tru1970
17.06.09, 07:22
Kochani,
Rozpisywałem się na forum o moim związku. O tym, że rozstała się dla
mnie z mężem, że ja rozstałem się z żoną, że jesteśmy jak dwie
połówki pomarańczy... Że dotknął nas jakiś kryzys że ONA potrzebuje
czasu, że zdystansowana do mnie itd, ale jak zwykle prawda okazała
się banalna. INNY FACET. Tak wygląda prawda. Moja ukochana wypiera
się i mówi, że to absolutnie nie prawda, że problem jest miedzy
nami, a w zasadzie we mnie, bo się czepiam, że ONA mówi zawsze
prawdę itd... No ale, jak zwykle prawda sama się ujawniła... Była z
koleżanką w Tatrach, ale okazało się, że w Bieszczadach i nie z
koleżanką, ale FACETEM. Spędziła z nim cały długi weekend. Zupełnie
nie rozumiem tego zagmatwania. Po co? Dlaczego? Nie wiem. Nie
potrafię zaakceptować kłamstwa i zdrady. Nie na etapie związku,
który się kształtuje... Nie widzę szansy na prostującą rozmowę...
Powiedzcie jak zerwać? Jak zrobić, żeby nie miotać się, bez awantur,
bez zbędnych emocji (których jest mnóstwo). A może powinienem po
prostu znikąć bez słowa? Albo funkcjonować jak zwyczajny kolega, bez
komentowania (trudne). A może powiedzieć wszystko z mostu? Albo dać
szansę (na co?). Poradźcie ZDRADZONEMU i OSZUKANEMU facetowi :)