k2i
26.07.09, 21:51
Jak już część z was drogie Panie wiecie. W mijającym tygodniu zerwałem ze swoją lubą po długich 6ściu latach związku. No więc dzisiaj nie zrażony tym niepowodzeniem postanowiłem się trochę rozerwać i jakoś przytłumić tą pustkę w niedzielne popołudnie które zresztą zawsze spędzałem z byłą.
Postanowiłem iść do kina samemu gdyż większość znajomych zajęta jest swoimi lubymi. Wszedłem na cinemcity.pl wybrałem Częstochowa i znalazłem Harego Potera:D na 17:30. I wszystko było dość fajnie kupiłem sobie popcorn i usiadłem w tej zarąbanej po brzegi sali kinowej w 5 rzędzie. Rozejrzałem się po Sali i w większości przeważało towarzystwo do góra 22 lat i drobnymi wyjątkami w postaci mojej i paru innych osobników/osobniczek.
Gdy się już ulokowałem w wygodnym fotelu obok mnie na zarezerwowane wcześniej miejsca przysiadły się dwie dziewczyny w wieku około 22-24 lata z tym że jedna była naprawdę w moim guście. No więc coś tam do nich zagadałem one do mnie też i wyglądały na zainteresowane, w sumie to było parę wymian zadań. Potem przestały lecieć reklamy światło wyłączyli i koniec. Kurcze ale zamiast patrzeć na Harego patrzałem się cały czas na obok siedzącą dziewczynę i zbierałem odwagę żeby je zaprosić na kawę czy obojętnie coś innego ważne żeby jakoś utrzymać kontakt. W sumie z filmu to mało co pamiętam.
Film się skończył, ludzie zaczęli wstawać, ja z nieznajomą do samego wyjścia rozmawialiśmy o filmie i gdy wyszliśmy z korytarza kinowego i tak po prostu rozeszliśmy się na ulicy… i oświeciło mnie że dałem ciała na całej linii, no nie mogę sobie wydarować tej sytuacji!! Dawniej bez problemu bym ją zaprosił na jakieś spotkanie czy coś… cholera straciłem pewność siebie po tym wszystkim:/