szczesliwamezatka
02.07.09, 17:56
"Powinnam była to przewidzieć- oświadczyła. - Romantycy są zawsze
najgorsi. Ci spod znaku złamanego serca i kwiatków. Ci, którzy
obiecują nigdy nie spojrzeć na inną kobietę. Zawsze najgorsi. Bo
stale potrzebują nowego kopa. Regularnego zastrzyku miłości".
Oto fragment z książki Tony'ego Parsonsa pt: "Mężczyzna i chłopiec".
Lubię książki tego autora. Moim zdaniem jest on mistrzem stylu i
opisu. Może ktoś czytał np "Za moje dziecko"; "Mężczyzna i
żona", "Kroniki rodzinne"; "Miłość, to wszystko, czego
potrzebujesz"??? Polecam serdecznie, prawdziwa uczta duchowa.
Ale do rzeczy. Podobne jak autor, nie mam dobrego zdania o
romantykach. Pomijając damskich bokserów, pijaków, palaczy,
seksoholików i inny motłoch, romantycy są (paradoksalnie) najmniej
stali w uczuciach. Piszę to w oparciu o własne doświadczenia
życiowe. Jednego dnia kwiatki, miłosne sms-y, kawiarnia, długie
spacery, wiersze o miłości, wpadanie w zachwyt a za kilka dni już
cię nie pamięta... Bo stale potrzebuje nowego obiektu swoich
westchnień, coraz piękniejszego, coraz bardziej ponętnego. Miłość
romantyczna w obecnych czasach już się prawie nie zdarza. No chyba,
że kobieta ma pieniądze, a facecik widzi w tym własny interes, żeby
się przy niej "zakręcić" więc udaje zakochanego romantyka.
Bądźcie ostrożne w wyborze partnera. Należy zwracać uwagę na to JAK
FACET MYŚLI, jakie ma podejście do życia i jakie cele sobie stawia.
Czy dotyczą one tylko chwili, namiętnego seksu i do widzenia, czy
też potrafi planować przyszłość tak, żeby zapewnić swojej kobiecie i
sobie bezstresowe, spokojne życie. Najprzyjemniej jest z "twardo
stąpającym po ziemi". Nawet nie wiecie (a może wiecie) jakie to
wspaniałe uczucie być postrzeganym jako ktoś, kto przychodzi do
pracy żeby się nie nudzić w domu. Nie musisz się martwić za co
zapłacić rachunki i zastanawiać się kupić sobie w tym miesiącu tę
bluzkę czy nie? Ale wasze dobre samopoczucie zależy od tego z kim
się zwiążecie: Czy z romantykiem, poetą, przy którym będziecie
upadać na twarz i brać dodatkowe nadgodziny (dyżury) czy z
mężczyzną, który wam POKAŻE, aniżeli POWIE, że Was kocha i przy
którym będziecie żyć i zachowywać się w pracy zupełnie beztrosko???
Jaki typ mężczyzn zatem preferujecie?