dziecko... trudny temat

16.07.09, 13:11
dziewczyny, mam 31 lat, męża, prace, itd. i wcale nie mysle o
dziecku. może przegapiłam moment, może sie rozleniwiłam, nie
wiem... tak się zastanawiam czy to po to jest 9 miesięcy żeby
dojrzeć do bycia mamą? Dla mnie temat dzieci jest bardzo odległy,
wiem, że nie powinnam już tego odkładac w nieskończonośc, ale
instynktu mi brak.. rodzice mowią o dzieciach ale co? mieć bo ktos
mi na starośc szklankę wody poda (jak zechce..)? Może taka miłośc
do dziecka się rodzi w ciąży?
    • marzeka1 Re: dziecko... trudny temat 16.07.09, 13:14
      Nie ma przecież przymusu rozmnażania, nie chcecie z mężem dzieci, nie macie i tyle.
      • magisterium Re: dziecko... trudny temat 16.07.09, 13:28
        jasne że nie ma, tylko boję sie czy kiedys nie pomyslę, że
        popełniłam błąd... wiem że nikt mi tu nie pomoże, tak sobie
        rozmyslam jak to jest...
        • skarpetka_szara Re: dziecko... trudny temat 17.07.09, 16:03
          hehehe, wierz mi, nie jestes sama.
    • alpepe Re: dziecko... trudny temat 16.07.09, 13:15
      jeśli kiedyś teoretycznie chciałabyś mieć dziecko, to po prostu zdaj się na los,
      jeśli nie, to nie ma co zaciążać, by się przekonać, czy fanie jest być matką,
      dziecko to nie chomik, nie zdechnie po paru latach.
      • pikapikaczu Re: dziecko... trudny temat 16.07.09, 13:19
        alpepe napisała:
        > dziecko to nie chomik, nie zdechnie po paru latach.

        Umarłam ze śmiech XD ale, prawda to, prawda ...
    • kag73 Re: dziecko... trudny temat 16.07.09, 13:27
      Znam sytuacje. Jakbym slyszala sama siebie, majac 31 lat i dokladnie
      taka sama sytuacje i takie przemyslenia. Maz myslal podobnie.
      Pewnie za dlugo czekalam i instynkt mi przeszedl. Nie, o starrosci i
      szklance wody nie myslam, na to nie licze. I nie po to dziecko.
      Dzieci przychodza nie do nas, tylko przez nas i to piekne wyzwanie
      przygotowac je do samodzielnego zycia i kiedys wypuscic w swiat.
      No ale dobra. Wlasnie majac 31 lat zaczelismy sie zastanawiac, ze
      wczesniej czy pozniej, mimo mieszanych uczuc, pewnie bedziemy chciec
      dziecko, bo w koncu "wszyscy" je maja, skoro tak, to lepiej teraz
      niz pozniej, kiedy czlowiek jescze starszy a i babcie nie domagaja...
      Zaszlam w ciaze, wiadomo, ze sie przygotowujesz, 9 miesiecy to sporo
      czasu, USg, ciuszki, wymyslanie imion.
      Czlowiek ma czas oswoic sie z ta mysla. Potem jest dziecko, wszystko
      sie zmienia, czasami nie jest latwo, ale tyle w tym wszystkim
      milosci, naprawde, taka mala, slodka istotka.I z czasem ta milosc
      staje sie coraz wieksza (to moje odczucia) zwlaszcza u facetow,
      ktorych taki maly bobasek na poczatku az tak bardzo nie interesuje.
      Podobno kobiety kochaja dzieci za to, ze sa a mezczyzni za to jakie
      sa, czyli jak zaczynaja pokazywac charakter..
      Aha, wazne pytanie, co mysli Twoj maz? Chce dzieci? Jak dlugo
      jestescie razem?
      • magisterium Re: dziecko... trudny temat 16.07.09, 13:32
        ja zawsze odkładałam mysl o dziecku - najpierw praca, mieszkanie,
        itd. taka ograna bajka. teraz mam wszystko, jest mi wygodnie z tym.
        ostatnio coraz częściej mysle o tym, że zycie przecieka mi między
        palcami, że do niczego nie doszłam. może to jest moment żeby mieć
        dziecko - dac mu opieke, miłośc. Nie chodzi o poprawienie sobie
        humoru, bo zrobic dziecko, nie tak trudno.

        jestesmy 9 lat razem. mój mąz teraz poczuł się "stary: i tez mu
        wygodnie tak jak jest. ale czasem rzuci słowko, że nie wyobraża
        sobie zycia bez dzieci... zreszta on ma wspaniałe podejście do
        dzieci, uwielbiaja go...
      • kag73 Re: dziecko... trudny temat 16.07.09, 13:34
        P.S. Aha, nigdy nie zalowalam, ze mimo braku instynktu zdecydowalam
        sie na dziecko. Gdyby mozna bylo cofnac czas, podjelabym taka sama
        decyzje.
        Mam nadzieje, ze troche Ci pomoglam.
        Kiedy ja o moich wahaniach opowiedzialam swego czasu mojej duzo ode
        mnie straszej przyjaciolce, odpowiedziala mi "Powinnas miec dziecko,
        bo inaczej zawsze bedziesz myslala, ze ominelo Cie w zyciu cos
        naprawde wielkiego". I mysle, ze cos w tym jest. To wiem od kobiet
        bezdzietnych.
        Mimo wszystko uwazam, ze nie wszyscy musza miec dzieci. Jezeli ktos
        zdecydowanie jest na "nie", to wiadomo nie ma sie co zmuszac, ale u
        Ciebie widze watpliwosci, dlatego Ci to wszystko napisalam.
        • magisterium Re: dziecko... trudny temat 16.07.09, 13:42
          Dzięki.
          Tak mam wątpliwości, bo niedawno sie dowiedziałam, że jesli mysle o
          dziecku, to powinnam sie zdecydować teraz, ze względu na
          prawdopodobne kłopoty ze zdrowiem, jednym slowem ostatni moment na
          dziecko....
          • kag73 Re: dziecko... trudny temat 16.07.09, 13:56
            No to do dziela! Zycze przyjemnosci i szybkiego zajscia!
            Maz jak widac sie nadaje. Przez 9 lat zdazyliscie sie tez nacieszyc
            tylko soba we dwoje. Dzieciaczek Wam nie zaszkodzi:))
    • twojabogini Re: dziecko... trudny temat 16.07.09, 14:18
      magisterium napisała:

      > tak się zastanawiam czy to po to jest 9 miesięcy żeby
      > dojrzeć do bycia mamą?

      Jest. Dojrzewasz do bycia mamą noworodka. Potem już zawsze
      dojrzewasz, do bycia mamą dwulatka, ucznia, licealisty itd. Albo do
      bycia mamą dwójki dzieci, jak ci spodoba ;)

      >ale instynktu mi brak..

      Jeśli lubisz się kochać, to własnie dlatego, że masz instynkt. A to,
      że nie odczuwasz miłości do dziecka, którego jeszcze nie masz, to
      jest zupełnie normalne. Jakby było odwrotnie, to byłby powód do
      zmartwienia.
      > Może taka miłośc do dziecka się rodzi w ciąży?
      Ano :)

      Tylko jeszcze jedno, w młodszym wieku dzieci przychodzą niejako
      naturalnie, człowiek nie ma tylu nawyków, przyzwyczajeń itp. To samo
      dotyczy związków z długim stażem. Naszykujcie się na rewolucję w
      życiu.
      • kag73 Re: dziecko... trudny temat 16.07.09, 14:41
        "Tylko jeszcze jedno, w młodszym wieku dzieci przychodzą niejako
        > naturalnie, człowiek nie ma tylu nawyków, przyzwyczajeń itp. To
        samo
        > dotyczy związków z długim stażem. Naszykujcie się na rewolucję w
        > życiu."

        Moze byc to tez pozytywne. Jak ktos za wczesnie mial dziecko, mowi
        czasem, ze nic nie mial z mlodosci. Czasami nie pasuje, bo nagle
        trzeba przerwac studia. Oni juz wiele przezyli, nacieszyli sie soba,
        wolnym czasem, maja prace, ustabilizowane zycie...ale fakt
        przyzwyczajenia trzeba bedzie zmienic!
    • mahadeva Re: dziecko... trudny temat 16.07.09, 23:51
      powinnam? rodzice mowia? a swojego rozumu nie ma?
      • kag73 Re: dziecko... trudny temat 17.07.09, 01:47
        No ma, dlatego sie zastanawia, co nie wszyscy robia. Ojejku, Ty
        zawsze wszystko wiedzialas od razu? To nie takie proste, nie zawsze
        wszystko jest biale albo czarne, jest jescze cala paleta posrodku.
    • skarpetka_szara Re: dziecko... trudny temat 17.07.09, 16:11
      Niedawno nad tym samym sie zastanawialam. Poczytaj sobie
      odpowiedzi, ja bylam zszokowana ile jest nas, dziweczyn ktore mysla
      podobnie.

      Ja po tych przemysleniach doszlam do wniosku ze na razie temat
      odkladam na polke i powroce za dwa lata. Teraz wiem ze nie jestem
      gotowa - nie moge sobie wyobrazic wstawac 3 razy w nocy na
      karmienie, albo tak zmieniac swoja rutyne.

      forum.gazeta.pl/forum/w,16,96753012,96753012,Niesprawiedliwy_zegar_biologiczny_kobiet_.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja