Dodaj do ulubionych

przerwanie ciazy

17.12.03, 11:54
nadzieje ze tu sie czegos dowiem.
wczoraj mialem spotkanie z moja byla dziewczyna na ktorym mi oswiadczyla ze
jest w 5tyg ciazy i zamierza ja przerwac droga farmakologiczna. przyznaje ze
nic mi to nie mowi, ona nalezy do osob ktore jak juz cos postanowia to
dopinaja swego. mam jednak pytanie jak to sie odbywa i czy jest to
bezpieczne? i jakie sa tego konsekwencje?
dziekuje
Obserwuj wątek
    • Gość: Triss Merigold Re: przerwanie ciazy IP: *.acn.waw.pl 17.12.03, 12:07
      Oczywiście nielegalnie. W Polsce środki farmakologiczne przerywające ciążę są
      niedostępne, ginekolodzy przywożą je z Zachodu. Dostanie pigułkę wczesnoporonną
      lub zastrzyk i będzie musiała popczekać na krwawienie. Powinna być pod kontrolą
      lekarza bo może mieć miejsce konieczność wyłyżeczkowania macicy (żeby nie
      doszło do zakażenia). Do końca bezpieczne to nie jest. Wejdź na f. zdrowie
      kobiety tam był długi wątek jakie są skutki uboczne przerwania ciąży tą drogą,
      jest odpowiedź lekarza.
      Czy to najlepszy pomysł? Moja ocena moralna jest akurat obojętna bo nie mam nic
      przeciwko przerywaniu ciąży tylko czy Twoja dziewczyna nie będzie później
      żałować.
      • piter231 Re: przerwanie ciazy 17.12.03, 12:30
        dziekuje za dopowiedz tak tez myslalem... probowalem porozmawiac i dalej to
        robie nie wiem co z tego wyniknie
        • Gość: Triss Merigold Re: przerwanie ciazy IP: *.acn.waw.pl 17.12.03, 12:37
          Wiesz, to wszystko zależy w jakiej sytuacji jesteście jako para (długi staż,
          mieszkanie razem, wspólne plany czy związek dopiero się rozpoczął) i jaką macie
          sytuację życiową (mieszkanie, praca, ukończona bądź nie dukacja, czy ktoś może
          Wam pomóc). Tradycyją metodą może zrobić skrobankę gdzieś do 8-9 tygodnia więc
          jeszcze macie czas żeby się zastanowić. Żeby tylko nie żałowała, nie miała
          depresji czy wyrzutów w stosunku do Ciebie.
          Aha, farmakologiczna metoda wcale nie jest najbezpieczniejsza (krwotok).
          • piter231 Re: przerwanie ciazy 17.12.03, 13:13
            wiesz sytuacja nie jest najlepsza. poznalismy sie na wyjezdzie z firmy ona w
            pracuje w kraku ja wroclaw...bylismy na wyjezdzie 3tyg na szkoleniu, bylo milo,
            ale sie skonczylo. odleglosc robi swoje. z tego oc sie dowiedzialem, z plotek
            firmowych to w zeszlym tyg dostala wymowienie z pracy, uczy sie i mieszka z
            rodzicami, a ja kogos mam...nie iwem ile w tym prawdy ale mowi mi ze kogos
            poznala i ze czuje sie jak w niebie.... sam juz nie wiem co o tym myslec
            • l2m Re: przerwanie ciazy 17.12.03, 15:40
              Przepraszam, że się włączam w Twój dialog z Triss. Oczywiście, wiemy o tej
              sytuacji tylko tyle, ile tu jest napisane, więc o konkretne wnioski trudno. Ale
              z tego, co piszesz, może wynikać, że dziewczynie, po pierwsze, Ty nie jesteś
              obojętny, po drugie, jest ona w ciężkiej sytuacji i szuka w Tobie oparcia.
              Dlatego mówi Ci, że kogoś ma (oczekuje, że zareagujesz i ma nadzieję, że nie
              jest Ci obojętna). Może ta chęć usunięcia ciąży (a może, i deklaracja o samym
              fakcie ciąży) też jest probą, jak zareagujesz. Jeśli mam rację, to jesteście w
              bardzo trudnej sytuacji. Każde wyjście będzie trudne, musisz zmobilizować całe
              swe poczucie taktu.
              I jeszcze. Choc mam w kwestii aborcji inne zdanie, niż Triss, ale chcę przyznać
              jej rację w tym, że tę decyzję czasem podejmuje się w desperacji, a potem o tym
              się żałuje. Nawet nie tykając zagadnień etyki (w tym temacie na FK było wiele
              dyskusji, nie zamierzam prowokować jeszcze jednej) - musisz o tym pamiętać.
            • zalotnica Re: przerwanie ciazy 20.12.03, 18:22
              piter231 napisał:


              >(...)bylismy na wyjezdzie 3tyg na szkoleniu, bylo milo,
              >ale sie skonczylo. odleglosc robi swoje. z tego oc sie dowiedzialem, z plotek
              >firmowych to w zeszlym tyg dostala wymowienie z pracy, uczy sie i mieszka z
              >rodzicami, a ja kogos mam...nie iwem ile w tym prawdy ale mowi mi ze kogos
              >poznala i ze czuje sie jak w niebie.... sam juz nie wiem co o tym myslec

              wiesz, przykre to bardzo jak mezczyzna zostawia
              kobiete z "klopotem" sama...
    • Gość: renia Pytanie do Triss IP: *.ath.spark.net.gr 20.12.03, 18:30
      triss gdy czytam, ze dla Ciebie przerwanie ciazy jest zabiegiem moralnie
      obojetnym to... no nie potrafie w to uwierzyc. Czy naprawde potrafilabys to
      zrobic bez ani jednego wyrzutu sumienia, refleksji, przynajmniej chwilowego
      dola? JEsli tak to... no coz, nie wiem, dla mnie to niepojete i niezaleznie
      zupelnie od wiary czy niewiary w Boga, nie wyobrazam sobie, ze mozna tak bez
      zadnego dylematu moralnego przewac ciaze. Nawet Greczynki, ktore przerywaja
      ciaze masowo uwazaja, ze jest to czyn moralnie zly. twoja pycha mnie czasem
      rozwala.
      • soczewica jest nas więcej 20.12.03, 19:13
        Gość portalu: renia napisał(a):

        > triss gdy czytam, ze dla Ciebie przerwanie ciazy jest zabiegiem moralnie
        > obojetnym to... no nie potrafie w to uwierzyc.

        uwierz w to, że jest wiele kobiet podchodzących w taki sposób.
        mogę powiedzieć, że przyłożyłam rękę do aborcji. pożyczyłam ddobrej znajomej
        cześć pieniędzy na zabieg. i ani ona nie ma żadnych watpliwości i nic nią
        moralnie nie targa, ani ja nie czuję się specjalnie źle.
        • miriammiriam precyzując 20.12.03, 19:24


          IMHO nie tyle moralnie obojetnym w pelnym tego słowa - tzn. obojetności -
          zbaczeniu, co RELATYWNIE obojetnym w zależności od sytuacji, w każdym razie ja
          tak uważam
          z tym poczuciem winy to juz ciężka przesada.....
          • Gość: renia Re: precyzując IP: *.ath.spark.net.gr 20.12.03, 20:35
            No ale Triss pisze wyraznie (ona raczej wie co pisze i wyraza sie
            precyzyjnie), ze dla niej przerwanie ciazy to cos moralnie obojetnego. Dla
            mnie moralnie obojetny jest np zakup trzeciej kurtki na zime (bo dwudziestej
            to juz nie ;))) Przerwanie ciazy nie jest obojetne moralnie i nawet zagorzali
            zwolennicy aborcji tez uwazaja, ze jest to zazwyczaj mniejsze zlo, a nie cos
            moralnie obojetnego. Zło, jakiekolwiek moralnie obojetne przeciez nie jest.
            Dlatego uwazam, ze albo Triss zgrywa sie na taka twardzielke, albo jest
            kompletnie pozbawiona sumienia. Czlowiek blacha. Sumienie maja wszyscy zdrowi
            ludzie, rowniez ateisci, dlatego takie stwierdzenie jest dla mnie dosc
            szokujace. Soczewica pisze , ze przyczynila sie do aborcji itd, ale nie
            oznacza to jeszcze, ze pomagajac w ten sposob kolezance nie miala chwili
            wahania, watpliwosci, wyrzutow sumienia. Wcale nie chodzi mi oto, ze ktos po
            skrobance lub przyczynieniu sie do niej ma przez reszte zycia siedzec w
            klasztornej celi i pokutowac.

            Uwazam, ze obiektywnie patrzac na zabieg usuniecia ciazy nie mozna stwierdzic,
            ze jest to zabieg moralnie obojetny. I ludzi, ktorzy tak uwazaja chyba nigdy w
            zyciu nie spotkalam. Spotkalam zas kobiety, ktore usunely ciaze.
            Prawdopodobnie zadna z nich nie ma syndromu poaborcyjnego ani zlamanego zycia
            i chwala Bogu za to. Co nie zmienia faktu, ze nie uwazaja tego za czyn
            moralnie obojetny, zazwyczaj dla kobiety to byla jedna z nejciezszych decyzji
            i mniejsza czy wieksza porazka.

            Mysle, ze w takiej sytuacji nie bez powodu Triss bywa nazywan przez swoich
            przyjaciol zimna suka i ja to bawi. Wybacz Triss. Niektorzy ludzie kojarzą mi
            się z łykiem.
            • Gość: cyna Re: precyzując IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.12.03, 21:04
              > Mysle, ze w takiej sytuacji nie bez powodu Triss bywa nazywan przez swoich
              > przyjaciol zimna suka i ja to bawi. Wybacz Triss. Niektorzy ludzie kojarzą
              > mi się z łykiem.

              A ty mi sie kojarzysz z rozhisteryzowana, wiecznie zdziwiona kretynka, ktora
              nie jest w stanie pojac, ze ludzie sa roznie skonstruowani. Masz dylematy
              moralne, to sie w nich plaw do woli, ale wara ci od "naprawiania" tych, co ich
              nie maja. To ich OSOBISTA sprawa.
              • Gość: renia Re: precyzując IP: *.ath.spark.net.gr 20.12.03, 21:13
                Mysle, ze to racej twoj post swiadczy o tym, ze jestes rozhisteryzowana i
                bardzo niegrzeczna. Wara to mozesz sobie mowic do swojego kolezki, ja,
                pozwolisz sama bede decydowac od kogo mam sie "warowac". Nikogo nie naprawiam.
                Wyrazam swoje OSOBISTE odczucia i tyle. A ciebie nawet nie znam wirtualnie
                wiec sie wyluzuj.
                • Gość: cyna Re: precyzując IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.12.03, 21:20
                  > Nikogo nie naprawiam.
                  Dobre sobie. Stosujesz swoja stara, ograna metode. Najlepiej sie teraz wylgac.
                  Tylko, ze ludzie potrafia czytac...

                  > A ciebie nawet nie znam wirtualnie
                  I nie poznasz. Z idiotkami sie nie zadaje. Bez odbioru.

                  • Gość: renia z odbiorem IP: *.ath.spark.net.gr 20.12.03, 21:31
                    Cyna stuknij sie w glowke. W jaki sposob ja tu che kogokolwiek naprawiac? Dla
                    mnie czlowiek, dla ktorego skrobanka jest czyms calkowicie obojetnym jest
                    zimny i lykowaty i niech sobie taki bedzie. Moja najlepsza kolezanka trzy razy
                    usunela ciaze i nie zamierzam jej naprawiac przyjaznimy sie od lat. spokojnych
                    swiat kobieto. I teraz bez odbioru histeryczko.
                    • Gość: Triss Merigold Re: z odbiorem IP: *.acn.waw.pl 20.12.03, 21:52
                      Renia nie do końca tak jest. Skrobanka jest dla mnie relatywnie obojętna
                      moralnie tzn. inaczej bym oceniła np. mężatkę usuwającą drugą ciążę bo w 3-
                      pokojowym mieszkaniu dwójka dzieci to zbyt dużo, inaczej zdesperowaną kobietę w
                      trudnej sytuacji życiowej (młody wiek, brak pracy, samotność, choroba itd.).
                      Zakładam, że większość kobiet nie przerywa ciąży dla kaprysu czy fantazji tylko
                      podejmuje decyzję po długich wahaniach. WSpółczuję kobietom, które z powodu
                      takiej czy innej sytuacji decydują się na zabieg. Do współczucia płodowi nie
                      jestem w stanie się zmusić.
                      Sama w aktualnej sytuacji życiowej na pewno nie usunęłabym ciąży (chyba że płód
                      byłby upośledzony, nie mam kwalifikacji na siostrę miłosierdzia), wręcz
                      przeciwnie, coraz bardziej dojrzewam do myśli o posiadaniu dziecka.
                      • Gość: renia Re: z odbiorem IP: *.ath.spark.net.gr 20.12.03, 22:10
                        No i tak myslalam Triss, ze troche na wyrost byly twoje slowa , ze przecowko
                        aborcji nie masz nic. Mysle, ze tak jak T mysli/czuje wiekszosc ludzi, choc
                        rozny jest u kazdego poziom "tlerancji"na aborcje. Ja np uwazam, ze latwo jest
                        krzyczec o absaolutnym zlu, ktorym jest aborcja. trudno zas byloby faktycznie
                        swiadomie, w imie przekonan urodzic chore diecko. Pewnie dlatego niektore
                        kobiety boja sie wrecz badan prenatlnych, zeby nie stawac przed ew. dylematem
                        urodzenia badz usuniecia np uposledzonego dziecka. W sumie to co piszesz
                        powyzej wcale mnie nie szokuje, mimo, ze raczej nie pozyczylabym nikomu
                        pieniedzy na skrobanke. Ale to juz inny temat, tak mi sie wydaje.
                  • Gość: Teresa Re: precyzując IP: *.devs.ac-net.pl 20.12.03, 21:33
                    tak, ludzie potrafia czytac i nawet dziwia sie, ze renia podejmuje rozmowe z
                    kims takim jak cyna, po jej chamskiej i glupiej wypowiedzi
            • konsultacje1 Re: deprecyzując 20.12.03, 21:59
              ależ ja nie bronie dr Merigold! pisze jak rozumiem to zdanie w kontekscie
              a) innych wypowiedzi wyzej wymienionej, na ktore sie natknełam, np. o
              odpowiedzialnosci za antykoncepcje itp.
              b) filozoficznym, nawiązując do szeroko rozumianego relatywizmu moralnego

              poza tym osobiscie uważam, że "relatywnie" - podkresliłam "moim zdaniem"

              nagłowek był zły, zagmatwalam zamiast doprecyzowac
              poza tym co to za temat, na ktory nie można normalnie pofilozofować, tylko
              trzeba zaraz byc po jakiejs stronie...

              • miriammiriam Re: deprecyzując/ lapsus pocztowy 20.12.03, 22:05
                to oczywiscie ja napisalam, raz sie zalogowalam inaczej w niemoralnym i
                postepnym celu i od razu wtopa,
                uprzedzam ze nic ciekawego nie ma pod tym durnym nickiem

                konsultacje1 napisał:

                > ależ ja nie bronie dr Merigold! pisze jak rozumiem to zdanie w kontekscie
                > a) innych wypowiedzi wyzej wymienionej, na ktore sie natknełam, np. o
                > odpowiedzialnosci za antykoncepcje itp.
                > b) filozoficznym, nawiązując do szeroko rozumianego relatywizmu moralnego
                >
                > poza tym osobiscie uważam, że "relatywnie" - podkresliłam "moim zdaniem"
                >
                > nagłowek był zły, zagmatwalam zamiast doprecyzowac
                > poza tym co to za temat, na ktory nie można normalnie pofilozofować, tylko
                > trzeba zaraz byc po jakiejs stronie...
                >
        • dharmata !.....Sprawa dla PROKURATORA ............!!!!!!!!! 29.12.03, 08:57
          soczewica napisała:

          >
          > uwierz w to, że jest wiele kobiet podchodzących w taki sposób.
          > mogę powiedzieć, że przyłożyłam rękę do aborcji. pożyczyłam ddobrej znajomej
          > cześć pieniędzy na zabieg. i ani ona nie ma żadnych watpliwości i nic nią
          > moralnie nie targa, ani ja nie czuję się specjalnie źle.
          >
          Ustawa antyaborcyjna ma już dziesięć lat. Pozwala usunąć ciążę tylko wtedy,
          gdy zagraża życiu lub zdrowiu matki; gdy jest wynikiem gwałtu albo
          kazirodztwa, gdy płód ma ciężką i nieodwracalną wadę.
          Lekarz, który to prawo łamie, podlega karze. Podobnie osoby bliskie kobiecie,
          jeśli jej pomogły.

          Możesz się spodziewać wizyty prokuratara, jawnie się przyznałaś na forum że
          pomogłaś dokonać nielegalnej aborcji
    • Gość: Ela Re: przerwanie ciazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.03, 22:28
      Powiedz swojej dziewczynie zeby przejrzala w internecie strone,,aborcja''.Jak
      zobaczy zdjecia z usuniecia ciazy moze zmieni zdanie. Boze miej w opiece to
      nienarodzone malenstwo.
      • Gość: mothercare Re: przerwanie ciazy IP: *.chello.pl 28.12.03, 22:51
        i słusznie. To maleństwo nieczemu nie jest winne.Ja też chcialam usunac ciaze,
        nie dla kaprysu bynajmniej.On chcial mieć dziecko, a ja twierdzilam, ze nie
        mamy wlasnego mieszkania, samochodu, ja chce robic kariere, doktorat i takie
        tam.
        W końcu powiedzial - potem bedziesz sie zastanawiala, jakie by to bylo dziecko.
        Dzis mamy dwuletnie dziecko, wlasne mieszkanie, wlasny samochod, a ja skonczone
        dwa fakultety i doktorat w trakcie.
        Jedynym dla mnie arguemntem za aborcja jest zdecydowana niechec do dzieci, brak
        milosci i warunków do ich nalezytego wychowania i opieki nad nimi.
        Już chyba lepiej sie wyskrobac niz potem katowac wlasne dziecko, utopic je w
        Wiśle, czy zrobic podobne gowno.
        Pewne jest jedno - kiedys do dziecka sie dojrzewa.Ciekawa jestem, co przezywaja
        kobiety, ktore usunely pierwsza ciaze, a nastepna donosily i urodzily dziecko?
        To musi byc okropne - wiedziec, ze sie wyskrobalo takie cudne, niewinne
        malenstwo....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka