Dodaj do ulubionych

Brak przyjaciół....................

24.06.09, 18:52
Witam samotnych i samotne
Zaczynam ten wątek ponieważ osobiście doświadczam na co dzień osamotnienia.
Jeśli odczuwasz brak przyjaciół i brak życia towarzyskiego napisz o tym i
wyrzuć to z siebie....
Do momentu kiedy nie miałam drugiej połówki wokół mnie było pełno znajomych i
2 na pozór cudowne przyjaciółki . Kochałam je jak siostry i zawsze ze
wszystkim mogły do mnie przyjść.Dopiero po czasie zdałam sobie sprawe że gdy
ja ich potrzebowałam nie specjalnie miały chęć by mnie wspierać...Kiedy
znalazłam chłopaka i nie mogłam z przyczyn oczywistych "szaleć" na imprezach
stałam się potencjalnie nie potrzebną rzeczą która jak była to było dobrze a
jak nie to również. Nagle telefony przestały dzwonić , w drzwiach dzwonek
zamilkł i okazało sie że został mi tylko mój chłopak.
Po ślubie i kiedy zaszłam w ciąże nie miałam już nikogo z kim bym mogła sie
podzielić moją radością ,wyjść do kawiarni ,porozmawiać o duperelach....mój
mąż rówież zauważył "deficyt" towarzyski
Dalej mamy nadzieje że kiedyś znajdzie sie taka para ,kolega koleżanka która
poprostu będzie z którą będzie można posiedzieć w barze iść na disko czy
poprostu pogadać o niczym w domciu...to smutne ale Naprawde nie rozumiem
dlaczego na nikim nie można polegać i dłaczego tak sie stało .....
mamy dopiero po 23 lata a już nie mamy nawet z kim piwka sie napić ehh.

Z chęcią bym poczytała o waszych odczuciach i historiach
zapraszam.
Obserwuj wątek
    • kitek_maly Re: Brak przyjaciół.................... 24.06.09, 18:56

      .Kiedy
      > znalazłam chłopaka i nie mogłam z przyczyn oczywistych "szaleć" na imprezach

      Podziękuj zatem chłopakowi, że zamknął Cię w klatce. Takie są teraz tego efekty.
      No chyba, że nie wiadomo co wyprawiałaś na tych imprezach i on Cię w takich
      okolicznościach poznał...
      • melixsa Re: Brak przyjaciół.................... 24.06.09, 19:03
        Ja mam trochę podobnie. Z tym, że przyjaciółki nie odwróciły się ode mnie, a
        jedynie ja zmieniałam adres zamieszkania i teraz tylko kontakty tel., bądź net,
        gdyż mając 2-miesięcznego niemowlaka trudno o ciągoty miejskie :)
        Nie długo dzieć dorośnie do przedszkola to i ja częściej do ludzi wyjdę. Tylko
        wpierw z tego zapyziałego psiego pola trzeba się wynieść. Kto z Wrocka ten
        skojarzy ;)

        Autorko wątku nie martw się. Znajdą się nowi znajomi :)
        • anel02 Re: Brak przyjaciół....................mel ixsa 24.06.09, 19:09
          To masz wielkie szczęście że pomimo zmiany adresu dalej przyjaciółki utrzymują z
          tobą kontakt:)
      • anel02 Re: Brak przyjaciół.................... 24.06.09, 19:05
        zle sie wyraziłam jak jest sie singlem impreza troche inaczej wyglada niż jak
        jest się w związku tzn niewinne flirty za czym ciągną sie potem wspólne relacje
        z imprezy...jak to dziewczyny! gdy ja juz byłam z chłopakiem wiadome tego nie
        było,mój mąż nigdy nie zamykał mnie w klatce jak i ja jego .....
        • skarpetka_szara Re: Brak przyjaciół.................... 24.06.09, 19:09
          powiem ci ze najlepsi znajomi to ze szkoly. Potem jest tylko
          gorzej. sugeruje ci abys odnowila jednak kontakt ze swoimi dawnymi
          znajomymi. zadzwon do kilku, napisz wiadomosc na NK, zrobi cos,
          dzialaj. zaproszenie samo nie przyjdzie. Zapros wszystkich na
          impreze.
          • anel02 Re: Brak przyjaciół.................... 24.06.09, 19:13
            tylko że ja od liceum kumplowałam sie z tymi co sie nagle ode mnie odsuneli
            .Większość jeszcze żyje pracą i imprezą ,są singlami i chyba stwierdzono że ja
            do nich już nie pasuje...w dziwnym mieście żyję:)
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Brak przyjaciół.................... 25.06.09, 01:59
            Co to za stereotypy,ze znajomi najlepsi sa ze szkoly?
            Znajomych i przyjaciol mozna poznac wszedzie i w kazdym momencie zycia. Wazne,
            by obracac sie w takich miejsach, gdzie chodza ludzie podobni do nas. Jak
            autorka watku chce znajomych, to moze warto zakumplowac sie z jakas parka z
            dzeickiem. Moze np. przez zapisanie sie na basen dla maluszkow wraz z dzieckiem,
            mozna zapoznac ludzi o podonym porfilu, moze o podobnym problemie?

            Ja tam caly czas w roznych miejscach poznaje ludzi, ktorych cenie sobie. Nie
            wszyscy zostaja przyjaciolmi, ale znajomych na wyjscie, ciekawa rozmowe czy
            gdake o dupereleach mozna bez problemu sobie pozyskac.
    • cloclo80 Re: Brak przyjaciół.................... 24.06.09, 19:10
      Nie wiem czemu się dziwisz. Jesteś pani mężatka, matka i żona, mało
      prawdopodobne, aby twoje kumpele traktowały cię dokładnie tak samo jak w czasach
      panieńskich. Sorry, ale tu zaszła zmiana.
      • anel02 Re: Brak przyjaciół.................... 24.06.09, 19:15
        Wnioskuje że żona i matka nie ma prawa do tego by mieć z kim pogadać?
        Jest jakaś trendowata?
        No ja nie rozdzielam ludzi w takich kategoriach.
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Brak przyjaciół.................... 25.06.09, 02:01
          Wiesz, pojawiaja sie roznice w tematyce. Czasem singielki i matki, moga
          traktowac sie nawzajem z jakim protekcjonalizmem. Czesto jets tak ze mlode matki
          daja wsyztskim rady a propos porodu, ciazy albo mowia caly czas o swoim dziecku.
          Zrozumiale, ze je to moze cieszy, ale nie koniecznie postronnych:( NIe mowie, ze
          tak jest w Twoim przypadku.
    • gazetowy.mail Re: Brak przyjaciół.................... 25.06.09, 08:12
      Popieram przedmówców. Wasza wina. O związki koleżeńskie i przyjaźnie
      trzeba dbać. Rozumiem zakochanie w facecie ale od razu zostawiać
      koleżanki? Wiadomo, że nie będziesz się z nimi spotykać tak często
      jak zawsze bo czas dzielisz na nie i na niego. Ale spotkać się na
      babskie plotki trzeba. W związku każdy powinien mieć swój kawałek
      życia. To, że nie macie o czym rozmawiać to chyba Wasz problem -
      rozmowy to nie tylko wspominanie przez singielki kogo i gdzie
      poderwały w weekend a przez mamuśki o kolorze kupki dziecka.
      Zauważam wsród znajomych odejścia podczas zakochania i powroty do
      znajomych gdy w związku się psuje. Niestety nie lubię takich ludzi
      którzy przypominaja sobie o znajomych bo się nudzą.
      Mam wielu znajomych którzy pomimo, że są dzieciaci i w związkach
      spotykaja się z innymi i nie ma wymówki, że przez 3 miesięczne
      dziecko nie możńa iść do kina czy spotkać się ze znajomymi.
      W sprawie znajomych z dzieciństwa nie zgodzę się. Zmieniamy się -
      jedni bardziej drudzy mniej. Po spotkaniu podstawówki z N-K byłam
      rozczarowana. Inny poziom wykształcenia, życia itp. Wybieram
      znajomych z czasów studenckich i pracy - są podobni do mnie.
      • anel02 Re: Brak przyjaciół.................... 25.06.09, 09:42
        gazetowy.mail napisała:

        > Popieram przedmówców. Wasza wina. O związki koleżeńskie i przyjaźnie
        > trzeba dbać. Rozumiem zakochanie w facecie ale od razu zostawiać
        > koleżanki? Wiadomo, że nie będziesz się z nimi spotykać tak często
        > jak zawsze bo czas dzielisz na nie i na niego. Ale spotkać się na
        > babskie plotki trzeba. W związku każdy powinien mieć swój kawałek
        > życia. To, że nie macie o czym rozmawiać to chyba Wasz problem -
        > rozmowy to nie tylko wspominanie przez singielki kogo i gdzie
        > poderwały w weekend a przez mamuśki o kolorze kupki dziecka.
        > Zauważam wsród znajomych odejścia podczas zakochania i powroty do
        > znajomych gdy w związku się psuje. Niestety nie lubię takich ludzi
        > którzy przypominaja sobie o znajomych bo się nudzą.
        > Mam wielu znajomych którzy pomimo, że są dzieciaci i w związkach
        > spotykaja się z innymi i nie ma wymówki, że przez 3 miesięczne
        > dziecko nie możńa iść do kina czy spotkać się ze znajomymi.
        > W sprawie znajomych z dzieciństwa nie zgodzę się. Zmieniamy się -
        > jedni bardziej drudzy mniej. Po spotkaniu podstawówki z N-K byłam
        > rozczarowana. Inny poziom wykształcenia, życia itp. Wybieram
        > znajomych z czasów studenckich i pracy - są podobni do mnie.


        .......my się nie oddaliliśmy od znajomych oni od nas zle interpretujesz...,
        wiadome że było mniej czasu na przesiadywanie w barze ,mając dziecko ma się
        obowiązki. weekendy prawie zawsze udawało nam sie zaleść dla nich czas.
        Widocznie przeszkadzało im to że jesteśmy razem...nie wiem
        zaczeło sie od tego że nie poszłam raz na impreze gdzie było 13 facetów i 2 moje
        przyjaciółki...nie chciałam tam iść i 2 dni pózniej kiedy spotkałyśmy sie na
        kawie w trójkę one śmiały się i opowiadały sobie nawzajem wrażenia z imprezy...a
        ja?? Jak by mnie nie było tam . Jak zapytałam się coś odnośnie imprezy
        usłyszałam że i tak nie bede wiedzieć o co chodzi po czym wróciły do żarliwej
        dyskusji.....i wtedy sie zaczeło...coraz mniej sie spotykałyśmy aż nagle
        przestałyśmy choć nie raz miałam ochote...czy to normalne??? chyba nie więc
        gazetowy nie zarzucaj mi że zostawiłam kumpele jak poznałam mojego męża....
    • just-for-fun Re: Brak przyjaciół.................... 25.06.09, 08:40
      To troszkę Wasza wina, że oddaliliście sie od ludzi, znajomych,
      kolegów. Rozumiem, że zmiana statusu, ciąża i dzieciak też zrozbiły
      swoje. Nie dziw się koleżankom, one po prostu zobaczyły zmianę. Może
      oboawiaja się równiez, że nie będzie wspólnych tematów. A jakieś
      młode małżeństwa obok was mieszkające? Może z nimi warto się
      zaprzyjaźnić?
      Odnów kontakty. Zaproś kilka osób do siebie, na kawę, czy spotkajcie
      sie na mieście. Zaproszenia i kontakty same nie przyjdą.
      • melixsa Re: Brak przyjaciół.................... 25.06.09, 09:25
        Autorko,rozumiem Cię doskonale. Dziecko, to jak zamążpójście za policjanta ;)
        Ja mam dwie koleżanki, młode mamy jak ja i z nimi nawijam godzinami o
        dzieciuchu. Kiedy natomiast rozmawiam z niedzieciatymi w ogóle nie poruszam tego
        tematu. Wolę wiedzieć co u nich. Poplotkować o babskich sprawach. Może Twoje
        koleżanki obawiają się, że będziesz próbowała górować nad nimi? W końcu
        wskoczyłaś na wyższy poziom doświadczenia;)
        Może spróbuj się z nimi skontaktować. Umówić na babski wieczór. Zachowywać się
        tak, jak wtedy, gdy byłyście tylko Wy.

        A przede wszystkim rób to na co nie miałaś czasu wcześniej. Ciesz się swoim
        Skarbem. Bardzo szybko dorośnie. Szkoda zamieniać czas spędzony z dzieckiem na
        mało znaczące spotkania towarzyskie.
        Co nie znaczy, że należy ludzi unikać. Oderwanie się raz na jakiś czas od
        macierzyństwa jest dla zdrowia psychicznego niezbędne :)

        Nie wiem czy używasz chusty do noszenia dziecka? Wtedy pakujesz malucha i robisz
        co chcesz. Ja przynajmniej raz w tyg. idę tak pobuszować po sklepach. Idź do
        fryzjerki. Tam można zawsze poplotkować, albo u kosmetyczki o damskich po
        pierdółkach usłyszeć.

        Pozdrawiam :)
    • zosia_sa_mosia Re: Brak przyjaciół.................... 25.06.09, 09:17
      Mam taką ogólną refleksję..Obecnie w stałym towarzystwie mamy sparowanych na
      kocią łapę (zaręczeni lub nie) i jedno małżeństwo z 8-letnim stażem. Jedno para
      zaraz po ślubie się wykruszyła. Niby nic się u nich nie zmieniło, poza ślubem, a
      nagle zaczęli traktować nas, nie wiem, jakoś inaczej, szczególnie koleżanka.
      Nie jestem mężatką, ale wydaje mi się, że trudno początkowo pogodzić małżeństwo
      z życiem towarzyskim, szczególnie dla osób zaraz po ślubie. Myślę, że dla osób,
      które nie myślą o małżeństwie czy posiadaniu dziecka, równie trudno jest na
      początku znaleźć się w nowej sytuacji, kiedy koleżanka czy kolega zostają
      rodzicami. Kwestia dojrzałości. Albo towarzystwo się rozlatuje i każde idzie w
      swoją stronę, albo więzi się umacniają.
    • martola80 Re: Brak przyjaciół.................... 25.06.09, 09:20
      Ja tez zostałam bez znajomych. Wróciłam po studiach do rodzineggo mista a
      wszyscy powyjezdzali.Jest jedna kolezanka z podstawowki, co prawda wyszła za mąz
      i własnie urodziła, ale odnawiam z nią kontakt.Jest moją jedyną deską ratunku.
      Do tej pory jak chciałam sie spotkac to musiałam jezdzic albo do Krakowa, albo
      Warszawy, albo do Irlandii, no czasem ktos zawita na moją prowincję.Ech...
      • zawszezabulinka Re: Brak przyjaciół.................... 25.06.09, 09:36
        ja mam jednego przyjaciela. jest nim moj chlopak. dobra kolezanka -
        przyjaciolka, pracuje i ma chlopaka do ktorego jezdzi kawalek drogi(albo on do
        niej) widuje ja moze raz na miesiac. ale wczesniej tez nie mialam przyjaciol,
        albo na sile szukalam z portali kogos do pogadania by sie nie nudzic
        • martola80 Re: Brak przyjaciół.................... 25.06.09, 09:43
          Ja marze by móc wyskoczyć na babski wieczór do knajpy w weekend albo spotkac sie
          z przyajciółmi razem z moim R., do kanjpy sobie chodzimy ale sami...nie jest
          żle, ale z fajnymi ludzmi byłby po prostu nieprównywalnie lepiej no i jakas
          rozrywka, coś sie dzieje, potem mozna we dwójke wszystkich obgadac ;) a tak
          tylko my i my.
          • anel02 Re: Brak przyjaciół....................mar tola80 25.06.09, 09:57
            martola80 napisała:

            > Ja marze by móc wyskoczyć na babski wieczór do knajpy w weekend albo spotkac si
            > e
            > z przyajciółmi razem z moim R., do kanjpy sobie chodzimy ale sami...nie jest
            > żle, ale z fajnymi ludzmi byłby po prostu nieprównywalnie lepiej no i jakas
            > rozrywka, coś sie dzieje, potem mozna we dwójke wszystkich obgadac ;) a tak
            > tylko my i my.



            martola80 doskonale cie rozumiem ,wyjście do pabu z ukochanym jest fajne ale gdy
            to się staje codziennością zaczynasz odczuwać tęsknote za większą paką! nawet do
            kina lepiej w 4 pojechać wtedy jest jakoś ta razniej...ehhh
        • anel02 Re: Brak przyjaciół.................... 25.06.09, 09:52
          zawszezabulinka napisała:

          > ja mam jednego przyjaciela. jest nim moj chlopak. dobra kolezanka -
          > przyjaciolka, pracuje i ma chlopaka do ktorego jezdzi kawalek drogi(albo on do
          > niej) widuje ja moze raz na miesiac. ale wczesniej tez nie mialam przyjaciol,
          > albo na sile szukalam z portali kogos do pogadania by sie nie nudzic



          Mój mąż też stał sie moim jedynym przyjacielem ale często brakuje mi koleżanek
          bo wiadome z facetem o wszystkim nie da sie rozmawiać.
    • butterflymk może wystarczy 25.06.09, 10:05
      wyciagnąc rękę... zaprosić je.. aby poznały Twojego faceta lub bez
      niego się spotkać ...ale z Twojej inicjatywy...
      ja przeważnie mam odczucie jak moje koleżanki maja facetów że to one
      odcinają się odemnie a nie ja od nich...
      • anel02 Re: może wystarczy 25.06.09, 10:11
        butterflymk napisała:

        > wyciagnąc rękę... zaprosić je.. aby poznały Twojego faceta lub bez
        > niego się spotkać ...ale z Twojej inicjatywy...
        > ja przeważnie mam odczucie jak moje koleżanki maja facetów że to one
        > odcinają się odemnie a nie ja od nich...

        moje koleżanki znały mojego męża ...jedna z nich sama mnie ''kopała po tyłku''
        bym sie z nim spotykała

        poza tym nie widziałam je od 2 lat i jak próbowałam odnowić kontakt nie było
        chęci z drugiej strony...mam nadzieje że kiedyś znajdziemy sobie jakieś fajne
        towarzycho ...na pewno nie w tym mieście bo tu ludzie nie są tak otwarci na nowe
        znajomości....
    • angazetka Re: Brak przyjaciół.................... 25.06.09, 10:17
      A to nawet ciekawe, co piszesz, bo z reguły bywa odwrotnie. Tzn.
      to "zajęta" dziewczyna ma tendencję do odsuwania się od przyjaciółek-
      singielek, bo cóz one mogą, biedactwa, wiedzieć o życiu i teraz
      tylko misiaczek się liczy. A potem się budzą z ręką w nocniku...
      • anel02 Re: Brak przyjaciół.................... 25.06.09, 10:27
        heh można być jak to poprzedniczka napisała ''zajętą'' ale trzeba znać granice i
        umieć w życiu znaleść czas na wszystko...A bywa i tak że człowiek ma klapki na
        oczach i dopiero po pewnym czasie widzi że owa przyjazn była tylko jednostronna.
        zresztą tu nie chodzi o to by mnie oceniać czy moje dawne zajomości a o to by
        każdy odczuwający brak towarzycha mógł z siebie to wyrzucić.
        • bakejfii Re: Brak przyjaciół.................... 25.06.09, 10:34
          Nie dJ SIE NABRAC NA TE MILUTKIE KOLEZANKI. RACZEJ CIESZ SIE Z PRZYJACIELA W
          DOMU NIZ PRZYJACIOL WEZY.WIEM CO MOWIE.NIGDY SIE NIE MYLE
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka