach drugiego dziecka
                (biedny, zaniedbany, zagubiony miś). A ja głupia nie zauważyłam nic,
                dopiero po roku odkryłam co się działo przez te kilka miesięcy kiedy
                ja byłam zajęta nowonarodzonym. I tak jak odkryłam jedną to przy
                okazji dowiedziałam się o innych sprawach i innych "koleżankach". Na
                poczatku nie wciągałam w to rodziny, pomogli mi genialni ludzie z
                forum (nie powiem z jakiego:)), zawsze mogłam z kims pogadać i
                wypłakac a to dużo mi dało bo te, które to przezyły wiedza jak mozna
                sie czuć w takim momencie i jak silna jest potrzeba rozmowy z kims.
                Zapachwiatru jeśli chcesz pogadać pisz na maila gazetowego.
                Pozdrawiam.
                • sapiencja APEL do kobiet 29.05.09, 14:49
                  Jedno wiem, jeśli facet odchodzi bez słowa, tak jak to zrobił mój
                  po pięciu latach bycia razem, nie wolno szukać z nim kontaktu,
                  pisać, dzwonić, dopytywać, bo taki facet jest tchórzem i szkoda dla
                  niego czasu i łez.
                  Ale wiem to dopiero teraz, kiedy już opuściły mnie emocje.
                  Dlatego kobiety porzucone, nie powinny dać ponieść się emocjom.
                  Wiem, że łatwo o tym mówić gdy się już przez to przeszło.
                  Ale gdyby drugi raz porzucił mnie facet - NIGDY nie szukałabym z nim
                  kontaktu. I NIGDY nie pozwoliłabym mu wrócić.
                • zapachwiatru akasha32 29.05.09, 16:12
                  dziękuję, napisałam maila.
                  • lena36 Do zapachwiatru 29.05.09, 16:29
                    Napisałam Ci maila na gazetowy.
          • madame_charmante Re: APEL do kobiet zdradzonych 29.05.09, 17:45
            ho ho .. jaka do przodu ta wacikowa normalnie .. moj ajdol to
            będzie :)))
            tak sobie myslę, że najlatwiej to mowic o tym, co nas nie
            dotknelo .. :) .. ja moge np skrytykowac chorych na raka i
            schozfrenię ... a co ... mogę, nie ? i zabawna będę.. i taka do
            przodu .. calkiem jak wacikowa .. :))))
            • wacikowa Re: APEL do kobiet zdradzonych 29.05.09, 18:34
              Tylko bez uwielbienia dobra?
              Nie gustuję już w dziewczynach:)
              Swoja drogą porównać zdradę z rakiem? Gratuluje:))
              I najłatwiej moja droga mówić o tym co nas dotknęło:)
              Coś jeszcze?:>
              • zapachwiatru wacikowa 29.05.09, 19:05
                idź już sobie, bo Ty chyba zdradzona nie byłas, prawda?
                • wacikowa Re: wacikowa 29.05.09, 19:25
                  A co chciałaś się poużalać nade mną?:)
                  Twoje forum?:) Jejku nie wiedziałam,że trzeba tylko się użalać nad zdradzonymi i
                  łączyć się w siłę:)
                  Kipieć nienawiścią do "kochanek" i nosić żałobę po skurw**synach:)
                  Następnym razem jak mnie chłop zdradzi tak zrobię obiecuję:)
              • madame_charmante a owszem .. 29.05.09, 23:01
                jedno i drugie zwala sie na leb nagle, boli jak cholera i
                rozprnicza ci kompletnie zycie.
                zapytaj tych, co to przeszly, to ci powiedzą, ze analogia nie jest
                calkiem taka z księzyca wzięta. aczkolwiek moze ty akurat jak rambo
                jestes... i sama sobie operację na pekniętym sercu zrobilas ..
                co do dziewczyn - to ja nie gustuje w wacikowych :)))
                • wacikowa Re: a owszem .. 30.05.09, 09:44
                  Ulżyło mi:)
                  Tu nie chodzi o bycie Rambo czy jak to kochane wasze porównanie "zimną suką" tu
                  wystarczy tylko logicznie podejść do tego wszystkiego.
                  Nigdzie nie napisałam,że nie boli.Boli jak skurw**!Czy to oznacza,że mam
                  przedłużać ten stan i zarażać nim wszystkich? Czy to ma oznaczać,że wrzucę
                  wszystkich facetów do jednego wora z napisem "Twój Wróg"?
                  Czy to takie trudne jest zrozumieć:
                  Jestem w związku,daję z siebie wszystko,jest big
                  love,oddanie,poświecenie,kompromis,przyjaźń,zrozumienie,partnerstwo,zaufanie.
                  Jest cudny seks,delikatność.
                  Potrafię być,matką,żoną,kochanką,przyjaciółką i nawet dla ukochanego
                  "dziwką"..itp... Daję z siebie wszystko co mam najlepszego i nagle mój
                  (mąż,kochanek,przyjaciel.chłopak...)rozwala to bo?
                  Bo jest zwykłym idiotą,bo to co dostawał od nas nie miało dla niego znaczenia,bo
                  nie jest wart tego co od nas dostał...
                  Wchodzicie tu i piszecie POMÓŻCIE a wcale tego nie chcecie.
                  Potraficie jedynie pieprzyć sloganami,że ta co tak pisze jak np WACIKOWA to
                  pewnie jest biedna i zagubiona w życiu albo moje ulubione"dawno seksu nie
                  miała",pępek świata,szmata,suka..stara szmata nie szanująca cudzego zachowania..itp.
                  To piszą te które tak bardzo potrzebują pomocy,dobrej rady..
                  Czy to takie trudne do zrozumienia,że są ludzie od których możemy się uczyć?Że
                  przeszli więcej od nas i może potrafią podpowiedzieć coś mądrego,ułatwić nam
                  zrozumienie czegoś?Może warto nauczyć się czegoś od nich?
                  Może zwyczajnie warto włączyć mózg i posłuchać,zacząć myśleć pozytywnie i
                  wyciągać wnioski?
                  Porównywanie zdrady do raka,albo innych jest idiotyczne!
                  Tylko ktoś kto nie zetknął się w jakiś sposób z tą chorobą potrafi napisać takie
                  bzdury. To ja się pytam tych (zdradzonych-cierpiących)
                  Jesteście w stanie zamienić się z chorym? No która z Was chce poczuć to co czuję
                  osoba chora na nieuleczalną chorobę,osoba która walczy o każdy dzień życia? Czy
                  nielogiczne jest nazwać Was głupimi gó...arami?Idiotkami? Przecież nic innego
                  nie przychodzi nam do głowy czytając takie idiotyzmy!
                  To czego Wam mam życzyć ? Żeby zdrada zamieniła Wam się w raka? Może wtedy
                  poczujecie śmieszność sytuacji?Może wtedy odnajdziecie własną wartość? Może
                  wtedy zobaczycie,że zdrada to nie koniec świata? Może wtedy zrozumiecie,że to
                  wszystko czym się zadręczacie dzieje się w waszych głowach! Że wystarczy
                  pomyśleć inaczej i zacząć żyć. Życie jest tylko jedno i tylko od nas zależy jak
                  nim pokierujemy. Chcecie użalania się nad sobą? A proszę bardzo,tylko nie
                  piszcie ,że potrzebujecie pomocy. Wystarczy napisać "chcę się poużalać".

                  Jeszcze tylko zdradzę Wam że w rzeczywistości jestem zajebista:)
                  Zresztą parę osób zna mnie z reala:)
                  A co oznacza słowo "zajebista"?
                  Dla Was stara dupa a ja się z tym zgadzam:] Ale za to jaka dupa:]
                  No która z Was jest w stanie o sobie powiedzieć:
                  Jestem:śliczna,mądra,zajebista,seksowna.Jestem warta wszystkiego co najlepsze?
                  Tylko te które znają swoją wartość. I tego Wam życzę.

                  Ps:
                  Co do tematu zdrady to,żeby nie było działa to w obie strony.
                  • madame_charmante Re: a owszem .. 30.05.09, 12:01
                    ja tez jestem starą dupą..
                    nawet na tyle starą, żeby zrozumieć, że każdy inaczej pewne rzeczy
                    odczuwa..
                    ale przeciez racji miec nie mogę, prawda ?
                    jestem na tyle starą dupą, żeby zobaczyc w kimś, kto tu pisze takie
                    bezsensowne apela pt POMOŻCIE , potrzebę poczucia z kims wspolnoty,
                    wsparcia, prostą chęć wyrzucenia z siebie emocji, ktore zaraz
                    zaduszą etc...
                    ponadto chcialam zwrocic uwagę, ze wlasnie wrzucilas mnie do
                    worka z jakimiś .. "onymi" , co cię od suk wyzywają :/
                    .. o ile
                    sobie przypominam - nic takiego nie napisalam. o rambo owszem - ale
                    nie jest to chyba wyzwisko? to raczej ocena tego, co i jak piszesz
                    ciesze się, że bylas dzielna, ze dalas sobie radę.. ze mimo ze
                    stracilas wszystko umialas sie podniesc...
                    ale nie każdy taki jest .. nie każdy .. wiec dlatego nalezy takiej
                    dziewczynie dokopac ? .. zgnoic ją do reszty ? tu tez przypomnę
                    szanowna pani - że sprawa sie zaczela od TWOJEGO KOMENTARZA, bardzo
                    zlośliwego w moim odbiorze...
                    a wiesz - jako stara dupa - że kto zlośliwością wojuje, ten od
                    ironii ginie :/.. ty masz prawo zbesztać, ciebie nie nalezy ruszać?
                    bo jak się ukłuje.. to .. masakra :))) .... post na pol stronicy
                    palający oburzeniem :)
                    na koniec ci powiem - ciesze się, ze jestes taką wspanialą osobą. ja
                    jestem zupelnie średnią , szarą kobitka z prowincji... nikt mnie tu
                    nie zna, nikt za mną tu nie tęskni :)..od dzis juz wiem, ze mialam
                    przyjemność sciąc się z taką jedną zajebistą.. ehh .. szrami i rany
                    po tej walce będe nosila jak ordery :))))
                    pozdrawiam .. :)))
                    • wacikowa Re: a owszem .. 30.05.09, 12:32
                      Nie,nie,nie. Moja droga to o laskach(wrzucenie do wora) nie było do Ciebie.
                      Ba nawet mało Cię czytałam,żeby wnosić coś takiego.
                      Zaczęłam pisać do ogółu. Do kogo miało dojść dotarło. Podpięłam pod Twój-sory.
                      Rambo mnie nie ruszyło. I potrafię czytać ze zrozumieniem. Potrafię uczyć się na
                      błędach i słuchać ludzi którzy mają coś do powiedzenia.
                      Ale jeśli chcesz komuś pomóc i czytasz jedną dobrą opinię,drugą,trzecią a do
                      autorki nic nie dociera to trzeba wprost. To najlepsze na "wstań i idź dalej"
                      Nie ja pierwsza i nie ostatnia!
                      Zdrada to najmniejszy pikuś jaki mnie w życiu spotkał. Złośliwości u mnie zero.
                      Ale jak ktoś nie słucha i kurczowo trzyma się "spadania w dół" to włącza mi się
                      "ironia". Nie tylko w tym wątku.
                      Czy to,że udało mi się podnieść i udaje za każdym razem to coś złego?Zawdzięczam
                      to tylko sobie.Bo chcę. Tylko tyle. CHCĘ.
                      Mam być wiecznie nieszczęśliwą użalającą się i rządną zemsty kobietą?
                      Mam nie mieć własnego zdania?
                      Co do Ciebie-nie znam:) Pewnie jesteś jak ja stara dupa. U mnie to plus;) Czy
                      ktoś tu tęskni? A zależy Ci na tym? Chyba nie:)
                      Dla mnie przyjemnością jest popisać z kimś kto ma coś mądrego do powiedzenia.
                      Ba -jestem z tych osób które są w stanie przyznać innym rację.
                      Bo ja wolę być szczęśliwa nic mieć rację.
                      Nie myśl o sobie "szara" dla mnie za trzymanie się słusznych poglądów(nawet gdy
                      są to tylko Twoje poglądy) masz plus.
                      I przeczytaj co napisałaś tam też dużo jadu i złośliwości.
                      A mnie się cudnie czyta. I o to chodzi. Argument za argument.
                      Czy ktoś wyciągnie z tego wnioski? Wierzę,że tak:)
                      Również pozdrawiam i życzę więcej barw wokół siebie:)
                      • madame_charmante Re: a owszem .. 30.05.09, 19:02
                        no bo ja nie dość, ze stara .. to zlosliwa jestem, noo .. :)))
                        ale ulzylo mi w sensie takim, ze z tymi sukami .. to nie do mnie :)
                        a w ogole.. "stare baby - pany!!! .. o !!
                        natomiast podnieść się trzeba , zwlaszcza kiedy następny poziom to
                        muł i dno rowu marianskiego :).. tu masz swiętą rację :)
                        amen <zakonczyla poprawiając moherowy berecik>;-))
    • iberia.pl Re: APEL do kobiet zdradzonych 29.05.09, 19:04
      czasem warto porozmawiac z kims kto patrzy na to z boku i jest
      obiektywny.Zdrada nie bierze sie z powietrza.
      • julianne73 Re: APEL do kobiet zdradzonych 29.05.09, 21:10
        Właśnie próbuję otrząsnąć się z koszmaru jaki zgotowała mi moja przyjaciółka i
        mój mąż.Jesteśmy w trakcie terapii z psychologiem i jakieś światełko jest.Tylko
        ,że nie mam się komu wygadać,bo dla dobra dzieci (to ich ulubiona ciocia)i dla
        paczki wspólnych znajomych do czasu przeprowadzki nic nie mówię.Mój post o całej
        sytuacji jest tu:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=95545318&a=95545318
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka