Dodaj do ulubionych

rozliczanie z kasy przez męża

19.07.09, 16:51
Hej. Słuchajcie, czy waszym zdaniem to jest normane jak mąż z
kalkulatorkiem kontroluje moje wydatki. Zaznaczam, że żyję
oszczędnie, nie rozwalam kasy tylko kupuję to co potrzebne. Teraz
nie było go kilka dni, zostałam z dzieckiem, przez 6 dni wydałam
60zł. No i oczywiście wg niego za dużo. Albo on jest nienormalny
albo ja, czy wasi też tacy są
Obserwuj wątek
    • singielka33 Re: rozliczanie z kasy przez męża 19.07.09, 17:02
      on, nie wyobrażam sobie żeby ktoś mi wydzielał kase, kotrolował
      przez 6 dni wydałaś 60 zł - czyli 10 zł dziennie - podziwiam jak to
      zrobiłaś
      • rencontrer Re: rozliczanie z kasy przez męża 22.07.09, 10:55
        Zdecydowanie ON. Najgorsze, że próbuje "oszczędzać" na dziecku...
    • mary_an Re: rozliczanie z kasy przez męża 19.07.09, 17:03
      60zl w 6 dni na dwie osoby? Ja tyle wydaje na jedno zamowienie pizzy, czyli
      jedna kolacje!! Chyba twoj maz upadl na glowe.
    • coyotegirl Re: rozliczanie z kasy przez męża 19.07.09, 17:05
      dokładnie, szacun na siebie i dziecko 10 zł dziennie... w sumie jest to
      wykonalne, mi kiedyś na tydzień musiało wystarczyć 50 zł ale to taki był mus
      To jak jest taki cwaniak, to dawaj mu tylko liste zakupów i niech sam je robi,
      może wtedy zobaczy ile kosztuje życie..
      a rachunki rozumiem on opłaca?
    • iberia.pl Re: rozliczanie z kasy przez męża?? 19.07.09, 17:05
      a przed slubem o tym nie wiedzialas, ze Cie bedzie rozliczal?
      NORMALNE to to nie jest.
    • i.nes Re: rozliczanie z kasy przez męża 19.07.09, 17:10
      A kto zarobił owe 60 zł? ;)

      Generalnie nie uważam, żeby to było normalne. Kontrola nad wydatkami powinna
      być, zwłaszcza jeśli dochody są z jednego źródła, a rodzina 3-osobowa. Jednak
      wszystko powinno mieć swoje rozsądne granice.
      • posh_emka Re: rozliczanie z kasy przez męża 20.07.09, 18:23
        Nawet jak tylko jedna osoba pracuje zawodowo to kontrola wydatków nie sprowadza
        się do rozliczania kogoś z kalkulatorem w ręce tylko od ustalenia tego jaki ma
        się budżet,jakie są potrzeby, co możemy kupić- a czego nie.
        No litości......
        • i.nes Re: rozliczanie z kasy przez męża 22.07.09, 10:13
          posh_emka napisała:

          > Nawet jak tylko jedna osoba pracuje zawodowo to kontrola wydatków
          > nie sprowadza się do rozliczania kogoś z kalkulatorem w ręce tylko
          > od ustalenia tego jaki ma się budżet,jakie są potrzeby, co możemy
          > kupić- a czego nie.
          > No litości......

          A czy ja tak napisałam? Nie. Przeczytaj uważnie raz jeszcze. Zwłaszcza moje
          ostatnie zdanie.
    • pajda-chleba Re: rozliczanie z kasy przez męża 19.07.09, 17:15
      Nie.w moim przypadku to ja czasem musze kontrolowac wydatki partnera.Zwlaszcza
      kiedy wydaje za duzo kasy na mnie.Nie lubie tego.Nie potrzebuje kremu za 100
      zeta,wystarczy za 20.Wkurza mnie,ze czasem nie rozumie, prostej zasady.Drozsze
      nie zawsze znaczy lepsze.
      • aurelia_aux Re: rozliczanie z kasy przez męża 19.07.09, 17:23
        da się wyżyć za 60zł w 6 dni, oczywiście, ale dla jednej osoby która nie pali i
        musi sobie kupić tylko coś na obiad.
        Ale z dzieckiem? Gdzie nigdy nie wiadomo jaki zakup nagle wypadnie?
        Nie wiem w jakim wieku jest Twój maluch, ale to zawsze coś wypadnie, tu
        chusteczki się nagle skończą, tu maluch chce loda, czy lizaka w sklepie, albo
        chociażby soczek na spacerze trzeba kupić, bo herbatka w butelce się skończyła,
        a spacer jest miły i szkoda go kończyć.

        Podpisuje się pod tym, aby na miesiąc zamienić się z nim rolą, niech to on robi
        zakupy i zobaczy że bułka już nie kosztuje 10gr :)

        Jak dla mnie nie ma różnicy kto zarabia pieniądze, ponieważ nawet jeśli mąż, to
        jesteście rodziną i to, że to są jego pieniądze nie znaczy, że wy macie
        przymierać głodem (w sytuacji małych zarobków) w sytuacji większych odmawiać
        sobie truskawek, czy arbuza gdy jest taka zachcianka.
    • hermina25 Re: rozliczanie z kasy przez męża 19.07.09, 17:35
      a jesteś na utrzymaniu męża obecnie?
      generalnie nie wyobrażam sobie 60 zł na 6 dni i to na dwie osoby...
      chyba,że miałaś pełną lodówkę żarcia i dokupowałaś tylko najpotrzebniejsze
      rzeczy,ale i nawet z tym,to jakaś masakra!
    • mahadeva Re: rozliczanie z kasy przez męża 19.07.09, 17:35
      w rodzinach, gdzie zasoby finansowe sa ograniczone, niestety tak jest
      moja przyjaciolka tez tak ma
      jedynym sposobem na unikniecie tego (oprocz posiadania duzych zasobow) jest
      odpuszczenie sobie slubu i dziecka
    • rolymo Re: rozliczanie z kasy przez męża 19.07.09, 17:37
      nie, to nie jest normalne

      zakładam że to jego zarobione pieniądze
      jezeli nie to załóz sobie osobne konto na które będzie wpływała twoja wypłata.

      jeżeli tak to powiedz mu , że jeżeli tak go boli wydawanie "jego " pieniędzy
      przez własną rodzinę to niech opłaci opiekunkę czy przedszkole a Ty idziesz do
      pracy. bedziesz mogła dysponować pieniędzmi jak dorosły , samodzielny człowiek a
      nie jak dziecko z kieszonkowym.
      paranoja

      • erillzw Re: rozliczanie z kasy przez męża 19.07.09, 17:59
        Według mnie to chore. Twoj maz jest chyba jakims skapcem.
        Jak mozna rozliczac z kalkulatorem wspolmalzonka?!!!
        Wiesz co ja proponuje Ci ze stoperem mierzyc mu czas jaki spedza z
        dzieckiem, na sprzatanie.. Ciekawe jak sie poczuje.. :/

        A na serio. gadaliscie o tym??
        Skad u niego takie pomysły?
      • elske Re: rozliczanie z kasy przez męża 19.07.09, 17:59
        To mogą byc "jego" pieniądze tylko wtedy, jeśli ma z mężem rozdzielność
        majątkową.Jeśli tego niema to są ich wspólne pieniądze, nawet jeśli tylko mąż
        pracuje.
    • hotally Re: rozliczanie z kasy przez męża 19.07.09, 17:54
      Mówiąc delikatnie- frajer ;/
      • bupa1 Re: rozliczanie z kasy przez męża 21.07.09, 04:03
        hotally napisała:

        > Mówiąc delikatnie- frajer ;/
        >
        krew mnie zalewa jak cie czytam,wracajac do pytania,nie ma w tym nic
        zlego,w dzisiejszych czasach trzeba oszczedzac nawet jak sie ma,to
        nrmalny i zdrowy odruch,a nie zadne frajerstwo!
    • varna771 Re: rozliczanie z kasy przez męża 19.07.09, 17:59
      niekóre kobiety to mają przerąbane ...
    • gobi05 nie normalne 19.07.09, 18:05
      > ... czy wasi też tacy są
      Nie, moja żona taka nie jest. Pozwala mi wydać
      nawet 100 złotych tygodniowo.

      > czy waszym zdaniem to jest normane jak mąż z
      > kalkulatorkiem kontroluje moje wydatki.
      Tak, to jest normalne, że kontrolujecie swoje
      wydatki - z kalkulatorkiem, czy z arkuszem
      kalkulacyjnym, twój mąż, czy ty, czy wy razem
      (moim zdaniem najlepiej). Twoje wydatki, jego
      wydatki, wspólne wydatki...

      > nie było go kilka dni, zostałam z dzieckiem, przez 6 dni wydałam
      > 60zł.
      Taka kwota to drobiazg, chyba że przekroczyłaś
      planowane wydatki o 60 zł. Wtedy to też
      drobiazg, ale inaczej wygląda.

      > No i oczywiście wg niego za dużo. Albo on jest nienormalny
      Twój mąż może być nienormalny, ale jeśli chodzi
      o pieniądze, to moim zdaniem nienormalne jest
      to, że traktujesz wydatki jako swoje,
      a plany finansowe jako jego.
      Musisz zawalczyć o udział w planach finansowych
      i powierzyć swemu mężowi takie obowiązki,
      których nie jesteś w stanie wykonywać (np.
      zakupy albo gotowanie). Niech on nie myśli,
      że ceny stoją w miejscu od 15 lat i niech
      nie wyobraża sobie, że jak kupi najgorsze
      mięso, to ty mu zrobisz wspaniały obiad.

      1. Wspólnie planujcie cele finansowe i wydatki.
      2. Nie daj sobie wejść na głowę.
      3. Nie złość się, nieporozumienia są normalne,
      trzeba sobie z nimi radzić przez całe życie.
    • qw994 Re: rozliczanie z kasy przez męża 19.07.09, 19:29
      Masz super męża, gdzie ty takiego znalazłaś?
    • lisbeth25 Re: rozliczanie z kasy przez męża 19.07.09, 19:32
      Takie jest ryzyko pozostawania czyjąś utrzymanką.
      Podjęłaś ryzyko, nie udało się, trudno. Życie......
      • posh_emka Re: rozliczanie z kasy przez męża 20.07.09, 18:30
        No to życzę ci dziecinko,że jak już urodzisz dziecko to szybciutko wrócisz do
        pracy, zarobisz krocie żeby było stać cię na opiekunkę i resztę wydatków no i
        oczywiście bezrobocie spadnie na tyle żeby było łatwiej znaleźć ci tą pracę- a i
        najważniejsza sprawa,że w końcu kobiecie za tą samą pracą będzie płaciło się
        tyle samo co zatrudnionemu na tym stanowisku mężczyźnie.

        Podejmiesz ryzyko- bo jeśli tak to pamiętaj, możesz zostać utrzymanką własnego
        męża- nowy rodzaj prostytucji "dawanie doopy własnemu ślubnemu".
        • lisbeth25 Re: rozliczanie z kasy przez męża 20.07.09, 19:22
          Za opiekę nad dzieckiem czy opłacenie jej odpowiada obydwoje
          rodziców.
          • posh_emka Re: rozliczanie z kasy przez męża 20.07.09, 19:43
            No to widocznie nie kumasz problemu- mąż pracuje i zarabia pieniądze-tylko, a
            ona "siedzi" w domu- opiekuje się dzieckiem i wywiązuje się z pozostałych
            domowych obowiązków- chyba sprawiedliwe co? Podział obowiązków nie polega na
            tym,że ty myjesz połowę okna, a mąż myje drugą- i tak ze wszystkim.
            • lisbeth25 Re: rozliczanie z kasy przez męża 20.07.09, 21:06
              A skąd wiadomo, że facet po przyjściu do domu nic nie robi?
              Skąd wiadomo, że kobieta cokolwiek robi w domu?
              • posh_emka Re: rozliczanie z kasy przez męża 20.07.09, 21:18
                Jezu...jaka ty naiwna jesteś.
                • lisbeth25 Re: rozliczanie z kasy przez męża 20.07.09, 21:26
                  A skąd Ty wiesz jak jest u nich?
          • lacido Re: rozliczanie z kasy przez męża 20.07.09, 19:44
            zakładając ze opiekunka kosztowałaby 1000zł to mąż powinien zapłacić żonie 500zł ;)
            • posh_emka Re: rozliczanie z kasy przez męża 20.07.09, 19:48
              No i być świadomym tego,że obiadu, posprzątane i poprasowane nie będzie bo
              opiekunka takich obowiązków domowych nie wykonuje.
    • murzynier Re: rozliczanie z kasy przez męża 19.07.09, 19:48
      kingula2812 napisała:

      > Hej. Słuchajcie, czy waszym zdaniem to jest normane jak mąż z
      > kalkulatorkiem kontroluje moje wydatki.

      jeśli wydajesz jego pieniądze to oczywiście tak, jeśli zarobione przez siebie to
      oczywiście nie
      • gobi05 w małżeństwie majątek jest wspólny 20.07.09, 07:29
        To jej mąż! On nie ma własnych pieniędzy,
        oni mają zawsze wspólne pieniądze.
        Owszem, on może kwestionować jej sposób
        wydawania pieniędzy, ale na to są sposoby.
        Na przykład wyjazd na miesiąc do mamusi.
        Wtedy Pan Oszczędny styka się z rzeczywistością
        i później rozmowa jest z nim łatwiejsza.
        • murzynier Re: w małżeństwie majątek jest wspólny 20.07.09, 10:51
          gobi05 napisał:

          > To jej mąż! On nie ma własnych pieniędzy

          bzdura, jeśli zarabia to ma wspólne pieniądze, jesli żona nie zarabia, to niech
          sie nie dziwi, że facet chce jakoś to kontrolować, oczywiście 10 pln dziennie to
          przesada gruba, ale chodzi o zasadę
          • posh_emka Re: w małżeństwie majątek jest wspólny 20.07.09, 18:21
            Szkoda tylko,że nie założy w domu jakiejś kart kontroli jakości obowiązków
            domowych i nie doceni tego,że mimo,że ona nie pracuje zawodowo! to pewnie
            pracuje w domu-pranko, sprzątanko, gotowanko i opieka nad dzieckiem nie robią
            się same, ani do stołu dla pana i władcy też się samo nie nakryje...
            Co poniektórym chłopom- chłopczykom to się w doopach poprzewracało i myślą,że
            obowiązki domowe to same się robią.
          • gobi05 Re: w małżeństwie majątek jest wspólny 20.07.09, 18:29
            > > To jej mąż! On nie ma własnych pieniędzy
            >
            > bzdura, jeśli zarabia to ma wspólne pieniądze, jesli żona nie zarabia, to niech
            > sie nie dziwi, że facet chce jakoś to kontrolować,

            Właśnie o to tu chodzi: ona zajmuje się ich małym
            dzieckiem, a on zarabia ich wspólne pieniądze.
          • lacido Re: w małżeństwie majątek jest wspólny 20.07.09, 19:30
            czyli powinien płacić jej za opiekę nad dzieckiem ;)
            • casarita Re: w małżeństwie majątek jest wspólny 22.07.09, 22:54
              i to by rozwiazalo sprawe kasy ;) jakies 1 tys miesiecznie? ;) plus dodatek za
              ew sprzatanie i srodki czystosci :D
          • kag73 Re: w małżeństwie majątek jest wspólny 21.07.09, 10:48
            "bzdura, jeśli zarabia to ma wspólne pieniądze, jesli żona nie
            zarabia, to niech
            sie nie dziwi, że facet chce jakoś to kontrolować, oczywiście 10 pln
            dziennie to
            przesada gruba, ale chodzi o zasadę."

            Murzynier, to Ty bzdury opowiadasz. A dzieciaka facet chcial miec?
            Oczywiscie to ich wspolne pieniadze, niech jej placi za pilnowanie
            dziecka i cala reszte, to i ona bedzie zarabiala. Ona rowniez
            pracuje, ale nie dostaje za to pieniedzy. Jakby nie bylo, dzieki
            niej facet moze miec rodzine a jednoczesnie pracowac.
            Nie znosze takiej glupoty.
            Sa rodzina, tak podzielili sie obowiazkami, to ich wspolne pieniadze.
            • casarita Re: w małżeństwie majątek jest wspólny 22.07.09, 22:56
              uwazam jednak ze ciezej zarobic na cala rodzine niz zajmowac sie dzieckiem i
              sprzataniemk etc. no ale chyba jakos sie podzielili obowiazkami?
              • kag73 Re: w małżeństwie majątek jest wspólny 22.07.09, 23:44
                Tu bym sie nie zgodzila, zalezy od rodzaju pracy i od dnia. Bywaly
                momenty z moim dzieckiem w domu, ze chetnie zamienilabym sie z moim
                mezem i wyszla do biura(przy calej milosci dla mojego syna).
                Czasem tez mowilam, ze wszystkie moje roboty do tej pory byly
                latwiejsze niz opieka nad dzieckiem. Ogolnie jednak nie bylo zle,
                dla mnie lepiej niz wychodzic rano do pracy. Alr to z mojego punktu
                widzenia, bo ja jestem kobieta. Moj facet wolal pojsc do pracy, bo w
                domu by nie podolal. Oprocz dziecka jest jeszcze sporo innych rzeczy
                do zrobienia.
                I znalam mamy na placu zabaw, ktore z pocalowaniem reki zamienilyby
                sie z mezem i wyszly rano do pracy.
                • casarita Re: w małżeństwie majątek jest wspólny 23.07.09, 13:18
                  No wiec kwestia wyboru, tylko czesto zapominamy ze kazdy wybor pociaga za soba
                  jakies konsekwencje ;) Nie pracuje, jestem na garnku meza. Pracuje, mam wiecej
                  czasu dla siebie, ale prosze o kieszonkowe.
                  • kag73 Re: w małżeństwie majątek jest wspólny 23.07.09, 13:24
                    "No wiec kwestia wyboru, tylko czesto zapominamy ze kazdy wybor
                    pociaga za soba
                    > jakies konsekwencje ;) Nie pracuje, jestem na garnku meza.
                    Pracuje, mam wiecej
                    > czasu dla siebie, ale prosze o kieszonkowe."

                    Nie, to nie tak.
                    Pracuje, tylko, ze mi nikt za to nie placi, bo dom i dziecko to tez
                    praca. Nie musze prosic o kieszonkowe, bo pieniadze mi sie naleza,
                    sa nasze. Nie bez powodu zostaje w domu, mam male dziecko.
                    • casarita Re: w małżeństwie majątek jest wspólny 23.07.09, 14:04
                      A co zrobisz gdy podrosnie i bedzie mialo np 2, 3, 4 latka?
                      • kag73 Re: w małżeństwie majątek jest wspólny 23.07.09, 14:21
                        "A co zrobisz gdy podrosnie i bedzie mialo np 2, 3, 4 latka?
                        Pojde do pracy, bo wyksztalcenie i doswiadczenie zawodowe mam.

                        W moim przypadku to rozwazania czysto teoretyczne. Rzeczywiscie
                        bylam z malym w domu, ale teraz oboje z mezem nie pracujmy zawodowo.
                        To realizacja naszego wspolnego planu i marzenia o niezaleznosci
                        finansowej, ale to zupelnie inna bajka.
                        • casarita Re: w małżeństwie majątek jest wspólny 25.07.09, 19:48
                          Wiedzialam ze trafilam na kogos madrego :) to jest to, co my z mezem tez chcemy
                          osiagnac ;)
    • skarpetka_szara Re: rozliczanie z kasy przez męża 19.07.09, 21:22
      to, co lubie w moim mezu to miedzy innymi to, ze jeszcze nigdy nie
      kwestjionowal moich wydatkow. Jego zdaniem jezeli co kupuje to
      widocznie jest to mi potrzebne (nawet jezeli jest to dwudziesta para
      butow ;)
      • erillzw Re: rozliczanie z kasy przez męża 19.07.09, 22:48
        skarpetka_szara napisała:

        > to, co lubie w moim mezu to miedzy innymi to, ze jeszcze nigdy nie
        > kwestjionowal moich wydatkow. Jego zdaniem jezeli co kupuje to
        > widocznie jest to mi potrzebne (nawet jezeli jest to dwudziesta
        para
        > butow ;)

        hehehheeh.. skad ja to znam :P
    • ameno33 Re: rozliczanie z kasy przez męża 19.07.09, 21:36
      kingula2812 napisała:

      > Hej. Słuchajcie, czy waszym zdaniem to jest normane jak mąż z
      > kalkulatorkiem kontroluje moje wydatki. Zaznaczam, że żyję
      > oszczędnie, nie rozwalam kasy tylko kupuję to co potrzebne. Teraz
      > nie było go kilka dni, zostałam z dzieckiem, przez 6 dni wydałam
      > 60zł. No i oczywiście wg niego za dużo. Albo on jest nienormalny
      > albo ja, czy wasi też tacy są

      On jest nienormalny.I tak wydalas zdecydowanie za malo.A te oszczednosci wyjda
      Tobie bokiem.Jak mozna nie inwestowac w siebie i dziecko ? Najlepiej zmien
      meza,szkoda zycia ze sknera.
    • posh_emka Ocipiał facet czy co? 19.07.09, 21:43
      On chyba koorwa nigdy na zakupach nie był i nie wie co po ile jest- jakie życie
      w Polsce jest drogie. My jak idziemy do sklepu mój pcha wózek mówi "ładuj co
      chcesz"- co mi potrzebne i płaci przy kasie. Nigdy mi się nie zdarzyło żeby
      powiedział to nie bo za dużo wydamy.

      Jak Ty to zrobiłaś,że dziennie w 10-ciu złotych się zmieściłaś razem z dzieckiem?

      Daj mu listę zakupów które zazwyczaj robisz i wyślij do sklepu- bez kalkulatora
      zobaczymy jaki wtedy z niego mądrzałek będzie.
      • silic Re: Ocipiał facet czy co? 20.07.09, 00:40
        >My jak idziemy do sklepu mój pcha wózek mówi "ładuj co
        > chcesz"- co mi potrzebne i płaci przy kasie. Nigdy mi się nie zdarzyło żeby
        > powiedział to nie bo za dużo wydamy.

        Fajnie tak. On płaci ale WY wydajecie....
        • posh_emka Re: Ocipiał facet czy co? 20.07.09, 18:18
          A co ci nie pasi?
          To mój facet, mój(nasz) związek i zasady w nim panujące ustaliliśmy razem- nikt
          nikomu nic nie narzucał, strzelby mu do głowy nie przystawiam jak przychodzi
          płacić w sklepie więc nie rozumiem co się tak bulwersujesz. Chyba o to chodzi w
          każdym związku żeby każdy był zadowolony z tego co ma- i my jesteśmy. Co mam się
          z nim kłócić jak przychodzi do płacenia,że on nie płaci mimo,że chce- czy może
          po powrocie do domu mam kalkulator wyjąć i cały rachunek na pół podzielić.....

          Wiesz....związek to nie tylko pieniądze, rachunki, kto ile zarabia i ile do
          wspólnej kasy wkłada. Jak już dorośniesz i będziesz w prawdziwym związku to może
          się przekonasz.

          P.S
          Naucz się czytać ze zrozumieniem- skoro razem robimy zakupy i mamy wspólną kasę
          to razem wydajemy- bo razem z tego korzystamy.
          • silic Re: Ocipiał facet czy co? 22.07.09, 14:39
            Posłuchaj dziecko - zamiast się rzucać przeczytaj co piszesz.
            Jeśli macie wspólne pieniądze to twój chłopak nie płaci przy kasie - on tam
            podaje tylko wasze wspólne pieniądze. Wspominanie zaś o ew. dzieleniu rachunku
            czy kłótni przy kasie świadczy o tym, że wspólnych pieniędzy to wy nie macie,
            chyba że on jest taki dziecinny i zależy mu żeby to właśnie on podawał pieniądze.
            Dlatego bawi mnie twoje podejście - my, nasze, wspólne ale on płaci...
            • posh_emka Re: Ocipiał facet czy co? 23.07.09, 16:01
              Ty mi piszesz o czytaniu ze zrozumieniem....
              Napisała- to co mam się kłócić z nim przy kasie....
              Czyli nie kłócimy się- jak ty wnioskujesz.
              Poplątałeś się kompletnie w czytaniu.
              Składanie samych literek nie wystarcza- trzeba rozumieć czytany tekst w
              odniesieniu do ogółu tematu w tym przypadku.
          • casarita Re: Ocipiał facet czy co? 22.07.09, 22:58
            to chyba zalezy - jedni beda szczesliwi ze ich kobieta wydaje ich kase i ze oni
            na to potrafia zarobic, a inni policza wydatek na kazdy najtanszy krem bo to oni
            wlasnie zarabiaja a nie ona.....zalezy na kogo sie trafi
            • kag73 Re: Ocipiał facet czy co? 22.07.09, 23:48
              "jedni beda szczesliwi ze ich kobieta wydaje ich kase i ze oni
              na to potrafia zarobic, a inni policza wydatek na kazdy najtanszy
              krem bo to oni
              wlasnie zarabiaja a nie ona.....zalezy na kogo sie trafi "

              Czy Ty rowniez nalezysz do ludzi, ktorzy nie kumaja, ze to ICH
              pieniadze a nie jego.
              • casarita Re: Ocipiał facet czy co? 23.07.09, 13:20
                Widzialam jak zachowuja sie faceci ktorych zony uwazaly ze to ich wspolna kasa ;)
                • kag73 Re: Ocipiał facet czy co? 23.07.09, 13:22
                  No to nie iwem w jakich kregach sie obracasz...
                  • casarita Re: Ocipiał facet czy co? 23.07.09, 14:09
                    W kregu normalnych, wyksztalconych czesciowo lub calkiem ;) ludzi. Standard, nie
                    wiem czy mozna okreslic "sredniozamozny". Chyba zalezy po prostu od danego
                    czlowieka prawda?
            • posh_emka Re: Ocipiał facet czy co? 23.07.09, 16:02
              No i o to chodzi,żeby każdy miał to co lubi-trafił na tego na kogo powinien.
      • casarita Re: Ocipiał facet czy co? 22.07.09, 22:56
        skoro liczy to kupi mniej ;)
    • jane-bond007 Re: rozliczanie z kasy przez męża 19.07.09, 22:29
      nie, nasi tacy nie sa
      • smutas13 Re: rozliczanie z kasy przez męża 20.07.09, 07:48
        10 zł. na jeden dzień? I wg. Twojego męża to jeszcze za dużo?
        On faktycznie, chyba jest nienormalny, albo Ty fantazjujesz?


    • mrsnice Re: rozliczanie z kasy przez męża 20.07.09, 10:47
      ja decydując się na dziecko zdecydowałam się również na jego
      utrzymanie. Mam jedno, bo na tyle mnie stać. Nie wyobrażam sobie, że
      ktoś (jakiś mój mąż - obcy skąd inąd facet, bo przecież nie rodzina)
      miałby mi w portfel zaglądać. Decydować kiedy i ile wydać na siebie
      czy dziecko. Jak kobieta nie myśli i nie umie się sama utrzymać i
      swojego potomstwa, to musi znosić takie upokorzenia.
      • tarantinka Re: rozliczanie z kasy przez męża 20.07.09, 11:28
        mam jedno dziecko, finansowo stać mnie cos na pomiedzy 4 a 5, nie
        mam męża ani innych fajnych genów na oku więc mimo chęci i
        możliwości na jednym się pewnie skończy. W g twojej teorii biedni
        nie mają prawa do miłości i rodziny ? Dla mnie jesli są rodziną to
        mają wspolną kasę, niezależnie od tego kto ją zarobił, a gadanie że
        skoro ona nie pracuje zawodowo to do niczego nie ma prawa to
        traktowanie małżeństwa jak kontraktu a nie jak wspolnoty.
      • posh_emka Re: rozliczanie z kasy przez męża 20.07.09, 18:34
        "Jak kobieta nie myśli i nie umie się sama utrzymać i
        > swojego potomstwa, to musi znosić takie upokorzenia"

        Swojego?
        A co to kurna wiatropylność jest?
        Wspólne dziecko którym ona się zajmuje, on więc zarabia pieniądze na wspólne
        utrzymanie.

        Po porodzie jak już go doświadczysz życzę ci szybkiego wyskoku z łóżka już na
        drugi dzień-prosto do roboty bo przecież ty jesteś myśląca i zaczniesz już wtedy
        się utrzymywać.
        • lisbeth25 Re: rozliczanie z kasy przez męża 20.07.09, 19:22
          Kobieta po porodzie najczęściej ma urlop macierzyński płatny 100 %.
          • lacido Re: rozliczanie z kasy przez męża 20.07.09, 19:32
            który trwa...? a co potem?
            • casarita Re: rozliczanie z kasy przez męża 22.07.09, 23:02
              opiekunka?
              • kag73 Re: rozliczanie z kasy przez męża 22.07.09, 23:49
                casarita, masz wlasne dziecko?
          • posh_emka Re: rozliczanie z kasy przez męża 20.07.09, 19:47
            Wiesz ile w Polsce trwa urlop macierzyński? Nie rozśmieszaj mnie bo po takim
            zasranym urlopie większość kobiet nie ma co z dzieckiem zrobić i nie mając
            wyjścia "siedzi" w domu- czy chce czy nie chce.
            • lisbeth25 Re: rozliczanie z kasy przez męża 20.07.09, 21:05
              Ty mnie nie rozśmieszaj. Dlaczego kobieta ma zostac w domu a facet
              pracować? Obydwoje są odpowiedzialni za opiekę nad dzieckiem i
              obydwoje mają znaleźć rozwiązanie satysfakconujące dla nich.
              • posh_emka Re: rozliczanie z kasy przez męża 20.07.09, 21:15
                "Dlaczego kobieta ma zostac w domu a facet pracować?"
                Nie MA tylko zostaje- taka rzeczywistość w Polsce i nie zaprzeczaj.

                "Obydwoje są odpowiedzialni za opiekę nad dzieckiem i obydwoje mają znaleźć
                rozwiązanie satysfakconujące dla nich."

                Opieka to nie tylko siedzenie z dzieckiem i oczy dookoła głowy co dziecko robi-
                to zapewnienie dziecku dóbr potrzebnych do normalnego życia i rozwoju.

                Nawet jeśli "przed dzieckiem" marzy im się scenariusz,że jak dzieciak podrośnie
                to matka pójdzie do pracy to jednak najczęściej rzeczywistość weryfikuje takie
                plany w inny sposób. Kobiety w Polsce nadal są dyskryminowane zaczynając choćby
                od zadania pytania na rozmowie kwalifikacyjnej o plany rodzinne(co jest
                sprzeczne z prawem), kobieta z dzieckiem no taaak...piąte koło u wozu-od razu
                założenie,że dzieciak będzie chorował co trochę, a to trzeba wcześniej wyjść bo
                przedszkole, a to sramto i tamto- od razu odsiew na rynku pracy.

                Albo masz coś z głową nie teges i nie wiesz na jakim świecie żyjesz, albo masz
                naście lat i bujasz w obłokach.
                • lisbeth25 Re: rozliczanie z kasy przez męża 20.07.09, 21:25
                  Nie jestem naiwna.
                  Po prostu dziwię się, jakie niektóre kobiety są głupie, że wplątują
                  się w mega niekorzystne dla siebie układy.
                  Wiesz dlaczego pracodawcy dyskryminują kobiety?
                  Nie dlatego, że tak się im zachciało.
                  Dlatego, że zamiast dzielić się obowiązkami z facetami: to one biorą
                  na siebie zwolnienia na dziecko, wcześniejsze wyjścia z pracy, bo
                  trzeba iść z dzieckiem do lekarza czy na wywiadówkę, to one nie
                  zostają po godzinach, to one biorą na siebie zajmowanie się domem.
                  Dziwisz się, że pracodawcy wolą bardziej dyspozycyjne osoby?
                  Skoro niektóre kobiety są tak głupie, że biorą na siebie wszystkie
                  obowiązki, a mąż-idiota leży i ogląda Tv- sorry, widziały gały co
                  brały.
                  • posh_emka O wróżka forumowa.... 20.07.09, 21:35
                    "Po prostu dziwię się, jakie niektóre kobiety są głupie, że wplątują się w mega
                    niekorzystne dla siebie układy."

                    Czy ty dziecko nie rozumiesz,że przeszłości nie da się przewidzieć?
                    To,że ktoś "siedzi" w domu i jedna osoba pracuje i ma się problemy finansowe to
                    jeszcze nie znaczy,że tak z góry się zakładało- będę sobie siedzieć w domku, a
                    on niech zarabia.

                    Właśnie dlatego pracodawcy dyskryminują kobiety- facet na tym samym stanowisku
                    zarobi więcej niż kobieta- więcej się od niego wymaga- zostawania po godzinach
                    chociażby- pokaż mi faceta co po 15-tu godzinach pracy przyjdzie do domu i
                    weźmie się za obowiązki domowe- ledwo siłę ma na spędzenie czasu z dzieckiem.
                    Facet nie zajdzie w ciążę- nie będzie miał złego samopoczucia lub nie pójdzie na
                    L4 bo ciąża zagrożona, pracodawca nie straci faceta na czas urlopu
                    macierzyńskiego lub wychowawczego tylko straci kobietę pracownika.

                    Nie pieprz farmazonów bo nie masz pojęcia bladego o realiach życiowych.

                    Jak już sobie znajdziesz partnera życiowego to uprzejmie go poinformuj,że nawet
                    jak będzie w pracy spędzał dwie dniówki zamiast jednej to nadal będziesz od
                    niego wymagać żeby się "pokrzątał" jak już się z pracy przyczołga- a i nie
                    mówimy tu o pracy wyłącznie fizycznej, umysłowa też człowiekowi w doopę potrafi dać.

                    Ciao dziecinko.
                    • lisbeth25 Re: O wróżka forumowa.... 20.07.09, 21:39
                      Mam męża dziecinko.
                      O realiach życiowych widocznie nie mam pojęcia- jestem za mądra, by
                      dać się wplątać w beznadziejne układy. Poza tym nie wyobrażam sobie
                      bycia na czyimś utrzymaniu.
                      Skoro kobiety nie potrafią zadbać o siebie i nie potrafią dzielić
                      obowiązków z facetami, to niech cierpią dalej w milczeniu.
                      Mądra kobieta nie zgodzi się na wykorzystywanie przez faceta i tyle.
                      Pa.
                      • posh_emka Re: O wróżka forumowa.... 21.07.09, 20:44
                        Jeszcze raz ci powtarzam,że dzielnie obowiązków to nie "ja myję pół okna, a ty
                        drugie pół żeby było sprawiedliwie podzielone".

                        "Mądra kobieta nie zgodzi się na wykorzystywanie przez faceta i tyle."
                        A jakie to jest wykorzystywanie przez faceta któremu w obowiązkach przypadło
                        zarabiać kasę- niby domowe obowiązki to wykorzystywanie?
                        No nie rozśmieszaj mnie.

                        Faktycznie o realiach życiowych nie masz pojęcia- i nie dlatego,że jesteś za
                        mądra....
                  • deodyma Re: rozliczanie z kasy przez męża 21.07.09, 11:11

                    lisbeth25 napisała:

                    > Nie jestem naiwna.
                    > Po prostu dziwię się, jakie niektóre kobiety są głupie, że
                    wplątują
                    > się w mega niekorzystne dla siebie układy.


                    ze jestes naiwna, to malo powiedziane:)
                    czasem czytam sobie Twoje pozal sie boze wypociny na forach i widze,
                    ze Ty w kolko piszesz o tym samym.
                    jesli liczba przy Twoim nicku oznacza, ze masz 25 lat, to ja sie nie
                    dziwie w sumie Twoim wywodom.
                    widac, ze malo jeszcze o zyciu wiesz, ale ono z czasem zweryfikuje
                    Twoje poglady:)
                    • lisbeth25 Re: rozliczanie z kasy przez męża 21.07.09, 11:53
                      To, że Ty nie potrafisz poradzić sobie w życiu i jesteś na łasce
                      męża nie znaczy że wszystkie kobiety są takie niezaradne jak Ty.
                      A o weryfikowaniu poglądów przez życie piszą niezaradne kobietki,
                      które nie są paniami swojego losu.
                      • deodyma Re: rozliczanie z kasy przez męża 21.07.09, 11:59

                        lisbeth25 napisała:

                        > To, że Ty nie potrafisz poradzić sobie w życiu i jesteś na łasce
                        > męża nie znaczy że wszystkie kobiety są takie niezaradne jak Ty.


                        wiesz, uwielbiam te twoje teksciki o nieporadnosci kobiet i byciu na
                        lasce i nielasce swego pana:D
                        forumowa psycholozko, moze cos jeszcze napiszesz na moj temacik?
                        czekam z uteksnieniem na kolejna twoja analize mojej osoby:)
                        ba! moze od razu przeznalizuj moje malzenstwo:D
                        • lisbeth25 Re: rozliczanie z kasy przez męża 21.07.09, 12:01
                          Żal mi na Ciebie czasu, bezambitna utrzymanko. EOT.
                          • deodyma Re: rozliczanie z kasy przez męża 21.07.09, 12:04
                            o moj boze...
                            nie mow, ze konczysz ze mna dyskusje???
                            nie odchodz tak szybko, bo mam ochote z toba podyskutowac:)
                            nie mow, ze ty tego nie chcesz?
                            pomysl sobie, jak pouczajacym doswiadczeniem bedzie dla kogos tak
                            ambitnego, jak ty, konwersacja z taka bezambitna utrzymanka, jaka
                            jestem ja:D
                          • posh_emka Re: rozliczanie z kasy przez męża 21.07.09, 20:50
                            Ty się dziecko najpierw zapoznaj ze znaczeniem słów zanim zaczniesz ich używać i
                            klepać w kółko jedno i to samo- w tym przypadku "utrzymanka" bo może się
                            okazać,że idąc twoim tokiem myślenia jesteś córką takiej utrzymanki- gratuluję
                            więc rodowodu.
                      • posh_emka Re: rozliczanie z kasy przez męża 21.07.09, 20:48
                        Po h... ci ten mąż skoro chcesz być panią swojego losu?
                        Ja się zaczyna życie we dwójkę to wiesz już po byciu panią swojego losu- kończy
                        się dbanie tylko o własną, zarozumiałą doopę- zaczyna się dbanie i troska o
                        drugą osobę- kogoś innego stawia się przed samą sobą na tym polega miłość choć
                        niektórzy mylą z zaślepieniem.
                        Żal mi twojego męża- trafiła mu się lafirynda co ma go gdzieś i go nie potrzebuje.
                        • casarita Re: rozliczanie z kasy przez męża 22.07.09, 23:11
                          to chyba bylo nie fair - skoro ktos moze zadac od meza pelnego utrzymania, to
                          ktos inny moze go sobie nie zyczyc. zdarza sie ze ludzie zaliczaja "wpadke" i
                          faktycznie prosciej pojsc facetowi do pracy a pozniej kobieta ma przechlapane.
                          zdarza sie ze ma swietna prace ale po zajsciu w ciaze firma o niej zapomina. ale
                          zdarza sie ze kobieta mysli tylko o slubie, dziecku i posiedzeniu sobie w domu.,
                          i rodzeniu dzieci co 2 lata zeby nie wracac do nudnej pracy. i te ostatnie
                          uwazam ze faktycznie malo ambitne i takie ktore same pisza sobie scenariusz pt
                          bede utrzymanka. tylko zapominaja o konswekwencjach. czasem jedna taka trafi na
                          kogos kto za punkt honoru postawi sobie utrzymanie rodziny, czasem trafi na
                          faceta ktoremy przychodzi to z trudem i zaczyna sie rozliczanie. mysle ze
                          wiekszosc kobiet chce sie spelnic zawodowo ale faktycznie w polsce nie jest to
                          wciaz jeszcze do konca mozliwe. zeby w miare dobrze wyjsc musialaby taka kobieta
                          zajsc wysoko w danym zawodzie/stanowisku tak zeby chcieli ja zaraz po powrocie
                          po porodzie i zeby zarobila wiecej niz tylko na opiekunke. i jedne nie maja do
                          tego talentu a inne szczescie a jeszcze inne ochoty.
                          • posh_emka Re: rozliczanie z kasy przez męża 23.07.09, 16:14
                            Utrzymanka- na początek proponuję się zapoznać co to słowo znaczy- utrzymanki
                            dzieci facetowi nie rodzą, nie sprzątają mu, nie gotują- dają doopy za kasę i
                            pieniądze i dobre towarzystwo- tak,że wyhamuj z używaniem słów których znaczenia
                            nie znasz.

                            Sama jesteś nie fair- jak możesz nazwać kobietę która rodzi dzieci co dwa lata
                            za mało ambitną? Sama piszesz,że są takie co chcą wrócić szybko do zawodu, ale i
                            takie co właśnie rodzą dzieci co dwa lata- czy każda co ma dużo dzieci jest od
                            razu mało ambitna? Jednej odpowiada kariera zawodowa innej siedzenie w domu i
                            zajmowanie się rodziną- żyj i pozwól żyć innym. Taka co lubi swoją pracę może
                            nagle po urodzeniu pierwszego dziecka zmienić zdanie co do dalszych planów- skąd
                            pewność,że macierzyństwo jej się nagle nie spodoba,że stwierdzi chcę gromadkę-
                            czy wszystko co planujemy i myślimy idzie zawsze zgodnie z planem?
                            Co do facetów i tego,że im jest ciężko- co to za ględzenie od rzeczy- jak się z
                            kimś jest to chyba powinno się znać drugą osobę, jej poglądy na życie i ma się
                            wspólne plany chyba (piszę o normalnych, szczerych związkach). Jak masz
                            świadomość,że dziecko będzie ci kulą u nogi i finansowo cię pogrąży to co
                            starasz się o nie z nadzieją,że jakoś to będzie- nic głupszego. W takim
                            przypadku celibat, albo skuteczna antykoncepcja i po problemie,że chłopu czy nam
                            ciężko będzie.
                            • casarita Re: rozliczanie z kasy przez męża 25.07.09, 19:44
                              Nie bulwersuj sie tak od razu nie ma czym, ja tylko przedtsawiam swoje zdanie -
                              przeszkadza Ci ono w jakis sposob? ;)

                              A tak wlasciwie co wg Ciebie oznacza slowo utrzymanka?

                              Polecam strone:

                              www.kafeteria.pl/namarginesie/obiekt.php?id_t=389
                            • casarita Re: rozliczanie z kasy przez męża 25.07.09, 19:47
                              A tak z ciekawosci - takie niepracujace kobiety - jaka maja perspektywe na
                              emeryture? Jak wyglada opieka zdrowotna? Co robia jak dziecko/dzieci podrosna?
                              Wracaja do pracy, zostaja w domu? Od czego to zalezy? Kto zabiezpiecza ich
                              starosc? Co jezeli mezowi sie cos stanie za 5, 10 lat? Co wtedy?
                              • casarita Re: rozliczanie z kasy przez męża 26.07.09, 10:25
                                forum.dziecko-info.com/showthread.php?t=167909
                                • posh_emka A co to ja.... 26.07.09, 14:58
                                  ... INFORMACJA jestem?
                                  Wiem,ale ci nie napiszę, masz dostęp do neta to sobie poszperaj-nic prostszego.
                                  • casarita Re: A co to ja.... 27.07.09, 16:13
                                    to bylo pytanie retoryczne, zadnej pomocy od Ciebie nie oczekuje bo nie wydajesz
                                    sie byc ani mila ani pomocna osoba ;)
                      • rikol alter ego funsteina 23.07.09, 12:54
                        czy ty czasem nie jestes alter ego funsteina? Tamten w kazdym poscie o macicy
                        pisze, a ty o utrzymankach.

                        Jedno pytanko: co zrobisz, jesli bedziesz miala wypadek i bedziesz
                        niepelnosprawna? Z czego sie utrzymasz?
                        • posh_emka Re: alter ego funsteina 23.07.09, 16:14
                          No jak to co-będzie panią swojego losu.
                  • casarita Re: rozliczanie z kasy przez męża 22.07.09, 23:03
                    zgadzam sie
        • casarita Re: rozliczanie z kasy przez męża 22.07.09, 23:01
          moze sie zdarzyc sytuacja ze jej sie oplaca wrocic do pracy bo po oplaceniu
          opiekunku zostaje jeszcze jakas kasa...czy to nie o to chodzi ze czesto panie
          zarabiaja znacznie mniej po prostu?
    • jack20 Re: rozliczanie z kasy przez męża 20.07.09, 11:23
      NNORMALNE to NIE jest.
      ten twoj typ to jakis zboczek i masochista oszczednosciowy.
      Pytanie aktualne dla tych, ktore maja takie parcie na zamazpojscie:
      czy wy macie jakas zacme a nawet slepote przed slubem czy jestescie
      tak naiwne i sadzicie, ze po slubie to sie zmieni?
      • casarita Re: rozliczanie z kasy przez męża 22.07.09, 22:42
        A co to ma wspolnego ze slubem?
    • butterflymk mi by sie przydał.... 20.07.09, 11:33
      Twój mąz, bo akurat jestem "rozpieprzona" pod względem wydatków...
      ale jak Tobie to nie odpowiada to przegoń męża, albo zadziw go
      jakims naprawdę totalnie dużym wydatkiem, kup sobie "cos ładnego"
      i powiedz mu że zrobiłas to specjalnie dla niego zeby miał co
      rozliczać a nie jakies bzdurne 60 pln na kilka dni ....
    • brak.slow Re: rozliczanie z kasy przez męża 20.07.09, 11:47
      macie wspolnote majątkową czy nie?
      twój mąż nie ma prawa tak robic, nie ma prawa odebrac ci pieniedzy,
      ciagle wyliczac tej kasy i robic na okrąglo uwag. aby sprowadzic pana i wladce
      na ziemie powiedz, ze żeniąc się i płodząc dziecko wziął na siebie obowiązek
      utrzymania rodziny. to ze nie pracujesz nic nie znaczy, wychowujesz dziecko
      ktore jest K.u.r.w.a wspólne i najwiecej wysilku to ciebie kosztuje wychowanie
      go. poza tym prowadzisz dom. powiedz, mu ponadto, ze jesli nie zmieni
      zachowania, to wystąpisz do sądu o alimenty,. jesli nie umie z tobą rozmawiac
      jak dorosly z doroslym tylko traktuje cie jak gow.niare to obcy ludzie zalatwia
      wasze porachunki/
      • malopolll Re: rozliczanie z kasy przez męża 20.07.09, 12:27
        >na ziemie powiedz, ze żeniąc się i płodząc dziecko wziął na siebie
        >obowiązek
        > utrzymania rodziny

        A to akurat nieprawda. Facet nie ma obowiązku utrzymywania całej
        rodziny.
        • posh_emka Re: rozliczanie z kasy przez męża 20.07.09, 18:36
          Jeśli nie mają rozdzielności majątkowej to ma obowiązek utrzymywania jej i dziecka.
          • lisbeth25 Re: rozliczanie z kasy przez męża 20.07.09, 19:25
            > Jeśli nie mają rozdzielności majątkowej to ma obowiązek
            utrzymywania jej i dzie
            > cka.

            Mylisz się. Obowiązek dbania o potrzeby rodziny mają obydwoje- facet
            ma taki sam obowiązek utrzymywania żony, jak żona męża.
            • lacido Re: rozliczanie z kasy przez męża 20.07.09, 19:39
              również w czasie trwania małżeństwa małżonkowie mogą żądać od siebie alimentów
              na ogólnej podstawie, bez względu na to, w jakim ustroju majątkowym funkcjonują.
              Każdy bowiem z małżonków jest zobowiązany według swych sił i możliwości
              zarobkowych i majątkowych zaspokajać potrzeby rodziny, którą przez swój związek
              założyli.

            • posh_emka Re: rozliczanie z kasy przez męża 20.07.09, 19:52
              Art. 27. Oboje małżonkowie obowiązani są, każdy według swych sił oraz swych
              możliwości zarobkowych i majątkowych, przyczyniać się do zaspokajania potrzeb
              rodziny, którą przez swój związek założyli. Zadośćuczynienie temu obowiązkowi
              może polegać także, w całości lub w części, na osobistych staraniach o
              wychowanie dzieci i na pracy we wspólnym gospodarstwie domowym.

              Art. 28. § 1. Jeżeli jeden z małżonków pozostających we wspólnym pożyciu nie
              spełnia ciążącego na nim obowiązku przyczyniania się do zaspokajania potrzeb
              rodziny, sąd może nakazać, ażeby wynagrodzenie za pracę albo inne należności
              przypadające temu małżonkowi były w całości lub w części wypłacane do rąk
              drugiego małżonka.

              Coś jeszcze?
              • casarita Re: rozliczanie z kasy przez męża 22.07.09, 22:46
                A gdzie tu jest napisane ze facet ma utrzymywac dziecko i zone?
                • kag73 Re: rozliczanie z kasy przez męża 22.07.09, 23:52
                  A Ty to glupia jestes czy po prostu masz mniej rozumu?
                  • casarita Re: rozliczanie z kasy przez męża 23.07.09, 13:07
                    Dlaczego tak niby uwazasz? Przedstaw mi logiczne argumenty.
                    • posh_emka Re: rozliczanie z kasy przez męża 23.07.09, 16:16
                      Jakie koorwa logiczne jak ty ze zrozumieniem czytać nie potrafisz to co o logice
                      marzysz....
                      • casarita Re: rozliczanie z kasy przez męża 25.07.09, 19:51
                        Przy dziecku chyba nie przeklinasz co? ;)
                        • posh_emka Re: rozliczanie z kasy przez męża 26.07.09, 15:00
                          I co sądzisz,że ci się wyspowiadam na forum czy mam dzieci i ile?
                          Nie twój interes.
                          • casarita Re: rozliczanie z kasy przez męża 28.07.09, 12:26
                            to po co Ty w ogole na tym forum siedzisz co?
                • posh_emka Re: rozliczanie z kasy przez męża 23.07.09, 16:16
                  Skończ i wstydu sobie oszczędź.
      • casarita Re: rozliczanie z kasy przez męża 22.07.09, 22:43
        Prosciej zarobic czy posprzatac dom i ugotowac obiad za czyjas kase? ;)
        • kag73 Re: rozliczanie z kasy przez męża 22.07.09, 23:56
          To zalezy, ja tam sprzatac nie lubie a pozbijac baki w biurze, czemu
          nie?
          Jakby ktos za sprzatanie i ugotowanie obiadu dostawal zaplacone, to
          nie mialabys wrazenia, ze robi to za czyjasc kase w znaczeniu o
          ktorym piszesz. Niech jej facet za to placi, to nie bedzie wydawala,
          w Twoim i jego przekonaniu, jego pieniedzy, tylko swoje.
          My jeszcze mowimy o przypadku gdzie jest male dziecko.
          • casarita Re: rozliczanie z kasy przez męża 23.07.09, 13:22
            Zalezy jaka sie ma prace. Jezeli kobieta klepie fakturki albo organizuje czas
            szefowi to faktycznie baki zbija. Ale ja np b lubie posprzatac i ugotowac cos i
            uwazam to za relaks a nie ciezka praca za ktora maz ma mi jeszcze zaplacic. I
            robie to za darmo. Czy to znaczy ze powinien mi placic? ;)
    • kingula2812 Re: rozliczanie z kasy przez męża 20.07.09, 12:15
      dzięki za wasze spostrzeżenia. Chciałam tylko dodać, bo ktoś
      wspomniał, że jak kobieta nie umie się utrzymać to musi znosić
      upokorzenia. Pooosłuchajta mam 30 lat od ukończenia 19 lat
      utrzymywałam się zawsze sama, zawsze pracowałam. Teraz nie pracuję
      bo moje dziecko do przedszkola pójdzie za rok, żłobki odpadają
      ponieważ ze względów zdrowotnych lekarz odradził. A niania- no cóż
      bedzie mnie tyle kosztować co zarobię... Nie jest to tak, że siędzę
      na doopie bo mi tak fajnie. Zawsze lubiałam być niezależna. Muszę
      przemęczyć się jeszcze rok. Proponowałam dla męza,żeby sam robił
      zakupy ale nie chce. Teraz rzeczywiście mamy trudną sytuację
      finansową, ale tak było zawsze jak mieliśmy więcej kasy, to też
      ciągle liczył. I jeszcze jedno do tych co piszą, że skoro on zarabia
      to ma prawo. Jakie prawo- siedzenie w domu , to tylko w czudzysłowiu
      siedzenie. To ciężka praca, za którą nikt nie płaci. Pozdrawiam
      wszystkich. Z jednym jeszcze się zgodzę, że zawsze był taki, tylko
      że przed ślubem jak mieszkaliśmy razem to jescze zarabiałam, więc
      mnie nie rozliczał bo ja wydawałam swoje pieniądze.Trochę klapki się
      ma na oczach w stanie zakochania. Przyznaję się, że sama na siebie
      jestem zła i rzeczywiście moge powiedzieć wiedziały gały co brały.
      Tak mi mawia mama. :-))
      • malopolll Re: rozliczanie z kasy przez męża 20.07.09, 12:25
        > A niania- no cóż
        > bedzie mnie tyle kosztować co zarobię..
        A myślałem, że opłacenie opiekunki to obowiązek obojga rodziców.
        > Jakie prawo- siedzenie w domu , to tylko w czudzysłowiu
        > siedzenie. To ciężka praca, za którą nikt nie płaci.
        Jak to nie płaci? Oczywiście, że płaci. Twój mąż płaci- utrzymuje
        Cię, daje Ci dach nad głową, jedzenie itp itd.

        Uważam, że Twój mąż to straszliwy skąpiec. Ale tak jak już Ci ktoś
        tam wcześniej napisał- rezygnując z pracy i przechodząc na utrzymanie
        męża (ciekawe czemu szanowny mąż nie zrezygnował z pracy albo nie
        ograniczył godzin pracy swojej tak żebyś Ty też mogła pracować)
        podjęłaś ryzyko- że w razie jakiejś kłótni, awantur itp. facet od
        którego jesteś finansowo uzależniona będzie Ci wypominał, że jesteś
        na jego utrzymaniu i będziesz musiała prosić go o kasę.
        Dokładnie, widziały gały co brały i jeśli wyszłaś za mąż za faceta,
        który z łaską wydziela Ci kasę- cóż, rób coś żeby to zmienić.
      • yannika Re: rozliczanie z kasy przez męża 20.07.09, 19:55
        Ja proponuję się ciężko "rozchorować" - przewlekłe migreny czy coś, jeśli masz
        znajomego lekarza to zapewne doradzi. I niech pan sobie radzi sam w tym
        momencie, Ty się nie nadajesz, boli Cię głowa i nie możesz wstać, zaraz będziesz
        wymiotować i tym podobne.

        A po 2 tygodniach rozlicz z kalkulatorkiem ile wydał ORAZ rozlicz co jest w domu
        zrobione i ile kosztowałoby wynajęcie pomocy domowej żeby to zrobiła. Wredne ale
        skuteczne.
      • nnninaaa Re: rozliczanie z kasy przez męża 21.07.09, 10:42
        Trzymaj się dziewczyno; nie zazdroszczę Ci męża. Sknerstwo (nie mylić z
        oszczędnością, bo to na pewno nie ten przypadek) to jedna z cech, która odpycha
        mnie od człowieka. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś miał sknerzyć własnej żonie i
        - o zgroza - małemu dziecku. Od razu przychodzi mi do głowy pomysł, który został
        podsunięty powyżej, aby postawić mężulka w podobnej sytuacji, może to mu otworzy
        oczy. Możesz również poszukać jednak opiekunki, za którą będzie płacił Twój mąż
        (jeśli nie będzie widział sensu w płaceniu tyle samo, ile Ty zarabiasz, to mu
        wytłumacz, że nie zniesiesz dłużej tej inwigilacji). Jeśli nie to, zostaje Ci
        tylko czekać aż dziecko pójdzie do przedszkola, a ty wrócisz do pracy.

        Ps I co to znaczy, że mąż nie chce robić zakupów?? Żarty jakieś??
      • rosa_de_vratislavia 5zł dziennie na osobę to za dużo? 22.07.09, 11:05
        Wystąp o alimenty, albo przynajmniej powiedz męzowi,że masz taką
        możliwośc.
        W tym momencie jego wkład w utrzymanie rodziny to forsa, Twój -
        praca w domu i serwisowanie dziecka:
        "Art. 27. Oboje małżonkowie obowiązani są, każdy według swych sił
        oraz swych
        możliwości zarobkowych i majątkowych, przyczyniać się do
        zaspokajania potrzeb
        rodziny, którą przez swój związek założyli. Zadośćuczynienie temu
        obowiązkowi
        może polegać także, w całości lub w części, na osobistych staraniach
        o
        wychowanie dzieci i na pracy we wspólnym gospodarstwie domowym."

        Jak już ktoś Ci napisał - możesz też wystąpić do sądu o możliwosc
        odbierania pensji męza.



        • casarita Re: 5zł dziennie na osobę to za dużo? 22.07.09, 22:50
          Jezeli 100% otrzymuje oficjalnie to przepis w jakis sposob chroni kobiety
          niepracujace, gorzej jezeli nie....
      • casarita Re: rozliczanie z kasy przez męża 22.07.09, 22:47
        Dokladnie. Milosc miloscia ale warto miec swoja kase. tak na wypadek gdyby maz
        okazal sie wlasnie taki ;)
        • kag73 Re: rozliczanie z kasy przez męża 23.07.09, 00:07
          Aha, to dzieki mnie kobiecie, on moze nadal chodzic do pracy, robic
          kariere i zrabiac pieniadze a ja, ktora opiekuje sie naszym
          dzieckiem i nie tylko, mam wydawac oszczednosci, ktore mam, splukac
          sie z kasy i moze wtedy w razie rozpadu zostac na lodzie. Czy niby o
          jakich pieniadzach mowisz, ktore warto miec, skad mam je wziac skoro
          jestem matka 24 na dobe?
          A jak maz okazuje sie taki, to jest zupelnie inna para kaloszy.
          Wtedy jezeli sie nie zmieni, odchodze od niego z dzieckiem,
          organizuje wszystko inaczej, ide do pracy, bo wyksztalcenie i
          doswiadczenie zawodowe mam i bez faceta siebie i swoje dziecko
          utrzymam. Chociaz wlasciwie jak bedzie fair zaplaci alimenty na
          dziecko.
          • casarita Re: rozliczanie z kasy przez męża 23.07.09, 13:07
            Pisze wlasnie o wlasnych zarobkach. Jezeli nie pracujesz to pytanie dlaczego
            wybralas dom zamiast opiekunki i pracy. Kwestia wlasnego wyboru, kazda sytuacja
            pociaga za soba plusy i minusy, bo niestety kobiety wciaz maja gorzej.
            • kag73 Re: rozliczanie z kasy przez męża 23.07.09, 13:37
              Masz dziecko?
              Stawalas przed wyborami? Zastanawialas sie kiedys nad priorytetami w
              zyciu?
              Jezeli wybralam dom i dziecko, to dlatego, ze nie po to urodzilam
              dziecko, zeby wychowywala je opiekunka. To byl dla mnie bardzo cenny
              czas. Po drugie gdybym byla poszla do pracy na caly etat prawie nie
              widywalabym dziecka a jeszcze po przyjsciu wieczorem mialabym
              wszystko inne na glowie. Mozliwosci interesujacej pracy na pol etatu
              nie bylo, a poza tym prawie wszystko co bym zarobila musialabym
              oddac opiekunce, niestety.
              Nie oplacalo sie. Nie szkodzi, bo i tak chcialam spedzic czas z
              dzieckiem, maz tez byl za, bo dobrze miec dziecko w dobrych rekach.
              A ze jest z gatunku porzadnych i rozsadnych facetow nigdy nie bylo
              problemu z pieniedzmi i ich wydawaniem badz oszczedzaniem. I powiem
              Ci szczerze, w moich oczach, nie mialam gorzej.
              Dopoki mezczyzni i same kobiety nie zrozumieja, ze zajmowanie sie
              domem i malym dzieckiem to tez praca i wklad w dobro rodziny, ciagle
              beda pojawialy sie konflity tego typu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka