Dodaj do ulubionych

Zatrzymywanie faceta siłą przy sobie.

05.08.09, 14:50
W różnych luźnych rozmowach przeważnie na grilu i innych imprezach u
szwagierki wychodziło od kobiet takie przekonanie, że swojego faceta
trzeba pilnować, kontrolować, delikatnie nim sterować, i nie dawać
mu okazji do poznawania innych kobiet. Chociaż chciałabym uwierzyć,
że tak trzeba postępować to nie mogę pogodzić się z trzymaniem
partnera "na krótkiej smyczy". Czy to ma sens? Jeżeli facet/mąż nie
chce kobety/żony to niech idzie w cho*erę. Łaskę będzie robił, że
zostanie? Po co się poniżać, zabiegać, obmyślać sposoby zatrzymania
go za wszelką cenę??? Czy honor już nic nie znaczy? Jest tylko
pustym pojęciem? Na siłę nie ma co GO uszczęśliwiać. I bez niego
świat jest piękny. Trzeba tylko w to uwierzyć.
A jak Wy myślicie?
Obserwuj wątek
    • pan_i_wladca_mx Re: Zatrzymywanie faceta siłą przy sobie. 05.08.09, 15:22
      klekajcie narody!!!!!!!!
    • twojabogini Re: Zatrzymywanie faceta siłą przy sobie. 05.08.09, 15:33
      szczesliwamezatka napisała:

      >Jeżeli facet/mąż nie
      > chce kobety/żony to niech idzie w cho*erę. Łaskę będzie robił, że
      > zostanie? Po co się poniżać, zabiegać, obmyślać sposoby zatrzymania
      > go za wszelką cenę??? Czy honor już nic nie znaczy? Jest tylko
      > pustym pojęciem? Na siłę nie ma co GO uszczęśliwiać. I bez niego
      > świat jest piękny.

      Zgadzam się w całej rozciągłości. Brawo :))))
      Czym innym jest dbanie o swojego mężczyznę, uwodzenie go, zdobywanie, dbanie o
      związek (gdy jest wzajemność), a czym innym poniżenie się, jednostronne
      starania, zatrzymywanie na siłę, połączone z trzymaniem przy sobie, kontrolą i
      wiernopoddaństwem.
      • szczesliwamezatka Nareszcie kulturalne odpowiedź! 05.08.09, 15:50
        twojabogini napisała:

        > szczesliwamezatka napisała:
        >
        > >Jeżeli facet/mąż nie
        > > chce kobety/żony to niech idzie w cho*erę. Łaskę będzie robił, że
        > > zostanie? Po co się poniżać, zabiegać, obmyślać sposoby
        zatrzymania

        ...bo jest ich tu jak wody na pustyni...

        > > go za wszelką cenę??? Czy honor już nic nie znaczy? Jest tylko
        > > pustym pojęciem? Na siłę nie ma co GO uszczęśliwiać. I bez niego
        > > świat jest piękny.
        >
        > Zgadzam się w całej rozciągłości. Brawo :))))
        > Czym innym jest dbanie o swojego mężczyznę, uwodzenie go,
        zdobywanie, dbanie o
        > związek (gdy jest wzajemność), a czym innym poniżenie się,
        jednostronne
        > starania, zatrzymywanie na siłę, połączone z trzymaniem przy
        sobie, kontrolą i
        > wiernopoddaństwem.
    • soulshunter Re: Zatrzymywanie faceta siłą przy sobie. 05.08.09, 15:37
      Qrwa ale sie nudzisz. Czekaj, wróci stary z roboty to cie ustawi na własciwe tory.
      • szczesliwamezatka Nałucz się soulshunter... 05.08.09, 15:48
        soulshunter napisał:

        > Qrwa ale sie nudzisz. Czekaj, wróci stary z roboty to cie ustawi
        na własciwe to
        > ry.

        Tak się składa kulturalny panie, że dużo zarabiam (tłumaczenia -
        język angielski)i jestem niezależna. Nikt mnie jeszcze "nie ustawiał
        na właściwe tory". A propos nałucz się szacunku do kobiet.
        • szczesliwamezatka soulshunter 05.08.09, 15:52
          szczesliwamezatka napisała:

          > soulshunter napisał:
          >
          > > Qrwa ale sie nudzisz. Czekaj, wróci stary z roboty to cie ustawi
          > na własciwe to

          Ja i mój mąż jesteśmy elitą w społeczeństwie. Nie ma roboty
          fizycznej. Ma tak jak ja wyższe studia mgr i działalność gospodarczą
          a nie żadną "robotę".
          > > ry.
          >
          > Tak się składa kulturalny panie, że dużo zarabiam (tłumaczenia -
          > język angielski)i jestem niezależna. Nikt mnie jeszcze "nie
          ustawiał
          > na właściwe tory". A propos nałucz się szacunku do kobiet.
          • brzydula_betty Re: soulshunter 05.08.09, 17:21
            Ja i mój mąż jesteśmy elitą w społeczeństwie. Nie ma roboty
            > fizycznej. Ma tak jak ja wyższe studia mgr i działalność gospodarczą
            > a nie żadną "robotę".

            Elitą to byście byli gdybyście mieli doktorat a tak? zwykłe obszczymurki z was są
            > > Tak się składa kulturalny panie, że dużo zarabiam (tłumaczenia -
            > > język angielski)i jestem niezależna. Nikt mnie jeszcze "nie
            > ustawiał
            > > na właściwe tory". A propos nałucz się szacunku do kobiet.

            Czy to babsko to troll czy ona jest po prostu GUUUUPIA?
            • kora3 Re: soulshunter 05.08.09, 17:36
              brzydula_betty napisała:
              >
              > Czy to babsko to troll czy ona jest po prostu GUUUUPIA?

              odwieczne moznaby rzec pytanie :) na tym forum oczywiscie
          • kora3 Re: soulshunter 05.08.09, 17:40
            szczesliwamezatka napisała:

            > szczesliwamezatka napisała:
            >
            > Ja i mój mąż jesteśmy elitą w społeczeństwie.

            wiesz zdaje Ci sie, ale skoro Ci z tym dobrze ...

            Nie ma roboty
            > fizycznej. Ma tak jak ja wyższe studia mgr i działalność
            gospodarczą
            > a nie żadną "robotę".
            > > > ry.
            eeee no chwila - cos nie tak było w scenariuszu , zdaje się ze w
            watku o mezaliansach napisałas, ze nie ma skończonych studiów, w
            kazdym razie jak sie z Toba poznał i zenił - dorobił sobie zaocznie
            w tzw. miedzyczasie ?:)

            > > Tak się składa kulturalny panie, że dużo zarabiam (tłumaczenia -
            > > język angielski)i jestem niezależna. Nikt mnie jeszcze "nie
            > ustawiał
            > > na właściwe tory". A propos nałucz się szacunku do kobiet.

            a na ojczysty język kto te tłumaczenia tłumaczy potem?:)
        • bzy-k Re: Nałucz się soulshunter... 05.08.09, 15:52
          szczesliwamezatka napisała:

          > soulshunter napisał:
          >
          > A propos nałucz się szacunku do kobiet.


          A ty się nałucz jak się pisze NAŁUCZ. Jak na tłumaczkę to lepiej nie dawać ci
          nic do pżetłómatrzenia.
          • kora3 :) nt 05.08.09, 17:04

    • butterflymk Re: Zatrzymywanie faceta siłą przy sobie. 05.08.09, 15:47
      ja to wezmę go przykuję do kaloryfera i będę poić tylko wodą a jak
      zasłuży to suchara rzucę :P
      a jak będzie chiał uciec to przypalę żelazkiem ;))
      baby, prze właśnie takie gadanie utarło sie że to my musimy ich
      jakos specjalnie traktowac i pilnowac itp...
      o nieeee! to facet niech sie stara żebyśmy go nie puściły kantem :)
    • alienka20 Re: Zatrzymywanie faceta siłą przy sobie. 05.08.09, 16:38
      Popieram - znajomi zawsze mi mówią, żebym uważała na "koleżanki". Mądry facet
      nie poleci zaraz z każdą napotkaną do łóżka, poza tym nie istniejemy w próżni, w
      której jedynym przedstawicielem płci męskiej jest partner. Ja mam zawsze więcej
      znajomych płci niezbyt żeńskiej i mój facet z tego problemu nie robi. Kiedyś
      miewał jazdy, jak rozmawiałam z jego współlokatorami w ramach ogólnej rozmowy o
      niczym, ale ukróciłam to(nigdy mu nie robiłam takich dziecinnych numerów, jak on
      mi wtedy). I nie zamierzam go ograniczać w kontaktach z płcią przeciwną, bo to
      by było chore. Jak zechce odejść to odejdzie i nic na to nie poradzę.
    • kora3 szok 05.08.09, 17:03
      zgadzam sie hehe z watkodawczynia. :)
      nie mam osobistego doswiadczenia, ale z obserwacji widze, ze ani
      taki utrzymywany zwiazek nie daje zadowolenia, ani taka osoa na sile
      zatrzymujaca, ez wzgledu na to czy to facet czy babka szczesliwy i
      spokojny w nim nie jest.

      w zwiazku czlowiek jest po to, zeby bylo mu lepiej niz solo, a nie
      gorzej, a skoro ktos nie ma zaufania do wspolpartnera to mu jest
      zle - proste.
      Temu kto jest kontrolowany i komu sie okazuje brak zaufania tez
      latwo nie jest , ani milo, wiec z zalozenia takie cos jest bez sensu
      wg mnie
    • jane-bond007 Re: Zatrzymywanie faceta siłą przy sobie. 05.08.09, 17:51
      ja mysle tak jak Ty Szczesliwa i co wiecej - widze ze sie
      wyrabiasz
      ;)
    • emma_ja Re: Zatrzymywanie faceta siłą przy sobie. 05.08.09, 17:52
      dla niektorych kobiet -uwierz- honor nic nie znaczy

      widzialam na wlasne oczy taka sytacje:
      pan znalazl kochanke, do ktorej chcial odejsc
      zona- zapronowala wybaczenie( nie maz prosil, on chcial rozwodu !! )
      on- podziekowal i odrzucil propozycje- co skonczylo sie awantura i wymowkami,
      histeria -ze on nie chce jej wybaczenia..
      • cus27 Re: Zatrzymywanie faceta siłą przy sobie. 05.08.09, 20:00
        Szczesliwamezatko,robisz.. postepy!Szkole olalas?
        • jane-bond007 Re: Zatrzymywanie faceta siłą przy sobie. 05.08.09, 20:01
          ma przeciez wakacje ;)
          • cus27 Re: Zatrzymywanie faceta siłą przy sobie. 06.08.09, 08:39
            Aaa,zapomnialam! Zrozumialam,ze odpuscila sobie doksztalcanie
            biednych dzieci,szkoda.
    • jakas_kobietka stare baby 06.08.09, 09:37
      może kobiety o których piszesz, szczesliwamezatko, są już w takim
      wieku, że wiedzą, że jak zostaną same to już raczej do końca.
      i dlatego tak świrują nt zatrzymania przy sobie tego jedynego i już
      nawet nie dbają o swoją godność - walić ją, kiedy stawką jest samotne
      życie.
      (a potem jak już popadną w totalną paranoję to faceci i tak je
      zostawią.)

      takie jest moje zdanie.
      • twojabogini Re: stare baby 07.08.09, 12:44
        jakas_kobietka napisała:

        > może kobiety o których piszesz, szczesliwamezatko, są już w takim
        > wieku, że wiedzą, że jak zostaną same to już raczej do końca.

        To nie kwestia wieku...tak samo postępują kobiety młodsze...

        > i dlatego tak świrują nt zatrzymania przy sobie tego jedynego i już
        > nawet nie dbają o swoją godność - walić ją, kiedy stawką jest >samotne życie.

        No cóż, niestety coś w tym jest. Kobietom wmawia się, ze ich życie będzie pełne
        tylko z mężczyzną.

        > (a potem jak już popadną w totalną paranoję to faceci i tak je
        > zostawią.)

        Albo wręcz przeciwnie zostają, tylko tracą szacunek. Wiedzą, że co by nie
        zrobili, to i tak zostanie wybaczone, a obiad będzie na stole.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka