fioretta_799
16.06.09, 17:17
Wyjechalam na wakacje, staram sie o facecie zapomniec. Czasem sie
udaje, czasem nie.
Chce wyciagnac wnioski na przyszlosc.
Opiszcie, koledzy i kolezanki, jak to powinno wygladac. Jak to
zrobic , zeby musial o mnie zabiegac, zeby nie byl pewny, zebym nie
byla traktowana, jak to ktos sie wyrazil, jak taksowka.
To, ze mam nie przynosic zarcia w pudeleczku, to juz zrozumialam.
Ale np. odwolywania spotkan tylko po to, zeby mu sie wydawalo, ze
jestem taka niedostepna, sobie nie wyobrazam.
Napiszcie o waszych konkretnych doswiadczeniach i przemysleniach.
Moze jeszcze do mojego starego lba cos dotrze...........
jestem teraz na wakacjach, ale ciagle o tym mysle. Wasze posty daly mi duzo do
myslenia, ale nawet sama zrozumialam po tym, co mi powiedzial, jakie
popelnilam bledy. Sama siebie nie rozumiem. Jak ja tak moglam ? Boze, to
zarcie przynoszone w pudeleczkach........... strasznie sie tego wstydze.