nederlandka
18.06.09, 12:28
Mieszkamy na tym osiedlu od niedawna.Martwiłam się trochę jak dzieci
zaaklimatyzują sie w nowym środowisku ale poszło gładko.Młoda
zaprzyjaźniła sie nawet z jedną bardzo miłą dziewczynką.Są
nierozłączne i w szkole i na podwórku i często się odwiedzają.I
byłoby miło gdyby..Młoda opowiada mi jak było u Karolinki,w co sie
bawiły i o co pytała mama Karolinki.A pytania zadaje typu:Gdzie
jedziecie na wakacje,co macie dzis na obiad,czy twoja mama
pracuje,gdzie pracuje,gdzie mieszka twoja babcia,jaką ocenę dostałas
itp
Nie chcę interweniowac za bardzo,żeby nie burzyć przyjaźni
dziewczynek ale wk..a mnie kiedy dorosła osoba wypytuje dziecko o to
co się dzieje w domu.Może nie są to jakieś bardzo osobiste
pytania,ale wydaje mi się ,jednak,że nie powinno sie wypytywać o nic
dziecka .Nie znam na tyle tej kobiety,żeby zacząć rozmowę na ten
temat.Mówimy sobie tylko dzień dobry.Zakazałam młodej udzielać
odpowiedzi na wścibskie pytania,ale to jest tylko 10-letnie dziecko
i nie umie sobie poradzić z lawiną pytań.Wiecie jak z tym
skończyć ,żeby uciąć to raz na zawsze ?