Dodaj do ulubionych

"ja chcę dziecka a on nie"

31.05.09, 20:20
kobieta chce mieć dziecko a facet nie.

w związku z czym, facet się w żaden sposób nie zabezpiecza podczas
upojnego seksu oczekując, że to kobieta się przed niechcianą przez niego ciążą
zabezpieczy.

a potem jego kolejna kobieta wiesza psy nie na nim, ale na kobiecie, że jednak
mu się dziecko pojawiło.
doprawdy jak mogło? przeciez on tego dziecka nie chciał. on tylko spermę bez
prezerwatywy spuścił w łono kobiety z którą być nie zamierzał.

doprawdy rozbrajające.

wychowujcie tak dalej "misów" w kompletnej nieodpowiedzialności, gdzie swoje
plemniki zostawiają.



Obserwuj wątek
    • alpepe Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 20:22
      aaale o so chozi?
    • wanilinowa Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 20:22
      o co chodzi?>
      • alpepe Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 20:23
        byłam pierwsza :P
        • wanilinowa Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 20:24
          ja byłam pierwsza, ale mam wolne łącze :)
          • alpepe Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 20:27
            ale ja nie stukam z Polski, więc miałam dalej ;-)
            • wanilinowa Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 20:30
              a ja piję kawę i musiałam kubek odstawić:P
              dobra, ale nadal nie wiadomo o co chodzi..
            • sotoska Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 20:32
              a, przeczytałam wątek obok i mi się "ciężko westchnąć" nad sposobem myslenia
              niektórych pań zachciało ;)

              • alpepe Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 20:34
                acha <myśli>
              • lipajakcholera Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 20:43
                sotoska napisała:

                > a, przeczytałam wątek obok i mi się "ciężko westchnąć" nad sposobem myslenia
                > niektórych pań zachciało ;)
                >


                Mnie tez ciezko westchnac nad toba, bo nic nie zrozumialas z mojego postu, a do
                niego pijesz. I to w dodatku kompletnie bez sensu.
                • sotoska Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 20:46
                  no jasne. facet prawie rok ukrywa przed tobą że ma byłą kochankę w ciąży a potem
                  z dzieckiem, a ty mówisz, że facet fajny tylko to dziecko jest nie na miejscu i
                  ci przeszkadza. świetnie. tak trzymaj.

                  • alpepe Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 20:47
                    nie, ona też mówi, że kochanka winna. A wg mnie, to nikt tu niewinny, tylko
                    każdy patrzył swojego szczęścia.
                  • wanilinowa Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 20:48
                    a w ogóle to po co drugi wątek w którym niewiadomoocochodzi? w tamtym nie ma
                    opcji "odpowiedz"?
                    • sotoska Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 20:49
                      bo ten jest na inny temat! :D a Wy i tak wszędzie mówicie nie na temat. o!
                      • wanilinowa Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 20:52
                        co innego mówić nie na temat a co innego rozwalać temat po forum nie dając
                        szansy na skumanie bez przetrząsania każdego wątku z pierwszej strony. nie
                        mówiąc już o tym że osoba która Cię "rozbraja" nie ma szansy się bronić, no
                        chyba że też łazi po forum i węszy w którym wątku o niej piszą.
                        generalnie bezsensu
                        • alpepe Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 20:58
                          to już wykorzystajmy jakoś ten wątek. Wczoraj ogldałam Marię Antoninę Zośki
                          Coppoli. Podobała mi się. Znasz ten film?
                          • wanilinowa Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 21:03
                            no właśnie nie, a poluję od jakiegoś czasu.. ale jak już jesteśmy przy
                            gotowaniu, to co sądzisz o tej torebce:
                            www.zeberka.pl/img_users/1216300128.jpg

                            ?
                            • alpepe Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 21:07
                              podróba?
                              Nie,nie da się ciągnąć tego wątku, bo mam dom wariatów w domu, jedna młoda
                              siedzi mi na łonie i kręci korbką od dynamowej latarki i się wścieka, drugą
                              nadzoruję przy robieniu kakao, a poza tym właśnie gadam na gg.
                              A co cię wzięło tak na szydełkowanie?
                              • wanilinowa Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 21:13
                                > A co cię wzięło tak na szydełkowanie?

                                a lubię tak z wieczora sączyć winko.

                                PS: dziwne, ale napisałam wcześniej o szydełkowaniu ale zmieniłam na gotowanie
                                żeby dalej było od torby :) podejrzane to nasze zgranie... mama?
                                • alpepe Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 21:15
                                  no, mama, ale chiba jednak nie Twoja ;-). Ja mam zinfandela w lodówce,
                                  zakręcanego na zakrętkę, chłe, chłe, z lidla, a Ty co sączysz?
                                  • wanilinowa Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 21:18
                                    teraz kończę kawę, bo po winie już nie popracuję a mam w łój roboty :( (co
                                    zresztą widać po mej aktywności forumowej)
                                    • alpepe Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 21:22
                                      chłe, chłe. A ja jutro też mam święto, bo Niemcy przecież wierzący są po byku i
                                      potrzebują dwa dni świąt, ale na wino jeszcze przyjdzie czas. Miłego forumowania
                                      w przerwach życzę.
                                      P.S. jeszcze się zgadamy ;-)
                        • sotoska Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 21:05
                          Temat jest prosty -jakiś dowolny facet się nie zabezpiecza choć nie chce dzieci
                          bo właśnie te kobietę rzuca, jednak dzieci się mu zdarzają bo tak bywa jeśli się
                          samemu swojego interesu nie pilnuje tylko nieodpowiedzialnie rozsiewa plemniki.
                          A aktualna kobieta wiesza psy na tamtej matce dziecka, że nie zadbała za jej
                          obecnego facet faceta
                          o zabezpieczenie przed tym czego on nie chciał. I
                          ten sposób matkopolkowego myślenia podnoszę w tym wątku, szukający drugiej
                          kobiety by "winę" jej przypisać.

                          I to nie jest tamten temat. Tamten był tylko małą inspiracją.
                          • wanilinowa Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 21:15
                            > I to nie jest tamten temat. Tamten był tylko małą inspiracją.

                            oj tam, tak to można sobie wyobrazić najbardziej nieprawdopodobną sytuację i
                            oburzać się na jej wyimaginowanych bohaterów. jak mówiłam wcześniej: bezsęsu

                            widziałaś "białą wstążkę", warto na to to iść?
    • kate-1979 Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 20:23
      Zaraz, zaraz..

      Ale to, że jedna kobita wiesza psy na drugiej, to już zdajsie wina
      jej chorego osądu sytuacji, nie pana od plemników?
      • sotoska Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 20:37
        pan nie chce - ale nic nie musi, to kobiety mają o jego nie-bycie-ojcem dbać,
        nawet jesli jest wbrew ich potrzebom. :)

        normalnie cień matki polki pokutnicy zawisł nad myśleniem na wiele pokolen. auuuu!
        • kate-1979 Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 21:18
          Ja przepraszam najmocniej, ale moim zdaniem to kobieta, która chce
          mieć dziecko z facetem, który nie chce, jest totalną idiotką. Albo
          wręcz przeciwnie - zimnokrwistą manipulantką, która licząc na
          głupotę faceta planuje go później doić, choć z nim nie będzie.
          • alpepe Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 21:24
            niekoniecznie, to może być też desperatka, która wie, że facet ma dobre geny,
            nie jest skończonym draniem, a zegar biologiczny bije.
            • kate-1979 Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 21:28
              Tak czy siak - świadomie zachodzi w ciążę z facetem, który ma ochotę
              się tylko gnieść w pościeli. Ja tu ani specjalnej mądrości, ani
              postępowania fair, nie widzę..
              • alpepe Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 21:31
                a ze strony faceta widzisz? Bo ja nie.
                Powiem więcej. Takie desperatki rozumiem. Facetów tryskających spermą na prawo
                i lewo nieżyczących sobie dzieci zaś nie rozumiem.
                • kate-1979 Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 21:38
                  Od strony faceta to by było, jakby to on chciał dziecka i tą spermą
                  uszczęśliwił babkę na siłę.. a wtedy dopiero byłby na forum rumor,
                  że gwałciciel ;P Skoro skorzystała świadomie, to powinna wziąć za to
                  odpowiedzialność. Pod warunkiem oczywiście, że wiedziała, że on nie
                  weźmie. Probówkę ze spermą z kliniki też by doiła później? ;) Nie.
                  Czyli manipulacja wykazana.

                  I mówię to stricte od strony kobiety - ubliżyłabym sobie, gdybym nie
                  dość, że skorzystałaz nasienia faceta, który zadeklarował niechęć do
                  posiadania potomstwa, to później jeszcze za nim ganiała o kasę na
                  dziecko, którego sama chciałam. Bez jaj, błagam :D
                  • alpepe Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 21:44
                    wiesz, jedyny przypadek nadużycia to wg mnie Ermakowa i B. Becker. Modelka
                    uszczęśliwiała tenisistę oralnie, po czym wypluła spermę i przeniosła w bardziej
                    odpowiednie miejsce. Becker nie mógł uwierzyć własnemu szczęściu, Ermakowa doi
                    go równo. Oglądałam program o rozpieszczonej córce Beckera shoppingującej się po
                    Londynie, koszmar, tyle kasy dawać na dziecko.
                    W innych przypadkach facet powinien się liczyć z tym, że kobieta może zajść w
                    ciążę.
                    • kate-1979 Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 21:54
                      Ależ liczyć, to on się musi nawet, jak jest.. hm.. wysterylizowany,
                      że o gumce zawodnej nie wspomnę :)

                      To jego liczenie ma jakiś wpływ na fakt, że pani posunęła się do
                      świadomego zaciążenia z niechętnym na ojcostwo panem? ;) Działała z
                      premedytacją - niezależnie, czy on o tym wiedział, czy nie.
                      Działała, bo ONA wiedziała o jego niechęci.
                • erillzw Re: "ja chcę dziecka a on nie" 01.06.09, 02:57
                  alpepe napisała:

                  > a ze strony faceta widzisz? Bo ja nie.
                  > Powiem więcej. Takie desperatki rozumiem. Facetów tryskających
                  spermą na prawo
                  > i lewo nieżyczących sobie dzieci zaś nie rozumiem.

                  Serio?
                  A pomożesz mi zrozumiec?
                  Bo ja nie kumam totalnie łapanie faceta na dziecko. A juz
                  szczegolnie wtedy, gdy jest egoista i do tego nie chce miec ze mna
                  dzieci, dajmy na to.
                  Naprawde mnie ciekawi co motywuje kobiety do desperacji posiadania
                  dziecka z człowiekiem, ktory nie chce miec z nimi rodziny..
          • sotoska Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 21:29
            to odwróć teraz sytuację.

            to facet chce dziecka, marzy o dzidziusiu, rodzinie i zatrzymaniu tej kobiety
            przy sobie. a kobieta nie chce z nim dzieci.
            w związku z tym kobieta się nie zabezpiecza niczym, ale chętnie uprawia
            seks z tym facetem. a potem zdziwiona, że "zaszła", mówi mu, że wmanipulował
            ją w ciążę bo ona jej przecież nie chciała !
            i co? wtedy też wina kobiety-idiotki :):):)
            tylko facet w każdym przypadku "niewinny" :):):)
            • kate-1979 Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 21:42
              O ile mnie pamięć nie myli, to kobieta nosi dziecko.. żeby go nie
              nosić, nie ma wyjścia, musi się zabezpieczyć. Natura może nie
              jest sprawiedliwa, ale i tajemnicą większą w tym względzie chyba nie
              jest, hę?;)

              A sytuację odwróciłam, odpowiadając przed chwilą Alpepe :)
              • sotoska Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 21:53

                facet ktory NIE CHCE mieć dzieci ma obowiązek się zabezpieczyć przed
                zaciążaniem przez siebie kobiet. bo kobieta sama mu dziecka nie zrobi bez
                faceta udziału w tym.
                jeśli on nie chce mieć dziecka to jego obowiązkiem jest
                pilnowanie sobie tego by go nie mieć. nie jest to obowiązkiem żadnej z kobiet w
                których zostawia beztrosko spermę, bo każda z nich będzie pilnować
                swojego interesu. Facet który bzyka bez zabezpieczenia się a potem
                mówi "ta wredna manipulantka mnie wrobiła bo chce doić moją kasę" jest tak samo
                mądry jak kobieta, która się oddaje bez zabezpieczenia a potem mówi "ten wredny
                typ mnie wrobił w ciążę a ja jej przecież nie chciałam".
                • kate-1979 Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 22:02
                  Piękna teoria, tylko zawiera jeden podstawowy błąd logiczny. Skoro
                  facet, który nie chce mieć dziecka to ten, który się zabezpiecza, to
                  za ciążę będącą efektem zawodności antykoncepcji nie odpowiada.
                  Nieprawdaż? A założymy się, że święte oburzenie zapanuje na FK, gdy
                  pojawi się wątek o panu nie biorącym odpowiedzialności za wspólną
                  wpadkę? ;)

                  Jak zawsze, wszystko zależy od pktu siedzenia - dla kobiety facet,
                  który miał udział w spłodzeniu jej dziecka, zawsze będzie
                  odpowiedzialny. Nieważne, czy chce, czy nie chce, czy się
                  zabezpiecza, czy wpadną.. Więc po kiego się pchać do łóżka z takim,
                  który nie chce? Mało jest chętnych na ojcostwo? :)

                  Miłego Paniom :)
                  • sotoska Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 22:14
                    nie ma błędu logicznego.
                    za zaciążenie kobiety jest zawsze odpowiedzialny bo brał udział w stosunku który
                    do tego doprowadził.

                    facet który nie chce dzieci ale się nie zabezpiecza podczas seksu jest
                    wybitnie nieodpowiedzialnym człowiekiem, co nie znaczy , że nie odpowiada za
                    ciążę. Do tego jest niepoważny, bo jeśli nie zakłada nawet prezerwatywy a potem
                    twierdzi, że to kobieta wrobiła w dziecko bo on nie chciał, to śmiechu warte.
                  • bakejfii Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 22:20
                    Ciesz sie facet bedziesz tatusiem.Umoczyles pedzel,a teraz
                    placzesz.Najwazniejsze aby dzidzius byl zdrowy prawda.Tym sie martw.
                    • bakejfii Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 22:36
                      czy dzicko to kara za grzechy.
                  • erillzw Re: "ja chcę dziecka a on nie" 01.06.09, 03:00
                    kate-1979 napisała:
                    Więc po kiego się pchać do łóżka z takim,
                    > który nie chce? Mało jest chętnych na ojcostwo? :)

                    Bo sie mysli wagina :)
                    Uwierz mi znam takie panie.
                • cathexis Re: "ja chcę dziecka a on nie" 01.06.09, 08:51
                  regularny kontakt kobiety ze spermą, jest warunkiem koniecznym
                  zachowania przez nią zdrowia fizycznego i psychicznego.
            • cathexis Re: "ja chcę dziecka a on nie" 01.06.09, 08:49

              "Bez zdjetej pokrywki nie nalejesz wody do garnka" - mądrość chińska
          • erillzw Re: "ja chcę dziecka a on nie" 01.06.09, 02:53
            kate-1979 napisała:

            > Ja przepraszam najmocniej, ale moim zdaniem to kobieta, która chce
            > mieć dziecko z facetem, który nie chce, jest totalną idiotką. Albo
            > wręcz przeciwnie - zimnokrwistą manipulantką, która licząc na
            > głupotę faceta planuje go później doić, choć z nim nie będzie.

            Zgadzam sie w pełni.
    • mahadeva Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 20:36
      przynajmniej Misiowi nie zalezalo na dziecku a tylko na seksie i zaufal kobiecie
      a ona - chciala - wtedy gdy nie powinna, wiec chyba jej wina wieksza
    • erillzw Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 21:14
      sotoska napisała:
      > w związku z czym, facet się w żaden sposób nie zabezpiecza
      podczas
      > upojnego seksu oczekując, że to kobieta się przed niechcianą przez
      niego ciążą
      > zabezpieczy.

      Ale to trzeba byc zdesperowanym na posiadanie dziecka zeby
      postepowac tak głupio...


      > a potem jego kolejna kobieta wiesza psy nie na nim, ale na
      kobiecie, że jednak
      > mu się dziecko pojawiło.

      Na obu powinna wieszac tak po prowadzie. jej, ze byla desperatka i
      idiotka, na nim, ze byl ch*** i egoista bez głowy.

      > doprawdy jak mogło? przeciez on tego dziecka nie chciał. on tylko
      spermę bez
      > prezerwatywy spuścił w łono kobiety z którą być nie zamierzał.

      Na głupote nie ma leku. Na egoizm tym bardziej.


      > wychowujcie tak dalej "misów" w kompletnej nieodpowiedzialności,
      gdzie swoje
      > plemniki zostawiają.

      czasem chodzi o to, ze dziewczyna "chce miec dziecko by mog kogos
      kochac"... Nie wiem kto wtedy jest bardziej "odpowiedzialny"
      • sotoska Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 21:40
        mnie rozbroił ostatnio znajomy "bardzo wrażliwy i nieszczęśliwy w małżeństwie" :
        "już byłem zdecydowany żeby odejść do innej ale żona się okazała w ciąży i
        musiałem zostać" , :):) ... pewnie "zaszła" z przelatującym własnie marsjaniniem
        przebijając mu prezerwatywy. :):)

        jednak prawdopodobniej- nawet męzuś nie wpadł na to, by miesiąc przed planowaną
        wyprowadzką założyć prezerwatywę do spełnienia małżeńskiego obowiązku z
        niekochaną już kobietą.
        • alpepe Re: "ja chcę dziecka a on nie" 31.05.09, 21:45
          chłe, chłe.
    • kora3 E no Sotosko, o co chodzi? 01.06.09, 08:20
      Bo nie do końca rozumiem.

      O tym, czy chce się miec dziecko decyduje para, o sposobie
      zabezpieczania się przed nieplanowana ciąza też.
      Mam swadomosc, piszac to, ze tak powinno byc i czesto jst, ale bywa
      tez inaczej.

      Po pierwsze, bywa i tak, że sa faceci, który uwazają,z e
      antykoncepcja to sprawa baby, a on w gumce nie lubi. Koniec kropka.
      Kobieta, która decyduje sie na bycie z takim palantem, no musi sama
      o antykoncepcje zadbać- skoro chce takiego misia, to trudno. Jesli
      to zaniedba - pojawia sie dziecko. Niezaleznie czy facet go chciał
      czy nie, ma wobec niego obowiazki.


      Po drugie bywa tak, że para decyduje sie wspólnie na jakąs
      antykoncepcje po stronie kobiety, np. pigułki, a pani barzo pragnie
      dziecka, pan natomiast nie i otwarcie to mówi. Wystarczy poczytać to
      forum, żeby sie zdziwic, jakich sposobów uzywają kobitki, by miec
      dziecko, z facetem który tego nie chce. Czasem dla samego dziecka,
      czasem, by go zatrzymac. W opisywanym przypadku sprawa dosc prosta -
      kobieta informuje, ze pastyle bierze, ale nie bierze i wkrótce
      zaciąży.

      Po trzecie bywa, ze ludzie zwłaszcza młodzi i niedoswiadczeni
      zaliczają "wpadke" bez stosowania zabezpiczeń np. wierzac w stosunek
      przerywany, albo zabezpieczenia te zawiodą z najrózniejszych
      przyczyn i choc oboje nie chcieli jescze zostac rodzicami, zostają.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka