Dodaj do ulubionych

Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update.

09.06.09, 02:53
Bajeczki o ksiezniczkach... czy nie myslicie ze one skrzywdza
dziewczyny na cale zycie? Ksiaze przyjedzie na bialym koniu i
wybawi z wszystkich klopotow? Hahaha.

Bardzo wczesnie zaczelam nielubiec tych bajek. Zaczelo sie w
przedszkolu gdy zaplakana przyszlam do domu lamentujac mamie ze
Krzysiek powiedzial ze jestem BRZYDKA !!! Mama na to: Pamietasz
bajke o Brzydkim Kaczatku? Znienawidzilam wtedy z cala pasja tej
bajki bo wlasnie w tej chwili matka mi oznajmila ze Krzysiek MIAL
racjie, he! W wieku 6 lat mialam depresje przez cale 2 dni.

Rozumiem ta epoke romatyzmu, ale czy nie czas aby odnowic bajki?
Faceci nie uratuja nas, niestety ksiezniczka musi zawinac rekawy,
sciagnac czasami sukienke i zalozyc spodnie – a czasami nawet wsiasc
na konia i pojechac na poszukiwanie Ksieca?

Oczywiscie podczas tej wyprawy Ksiezniczka ma wiele przygod.
Chlopak Stajenny podaje sie za ksieca i chce ksiezniczke oklamac aby
wyszla za niego ale sprytna ksiezniczka swoim dociekliwym sposobem
odkrywa prawde. Jest tez wrozka ktora podaje sie za matke chrzestna
ale okazuje sie zwykla wiedzma ktora kladzie klody pod nogi aby
wesele krolewny sie nie odbylo. Nie mowiac juz o pastuchu ktory
zaczyna wmawiac ksiezniczce ze tak naprawde pochodzi ze wsi i nie ma
szans na ksiecia – dlatego musi byc z nim i zapomniec o jej
pragnieniach. Ksiezniczka oczywiscie przechytrza pastucha glupiego i
udaje sie dalej.

Po drodze zdaje sobie sprawe ze w zyciu wystarczaja jej przyjaciele
ktorych poznala po drodze, i jest szczesliwa bo poznala wielu ludzi,
miejsc i ze czyni dobro. A Ksiaze, pojawil sie, ale jest jej
dopelnieniem, podziwia ja za jej przedsiebiorczosc i ciekawosc
zycia. Razem pokonuja dalsze podroze i przeszkody, i w ten wlasnie
sposob ksiezniczka zadecydowala ze to jest JEJ ksiaze.

Ja sie nie biore za pisanie z oczywistych powodow, ale moze
przestaniemy czytac naszym biednym dziewczynkom o tych wybawcach,
ktorzy pewnego dnia niby maja sie pokazac? bo przeciez same wiemy
jak te "happy ever after" sie konczy.
Obserwuj wątek
    • julyana Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 08:07
      Czasami wydaje mi sie, że niektóre bajki są bardziej seksistowskie
      niż reklamy proszków do prania.:)
      • uprowadzona_agata Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 08:57
        Słaby ten update skoro bajka dalej zasadza się na poszukiwaniach
        księcia. Różnica polega tylko na tym (może dla niektórych "aż na
        tym"), że nie czeka biernie a aktywnie szuka. Jednak sprowadza się
        dalej do tego samego: że nie będziemy szczęśliwe, dopóki tego
        Księcia-naszego dopełnienia nie znajdziemy.
        • julyana Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 12:06
          Coś w tym jest.:) Kiedys czytałam fajny artykuł o "Seksie w wielkim
          mieście", że serial niby taki nowoczesny i łamiący stereotypy, ale
          tak naprawdę mocno w tych stereotypach tkwiący.
          • skarpetka_szara Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 15:02
            Mysle ze czlowiek jest juz tak skonstruowany ze jednak poszukuje
            tej "drugiej polowki". Tzn, chce miec rodzine i kogos bliskiego.
            Oczywiscie nie wszyscy ale znaczna wiekszosc.
            A mysle ze zakonczenie aby ksiaze byl dopelnieniem nie jest zle.
            Nie trzeba przeciez calkowicie obracac kota ogonem i mowic ze facet
            jest calkowicie niepotrzebny - bo to po prostu nie prawda. Fajnie
            jest jak jest taki ktory nas dopelnia. Ale wlasnie takiego trzeba
            sobie wybrac.
            • julyana Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 15:31
              Tylko gorzej, kiedy poszukiwanie księcia staje sie nadrzędnym celem
              lub bez tego księcia życia sobie nie wyobrażamy.
              • skarpetka_szara Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 16:22
                wlasnie dlatego chcialabym aby te bajeczki byly zminione.

                aby ksiaze byl dopelnieniem - a nie jej zyciem.
            • vickydt Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 21:32
              fajnie dzis piszesz. Dla mnie szokiem wejscia w jaka taka doroslosc byla wlasnie
              koniecznosc odrzucenia bajek. Lubilam je, choc mi podskornie nie graly. Nie
              grala mi ta bezwolnosc kobieca, lubilam jedynie ich oprawe (no co, ksieznicki
              zawsze mily fajne kiecki ;))
              • skarpetka_szara Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 21:44
                vickydt napisała:

                > fajnie dzis piszesz.

                He! bylam po trzeciej lampce bialego wina gdy natchniona polecialam
                wlanczac komputer.

                ja zdalam sobie sprawe bardzo szybko, ze ksiezniczka nie jestem.
                Np: nie moglam sie ustosunkowac do bajki "Ksiezniczka na ziarnku
                grochu", gdyz do 11 roku zycia "spadalam" z lozka kazdej nocy i
                budzilam sie gdzies tam pod wersalka albo pod biorkiem - w bardzo
                dziwnych pozycjiach.
                • lacido Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 21:47

                  włanczać?? a dzis ile piłaś? ;)
                  • skarpetka_szara Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 21:49
                    dzis nie pilam i to jest problem.
                    • lacido Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 21:50
                      proponuję Firefoxa :P
                      • skarpetka_szara Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 21:57
                        Albo skrzynke Bally's, lol

                        lacido napisała:

                        > proponuję Firefoxa :P
    • sundry Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 09:11
      Przyznaj się,chcesz dorównać Mareczkowi?
      • skarpetka_szara Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 15:03
        tak! to jest moje marzenie! Ale sorry, nigdy nie dam rady pisac
        takich dlugich "felietonow" jak Mareczek.

        sundry napisała:

        > Przyznaj się,chcesz dorównać Mareczkowi?
    • bzy-k Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 09:29
      skarpetka_szara napisała:

      > Razem pokonuja dalsze podroze i przeszkody, i w ten wlasnie
      > sposob ksiezniczka zadecydowala ze to jest JEJ ksiaze.
      >

      Szczęśliwa i zakochana, mająca poczucie bycia czyjąś, widząca już się w roli zapobiegliwej i maczającej we wszystkim palce księżniczki przeżywa nagle wstrząs. DLACZEGO WSZYSCY KSIĄŻĘTA muszą być tacy nieczuli. Powiedział mi, buuuuuuuuuuuu, że, buuuuuuuuuuu, musi jeszcze poznać parę innych księżniczek, BUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU i spróbować jak smakują, buuuuuuuuuuuuuuuuu, co JA, JA, JAAAAAAAA mu już nie wystarczam, buuuuuuuuuuuuuuuuuu, a to DUPEK.!! I żyli długo i nieszczęśliwie a dzieci mieli z innymi.


    • alpepe Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 09:33
      nie rozumiem twojego bólu, bo zawsze byłam ładna, a moje córki są piękne. Jednak
      czytam bajki starszej córce, kiedyś dostała ona disnejowskie bajki o Pocahontas
      i chyba Kopciuszku. Pocahontas zakochała sie w Johnie Smith'cie, bo był on
      piękny i przystojny. Na każdej stronie było podkreślone, że był on przystojny,
      więc się w nim zakochała. Wywaliłam tę bajkę, tę drugą zresztą też. Robienie z
      małych dziewczynek idiotek.
      • free.nebraska Ach alpepe! Ach! Co za przyjemność! 11.06.09, 11:20
        alpepe napisała:

        > nie rozumiem twojego bólu, bo zawsze byłam ładna, a moje córki są
        piękne. Jedna
        > k
        > czytam bajki starszej córce, kiedyś dostała ona disnejowskie bajki
        o Pocahontas
        > i chyba Kopciuszku.

        Parę razy czytając twoje wpisy miałam ochotę podsumować i napisać,
        że jak patrzysz w lustro, to myślisz, że jesteś ładna. A tymczasem
        napisałaś to sama!
        Bajki, które wymieniasz, nie zostały wymyślone w disnejowskim
        studiu. Ta, o Pocahontas, nie jest zupelnie o urodzie. Wiesz, zanim
        dotarli do Ameryki biali, kontynent był zamieszkany przez ludy,
        których Kolumb nazwał Indianami, bo myślał, że dotarł do Indii. Ale
        to inna historia i nie chcę ci mieszać w dodowym IQ zbyt mocno, bo
        jeszcze odpiszesz, że i ja robię z ciebie idiotkę. Bajka o
        Pocahontas to wspomnienie native Americans, ich tradycji i kultury.
        Z Kopciuszkiem jest troszkę inaczej. Zanim Andersen włączył postać
        do swoich opowieści, żyła już kilka wieków, chyba stworzona we
        Francji.
        Bardzo zachęcam cię do przeczytania pełnych wersji bajek. Z
        podstawowym kluczem - piekno w bajkach oznacza dobro, brzydota to
        zło. Dzieci nie umiałyby znaleźć odniesienia do abstrakcyjnych
        pojęć.
        Życzę powodzenia w lekturach!

    • stinefraexeter Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 10:08
      Temat zawsze interesujący i wspominany już jednokrotnie.

      Mnie o tyle fascynuje, że wciąż nie jestem pewna na ile takie bajki rzeczywiście
      wpływają na sposób myślenia dzieci. To znaczy, wpływ jakiś mają (vide: historia
      z przedszkola), ale jak nimi sterować, by pozwoliły nam osiągnąć upragniony
      rezultat, czyli... jaki?
      No i zasadnicza sprawa: kto tu był siłą sprawczą - bajka, a może jednak mama?

      Nie mam dzieci, więc może moje wnioski są na wyrost, ale jeszcze z własnego
      dzieciństwa pamiętam, że kopciuszki i śpiące królewny to był tylko jakiś element
      literatury dla dzieci. Pamiętam (choć może niedokładnie) inne książki, zwłaszcza
      skandynawskie (typu Ranja, córka rozbójnika, czy Pipi Langstrom), w których
      głównymi bohaterkami były właśnie dziewczynki o innych problemach niż szukanie
      faceta.
      Obserwuję teraz wielki boom na literaturę dziecięcą. Nie wiem jaki jest jej
      poziom, ale z pobieżnie przeczytanych opisów wynika, że nie ograniczają się już
      one do stereotypowych historii o uwięzionych księżniczkach i dzielnych
      księciach, który wybierze tylko najpiekniejszą.
      Oglądając czasem wszelkie kreskówki i filmy dla dzieci (mam zdecydowanie za dużo
      dziecięcych stacji w kablówce) też widzę, że coraz mocniej lansuje się postać
      przebojowych dziewczyn. Miłość i chłopcy są, a jakże, ale w zasadzie ikoną
      kultury stała się już postać obrotnej i rezolutnej dziewczynki, która jest
      najmądrzejsza w całym sąsiedztwie.
      Może więc nie jest tak źle?

      A po drugie: co byśmy chcieli przekazać w takich bajkach dzieciom? Przecież
      tęsknota za tą drugą osobą, która nam pomoże iść przez życie jest naturalna i
      nic w niej złego. Obyśmy tylko w tym ferworze walki z kopciuszkami nie
      przesadzili i nie zaczęli wmawiać dziewczynkom i chłopcom, że marzenia o połówce
      są głupie i staroświeckie.

      Rozumiem, o co chodzi: mniej biernego czekania, mniej utożsamiania prawa do
      bycia kochaną/uratowaną z urodą, itd. Zgadzam się z tym. Jednak odwołuję się do
      mojego pierwszego akapitu: jaka jest prawdziwa moc bajek? W mojej opinii
      znacznie mniejsza niż się nam wydaje. O wiele więcej "zawdzięczamy" działającym
      w dobrych intencjach mamom, dziadkom i ciociom.
      • skarpetka_szara Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 15:16
        Niby zgadzam sie z Toba, ale mysle ze jednak te bajki, ktore
        regularnie i wielokrotnie sa wtlaczane od malego maja wieksza sile
        niz myslisz.

        Tez nie mam dzieci ale mysle ze nie czytalabym jej bajek o
        Ksiezniczce na ziarnku grochu czy tym podobne. Za to bym czytala
        wlasnie bajki o poznawaniu swiata - w ktorej faceci by nie
        wystepowali w roli wybawcow. Bo fakt jest faktem - jezeli my same
        siebie nie wybawimy to nikt za nas tego nie zrobi.

        Jednakrze nie badzmy naiwne - partner w naszym zyciu jest chciany.
    • praktyk71 Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 11:31
      skarpetka_szara napisała:
      ...
      > Ja sie nie biore za pisanie z oczywistych powodow, ale moze
      > przestaniemy czytac naszym biednym dziewczynkom o tych wybawcach,
      > ktorzy pewnego dnia niby maja sie pokazac? bo przeciez same wiemy
      > jak te "happy ever after" sie konczy.

      A jakie właściwie są te "oczywiste powody"? Widać, że masz własne
      zdanie, to może napisz coś jednak. Potem miną setki lat, Twoje bajki
      wejdą do kanonu, będzie się je opowiadało "biednym dziewczynkom" i,
      kto wie, może niejednej "Szecherezadzie" życie uratują.. :)
      • skarpetka_szara Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 15:18
        te "oczywiste powody" to to ze nie jestem pisarzem - ba! moja
        pisownia ma duzo do zyczenia.
        • praktyk71 Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 15:55
          Wykręcasz się. Homer pono w ogóle pisać nie umiał, a zobacz jak mu
          poszło ;)
    • fantazjuje Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 11:42
      skarpetka_szara napisała:

      > Bardzo wczesnie zaczelam nielubiec tych bajek.

      Domyślam się, że lekcji języka poskiego też nie LUBIAŁAŚ... :)
    • mareczekk77 Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 11:57
      No ja się zgadzam ze Skarpetką że te bajki krzywdzą jednak małe dziewczynki, i
      starsze też :) ja swojej córci w życiu nie będę czytał ego chłamu, tylko swoje
      artykuły.. :) żart oczywiście :)
      • alpepe Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 11:59
        pewnie, że żart, nie będziesz miał córki.
        • mareczekk77 Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 12:06
          alpepe napisała:

          > pewnie, że żart, nie będziesz miał córki.

          Ta teza to skąd pochodzi, jesli można wiedzieć?
          • alpepe Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 12:09
            nie, nie możesz, przekonasz się sam.
            • mareczekk77 Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 12:13
              alpepe napisała:

              > nie, nie możesz, przekonasz się sam.

              Jak ja lubię takie autorytatywne stwierdzenia bez zadnych argumentów :) wiec
              teraz ja: Alpepe - wyrośnie Ci kaktus na głowie, przekonasz się jeszcze sama :)
              • alpepe Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 12:16
                prawdopodobieństwo, że nie będziesz miał córki jest nieporównywalnie większe niż
                przeflancowanie mi kaktusa na głowę, nie sądzisz?
                Nie ośmieszaj się więc z takim porównaniem. Nie jestem wróżką, ale czasem pewne
                rzeczy wiem.
                • mareczekk77 Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 13:56
                  Alpepe - ale skąd znasz niby te prawdopodobieństwo? i jak mogę sprawdzić że to
                  że czasem coś wiesz jak piszesz, się sprawdza? a skąd wiesz, może ja mam córkę
                  tylko o tym nie piszę?
    • izabellaz1 Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 12:05
      Bajki w rodzaju Kopciuszek itp. zupełnie nie przemawiają do mojej córki. I
      dobrze, bo uważam, że to pralnia mózgu. Nadstawiaj drugi, trzeci i setny raz
      policzek, daj sobą pomiatać a w nagrodę przybędzie frajer na białym koniu...
      Lubi książki przygodowe. Czytam Jej (3,5-letnia córa) literaturę dla starszych
      dzieci. Lubi jak jest dreszczyk emocji w książce (Dzielny Despero, Koralina
      itp.), ale Dzieci z Bullerbyn też z przyjemnością posłucha:)
      • mareczekk77 Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 12:07
        Fajne bajki to np. Doktor Dolittle, przygodowe, a kompletna beznadzieja to
        Amicisa, tworzący w dziecku poczucie beznadziejności, biedy, mimo że są pięknie
        pisane.
        • mareczekk77 Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 12:09
          Byście się zdziwyły jak dzieci mnie uwielbiają, może dlatego że sam trochę
          dzieciak jestem :)
    • marylin.monroe77 Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 12:15
      Moim zdaniem, powinno się także uczyć dziewczynki, że nie muszą
      skazywać się na jednego księcia, bo można przeżyć więcej niż jedną
      miłość. Wtedy związek, który się nie uda, nie będzie w przyszłości,
      aż tak boleśnie przeżywany. Mnie wmawiano, że pierwsza miłość musi
      być na całe życie. A to bzdura, która nadal bardzo ogranicza umysły
      kobiet.
      Co do formy: "lubiałam" użytej przez Skarpetkę i skrytykowanej przez
      kogoś - to chcę napisać, ze jest ona poprawna, choć z pewnością
      archaiczna. Natomiast nie z czasownikami pisze się rozdzielnie: "nie
      lubiłam"
      • fantazjuje Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 12:45
        "Lubiałem i lubiałam byłyby może poprawne, gdyby bezokolicznik
        brzmiał lubieć. Skoro jednak brzmi lubić, to formy czasu przeszłego
        są też oparte na przyrostku -i-: lubiłem, lubiłeś, lubił, lubiłam
        itd.
        — Mirosław Bańko, PWN"
        opinia ze strony poradnia.pwn.pl/lista.php?
        kat=3&szukaj=bezokolicznik
    • free.nebraska nie tak panowie, nie tak! 09.06.09, 13:34
      Po pierwsze, to nie wiem, jakie czytalas bajki, skoro wynika z nich,
      ze księżniczka to klucha czekająca na przystojniaka. Ja pamiętam, a
      jeszcze niedawno swoim dzieciom czytałam takie, z których wynika, że
      bycie księżniczką jest obarczone dodatkowymi trudnościami.
      Księżniczce wielu rzeczy nie wypada, napotyka szczególnie wredne
      czarownice i potwory. Spiskują przeciwko niej rózne podróbki, popada
      w niewole u smoka itd. W związku z różnymi splotami wydarzeń
      księżniczka, to i na roli musi popracować i choc wtedy buzia jej
      sniedzieje, ciągle odróżnia się od dziewek z gminu. Rozumiem, że te
      twoje bajki to marzenia Kopciuszków i ich wyobrażenia o losie
      ksieżniczek. Dlaczego wyrzucacie bajki o Pocahontas? A! rozumiem! to
      ze skrótu. Ja cvzytalam pelne wersje. I w tych pelnych tekstach jest
      o szlachetności serca, idealach, upodobaniu piekna itd.

      Wszystkie rady, które podałaś są nie dla księzniczek. nie tak!
      Najpierw trzeba zrobic update bajki o Kopciuszku. I to jest wlasnie
      to, co napisalas. A co do księżniczek, to żadna z nich nie wygralaby
      wyścigu z Kopciuszkiem wystrojonym przez wrozka (rodzaj meski)
      Korporacje.
      • free.nebraska dlaczego ksiezniczka nie przegoni kopciuszka? 09.06.09, 13:43
        Powodów jest wiele. Główny to ten, że kopciuszek zdolny jest zrobić
        wszystko byle cel osiągnąc.
        Namawiasz księzniczke do polowania na ksiecia? Ja wychodze cale
        zycie wychodze z zalozenia, ze facet, ktory daje sie "poderwac" jest
        jak sprzet jednorazowy. Można poużywać ale planów z takim wiązac nie
        warto, bo albo to ciaptak, albo zaraz inna go "wyrwie".
        W moich bajkach ksieżniczki nigdy nie próżnowały. tyle, ze mak z
        popiolem wywalaly do smieci,
        • mareczekk77 Re: dlaczego ksiezniczka nie przegoni kopciuszka? 09.06.09, 13:57
          Ale może być tak, że chłopak jest wartościowy i wierny ale nieśmiały i sam się
          wstydzi poderwać dziewczynę. Natomiast łobuz się nie wstydzi, i później zdradza,
          bije itd. Uważalbym więc z tego typu stereotypami że facet którego sie poderwie
          jest jak sprzęt jednorazowy, jak piszesz.
    • nawrotka1 Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 17:28
      skarpetka_szara napisała:

      > Bajeczki o ksiezniczkach... czy nie myslicie ze one skrzywdza
      > dziewczyny na cale zycie?

      Skrzywdzą, ale tylko takie, które umysł 7-letniego dziecka zachowają do późnej
      starości. :DDDD

      Można iść dalej tym freudowskim tropem i orzec, ze krzywdą na całe życie jest
      - opowiadanie małym dzieciom o św. Mikołaju, bo jak dorosną będą czekać na
      prezenty spadające z nieba
      -wspominanie o krasnoludkach albo - nie daj Boże- wróżkach i czarodziejkach - bo
      skazujemy je na wiarę w cuda zamiast we własną moc sprawczą
      -zaś po przeczytaniu kilku bajek o odnalezionych skarbach ani chybi z dziecka
      wyrośnie obibok lub hazardzista, który nie splami się pracą przez całe życie.

      Tymczasem przypominam, że wychowanie małego dziecka nie odbywa się poprzez
      bajki -ani czytane ani oglądane. To rodzice pomagają mu (a przynajmniej powinni)
      interpretować rzeczywistość oraz czytane książki i oglądane filmy.
      A nawet jeśli rodzice zawiodą, to normalny rozwój umysłowy zawiera taki etap, w
      którym zaczyna się odróżniać fikcję od rzeczywistości.
      Bajki to nie pranie mózgu i nie ma sensu doszukiwać się w nich przyczyny
      ludzkiej głupoty i naiwności.


      > Bardzo wczesnie zaczelam nielubiec tych bajek. Zaczelo sie w
      > przedszkolu gdy zaplakana przyszlam do domu lamentujac mamie ze
      > Krzysiek powiedzial ze jestem BRZYDKA !!! Mama na to: Pamietasz
      > bajke o Brzydkim Kaczatku? Znienawidzilam wtedy z cala pasja tej
      > bajki bo wlasnie w tej chwili matka mi oznajmila ze Krzysiek MIAL
      > racjie, he! W wieku 6 lat mialam depresje przez cale 2 dni.

      Jako dziecko mogłas obwiniac bajkę, ale jako dorosła kobieta powinnaś zauważyc,
      ze to Twoja mama zachowała się mało empatycznie :))) Bajka nie była niczemu winna :)
      • skarpetka_szara Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 17:59
        Masz racjie ze rodzice sa odpowiedzialni za wychowanie dziecka, i
        jezeli zostane rodzicem to napewno upewnie sie aby moje dzieci nie
        czytaly takich bajek. Dziewczynka musi zrozumiec ze czasami jest
        tak, ze ksiaze sie nie pojawia, albo ze ksiaze nie zawsze jest
        wspanialy. Jezeli juz sie czyta takie bajki to trzeba tuz po nich
        to dziecku wlasnie wytlumaczyc.

        I nie jestem pewna czy rodzice robia taka super prace wychowawcza,
        bo przez zycie przeszlam obserwujac jak kobiety lapia te swoje
        MISIE i nie opuszczaja ich na krok. Obserwuje jak kobiety maja
        wlasne zycie, przyjaciol, hobby, zainteresowania az do momentu
        poznania MISIA, po czym wszystko rzuca i oddaje sie temu jedynemu.
        Widze tez gdzie kobiety sa przesycone romantycznoscia bajkowa, a
        moze harlequinowa (?) i mysla ze ten pierwszy lepszy to jest
        wlasnie TA, TA milosc jej zycia? Harlequin przeciez to nic innego
        tylko wlasnie taka bajka ktora omawiamy - tylko ze juz dla
        doroslych dziewczynek.

        Bajki to jest przyklad, bo wychowanie dziewczynek otoczone jest
        wlasnie takimi schematami. A przydaloby sie stworzyc cos co by
        dalo im bardziej racjionalny stosunek do milosci, mezczyzn i
        SIEBIE.
      • julyana Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 10.06.09, 08:03
        No ale jeśli taka dziewczyna jako 7-latka poznaje bajki o bezwolnych
        ksieżniczkach czekajacych na ksiecia, jako 12-latka ogląda reklamy w
        których są jasno określone role płci, a jako 17-latka oglada MTV,
        gdzie ma, że duze cycki i krótka spódnica to coś co jest bardzo
        ważnie i do czego trzeba dążyc, to jest spore prawdobieństwo sieczki
        w mózgu. I tak naprawdę nie ma osoby, która w 100% opiera się
        wzorcom medialnym - chyba, że mieszka w puszczy i nie ma z nimi
        kontaktu.
    • lacido Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 21:39
      próbujesz podrobić Mareczka?
      • skarpetka_szara Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 21:48
        Przestancie z Mareczkiem, wiem ze go wszystkie kochacie i kazda
        leci zobaczyc co nowego Mareczek wymyslil. Zreszta on ma fajne
        wywody.

        Czy tylko Mareczek ma wylacznosc na filozofowanie?

        PS: Filozof to byla moja ksywa w szkole :)
        • lacido Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 21:53
          no ja tam miłością nie pałam, zazwyczaj odpadam po pierwszy "akapicie" u Ciebie
          tez odpadłam stad moje spostrzeżenie ;) generalnie pisanie tak, żeby nie był
          wiadomo co jest główną myślą to styl Mareczkowy i tak mi sie skojarzyło
          • skarpetka_szara Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 22:00
            No to cienka jestes.

            PS: gdyby nie bylo wiadomo o co chodzi to by nie mial 200 wpisow
            pod kazdym postem.
            • lacido poprawka 09.06.09, 22:01
              Ty jesteś cienka ;)

              ma tyle wpisów bo każdy dopytuje o co chodzi :DDD
        • shimamoto_san Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 21:58
          > Czy tylko Mareczek ma wylacznosc na filozofowanie?

          oj nie sciemniaj, widac, ze Ty tez juz poczulas te misje. i zaczynasz nauczac...
          • skarpetka_szara Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 22:02
            A mi sie wydaje ze wywiazala sie bardzo ciekawa i przyjemna
            dyskusjia. Nie zazdrosc :p ;)

            shimamoto_san napisała:

            > > Czy tylko Mareczek ma wylacznosc na filozofowanie?
            >
            > oj nie sciemniaj, widac, ze Ty tez juz poczulas te misje. i
            zaczynasz nauczac..
            > .
          • lacido Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 22:03
            shimamoto_san napisała:

            > > Czy tylko Mareczek ma wylacznosc na filozofowanie?
            >
            > oj nie sciemniaj, widac, ze Ty tez juz poczulas te misje. i zaczynasz nauczac..

            czyli intuicja mnie nie zawiodła :)))
        • mareczekk77 Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 22:03
          Jeśli wziąść pod uwagę ilość odnośników do mojej skromnej osoby, pod każdym
          możliwym postem, to człowiek zaczyna się zastanawiać o co tu chodzi, a mądry
          człowiek wie o co tu chodzi - dziewczyny się po prostu we mnie podkochują, i
          podrywają jak umieją :)
          • lacido Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 22:05
            mareczekk77 napisał:

            > Jeśli wziąść pod uwagę ilość odnośników do mojej skromnej osoby, pod każdym
            możliwym postem, to człowiek zaczyna się zastanawiać o co tu chodzi, a mądry
            człowiek wie o co tu chodzi - dziewczyny się po prostu we mnie podkochują, i
            podrywają jak umieją :)

            biorąc pod uwagę "wziąść" to chyba "umią" :DDD
            • mareczekk77 Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 22:06
              "I Ty też, Lacido?" :)))
              • lacido Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 22:07
                no na bank :DDD
          • skarpetka_szara Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 22:07
            Dokladnie! A o mnie sa zazdrosne lol hahahaha
    • vandikia Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 22:01
      Moim zdaniem dziewczynka normalnie się rozwijająca w pewnym wieku
      wie, czym jest bajka.
      Nie przezywa się rozczarowania z powodu księcia na białym koniu, tak
      jak nie przeżywa się braku zaczarowanego ołówka, którym sobie można
      wszystko narysować.
      No i niektorzy mają "i żyli długo i szczęśliwie", więc nie rozumiem
      czemu z powodu własnych rozczarowań wpajać komuś pesymistyczne
      nastawienie do życia.
      • shimamoto_san Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 22:02
        > No i niektorzy mają "i żyli długo i szczęśliwie", więc nie rozumiem
        > czemu z powodu własnych rozczarowań wpajać komuś pesymistyczne
        > nastawienie do życia.

        zwlaszcza, ze Skarpetka ma to 'dlugo i szczesliwie'. ani chybi, to musi byc misja...
        • vandikia Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 22:08
          ale ktoś może nie mieć
          czasami jednego dnia na tym forum mozna przeczytac ile
          zeschizowanych myśli i nawyków matki córkom przekazały odbijając
          swoje puste zycie
          najlepiej jest jak czlowiek ma czystą artę od początku i nie jest
          sterowany w zadną stronę - tak myslę
      • lacido Skarpeto i dało radę jaśniej? dało ;)n/t 09.06.09, 22:04

      • skarpetka_szara Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 22:17
        vandikia napisała:

        > No i niektorzy mają "i żyli długo i szczęśliwie", więc nie
        rozumiem czemu z powodu własnych rozczarowań wpajać komuś
        pesymistyczne nastawienie do życia.

        Ale kto tu mowi o pesymistycznym nastawieniu do zycia?
        • lacido Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 22:19
          bo przeciez same wiemy
          jak te "happy ever after" sie konczy.


          a to niby co jest??
          • skarpetka_szara Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 09.06.09, 22:24
            ja tam tylko wierze w "happy ending"
    • completely_new_me ja bym poszła dalej :) 10.06.09, 09:43
      księżniczka odkrywa że wciskają jej te różne shity o miłości,
      przestaje być tak cholernie miła i uczynna bo widzi że kiedy inni
      mają w życiu więcej zabawy. zdejmuje tę cholerną suknię, robi co
      chce, odkrywa że w życiu są fajniejsze rzeczy niż poszukiwania
      jakiegoś wydumanego księcia który prawdopodobnie w ogólne nie
      istnieje i po co ma się chrzanić za jakąś siódmą górę i siódmą
      rzekę :) wychodzi z narzuconej roli pięknej księżniczki i zaczyna
      poszukiwania własnego ja aby sie naprawdę spełnić a nie grać w
      jakimś scenariuszu narzuconym przez otoczenie
      • melixsa Bajki <3 10.06.09, 10:06
        Eee tam gadacie. Bajki, to bajki, nie muszą być prawdziwe, oddające
        rzeczywistość czy mówiące obiektywnie. Mnie bajki o księżniczkach nauczyły, że
        warto czekać na tego Jedynego i nie rozdrabniać się. Po latach większych i
        mniejszych wątpliwości w tą teorię, gdy prawie przestałam wierzyć, książę mnie
        odnalazł i żyjemy sobie szczęśliwie :)

        Co nie oznacza, że przydałoby się napisać nowe bajki, ale nie kosztem tych,
        które my znamy.
    • elegia Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 10.06.09, 11:02
      fantazje....nieeee, marzenia....alez prosze, magia i czary...pusty smiech!
      do szeregu prosze i grzecznie: beee, beee, beee!!!!!!!!
      tylko gdzie tu owczarek?
    • mamba8 Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 11.06.09, 01:41
      Alez kochana te bajki istnieja nie tylko dla dzieci, ale i dla doroslych w
      postaci tzw. babskich romantycznych komedii-slodkieee takie, ze az blech.

      Idac twoim ciekawym <akurat w tym watku> tokiem myslenia, poszlabym o krok
      dalej. Niech ojcowie daja dobry przyklad swoim synom jak stac sie ksieciem z
      bajki i jak nalezy traktowac kobiety, a dziewczynkom niech sie nie wpaja, ze
      szczyt ich celow to wyjscie za maz i urodzenie dzieci.
      • skarpetka_szara Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 11.06.09, 02:05
        Amen!
        • skarpetka_szara Re: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update. 11.06.09, 04:58
          aczkolwiek specialnie nie szlam tak daleko aby sugerowac ze
          mezczyzna nie jest kobiecie absolutnie potrzebny, gdyz jestesmy
          takimi stworzeniami ze lubimy zyc w stadzie. Jendakze malzensto i
          dzieci -to prawda-nie kazdy chce i musi to miec.
    • chlodne_dlonie ..niech będzie i mój update w sprawie bajek ;)) 11.06.09, 10:54

      www.youtube.com/watch?v=dstkp-21528

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka