Dodaj do ulubionych

dwunastolatki...

05.07.09, 23:06
Podsłuchałam w metrze rozmowę dwóch małolat. Jedna opowiadała drugiej jak było
na wycieczce klasowej w maju:
"nooo....... stare nas pilnowały, ale i tak uciekałyśmy przez okno do
chłopakow na palcówki"
Obserwuj wątek
    • chrupeks Re: dwunastolatki... 05.07.09, 23:18
      Jednak panie niezbyt dokładnie pilnowały, miały szczęście, że były na parterze
      bo trudno się wymyka przez okno na 2 piętrze :< Dzisiejsze dzieci, szybciej
      dorastają niż te z lat 60-90, a wszystko przez ten internet :P
    • chrupeks Re: dwunastolatki... 05.07.09, 23:18
      Jednak panie niezbyt dokładnie pilnowały, miały szczęście, że były na parterze
      bo trudno się wymyka przez okno na 2 piętrze :< Dzisiejsze dzieci, szybciej
      dorastają niż te z lat 60-90, a wszystko przez ten internet :P
      • hotally Re: dwunastolatki... 05.07.09, 23:19
        Nie zwalajmy winy na internet... Moim zdaniem to wina rodziców.
        • chrupeks Re: dwunastolatki... 05.07.09, 23:27
          To z internetem nie było na serio :P Ale po części jest to wina internetu ile to
          stron porno jest? Na których wystarczy kliknąć "Tak, mam 18 lat" to nawet 6
          latek odgadnie...Hmm rodzice, czy ja wiem, pewnie w jakimś stopniu, ale też nie
          do końca przecież nie wiedzą co robi córka/syn u koleżanki/kolegi. Bo raczej
          wątpię by jacyś rodzice pokazywali 12-letniemu dziecku "tajemne sztuki
          pieszczenia", no chyba że patology ;d
          • hotally Re: dwunastolatki... 05.07.09, 23:39
            Internet to pułapka informacyjna i każdy rodzic powinien zabezpieczyc komputer
            dziecka przed wchodzeniem na takie strony.
            Problem tkwi w komunikacji na linii dziecko- rodzic. Problem jest złożony, ale
            dzieci szybciej dorastaja, bo nikt sie nimi nie zajmuje. Matki chodzą do pracy,
            nie mają czasu na przygotowanie pozywnych obiadów domowych, zamiast tego dostają
            drobne na mak syfa i 15latki wygladaja jak monstrum, rodzina spotyka sie
            zazwyczaj tylko przy kolacji, która w wielu domach i tak jest zamawiana przez
            telefon. Nie ma więzi, rozmów, wspólnego odrabiania lekcji, zabaw, rozrywek,
            spacerów- prócz niedzielnych lizań wystaw w galeriach handlowych. Dzieci skazane
            sa na siebie i szybsze dorastanie.
            • kochanica-francuza Re: dwunastolatki... 05.07.09, 23:42

              > drobne na mak syfa

              A stołówek w szkole nie ma?


              i 15latki wygladaja jak monstrum, rodzina spotyka sie
              > zazwyczaj tylko przy kolacji, która w wielu domach i tak jest zamawiana przez
              > telefon. Nie ma więzi, rozmów, wspólnego odrabiania lekcji, zabaw, rozrywek,
              > spacerów

              Nie ma. Nikt nie jest zainteresowany promowaniem takiego stylu życia, nie można
              na tym bowiem zarobić, w odróżnieniu od lizania wystaw w MALLACH.
            • chrupeks Re: dwunastolatki... 06.07.09, 01:55
              Ciężko jest zablokować wszystkie strony. Kolejne źródło: servery z plikami typu
              odsiebie.com, rapidshare.com itp. gdzie pliki można ściągać ile się chce.
              Następne programy p2p typu emule, bearshare itp tam nawet jak jest plik
              podpisany np: "Godzilla" to to może być porno tylko ze zmienioną nazwą.
            • lisbeth25 Re: dwunastolatki... 06.07.09, 14:42
              > dzieci szybciej dorastaja, bo nikt sie nimi nie zajmuje. Matki chodzą
              do pracy,
              > nie mają czasu na przygotowanie pozywnych obiadów domowych...
              Żałosne. Wina matek jak zwykle, ojcowie mogą chodzić do pracy i nie
              przygotowywać obiadów... Żal mi Ciebie.
        • kochanica-francuza Re: dwunastolatki... 05.07.09, 23:32
          a moim zdaniem całej kultury obecnej i przychylam się do zdania chrupeksa
          • aurelia_aux Re: dwunastolatki... 06.07.09, 01:34
            A może chodziło o alkohol, piłam kiedyś takiego drinka który nazywał się
            palcówka (swoją drogą był niezły;) )

            A tak na poważnie, to wina tkwi w zamianie priorytetów.
            jak dla mnie.
            • hotally Re: dwunastolatki... 06.07.09, 12:12
              picie w tym wieku to taka sama patologia
    • k2i Re: dwunastolatki... 06.07.09, 05:11
      w latach 90tych aby zobaczyć porno trzeba było czekać do 12 w nocy i właczyć czeską telewizję lub po prostu dostać po cichaczu od kolegi kasetę VHS produkcji niemieckiej:P, no oczywiście rodziców w domu nie mogło być:P, no ale to człowiek miał 13-14 lat a nie 12:/, na pierwszą dyskotekę starzy puścili dopiero gdy miałem 16 lat.
      Moim zdanie to wina rodziców i ich niedostatecznego zainteresowania tym co robi dziecko
    • dziewczynawitryna Re: dwunastolatki... 06.07.09, 08:12
      Wina rodziców jest nie w tym, że niedokładnie zabezpieczają przed dziećmi dostęp
      do swoich zasobów porno (wszystko jedno, czy w internecie, czy w innej formie).
      Wina jest głównie w tym, że sami to porno oglądają i dają przykład dzieciom. A
      te się szybko uczą.
      • zawszezabulinka Re: dwunastolatki... 06.07.09, 08:49
        ale rodzice i tak nie dopilnuja takich dziewczyn, bo mlodsza mlodziez nasciemnia
        ze - tak tak, bylismy razem w kinie, albo - urodziny u zdzicha byly fajne, a tak
        naprawde dzieci moga chadzac gdzie popadnie.

        a jesli chodzi o porno to sa rozne zrodla niz wlasny dom - np kolega, kolezanka,
        a zabezpieczenie musialoby byc w kazdym domu zeby bylo skuteczne.ale to i tak
        nie uchroni ich do konca, bo istnieje jeszcze starsze rodzenstwo ktore ma dostep
        do roznych zrodel, albo posiada filmy XXX na komputerze, albo mlodzi podsluchuja
        rozmowy gdy kolega, kolezanka przychodzi i opowiadaja to tu to tam

        no i edukacja seksualna w domu i w szkole.
      • hesiaa Re: dwunastolatki... 06.07.09, 09:45
        Miałam dwanaście lat w 1960r. Nie było internetu a tv w niektórych
        domach, mimo tego też chodiłyśmy na palcówki,najczęsciej po
        różańcu.I kogo za to winić????
    • mahadeva Re: dwunastolatki... 06.07.09, 08:54
      skad wiesz, ze mialy 12 lat?
      zapomnial wol, jak cieleciem byl
      w wieku 12-13 lat, zaczyna sie meisiaczkowanie i budza potrzeby
      seksualne, u mnie tez sie budzily, teraz kwestia kulturowa, jak sa
      realizowane, u kolezanek z metra wlasnie tak; mialam kilka
      kolezanek, ktore w wieku 13 lat zaszly w ciaze. ja osobiscie
      brzydzilam sie kontaktami z byle kim (w tym seksulnymi), mialam jak
      zawsze duze wymagania, wiec nie biegalam nigdzie na palcowki, ale
      moge to sobie wyobrazic, co ciekawe mysle, ze wtedy seks sprawia
      najwiecej frajdy
      • sootball Re: dwunastolatki... 06.07.09, 10:45
        KILKA koleżanek, które zaszły w ciążę w wieku 13 lat? Ja nie miałam takiej
        żadnej. Ale ja to dziwna jestem.
        Seks sprawia najwięcej frajdy, kiedy na przykład partner JUŻ WIE CO WŁAŚCIWIE MA
        ROBIĆ.
        Owszem, potrzeby seksualne mogą zacząć się budzić w wieku, o którym napisałaś,
        jednak moim zdaniem w tym wieku powinny jeszcze zostać tam, gdzie się obudziły -
        w głowie, tym bardziej, że nie nauczyły się jeszcze chodzić.
        • mahadeva Re: dwunastolatki... 06.07.09, 10:59
          nie mowie, ze to dobrze, ze byly w ciazy - ale wine ponosi brak
          edukacji seksualnej
          dla mnie pozostawianie potrzeb seksualnych w glowie, to nic innego
          niz ograniczanie sie, swoich doswiadczen, mozna tak zyc, ale trudno
          powiedziec, ze to dobre
          partner ma wiedziec, co robic? to natura dyktuje, co mozna robic,
          seks moze miec rozne formy, ja np. w przedszkolu calowalam sie
          gleboko z kolezanka, niestety potem restrykcje spoleczne zdusily
          moja seksualnosc i tego załuje, brakuje otwartej dyskusji, edukacji
          • sootball Re: dwunastolatki... 06.07.09, 15:25
            Co do edukacji seksualnej się zgadzam, powinna być rzetelna merytorycznie i
            psychologicznie. Obserwując nastolatki nie mam wrażenia, że tam chodzi
            najbardziej o sam seks. Bardziej o akceptację, pozycję w grupie, co się z tym
            wiąże, o szczeniacką chęć bycia dojrzalszym niż się jest naprawdę.
            Wiele osób fantazjuje o rzeczach, których nigdy nie zrobiłyby/nie chciałyby,
            żeby im się przydarzyły w realnym życiu (wiele kobiet o gwałcie na przykład),
            mało tego, gdyby się naprawdę zdarzyły, wyrządziłyby krzywdę na całe życie.
            Fantazjując o nich skupiamy się tylko na tym co nas kręci pomijając wszystkie
            inne aspekty sprawy.
            Zatem tak, niektóre rzeczy powinny zostać w głowie. Niektóre zawsze, niektóre
            tylko na okres dzieciństwa.
            Jeśli nie chcesz się ograniczać, mów prawdę zawsze i wszędzie. Facet Cię wkurza?
            Powiedz. Ciotka to zołza? Powiedz. Sąsiad śmierdzi potem? Powiedz. Koleżanka
            jest brzydka i nie ma gustu? Powiedz. Od razu będziesz szczęśliwszym człowiekiem ;))
      • hotally Re: dwunastolatki... 06.07.09, 12:16
        Ja w wieku 12 lat sluchałam kelly family i czytałam bravo girl...
        za Moich czasów chodzenie z chłopakiem za rękę to było WOW
        • apfel27 Re: dwunastolatki... 06.07.09, 14:46
          tak, a pare lat pozniej pijana polazlas na impreze z paroma
          faccetami i zrobilas kazdemu z nich dobrze ustami:) ciekawe co sie
          stalo ze tak nagle przestalas byc romantyczna i niewinna? :DDD
          koledzy zrobili zdjecia i puscili cala historie w obieg zasmiewajac
          sie z ciebie po pachy:)
          • snobka30 Re: dwunastolatki... 06.07.09, 19:41
            dziewczyno i po co w kolko zakladasz te prowokujace posty?najpierw o
            spoliczkowaniu,rasizmie a teraz o jakis malolatach!czy nie uwazasz
            ze z lekka przesadzasz?teraz sa wakacje i masa dzieciakow siedzi na
            necie,chocby moja malolata kuzynka i czyta te twoje bzdurne wypociny
            na temat seksu i to napisane w taki sposob!po co prowokujesz?chyba
            jest tak jak kiedys ktos napisal"potrzebujesz poklasku,zeby o tobie
            mowiono nawet zle ale mowiono!I z laski swojej nie strasz nas wiecej
            swoja"pani prawnik"tylko zastanow sie nad swoim zachowaniem,bo jako
            osoba 20-kilkuletnia powinnas przemyslec pare spraw w swoim zyciu,co
            wolno a czego nie wolno.Nie prowokuj nas,nie denerwuj nas..
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: dwunastolatki... 06.07.09, 19:49
          Nasluchalas i naczytalas sie glupot i do tej pory nie daje sie tego wykorzenic.
          Brr, zgubny wplyw brawo:(
    • trypel Re: dwunastolatki... to pryszcz 06.07.09, 09:49
      ostatnio w piatek w metrze idą przede mną 3 laski na oko 14-15. 2 żegnają sie z
      jedną mówiąc do niej - no to udanego weekendu. Na to 3 odpowiada - bedzie udany
      jak mnie wreszcie stuknie.

      naprawde żałuje że sie urodziłem za wczesnie :D
      • lacido Re: dwunastolatki... to pryszcz 06.07.09, 10:15
        tzreba było ja stuknąć.. w głowę ;)
        • kochanica-francuza Re: dwunastolatki... to pryszcz 06.07.09, 14:30
          lacido napisała:

          > tzreba było ja stuknąć.. w głowę ;)

          dobre, dobre! trypel, jak cię nie lubię, zrób tak następnym razem! ;-))))) i
          zdaj relację!



          • trypel Re: dwunastolatki... to pryszcz 06.07.09, 14:37
            ja już nie moge stukać na boku :(
            nawet w głowe czy w niemalowane :(
            zajętym
    • 0riana Re: dwunastolatki... 06.07.09, 12:55
      Moze o kilkbase chodzilo? ;-)
      www.staff.amu.edu.pl/~artur_ko/img/080z%20-%20kielbasa%20palcowka.JPG
    • plastelinka.czerwona Re: dwunastolatki... 06.07.09, 13:51
      Rodzice mają je gdzieś i małolaty "wychowują" się same. Śmieszy mnie jak
      dorośli, odpowiedzialni ponoć ludzie mówią, że ich dziecko chodzi na całonocne
      imprezy, bo mu ufają. W większości to nie zaufanie a lenistwo. W piątek
      wieczorem łatwiej "zaufać" niż porozmawiać, zorganizować wspólne zajęcia. Na
      wakacje też coraz mniej osób wyjeżdża z dziećmi, bo wielu przeraża wizja
      zajmowania się dzieckiem przez cały tydzień.
    • apfel27 Re: dwunastolatki... 06.07.09, 14:43
      ciekawa jestem czy te same bledy popelnili twoi rodzice...
      to przemyslenia odnosnie twojej pewnej przygody, mianowicie
      zrobienia dobrze wszystkim mezczyznom z ktorymi pijana poszlas na
      impreze:P sama sie do tego przyznalas, zreszta nie mialas wyjscia
      poniewaz koledzy zrobili zdjecia i opowiadali o tym zdarzeniu
      kazdemu na prawo i lewo robiac z ciebie totalne posmiewisko:)
      • laracroft82 Re: dwunastolatki... 06.07.09, 14:50
        apfel27 napisała:

        > ciekawa jestem czy te same bledy popelnili twoi rodzice...
        > to przemyslenia odnosnie twojej pewnej przygody, mianowicie
        > zrobienia dobrze wszystkim mezczyznom z ktorymi pijana poszlas na
        > impreze:P sama sie do tego przyznalas, zreszta nie mialas wyjscia
        > poniewaz koledzy zrobili zdjecia i opowiadali o tym zdarzeniu
        > kazdemu na prawo i lewo robiac z ciebie totalne posmiewisko:)


        ło fuuuu
      • sootball Re: dwunastolatki... 06.07.09, 15:08
        apfel, jesteś dziewczyną jednego z tych chłopaków, czy co?
        Twoje dwa posty o tym samym przyprawiły mnie o większy niesmak niż to, co opisujesz.

      • hotally Re: dwunastolatki... 06.07.09, 15:17
        Chcesz Mnie osmieszyć, bo nie rozumiem? Ciesze sie, że czwarty rok żyjesz Moim
        zyciem i od tej pory nic Cię bardziej nie zaszokowąło ;)) naprawdę masz
        fajnie... zazdroszczę :)) ale jeśli rozsiewasz plotki to trzymaj się faktów i
        jak nie wiesz to zapytaj :))
        Moje seksualne eksperymenty w dorosłym zyciu, w okresie kiedy błam singielką,
        maja sie tyle do palcówek dwunastolatek jak wiatrak do piernika.
        • bell82 Re: dwunastolatki... 06.07.09, 15:24
          no ja nie wiem czy to plotki, czy nie ale Disa kiedys tez o tym wspominała
          • hotally Re: dwunastolatki... 06.07.09, 15:34
            to niech wspomni o sobie
          • sootball Re: dwunastolatki... 06.07.09, 15:35
            o mój zielony borze, nawet jak to prawda to co?
            Nie cierpię pisać oczywistości, ale...
            Pytanie oczywiste numer 1:
            W takiej sytuacji dziewczyna jest bardziej "winna" od chłopaków, którzy
            pozwololi to sobie zrobić? Oni uczestniczyli w tym tak samo jak ona, prawda?
            Pytanie oczywiste numer 2:
            Dlaczego, skoro uczestniczyli w tym wszyscy, tylko ona ma się czuć poniżona?
            Pytanie oczywiste numer 3:
            Jak nikłe jest prawdopodobieństwo, że osoba, która wypomina takie rzeczy innej
            osobie na forum (gdzie dla innych obie są anonimowe i cała sprawa nie bardzo
            kogokolwiek interesuje) NIE jest:
            a) zaangażowana w sprawę osobiście
            b) niezrównoważona.
        • soulshunter Re: dwunastolatki... 06.07.09, 15:46
          > jak wiatrak do piernika.

          w wiatrakach mieliło się mąkę z której później wyrabiano pierniki (to tak na
          marginesie)
          • sootball Re: dwunastolatki... 06.07.09, 15:49
            a słoń żyje w przyjaźni z mrówką.
        • tenzprzeciwkacomakotairower Ally 06.07.09, 17:30
          hotally napisała:

          > Chcesz Mnie osmieszyć, bo nie rozumiem? Ciesze sie, że czwarty rok żyjesz Moim
          > zyciem i od tej pory nic Cię bardziej nie zaszokowąło ;)) naprawdę masz
          > fajnie... zazdroszczę :)) ale jeśli rozsiewasz plotki to trzymaj się faktów i
          > jak nie wiesz to zapytaj :))
          > Moje seksualne eksperymenty w dorosłym zyciu, w okresie kiedy błam singielką,
          > maja sie tyle do palcówek dwunastolatek jak wiatrak do piernika.

          Sorry że się tak wcinam, Ally, ale podoba mi się Twoje podejście do tamatu :)
          Ładne masz szkło, tak przy okazji ;)
          Pozdrawiam!
      • vandikia Re: dwunastolatki... 06.07.09, 16:32
        ciekawe jakie błędy popelnili twoi rodzice
        ze wydali na swiat kogos, kto sie ekscytuje takimi plotkami i je
        powtarza

        jakas dzika zazdrosc przemawia przez twoje posty, nie wiem o co, bo
        cie nie znam i źródła tych informacji ale innej przyczyny opisywania
        takich rzeczy i to publicznie - nie widzę
        • kitek_maly Re: dwunastolatki... 06.07.09, 19:54

          > ciekawe jakie błędy popelnili twoi rodzice
          > ze wydali na swiat kogos, kto sie ekscytuje takimi plotkami i je
          > powtarza

          A czy sama Ally robi coś innego niż ekscytowanie się plotkami?
          Vandzia, nie bardzo rozumiem, czemu z uporem maniaka pełnisz rolę adwokata Ally.
          Dziewczyna chce być na netowym świeczniku i to wyznając zasadę, że nieważne co
          mówią, byle by mówili - no to chyba się powinna cieszyć.
      • snobka30 Re: dwunastolatki... 06.07.09, 19:55
        apfel27 napisała:

        > ciekawa jestem czy te same bledy popelnili twoi rodzice...
        > to przemyslenia odnosnie twojej pewnej przygody, mianowicie
        > zrobienia dobrze wszystkim mezczyznom z ktorymi pijana poszlas na
        > impreze:P sama sie do tego przyznalas, zreszta nie mialas wyjscia
        > poniewaz koledzy zrobili zdjecia i opowiadali o tym zdarzeniu
        > kazdemu na prawo i lewo robiac z ciebie totalne posmiewisko:)

        zartujesz?ale to prawda?bo jak tak...ale wstyd!
    • skarpetka_szara Re: dwunastolatki... 06.07.09, 15:56
      hehehe, tez to robilam. Oczywiscie gralismy tam w karty.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka