Dodaj do ulubionych

proza zycia

22.07.09, 20:49
Jestem z moim chlopakiem od 1,5 roku, mam niestety coraz większe wątpliwosci co do naszego związku. Wlasciwie od zawsze to on byl bardziej zaangażowany, bardzo o mnie zabiegał i chyba jemu bardziej zalezalo bysmy byli razem. Na początku bylam tym zauroczona i zakochana w nim, ale teraz wiele rzeczy daje mi do myslenia. Czasem mam wraznie, ze on mimo ze ma 29 lat to zachwouje się jak 15 latek. Po pierwsze mimo ze on ma 29 lat a ja 25 to wciąz mieszkamy w wynajmowanych pokojach w osobnych mieszkaniach. On za bardzo nie przejawia chęci zamieszkania ze mną, tłumaczy, ze niedlugo tak ale na razie dobrze mu się mieszka tak jak mieszka itd. Ja juz jestem trochę zmeczona takim studenckim wynajmowaniem, chcialabym miec jakąs namiastkę domu. A moj chlopak szuka teraz nowego wspollokatora, organizuje jakies glupie castingi, zamiast zamieszkac po prostu ze mna. Poza tym, mimo ze on zarabia nie tak najgorzej to nie ma zadnych oszczędnosci, wszystko wydaje na swoje zachcianki, czasem nawet ode mnie pozycza pod koniec miesiąca. Kurcze, zachcianki zachciankami, spontaniczne zycie z dnia na dzien jest fajne ale często brakuje mi takiej pewnej stabilizacji. Myslicie, ze on sie zmieni? Czy moze to ja sie czepiam?
Obserwuj wątek
    • yannika Re: proza zycia 22.07.09, 20:53
      Troche mi to brzmi jak syndrom Piotrusia Pana i nie liczyłabym za bardzo na
      zmianę "po ślubie", najgłupsza chyba z babskich nadziei...
      A zweryfikować możesz bardzo prosto: wyobraź sobie, że ma się na świecie pojawić
      Wasze dziecko i musisz teraz zaplanować co dalej - uważasz, że możesz liczyć na
      pomoc i wsparcie Twojego chłopaka? Jesteś tego PEWNA? Finansowe też? Będzie w
      stanie zrezygnować ze swoich zachcianek jeśli Ty nie będziesz w ciąży w stanie
      pracować?

      Nie musisz odpowiadać mi. Odpowiedz sobie.
    • rosa_de_vratislavia Re: proza zycia 22.07.09, 20:56
      nat.a.lia napisała:

      > Jestem z moim chlopakiem od 1,5 roku,On za bardzo nie przejawia
      chęci zamieszkania z
      > e mną, tłumaczy, ze niedlugo tak ale na razie dobrze mu się
      mieszka tak jak mie
      > szka itd.

      Niedobrze. Jakby był bardzo zakochany, chciałby jadać z Tobą
      śniadania, kupować rano bułki i dżem.

      > mimo ze on zarabia nie tak najgorzej to nie ma zadnych
      oszczędnosci, wszystk
      > o wydaje na swoje zachcianki, czasem nawet ode mnie pozycza pod
      koniec miesiąca

      To też dziwne,że dorosły facet żyje jak ten konik polny...

      > Czy moze to ja sie czepiam?

      Jeśli widzisz go jako ojca dzieci, drogiego współmałzonka, koszącego
      trawnik przed Waszym domem...to nie rokuje dobrze.
    • jane-bond007 Re: proza zycia 22.07.09, 20:57
      powiem Ci ze ja b patrze akurat na to co zauwazylas ze Ci
      przeszkadza - jezeli facet nie umie gospodarowac pieniedzmi to
      niestety ale ma u mnie minusa :) no i watpie aby sie zmienil - skoro
      nie umie planowac i nie ma jakis celow poza nowymi ciuchami/grami
      itd no to coz... no ale moze mam zle podejscie

      co do zamieszkania razem - sprawa jest dosyc skomplikowana, trudno
      napisac czy to dobrze czy zle i z czego to wynika, jak juz o tym
      rozmawiacie i on sie wykreca to coz... chyba nie jest na to gotow a
      juz dlaczego to ja nie wiem...

      moze zacznij sie rozgladac sama za jakims mieszkankiem, malym
      ciasnym ale wlasnym?
    • tygrysio_misio Re: proza zycia 22.07.09, 20:59
      to,ze on ma inna recepte na zycie nie oznacza,ze jest gorsza od Twojej

      oszczednosci to jest cos przez co ludzie nie bawia sie kiedy moga..a kiedy nie
      moga to juz dupa..

      mieszkanie razem tez jest wzgledne... np osoby bardzo religijne uwazaja to za
      grzech.... inni chca miec troche swobody w zwiazku... jeszcze inni przeciagaja,
      bo wolno angazuja sie w zwiazek

      jestes z nim 1,5 roku i chcesz juz wiazac sie na amen... a on moze chce
      rozpoczynac powoli, bo uwaza,ze nie zna Cie jeszcze na tyle,zeby razem mieszkac
      i zyc... i w zasadzie rozumiem go ;]

      ponad to nie wiem kto tu jest bardziej dziecinny...on trzymajac dystans...czy
      Ty, zalac sie obcym i obgadujac go za jego plecami jak nastolatka w bravo girl
      • nat.a.lia Re: proza zycia 22.07.09, 21:05
        Nie mówię tu o jakims mega oszczędzaniu i odmawianiu sobie przyjemnosci; po prostu chodzi mi o poczucie bezpieczeństwa. On ma dosc niestabilna pracę, okres wypowiedzenia to 2 tygodnie więc moze sie zdarzyc, ze nie będzie mial za co zaplacic za mieszkanie.
        Poza tym nie chce wiązac się na amen, przeciez gdybysmy wynajęli jakies male mieszkanko to nie oznacza to zwiazku do konca zycia.

        Wlasnie często myslę, co by bylo gdyby zdarzyla nam się 'wpadka'- i wlasnie nie jestem pewna, czy moglabym na niego liczyc.
        • yannika Re: proza zycia 22.07.09, 21:10
          > Wlasnie często myslę, co by bylo gdyby zdarzyla nam się 'wpadka'-
          > i wlasnie nie jestem pewna, czy moglabym na niego liczyc.

          No i masz odpowiedź. Jeśli jedno z Was nie jest bezpłodne, to lepiej sobie daj
          spokój z Piotrusiem Panem, zanim będziesz miała dwójkę dzieci pod opieką...
        • tygrysio_misio Re: proza zycia 23.07.09, 15:53
          1. wpadka to jest cos czemu nalezy zapobiegac...jesli 2 ludzi nie jest gotowa na
          dzieci to zwyczajnie sie zabezpiecza

          2. jesli on nie chce miec teraz dzieci to jasne, ze nie ebdzie robil nic zebys
          mogla na niego liczyc... bo po co?

          3. jesli nie jest gotowy na zwiazanie sie blizsze z Toba to jasne,ze nie robi
          nic w tym kierunku.... bo po co ma oszczedzac? zebys miala poczucie
          bezpieczenstwa? a kim dla niego jestes zeby mial zarabiac na Twoje poczucia?

          4. jak widzisz: zawsze chodzi o pieniadze... nie milosc

          5. zamiast patrzec na cudze kieszenie zajmij sie swoja
          • nat.a.lia Re: proza zycia 24.07.09, 10:33
            No to moze uswiadom sobie, że ZADNA antykoncepcja nie chroni w 100%.
            • nat.a.lia Re: proza zycia 24.07.09, 10:35
              I ja tez nie chcę miec jeszcze dzieci ale skoro uprawiam seks to nawet mimo tego, ze biorę pigulki moze się zdarzyć 'wpadka'. I co, według Ciebie wtedy mężczyzna nie ma żadnych obowiązków bo przeciez się deklarowal, że jeszcze nie chce miec dzieci?!?
          • laluniaaa Re: proza zycia 24.07.09, 10:39
            1. wpadka to jest cos czemu nalezy zapobiegac...jesli 2 ludzi nie
            jest gotowa n
            > a
            > dzieci to zwyczajnie sie zabezpiecza

            ale przecież nie ma 100% zabezpieczenia przed ciążą
          • erillzw Re: proza zycia 24.07.09, 13:35
            tygrysio_misio napisała:

            > 1. wpadka to jest cos czemu nalezy zapobiegac...jesli 2 ludzi nie
            jest gotowa n
            > a
            > dzieci to zwyczajnie sie zabezpiecza

            Ooo.. a wskażesz mi srodek który ma 100% skuteczność? :)
            Bo ostatnie dane mówiły o jakiś 98% :>


            > 2. jesli on nie chce miec teraz dzieci to jasne, ze nie ebdzie
            robil nic zebys
            > mogla na niego liczyc... bo po co?

            To po co incjuje seks. Dziecinada, nie sadzisz? Jak sie nie chce
            miec dzieci to sie nie uprawia seksu.
            Banał ale chyba nie oczywisty.


            > 3. jesli nie jest gotowy na zwiazanie sie blizsze z Toba to
            jasne,ze nie robi
            > nic w tym kierunku.... bo po co ma oszczedzac? zebys miala
            poczucie
            > bezpieczenstwa? a kim dla niego jestes zeby mial zarabiac na Twoje
            poczucia?

            No coz.. skoro sa ze soba od 1.5 roku to wydawac by sie mogło, ze
            partnerka zyciową. Ale widocznie on ja traktuje rozrywkowo a Ona
            jego nie.


            > 4. jak widzisz: zawsze chodzi o pieniadze... nie milosc

            O poczucie bezpieczenstwa. No coz ale jak sie jest materialista to
            trudno zobaczyc cos w innej perspektywie niz ta keszowa :>


            > 5. zamiast patrzec na cudze kieszenie zajmij sie swoja

            No tak. Zapomnielismy wszyscy ze ona wcale nie ma zwiazku i dlatego
            musi zajac sie soba niz patrzyc na to jak sie zachowuje facet z
            ktorym w tej chwili dzieli zycie...
            taaa..
            wiwat egoizm i czubek wlasnego nosa! :>
            • jack20 Re: proza zycia 24.07.09, 13:57
              "...Jak sie nie chce miec dzieci to sie nie uprawia seksu.
              Banał ale chyba nie oczywisty."
              Twoje "zlote mysli" jak ta powyzej podwazaja twoja wiarygodnosc.
              • erillzw Re: proza zycia 24.07.09, 14:44
                jack20 napisał:

                > "...Jak sie nie chce miec dzieci to sie nie uprawia seksu.
                > Banał ale chyba nie oczywisty."
                > Twoje "zlote mysli" jak ta powyzej podwazaja twoja wiarygodnosc.

                Moje "złote mysli" to ironia.
                A wiarygodna nie jestem chocby dlatego, ze jestem subiektywna.
    • jack20 Re: proza zycia 22.07.09, 21:12
      Lezak.
      Lezakowanie lubi, ciebie mniej.
      Podaruj sobie typa rokujacego wiecej(?) niz zero lub ca zero.
    • skarpetka_szara Re: proza zycia 22.07.09, 21:13
      uwielbiam takie pytania.

      Dziewczyno, ty z nim nie bedziesz miala dobrze. Facet w tym wieku
      i nie ma odlozone? nie mysli o przyszlosci? Eeee... czas Tobie
      marnuje
      • marzeka1 Re: proza zycia 22.07.09, 21:30
        29-letni Piotruś Pan z syndromem konika polnego = odstrzał sanitarny. Tylko nie
        mów, że myślisz,iż on się zmieni. Nie w tym wieku.
    • zeberdee24 Re: proza zycia 22.07.09, 21:41
      Panowie w tym wieku których znam i którzy myślą o stabilizacji(czyli
      jest dziewczyna której się będą oświadczać) zwykle mają oszczędności i
      dokładne rozeznanie gdzie, jak i za ile będą razem żyć, i mają też
      konkretne plany swojego rozwoju zawodowego. I wyjątkowo tym razem nie
      żartuję, goście planują razem ze swoimi laskami życie i to całkiem
      konkretnie.
      • erillzw Re: proza zycia 22.07.09, 21:53
        No coz.. znalam 29 latka, ktory zeby uniknac tematu o slubie
        deklarowal niechec do papierka twierdzac, ze nie jest do niczego
        potrzeby i wlasciwie powinno sie zawierac kontrakt na 10 lat i w
        razie czego po tych 10 latach go rozwiazac...
        Poza tym oszdzedzal glownie na staff do palenia.. nie myslal w ogole
        o kupnie mieszkania a jego plany zawodowe ograniczyly sie do
        "zarabiac najwiecej i pracowac najmniej"...
        Sa takie typy. I juz sie nie zmienia.
        • yannika Re: proza zycia 22.07.09, 21:56
          A ja po raz drugi dzisiaj się zastanawiam, gdzie się takie typy lęgną... Jak nie
          patologiczny skąpiec to piotruś pan... Gdzie te kobiety toto znajdują?
          • erillzw Re: proza zycia 22.07.09, 22:08
            Wiesz co.. gdyby nie to, ze sama na takiego trafiłam tez bym sie
            zastanawiala.
            otoz taki Piotrus pan czy inny potrafi sie doskonale ukrywac. Jestes
            switnym aktorem gdy działa by zdobyc kobiete. Opanowal do perfekcji
            projekcje - zarzuca innym swoje zachowania. Chowa sie pod płaszczem
            wielkich ambicji zawodowych, planow i doswiadczen, ktore z czasem
            okazuja sie byc bujda, bajka i kitem mitomana.
            Długi czas potrafi dbac, zabiegac i byc troskiliwy, opiekunczy,
            romantyczny...
            I niestety na to łowi kobiete. Im bardziej jest ona zaangazowana tym
            mniej tych gestów on stosuje. Im bardziej jest zakochana i poswieca
            sie dla niego tym bardziej on osiada. A gdy juz osiaga cel i
            rozkochuje kobiete opada na laurach.. doslownie i w przenosni. jego
            PR dziala jeszcze przez jakis czas - czasem dluszy, czasem krotszy..
            i potem powoli zaczynaja byc widoczne zgrzyty. Im wiecej ich, tym
            kobieta zaczyna bardziej je dostrzegac i pytac co sie stao.. tym
            bardziej on odwraca kota ogonem, udaje, ze problemu nie. A
            frustracja rosnie..
            I tu zaczyna sie histotria m.in natalki czy innych kobiet..

            I o.
            • zeberdee24 Re: proza zycia 22.07.09, 22:13
              Oj laska, nie gadaj że ty myślałaś poważnie o kolesiu który żył
              kołowaniem stuffu do palenia(bo chyba o tym gościu mówisz). Ja w wieku
              17 lat umiałem ustalić kto ze znajomych skończy w pierdlu, kto na
              dworcu a kto wyjdzie na ludzi. Nałogowe palenie gandzi to droga ku
              zatraceniu i jest to droga w jedną stronę, każdy to wie, nie rób z
              siebie męczennicy.
              • erillzw Re: proza zycia 22.07.09, 22:23
                zeberdee24 napisał:

                > Oj laska, nie gadaj że ty myślałaś poważnie o kolesiu który żył
                > kołowaniem stuffu do palenia(bo chyba o tym gościu mówisz).

                Wiesz.. gdyby zyl tylko tym to nie byłoby rozmowy. Ale on chodzil
                normalnie do pracy, nie staczal sie.. a wiele rzeczy zwyczajnie
                ukrywal...
                Wierz mi.. potrafil to doskonale.
                Inna rzecz ze bylam za naiwna sadzac, ze pali raz-dwa w tygodniu.. Z
                czasem przestal sie ulrywac i palil codziennie po kilka razy..
                I to byl moment gdy zwiazek sie skonczyl.

                > Ja w wieku
                > 17 lat umiałem ustalić kto ze znajomych skończy w pierdlu, kto na
                > dworcu a kto wyjdzie na ludzi.

                Widzisz.. ze znajomych. Ja tego człowieka poznalam gdy mial 27 lat.
                Nic nie wskazywalo na to, ze poza facetem ktory lubi chodzic do
                lubu, wypic sobie czy czasem zapalic jest z nim cos ponad nie tak..
                O skonczenie na dworcu czy w pierdlu mysle ze nie ma co tu mowic.
                Ale w psychiatryku lub na leczeniu u psychiatry jak najbardziej.

                > Nałogowe palenie gandzi to droga ku
                > zatraceniu i jest to droga w jedną stronę, każdy to wie, nie rób z
                > siebie męczennicy.

                A gdzie ja Ci robie z siebie meczennice?? Gdzies Ty to wyczytała???
                Opisuje swoje doswiadczenie po prostu. Nie uzalam sie nad soba za
                bledne decyzje. Liceum skonczylam pare ladnych lat temu.
                Dopoki palil sporadycznie nie bylo zle, ale jak zaczal palic
                nalogowo to sie skonczylo.
                • zeberdee24 Re: proza zycia 22.07.09, 22:33
                  Jeżeli jest tak jak mówisz to gratuluję i popieram:) Szkoda że kobiety
                  moich kumpli, a przynajmniej tego co zostało z moich kiedyś kolegów nie
                  mają na tyle rozumu i siły... i gdzie są ku... te twarde feministki !?
                  szkoda im opuścić kawiarnie Warszawy i wejść w piekiełko prowincji...
                  • yannika Re: proza zycia 22.07.09, 22:36
                    Żadna feministka nic nie jest w stanie zrobić, jeśli kobieta sama tego nie chce
                    i nie jest zdecydowana na walkę o siebie. Nie da się człowieka uszczęśliwić na
                    siłę i tyle. Można doradzać, wspierać itp. ale każdy odpowiada za siebie.
                    • zeberdee24 Re: proza zycia 22.07.09, 22:42
                      To nie jest takie proste, walka o siebie często przychodzi trudno
                      wykształconej kobiecie z dużego miasta, mającej po swojej stronie
                      wszystkich dookoła. A teraz postaw sobie kobietę z prowincji nie
                      mającej żadnych atutów po swojej stronie, za to całe otoczenie przeciw
                      sobie ? sprzedaj jej swój głupi slogan.
                      • lonely.stoner Re: proza zycia 22.07.09, 23:00
                        nie rozumiem jakto kobiety z prowincji maja cale otoczenie przeciw sobie???
                        i w ogole to co to za bzdura, co to w Warszawie nie ma wyksztalconych dobrze
                        zarabiajacych kobiet ktore dobrowolnie sie pchaja w lapy ciemiezyciela???sa,
                        miliony.
                      • yannika Re: proza zycia 22.07.09, 23:05
                        "Nie można uszczęśliwić na siłę" jest głupim sloganem? Sorry ale jakbym zabrała
                        taką na siłę z domu i nie wypuszczała aż przerobi z psychologiem terapię, to
                        poszłabym siedzieć za porwanie i bezprawne pozbawienie wolności niezależnie od
                        ewentualnych pozytywnych skutków dla tej osoby. Jeśli ona sama się nie ruszy, to
                        cała "reszta świata" ma związane ręce, nawet policja bez jej zeznania nic nie
                        jest w stanie zrobić.
                        Przestań odstawiać
                        rybę
                        fugu
                        i włącz myślenie, bo "głupi slogan" jest jedynie faktem - nie ma
                        prawnych możliwości żeby zrobić to o czym piszesz.
    • pan_i_wladca_mx nataliu 22.07.09, 23:03
      twoj chlop to tylko z nazwy, co to za koles ktory w wieku 29 lat nie wie co z
      zyciu dalej? generalnie jestem zdania ze jak 29 letni chlop jest w zwiazku to
      powinien wiedziec czy chce zakladac rodzine czy wcale nie, a kole sktory ma 29
      lat, ma ciebie i wynajmuje pokoj, robi konkursy? pogadaj z nim, postaw sprawe
      jasno: ty chcesz sie bawic w dom, zobaczmy co on mysli
    • vickydt Re: proza zycia 23.07.09, 08:40
      nie jestes z nim ale obok niego. Nie jest Twoim oparciem, doi Cie pod koniec
      miesiaca. Wake up Little Susie. A pana do utylizacji (zostaw sobie z 2 tygodnie
      na pochlipanie, jak to "cudnie moglo byc a nie jest") i do roboty z wykopaniem
      pana z życia.
      • nat.a.lia Re: proza zycia 23.07.09, 13:07
        Tak, tylko z jego strony będzie to wygladalo tak, ze nie chcę z nim byc bo nie ma mieszkania, stabilnej pracy a ja jestem okropna materialistką.
        Ja w sumie zarabiam tyle co on bo jeszcze trochę zawsze dają mi rodzice (nie muszą ale chcą) i odkladam sobie co miesiąc jakąs sumę na konto, nawet zeby miec na jakies wakacje czy wyjazd. On juz kilka razy uzyl argumentu, ze mi jest latwiej bo 'on musi liczyc tylko na siebie i nie moze, tak jak JA liczyc na rodziców'. Ja go troche usprawiedliwiam bo faktycznie od czasów liceum musial na siebie sam zarabiac, mial kredyt studencki itd. Ale kurcze to wg mnie nieodpowiedzialne, że po otrzymaniu pensji kupuje sobie okulary za 500 zl, jakies przyrządy do cwiczeń, drogie buty itd. a potem nie starcza mu na zycie. Nie chodzi mi o bycie sknerą bo sama czasem tez potrafię wydac ostatni grosz na sukienkę czy jakąs pierdołę ale chodzi po prostu o umiar.
        On twierdzi, że nie mozemy na razie zamieszkac razem bo nie stac nas na dwupokojowe mieszkanie a w kawalerce on nie chce. Tylko ze ja za moj pokok place 800 zl, on 700 więc to juz jest 1500. Myslę, ze gdyby mu zalezalo to moglibysmy znalezc 2 pokojowe mieszkanie za 1600 zl.
        • sweet_pink Re: proza zycia 23.07.09, 13:16
          Mój kumpel ostatnio wynajął dwa pokoje przy metrze w Warszawie w znakomitym
          punkcie za 1500 i to umeblowane.
          Po zamieszkaniu razem raczej by wam mieszkanie i życie w sumie wychodziło taniej
          niż teraz.
          Argument twojego faceta jest ekonomicznie bez sensu.
          • erillzw Re: proza zycia 23.07.09, 13:24
            Umowmy sie jej facet nie ma argumentów tylko wymowki.
    • mahadeva Re: proza zycia 23.07.09, 17:42
      moim zdaniem to niedojda, skoro nawet powaznych planow nie ma
      co do oszczedzania, to bym sie nie czepiala, ja tez nigdy nie oszczedzalam, ale
      stabilizacje planwoalam jak najbardziej
      nie wolisz jakiegos powaznego faceta? moze poszukaj?
      • tetika Re: proza zycia 24.07.09, 10:54
        Facet nie zmienia sie pod naszym wplywem.Jest jaki jest i pozniej jego wady beda sie tylko poglebiac.Nie licz na cudowna przemiane w kochajacego meza i tatusia. Facet zupelnie nie rokuje a Ty wygladasz na dobrze zorganizowana i planujaca kobiete. Szkoda marnowac zycia na kogos takiego. Jak dla mnie pan sie kwalifikuje na totalny odpal.Dalsze bycie z nim to tylko upewnianie sie ze z tego nic dobrego nie bedzie a Ty marnujesz sobie lata.Nie kaze ci zaraz leciec przed oltarz ale poszukaj sobie kogos lepszego.
    • laluniaaa Re: proza zycia 24.07.09, 10:50
      hej:)
      macie po prostu inne podejście do bardzo ważnych spraw,
      moim zdaniem nieistotne,że "większość 29-letnich facetów poważnie
      myśli o życiu" bo każdy ma prawo żyć jak lubi
      ale, istotne jest to, że Tobie to nie odpowiada więc albo zmienisz
      co Ci nie pasuje(w nim)albo zaakceptujesz,to czego zmienić nie możesz
      (co jak mniemam jest nierealne) albo zmienisz faceta

      może zgłoś się do castingu na współlokatorkę;)

      na Twoim miejscu też byłabym zawiedziona,porozmawiaj z nim poważnie

    • cola_z_mola Re: proza zycia 24.07.09, 14:02
      ja bym go rzuciła… przecież już na pierwszy rzut oka widać, że macie inne
      potrzeby i dążenia i to będzie się jeszcze bardziej rozjeżdżać…

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka