pan_rabi
08.07.09, 22:29
Witam,
moja najlepsza przyjaciółka, moja ukochana żona - zostawia mnie... Tzn. w tej chwili potrzebuje czasu żeby zobaczyć co czuje i czy chce ze mną próbować czy nie. Jednocześnie jest jeszcze ktoś trzeci, kim ona się zafascynowała i twierdzi że to nie miłość i nie jest to to, co było między nami, ale jest to na innej płaszczyźnie. Nie wie też, czy chce być z tym kimś.
Bardzo dużo rozmawiamy, różne emocja nami targają, ale poruszamy wszystkie, trudne tematy. Dzisiaj się w końcu dowiedziałem jak jest - bardzo mnie kocha jak przyjaciela, ale nie czuje już namiętności, nie traktuje mnie już jako partnera, nie kręcę jej już.
Dodam tylko, że to przeze mnie mnie zostawia. to ja nie potrafiłem jej pokazać mojej miłości i zrozumienia kiedy tego potrzebowała, pomimo, że zawsze ją kochałem i jest dla mnie najważniejsza na świecie. Byłem zagubiony i nie widziałem oczywistych sygnałów. Teraz oprzytomniałem, znalazłem siebie i swoje uczucia i wiem że tak bardzo ją kocham i tak bardzo chcę być z nią i nie ranić już, tylko dać jej to, na co zasługuje. Niestety ona nie może mi dać gwarancji, że będzie chciała spróbować, za bardzo jest zraniona.
Moje pytanie jest następujące - czy w takiej sytuacji można rozbudzić to uczucie, które przygasło, rozbudzić namiętność, której już nie czuje? Jeżeli tak, to jak to zrobić - poczekać, usunąć się i dać jej to przemyśleć, czy walczyć? Pomóżcie!