Dodaj do ulubionych

Sama jak palec

IP: *.olkusz.net.pl 13.12.03, 17:15
Dzisiaj sobota a ja znowu sama siedze w domu, na andrzejkach tez nigdzie nie
bylam, sylwester tez bedzie sam w domu(kolejne z rzedu). Nie mam chlopaka,
nawet przyjaciol i znajomych. I to wcale nie dlatego ze nie chce, ze nie
wychodze do ludzi, ze nie wyciagam reki do nikogo, ze uciekam, wcale , wrecz
przeciwnie.Jest mi strasznie smutno. Czy ktos z was tez tak ma? chcialam sie
poprostu wyzalic.
Obserwuj wątek
    • henio_stara_kurwa_z_kanady [...] 13.12.03, 17:24
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: sonny Re: Sama jak palec IP: *.zgora.dialog.net.pl 17.12.03, 11:14
        glupie docinki sobie oszczedz cwaniaczku

        jesli tak sadzisz to TY masz pasztet zamiast mozgu :))))) albo pustoglowie
    • Gość: Klara Re: Sama jak palec IP: *.crowley.pl 13.12.03, 17:27
      Wszystkie Aneczki to fajne babki, więc nie łam się Moja Droga!!
      Może nie masz szczęścia do ludzi, albo faktycznie trochę jesteś nieprzystępna...?
      A znajomi ze szkoły?? Pracy?? Rodzina??? Może jest koło Ciebie ktoś kto czuje się samotny tak jak Ty???
    • Gość: Misty Re: Sama jak palec IP: *.met.pl 13.12.03, 17:35
      Aniu...
      Tak czasem po prostu jest. Też miałam taką fazę, dośc długą - jako licealistka
      jeszcze. Co prawda miałam 2 oddane przyjaciółki, ale nie byłam typem
      imprezowiczki, brakowało mi czasem rozrywek, ale nie miałam grona znajomych, z
      którymi mogłabym zaszaleć, nie mialam także chłopaka i byłam sobie takim
      smutaskiem, nieakceptowanym przez wielu ludzi jako dobra przykładna i grzeczna
      uczennica;)co więcej prez to, jak wtedy uważalam "pietno" nei potrafiłam sie di
      końca wyluzować czy być taak wiesz, fajna równa etc. Jednak to minęło... i to
      wtedy, kiedy przestałam się tym martwić i czuć niemalże obowiązek pojścia gdzies
      na sylwestra czy tam andrzejki. Po prostu przestałam piętnowac siebie jako jakąś
      tam samotniczkę i postanowiłam "pogodzić" się z takim moim zyciem, jakie było i
      polubić je. I naprawdę, kiedy przestalam jakoś tak to wszystko demonizować,
      zupełnie jakos tak naturalnie pojawiły się nowe znajomości, większa otwartość na
      ludzi i różne sytuacje,chęc do naturalnej nieskepowanej zabawy, więcej okazji do
      róznych naprawdę fajncyh rozrywkowych doświadczeń.Juz nie czułam, że czegoś mi
      tam nie wypada, czy że omijają mnie ciekawe znajomości i ciekawi, oddani
      przyjaciele. Nigdy co prawad nie stałam się typej imprezowej panienki - ale to
      akurat dzięki Bogu, natomiast wiem, że ze znajmomościami, przyjaźniami i
      miłością jest tak, że nawet nie wiesz,kiedy możesz poznac tych najwazniejszych
      i najfajniejszych ludzi.
      Trzymaj się cieplutko i bądź dla siebie wyrozumiała - i nie szukaj na siłę. Bądź
      taka jaka jesteś, nie fajniejsza czy tam bardziej superhipertowarzyska -
      zobaczysz, trafisz na swoich ludzi:)
    • raja1 Re: Sama jak palec 13.12.03, 18:10
      Nie lam sie! Ja tez jestem sama. ALe pamietaj nigdy nie jestes sama jak palec.
      Ja mam teraz dola i poniekad przez faceta ktorego nie mam ale mam kolezanki
      ktore nie do konca moga mi dac to co potrzebuej. Przez mojego dola patrze
      inaczej i to tylko przez moj po\unkt widzenia. Nic mi sie nie chce jak mnie
      teraz kolezanka gdzies wyciaga to nawet mi sie nie chce isc, pomimo ze wiem ze
      tego potrzebuje. Ehhh Nie lam sie nie jestes sama. Jak chcesz to poczytaj o tym
      co mi teraz glownie dolega moj temat to: Brak mi mężczyzny. POzdrawiam i nie
      lam sie. Jak bys chciala pogadac to zapraszam, moj email znasz. :)
    • melitele Re: Sama jak palec 13.12.03, 18:29
      Niemożliwe, że nie masz żadnych znajomych. Tylko pewnie ustawiłaś się wobec nich
      tak, że nie spędzacie razem czasu. Przypuszczam, że najwięcej zanjomych masz w
      pracy - i tam się z nimi widujesz. Może trzeba zmienić trochę zasady - i np. zaprosić
      kogoś do siebie od czasu do czasu, albo dać się zaprosić do kogoś, albo zwołać
      wspólne wyjście do kina, na piwo - dokądkolwiek, żeby tylko wprowadzić nową świecką
      tradycję. A potem jux się samo potoczy. Spróbuj.
    • moniorek1 Re: Sama jak palec 13.12.03, 19:01
      Rozumiem cie. MIalam tak samo. W tej chwili,chociaz nie jestem juz sama
      nienawidze sylwestra, bo poprzednie spedzalam sama w domu placzac z rozpaczy.
      Nie mowie juz nawet o innych zabawach typu andrzejki (prawde powiedziawszy na
      andrzejkach nie bylam nigdy). Niestety nie moge ci nic poradzic ani pocieszyc
      bo poprostu sie nie da. Zreszta co ci da moje pocieszanie skoro jak twierdzisz
      czeka cie samotny sylwester brrrrr.
    • aankaa sylwestra w sieci 13.12.03, 19:09
      spędzi trochę osób, które muszą pracować

      wystarczy, że się odezwiesz
      może się okazać, że będziecie się lepiej bawić niż niejedni "realnie"
      • Gość: Anka Re:Sama jak palec IP: *.olkusz.net.pl 13.12.03, 20:35
        Dzieki za zaintereowanie , to bardzo miłe. Nie pracuje, skonczylam studia i
        nie moge znalezc pracy wiec siedze z rodzicami w domu. Pasztetem tez nie
        jestem , jak tu ktos zasugerowal.Kolezanki ze studiów mnie nigdzie nie
        zapraszaja bo jak usłyszalam jestem dla nich zagrozeniem - niektóre sie boja
        ze im goscia odbije a niektore ze przy mnie zaden ich nie wybierze tylko
        mnie. Mam taka sytuacje w domu ze nie za bardzo ja moge je zaprosic , zreszta
        po co mam je zapraszac jak sa tak podle ze mowia mi prosto w oczy ze jestem
        dla nich zagrozeniem. A do knajpy przeciez sama nie pojde.Pozdrawiam.
        • soova Re:Sama jak palec 13.12.03, 21:08
          Rozumiem, nie masz pracy i jest to rzeczywiście ciężka sytuacja. Ale masz za to
          wolny czas, a to już wcale niemało. A gdybyś na przykład zainteresowała się np.
          "wejściem" w jakiś rodzaj wolontariatu, działalności pozazawodowej, zgodnej
          oczywiście z zainteresowaniami, przekonaniami? Tam przecież są ludzie, którzy
          często właśnie dlatego do takich grup ciążą, żeby po prostu nawiazać kontakt z
          innymi. "Pole eksploatacji" przypuszczam, że nawet w Olkuszu (tak zgaduję po
          IP),by się znalazło: są przecież grupy modlitewne przy parafiach (i to nie
          zawsze Koła Rodzin Radia Maryja), ekolodzy, Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami
          itp. (to takie żartobliwe wyliczenie oczywiście). Może tędy droga?

          Pozdrawiam serdecznie
          soova

          (która też była bardzo dobrą uczenicą, spędziła wiele samotnych Sylwestrów, ale
          jak wyjechała na studia, zajęła się działalnością w dwóch organizacjach i odżyła
          towarzysko)
        • aankaa Re:Sama jak palec 13.12.03, 22:30
          Gość portalu: Anka napisał(a):

          > A do knajpy przeciez sama nie pojde.

          a zauważyłaś, że większość knajp reklamuje sylwestra ...zł od osoby ?
          nie wszyscy "wychodzą parami"
        • diab.lica Re:Sama jak palec 17.12.03, 11:20
          >.Kolezanki ze studiów mnie nigdzie nie
          > zapraszaja bo jak usłyszalam jestem dla nich zagrozeniem - niektóre sie boja
          > ze im goscia odbije a niektore ze przy mnie zaden ich nie wybierze tylko
          > mnie.

          mam dla ciebie postanowienie noworoczne: zmienic kolezanki, zmienic kolezanki,
          zmienic kolezanki...
    • Gość: Kasia Re: Sama jak palec IP: *.tp1.net / *.tp1.net 13.12.03, 21:17
      Ania... nie popadaj w depresję! "Co komu jest pisane to mu będzie dane..." -
      takie jest stare porzekadło - a ja jeszcze dodałabym "szczęściu trzeba pomóc"!
      Zatem zamiast się niepotrzebnie "dobijać" - pomyśl o czymś co mogłabyś zrobić
      dla innych! Głęboko wierzę, że szczęście przychodzi do tych którzy obdarowują
      innych szczęściem!!
      A tak na marginesue...proszę o definicję "pasztetu"... Tylko idiota używa
      takiego określenia w stosunku do kobiety! Każdy z nas jest jedyny swoim
      rodzaju! I dla każdego "coś" innego jest piękne!I jeszcze jedno - uroda
      przemija a "kretynizm" niestety jak widać nie!
    • wojtow Zajrzyj tu: 13.12.03, 22:32

      • Gość: Misio Nie martw sie , jesli jestes wartosciowa to .. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.03, 23:03
        Napewno sie to zmieni , poznasz ludzi i tego jedynego tez. Tylko nie mozesz
        sie poddawac i zalamywac.
        • Gość: wika Re: Nie martw sie , jesli jestes wartosciowa to . IP: *.acn.pl 16.12.03, 23:03
          Aniu, przeczytałam twój list i poczułam jakbym czytała zwierzenia mojej
          siostry (która notabene nigdy mi się nie zwierza, tak mi się po prostu
          skojarzyło). Tak bardzo jej współczuję, ale nei wiem jak z nią rozmawiać o
          samotności. Mam sporo spraw na głowie, ona dużo nauki, więc nei mamy na to
          czasu, ale też zastanawiam się dlaczego jedni maja wokół siebie znajomych a
          inni czują pustkę. Jak to przełamać? Jak pomóc? Mam wyciągać siostrę na
          imprezy? Do kina? Nie wiem...
          • Gość: Anka do wiki IP: *.olkusz.net.pl 17.12.03, 00:29
            • Gość: Anka Re: do wiki IP: *.olkusz.net.pl 17.12.03, 00:40
              Niestety ja tez tego nie rozumiem, dlatego cierpie, ale z tego co wiem to mam
              ta cholerna samotność zapisana w horoskopie. Bo to nie jest tak ze sie zamykam
              w sobie , ze nie chce wychodzic , wrecz przeciwnie. Na studiach zawsze
              pierwsza proponowalam wyjscia wsrod kolezanek , tylko niestety jak wspomnialam
              wyzej, konczylo sie tak ze za moimi plecami umawialy sie same beze mnie, a
              pozniej dowiedzialam sie ze jestem zagrozeniem. Podejrzewam ze twoja siostra
              tez. Ja mam jakiegos dziwnego pecha do znajomych. Wiem ze za chwile usłysze ze
              bzdury wygaduje ale wiem co mowie. Jak wychodzisz gdzies to zawsze proponuj
              siostrze wyjscie, zabieraj ja ze soba, napewno nie bedzie ci siedziec na
              głowie , jak to mysla wlasnie starsze siostry. Dla nas samotnikow ( nie z
              wyboru) wazne jest to ze w ogole gdzies wyjdziemy z kims, niewazne czy kino
              czy klub czy cos jescze innego.wtedy zapominamy ze jestesmy sami. Najgorzej
              jest jak siedzimy w domu a wszyscy dookola opowiadaja nam jak to swietnie
              bawili sie gdzies tam wczoraj.
              • Gość: wika do Ani IP: *.acn.pl 17.12.03, 09:53
                Jak ktoś mógł ci powiedzieć, że jesteś zagrożeniem?! Czy wszystkie twoje
                znajome mają facetów, o których się boją? To jakaś paranoja...Moja siostra
                jest po prostu nieśmiała, na zagrożenie raczej nie wygląda (grube okulary
                itp), ale też NIGDY nie miała szczęścia do znajomych. Albo ją obgadywali (wiem
                od mamy, bo jej się wypłakiwała) albo olewali. Dzieci bywają bardziej okrutne
                od dorosłych, a to potem rzutuje na podejście do ludzi w dalszych latach. Nie
                sądzę, żebyście obie były jakimiś kozłami ofiarnymi - po prostu ludzie są
                coraz bardziej zajęci sobą. Poza tym sporo jest takich dziewczyn, które jak
                złapią chłopaka to koleżanki idą w odstawkę. Próbowałam moją siostrę namówić
                na zaprzyjaźnienie się z dziewczyną jeszcze bardziej wyoutowaną (kilka lat
                temu, w ogólniaku). Wiesz, że nie chciała? Może trzeba zacząć od "chcenia".
                Ale to nei dotyczy Ciebie Aniu, bo ty przynajmniej chcesz, tylko inni
                nawalają. Pozdrawiam cieplutko!! W.
                • thomas21cry Dla Ani .................................:) 17.12.03, 10:50
                  Część nie przejmuj się samotnością ja mam mnóstwo przyjaciół a mimo to ciągle
                  czuje się samotny:)
                  Co do "zagrożenia" to olej to jakieś strasznie zakompleksione te Twoje
                  kolezanki skoro boją sie że im odbijesz chłopaka(Co to wogóle za jakieś
                  idotyczne podejście do ludzi? Może niech one wogóle zamkną swojich chłopaków w
                  klatkach żeby przypadkiem ktoś ich im nie odbił??:) Boże litości nie chciałbym
                  takiej "zapobiegliwej" dziewczyny:)

                  No dobra ale wróćmy do Ciebie :)
                  Nie wiem ja tam dziewczyny sie zapoznają ze sobą ale my chłopaki poprostu
                  kupujmy piwko (ale lepiej wódeczkę)i jak sie jest w nowym towarzystwie którego
                  sie nie zna to się zaczyna od byle jakiego toastu a póżniej wmiare tych toastów
                  ludzie sie ze soba zapoznają i na drugi dzień masz już kilku kumpli wiecej(To
                  jest sprawdzona metoda z obozów i wycieczek jeszcze za czasów ogólniaka wiele
                  tych znajomości do dziś przetrwało :)

                  Nie wiem czy spróbujesz tej metody ale gdyby do mnie podeszła nieznajoma
                  dziewczyna z dwoma kielonkami to napewno bym dla niej glowe stracił:)
                  Pozdrawiam
                  Thomas

                  "Spotakać mnie można w Hybrydach w Labiryncie a nawet w Parku, Qulcie i w Gran
                  Zero ale na Boga nie szukajcie mnie tam gdzie Metal grają!"
                  Fajne Nie?? i sam to wymyśliłem:)

                  "prawdziwa głupota krytyki sie nie boji"
              • soova Re: do wiki 17.12.03, 11:04
                Gość portalu: Anka napisał(a):

                > Niestety ja tez tego nie rozumiem, dlatego cierpie, ale z tego co wiem to mam
                > ta cholerna samotność zapisana w horoskopie.

                Oj, czy przypadkiem nie popadasz w myślenie życzeniowe, typu: jestem Strzelcem,
                Rakiem czy innym Skorpionem, więc z definicji jestem nieśmiała i skazana na
                samotność? Często jest to samospełniająca sie przepowiednia. Człowiek po to ma
                wolną wolę i rozum, żeby był niezależny od jakichś zewnętrznych niematerialnych
                czynników, a naprawdę znaki Zodiaku i horoskopy nie determinują życia ludzkiego
                bardziej, niż sami byśmy tego chcieli. Znajdź jakiś obszar życia, w którym jest
                Ci dobrze, wyjdź z domu (chocby za pomocą internetu)i próbuj. Może
                niekoniecznie chodzenie do baru załatwi sprawę, jak tu któryś z przedmówców
                sugerował, bo po prostu nie każdy to lubi i nie każdy sie tam dobrze czuje.
                Jeżeli chciałabyś porozmawiać, zapraszam na priva (sama byłam w podobnej
                sytuacji i mogę spróbować Ci coś doradzić).

                Pozdrawiam
                soova
    • Gość: Dr Mengele Re: Sama jak palec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.03, 23:19
      Słuchaj ,rusz tyłek z domu.Tak to można umrzeć.Ty nazywasz koleżankami
      laski ,które na wyścigi szukają chłopa i tańczą jak małpy,żeby iśc z nim do
      ołtarza?Co robić z takimi debilkami ma imprezie,nawet się człowiek porządnie
      nie napije...Kobieto,obudź się ,bo skończysz marnie.Idź do ludzi,cholera na
      kurs językowu,spadachroniarski,cokolwiek...Ty nie wiesz,jakich tam możesz
      spotkać pojechanych ludzi! Wyjdź z domu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: cami2 Re: Sama jak palec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 01:31
      Ja tez jestem sama. I cociaz nie mam grona znajomych i faceta, jakos sobie
      radze. Czasami jest mi brak bliskiej osoby. Chociaz mowia, ze "taka ladna
      kobieta powinna miec faceta", ja stronie od mezczyzn, poniewaz nie raz mnie
      skrzywdzono. Mimo to, potrzebuje kogos...
    • kobbieta Re: Sama jak palec 17.12.03, 02:13
      autorka podaje powod jakoby jej atrakcyjnosc przeganiala znajomosci.
      Troche mi trudno w to uwierzyc, bo w takim razie te piekne by nie mialay
      kolezanek. A z reguly wlasnie te atrakcyjne sa otoczone wianuszkiem
      kolezanek/kolegow.

      Mysle ze zamiast wymyslac powody, aby uratowac swoje ego, powinnas spojrzec
      prawdzie w oczy. Popros kogos zaufanego, czy nawet psychologa jakie robisz
      wrazenie, jaki jezyk ciala. Niech ktos Tobie uczciwie powie jak jestes
      odbierana.
      • Gość: alicja Re: Sama jak palec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 11:44
        Atrakcyjność kobiet jest bardzo dobrym powodem do samotności. Sama wiem to z
        własnego doświadczenia. W podstawówce byłam typem samotnika, w technikum
        najlepsza kumpela, rozkręcała wszystkie imprezy, kolegów mnustwo, koleżanek
        jeszcze więcej, telefony się urywały. Nie bardzo dbałam wówczas o wyglad
        zewnętrzny. Zaczęłam dorastać w IV klasie szkoły sredniej zadbałam o siebie
        maxymalnie. Charakter został ten sam, chęć do zabaw, usmiech na twarzy ale coś
        się jednak zmieniło. Koleżanki zaczęły postrzegać mnie jako potencjalne
        zagrożenie dla swoich facetów, a oni jako obiekt pożądania. Mimo,że nie
        dawałam im powodów do zazdrości, powolutku straciłam wszystkie koleżanki, z
        chłopakami miałam zawsze lepszy kontakt więc koledzy byli a i owszem. Dopiero
        z biegiem czasu zauważyłam, że większość z nich traktuje mnie jako obiekt
        seksualny. W pracy imponowałam kreatywnością i uroda. Żadna Pani nie była mi
        życzliwa, rozmawiałam tylko z mężczyznami, ponieważ dobrze sie z nimi
        rozumiałam, ale to był dobry powód do pltek. Mimo, ze byłam z kimś związana
        dowiadywałam się o moich kolejnych romansach biurowych. Było mi bardzo cięzko.
        Ograniczyłam kontakty również z mężczyznami, aby nie dawać nikomu powodów do
        głupich żartów, erotyczne zaczepki, a było ich wiele, odrzucałam natychmiast
        dobitnie dając do zrozumienia osobie zainteresowanej mającej rodzinę, że nic z
        tego. Faceci też się odwrócili.Tylko kilku z nich, którzy zakochani byli na
        zabój w jakiejś pannie dostrzegali moją inteligencję, oczytanie itd. widzieli
        we mnią zajebista kumpelę na którą od zawsze można było liczyć. W tej chwili
        mam meżczyznę u swojego boku, jedna przyjaciółkę od szkoły podstawowej i
        przyjaciela od przedszkola. To mi wystarcza, chociaż owszem czasem chciałabym
        tak jak inne kobiety, iść razem z kumpelą na zakupy, na kawę wszystko jedno...
        też mi czasem smutno z tego powodu. Ale co najwazniejsze mam mojego lubego i 2
        sprawdzonych przyjaciół, na których mogę liczyć nawet jakbyśmy nie widzieli
        się 2 lata. To jest ważne. Najważniejsze.
        • brytan Re: Sama jak palec 17.12.03, 12:48
          Gość portalu: alicja napisał(a):

          >> się jednak zmieniło. Koleżanki zaczęły postrzegać mnie jako potencjalne
          > zagrożenie dla swoich facetów, a oni jako obiekt pożądania. Mimo,że nie
          > > tego. Faceci też się odwrócili.Tylko kilku z nich, którzy zakochani byli na
          > zabój w jakiejś pannie dostrzegali moją inteligencję, oczytanie itd. widzieli
          > we mnią zajebista kumpelę na którą od zawsze można było liczyć.

          Wiesz czemu sie odwrocily kobiety i faceci? Bo wpadlas w samouwielbienie.
          Wygladasz mi na osobe zarozumiala - piszesz ze wszyscy Cie pozadaja. A Ci
          ktorzy nie - to dlatego i TYLKO dlatego ze sa zabujani NA ZABOJ w jakiejs
          pannie (tu pogardliwe okreslenie dziewczyny kochanej). Twoja postawa (i tylko)
          odstraszyla ludzi.
    • diab.lica zorganizuj Sywlestra 17.12.03, 11:17
      i zapros na niego wszystkich znajomych, ktorzy tez nie maja gdzie pojsc. moze
      sie uzbierac calkiem spora grupka, bo daje glowe ze nie jestes odosobniona.
    • Gość: soul Re: Sama jak palec - palec nie jest sam IP: *.zgora.dialog.net.pl 17.12.03, 11:44
      niestety sa takie czasy, ze bardzo rzadko spotyka sie bratnia dusze

      sa tzw pseudoprzyjaciele, ktorzy pojawiaja sie wtedy kiedy potrzebuja np
      pieniedzy. lub cos innego pozyczyc.

      ale jesli ja 1, 2 raz odwiedzam kolezanke i ja zapraszam, ona mowi tak tak
      przyjde, a potem cisza, to znaczy ze ja jestem wtedy intruzem i ona nie zyczy
      sobie mojej obecnosci? to po co kogos na sile uszczesliwiac? odpuszczam sobie.

      w wiekszosci wypadkow jest tak, ze jak dziewczyna ma juz chlopaka to wtedy
      tylko on i nikt wiecej (kretynskie podejscie), bo widocznie mysli, ze ktos
      moze jej odbic go??? (kretynskie myslenie)

      zalezy w jakim wieku jestes??? jak jest sie o wiele starszym niz nastolatki to
      chyba trudniej kogos znalezc, szczegolnie jesli nie uczysz sie i nie pracujesz,
      wtedy nie masz kontaktu z ludzmi.

      rozumiem, ze dziwnie jest sie pojawic w jakims publicznym miejscu sama. tylko
      osoby pozbawione niesmialosci nie maja oporow wejsc same np. na dyskoteke.

      przychodzi taki wiek, ze kobiety szukaja facetow i na odwrot i wtedy wszystko
      inne spada na inny plan, mysli sie o malzenstwie, dzieciach itd.

      a najgorsze wlasnie sa uroczystosci typu SYLWESTER.

      latwo radzic i bawic sie w psychologa tylko ze psycholog sam sobie pomoc nie
      moze :))))))

      nie jest powiedziane ze atrakcyjniejsze osoby maja duzo grono znajomych, nie
      wiem w czym tkwi tajemnica, ze inni zjednaja sobie full ludzi a inni sa
      samotni. sekret chyba tkwi w ich osobowosci??? jakas sila przyciagania.

      nie zalamuj sie bo nie warto, rozejrzyj sie dookola i zobacz ile nieszczescia
      jest i ciesz sie ze nie masz gorzej niz inni, reszta przyjdzie w swoim czasie,
      jesli jest ci to pisane, tylko nie wierz w zadne horoskopy bo to bzdury sa,
      traktuj to jak zabawe.

      aha jeszcze jedno, masz internet, moze tam znajdziesz kogos interesujacego, kto
      mieszka blisko ciebie i jest tak samo samotny jak ty??????
      tylko uwazaj na oszustow ;))))

      • harriet_makepeace Re: Sama jak palec - palec nie jest sam 17.12.03, 12:01
        jesli jest ci to pisane, tylko nie wierz w zadne horoskopy.
        wlasnie zaprzeczylas/es sam/-a sobie. ale nie wazne

        Aniu.
        Zacznij od szukania o podobnych zainteresowaniach, z ktorymi bedziesz sie
        dobrze rozumiala i z ktorymi sie koniec koncow zaprzyjaznisz i bedziesz im
        mogla zaufac. kurs jezykowy czy dzialalnosc w jakiejs organizacji to b. dobre
        pomysly.

        A tak w ogole to z twojej wypowiedzi przebija jednak zal, niechec i postawa
        negatywna wobec ludzi, moze jednak trzeba ludziom dac jeszcze jedna szanse i
        sie na nich naprawde wewnetrznie otworzyc.

        pozdrawiam

        nie wiem jak u ciebie ale u mnie swieci slonce i mamy sliczny zimowy dzien. A
        moze jakis oboz sportowy? Np. narty?
        • Gość: soul Re: Sama jak palec - palec nie jest sam IP: *.zgora.dialog.net.pl 17.12.03, 12:49
          zapisane ale nie chodzi tutaj o zadne horoskopy

          • harriet_makepeace Re: Sama jak palec - palec nie jest sam 17.12.03, 12:54
            no to gdzie zapisane? albo uznajemy, ze jestesmy panami wlasnego losu i wtedy
            los/gwiazdy/bog nie maja nan wplywu albo uznajemy ze nad naszym losem wladze
            sprawuje sila wyzsza czyli los/gwiazdy/bog/matka natura etc. co tam chcesz -
            chodzi o sposob myslenia o losie - o traktowanie go jako rzeczy zmiennej lub
            niezmiennej, bo tak naprawde nie ma znaczenia co za sile uznajesz za moc
            sprawcza wszystkich wydazen w twoim zyciu.
    • Gość: mila Re: Sama jak palec IP: 195.94.203.* 17.12.03, 11:57
      ja też tego za bardzo nie rozumiem. Można trafić na jedną idiotkę (max 2) które
      boją się, że odbijesz im faceta, ale wszystkie!! Jakoś wydaje mi sie to
      niemożliwe. Jest tyle fajnych, normalnych dziewczyn. Może to Ty wszystkim
      starasz się pokazać, że jesteś lepsza?? A takich ludzi się nie lubi. Nie wiem,
      zastanawiam się tylko, nie mówię, że tak jest.
      Myślę, że najlepszym sposobem jest zapisanie się na jakieś zajęcia, które będą
      sprawiały Tobie przyjemność. Może kup sobie psa i chodź z nim na spacery. Może
      rzeczywiście mogłabyś pracować jako wolontariuszka, tam czułabyś się potrzebna
      i poznałabyś nowych ludzi. Właściwie wszędzie można poznać nowych ludzi. Może
      nie koncentruj się na innych, a na sobie. Rozwijaj się.
      • brytan Re: Sama jak palec 17.12.03, 12:38
        wiecie co??? U nas w pracy jest kobiet cudo. Na ulicy faceci wpadaja na drzewa
        jak sie na nia zagapia. Dentysta obiecal jej zrobic zeby za darmo, jezeli
        pozwoli ze jej zdjecie uzyje do reklamy jego salonu. Powiem, ze gwiazda.
        faceci nazywaja ja "kobieta fantazji".

        Na poczatku jak przyszla do naszej firmy, facetom opadly szczeki a kobiety
        nastawily sie wojowniczo. I wiecie co? Babka jest tak mila osoba ze wmig
        stworzyla sobie wianuszek wielbicieli i wielbicielek. Nie ma w sobie nic
        arogancji czy zarozumialosci.

        Nie gadajcie bzdur ze uroda odstrasza potencjalne kolezanki - osobowosc TAK.
        • brytan Re: Sama jak palec 17.12.03, 12:41
          kobieta ta jest zapraszana na imprezy poza praca, a obecnie tez nie ma
          mezczyzny u swojego boku, bo ostatni zwiazek rozpadl sie.
    • Gość: Sam Sam jak palec IP: *.pool8022.interbusiness.it 17.12.03, 12:47
      tez tak mam.
      Swiat pelen jest samotnych ludzi z roznych powodow.
      Mam 2 rece i 2 nogi. Podobno jestem OK i nieglupi.
      Tylko moze nie umiem, moze sie boje, jakis taki niepewny siebie wobec
      innych. Nie zawsze tak bylo. Nastal taki czas. Podnioslem znajomym i
      kolegom zbyt wysoko poprzeczke. Jestem zbyt wrazliwy na klamstwa.
      Szanse daje raz - potem -czesc. Ostatnio nikomu nie daje nawet
      mozliwosci dotarcia do mnie, Nikomu nie zalezy a i mnie w swojej
      skorupie nie ciasno. Moze pozniej cos peknie i sie zakocham?
      • trinity66 Re: Sam jak palec 17.12.03, 12:58
        Ładnie piszesz. Życze powodzenia w wychodzeniu ze skorupy.
        • Gość: Sam Sam do Trini IP: *.pool8022.interbusiness.it 17.12.03, 13:59
          nie zycz mi wychodzenia ze skorupy -jeszcze nie czas. Przed wiosna nie
          planuje. Moze ladna pogoda i swierza zielen rozbudzi namietnosc?
          Moze do tego czasu poznam kogos kto mnie zaakceptuje i kto mi sie
          spodoba? Odwzajemnionej Milosci od Pierwszego Spojrzenia - tego mi
          zycz.
          ale na wiosne....
    • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Sama jak palec..czyli 19-tu na........ 17.12.03, 13:52
      ........podorędziu..... 18-scie szt. - za dużo!
      A tak w ogóle to uszy do góry. Nowy rok 2004 będzie dla ciebie pomyślny :))))
    • mamalgosia Re: Sama jak palec 17.12.03, 14:06
      ja tak już nie mam, ale pamiętam, że był okres w moim życiu, kiedy tak włąśnie
      było. Zbiegło się to lub było przycxzyną i wynikiem depresji. Trudny czas, ale
      minął
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka