Dodaj do ulubionych

Kobieta idealna?

03.08.09, 21:28
Kolega mojej mamy z pracy ma ok. 54 lat. Jego była żona mieszka za
granicą. Dzieci też już ułożyły sobie życie osobiste i nie mieszkają
z nim. Ten facet znalazł sobie kobietę. Mieszkają oddzielnie gdyż
tak im nakazuje małomiasteczkowa przyzwoitość (wcale niegłupia
zresztą) i strach przed opinią publiczną. Znają się już 7 lat.
Wyobraźcie sobie, że ta kobita (widziałam ją raz, nawet zadbana,
niebrzydka) chodzi do niego i gotuje mu obiady. On jej nie odwiedza.
Czasami tylko podwozi ją swoim samochodem do jej matki. Nie robi dla
niej nic poza tym!!! Bezgraniczna naiwność???? Bo chyba będzie to
najbardziej trafne określenie dla tej sytuacji?!?! Gdybym miała z
tej znajomości tylko podwożenie samochodem wzamian za kilkugodzinne
stanie w garach, to wolałabym pojechać autobusem lub rowerem. Jak
nazwać taką kobietę?
Pomóżcie mi zrozumieć układy między ludźmi oparte na jednostronnym
poświęceniu, bo mnie tacy ludzie śmieszą.
Aha, i nie piszcie, że On może odwzajemniać jej pomoc seksem, bo to
żałosne i obraźliwe.
Obserwuj wątek
    • tytoniowy_dym Re: Kobieta idealna? 03.08.09, 21:33
      A Ty przy każdej znajomości patrzysz tylko jakie będziesz mieć korzyści? W takim
      razie składam szczere wyrazy współczucia...
    • puszysta_gimnazjalistka Re: Kobieta idealna? 03.08.09, 21:57
      Może facet odwzajemnia jej pomoc seksem?
      • wanilinowa Re: Kobieta idealna? 03.08.09, 22:02
        puszysta_gimnazjalistka napisał:

        > Może facet odwzajemnia jej pomoc seksem?

        ej, to było żałosne i obraźliwe, no!
        • varna771 Re: Kobieta idealna? 03.08.09, 22:10

          może jej płaci za gotowanie obiadków :)nie wiesz jakie układy
          mają ...
          • wanilinowa Re: Kobieta idealna? 03.08.09, 22:13
            varna771 napisała:

            >
            > może jej płaci za gotowanie obiadków :)

            seksem? :)

            nie wiesz jakie układy
            > mają ...

            oj nie znasz szczesliwejmezatki.. ona wie wszystko o sąsiadach. swego czasu
            zdawała tu raporty z całodziennego wiszenia na parapecie.. brakuje mi tego, chlip.
    • k1k2 Re: Kobieta idealna? 03.08.09, 22:33
      ze po prostu LUBI gotowac?
      moze gotuja RAZEM?

      gotowaneie nie musi byc "staniem w garach". moze dla Ciebie jest (bo
      skad mialas ten pomysl)?

      dla niektorych (tu sie opieram na wlasnym doswiadczeniu) to
      prawdziwa frajda.
    • lacido Re: Kobieta idealna? 03.08.09, 22:35
      Skąd wiesz ze ona mu gotuje?
    • edycja_kopiuj_wklej Re: Kobieta idealna? 03.08.09, 22:44
      Wiesz co, a mnie smiesza tacy ludzie jak ty szczesliwamezatko. Ktora majac taki
      nick nie zdaje sobie sprawy jak wazne moze byc mozliwosc otwarcia do kogos ust,
      swiadomosc, ze robi sie cos dla kogos bezinteresownie.
      No i ty naprawde myslisz, ze po 50 seksu sie nie uprawia? Wspolczuje twojemu
      mezowi, jesli twierdzisz, ze seks jest zalosny i obrazliwy.
      I wspolczuje Tobie, ze nie wiesz i nie potrafisz sobie wyobrazic co to znaczy
      uslyszec "Dziekuje", czy moze nawet "Kocham Cie" w czasie wspolnego obiadu
    • potworski Uwaga 03.08.09, 23:28
      Czym odwdzięcza się facet kobiecie w zamian za obiadki?

      a) gra jej utwory Piotra Kupichy na leszczynowej fujarce
      b) załatwił jej darmowe wejściówki do Cinema City na Shreka 2
      c) w każdą niedzielę gra z nią w scrabble na kurniku

      Pomóż szczęśliwej mężatce i wyślij sms na numer 7337 o treści OBIAD wpisując a,
      b lub c jako odpowiedź*. Nie zwlekaj - szczęśliwa mężatka liczy na twoje dobre
      serce.

      *koszt sms-a 7,5 PLN + VAT
      • tarantinka Re: Uwaga 04.08.09, 00:35
        e tam lepsze są na zagraj.pl, szczególnie turnieje
    • 2szarozielone Re: Kobieta idealna? 04.08.09, 00:40
      mnie się wydaje, że to dlatego, że jego była żona mieszka za granicą. przecież
      nie umieściłaś tego zdania bez sensu - więc pewnie tu jest klucz. moze też
      dlatego, że ona kocha jego niegłupią małomiasteczkową przywoitość (jak wyżej).
    • aggax Re: Kobieta idealna? 04.08.09, 08:03
      Co cie to obchodzi wscibska, prosta kobietko? Co ty mozesz wiedziec o relacji
      tych dwojga, zeby moc ich oceniac, zascianku jeden?
    • kora3 Odpowiem Ci , jak normalnemu człowiekowi 04.08.09, 08:28
      choc obie wiemy, ze Twoje pytania mają na celu jedynie prowokacje.

      Otóż nie wszystko w życiu jest takie, jak nam się osobiscie wydaje.
      Zarówno w naszym zyciu tak bywa, jak i w cudzym, które niekktórzy z
      pasją obserwuja:), w cudzym szczególnie.
      Nie wspomne juz, ze osobiaste układy takie czy inne pomiedzy ludźmi
      to ich osobista sprawa, bo to w końcu forum i mozemy dyskutowac.

      Rzecz w tym Mezatko, ze Ty masz ogromny problem z przyjęciem do
      wiadomosci pewnej sprawy - mianowicie takiej, że nie wszyscy ludzie
      chcą w życiu tego samego co Ty, czy nawet co wiekszosc do której
      akurat nie nalezysz.

      Przyczyny takiego a nie innego układu miedzy tymi ludźmi, których
      opisujesz mogą byc rózne. Moze byc tak, ze obojgu im taki układ
      odpowiada. Niekoniecznie na zasadzie cos za coś o który Ty piszesz,
      ale po prostu. Bywa tak, ze ludzie po przejsciach zyciowych, w
      pewnym wieku o ustabilizowanej sytuacji życiowej nie chcą niczego w
      niej radykalnie zmieniac w postaci zamieszkania z kimś np. Wola
      układy niezalezne - kazdy ma swoje lokum, spotykają się, soedzają
      razem zcas i tyle.

      Oczywiscie bywa też tak, ze tak naprawde dany układ odpowiada tylko
      jednej ze stron na serio, a drugiej nie, ale się na niego z jakiś
      przyczyn zgadza, bądx udaje, ze zgadza.
      Co do tej pary nieiwle piszesz o nich wiec domniemuje,ze nieqiele
      wiesz o ich realcji, stąd oceniasz ja we własciwy sobie jak widze
      sposób - przez pryzmat li tylo swoich oczekiwań. A ludzie, jak
      pisałam wczesniej bywaja rózni i rózne tez oczekiwania mają. Nikt ci
      tego układu nie bedzie w stanie wytłumaczyć, sadze, ze z jego
      bohaterami włączmie, bo i tak nie rozumiesz, ze nie każdy jest taki,
      jak Ty. Nie umiesz np. pojac, ze nie każda kobieta pragnie
      zamązpójscia, a juz szczególnie za wszelką cene. Nie umiesz pojąc,
      ze w swiecie kulturalnych ludzi eksy nie udają , ze się nie znają,
      że nie kazdy traktuje zwiazki na zasadzie wkładu materialnego i
      korzysci, choc wielokrotnie usiłowanno ci tutaj te rzeczy wyłuszczyc
      bez efektu.

      Skoro jednak oczekujesz tego od innych to moze pokusiłabyś sie o
      wytłumaczenie mi przykładowo swojej postawy życiowej, o której sama
      piszesz, np. w zwiazku?
      • bzy-k kora brawo!! :) 04.08.09, 08:46
        • lesialesia Re: kora brawo!! :) 04.08.09, 09:05
          szczesliwamezatka po raz kolejny zakłada wątek 'o ludziach'. ja sie zastanawiam
          skąd Ty wiesz, że ona mu gotuje a on ją tylko odwozi do domu? siedzisz całymi
          dniami pod ich oknem czy jak?
          • cus27 Re: kora brawo!! :) 05.08.09, 07:37
            Podglada wszystkich sasiadow ,"lata" ze szklanka przy uchu po
            scianach,a tak naprawde emerytka sie...nudzi !!!
        • kora3 dzieki, ale 04.08.09, 09:20
          nie sądz, że ja pisałam nie na serio ....

          Mnie naprawdę ciekawi motywacja Szczesliwej Mezatki w paru
          kwestiach. Np ciekawi mnie dlaczego osoba, która tak pogardza
          osobami rozwiedzionymi, pogardza tylko tymi płci własnej, bo chetnie
          wyszła za mąz za faceta "z odzysku" i jeszcze jest mu za to
          megawdzięczna.
          Nie rozumiem tez wcale dlaczego kobieta, która ma się za wyjatkowa z
          racji ukończenia studiów (to, ze to nic wyjatkowego to inna bajka),
          bycia atrakcyjna i bardzo interesujaca miała taki problem z wyborem
          partnera zyciowego. Z tego co pisała sama tutaj jej znajomosci na
          etapie "poszukiwania meza" były krótkotrwałe i dosc załosne - jacys
          pijacy, kłamczuchy, a nawet o zgrozo bijący faceci.
          W tej sytuacjitrudno się dziwić, że wyszła za maz za pierwszego
          który ja zechciał, a nie pił za duzo i nie bił, ale skąd u licha
          takie znajomosci w ogóle u kulturalnej i wspaniałej kobiety?

          Interesujące dla mnie jest też dlaczego SZM mimo tak cudownego
          zwiazku ciagle czuje sie od meza gorsza, choc ma wiecej atutów niz
          on, dodam, ze te atutry na nnych polach niż własny zwiazek
          podkresla :): ma lepsze odeń wykształcenie, jst młodsza i nie
          jest "z odzysku", a ciagle zauwaza, ze mąz popełnił mezalians zeniac
          się z nia :)
          Dla mnie to serio niepojete. Do tego nie pojmuje jej megakompleksów
          w ogóle - nienawidzi ludzi ze wsi, bo sama jest jak podkreśla "z
          miasta", ale tych z wielkich miast też nie znosi, bo jak sama sie
          wygadała w tym watku :) jest po prostu z małego miasteczka, w czym
          nic złego, ale w jej pojeciu prze wielkomiejskich jest postrzegana
          jako prowincjuszka.

          Naprawde jestem ciekawa odpowiedzi na te nurtujące mnie pytania. Ale
          się ich nie dozekam, bo zamiast tego SZM napisze, ze nuie bedzie
          odpowiadac oraz poinformuje mnie,ze powinam wyjsc za maz :) oraz, ze
          nie ma ukończonych studiów, o co zresztą szła o zakład , ale na
          szczescie dla niej byłam litosciwa i nie zakładałam sie , bo mogłaby
          stracić wypłate np. :)
          • bzy-k Re: dzieki, ale 04.08.09, 09:42
            Ja podejrzewam (jest to tylko moja ocena sytuacji), że nasza wspaniała SM
            pochodzi z dość prostego środowiska. Zdobyła (lub nie) wykształcenie i zauważa,
            iż to nie wszystko aby być gwiazdą. Wychodzą z niej wszystkimi porami tzw.
            kompleksy małomiasteczkowe i dowartościowuje się na forum jaka to ona jest
            szczęśliwa i spełniona i mądra a inni ludzie to ..... be i fe. W sumie to mnie
            jest jej żal.
            • kora3 Re: dzieki, ale 04.08.09, 09:55
              Cóż - moim i nie tylko z tego co czytam moim, trafne spostrzezenia.
              To, ze pochodzi z prostego srodowiska (zaden to wstyd) jest pewne
              jak w banku. Tylko dla osoby z takiego srodowiska studia sa czyms
              wyjątkowym i bardzo trudnym. Być mzoe było jej trudno ze wzgledów
              intelektualnych, a byc moze też i innych np. materialnych,
              społecznych. Dlatego ów "magister" ma dla niej az taka wartość i nie
              pojmuje, ze np. w rodzinie, gdzie wiekszosc ma to wyzsze
              wykształcenie sttudia to jest norma i raczej jesli ktos nie
              kontynuuje nauki to średniej szkolke to wydarzeenie, a nie
              odwrotnie.
              Sądze ponadto, ze Mezatka traktowała studia w miescie wiekszym:)
              jako mzoliwosc znalezienia meza:) Nie udało sie i rodzina jakkolwiek
              dumna z jedynej magister w niej, zaczeła sie lekko niepokoic
              wspomagana przytykami sąsiadów z małego miasteczka :)
              Dlatego Mezatka zaczeła intensywne poszukiwania meza, które kończyły
              sie fiaskiem i w końcu z braku laku, bo zblizał się termin
              ostateczny czyli 30-stka zastosowała porzekadło"Boze choćby był o
              jednym oku, byle tylko był w tym roku" i wzieła faceta po rozwodzie.
              łatwo z rodziną pewnie nie było, z sasiadami też wiec tearz na siłę
              stara się wszystkich łacznie z sobą przekonac, ze dobrze zrobiła i
              ma fajne zycie. Nie ma, i sytuacja jej nie odpowiada, gdyby
              odpowiadała nie podkeslałaby tego non stop.
              • bzy-k bingo! 04.08.09, 10:05
                Nie chciało mnie się tyle pisać. :)

                Te mechanizmy, o których piszesz, są bardzo charakterystyczne i dominujące w
                późniejszym postępowaniu.

                Ps. "Boże choćby był o jednym oku, byle tylko był w tym roku" - tego nie znałem
                :DDDDDD
                • kora3 Re: bingo! 05.08.09, 06:38
                  bzy-k napisał:

                  >
                  > Ps. "Boże choćby był o jednym oku, byle tylko był w tym roku" -
                  tego nie znałem
                  > :DDDDDD

                  nie wiem, czy to oryginalne brzmienie:)
                  Kolezanka to kiedyś "zapodała" a propos pewnej sytuacji z jej
                  znajomą - desperaktką dosc podobną do autorki wątku w tych
                  poszukiwaniach meza:)
          • kadfael Re: dzieki, ale 04.08.09, 10:20
            A nie sądzisz, że to tylko kreacja na potrzeby forum? Dosyć
            prymitywna zresztą?
            • kora3 Re: dzieki, ale 04.08.09, 12:21
              kadfael napisała:

              > A nie sądzisz, że to tylko kreacja na potrzeby forum? Dosyć
              > prymitywna zresztą?

              to biore pod uwagę od dawna :), ale nie wykluczam , ze to jednak
              niestety moze być realna postac
        • kora3 jest jeszcze coś w postawie autorki wątku 04.08.09, 09:39
          co dostrzegam prawie w każdym wątku jej " o innych ludziach" - otóż
          jest przekonana, ze męzczyźni z natury swej nie chca zadnych
          zoowiązań i zwiazków, a jedynym sposoem na zmuszenie faceta do ycia
          z sobą jest transakcja typu: slub za seks np.
          Prawdopodobnie dzieje sie tak dlatego, ze Mezatka nie ma za wiele
          doswiadczenia z facetami, ani jako partnerami, bo takowymi zwykła
          nazywac gosci, z którymi sie poznała na portalu randkowym i spotkała
          3 razy, zanim gosc sie ulotnił, ani jako kolegami, których relacje z
          kobietami mogłaby zaobserować.

          Tymczasem wcale tak nie jest, ze mezczyxni nie chcą z załozenia się
          wizać, czy unikaja odpowiedzialnosci. Meżczyzni boja się kobiet
          desperatek, to prawda, ale bywa tak, ze to facetowi bardziej zalezy
          na ślubie czy wspólnym zyciu szybciej niż kobiecie.
          Męzatka nie dostrzega tego, bo ma zakodowany stereotyp: kobieta:
          chce slubu za wszelką cene, facet: chce seksu bez zobowiazań.
        • szczesliwamezatka Bzy-k, nie wpadnij w uwielbienie! 04.08.09, 19:20
          • kora3 Widzisz Bzyku :) 05.08.09, 06:36
            Kolezanka nawet takich forumowych "uwielbień" zazdrosci :) to
            potwierdza naszą wspólna teze :)
            • bzy-k uderz w stół a nożyce .... itd :DDD 05.08.09, 08:27
              • kora3 :) nt 05.08.09, 08:32

            • leniwakotka Re: Widzisz Bzyku :) 05.08.09, 08:46
              KORA - mialas ustosunkowac sie do meritum sprawy, a nie wyciagac z innego watku
              detale z zycia "szczesliwej", po to aby jej przywalic.
              Tym samym zasluzylas ROWNIEZ na miano prowincjonalenj plotkary.
              • kora3 :) 05.08.09, 08:52
                leniwakotka napisała:

                > KORA - mialas ustosunkowac sie do meritum sprawy, a nie wyciagac z
                innego watku
                > detale z zycia "szczesliwej", po to aby jej przywalic.
                > Tym samym zasluzylas ROWNIEZ na miano prowincjonalenj plotkary.

                przeżyję ze tak mnie postrzegasz :)
                • leniwakotka Re: :) 05.08.09, 08:57
                  :) jestem pelna uwielbienia dla samouwielbiajacych sie, chyle czola;)
                  • kora3 Re: :) 05.08.09, 09:16
                    leniwakotka napisała:

                    > :) jestem pelna uwielbienia dla samouwielbiajacych sie, chyle
                    czola;)

                    Wątkodawczyni się pewnie ucieszy, że ma taka wielbicielke :)
                    • leniwakotka Re: :) 05.08.09, 09:26
                      ...niekiedy trzeba nawet wbrew swojej woli przyjac dobrodziejstwo:)
                      • kora3 Re: :) 05.08.09, 09:30
                        leniwakotka napisała:

                        > ...niekiedy trzeba nawet wbrew swojej woli przyjac dobrodziejstwo:)

                        zapewne, ale w przypadku kolezanki autorki wątlu z pewnoscią braku
                        woli nie bedzie :) wrecz przeciwnie, jak sądze
                        • leniwakotka Re: :) 05.08.09, 09:35
                          kto przyjmuje dobrodziejstwo z wdziecznoscia, splaca juz pierwsza rate:)
                          • kora3 Re: :) 05.08.09, 09:39
                            leniwakotka napisała:

                            > kto przyjmuje dobrodziejstwo z wdziecznoscia, splaca juz pierwsza
                            rate:)
                          • kora3 Re: :) 05.08.09, 09:40
                            leniwakotka napisała:

                            > kto przyjmuje dobrodziejstwo z wdziecznoscia, splaca juz pierwsza
                            rate:)

                            wiesz sa tacy, co się nie chcą pakowac w kredyty i raty :)
                            • leniwakotka Re: :) 05.08.09, 09:45
                              nie ma tak doskonalego dobrodziejstwa, ktorego by nie mogla usczuplic
                              zlosliwosc, ani tak mizernego, zeby go nie zdolala powiekszyc zyczliwa
                              ocena. nigdy nie zabraknie powodow do utyskiwania, jezeli potrzec na
                              dobrodziejstwa z niekorzystnej strony:)
                              przespij sie Kora, wczesnie dzisiaj wstlas:)
                              • kora3 Re: :) 05.08.09, 09:48
                                leniwakotka napisała:

                                > przespij sie Kora, wczesnie dzisiaj wstlas:)

                                nie zwykłam spać w pracy Leniwa Kotko :)
                                • leniwakotka Re: :) 05.08.09, 10:00
                                  ...ladnie w takim razie pracujesz.. od 6:30 na forum, super...
                                  tylko pogratulowac ...
                                  • kora3 Re: :) 05.08.09, 10:13
                                    leniwakotka napisała:

                                    > ...ladnie w takim razie pracujesz.. od 6:30 na forum, super...
                                    > tylko pogratulowac ...

                                    dziękuję :)
                                    takie sa m.in. zalety mojej pracy, że moge sobie siedzieć w necie
                                    ile zechce, czasami, praca ta ma takze wady, ale dla mnie akurta
                                    mniej uciązliwe :)
                                    • leniwakotka Re: :) 05.08.09, 13:09
                                      kora3 napisała:



                                      >


                                      praca ta ma takze wady, ale dla mnie akurta
                                      > mniej uciązliwe :)
                                      >
                                      ...to widac...
        • szczesliwamezatka Do elity odpowiadającej na ten wątek! 04.08.09, 19:25
          Ludzie, jeżeli nie przeszkadza wam to, że wy robicie dla partnera
          wszystko, a on dla was (prawie) nic, to zastanówcie się czy warto
          ciągnąć taki związek... Weźcie w końcu pomyślcie o sobie. To wam
          wyjdzie na dobre, a jak chcecie się poświęcać bez wzajemności to
          róbcie tak dalej i ... patrzcie efektów...
          Powodzenia!
          • wanilinowa Re: Do elity odpowiadającej na ten wątek! 04.08.09, 19:28
            szczesliwamezatka napisała:

            > Ludzie, jeżeli nie przeszkadza wam to, że wy robicie dla partnera
            > wszystko, a on dla was (prawie) nic, to zastanówcie się czy warto
            > ciągnąć taki związek... Weźcie w końcu pomyślcie o sobie. To wam
            > wyjdzie na dobre, a jak chcecie się poświęcać bez wzajemności to
            > róbcie tak dalej i ... patrzcie efektów...
            > Powodzenia!

            dobra, będziemy paczeć!
            • kora3 Re: Do elity odpowiadającej na ten wątek! 05.08.09, 06:40
              wanilinowa napisała:
              >
              > dobra, będziemy paczeć!
              >
              hehe ...

              nie zdazymy, bo jeśli zastosujemy się do rady autorki to bezdiemy
              musiały harować zaraz po powrocie z piekarni o 6 rano i
              zrobieniu "panu" śniadania :)
      • szczesliwamezatka A ciebie już dawno do lamusa odłożyłam kora3 04.08.09, 19:19
        Nie wiem, czy zauważyłaś, ale od dłuższego czasu OLEWAM to, co
        piszesz. Przyczepiłaś się do Mnie, bo przeczytałaś kiedyś kilka słów
        prawdy o sobie. Prawda, która cię w oczy kole.
        Ostatni raz piszę - mądry musi ustąpić, a tym mądrym muszę być ja...
        • wanilinowa Re: A ciebie już dawno do lamusa odłożyłam kora3 04.08.09, 19:27
          szczesliwamezatka napisała:

          > Nie wiem, czy zauważyłaś, ale od dłuższego czasu OLEWAM to, co
          > piszesz.

          słusznie, jak nie rozumiesz pytań to faktycznie lepiej nie odpowiadać, bo łatwo
          się zbłaźnić. myślę jednak że Ty akurat w tej materii możesz zaryzykować, wiele
          nie stracisz..
          • kora3 :) 05.08.09, 06:33
            doskonale rozumie pytania Waniliowa, po prostu sa zbyt ...no :)
    • dzoana_jot Re: Kobieta idealna? 04.08.09, 14:20
      a co żałosnego badź obraźliwego jest w seksie pięćdziesięciolatków :-
      ))

      nie wiem czy jesteś w stanie sobie to wyobrazić, ale
      satysfakcjonująca aktywność seksualna nie kończy się w wieku 25 lat
      • dzoana_jot Re: Kobieta idealna? 04.08.09, 14:21
        to było oczywiście do...szczesliwej
    • twojabogini Re: Kobieta idealna? 04.08.09, 14:20
      szczesliwamezatka napisała:

      > Kolega mojej mamy z pracy ma ok. 54 lat.
      Sprawdziłas co do miesiąca? Jaki ma znak horoskopu?
      > Jego była żona mieszka za granicą.
      Ale gdzie dokładnie? Poszukaj bardziej precyzyjnych źródeł.
      >Dzieci też już ułożyły sobie życie osobiste i nie mieszkają z nim.
      Ile dzieci? Jak sobie poukładały?Mają już dzieci?

      > Ten facet znalazł sobie kobietę. Mieszkają oddzielnie gdyż
      > tak im nakazuje małomiasteczkowa przyzwoitość (wcale niegłupia
      > zresztą).
      Ja też lubię małomiasteczkową przyzwoitość - za jej pokrętną logikę i
      pierwszorzędny relatywizm. W zasadzie to wręcz libertynizm. Seks bez ślubu jest
      zły...no chyba, ze uprawia się go dyskretnie i nie mieszka razem...Antykoncepcja
      jest zła...w przeciwieństwie do wykonywanych po cichu skrobanek...

      >i strach przed opinią publiczną.
      Na jak macie tam u siebie więcej takich pań SM jak ty, to im sie nie dziwię.

      > Wyobraźcie sobie, że ta kobita (widziałam ją raz, nawet zadbana,
      > niebrzydka) chodzi do niego i gotuje mu obiady.
      Szanowna szczesliwa mezatko, nie przyszło ci do głowy, ze oni w tym czasie
      uprawiają seks, a nie obiady gotują?

      > Pomóżcie mi zrozumieć układy między ludźmi oparte na jednostronnym
      > poświęceniu, bo mnie tacy ludzie śmieszą.

      Rodzice-dzieci, chory małżonek - zdrowy małżonek... Ktoś, kto ginie ratując
      cudze dziecko...Dlaczego cię to śmieszy?

      > Aha, i nie piszcie, że On może odwzajemniać jej pomoc seksem, bo to
      > żałosne i obraźliwe.

      Twój mąż oprócz fundowania ci "diamentów" i ciastek w lokalnej kawiarni nie
      odwdzięcza ci się niczym więcej za tyranie w domu? Poproś go o solidny orgazm,
      na początek wywołany poprzez stymulację oralną. Zmienisz zdanie na temat tego,
      co jest żałosne i obraźliwe.
      Ja tam jak jestem zadowolona to i dobre śniadanko mogę zrobić, a czasem taki
      nastrój utrzymuje mi się aż do pory obiadowej...
      • martishia7 Re: Kobieta idealna? 05.08.09, 10:16
        Przeczytane kiedyś na forum:

        "Bo jak baba w nocy jęczy, to w dzień nie zrzędzi." :D
    • szarrak Re: Kobieta idealna? 05.08.09, 07:59
      e tam, mój facet gotuje u mnie obiady (no, czasem), a ja go nawet nie podwożę,
      bo się sam podwozi. i też go rzadko odwiedzam. jaką jestem straszną kobietą!
      • cus27 Re: Kobieta idealna? 05.08.09, 20:09
        Szybko zakonczono watek szczesliwejemerytki!Le!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka