ilu partnerów?

09.08.09, 18:28
Można mieć, żeby ci wspaniali, wykształceni i zjawiskowi mężczyźni
nie uważali, że kobieta jest puszczalska? Oraz czy liczy się tylko
ilość czy także jakość czyli sytuacja, któa doprowadziła do tego, że
kobieta zechciała spółkować?
    • julyana Re: ilu partnerów? 09.08.09, 18:31
      Wspaniali i zjawiskowi faceci nie maja takich wąskich horyzontów.
      • hermina25 Re: ilu partnerów? 09.08.09, 18:38
        julyana napisała:

        > Wspaniali i zjawiskowi faceci nie maja takich wąskich horyzontów.

        dokładnie!
        • menk.a Re: ilu partnerów? 09.08.09, 18:42
          A ci inni są święcie przekonani, że honor kobiety jest pomiędzy jej nogami
          (gdzieś to wyczytałam). Diabli wiedzą, gdzie swój posiadają.
          • zloty.strzal Re: ilu partnerów? 09.08.09, 20:24
            > A ci inni są święcie przekonani, że honor kobiety jest pomiędzy jej nogami

            To muzułmanach coś było.
            • menk.a Re: ilu partnerów? 09.08.09, 20:25
              Tak.
          • ingeborg Re: ilu partnerów? 16.08.09, 15:46
            trochę pudlo. Tak to leciało:

            "honor mężczyzny jest między nogami kobiety"
      • pretensjaa Re: ilu partnerów? 09.08.09, 18:42
        Zgadza sie.
      • jan_hus_na_stosie Re: ilu partnerów? 09.08.09, 18:59
        julyana napisała:

        > Wspaniali i zjawiskowi faceci nie maja takich wąskich horyzontów.

        bo tym wspaniałym i zjawiskowym wszystko jedno oczywiście czy ich przyszła żona
        dymana była przez przez 5 czy przez 50, tak sobie tłumaczcie

        tylko dlatego jest tak mało tych wspaniałych i zjawiskowych :D
        • menk.a Re: ilu partnerów? 09.08.09, 19:02
          Jan, czemu jesteś wulgarny??
          • jan_hus_na_stosie Re: ilu partnerów? 09.08.09, 19:10
            menk.a napisała:

            > Jan, czemu jesteś wulgarny??

            "dymać" to nie jest wulgarne słowo, a coraz więcej kobiet się szmaci i tyle, i
            jeszcze chcą wmówić facetom, że jest inaczej i że jak tego nie zaakceptują to
            zostaną zwyzywani od frustratów i nieudaczników

            nic wam nie da wasze afiszowanie się i tak większość facetów będzie puszczalstwo
            nazywać puszczalstwem jakkolwiek wam się to będzie nie podobać i bez względu jak
            mocno nóżkami będziecie tupać w proteście
            • menk.a Re: ilu partnerów? 09.08.09, 19:16
              Taki styl wypowiedzi, zresztą nie tylko Twój, uważam, że jest wulgarny.;)

              Ja nie muszę tupać nóżką. Szanuję Twoje poglądy. Szanuj moje. I mnie. Odwdzięczę
              się tym samym.
              • jan_hus_na_stosie Re: ilu partnerów? 09.08.09, 19:32
                menk.a napisała:

                > Taki styl wypowiedzi, zresztą nie tylko Twój, uważam, że jest wulgarny.;)

                po prostu jestem mało poprawny politycznie. I nie przesadzaj, aż tak wulgarny
                nie jestem

                Dla mnie bardziej wulgarne jest traktowanie drugiego człowieka instrumentalnie
                jako żywego wibratora w jednym tylko celu i jeszcze publiczne chwalenie się tym

                > Ja nie muszę tupać nóżką. Szanuję Twoje poglądy. Szanuj moje. I mnie. Odwdzięcz
                > ę
                > się tym samym.

                Ciebie szanuję jako człowieka ale nie Twoje poglądy, nie muszę szanować Twoich
                poglądów z którymi się nie zgadzam, mogę je co najwyżej tolerować, i mam prawo
                do głośnego wyrażania swojej dezaprobaty wobec nich
                • menk.a Re: ilu partnerów? 09.08.09, 19:40
                  A jak wulgarny jesteś? W jakiej części?

                  Hmmm Nie o treść a o formę takiej 'niepoprawności' chodzi. Miej najbardziej
                  niepopularne poglądy, jakie tylko chcesz. To pewnie pobożne życzenie, a Ty nie
                  jesteś prowadzącym koncertu życzeń, ale może gdyby były w innej formie
                  prezentowane, dyskusja zyskałaby na jakości.;)

                  Żywy wibrator? No przecież to niemożliwe. Kobiety nie używają. Kobiety są używane.;)
                • szalonaburza Re: ilu partnerów? 09.08.09, 19:48
                  > Dla mnie bardziej wulgarne jest traktowanie drugiego człowieka instrumentalnie
                  > jako żywego wibratora w jednym tylko celu i jeszcze publiczne chwalenie się tym

                  O instrumentalnym traktowaniu drugiego człowieka bym mówiła, gdyby kobieta
                  szukała sobie na stałe faceta do łóżka pod przykrywką uczucia, tylko dlatego,
                  żeby tacy jak Ty później nie zwyzywali ich od szmat.

                  Niezobowiązujące one night stand jest moim zdaniem jak najbardziej ok, obie
                  strony są zadowolone rozładowując swoją energię i spędzając miło czas.

                  Kobiety też seksu potrzebują. I nie wszystkie mają stałych partnerów z różnych
                  względów.
                  • jane-bond007 Re: ilu partnerów? 09.08.09, 20:13
                    dobry wpis Szalona
                  • jan_hus_na_stosie Re: ilu partnerów? 09.08.09, 20:24
                    szalonaburza napisała:

                    > Kobiety też seksu potrzebują. I nie wszystkie mają stałych partnerów z różnych
                    > względów.

                    niemal się wzruszyłem... jakie wy bidulki jesteście, bez faceta możecie się obyć
                    ale już bez jego penisa to nie, żałosne jesteście
                    • szalonaburza Re: ilu partnerów? 09.08.09, 20:30
                      www.swiat-zdrowia.pl/blog/czy-brak-seksu-ma-wplyw-na-zdrowie-psychiczne-pytanie-z-11-lipca-2009
                      " Czasami, gdy człowiekowi bardzo na tym zależy- brak życia seksualnego ma
                      niekorzystny wpływ na zdrowie psychiczne; powoduje frustrację, rozczarowanie,
                      narastające napięcie. We wszystkich innych przypadkach, zwłaszcza przy bardzo
                      niskim libido, brak seksu nie wpływa na jakość funkcjonowania psychicznego."
                      • jan_hus_na_stosie Re: ilu partnerów? 09.08.09, 20:35
                        szalonaburza napisała:

                        > " Czasami, gdy człowiekowi bardzo na tym zależy

                        czasami czyli w większości przypadków nie :]

                        Poza tym po to ludzie wymyślili związki aby między innymi czerpać przyjemność z
                        seksu z bliską osobą. Ale niektóre panie chciałyby zjeść ciastko i mieć ciastko.
                        • wanilinowa Re: ilu partnerów? 09.08.09, 21:05
                          jan_hus_na_stosie napisał:

                          > szalonaburza napisała:
                          >
                          > > " Czasami, gdy człowiekowi bardzo na tym zależy
                          >
                          > czasami czyli w większości przypadków nie :]
                          >
                          > Poza tym po to ludzie wymyślili związki aby między innymi czerpać przyjemność z
                          > seksu z bliską osobą. Ale niektóre panie chciałyby zjeść ciastko i mieć ciastko
                          > .


                          jan, sięgasz wyżyn absurdu pisząc o kobietach nikczemnie wykorzystujących
                          seksualnie zakochanych po uszy facetów :D
                        • szalonaburza Re: ilu partnerów? 09.08.09, 21:08
                          > czasami czyli w większości przypadków nie :]
                          >
                          > Poza tym po to ludzie wymyślili związki aby między innymi czerpać przyjemność z
                          > seksu z bliską osobą. Ale niektóre panie chciałyby zjeść ciastko i mieć ciastko


                          Czasami, przecież nie mówię, że kobieta lata non stop z wywieszonym językiem w
                          poszukiwaniu pogodynka.

                          Ludzie wiele rzeczy wymyślają. Sprzecznych z naturą człowieka.

                          babyonline.pl/rodzice_seks_artykul,2413.html
                          Poprawa nastroju i lepsze samopoczucie to dopiero początek korzyści. Okazuje
                          się, że udane życie intymne ma dużo silniejsze działanie na cały organizm.
                          Udowodniono, że seks przyspiesza przemianę materii, usprawnia pracę serca,
                          polepsza stan naczyń krwionośnych, zwiększa produkcję hormonów, a nawet wzmacnia
                          mięśnie.

                          – Pacjentki aktywne seksualnie, bez zaburzeń, są bardziej pogodne, mimo że
                          czasami poważnie chorują – tłumaczy prof. dr hab. n. med. Violetta Skrzypulec,
                          seksuolog i ginekolog. Regularne uprawianie seksu może być także idealnym
                          sposobem na utrzymanie dobrej formy fizycznej i psychicznej.
                          Trzeba jednak pamiętać, że nie wszystkie rewelacje na temat zbawienego wpływu
                          seksu na zdrowie są w stu procentach wiarygodne. Czasem prawda leży pośrodku.

                          Działa jak tabletka przeciwbólowa
                          Zdaniem wielu mężczyzn seks jest najlepszym lekarstwem na ból głowy. Może
                          dlatego tak trudno im zrozumieć typową kobiecą wymówkę: „nie dzisiaj, kochanie,
                          boli mnie głowa”. Ale nowe badania naukowców dowiodły, że kobiety mają trochę
                          racji. Owszem, podczas szczytowania wydzielają się w mózgu endorfiny, zwane
                          naturalnymi środkami przeciwbólowymi.

                          – Natomiast trzeba wiedzieć, że działają one bardzo krótko, ok. 5 min, a to
                          oznacza, że po chwili znieczulenie mija i ból wraca z taką samą siłą – tłumaczy
                          Andrzej Depko. Dużo też zależy od tego, jaki ból głowy nam doskwiera. Tylko ten,
                          wywołany stresem (tzw. napięciowy), może minąć dzięki relaksującym, czułym
                          pieszczotom. Ale już typowy ból migrenowy zapewne się nasili. Co ciekawe,
                          istnieje kilka rodzajów bólu głowy, które spowodowane są samym aktem seksualnym.
                          I te, jak na ironię, aż czterokrotnie częściej miewają mężczyźni.

                          Dodaje urody i odmładza
                          Jeszcze niedawno wychwalano wpływ spermy na organizm kobiety. Były
                          przypuszczenia, że wygładza cerę, poprawia jej koloryt i dodaje blasku! Teraz
                          jednak lekarze weryfikują te rewelacje.
                          – Od dawna znany jest przecież skład męskiego nasienia i wiadomo, że nie ma w
                          nim żadnych substancji, które mogłyby działać w taki sposób – komentuje Andrzej
                          Depko, seksuolog i neurolog. Owszem, skóra po stosunku jest bardziej elastyczna,
                          jędrna, gładka, ma lepszy kolor, ale dzieje się tak nawet wtedy, gdy para używa
                          prezerwatywy, a więc nie chodzi o kontakt ze spermą. Skąd więc taki efekt?

                          W czasie zbliżenia krew krąży szybciej i rozszerzają się naczynia krwionośne.
                          Dzięki temu skóra dostaje dodatkowe porcje tlenu i składników odżywczych, a
                          włosy nabierają połysku. Podczas współżycia wydziela się też więcej serotoniny,
                          która odpowiada za nasz dobry nastrój. To właśnie ona sprawia, że oprócz
                          gładkiej cery na naszej twarzy widać promienny uśmiech. Sprawiamy zatem wrażenie
                          młodszych i bardziej atrakcyjnych.

                          Relaksuje i odchudza
                          Zarówno kobiety jak i mężczyźni potrzebują seksu, by być w dobrej formie
                          psychicznej i fizycznej. Sekret wielu dobrych, długoletnich małżeństw tkwi w
                          tym, że potrafią oddzielić seks od małżeńskich i domowych problemów. Dzięki temu
                          współżycie zawsze kojarzy im się z czymś miłym. I mają z tego coraz więcej
                          przyjemności. Bo gdy miejsca intymne są często przekrwione, zwiększa się ich
                          wrażliwość na bodźce.

                          Urolodzy dodają jeszcze aspekt zdrowotny i mówią wprost, że jeśli mężczyzna
                          regularnie współżyje, to istnieje mniejsze prawdopodobieństwo zachorowania na
                          raka prostaty. Seks uodparnia nas jeszcze na inne choroby. Najnowsze badania z
                          dziedziny psychoimmunologii wykazały, że w trakcie współżycia przybywa nam
                          komórek wzmacniających naszą odporność, czyli limfocytów T. Seks może być też
                          świetną kuracją odchudzającą. W czasie każdego stosunku spalamy ok. 400 kalorii,
                          zaś długi, namiętny pocałunek zabiera nam kilkanaście kolejnych.

                          Jest barometrem stanu zdrowia
                          Nieprzypadkowo lekarz pierwszego kontaktu pyta czasem o jakość naszego życia
                          seksualnego. Męskie kłopoty z libido lub zaburzenia wzwodu są pierwszym sygnałem
                          wielu poważnych chorób, np. miażdżycy czy cukrzycy. Naczynia krwionośne, np. w
                          prąciu, są dwukrotnie cieńsze, niż te, które doprowadzają krew do serca. Dlatego
                          właśnie pierwszym sygnałem rozwijającej się miażdżycy mogą być zaburzenia
                          wzwodu. Na ich podstawie można wykryć i zacząć leczyć tę chorobę nawet o dwa
                          lata wcześniej. To ważny sygnał także w przypadku kobiecych problemów
                          zdrowotnych. Istotne dla lekarza mogą być na przykład doznania kobiety w trakcie
                          stosunku.

                          – Ból w podbrzuszu może być jednym z sygnałów endometriozy. Zbyt dużo wydzieliny
                          lub suchość w pochwie to czasem pierwsze objawy jakiejś infekcji intymnej –
                          wymienia Ryszard Rutkowski, ginekolog-położnik. Jego zdaniem istotne jest też
                          to, że kobieta, która regularnie współżyje, częściej odwiedza ginekologa. Dzięki
                          temu wcześniej można zdiagnozować u niej zmiany chorobowe i leczyć je
                          skuteczniej. Co więcej, i to zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn, problemy
                          związane z życiem seksualnym mogą zwiastować nie tylko fizyczne dolegliwości.
                          Obniżenie libido i niechęć do współżycia często bywają na przykład objawem depresji.

                          Poprawia związek i inteligencję
                          Wspólny orgazm ma wielką siłę. Chwile pieszczot, uniesienia, a potem uczucie
                          relaksu – cóż może być przyjemniejszego? Seks ma same plusy, ale pod warunkiem,
                          że uprawiamy go z osobą, którą kochamy i z taką regularnością, jaka nas
                          satysfakcjonuje.

                          – Seks bez przyjemności nie jest zdrowy. Jeśli nie ma miłości, jest tylko
                          masturbacją we dwoje, zmniejsza napięcie seksualne, nie przynosząc korzyści
                          zdrowotnych, zwłaszcza tych związanych z redukcją stresu – podsumowuje Violetta
                          Skrzypulec. Dzięki satysfakcjonującemu współżyciu można żyć dłużej nawet o 10
                          lat, zwiększa się bowiem ilość tzw. hormonu długowieczności (DHEA). Pary, które
                          częściej się kochają, lepiej wypadają także w testach na inteligencję. Takie
                          osoby dłużej zachowują sprawność i bystrość umysłu. To najnowsze odkrycie
                          niemieckiego naukowca, Wernera Habermehla. Paradoksalnie, chwile zapomnienia
                          sprawiają też, że poprawia nam się... pamięć. Można oczywiście uznać, że to
                          tylko chwilowe pobudzenie kory mózgowej, wywołane większą ilością kortyzolu i
                          adrenaliny we krwi. Jednak radzimy nie analizować tego wszystkiego tak
                          szczegółowo. Lepiej zająć się sobą nawzajem i sprawdzić działanie seksu w praktyce.


                          Joanna Karwat/ VITA
                          konsultacja: prof. dr hab. n. med. Violetta Skrzypulec, ginekolog, seksuolog,
                          endokrynolog
                          lek. med. Andrzej Depko, seksuolog, neurolog
                          dr Ryszard Rutkowski, ginekolog-położnik
                    • hermina25 Re: ilu partnerów? 09.08.09, 21:15
                      jan_hus_na_stosie napisał:

                      > niemal się wzruszyłem... jakie wy bidulki jesteście, bez faceta możecie się oby
                      > ć
                      > ale już bez jego penisa to nie, żałosne jesteście

                      są faceci i faceci...jedni nadają się tylko do seksu,bo potrafią zrobić dobrze i
                      nic poza tym...
                      A inni oprócz umiejętności łóżkowych posiadają też inne zalety...I z takimi
                      osobnikami,można budować już trwalsze relacje...

                      To Janie,że nie nadajesz się do zaspokojenia kobiety,i Cię to frustruje ,to już
                      twój problem! Nie wyżywaj się z tego powodu na FK...
                      • jan_hus_na_stosie Re: ilu partnerów? 09.08.09, 21:22
                        hermina25 napisała:

                        > są faceci i faceci...jedni nadają się tylko do seksu,bo potrafią zrobić dobrze
                        > i
                        > nic poza tym...
                        > A inni oprócz umiejętności łóżkowych posiadają też inne zalety...I z takimi
                        > osobnikami,można budować już trwalsze relacje...

                        no widzisz, zaczynasz myśleć jak typowy facet

                        są kobiety, które nadają się na jedną noc, to te puszczalskie
                        nie trzeba się starać aby taką zaciągnąć do łóżka a czasem nawet sama kobieta
                        próbuje to zrobić

                        są też kobiety, które nie są łatwe i puszczalskie, za takimi trochę trzeba się
                        nachodzić, powysilać, lepiej je poznać zanim pozwolą na bliższą relację. I takie
                        kobiety są cenione przez facetów jako potencjalne kandydatki na żony.

                        Przykro mi, ale tak już jest. A to, że Ty kwalifikujesz się do tej pierwszej
                        grupy to już nie mój problem.

                        > To Janie,że nie nadajesz się do zaspokojenia kobiety,i Cię to frustruje ,to już
                        > twój problem!

                        Owszem byłby to mój problem gdybym taki miał, ale Ty oczywiście wiesz lepiej :]
                        • szalonaburza Re: ilu partnerów? 09.08.09, 21:29
                          > są też kobiety, które nie są łatwe i puszczalskie, za takimi trochę trzeba się
                          > nachodzić, powysilać, lepiej je poznać zanim pozwolą na bliższą relację. I taki
                          > e
                          > kobiety są cenione przez facetów jako potencjalne kandydatki na żony.

                          Jak mnie facet nie kręci to może sobie za mną latać, biegać, prosić, błagać. I
                          nic - i w tym wypadku jestem potencjalną kandydatką na żonę?
                          A jak kręci, to hmmm, nie mam oporów. Mało kto wie o moim życiu seksualnym, więc
                          ilu partnerów miałam tylko ja wiem.
                          • 1rape1 Re: ilu partnerów? 10.08.09, 13:06
                            > A jak kręci, to hmmm, nie mam oporów. Mało kto wie o moim życiu seksualnym, wię
                            > c
                            > ilu partnerów miałam tylko ja wiem.

                            Oj ,nie zdziw się czasem ,faceci często sprawdzają a jeżeli nie zdołają
                            przed ślubem to po slubie będziesz miała zgrzyt. Facet moze zechcieć wyrównać
                            liczbę partnerów :( :) i nie będzie absolutnie zobowiązywać do wierności.
                            Oczywiście moze tak być ,jeżeli weźmiesz :tfu tfu jakiegoś prawiczka ,ale
                            jezeli twój wybraniec będzie lovelas ,to moze byc OK .
                            Tak wiec ,omijaj porządnych facetów :)!
                            Wszystko przed tobą !
                        • hermina25 Re: ilu partnerów? 09.08.09, 22:02
                          jan_hus_na_stosie napisał:

                          > Przykro mi, ale tak już jest. A to, że Ty kwalifikujesz się do tej pierwszej
                          > grupy to już nie mój problem.

                          No tak! Bo Ty wiesz do której grupy się kwalifikuję ...
                          Nie przyszło Ci do głowy,że z innych powodów ,bronie racji kobiet w kwestii
                          równouprawnienia seksualnego ,niż z powodu tego ,że sama NIE puszczam się na
                          prawo i lewo-ale oczywiście Ty wiesz lepiej :)
                          • menk.a Re: ilu partnerów? 09.08.09, 22:08
                            Tu chyba żadna ze sklasyfikowanych nie obwieściła, że aż tak sobie używa życia.
                            A mimo to... ;)
                          • lacido Re: ilu partnerów? 10.08.09, 22:04
                            hermina25 napisała:

                            > Nie przyszło Ci do głowy,że z innych powodów ,bronie racji kobiet w kwestii
                            > równouprawnienia seksualnego ,niż z powodu tego ,że sama NIE puszczam się na
                            > prawo i lewo-ale oczywiście Ty wiesz lepiej :)

                            obrończyni uciśnionych puszczalskich ;)

                            chyba jest Ci przypisywane zachowanie które bronisz
                        • wrr2 Re: ilu partnerów? 16.08.09, 19:16
                          I oczywiście facet, który idzie na jedną noc z kobietą do łóżka już puszczalski
                          nie jest? Kolejny hipokryta.
              • llatarnik Re: ilu partnerów? 09.08.09, 20:10
                "Szanuję Twoje poglądy. Szanuj moje. I mnie. Odwdzięczę się tym samym"


                No to kuźva uszanujcie jego poglądy a nie jakieś zmasowane ataki personalne na niego urządzacie. Taka Wasza tolerancja?
                • menk.a Re: ilu partnerów? 09.08.09, 20:22
                  Prosiłam kilka razy: nie pisz do mnie w pluralis. W liczbie pojedynczej poproszę.

                  Poza tym... skoro jan pisze o kobietach to, co pisze, to czego się spodziewasz
                  adwokacie??
                  • menk.a Re: ilu partnerów? 09.08.09, 20:23
                    I powtórzę co napisałam wyżej janowi:

                    menk.a napisała:

                    >
                    > Hmmm Nie o treść a o formę takiej 'niepoprawności' chodzi. Miej najbardziej
                    > niepopularne poglądy, jakie tylko chcesz. To pewnie pobożne życzenie, a Ty nie
                    > jesteś prowadzącym koncertu życzeń, ale może gdyby były w innej formie
                    > prezentowane, dyskusja zyskałaby na jakości.;)
                    >
                  • llatarnik Re: ilu partnerów? 09.08.09, 20:49
                    Niczego się nie spodziewam, tylko dziwię się, jak można tak nie mieć wyobraźni i w jednym wątku najpierw napisać:

                    "Szanuję Twoje poglądy. Szanuj moje. I mnie. Odwdzięczę się tym samym"

                    a później prowokacyjnie robić z niego inkwizytora:

                    "Tak się zastanawiam... czy wystarczy się nie zgadzać z janem, aby być uznaną za puszczalską, zdradliwą, złą, (....) kobietę?"

                    a później go oceniać:

                    "Kiedyś, na początku wydawał mi się normalny, zwyczajny, rzeczowy... no rzekłabym wtedy: fajny facet. Teraz... chyba niewiele zostało z tamtego jana. Żałuję. I tak. Zaliczam się właśnie do TYCH"

                    Tak więc widać, co była warta Twoja deklaracja o rzekomym poszanowaniu poglądów Jana.
                    • menk.a Re: ilu partnerów? 09.08.09, 20:59
                      Szanuję. Chociaż nie zgadzam się z nimi, to jednak nigdzie nie obrzuciłam go
                      inwektywami. W przeciwieństwie do niego. On zadeklarował, że szanuje mnie jako
                      człowieka, a tylko toleruje moje zdanie. Nazywając mnie przy tym puszczalską,
                      pisząc o tym, że jako kobieta mogę mówić, co chcę, a i tak jestem zaliczana i
                      używana. Jednym słowem traktuje nas, kobiety przedmiotowo. Mylę się? Mogę się
                      mylić. Biorę na to poprawkę.

                      A żeby rozwinąć... akceptuję i przyjmuję, że jan może mieć inne poglądy i
                      opinie. I super. Skoro tak wybrał, tak mu dobrze, świetnie. Jednak nie piszę, że
                      jest z tego powodu taki, smaki i owaki. Wręcz przeciwnie: tylko podziwiać
                      konsekwencję. jednakowoż nie ma u mnie zgody na nie szanowanie kogoś o odmiennym
                      światopoglądzie, zdaniu i opinii. Dlatego mam czyste sumienie, bo naprawdę
                      szanuję odmienne poglądy i wymagam tego samego. Od jana tego niestety nie
                      doświadczyłam.
                      • llatarnik Re: ilu partnerów? 09.08.09, 21:34
                        Jeżeli on zadeklarował, że szanuje Ciebie jako osobę i toleruje Twoje poglądy,
                        to chyba nie możesz mieć do niego pretensji.

                        Nie czytam wszystkich postów na forum, więc nie wiem gdzie konkretnie nazwał on
                        Ciebie puszczalską.

                        Co do zaliczania, to razi Cię to tylko wtedy, gdy wyraz ten jest używany w
                        stosunku do kobiet? Przecież często na tym forum kobiety się chwaliły, że
                        przeleciały, bzyknęły, itd facetów i to jakoś Ciebie nie raziło.

                        Nadal jednak nie dotarłaś do sedna. Chodzi przecież o to, że najpierw
                        zadeklarowałaś, że szanujesz go i jego poglądy a później,próbowałaś przypiąć mu
                        łatkę inkwizytora i negatywnie go oceniać.
                        • menk.a Re: ilu partnerów? 09.08.09, 21:40
                          To przeczytaj posty.
                          Negatywnie oceniam jego postawę wobec jego oponentów, w tym również wobec mnie.
                          • llatarnik Re: ilu partnerów? 10.08.09, 00:52
                            Ale to nie on atakował Ciebie personalnie, ale Ty jego. Na jego miejscu szybko
                            uciąłbym dyskusję, bo on wybierając partnerkę życiową, ma prawo sam sobie
                            ustalać kryteria wyboru i wara innym od tego. On Was nie próbował pouczać,
                            jakimi kryteriami macie się kierować przy doborze partnera...
                            • wanilinowa Re: ilu partnerów? 10.08.09, 01:06
                              llatarnik napisał:

                              > Ale to nie on atakował Ciebie personalnie, ale Ty jego. Na jego miejscu szybko
                              > uciąłbym dyskusję, bo on wybierając partnerkę życiową, ma prawo sam sobie
                              > ustalać kryteria wyboru i wara innym od tego. On Was nie próbował pouczać,
                              > jakimi kryteriami macie się kierować przy doborze partnera...
                              >

                              wzruszające z jakim poświęceniem próbujesz nam wmówić co Jan miał na myśli kiedy
                              pisał coś zupełnie innego. jesteś jego alter-ego, czy zwyczajnie poczułeś
                              porozumienie dusz?
                              • llatarnik Re: ilu partnerów? 10.08.09, 20:38
                                Ani jedno ani drugie. Pomyśl trochę i następnym razem nie atakujcie ludzi jak stado wściekłych hien. Pokażcie klasę (o ile oczywiście ją macie...) i atakujcie MERYTORYCZNIE a nie personalnie...

                                Teraz lekcja logiki. Założycielka wątku zadała konkretne pytanie, a mianowicie:
                                'Ilu partnerów można mieć, żeby ci wspaniali, wykształceni i zjawiskowi mężczyźni nie uważali, że kobieta jest puszczalska?'

                                Jan szczerze odpowiedział na pytanie. Czego, kuźva oczekiwałyście? Ze będzie kłamał i prawił smętne komplementy? Wyobraźni Wam zabrakło? Jest takie amerykańskie powiedzenie, że w domu wisielca nie powinno się nawet wspominać o sznurze...

                                Tak więc, po cholerę zadajecie głupie pytania? Czyżby po to, by później gnoić tych, którzy szczerze odpowiedzą i to nie będzie zgodne z Waszymi poglądami????????????

                                Oj, nieładnie. Wstydźcie się...
                                • wanilinowa Re: ilu partnerów? 10.08.09, 20:43
                                  llatarnik napisał:

                                  > Ani jedno ani drugie. Pomyśl trochę i następnym razem nie atakujcie ludzi jak s
                                  > tado wściekłych hien. Pokażcie klasę (o ile oczywiście ją macie...) i a
                                  > takujcie MERYTORYCZNIE a nie personalnie...
                                  >
                                  > Teraz lekcja logiki. Założycielka wątku zadała konkretne pytanie, a mian
                                  > owicie:
                                  > 'Ilu partnerów można mieć, żeby ci wspaniali, wykształceni i zjawiskowi mężc
                                  > zyźni nie uważali, że kobieta jest puszczalska?'

                                  >
                                  > Jan szczerze odpowiedział na pytanie. Czego, kuźva oczekiwałyście? Ze bę
                                  > dzie kłamał i prawił smętne komplementy? Wyobraźni Wam zabrakło? Jest takie ame
                                  > rykańskie powiedzenie, że w domu wisielca nie powinno się nawet wspominać o szn
                                  > urze...
                                  >
                                  > Tak więc, po cholerę zadajecie głupie pytania? Czyżby po to, by później gnoić t
                                  > ych, którzy szczerze odpowiedzą i to nie będzie zgodne z Waszymi poglądami?????
                                  > ???????
                                  >
                                  > Oj, nieładnie. Wstydźcie się...
                                  >


                                  czemu zawdzięczam Twoją irytację? :D ani nie zadałam pytania, anie nie zgnoiłam
                                  jana. przeproś :)
                                  • llatarnik Re: ilu partnerów? 10.08.09, 20:56
                                    To Ty przeproś Jana, że go oczerniasz, bezpodstawnie oskarżasz, że rzekomo był
                                    wulgarny. Jakie pytanie taka odpowiedź. Czy lepiej i kulturalniej byłoby, gdyby
                                    napisał - zamiast 'puszczalskie' napisał 'bzykane co tydzień przez
                                    innego faceta'?
                                    • wanilinowa Re: ilu partnerów? 10.08.09, 20:57
                                      on sam napisał że to wulgarne, odpuść sobie tę zaciekłą walkę bo efekt jest
                                      coraz bardziej żałosny :))
                                      • jan_hus_na_stosie Re: ilu partnerów? 10.08.09, 21:25
                                        Ale Ty czepliwa jesteś :)

                                        wiesz co mnie najbardziej bawi w tych atakach ad persona jakie wiele Pań czyni
                                        pod moim adresem? Że tak w 80% procentach są one nietrafione :) A te 20%, no
                                        cóż, nikt nie jest doskonały :)
                                        • wanilinowa Re: ilu partnerów? 10.08.09, 21:30
                                          jan_hus_na_stosie napisał:

                                          > Ale Ty czepliwa jesteś :)
                                          >
                                          > wiesz co mnie najbardziej bawi w tych atakach ad persona jakie wiele Pań czyni
                                          > pod moim adresem?

                                          nie schlebiaj sobie, nie jesteś jeszcze misterem forum :) będziesz musiał się
                                          bardziej postarać niż te parę wulgarnych postów.

                                          dobra, chłopcy, ja was zostawiam, nie lubię przydługich wątków. bawcie się
                                          grzecznie!
                                      • llatarnik Re: ilu partnerów? 10.08.09, 22:38
                                        Żałosne było to, że najpierw zadaliście głupie pytanie a potem wpadłyście we wściekłość, że ktoś odpowiedział szczerze, ale nie po Waszej myśli. Zaciekle go zaatakowałyście personalnie, między innymi zarzucając wulgarność, chociaż same chętnie używacie epitetów typu bzykać, dymać. sku.vić, itd.

                                        Nie jesteś w stanie zmienić faktów, zepsuć mi zabawy, więc zastanów się, czy warto dalej brnąć i się ośmieszać...
                                        • kitek_maly Re: ilu partnerów? 10.08.09, 22:54

                                          > ktoś odpowiedział szczerze, ale nie po Waszej myśli.

                                          Więc wskaż mi tę liczbę...
                                          • llatarnik Re: ilu partnerów? 11.08.09, 00:20
                                            A co nie potrafisz czytać czy liczyć?
            • szalonaburza Re: ilu partnerów? 09.08.09, 19:30
              >
              > nic wam nie da wasze afiszowanie się i tak większość facetów będzie puszczalstw
              > o
              > nazywać puszczalstwem jakkolwiek wam się to będzie nie podobać i bez względu ja
              > k
              > mocno nóżkami będziecie tupać w proteście


              A jeżeli kobieta nie szuka faceta na stałe, nie pociąga ją myśl bycia żoną i
              matką, to co wtedy? Ma żyć w celibacie?
              • 2szarozielone Re: ilu partnerów? 09.08.09, 19:32
                to znaczy, że jest nienormalna ;)
            • wanilinowa patrz, Jan jaki fajny wątek wypłynął :) 10.08.09, 00:02
              jan_hus_na_stosie napisał:

              > menk.a napisała:
              >
              > > Jan, czemu jesteś wulgarny??
              >
              > "dymać" to nie jest wulgarne słowo, a coraz więcej kobiet się szmaci i tyle, i
              > jeszcze chcą wmówić facetom, że jest inaczej i że jak tego nie zaakceptują to
              > zostaną zwyzywani od frustratów i nieudaczników
              >
              > nic wam nie da wasze afiszowanie się i tak większość facetów będzie puszczalstw
              > o
              > nazywać puszczalstwem jakkolwiek wam się to będzie nie podobać i bez względu ja
              > k
              > mocno nóżkami będziecie tupać w proteście
              >

              forum.gazeta.pl/forum/w,16,92874828,92884871,wg_slownika.html
              • jan_hus_na_stosie Re: patrz, Jan jaki fajny wątek wypłynął :) 10.08.09, 00:05
                1:0 dla Ciebie :)
                • kitek_maly Re: patrz, Jan jaki fajny wątek wypłynął :) 10.08.09, 00:08

                  Eeee też to widziałam. I mogłam być pierwsza. I miałabym punkt! :P
                  • jan_hus_na_stosie Re: patrz, Jan jaki fajny wątek wypłynął :) 10.08.09, 00:16
                    no to proszę, 1:0 dla Ciebie

                    kurde, jaki ja wspaniałomyślny jestem ;)
                    • kitek_maly Re: patrz, Jan jaki fajny wątek wypłynął :) 10.08.09, 00:29

                      Masz dobry dzień po prostu. :P
              • menk.a Re: patrz, Jan jaki fajny wątek wypłynął :) 10.08.09, 15:34
                Bez komentarza. Prawie. Bo ubawiło mnie to.:DD
            • erillzw Re: ilu partnerów? 16.08.09, 16:38
              jan_hus_na_stosie napisał:

              > "dymać" to nie jest wulgarne słowo, a coraz więcej kobiet się
              szmaci i tyle, i
              > jeszcze chcą wmówić facetom, że jest inaczej i że jak tego nie
              zaakceptują to
              > zostaną zwyzywani od frustratów i nieudaczników

              Och jej.. wyznanie prawiczka...


              > nic wam nie da wasze afiszowanie się i tak większość facetów
              będzie puszczalstw
              > o
              > nazywać puszczalstwem jakkolwiek wam się to będzie nie podobać i
              bez względu ja
              > k
              > mocno nóżkami będziecie tupać w proteście
              >

              Ksiązkowe myslenie stereotypem :]
              Gratuluje szerokich horyzontow.
        • wanilinowa Re: ilu partnerów? 09.08.09, 19:05
          jan_hus_na_stosie napisał:

          > julyana napisała:
          >
          > > Wspaniali i zjawiskowi faceci nie maja takich wąskich horyzontów.
          >
          > bo tym wspaniałym i zjawiskowym wszystko jedno oczywiście czy ich przyszła żona
          > dymana była przez przez 5 czy przez 50, tak sobie tłumaczcie
          >

          my sobie nic nie musimy tłumaczyć, bo w przeciwieństwie do Ciebie nie poruszamy
          się w sferze teorii :)
          • menk.a Re: ilu partnerów? 09.08.09, 19:07
            Tak się zastanawiam... czy wystarczy się nie zgadzać z janem, aby być uznaną za
            puszczalską, zdradliwą, złą, (....) kobietę?;)
            • wanilinowa Re: ilu partnerów? 09.08.09, 19:09
              menk.a napisała:

              > Tak się zastanawiam... czy wystarczy się nie zgadzać z janem, aby być uznaną za
              > puszczalską, zdradliwą, złą, (....) kobietę?;)

              trudno powiedzieć, jan czasem ma przebłyski normalności.. choć ja pewnie już
              dawno jestem ta najgorsza, jeśli Ty też to łączę się w bólu :)
              • menk.a Re: ilu partnerów? 09.08.09, 19:11
                Kiedyś, na początku wydawał mi się normalny, zwyczajny, rzeczowy... no rzekłabym
                wtedy: fajny facet. Teraz... chyba niewiele zostało z tamtego jana. Żałuję.
                I tak. Zaliczam się właśnie do TYCH.;)
        • julyana Re: ilu partnerów? 09.08.09, 20:09
          Jasiu, dymać można dmuchaną lalkę, która jest przedmiotem. Kobieta nie jest
          przedmiotem, ma takie same prawo do decydowania o swojej seksualności jak
          mężczyzna i z kobietą uprawia się seks. Jak dorośniesz to może zrozumiesz.
          Ewentualnie musiałeś mieć w łóżku (chociaż wątpię, czy miałeś kogoś) same kłody,
          dlatego hasła "kobieta" i "seks" składają Ci się w "do dymania".
          • jan_hus_na_stosie Re: ilu partnerów? 09.08.09, 20:22
            julyana napisała:

            > Jasiu, dymać można dmuchaną lalkę, która jest przedmiotem.

            to wy się same uprzedmiotawiacie swoim postępowaniem, ja nie muszę tego robić

            > ma takie same prawo do decydowania o swojej seksualności

            a ja mam prawo do wyrażania swojego zdania na ten temat
        • figgin1 Re: ilu partnerów? 09.08.09, 23:21
          jan_hus_na_stosie napisał:
          >
          > bo tym wspaniałym i zjawiskowym wszystko jedno oczywiście czy ich przyszła żona
          > dymana była przez przez 5 czy przez 50, tak sobie tłumaczcie
          >
          > tylko dlatego jest tak mało tych wspaniałych i zjawiskowych :D
          >

          Janie, piszemy tu o wspaniałych i zjawiskowych facetach, więc się nie udzielaj.
          Kurczę, z jakiś tajemniczych przyczyn znam sporo takich facetów.
    • 2szarozielone Re: ilu partnerów? 09.08.09, 18:35
      nie wiem dokładnie - na razie mogę tylko przybliżyć tę liczbę - tzn. mniej
      partnerów niż oni partnerek.
    • obywatelka_dziopkowa Re: ilu partnerów? 09.08.09, 18:36
      prawidłowa odpowiedź brzmi 'przed tobą kochanie był tylko jeden-
      moja szalona młodzieńcza miłość, i już białe koszule na sznurze
      schły, gdy z inną zobaczyłam go'
    • potworski [...] 09.08.09, 18:43
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • menk.a Re: ilu partnerów? 09.08.09, 19:01
      Dla kogo się liczy, dla tego się liczy. Ja tam z księgowymi nie mam nic
      wspólnego. ;)
    • dystansownik Re: ilu partnerów? 09.08.09, 19:29
      > Można mieć, żeby ci wspaniali, wykształceni i zjawiskowi mężczyźni
      > nie uważali, że kobieta jest puszczalska?

      Co prawda raczej nie mogę się do takich facetów zaliczyć, ale może mogę
      odpowiedzieć.

      "Przed" to w sumie nie ma większego znaczenia. Ważne, żeby w trakcie związku nie
      miała nikogo więcej. ;)
      Ogólnie jeśli chodzi o ilość to wartości dwucyfrowe już mogą robić niepokojące
      wrażenie, ale wszystko może jakoś przejść. Jakość też ma znaczenie. Co innego
      jak kobieta robiła to ze stałymi partnerami, co innego jak z przypadkowymi, a co
      innego jak się sprzedawała za kasę czy prezenty.
    • naonja81 Re: ilu partnerów? 09.08.09, 19:56

      najlepiej mówić że trzech, max 5. związki jednonocne, albo sex bez
      zobowiazan trzeba koniecznie przemilczec.

      catthe napisała:

      > Można mieć, żeby ci wspaniali, wykształceni i zjawiskowi mężczyźni
      > nie uważali, że kobieta jest puszczalska? Oraz czy liczy się tylko
      > ilość czy także jakość czyli sytuacja, któa doprowadziła do tego,
      że
      > kobieta zechciała spółkować?
      • 2szarozielone Re: ilu partnerów? 09.08.09, 19:57
        kulturalny facet zresztą w ogóle nie spyta
        • szalonaburza Re: ilu partnerów? 09.08.09, 20:08

          > kulturalny facet zresztą w ogóle nie spyta

          Po prostu normalny. Mnie nigdy nie obchodziły byłe związki moich ex. Ich moje
          również.
          • simply_z Re: ilu partnerów? 09.08.09, 20:31
            zastanawiam sie wlasciwie czemu jan hus zostal tak skrzyczany ,nie
            wiem czy chcialabym byc w zwiazku z facetem ,ktory mial za soba
            liczne romanse ,skoki w bok itd, obawialabym sie ,ze jakos nie
            przyzwyczailby sie szybko do monogamii ,a ja zdrady nie toleruje (
            pewnie za 10 lat to bedzie w ogole niepopularny poglad ).ta sama
            regula odnosi sie moim zdaniem do kobiet ,jako facet nie
            chcialabym,ze moja przyszla partnerka miala wielce bogata
            przeszlosc ....i nie chodzi o brak partnerow przed ,wiadomo.. ale o
            lekkie podejscie do zycia w tej kwestii .
            • menk.a Re: ilu partnerów? 09.08.09, 20:36
              Nie mówimy o zdradach. A o prowadzonym, czasem bujnym, życiu seksualnym.;)
              Jan i wszyscy mogą mieć własne poglądy w tej i wszystkich innych sprawach.
              Kwestia prezentowania tych poglądów i nie uprawiania jazdy po tych, którzy mają
              je inne.
              Tak jak ktoś hołdujący powściągliwości w sprawach seksu, nie będzie się zgadzał
              z określeniem cnotka-niewydymka, tak równie nie na miejscu jest pisanie o
              puszczalskich.;)
              • simply_z Re: ilu partnerów? 09.08.09, 20:45
                czy nie odwajamy w przewrotny sposob..schematu nieskalana dziewica -
                puszczalska ,nic pomiedzy? hmm
                • 2szarozielone Re: ilu partnerów? 09.08.09, 20:48
                  a po co w ogóle ta dyskusja? po co komu opinia obcych ludzi z netu? życie ma się
                  jedno.
                  • simply_z Re: ilu partnerów? 09.08.09, 20:58
                    no wlasnie po co..kurcze gdyby nie internet ,to gdzie te biedne
                    kobiety by sie udzielaly? pisaly watki o mezach
                    psychopatach ,kryzysie wieku sredniego ,nudzie w pracy ,sposobach na
                    podryw itd itp,bo ludzie juz tak maja ,ze wiekszosc mysli z,e
                    wszyscy o nich mowia i mysla.a ,ze internet jest anonimowy to ludzie
                    pisza co chca ,czesto ubarwiaja ,trolluja ,a gawiedz sie podnieca;)).
            • kitek_maly Re: ilu partnerów? 09.08.09, 21:09

              > zastanawiam sie wlasciwie czemu jan hus zostal tak skrzyczany ,nie
              > wiem czy chcialabym byc w zwiazku z facetem ,ktory mial za soba
              > liczne romanse ,skoki w bok itd,

              No i super.
              I jakoś da się wyrazić swoje poglądy bez ziania nienawiścią do przedstawicieli
              płci przeciwnej, których postępowania nie akceptujesz. I nie musisz nazywać
              lowelasów szmatami i dającymi na prawo i lewo. Niektórzy (przede wszystkim
              faceci) już tego nie potrafią. W ogóle nie wiem pojmuję po co co poniektórzy się
              tak silnie emocjonują tym tematem... Po co w necie jakieś wyimaginowane kobiety
              obrzucać epitetami? Lepiej się wtedy można poczuć czy co?

              ta sama
              > regula odnosi sie moim zdaniem do kobiet ,jako facet nie
              > chcialabym,ze moja przyszla partnerka miala wielce bogata
              > przeszlosc ....

              I tu niespodzianka. Bo wspomniany Jan wczoraj stwierdził, że w tej kwestii nie
              ma równości i panowie mogą sobie pozwalać na znacznie więcej niż kobiety.
              Podwójna moralność?
              • jan_hus_na_stosie Re: ilu partnerów? 09.08.09, 21:13
                kitek_maly napisała:

                > I tu niespodzianka. Bo wspomniany Jan wczoraj stwierdził, że w tej kwestii nie
                > ma równości i panowie mogą sobie pozwalać na znacznie więcej niż kobiety.
                > Podwójna moralność?

                Napisałem jak jest a nie, że to pochwalam.
                • kitek_maly Re: ilu partnerów? 09.08.09, 21:19

                  > Napisałem jak jest a nie, że to pochwalam.

                  Napisałeś chyba o swoich poglądach, czy jesteś głosem całego społeczeństwa?
    • llatarnik Re: ilu partnerów? 09.08.09, 20:37
      Ile razy można tłumaczyć oczywiste rzeczy? Faceci darzą sympatią kobiety
      'puszczalskie'. Zarówno takie, które można wyrwać do łóżka z baru czy
      klubu, jak i 'koleżanki' , do których można zadzwonić, pójść na jakąś
      imprezę, i później pokochać się z nią. Oczywiście nikt takich kobiet nie pyta,
      ile miały partnerów, nie ocenia. Nie zamierzam więc takich kobiet potępiać,
      ustalać normy czy rozliczać, bo przecież one są potrzebne...

      Sytuacja się zmienia, gdy się dobiera partnerkę życiową. Tu rządzą prawa popytu
      i podaży. Ceni się facetów z grubym portfelem, wykształconych, na stanowisku,
      dobrze zarabiających, itd. Faceci z kolei wolą kobiety 'o mniejszym
      przebiegu, mniej używane.'
      Tak było przez stulecia, jest i będzie i żadna
      propaganda tego nie zmieni. Choćbyście założyły jeszcze i 50 takich wątków, to
      nie zmusicie mężczyzn do zmiany swoich poglądów, upodobań. Jak to się mówi - psy
      szczekają, a karawana jedzie dalej...

      Od siebie dodam, że takie postępowanie mężczyzn jest jak najbardziej
      pragmatyczne. Każdy związek przeżywa lepsze i gorsze dni, kryzysy, chwile
      słabości, zwątpienia. Po co więc niepotrzebnie ryzykować i brać partnerkę, która
      nauczona była w weekendowy wieczór iść do łóżka z przygodnie poznanym facetem,
      skoro można wybrać partnerkę, która szła do łóżka dopiero po kilku randkach?
      • jan_hus_na_stosie Re: ilu partnerów? 09.08.09, 20:40
        llatarnik napisał:

        Tak było przez stulecia, jest i będzie i żadna
        > propaganda tego nie zmieni. Choćbyście założyły jeszcze i 50 takich wątków, to
        > nie zmusicie mężczyzn do zmiany swoich poglądów, upodobań. Jak to się mówi - ps
        > y
        > szczekają, a karawana jedzie dalej...


        i to je najbardziej boli :]
        • llatarnik Re: ilu partnerów? 09.08.09, 20:52
          Zabawne, że w pewnym momencie tak się zawzięły w swojej walce, że zupełnie
          zapomniały, jaki jest temat dyskusji i zaczęły dyskutować o Tobie...
          • menk.a Re: ilu partnerów? 09.08.09, 21:00
            W czym niechybnie masz swój udział.;)
            • llatarnik Re: ilu partnerów? 09.08.09, 21:08
              menk.a napisała:

              > W czym niechybnie masz swój udział.;)

              Myślę, że Jan mi to wybaczy, he he he
        • wanilinowa Re: ilu partnerów? 09.08.09, 21:19
          jan_hus_na_stosie napisał:

          > llatarnik napisał:
          >
          > Tak było przez stulecia, jest i będzie i żadna
          > > propaganda tego nie zmieni. Choćbyście założyły jeszcze i 50 takich wątkó
          > w, to
          > > nie zmusicie mężczyzn do zmiany swoich poglądów, upodobań. Jak to się mów
          > i - ps
          > > y
          > > szczekają, a karawana jedzie dalej...
          >
          >
          > i to je najbardziej boli :]
          >
          >

          a wy możecie szczekać, że to normalne, że każdy facet szufladkuje kobiety według
          ilości facetów na przebiegu :) nie zmienicie jednak faktu, że normalna kobieta
          szerokim łukiem ominie mężczyznę dla którego liczy się tylko to ILU ICH
          BYŁO?
          bo to po co normalna kobieta ma się użerać z facetem który nie dość,
          że nie potrafi ukryć swoich kompleksów, to jeszcze je manifestuje?
          • jan_hus_na_stosie Re: ilu partnerów? 09.08.09, 21:33
            wanilinowa napisała:

            > nie zmienicie jednak faktu, że normalna kobieta
            > szerokim łukiem ominie mężczyznę dla którego liczy się tylko to ILU ICH
            > BYŁO?


            Nie manipuluj, bo nigdzie nie napisałem, że liczy się tylko, ale jest jednym z
            kryteriów wyboru.


            >to po co normalna kobieta ma się użerać z facetem który nie dość,
            > że nie potrafi ukryć swoich kompleksów, to jeszcze je manifestuje?

            po co facet ma się na stałe wiązać z puszczalską kobietą skoro jeszcze (na
            szczęście) można znaleźć takie, które się szanują i nie puszczają? sama sobie
            odpowiedz na to pytanie :]

            > bo to po co normalna kobieta ma się użerać z facetem który nie dość,
            > że nie potrafi ukryć swoich kompleksów, to jeszcze je manifestuje?

            nudna się zrobiłaś, [ziew]
            • wanilinowa Re: ilu partnerów? 09.08.09, 21:37
              jan_hus_na_stosie napisał:

              > wanilinowa napisała:
              >
              > > nie zmienicie jednak faktu, że normalna kobieta
              > > szerokim łukiem ominie mężczyznę dla którego liczy się tylko to ILU IC
              > H
              > > BYŁO?

              >
              > Nie manipuluj, bo nigdzie nie napisałem, że liczy się tylko, ale jest jednym z
              > kryteriów wyboru.

              piszesz o tym od trzech godzin, wcześniej pisałeś o tym że kobiety częściej
              zdradzają i kłamią na ten temat - coś jest na rzeczy..


              > >to po co normalna kobieta ma się użerać z facetem który nie dość,
              > > że nie potrafi ukryć swoich kompleksów, to jeszcze je manifestuje?
              >
              > po co facet ma się na stałe wiązać z puszczalską kobietą skoro jeszcze (na
              > szczęście) można znaleźć takie, które się szanują i nie puszczają? sama sobie
              > odpowiedz na to pytanie :]


              widzisz, jan, problem w tym że te szanujące się też gardzą facetami z kompleksami :)


              > > bo to po co normalna kobieta ma się użerać z facetem który nie dość,
              > > że nie potrafi ukryć swoich kompleksów, to jeszcze je manifestuje?
              >
              > nudna się zrobiłaś, [ziew]

              a Tobie brakuje argumentów, zieeew :)
          • llatarnik Re: ilu partnerów? 09.08.09, 22:38
            Jakich kompleksów? Dlaczego używasz słów, których znaczenia nie rozumiesz?

            sjp.pwn.pl/lista.php?co=kompleksy
            Na jakiej logicznej podstawie doszłaś do tego, że rzekomo liczy się
            tylko to, ilu ich było
            ? Gratuluję logiki pani Watson, he he he. Czy
            sądzisz, że faceci mając do wyboru dziewicę paszteta i atrakcyjną laskę, która
            miała przedtem dwóch facetów wybiorą paszteta? Oj, życia nie znasz....
            • wanilinowa Re: ilu partnerów? 09.08.09, 22:49
              llatarnik napisał:

              > Jakich kompleksów? Dlaczego używasz słów, których znaczenia nie rozumiesz?

              nie, to Ty nie rozumiesz w jakim znaczeniu użyłam tego słowa, a ja nic na to nie
              poradzę.
              • jan_hus_na_stosie Re: ilu partnerów? 09.08.09, 22:54
                myślę, że nie jedna kobieta leczy swoje kompleksy niezobowiązującym seksem. Bo
                jeśli znajduje bez problemu chętnych facetów na seks to musi być atrakcyjna
                (myśli sobie) i w ten sposób leczy swoje kompleksy. Ale widocznie niektórzy nie
                potrafią ich leczyć inaczej
                • wanilinowa Re: ilu partnerów? 09.08.09, 22:59
                  jan_hus_na_stosie napisał:

                  > myślę, że nie jedna kobieta leczy swoje kompleksy niezobowiązującym seksem. Bo
                  > jeśli znajduje bez problemu chętnych facetów na seks to musi być atrakcyjna
                  > (myśli sobie) i w ten sposób leczy swoje kompleksy. Ale widocznie niektórzy nie
                  > potrafią ich leczyć inaczej
                  >
                  >

                  wybacz, ale temat leczenia kompleksów przez kobiety jest dla mnie terra
                  incognita, więc się nie wypowiem.
              • llatarnik Re: ilu partnerów? 10.08.09, 20:42
                wanilinowa napisała:

                > nie, to Ty nie rozumiesz w jakim znaczeniu użyłam tego słowa, a ja nic na to ni
                > e
                > poradzę.

                To zastanów się - czy kompleksy ma puszczalska (o przepraszam - bzykana) czy też
                dupcyngier (o przepraszam - bzykaciel) ???
                • wanilinowa Re: ilu partnerów? 10.08.09, 20:52
                  nie zapominaj o trzeciej osobie dramatu: facet który nie może przeżyć, że są
                  kobiety postępujące według zasad większości facetów - nie wystarcza mu odciąć
                  się od grząskiego tematu niedziewic w realu, ale musi jeszcze toczyć zaciekłe
                  batalie na forum, żeby nawrócić resztę świata :)
                  • llatarnik Re: ilu partnerów? 11.08.09, 00:30
                    Nie znam takich facetów.
            • wanilinowa Re: ilu partnerów? 09.08.09, 22:53
              llatarnik napisał:


              > Czy
              > sądzisz, że faceci mając do wyboru dziewicę paszteta i atrakcyjną laskę, która
              > miała przedtem dwóch facetów wybiorą paszteta?

              czytając z jaką zajadłością atakujecie (Ty i Jan - wybaczcie ale nie pamiętam
              kto co napisał, więc traktuję Was jak jednolitą masę) te "puszczalskie które
              dymały się na prawo i lewo" takie właśnie odnoszę wrażenie. i jest to tylko i
              wyłącznie wasza wina :)

              > Oj, życia nie znasz....

              czy paternistyczny ton posiada taką samą funkcję jak upewnienie się, że
              partnerka nie ma Cię z kim porównać? :)
              • llatarnik Re: ilu partnerów? 10.08.09, 20:51
                To nie byłem ja, bo ja jakby już, to bym napisał - puszczalskie, które były
                dymane
                , he he he
                • wanilinowa Re: ilu partnerów? 10.08.09, 20:53
                  normalnie zazdroszczę kobiecie której podarujesz swój pierwszy kwiatek..
                  • llatarnik Re: ilu partnerów? 10.08.09, 20:59
                    Myśl, co piszesz...
      • kag73 Re: ilu partnerów? 09.08.09, 20:54
        Czyli przyszla zone wypytalbys ze szczegolami ilu miala partnerow,
        po ktorej randece poszla z nimi do lozka itp.?
        Chyba jestem naiwna, bo moj partner kiedy za niego wychodzilam nie
        mial ani grubego portfela ani super stanowiska.

        "> Od siebie dodam, że takie postępowanie mężczyzn jest jak
        najbardziej
        > pragmatyczne. Każdy związek przeżywa lepsze i gorsze dni, kryzysy,
        chwile
        > słabości, zwątpienia. Po co więc niepotrzebnie ryzykować i brać
        partnerkę, któr
        > a
        > nauczona była w weekendowy wieczór iść do łóżka z przygodnie
        poznanym facetem,
        > skoro można wybrać partnerkę, która szła do łóżka dopiero po kilku
        randkach? "

        A ja zawsze myslalam, ze w zwiazku chodzi o zaufanie, swiadoma chec
        bycia z ta konkretna osoba i swiadomosc co mozna stracic i lepiej
        nie ryzykowac, o milosci nie wspomniawszy.

        • simply_z Re: ilu partnerów? 09.08.09, 21:00
          > A ja zawsze myslalam, ze w zwiazku chodzi o zaufanie
          no wlasnie o tym panowie mowia ,czysyt pragmatyzm ,ciezko zaufac
          partnerowi znajac z grubsza jego przeszlosc .
        • llatarnik Re: ilu partnerów? 09.08.09, 21:05
          W normalnym związku dochodzi się do takiego etapu, że takie rzeczy samemu się
          mówi, więc żadne przesłuchanie nie jest potrzebne.

          Polityka grubej kreski się w takich sytuacjach nie sprawdza, bo po ślubie może
          okazać się, że Twój partner płaci alimenty na dwójkę dzieci, do tego spłaca
          pożyczkę, którą kiedyś lekkomyślnie podżyrował i siedział w więzieniu za gwałt...
          • kag73 Re: ilu partnerów? 09.08.09, 21:16
            "Polityka grubej kreski się w takich sytuacjach nie sprawdza, bo po
            ślubie może
            okazać się, że Twój partner płaci alimenty na dwójkę dzieci, do tego
            spłaca
            pożyczkę, którą kiedyś lekkomyślnie podżyrował i siedział w
            więzieniu za gwałt..."

            No jablek z gruszkami to my tutaj nie chcemy porownywac, ludzie,
            naciagane porownania.
            Jezeli placi do teraz to stan faktyczny i mnie bezposrednio dotyczy,
            bo jestem z nim. Dzieci i pozyczka zostaja. Dawni partnerzy nie.
            Jasne, ze o przeszlosci seksualnej mozna sobie pogadac ale czy z nie
            wiem jakimi szczegolami, kto to chce wiedziec i po co. Poza tm na
            tym etapie zabrnelo sie juz dosc daleko. Nagle ukochana, naprawde
            ukochana, Ci mowi, ze z kims tam spala, bo tak wyszlo a Ty na to,
            oj, moja droga, to zostaje nam tylko powiedziec sobie "do widzenia",
            bo zwiazku to z tego nie bedzie.

            • llatarnik Re: ilu partnerów? 09.08.09, 22:21
              Twoje poglądy na ten temat zupełnie się nie liczą. Moje też. Liczą się
              tylko poglądy tego, który będzie podejmował decyzję czy dziewczyna z
              którą chodzi może być partnerką życiową. Jeden będzie uważał, że on musi być jej
              pierwszym mężczyzną, inny skreśli dziewczyny, które kiedyś usunęły ciążę, inny
              te, które spały z dwoma facetami na raz, itd. Każdy facet sam ustala kryteria i
              nic Wam do tego...

              Ja np, unikałbym trwałych związków z kobietami, które szły do łóżka z dopiero co
              poznanym w barze czy klubie facetem, chociaż przyznam szczerze, że gdyby ona
              była ładna, to jak większość facetów, sam też takiej okazji bym nie przepuścił.

              Na jakiej podstawie sądzisz, że ja wymagałbym od kobiety, bym był jej pierwszym
              partnerem? Czy nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, czy też zrobiłaś to z
              premedytacją, by zrobić ze mnie inkwizytora?
              • kitek_maly Re: ilu partnerów? 09.08.09, 23:35

                > Ja np, unikałbym trwałych związków z kobietami, które szły do łóżka z dopiero c
                > o
                > poznanym w barze czy klubie facetem, chociaż przyznam szczerze, że gdyby ona
                > była ładna, to jak większość facetów, sam też takiej okazji bym nie przepuścił.

                O znowu podwójne morale...
                Czy po takim wyznaniu honorowo przyznasz, że dajesz na prawo i lewo a od kobiety
                oczekujesz niemal czystości? :) Bo nawet jeśli Ci się to nie zdarzyło (a tylko
                pozostaje w sferze niezaspokojonej fantazji), to otwarcie deklarujesz, że bez
                skrupułów byś skorzystał. Więc seks traktujesz leciuchno.

                PS. W sumie to możesz nie odpowiadać, bo już na pamięć znam Twoje odpowiedzi,
                gdy argumentów brak... I gdy frustracja sięga zenitu...
                • llatarnik Re: ilu partnerów? 10.08.09, 00:37
                  To nie są podwójne morale, ale zwykły pragmatyzm. Co innego jest wypić piwo a co
                  innego kupić browar i zupełnie inne kryteria przy zakupie obowiązują. Niczego
                  nie daję na lewo i na prawo, a co najwyżej biorę. Nie idę na ilość, ale raczej
                  na jakość. Gdy okazja sama do mnie przyjdzie, traktuję to jak dar losu. Od
                  kobiet nie oczekuję dziewictwa, choćby dlatego, że nie szukam stałej partnerki.

                  Głupotą natomiast jest naiwna wiara, że jeżeli mężczyzna miał przygodne romanse,
                  to jakieś nawiedzone kobiety mają moralne prawo wtrącać się w jego prywatne
                  życie i narzucać mu, jakie kryteria ma stosować przy wyborze partnerki życiowej.
                  • outthereltd Re: ilu partnerów? 11.08.09, 13:50
                    llatarnik napisał:

                    > Głupotą natomiast jest naiwna wiara, że jeżeli mężczyzna miał przygodne romanse
                    > ,
                    > to jakieś nawiedzone kobiety mają moralne prawo wtrącać się w jego prywatne
                    > życie i narzucać mu, jakie kryteria ma stosować przy wyborze partnerki życiowej
                    > .
                    >
                    zauważyłyście dziewczyny, że mężczyźni mają przygodne romanse, a kobiety się
                    puszczają?
                    zadziwiające
                    • 1rape1 Re: ilu partnerów? 11.08.09, 14:01
                      outthereltd napisała:

                      > llatarnik napisał:
                      >
                      > > Głupotą natomiast jest naiwna wiara, że jeżeli mężczyzna miał przygodne r
                      > omanse
                      > > ,
                      > > to jakieś nawiedzone kobiety mają moralne prawo wtrącać się w jego prywat
                      > ne
                      > > życie i narzucać mu, jakie kryteria ma stosować przy wyborze partnerki ży
                      > ciowej
                      > > .
                      > >
                      > zauważyłyście dziewczyny, że mężczyźni mają przygodne romanse, a kobiety się
                      > puszczają?
                      > zadziwiające
                      >
                      Myślenie prawdziwego mężczyzny : Nie ja pierwszy ,nie ja ostatni :)
                      "Puszczalską" łatwiej pościć kantem ,niestety .
              • kag73 Re: ilu partnerów? 10.08.09, 22:08
                Z mojej strony to pytania czysto teoretyczne. Piszesz, ze mowi sie o
                przeszlosci na pewnym etapie zwiazku, wiec zapytalam, co sie
                odpowiada jak usyszy sie pewna odpowiedz.
                Nie wiem czy ktos opowiada, chce wiedziec szczegoly
                typu "przespalismy sie zaraz pierwszej nocy" itp., watpie kto chce
                to wiedziec i tak docieka.
                "Ja np, unikałbym trwałych związków z kobietami, które szły do łóżka
                z dopiero c
                > o
                > poznanym w barze czy klubie facetem, chociaż przyznam szczerze, że
                gdyby ona
                > była ładna, to jak większość facetów, sam też takiej okazji bym
                nie przepuścił."

                Najgorszy gatunek mezczyzn jaki znam, dolna szuflada.
                Sam przespalby sie z dopiero co poznana "ladna" kobieta, mial nadal
                szacunek do siebie, uwazal sie za wspanialego kandydata na meza, ale
                kobiety, ktora zrobilaby podobnie nie chcialby za zone. Hipokryzja i
                podwojna moralnosc.
                Nie zabieraj lepiej glosu, bo wystawiasz brzydka opinie mezczyznom a
                mam nadzieje, ze jestes raczej wyjatkiem.
                • llatarnik Re: ilu partnerów? 11.08.09, 00:47
                  Przestań wreszcie bujać w obłokach. Żyjesz w pewnej cywilizacji, kulturze, w
                  której są ustalone pewne zwyczaje. Albo tą cywilizację zaakceptujesz albo
                  będziesz uważana za nieszkodliwą wariatkę.

                  P.S. Przemyśl też to:
                  forum.gazeta.pl/forum/w,16,98806962,98855737,Re_.html
          • menk.a Re: ilu partnerów? 09.08.09, 21:19
            Ważne są informacje ważne dla przyszłości związku ,które mogą mieć wpływ na
            kształt czy w ogóle jego byt, tak jak wspomniałeś: posiadanie dzieci,
            zobowiązania wobec nich, ale tez konflikty z prawem, z rodziną, przewlekłe
            choroby czy plany.
            • llatarnik Re: ilu partnerów? 09.08.09, 22:26
              Jak już wspomniałem, w tej sprawie ani Twoje ani moje poglądy się nie liczą.
              Każdy facet sam sobie ustala kryteria doboru życiowej partnerki. Uważam, że ma
              do tego prawo i nic nam do tego. Po co więc było bić pianę?
              • wanilinowa Re: ilu partnerów? 09.08.09, 22:27
                llatarnik napisał:

                > Jak już wspomniałem, w tej sprawie ani Twoje ani moje poglądy się nie liczą.
                > Każdy facet sam sobie ustala kryteria doboru życiowej partnerki. Uważam, że ma
                > do tego prawo i nic nam do tego. Po co więc było bić pianę?
                >

                proponuję wrócić tam gdzie się to wszystko zaczęło:
                forum.gazeta.pl/forum/w,16,98806962,98807621,Re_ilu_partnerow_.html

                i skierować pytanie do jana.
                • llatarnik Re: ilu partnerów? 10.08.09, 00:46
                  Jan jako mężczyzna ma prawo do ustalenia własnych kryteriów doboru swojej
                  partnerki życiowej i wara Wam od tego. On jest chociaż na tyle kulturalny, że
                  nie wtrąca się w Wasze wybory, nie mówi Wam, czy macie wybierać tych z grubym
                  portfelem czy tych wykształconych czy też przysłowiowe ciacha.

                  A bajeczkę, o wspaniałym wielkodusznym mężczyźnie, pt Pretty Woman widziałem.
                  Taka sobie...
                  • wanilinowa Re: ilu partnerów? 10.08.09, 01:02
                    w przeciwieństwie do tego co chciałbyś widzieć, on nie mówi o swoich prywatnych
                    kryteriach tylko nieproszony wygłasza wulgarne opinie o kobietach. oczywiście ma
                    do nich święte prawo, ale niech nie gra skrzywdzonego i zdziwionego, że kobiety
                    mu odpowiedziały w taki sposób - zresztą nie oszukujmy się: podoba mu się to. w
                    przeciwnym razie nie przychodziłby na forum kobieta z takimi rewelacjami
                    (zresztą to nie pierwszy temat w którym jan się wyżywa). także widzisz, Twoja
                    wzruszająca szarża z odsieczą nie ma większego sensu..
                    • llatarnik Re: ilu partnerów? 10.08.09, 20:48
                      To ja teraz wygłoszę niewulgarną opinię:

                      We wszystkim trzeba mieć umiar, nie przesadzać, ale od czasu do czasu dobrze
                      jest bzyknąć jakąś naiwną 'postępową, wyzwoloną' panienkę...
                      • wanilinowa Re: ilu partnerów? 10.08.09, 20:54
                        powodzenia, przyda ci się.
                        • llatarnik Re: ilu partnerów? 10.08.09, 21:03
                          Powodzenia to mi życz, gdy na ryby się wybieram, bo na oceanie nie zawsze brania
                          są. Gdy idę do baru, to życz mi, by zbyt dużo nie gadała...
                          • wanilinowa Re: ilu partnerów? 10.08.09, 21:06
                            rotfl :) nie wiedziałam że mam do czynienia z usilnie aspirującym do miana
                            szmaty :D tym bardziej powodzenia! oby Cię ktoś dziś wydymał
                            • llatarnik Re: ilu partnerów? 10.08.09, 21:42
                              'oby Cię ktoś dziś wydymał'

                              Zaczynasz być groteskowa. Może już czas na przebudzenie? Dopóki to ja będę
                              płacił za drinki, pieprzył komplementy te prawdzie, że ma ładne oczy i te
                              fałszywe, że jest inteligentna i gustownie ubrana, to ja będę dymał...
                              • kag73 Re: ilu partnerów? 10.08.09, 21:47
                                Wydaje Ci sie. Jak ona nie bedzie chciala, to Ty se mozesz placic.
                                Groteskowy to jestes Ty, bo myslisz, ze to Ty "dymasz", tymczasem
                                nie wykluczone, ze jestes tylko srodkiem do osiagniecia celu. Obudz
                                sie, minely te czasy kiedy kobiety "dawaly" seks, one teraz duzo
                                czesciej go "biora" a Ty glupi placisz i myslisz, ze jestes gora.

                                Ach, uwazaj, bo jak wyspowiadasz sie przyszlej zonie kiedys ile
                                kobiet "wydymales", to Cie nie zechce, bo nie iwadomo jakie bedzie
                                miala kryteria.
                                • jan_hus_na_stosie Re: ilu partnerów? 10.08.09, 22:29
                                  wiesz, jak przeczytałem Twój post pierwsze skojarzenie jakie przyszło mi do
                                  głowy to "Folwark zwierzęcy" George’a Orwella

                                  ale Ty pewnie i tak nie domyślisz się dlaczego :)
                                  • kag73 Re: ilu partnerów? 10.08.09, 22:41
                                    Bo co, bo moim zdaniem "wszystkie zwierzeta sa rowne" a pozniej
                                    okazuje sie, ze tak nie jest?
                                    Czy znow czynisz dziwne porownania, ktore nie trzymaja sie kupy.
                                    A moze raczej to Ty powinienes zastanowic sie nad tym, ze systemy
                                    totalitarne, przewaga jednych nad drugimi, dysryminacja do niczego
                                    nie prowadza, wrecz przeciwnie, wyrzadzaja krzywde. Trudno zreszta
                                    porownywac komunizm do rownej pozycji kobiet i mezczyzn.
                                • llatarnik Re: ilu partnerów? 10.08.09, 23:28
                                  Nie chwalę się nikomu swoimi przygodami seksualnymi, bo uważam, że winien jestem
                                  to swoim partnerkom i tylko cham nie potrafi zachować dyskrecji. Nigdzie też nie
                                  napisałem czy miałem wiele przygód seksualnych czy też mało.

                                  Przy okazji oświadczam - nie szukam żony, nie planuję w tym tysiącleciu żadnego
                                  ślubu. Co do kryteriów, to większość kobiet ma zupełnie inne i bardziej imponują
                                  im faceci którzy mieli wiele partnerek, niż jakiś prawiczek...

                                  Myślę, że mężczyzn 'bzykających' przygodnie poznane kobiety, mało obchodzi, jak
                                  absurdalnie tłumaczą sobie one swoje postępowanie.
                                  • kitek_maly Re: ilu partnerów? 10.08.09, 23:33

                                    > Przy okazji oświadczam - nie szukam żony, nie planuję w tym tysiącleciu żadnego
                                    > ślubu.

                                    Tak, tak, wmawiaj sobie, że to Twój wybór. :))
                                    • llatarnik Re: ilu partnerów? 11.08.09, 00:05
                                      Ale jaja, he he he

                                      Czyżby kolejna wróżka, szeptucha? Muszę Ciebie jednak zmartwić. Nic o mnie nie
                                      wiesz. Po co więc się ośmieszasz i piszesz o mnie, nie masz zielonego
                                      pojęcia?


                                      To, że próbujesz zgadywać, prowokować mnie kolejnym chamskim atakiem
                                      personalnym, jakieś informacje ode mnie wyciągnąć, świadczy tylko o twojej
                                      głupocie i prymitywizmie.

                                      Wiedz, że przynajmniej Ty nie masz szans, bo jestem zbyt leniwy, by niańczyć
                                      jakieś niedorozwinięte intelektualnie panienki...
                                    • lacido Re: ilu partnerów? 11.08.09, 00:09
                                      możesz odetchnąć z ulgą, nie jesteś w polu rażenia :P
                                  • kag73 Re: ilu partnerów? 10.08.09, 23:37
                                    "Przy okazji oświadczam - nie szukam żony, nie planuję w tym
                                    tysiącleciu żadnego
                                    ślubu. Co do kryteriów, to większość kobiet ma zupełnie inne i
                                    bardziej imponują
                                    im faceci którzy mieli wiele partnerek, niż jakiś prawiczek... "

                                    I znow pytanie:"Skad Ty to wiesz, czyzbys byl kobieta i jakim prawem
                                    wyrazasz opinie o wiekszosci kobiet?" Ile ich poznales i ile
                                    zapytales o ich kryteria.
                                    • llatarnik Re: ilu partnerów? 11.08.09, 00:54
                                      Pomyśl trochę. Gdyby kobiety wolały prawiczków, to faceci, jako ludzie
                                      pragmatyczni, by ich udawali...
                                      • kag73 Re: ilu partnerów? 11.08.09, 01:04
                                        No przestan. Przeciez my mowimy o uczciwosci, o ktorej Ty tez
                                        mowisz. Facet ma prawo wiedziec itp. Przeciez kobiety tez moga
                                        udawac, bo faceci chca dziewicy.
                                        To nie o to chodzi. Wszystko w zwiazku musi pasowac, seks tez.
                                        Znalam przypadek prawiczka, ktory byl odlotowy w lozku, bo seks
                                        zaczyna sie w glowie. Facet mial fantazje, w marzeniach
                                        pewnie "przerobil" wszystkie mozliwe opcje, ktore potem wcielil w
                                        zycie.
                                        Nie powiedzialbym, ze przekreslilabym kogos, bo jest prawiczkiem.
                                        Dlaczego Ty ludzkosc zasmucasz takim gadaniem? Jakby w zwiazku i w
                                        zyciu nic innego sie nie liczylo, tylko to kto ilu mial partnerow.
                                        Nie wiem ile masz lat, ale chyba jeszcze nigdy naprawde nie kochales.
                                        • llatarnik Re: ilu partnerów? 11.08.09, 01:22
                                          Znowu jako argument podajesz jakiś księżycowy przykład? A ja znam przypadek
                                          dziewicy, która... (itd).

                                          Oczywiście, że kobiety mogą udawać święte przed nowo poznanymi facetami. Muszą
                                          jednak wiedzieć, że robią to na własne ryzyko, bo co będzie, gdy romans
                                          przerodzi się w płomienną miłość? Jak wtedy wszystko odkręcić? Przecież jak się
                                          wyda (a ludzi 'uprzejmych' nie brakuje), to normalny facet ją rzuci. Nie
                                          dlatego, że miała tych facetów, ale dlatego, że go okłamała, robiła z niego
                                          durnia...
                                          • kag73 Re: ilu partnerów? 11.08.09, 01:39
                                            A jakby u faceta sie wydalo, ze on nie prawiczek, to go babka tez
                                            rzuci, bo durna z niej robil.
                                            A najbardziej chodzi tutaj o to co powiedza ludzie. Nie szkodzi, ze
                                            stracisz kobiet swojego zycia.
                                            Wiem, ze znow nie przyznasz mi racji, ale nie szkodzi.
                                            • llatarnik Re: ilu partnerów? 11.08.09, 01:56
                                              kag73 napisała:

                                              > A jakby u faceta sie wydalo, ze on nie prawiczek, to go babka tez
                                              > rzuci, bo durna z niej robil.
                                              > A najbardziej chodzi tutaj o to co powiedza ludzie. Nie szkodzi, ze
                                              > stracisz kobiet swojego zycia.
                                              > Wiem, ze znow nie przyznasz mi racji, ale nie szkodzi.

                                              Gdyby jakaś kobieta rzuciła faceta, bo przed ślubem udawał prawiczka, to ludzie
                                              pękliby ze śmiechu.

                                              Tu zupełnie nie chodzi o to, co powiedzieliby ludzie. Chodzi o to, że kobieta z
                                              premedytacją okłamywała go, robiła z niego wała, traktowała jak łosia. Tak nie
                                              robią kobiety życia, więc facet logicznie uznałby, że zaszła pomyłka.
                                              • kag73 Re: ilu partnerów? 11.08.09, 02:01
                                                "Gdyby jakaś kobieta rzuciła faceta, bo przed ślubem udawał
                                                prawiczka, to ludzie
                                                pękliby ze śmiechu. "
                                                O widzisz i znowu ludzie.
                                                Co do tego maja ludzie. Oklama tak sama jak kobita, ktora udawalaby
                                                dziewica. Nie dojdziemy do porozumienia, bo dla mnie kobiety i
                                                mezczyzni to po prostu ludzie. A Ty masz dwie miarki.
                                                Ide spac.
                                                • llatarnik Re: ilu partnerów? 11.08.09, 03:18
                                                  To nie ja mam dwie różne miarki, tylko wy kobiety stosujecie inne kryteria przy
                                                  doborze partnerów, niż my, mężczyźni, co rzutuje na oceną społeczną danego czynu...

                                                  Dobranoc..
                              • catthe Re: ilu partnerów? 10.08.09, 21:50
                                llatarnik napisał:


                                > Zaczynasz być groteskowa. Może już czas na przebudzenie? Dopóki to
                                ja będę
                                > płacił za drinki, pieprzył komplementy te prawdzie, że ma ładne
                                oczy i te
                                > fałszywe, że jest inteligentna i gustownie ubrana, to ja będę
                                dymał...
                                >

                                Co za porażka. Więc ten prawdziwy mężczyzna jak ma ochote na sam
                                seks musi sciemniać jakiejś mało inteligentnej pindzie, która nie
                                jest w stanie zorientowac się z kim ma do czynienia...Naprawde jest
                                się czym chwalić:D
                                • kitek_maly Re: ilu partnerów? 10.08.09, 22:08

                                  I jeszcze wydaje na nią kasę. :D
                                  Faceci są jednak bardzo naiwni. I co dziwne nigdy nie widzą jakich łosiów z
                                  siebie robią. ;)
                                  • llatarnik Re: ilu partnerów? 11.08.09, 01:01
                                    kitek_maly napisała:

                                    >
                                    > I jeszcze wydaje na nią kasę. :D
                                    > Faceci są jednak bardzo naiwni. I co dziwne nigdy nie widzą jakich łosiów z
                                    > siebie robią. ;)
                                    >

                                    Czy znasz takie przysłowie - tanie mięso psy jedzą? Saper myli się tylko raz. W
                                    gazetach często opisują takie przypadki, gdy ktoś połakomił się na darmowe
                                    mięsko
                                    . Dobrze, gdy tylko portfel mu zginął. Gorzej jak dostał jeszcze
                                    HIV-a gratis.

                                    Niech desperaci je 'bzykają'...
                                  • jan_hus_na_stosie Re: ilu partnerów? 11.08.09, 01:09
                                    kitek_maly napisała:

                                    > Faceci są jednak bardzo naiwni. I co dziwne nigdy nie widzą jakich łosiów z
                                    > siebie robią. ;)

                                    Prawdziwym łosiem to będzie facet, który się z Tobą zwiąże
                                    • kitek_maly Re: ilu partnerów? 11.08.09, 11:42

                                      Uzasadnisz?
                                      • llatarnik Re: ilu partnerów? 13.08.09, 01:05
                                        kitek_maly napisała:

                                        >
                                        > Uzasadnisz?
                                        >

                                        Po co Jan miałby się męczyć? Wystarczy, że poda Twemu łosiowi link do FK i Twój
                                        nick, he he he
                                • llatarnik Re: ilu partnerów? 10.08.09, 23:50
                                  Jak mam ochotę na seks, to nie muszę ściemniać, chociaż wiem, że wiele kobiet
                                  potrzebuje dobrego słowa, komplementów, niekoniecznie przy okazji seksu.

                                  Dlaczego miałbym nie bajerować jakiejś nieznajomej, skoro to wydatnie zwiększa
                                  prawdopodobieństwo sukcesu? Ważne jest tylko, by wiedzieć, gdzie jest granica
                                  między bajerami, komplementami a oszustwem.
                                  • catthe Re: ilu partnerów? 11.08.09, 15:45
                                    llatarnik napisał:

                                    > Jak mam ochotę na seks, to nie muszę ściemniać, chociaż wiem, że
                                    wiele kobiet
                                    > potrzebuje dobrego słowa, komplementów, niekoniecznie przy okazji
                                    seksu.

                                    No mnie się wydaje, że jak normalny człowiek ma do wyboru seks z
                                    kimś kto nam odpowiada jako człowiek i któremu nie musimy ściemniać,
                                    żeby uzyskać swój cel lub seks z głupią i niegustownie ubraną laską,
                                    której na dodatek trzeba ściemniać, że jest inaczej to chyba wybiera
                                    ten pierwszy wariant, tak? A jak ktoś wybiera drugi to chyba jednak
                                    musi.

                                    > Dlaczego miałbym nie bajerować jakiejś nieznajomej, skoro to
                                    wydatnie zwiększa
                                    > prawdopodobieństwo sukcesu? Ważne jest tylko, by wiedzieć, gdzie
                                    jest granica
                                    > między bajerami, komplementami a oszustwem.

                                    No Ty chyba przekraczasz granice. Tylko po to, żeby mieć kogo dymać
                                    (to słowo użyte przez Ciebie)
                                    Wklejam Twoje słowa:

                                    "Dopóki to ja będę płacił za drinki, pieprzył komplementy te
                                    prawdzie, że ma ładne oczy i te
                                    fałszywe, że jest inteligentna i gustownie ubrana, to ja będę
                                    dymał..."

                                    I podtrzymuje swoje zdanie. Jak ktoś musi się naściemniać,
                                    żeby 'podymać' i jeszcze 'dyma' kogoś o kim ma kiepskie mniemanie to
                                    naprawde nie ma się czym chwalić.

                                    • llatarnik Re: ilu partnerów? 13.08.09, 00:50
                                      Jeżeli chcesz ze mną dyskutować, kobieto, to powinnaś zauważyć, że słowo 'dymać'
                                      używam z premedytacją, ponieważ jakaś psychopatka uważała, że gdy idę do łóżka z
                                      kobietą, to ona dyma mnie a nie ja ją, he he he

                                      Co do bajerów, przygód, itd, sprawa jest prosta. Prawdziwe kobiety trzeba
                                      szanować, ale te pie...ięte nowoczesne, wyzwolone suczki napalone, trzeba
                                      dymać bez skrupułów, bo jak ja jej nie wydymam, to kto inny sprzątnie mi ją
                                      sprzed knota...
                                      • asdfcxz Re: ilu partnerów? 13.08.09, 00:58
                                        Wypowiadasz sie jak najgorszy zalany cham spod monopolowego, dziwne
                                        że te wszystkie wulgaryzmy pozostają na forum, powinieneś dawno
                                        wylecieć na śmietnik razem z wszystkimi twoimi postami.
                            • llatarnik Re: ilu partnerów? 13.08.09, 00:59
                              wanilinowa napisała:

                              > rotfl :) nie wiedziałam że mam do czynienia z usilnie aspirującym do miana
                              > szmaty :D tym bardziej powodzenia! oby Cię ktoś dziś wydymał

                              Ciekawe do czego Ty usilnie aspirujesz? Do miana dziewicy? Nie będę Ci życzył,
                              by Cię dzisiaj ktoś wydymał, bo uważam, że na taki zaszczyt nie zasługujesz.

                              Życzę Ci więc, by Twój wibrator miał przebicia i prąd Cię pokopał, he he he
                  • kag73 Re: ilu partnerów? 10.08.09, 21:42
                    Czego sie czepiasz? Jan zalozyl watek, wiec kazdy moze dorzucic
                    swoje trzy grosze, po to go zalozyl.
                    Jasne kazdy mezczyzna ma wlasne kryteria w doborze parnerki, kazda
                    kobieta w doborze partnera. Ameryki nie odkryles.
                    Jedyne o czym zapomniales to fakt, ze to gra we dwoje.
                    Znam juz paru takich, ktorzy mieli wielkie wymagania a teraz nie
                    pytaja "Jaka ona jest?" tylko "Gdzie ona jest?".
                    • llatarnik Re: ilu partnerów? 11.08.09, 01:11
                      Jan założył wątek? Sprawdź, kto założył, he he he

                      Ja znam za to mnóstwo wypadków, w których to stare panny obudziły się z ręką w
                      nocniku, bo zbyt późno zrozumiały, że naiwni, bogaci frajerzy występują tylko w
                      filmach typu Pretty Woman...
                      • kag73 Re: ilu partnerów? 11.08.09, 01:36
                        Ach, no patrz, staros nie radosc:))
                        "Ja znam za to mnóstwo wypadków, w których to stare panny obudziły
                        się z ręką w
                        > nocniku, bo zbyt późno zrozumiały, że naiwni, bogaci frajerzy
                        występują tylko w
                        > filmach typu Pretty Woman..."

                        Czyli dajmy se na luz, albo po razie. Po co zadreczac sie tym kto z
                        kim spal, wazne z kim spi teraz, z zycia trzeba korzystac, bo za
                        krotkie jest, zeby je marnowac.
                        • jan_hus_na_stosie Re: ilu partnerów? 11.08.09, 02:06
                          kag73 napisała:

                          > Po co zadreczac sie tym kto z
                          > kim spal, wazne z kim spi teraz, z zycia trzeba korzystac, bo za
                          > krotkie jest, zeby je marnowac.

                          Czy wiesz, że przed osiągnięciem osiemnastego roku życia zostaje w Polsce
                          samotną matką około 7000 dziewcząt rocznie, to jest 0,6 % ogółu dziewcząt. Około
                          75 % tych nieletnich matek to dziewczęta siedemnastoletnie.

                          Główne przyczyny samotności matek w tak młodym wieku to:
                          - seks z przypadkową osobą - 23,9 %;
                          - chęć zmiany sytuacji życiowej na lepszą - 22,8 %
                          - porzucenie przez partnera - 19,4 %
                          - utrzymywanie kontaktów z różnymi mężczyznami - 16,1 %
                          - chęć utrzymania przy sobie partnera - 11,6 %
                          - żonaty partner - 10,5 %

                          powiedz mi skąd te dziewczęta czerpią takie wzorce? dlaczego pomimo iż
                          dziś antykoncepcja jest bardziej dostępna niż kiedyś ilość młodocianych ciąż
                          (głównie z przypadkowego seksu) jest z roku na rok większa?

                          W Polsce urodzenie pozamałżeńskie bynajmniej nie wykazują tendencji spadkowej. W
                          latach 1960 - 1980 stanowiły przeciętnie od 4,5 % do 5 % ogólnych urodzeń. W
                          ostatnich latach następuje w Polsce dalszy wzrost urodzeń pozamałżeńskich, gdyż
                          w 1990 roku stanowiły one 6,2 %, a w 1993 roku już 8,2 % wszystkich urodzeń. W
                          roku 2003 urodzenia pozamałżeńskie w Polsce stanowiły 15,8% ogółu urodzeń żywych
                          (18,8% w mieście i 11,9% na wsi) i ich udział od 1989r. zwiększył się o
                          172,4%
                          .

                          źródło danych:
                          www.dommatki.dfoz.pl/macierzynstwo.htm
                          www.unic.un.org.pl/rok_rodziny/wp_ewa-fratczak.php
                          Skąd się to bierze? Może dlatego, że kiedyś kobiety bardziej się szanowały i nie
                          szły do wyra z pierwszym lepszym i nie rozdawały swoich wdzięków na lewo i prawo...

                          Poczytaj co się dzieje w Wielkiej Brytanii, wysokorozwiniętego kraju z podobno
                          wykształconym społeczeństwem, kraj ten przeżywa plagę nieletnich ciąż i aborcji.

                          W ubiegłym roku w Anglii i Walii przeprowadzono w sumie 195 296 zabiegów
                          przerwania ciąży, refundowanych przez państwową służbę zdrowia (National Health
                          Service). 41 593 z nich dokonano u dziewcząt w wieku 15-19 lat.

                          http://wiadomosci.onet.pl/1569297,2678,1,aborcja_za_aborcja,kioskart.html

                          sorry, ale stosowanie aborcji jako spóźniony środek antykoncepcyjny z powodu
                          swojego łajdaczenia się na koszt podatników to już przegięcie...
                          • kag73 Re: ilu partnerów? 11.08.09, 12:00
                            Jan, aborcja to zupelnie inny temat i moim zdaniem nawet nie ze
                            wzgledu na podatnikow.
                            Z seksualnosci trzeba umiec korzystac, to miedzy innymi zadanie
                            rodzicow, uswiaadomic mlodemu pokoleniu jak sie trzeba zabezpieczac.
                            Wzorcem...trudno powiedziec skad je maja, bo podobna kiedys bylo
                            inaczej a zatem nie od mamy.

                            Co do samotnych matek w Polsce, nic nie potrafie powiedziec.
                            O tych w Anglii wiem, ze sa nimi czesto z wyboru. Znam facetow,
                            ktorzy chetnie zwiazalby sie z taka samotnie wychowujaca mama, ale
                            one po prostu nie chca, wola byc same, korzystac ze swiadczen
                            panstwa itp.
                            To zdaje sie byc tutaj moda.
      • wacikowa ?????? 10.08.09, 13:59
        Tekst z tymi "wiekami" powala!
        Taaa-On poluje, a ona dmucha w domowe ognisko. :)
        Chyba coś z Twoją nauką i ewoluowaniem nie tak!
        To co? Może wrócimy do ery kamienia łupanego?
        Dlaczego ON silnie przeżywa zdradę partnerki, a swoją łatwo wybacza?
        Jeśli sam zostanie zdradzony, odczuwa to jako cios w dumę, męskość. To jego
        dziedzictwo po przodkach. Celem mężczyzny pierwotnego było zapłodnienie jak
        największej liczby kobiet, by przetrwały jego geny i by nie musiał zajmować się
        potomstwem. Ale jeśli ktoś zapładniał jego kobietę, to na nim spoczywał
        obowiązek opiekowania się nie swoimi dziećmi.
        Aaaa wiem wiem:) Marzy Wam się z Janem :
        "Maczugi w dłoń-babę za włosy i do jaskini":)Tylko co Wy biedni zrobicie bez
        biadolenia?
        Chwała wszystkim tym facetom którzy nie cofają się w rozwoju!:)
        • llatarnik Re: ?????? 10.08.09, 21:34
          Droga Waciakowa. Wiesz, dlaczego masz zaszczyt siedzieć teraz przed monitorem?
          Dzięki Twoim przodkom, że przetrwali, z głodu nie umarli, żadne sąsiedzkie
          plemię w przypływie głodu ich nie wyrżnęło i na ognisku nie usmażyło. Stało się
          to dzięki temu, że to mężczyźni chodzili na polowania i oni chronili swoje
          kobiety i dzieci przed atakami sąsiednich plemion.

          Staram się być pragmatyczny, więc dla mnie sprawą drugorzędną jest to, czy za 50
          lat w domu i w Polsce większą władzę będą miały kobiety czy mężczyźni.
          Najważniejsze jest dobro moich dzieci, wnuków, prawnuków, itd. Chodzi więc o to,
          by za 50 lat, Polska była nadal konkurencyjna, bo inaczej przyjdą Ruscy czy
          Chińczycy i zrobią z nas półniewolników, podludzi. Jeżeli matriarchat
          gdziekolwiek okaże się systemem bardziej wydajnym, to zapewniam, że nie będzie
          potrzebna żadna propaganda, kampania, bo zostanie w większości krajów
          błyskawicznie wprowadzony. Nie chciałbym jednak, żeby to akurat Polska była
          poletkiem doświadczalnym, bo uważam, że takie eksperymenty mogłyby Polskę
          zepchnąć do rangi krajów trzeciego świata...
          • wacikowa Re: ?????? 10.08.09, 21:46
            W skrócie:
            Technika do przodu myślenie zatrzymane na erze kamienia?
            Dzięki Twoim(moim) przodkom mamy również burdele i seks-shopy.
            Mamy też równouprawnienie:)
            • jan_hus_na_stosie Re: ?????? 10.08.09, 21:58
              wacikowa napisała:

              > Mamy też równouprawnienie:)

              Z równouprawnienia też trzeba potrafić właściwie korzystać bo w przeciwnym
              wypadku może się ono odbić co niektórym Paniom w przyszłości czkawką :)
              • menk.a Re: ?????? 10.08.09, 22:00
                jan_hus_na_stosie napisał:

                > wacikowa napisała:
                >
                > > Mamy też równouprawnienie:)
                >
                > Z równouprawnienia też trzeba potrafić właściwie korzystać bo w przeciwnym
                > wypadku może się ono odbić co niektórym Paniom w przyszłości czkawką :)
                >

                To samo mówili panowie, którzy nie chcieli dać kobietom praw wyborczych:
                zobaczycie, odbije nam się to czkawką.;))
                • jan_hus_na_stosie Re: ?????? 10.08.09, 22:12
                  menk.a napisała:

                  > To samo mówili panowie, którzy nie chcieli dać kobietom praw wyborczych:
                  > zobaczycie, odbije nam się to czkawką.;))

                  facet Twój wróg, chce mieć władzę nad kobietą, podporządkować ją sobie i dlatego
                  trzeba z nim walczyć i pokazać mu jego miejsce w szeregu, amen
                  • menk.a Re: ?????? 10.08.09, 22:29
                    Absolutnie nie. Mężczyźni nie są moimi wrogami.;)
                  • justysialek Re: ?????? 10.08.09, 22:32
                    > facet Twój wróg, chce mieć władzę nad kobietą, podporządkować ją
                    sobie i dlateg
                    > o
                    > trzeba z nim walczyć i pokazać mu jego miejsce w szeregu, amen

                    O co się pieklisz? Przecież sam co chwilę wyjeżdżasz z
                    szowinistycznymi tekstami/wątkami.
              • kitek_maly Re: ?????? 10.08.09, 22:13

                Janie, a jak Ty to widzisz, bo...
                Twierdzicie z Latarnikiem, że panie rozwiązłe nie mają szans na małżeństwo i tym
                podobne głupstwa. I twierdzicie, że rozwiązła kobieta to standard w dzisiejszych
                czasach.
                Więc wynika z tego, że zdecydowana większość kobiet jest samotna. Dziwne, bo ja
                widzę co innego. :>
                • jan_hus_na_stosie Re: ?????? 10.08.09, 22:20
                  kitek_maly napisała:

                  > Więc wynika z tego, że zdecydowana większość kobiet jest samotna. Dziwne, bo ja
                  > widzę co innego. :>

                  to widocznie żyjemy w innym kraju gdyż nigdy w historii Polski nie było tyle
                  samotnych 30 latków i 30 latek co teraz i wbrew opiniom głoszonym przez media
                  większość tych samotnych ludzi nie jest samotna z wyboru a dlatego, że nie może
                  znaleźć właściwego partnera
                  • kitek_maly Re: ?????? 10.08.09, 22:25

                    > wbrew opiniom głoszonym przez media

                    A Ty robiłeś jakieś badania na ten temat, że głosisz przeciwną opinię?

                    Ja nie mówię o tym co mówią w telewizji, tylko o tym co widzę dookoła siebie. :)
                  • lacido Re: ?????? 10.08.09, 22:34
                    jan_hus_na_stosie napisał

                    > większość tych samotnych ludzi nie jest samotna z wyboru a dlatego, że nie może
                    > znaleźć właściwego partnera

                    no bo nie da rady, w końcu te kobiety puszczają się z mężczyznami, to oni
                    przyczyniają się do tego że kobiety są puszczalskie wiec nie mogą być dla siebie
                    odpowiednimi partnerami ;/
                    • kitek_maly Re: ?????? 10.08.09, 22:37

                      > no bo nie da rady, w końcu te kobiety puszczają się z mężczyznami, to oni
                      > przyczyniają się do tego że kobiety są puszczalskie wiec nie mogą być dla siebi
                      > e
                      > odpowiednimi partnerami ;/

                      A widziałaś
                      te
                      mądrości
                      ? :D
                      • lacido Re: ?????? 10.08.09, 22:40
                        moje poglądy, twoje poglądy, jego poglądy - co to u licha jest? ktoś się
                        popisuje znajomością zaimków?
                        • kitek_maly Re: ?????? 10.08.09, 22:44

                          Mnie chodziło bardziej o tę schizofrenię moralną. :)
                          Pan może, pani - nie. :)
                          • lacido Re: ?????? 10.08.09, 22:46
                            no to Tym się różnią, bo Jan uważa ze pan też nie może
                            • kitek_maly Re: ?????? 10.08.09, 22:47

                              Niestety, zmartwię Cię...
                              Jan stwierdził, że nie ma w tej kwestii równouprawnienia. Pan może.
                              • menk.a Re: ?????? 10.08.09, 22:48
                                Ale on tego wcale nie popiera. ;)
                              • lacido Re: ?????? 10.08.09, 22:49
                                no to przeczy sam sobie ;/

                                forum.gazeta.pl/forum/w,16,98806962,98811769,Re_ilu_partnerow_.html
                                • kitek_maly Re: ?????? 10.08.09, 22:51
                                  Nie mogę znaleźć tego postu o który mi chodzi. Jan ostatnio za dużo tworzy. :P
                                  • lacido Re: ?????? 10.08.09, 22:52
                                    zgadza się, to jest trochę trudne do opanowania ;)
                                    • kitek_maly Re: ?????? 10.08.09, 22:53

                                      Zwłaszcza, że ten temat jest tu wałkowany od paru dni. :D
                                      • lacido Re: ?????? 10.08.09, 22:55
                                        masakra ;)
                                        • llatarnik Re: ?????? 11.08.09, 02:21
                                          Zgadza się. MASAKRA Zastanawiam się, jak można tak bezkrytycznie
                                          podniecać się zmyślonymi przez chorą osobę bzdurami. Tyle postów, za
                                          przeproszeniem o kant du..

                                          forum.gazeta.pl/forum/w,16,98806962,98858545,Re_.html
                                          To może teraz podyskutujcie o UFO i talibach w Klewkach, he he he


                                          • lacido Re: ?????? 11.08.09, 12:58
                                            to podniecać się trzeba krytycznie?
                                  • llatarnik Re: ?????? 13.08.09, 01:35
                                    kitek_maly napisała:

                                    > Nie mogę znaleźć tego postu o który mi chodzi. Jan ostatnio za dużo tworzy. :P

                                    Ty przeważnie nie potrafisz znaleźć postu, jak trzeba podlinkować...

                                    Wiesz dlaczego, biedaczko? Bo te posty istnieją tylko w twojej chorej
                                    głowie, he he he
                          • llatarnik Re: ?????? 11.08.09, 01:46
                            kitek_maly napisała:

                            >
                            > Mnie chodziło bardziej o tę schizofrenię moralną. :)
                            > Pan może, pani - nie. :)
                            >

                            Moralność z głupotą mieszasz. Tylko głupie istoty winią innych za wybory, które
                            przecież sami dokonują:

                            forum.gazeta.pl/forum/w,16,98806962,98855737,Re_.html
                  • kag73 Re: ?????? 10.08.09, 23:18
                    Nawet jezeli tak jest, ma to zwiazek nie z seksualnoscia kobiet. Po
                    prostu mamy inne czasy, kobiety sa niezalezne finansowo, maja wiecej
                    mozliwosci. Nie decyduja sie na mezczyzne tylko dlatego, ze nie bije
                    i nie pije, maja wieksze wymagania. Poza tym ludzie sa coraz
                    wiekszymi egoistami, czesto nie potrafia isc na kompromis. Do tego
                    dochodzi tempo tego swiata, zwlaszcza w Europie i Ameryce, praca,
                    kariera, pogon za pieniadzem. Rodzina to juz nie to co kiedys.
                    Kiedys 30-sto latkowie mieli dom i dwojke dzieci, dzis zbyt wiele
                    jest innych atrakcji na swiecie. Nie mowie, ze to pochwalam, bo
                    czesto wlasnie maja ciezkie przebudzenie, nagle chca przytulnego
                    domku i rodziny a najlepsze lata przegapili siedzac w biurze i w
                    internecie. O, wlsnie, internet, zabija prawdziwe kontakty miedzy
                    ludzmi, niektorzy zyja w wirualnycm swiecie a w tym prawdziwym
                    czesto nie potrafia sie znalezc.
                • lacido Re: ?????? 10.08.09, 22:32
                  kitek_maly napisała:

                  >
                  > Janie, a jak Ty to widzisz, bo...
                  > Twierdzicie z Latarnikiem, że panie rozwiązłe nie mają szans na małżeństwo i ty
                  > m
                  > podobne głupstwa. I twierdzicie, że rozwiązła kobieta to standard w dzisiejszyc
                  > h
                  > czasach.
                  > Więc wynika z tego, że zdecydowana większość kobiet jest samotna. Dziwne, bo ja
                  > widzę co innego. :>
                  >

                  ja to widzę tak: rozwiązłe kobiety to standard, mężczyźni nie wiążą się z
                  rozwiązłymi, oni tworzą związki niestandardowe - pytanie: z kim??
                  • kitek_maly Re: ?????? 10.08.09, 22:35

                    Niestety, wygląda na to, że tylko związki homoseksualne pozwolą nam przetrwać te
                    ciężkie czasy. :)
                    • menk.a Re: ?????? 10.08.09, 22:36
                      kitek_maly napisała:

                      >
                      > Niestety, wygląda na to, że tylko związki homoseksualne pozwolą nam przetrwać t
                      > e
                      > ciężkie czasy. :)
                      >

                      Żono..... mrrrrr :P
                      • kitek_maly Re: ?????? 10.08.09, 22:38

                        :DDD
                      • lacido Re: ?????? 10.08.09, 22:38
                        no no robi się gorąco :P
                  • menk.a Re: ?????? 10.08.09, 22:35
                    No z tymi, co ich okłamały, że przed nimi żadnego nie było. Bo baby albo się
                    puszczają, albo kłamią.;)
                    • lacido Re: ?????? 10.08.09, 22:40
                      ale jak oni mogą wierzyć babom skoro wiedzą ze standardem są puszczalskie?
                      • menk.a Re: ?????? 10.08.09, 22:42
                        Jak tu wierzyć, skoro zakłada się kłamstwo? Po co mówić prawdę? :]
                        • lacido Re: ?????? 10.08.09, 22:44
                          no to mnie zakręciłaś ;/

                          w sumie to nie ma po co, bo i tak standard to standard ;)
                  • jan_hus_na_stosie Re: ?????? 10.08.09, 22:37
                    lacido napisała:

                    > ja to widzę tak: rozwiązłe kobiety to standard, mężczyźni nie wiążą się z
                    > rozwiązłymi, oni tworzą związki niestandardowe - pytanie: z kim??

                    już Ci odpowiadam, faceci wiążą się z "puszczalskimi" z różnych powodów, ale ich
                    potem i tak nie szanują wystarczająco co zwykle objawia się tym, że mają
                    mniejsze opory aby je zdradzać niż gdyby związali się z porządną kobietą

                    wiem, bardzo nie podoba Ci się moja odpowiedź i pewnie i tak w nią nie
                    uwierzysz, ale tak jest :)
                    • kitek_maly Re: ?????? 10.08.09, 22:38

                      > już Ci odpowiadam, faceci wiążą się z "puszczalskimi" z różnych powodów, ale ic
                      > h
                      > potem i tak nie szanują wystarczająco co zwykle objawia się tym, że mają
                      > mniejsze opory aby je zdradzać niż gdyby związali się z porządną kobietą

                      Janie, ale SKĄD Ty czerpiesz tę wiedzę? :D
                      • lacido Re: ?????? 10.08.09, 22:42
                        autopsja? ;)
                        • menk.a Re: ?????? 10.08.09, 22:43
                          lacido napisała:

                          > autopsja? ;)

                          Niemożliwe. Nie. Niemożliwe. Chyba że jakaś oszukistka się trafiła, co zgrywała
                          świętoszkowatą. ;)
                          • lacido Re: ?????? 10.08.09, 22:45
                            myślisz zę to czyta teoria nie poparta bagażem doświadczeń?

                            to co to ma być wykład pt. teoretyczne przygotowanie do życia w rodzinie
                            • menk.a Re: ?????? 10.08.09, 22:47
                              Nie wiem. Nie znam historii, więc nie wiem co dało podstawy do takich poglądów. ;)
                        • kitek_maly Re: ?????? 10.08.09, 22:45

                          Tzn, że on z kolegami na takie tematy rozmawia? I koleżanki mu się zwierzają z
                          kim, ile razy i dlaczego już nie? :)
                          • lacido Re: ?????? 10.08.09, 22:46
                            a On z notesikiem i spisuje ;)
                    • lacido Re: ?????? 10.08.09, 22:41
                      znaczy myślą: zwiąże się z puszczalską, ona się puszczała przed to ja wyrównam i
                      puszczę się po ;D
                      • menk.a Re: ?????? 10.08.09, 22:45
                        Albo kombinują tak: zwiążę się z puszczalską a to da mi glejt na niedotrzymanie
                        obietnicy wierności i będę mógł się wtedy sam puszczać na lewo i prawo w barze i
                        w przybrzeżnych szuwarach.:P
                        • lacido Re: ?????? 10.08.09, 22:47
                          dokładnie, a potem tekst: kochanie to mówiłaś ze miałaś 29 facetów? to zostało
                          mi jeszcze 10 lasek do obrócenia i jesteśmy kwita ;)
                      • jan_hus_na_stosie Re: ?????? 10.08.09, 22:50
                        lacido napisała:

                        > znaczy myślą: zwiąże się z puszczalską, ona się puszczała przed to ja wyrównam
                        > i
                        > puszczę się po ;D

                        nikt nigdy z góry nie zakłada zdrady, ale jak nadarza się sprzyjająca okazja to
                        zawsze łatwiej zdradzić kobietę, która seks traktowała większość życia jako
                        narzędzie do zaspokojenia jedynie własnych potrzeb bez potrzeby angażowania w to
                        uczuć wyższych

                        Takiej delikwentce zawsze potem w razie czego można wmówić, że to był
                        jednorazowy wyskok, że tak naprawdę kocha się tylko ją i inne takie bzdury i ona
                        to łyknie jak młody pelikan.
                        • kitek_maly Re: ?????? 10.08.09, 22:52

                          > nikt nigdy z góry nie zakłada zdrady, ale jak nadarza się sprzyjająca
                          okazja to
                          > zawsze łatwiej zdradzić kobietę, która seks traktowała większość życia jako
                          > narzędzie do zaspokojenia jedynie własnych potrzeb bez potrzeby angażowania w t
                          > o
                          > uczuć wyższych

                          :DD
                          A skąd Ty wiesz kiedy się łatwiej zdradza?
                          • lacido Re: ?????? 10.08.09, 22:56
                            teoretyk - hobbysta podobno :P
                        • lacido Re: ?????? 10.08.09, 22:55
                          jan_hus_na_stosie napisał:

                          > lacido napisała:
                          >
                          > > znaczy myślą: zwiąże się z puszczalską, ona się puszczała przed to ja wyr
                          > ównam
                          > > i
                          > > puszczę się po ;D
                          >
                          > nikt nigdy z góry nie zakłada zdrady, ale jak nadarza się sprzyjająca okazja
                          to zawsze łatwiej zdradzić kobietę, która seks traktowała większość życia jako
                          narzędzie do zaspokojenia jedynie własnych potrzeb bez potrzeby angażowania w to
                          uczuć wyższych

                          Rozumiem, że jedno z pierwszych pytań jakie zadajesz kobiecie brzmi: czy Ty
                          przez większość życia traktujesz seks jako narzędzie do zaspokojenia jedynie
                          własnych potrzeb bez potrzeby angażowania w to uczuć wyższych?

                          a co jeśli ta większość życia przypada właśnie z tym jednym facetem?

                          na marginesie nie miałbyś skrupułów żeby okraść złodzieja, bo nie ma znaczenia
                          ze sam czyn jest zły ;/
                          • jan_hus_na_stosie Re: ?????? 10.08.09, 23:03
                            a co ja będę pisał, Wy i tak wiecie wszystko najlepiej a to co napiszę i tak
                            obrócicie w żart i drwinę.

                            Myślę, że nie jedna z was jeszcze w życiu mocno dostanie po dupie z powodu
                            swojej arogancji, ignorancji i pychy.

                            Ale to już nie mój problem :)
                            • lacido Re: ?????? 10.08.09, 23:05
                              i to jeszcze prorok ;P
                              • jan_hus_na_stosie Re: ?????? 10.08.09, 23:14
                                gdybym był prorokiem nie jechałbym kilkaset kilometrów do kogoś kto później
                                będzie ze mnie drwił
                                • lacido Re: ?????? 10.08.09, 23:14
                                  to ska te przepowiednie?
                            • kitek_maly Re: ?????? 10.08.09, 23:40

                              > a co ja będę pisał, Wy i tak wiecie wszystko najlepiej a to co napiszę i tak
                              > obrócicie w żart i drwinę.

                              Problem polega na tym, że próbujesz nam coś wmówić.

                              > Myślę, że nie jedna z was jeszcze w życiu mocno dostanie po dupie z powodu
                              > swojej arogancji, ignorancji i pychy.

                              A skąd wiesz, że żadna z nas nie dostała? A mimo wszystko nie nienawidzimy
                              facetów i nie przedstawiamy ich jako manipulujących potworów, którzy chcą nam
                              zniszczyć życie.
                              • llatarnik Re: ?????? 13.08.09, 01:50
                                kitek_maly napisała:

                                > A skąd wiesz, że żadna z nas nie dostała?

                                Niektóre kobiety po jednej nauczce mądrzeją. Ty zaś chyba się uparłaś, by wiedzę
                                zdobyć przez doopę a nie przez głowę. Życzę więc Ci by Twoja doopa to
                                wytrzymała, he he he
                    • justysialek Re: ?????? 10.08.09, 22:52
                      Przedstawiasz obraz mężczyzn, jako osobników którzy wiążą się z
                      osobami, których nie szanują (zapewne też nie kochają, bo jak można
                      kochać kogoś kim się gardzi) z "różnych powodów" (strzelam: potrzeba
                      seksu, żadna lepsza mnie nie chciała, ktoś musi mi gotować, prać,
                      urodzić dzieci...). Następnie gardzą nimi i sobą i z tej rozpaczy
                      zdradzają lub też gardzą tylko nimi, więc zdradzają, żeby załapać
                      się na coś lepszego, czy jako zemsta, choć normalnie (z porządną
                      kobietą, którą by kochali) tego by nie zrobili...


                      Jakoś trudno mi ich żałować i trudno mi takich szanować...
                    • justysialek Re: ?????? 11.08.09, 00:04
                      > już Ci odpowiadam, faceci wiążą się z "puszczalskimi" z różnych
                      powodów, ale ic
                      > h
                      > potem i tak nie szanują wystarczająco co zwykle objawia się tym,
                      że mają
                      > mniejsze opory aby je zdradzać niż gdyby związali się z porządną
                      kobietą

                      To mi wygląda na kompleks madonny i do tego projektujesz swoje
                      poglądy na wszystkich mężczyzn.
                • llatarnik Re: ?????? 11.08.09, 01:38
                  kitek_maly napisała:

                  >
                  > Janie, a jak Ty to widzisz, bo...
                  > Twierdzicie z Latarnikiem, że panie rozwiązłe nie mają szans na małżeństwo i ty
                  > m
                  > podobne głupstwa. I twierdzicie, że rozwiązła kobieta to standard w dzisiejszyc
                  > h
                  > czasach.
                  > Więc wynika z tego, że zdecydowana większość kobiet jest samotna. Dziwne, bo ja
                  > widzę co innego. :>
                  >

                  Nie słuchajcie tej chorej kobiety. Biedaczka ma jakieś zwidy i omamy. Wcale nie
                  twierdziłem, że "panie rozwiązłe nie mają szans na małżeństwo". Nie
                  twierdziłem też, że "rozwiązła kobieta to standard w dzisiejszych czasach".

                  Nieszczęsna - chyba pomieszania zmysłów dostała...
              • wacikowa Re: ?????? 10.08.09, 22:20
                > Z równouprawnienia też trzeba potrafić właściwie korzystać bo w przeciwnym
                > wypadku może się ono odbić co niektórym Paniom w przyszłości czkawką :)
                Potrafię myśleć dlatego jestem za "partnerstwem":)Nie mam przegięcia ani w jedną
                ani w drugą stronę.
                Ale dla "NIEKTÓRYCH" panów, era kamienia była najlepsza.
            • llatarnik Re: ?????? 10.08.09, 23:09
              Macie równouprawnienie, ale nie umiecie z tego korzystać. Tobie Waciakowa
              powiem, w czym jest sedno sprawy. Jak pisałem, większość mężczyzn woli jako
              partnerki życiowe kobiety, które miały mniej partnerów, więc większość kobiet
              może tylko anonimowo na forum udawać 'bohaterki' i chwalić się
              weekendowymi przygodami seksualnymi.

              Co Was najbardziej boli? Nie narzucona przez społeczeństwo konspiracja przed
              rodziną, sąsiadami, znajomymi z pracy. Was najbardziej boli to, że faceci nie
              muszą się konspirować. Jeżeli to robią, to tylko dla dobra partnerki.

              Dlaczego tak jest? Dzięki Wam, kobiety, bo gdybyście wzorem facetów
              preferowałybyście partnerów, którzy przedtem mieli jak najmniej partnerek, to i
              mężczyźni pragmatycznie zaczęliby ukrywać swoje przygody seksualne.

              Wy zaś do zagadnienia podchodzicie od doopy strony, czyli próbujecie zmienić
              gusty mężczyzn.

              Wiesz do czego taka rewolucja mogła by doprowadzić? Faceci nadziani,
              wykształceni i na stanowiskach szukaliby żon w burdelach, Wam zaś zostałyby same
              gołodupcy, pasożyty i moczymordy...
              • asdfcxz Re: ?????? 10.08.09, 23:26
                gdybyście preferowałybyście? Jak można być takim ignorantem?
                z powrotem do podstawówki a nie wymądrzać sie na publicznym forum!!!
                • llatarnik Re: ?????? 11.08.09, 00:15
                  asdfcxz napisała:

                  > gdybyście preferowałybyście? Jak można być takim ignorantem?
                  > z powrotem do podstawówki a nie wymądrzać sie na publicznym forum!!!

                  Całuj mnie w (wiesz gdzie) Jesteś dla mnie kompletnym zerem, skoro oceniasz
                  człowieka na podstawie jednej drobnej pomyłki, jaka się każdemu może zdarzyć.
                  Twoja wypowiedź bardziej świadczy o Tobie niż o mnie...

                  Bez odbioru
                  • asdfcxz Re: ?????? 13.08.09, 00:07
                    Jak ci bardzo zależy mogę ci tam najwyżej wsadzić drut kolczasty
                    odpowiednio długi żeby się do ciebie nie zblizyć a i to byłby zbyt
                    wielki zaszczyt dla takiego kundla jak ty.
                    • asdfcxz Re: ?????? 13.08.09, 00:31
                      A oceniam cie na podstawie twoich błędów, prymitywizmu w osądzaniu
                      ludzi i chamstwa którym sie kompromitujesz na kazdym kroku. Nie
                      musze cie nazywać zerem, bo o tym świadczy każdy twój wpis.
              • kag73 Re: ?????? 10.08.09, 23:32
                A skad Ty wiesz co my kobiety preferujemy? No, powiedz mi, skad Ty
                to wiesz?
                Czy mysliesz, ze jak ja poznaje faceta, to on ma na twarzy napisane
                ile mial przede mna partnerek? Czy myslisz, ze to pierwsza rzecz o
                ktora go zapytam?
                I czy myslisz, ze to jest najwaniejsze w doborze partnera?
                Moze byc prawiczkiem ale ostatnim chamem, wtedy na pewno sie na
                niego nie zdecyduje. Nie musi byc prawiczkiem jezeli jest facetem z
                klasa, biore. Jak bedzie prawiczkiem, z klasa i poczuje do niego
                chemie, wszystko inne bedzie pasuwalo, bede z nim szczesliwa, tez na
                pewno go nie skresle.
                • llatarnik Re: ?????? 11.08.09, 02:25
                  Przecież już Ci to wyjaśniłem i to dwa razy. Gdyby kobiety wolały prawiczków, to
                  pragmatyczni mężczyźni by skrzętnie ukrywali swoje podboje i udawaliby prawiczków...
                  • kag73 Re: ?????? 11.08.09, 12:03
                    A Tobie powiem jeszcze raz, nie wypowiadaj sie w imieniu kobiet, bo
                    kobieta nie jestes.
                    I jescze raz Ci powiem, dlaczego kobieta ma nie udawac dziewicy,
                    skoro faceci wola dziewice. Myslisz, zy tylko faceci maja prawo
                    klamac i potrafia?
                  • lacido Re: ?????? 11.08.09, 13:55
                    Są takie, które dokonały takiego wyboru i co z tego?
              • kitek_maly Re: ?????? 10.08.09, 23:38

                Stwierdzam, że niekonsekwencja Twoich wypowiedzi jest powalająca na kolana.
                Podsumujmy - za żonę nie weźmiesz tzw puszczalskiej, bo bardzo prawdopodobne, że
                Cię zdradzi, bo potrafi się bzyknąć bez zobowiązań. Ale sam już jako bzykacz bez
                zobowiązań oceniasz siebie jako niezłą partię. :D

                > Co Was najbardziej boli? Nie narzucona przez społeczeństwo konspiracja przed
                > rodziną, sąsiadami, znajomymi z pracy. Was najbardziej boli to, że faceci nie
                > muszą się konspirować. Jeżeli to robią, to tylko dla dobra partnerki.

                Jezu, Ty masz jakąś misję? :DDD
                Co za stek bzdur.
                Nie wiem do kogo zwracasz się tą liczbą mnogą. Do mnie chyba nie, bo nie mam na
                koncie żadnej 1nocnej przygody.
                Jesteś zabawny i żałosny zarazem.
                • lacido Re: ?????? 10.08.09, 23:39
                  kitek_maly napisała:

                  >
                  > Stwierdzam, że niekonsekwencja Twoich wypowiedzi jest powalająca na kolana.
                  Podsumujmy - za żonę nie weźmiesz tzw puszczalskiej, bo bardzo prawdopodobne, że
                  Cię zdradzi, bo potrafi się bzyknąć bez zobowiązań. Ale sam już jako bzykacz bez
                  zobowiązań oceniasz siebie jako niezłą partię. :D

                  dokonałaś rzeczy niemożliwej :)
                • menk.a Re: ?????? 10.08.09, 23:40
                  Żono, jak możesz się tłumaczyć?;))
                  • kitek_maly Re: ?????? 10.08.09, 23:42

                    He he? ;P
                  • lacido Re: ?????? 10.08.09, 23:42
                    to nie tak, Ona streściła i ukonkretniła pewną postawę :)
                    • menk.a Re: ?????? 10.08.09, 23:44
                      Napisała: nie miała przygody na jedną noc. Po co te tłumaczenia? To jakby perły
                      rzucać :x no :P
                      • kitek_maly Re: ?????? 10.08.09, 23:46

                        Po prostu chciałabym uświadomić Latarnikowi absurd jego wypowiedzi. Bo chyba
                        jemu się wydaje, że dyskutujemy z nim dlatego, że chcemy jakoś swoje wyskoki
                        usprawiedliwić. :)
                        • menk.a Re: ?????? 10.08.09, 23:47
                          Ale widzisz szanse powodzenia swojej misji? Odważna dziewczyno.:P
                          • lacido Re: ?????? 10.08.09, 23:48
                            Idealistka ;)
                          • kitek_maly Re: ?????? 10.08.09, 23:49

                            Myślę, że zaraz zostanę zepitetowana. :)
                            Niektórzy nie potrafią inaczej...
                            • menk.a Re: ?????? 10.08.09, 23:50
                              Lub usłyszysz, że nie dociera do Ciebie jasny przekaz, bo i czytać ze
                              zrozumieniem nie potrafisz. :P
                              • kitek_maly Re: ?????? 10.08.09, 23:51

                                A, to tez juz było. Zieeeew. :)
                                & he he :)
                                • menk.a Re: ?????? 10.08.09, 23:55
                                  No i z kogo się śmiejemy, he he ? :DDDDDDDDDDD
                                  • llatarnik Re: ?????? 11.08.09, 03:11
                                    menk.a napisała:

                                    > No i z kogo się śmiejemy, he he ? :DDDDDDDDDDD

                                    Z siebie znowu się śmiejecie, bo znowu przegapiłyście pewien "szczegół". a
                                    mianowicie - kolejny raz dałyście się nabrać i uwierzyłyście w chore zwidy, he he he

                                    forum.gazeta.pl/forum/w,16,98806962,98858841,Re_.html
                            • llatarnik Re: ?????? 11.08.09, 03:02
                              kitek_maly napisała:

                              >
                              > Myślę, że zaraz zostanę zepitetowana. :)
                              > Niektórzy nie potrafią inaczej...
                              >

                              A co byś chciała? Mam udawać, że nie masz zwidów, skoro masz i wydaje Ci się że
                              napisałem rzeczy, które nawet do głowy by mi nie przyszły? Taki cyniczny to nie
                              jestem...
                • llatarnik Re: ?????? 11.08.09, 02:47
                  Ty lepiej zamiast stwierdzać, zacznij się leczyć, bo chore bzdury wypisujesz,
                  spadłaś na samo dno, wciskając ludziom wypowiedzi, które nawet nigdy nie
                  przyszły im do głowy:
                  forum.gazeta.pl/forum/w,16,98806962,98858545,Re_.html
                  Myślę, że czas jest najwyższy, zanim smoka w kuchni zobaczysz, he he he

                  Gdybyś umiała czytać ze zrozumieniem, to byś wiedziała, że za żonę nie wezmę ani
                  puszczalskiej ani dziewicy, bo przecież pisałem, że nie planuję żadnego ślubu.
                  Zrozumiałabyś też, że puszczalskiej (o przepraszam - bzykanej przez mnóstwo
                  facetów)
                  nie wziąłbym przede wszystkim dlatego, że wolę te mniej
                  zużyte, a kwestia skłonności do ewentualnej zdrady, to akurat sprawa drugorzędna.

                  Jeżeli nie potrafisz merytorycznie odpowiedzieć na moją wypowiedź, to po
                  co ją cytujesz? Czy jesteś aż tak ograniczona umysłowo, że sądzisz, że
                  zaimponujesz komuś 'wielce rzeczowymi argumentami' typu 'co za stek
                  bzdur'
                  czy też 'jesteś zabawny i żałosny zarazem'?

                  Gdybyś była chociaż trochę bardziej inteligentna od Felków kunia, to byś
                  już dawno wiedziała, kto tu jest żałosny, he he he
                  • kitek_maly Re: ?????? 11.08.09, 11:50

                    Jesteś TYPOWYM netowym frustratem. :)
                • llatarnik Re: ?????? 11.08.09, 02:56
                  Aha - kolejny dowód, że pilnie potrzebujesz lekarza.

                  "Ale sam już jako bzykacz bez zobowiązań oceniasz siebie jako niezłą partię."


                  Ale jaja... Właśnie się dowiedziałem, że rzekomo oceniam siebie jako
                  niezłą partię, kurde. Czego to ludzie nie wymyślą.

                  Lecz się nieszczęsna kobieto, bo masz już takie schizy, że jak po dobroci nie
                  zaczniesz, to zawitają do Ciebie panowie w białych kitlach z kaftanikiem, he he
                  he...
              • wacikowa Latarniku 11.08.09, 08:22
                Wiesz co mnie boli? To,że sprowadzacie miłość do "dupczenia",konspiracji i
                generalizacji. Za wszelką cenę boicie się partnerstwa.
                Baba ma mieć czystą cip*e najlepiej jeszcze gdyby była głupia tak?
                Może napisz ile według Ciebie to jest(mało partnerów)? Oświeć mnie jakimi
                kryteriami się podpierasz wybierając partnerkę? Co jej wolno na pierwszej czy
                drugiej randce. Czy poznając kobietę robisz wywiad środowiskowy o niej bo kurcze
                nie daj Boże się okaże,że przed Tobą miała 4 partnerów. Spisana na straty co?
                Nie liczy się ONA tylko jej przeszłość. Czy przeliczasz jej puszczalstwo na
                wiek? Bo np taka Wacikowa ma ponad 30 lat ile jej przysługuje partnerów,żeby nie
                wyjść na kurwę według Ciebie i żeby zasłużyć na to co ma teraz? A i jeszcze
                jedno, gdyby się okazało,że jednak miała mało partnerów to jaki facet jej
                przysługuje ?
                Nie uważasz to za śmieszne?
                Gdzie w tym wszystkim są uczucia? Gdzie normalność?
                • llatarnik Re: Latarniku 11.08.09, 15:23
                  Poruszyłaś ważną sprawę. Różnicę w budowie psychicznej mężczyzny i kobiety.
                  Mężczyzna potrafi, gdy chce rozgraniczyć miłość i seks, a więc przespać
                  się z kobietą zupełnie nie angażując się uczuciowo, zbytnio nie analizując jej
                  osobowości, tylko delektować się jej pięknym ciałem. Tak nas stworzyła natura.
                  Czy można winić kota, że nie żywi się trawą?

                  Kobieta, pomijając prostytutki, narkomanki, itd, w każdą przygodę seksualną
                  bardziej angażuje się psychicznie, pozostawia ona głębszy ślad w jej psychice.
                  Tak chciała natura. Nie można więc traktować na równi skok w bok kobiety i
                  mężczyzny i to nie jest kwestia poglądów.

                  Nie chcę wypowiadać się w imieniu wszystkich mężczyzn, ale rzeczywiście ja i moi
                  znajomi nie dbają zbytnio o intelekt przygodnej partnerki, bo inne jej "walory"
                  się liczą. Natomiast gdy chodzi o partnerkę życiową, to jej intelekt, mądrość
                  życiowa są baaardzo ważne i osobiście nie znam żadnego faceta, który patrzy na
                  swoją żonę tylko przez pryzmat jej doopy.

                  Jestem jak najbardziej za partnerstwem, które rozumiem jako podział kompetencji
                  i obowiązków. Tak mi jest lepiej, bo nie muszę studiować żurnali mody, by kupić
                  sobie koszulę czy garnitur. Nawet nie pamiętam kiedy ostatnio wybrałem sam sobie
                  dezodorant czy inne pachnidło. Dobrze na tym wychodzę, bo by mi do głowy nie
                  przyszło, by kupować drogie kosmetyki. Nie znam się zbytnio na tym, więc zdaję
                  się na gust kobiet, nie polemizuję. No chyba, że na dworze jest 40 stopni i
                  wilgoć niemiłosierna, wtedy się buntuję i żadnej marynarki nie zakładam.

                  Podobnie jest z doborem mebli, glazury, sprzętu kuchennego, itd. Nigdy nie
                  przyszłoby mi do głowy polemizować z kobietą o walorach zmywarki do naczyń tej
                  czy innej firmy. Zadaniem mężczyzny jest tylko sprawdzić czy zmywarka czy
                  lodówka zmieści się w zaplanowanym miejscu, bo kobiety często zapominają to
                  zrobić. Tak samo nie kolor płytek, ale ich jakość, trwałość, szczególnie, gdy
                  będzie się samemu kładło. Co do mebli, to mój fotel ma być wygodny, osobiście to
                  sprawdzam, reszta mnie nie obchodzi.

                  Kobiety zwracają większą uwagę na stosunki w stadzie, są bardziej
                  spostrzegawcze, więc gdy ona mówi, że ten znajomy z pracy jest mi nieżyczliwy,
                  to tego nie bagatelizuję. Oczywiście spod tej jurysdykcji jest wyłączonych kilku
                  moich najbliższych kumpli, bo aż taki frajer to ja nie jestem...

                  To tylko mały fragment szerokiej władzy kobiet i tak rozumiem partnerstwo.
                  Oczywiście ja też mam swoje obszary władzy.

                  Co do kryteriów doboru, to nie mam ich tak do końca dopracowanych. Uważam, że
                  każdy przypadek należałoby rozpatrywać indywidualnie. Poznając kobietę nie
                  traktuję jej jako ewentualną przyszłą partnerkę, nigdy nie robiłem wywiadów
                  środowiskowych. Śmieszą mnie natomiast wypowiedzi o tym jak ona kocha się ze
                  swoim partnerem, a nic nie wiedzą o przeszłości swych ukochanych. Ne rozumiem,
                  jak rzeczywiście kochający się ludzie mogą mieć tematy tabu. Życie często
                  weryfikuje taką "miłość"...

                  Tak. Unikałbym trwałych związków z kobietami, które chodziły do łóżka z facetami
                  dopiero co poznanymi, ponieważ tak mi radzi prawo Keplera. Nie mam jednak
                  jakichś ustaleń co do liczby randek.
                  • kag73 Re: Latarniku 11.08.09, 15:41
                    "Mężczyzna potrafi, gdy chce rozgraniczyć miłość i seks, a więc
                    przespać
                    się z kobietą zupełnie nie angażując się uczuciowo, zbytnio nie
                    analizując jej
                    osobowości, tylko delektować się jej pięknym ciałem. Tak nas
                    stworzyła natura.
                    Czy można winić kota, że nie żywi się trawą? "

                    Uwierz mi, nie jestem mezczyzna a tez to potrafie rozdzielac te
                    sprawy. Dodam, ze nie jestem tez dziwka, narkomanka, czy co tam
                    jescze wymieniles.
                    Jestem zupelnie normalna kobieta. I znow zaskakuje mnie skad masz te
                    cala wiedze o kobietach, bo zdajesz sie znac je lepiej niz one
                    siebie same. Nieslychane!
                    • llatarnik Re: Latarniku 11.08.09, 16:51
                      To znaczy, że jesteś chora, biedaczko. Masz zaburzenia hormonalne. Uważaj, żeby
                      Ci wąsy nie wyrosły, he he he


                      Dlatego podczas miłosnych uniesień przysadka położona w mózgu wydziela
                      oksytocynę, która po orgazmie sprawia, że przywiązujemy się do partnera, który
                      ten orgazm nam dał. Co prawda oksytocyna jest hormonem żeńskim (przysadka
                      wydziela ją również podczas porodu i karmienia piersią, które spaja matkę z
                      dzieckiem na podobnej zasadzie jak z seksualnym partnerem), ale u mężczyzn też
                      się wytwarza, choć w dużo mniejszej ilości.


                      http://www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Lead10&news_cat_id=1176&news_id=202194&layout=1&forum_id=7553&fpage=Threads&page=text
                      • kag73 Re: Latarniku 11.08.09, 17:01
                        Tak sobie to tlumacz. Ja wiem swoje a Ty swoje.
                        Teoria na pewno sie zgadza, szkoda tylko, ze jakos az
                        tylu "przywiazanych" do facetow kobiet nie widac. Kto wie moze
                        zdazyly sie "odwiazac".
                        A moze swiadczy to o facetach, nie kazdy potrafi dac kobiecie
                        orgazm. Zastanawiales sie kiedys nad tym czy wszystkie kobiety, z
                        ktorymi spales przezywaly orgazm?
                        To by wszystko wyjasnialo. Dlatego moze niektore kobiety zmieniaja
                        partnerow, bo ciagle szukaja tych prawdziwych uniesien i orgazmow a
                        nie z kazdym facetem im dane.
                        • llatarnik Re: Latarniku 11.08.09, 17:23
                          To nie jest teoria. Taka substancja istnieje, znany jest jej wzór chemiczny.
                          pl.wikipedia.org/wiki/Oksytocyna
                          Widzę, że masz nie tylko zaburzenia hormonalne, ale także problemy z myśleniem.
                          Czy tak trudno sprawdzić informację, jeżeli ma się wątpliwości? Skopiować do
                          gugla słowo 'oksytocyna', dopisać wiarygodne wg Ciebie źródło i sprawdzić.

                          Negujesz wiedzę medyczną? Czy może uważasz, że taki hormon jak oksytocyna nie
                          istnieje i że to kolejny spisek szowinistycznych męskich naukowców?

                          Nie ośmieszaj się. Zacznij wreszcie myśleć.
                          • kag73 Re: Latarniku 11.08.09, 18:08
                            Bardzo nie lubie mezczyzn Twojego pokroju.
                            Oczywiscie wiem co to oksytocyna.
                            Hormon hormonem a zycie zyciem, moj drogi, podrosniesz to sie
                            nauczysz.
                            Ty probujesz mi udowodnic, ze mezczyzni potrafia rozdzielic seks od
                            milosci, ja Ci mowie, ze kobiety tez to potrafia a Ty mi z
                            oksytocyna.
                            Bardzo nie lubie kiedy ktos uwaza sie za wyrocznie Apollina.
                            Nie jestes kobieta i nie wiesz jak czuja kobiety. Ja Tobie tez nie
                            wmawiam co czuja mezczyzni.
                            • llatarnik Re: Latarniku 11.08.09, 18:33
                              Nie uważam się za wyrocznię, bo takich rzeczy o różnicach psychiki kobiet i
                              mężczyzn, uczą w szkołach podstawowych, nie wiem czy w Polsce. To, czy mnie
                              lubisz czy nie, mało mnie wzrusza.

                              Bardziej mnie niepokoi, że piszesz sprzeczne logicznie rzeczy. Gdybyś
                              rzeczywiście wiedziała i rozumiała co to jest oksytocyna i jak warunkuje Twój
                              sposób odbierania partnera, to byś nie twierdziła, że kobiety też mogą
                              rozdzielić seks od miłości. Oczywiście pomijam kobiety, które mają zaburzenia
                              hormonalne...

                              Zastanów się, czy warto nadal uparcie brnąć...
                              • kitek_maly Re: Latarniku 11.08.09, 18:39

                                Latarniku, a czy jesteś w stanie pojąć, że każda kobieta ma własną gospodarkę
                                hormonalną, co też oznacza, że przedmiotowa oksytocyna jest wydzielana w
                                mniejszych lub większych ilościach a na to wpływ ma wiele czynników.
                                • llatarnik Re: Latarniku 12.08.09, 00:25
                                  Oczywiście, że każda kobieta ma własną gospodarkę hormonalną, ale medycyna
                                  ściśle określa jej minimalny poziom w organizmie kobiety. Gdy tego hormonu jest
                                  mniej, kobieta wymaga leczenia, ponieważ grozi to wieloma powikłaniami, choćby
                                  takimi jak śmierć płodu w jej łonie.
                                  • kag73 Re: Latarniku 12.08.09, 00:59
                                    Aha, chcesz powiedziec, ze wszystkie kobiety potrafiace rozdzielac
                                    seks i milosc wymagaja leczenia?
                                    A to ciekawe, bo ja znam sporo takich ktore to potrafia i
                                    jednoczesnie maja dzieci, ciaza przebiegala normalnie, zadna nie
                                    potrzebowala leczenia. No coz, cuda sie zdarzaja.
                                    • llatarnik Re: Latarniku 12.08.09, 14:07
                                      Poddaję się i mam tylko jedno pytanie. Czy jesteś blondynką?
                                      • kag73 Re: Latarniku 13.08.09, 21:13
                                        Ciesze sie, ze Cie przekonalam:))

                                        Tak, jestem blondynka, ale coraz bardziej ciemnieja mi wlosy,
                                        szkoda, bo uwielbiam blond:((
                                        Bede musiala chemicznie dopomagac.
                                        • llatarnik Re: Latarniku 14.08.09, 23:32
                                          Buuuueeeeeechachahacha...

                                          Jak napisałaś "> Ciesze sie, ze Cie przekonalam:))", to już nie musiałaś
                                          pisać, że jesteś blondynką, bo to przecież stało się oczywiste.

                                          Oszczędzaj prąd i atrament, blondynko...
                  • wacikowa Re: Latarniku 11.08.09, 20:12
                    llatarnik napisał:

                    > Poruszyłaś ważną sprawę. Różnicę w budowie psychicznej mężczyzny i kobiety.
                    > Mężczyzna potrafi, gdy chce rozgraniczyć miłość i seks, a więc przespać
                    > się z kobietą zupełnie nie angażując się uczuciowo, zbytnio nie analizując jej
                    > osobowości, tylko delektować się jej pięknym ciałem. Tak nas stworzyła natura.

                    Jakie to proste! Nie używać mózgu tylko zwalać na naturę.A mówią ,że ludzie to istoty rozumne?
                    Każdą teorię można obalić. A skoro już tak wszystko sprowadzamy do natury to ja mogę stwierdzić,że jesteśmy stworzone do grzechu i kurestwo powinno nam być wybaczane bo przecież to nasz naturalny "bodziec"(patrz Ewa-grzesznica)Czyż nie?

                    > Czy można winić kota, że nie żywi się trawą?

                    Koty akurat lubią trawę.
                    >

                    > Kobieta, pomijając prostytutki, narkomanki, itd, w każdą przygodę seksualną
                    > bardziej angażuje się psychicznie, pozostawia ona głębszy ślad w jej psychice.
                    > Tak chciała natura. Nie można więc traktować na równi skok w bok kobiety i
                    > mężczyzny i to nie jest kwestia poglądów.

                    Jedno i drugie to sku...sy** możesz sobie kombinować z naturą.Wyżej ją obaliłam.

                    >
                    > Nie chcę wypowiadać się w imieniu wszystkich mężczyzn, ale rzeczywiście ja i mo
                    > i
                    > znajomi nie dbają zbytnio o intelekt przygodnej partnerki, bo inne jej "walory"
                    > się liczą. Natomiast gdy chodzi o partnerkę życiową, to jej intelekt, mądrość
                    > życiowa są baaardzo ważne i osobiście nie znam żadnego faceta, który patrzy na
                    > swoją żonę tylko przez pryzmat jej doopy.

                    Co w takim razie kiedy Twoja wybranka będzie miała same plusy tzn mądrość intelekt,urodę itp..i jeden mały minus-miała kilku(nastu) partnerów przed Tobą?
                    I sytuacja odwrotna:głupia,brzydka itp ale mało partnerów przed Tobą?
                    Którą wybierzesz?


                    >
                    > Jestem jak najbardziej za partnerstwem, które rozumiem jako podział kompetencji
                    > i obowiązków. Tak mi jest lepiej, bo nie muszę studiować żurnali mody, by kupić
                    > sobie koszulę czy garnitur. Nawet nie pamiętam kiedy ostatnio wybrałem sam sobi
                    > e
                    > dezodorant czy inne pachnidło. Dobrze na tym wychodzę, bo by mi do głowy nie
                    > przyszło, by kupować drogie kosmetyki. Nie znam się zbytnio na tym, więc zdaję
                    > się na gust kobiet, nie polemizuję. No chyba, że na dworze jest 40 stopni i
                    > wilgoć niemiłosierna, wtedy się buntuję i żadnej marynarki nie zakładam.

                    Błąd-mało samodzielny jesteś i niestety nie każda kobieta ma dobry gust.Dobrze jest mieć własny.I nie ma to nic wspólnego z partnerstwem.

                    >
                    > Podobnie jest z doborem mebli, glazury, sprzętu kuchennego, itd. Nigdy nie
                    > przyszłoby mi do głowy polemizować z kobietą o walorach zmywarki do naczyń tej
                    > czy innej firmy. Zadaniem mężczyzny jest tylko sprawdzić czy zmywarka czy
                    > lodówka zmieści się w zaplanowanym miejscu, bo kobiety często zapominają to
                    > zrobić. Tak samo nie kolor płytek, ale ich jakość, trwałość, szczególnie, gdy
                    > będzie się samemu kładło. Co do mebli, to mój fotel ma być wygodny, osobiście t
                    > o
                    > sprawdzam, reszta mnie nie obchodzi.

                    Jako kobieta samodzielnie myśląca potrafię korzystać z miarki,metra i wiem ile to jest 20cm. A do tego mam gust.Baa potrafię naprawić sprzęt domowy,z remontem też nie mam większych problemów.I to też nie ma nic wspólnego z partnerstwem.I uprzedzę Cię nie mam wąsów.:)

                    >
                    > Kobiety zwracają większą uwagę na stosunki w stadzie, są bardziej
                    > spostrzegawcze, więc gdy ona mówi, że ten znajomy z pracy jest mi nieżyczliwy,
                    > to tego nie bagatelizuję. Oczywiście spod tej jurysdykcji jest wyłączonych kilk
                    > u
                    > moich najbliższych kumpli, bo aż taki frajer to ja nie jestem...

                    Frajer może i nie ale powtórzę bo o zgrozo rysujesz facetów na bezmózgich debili którzy bez babki nie potrafią samodzielnie myśleć.CZŁOWIEK TO ISTOTA ROZUMNA.To też nie ma nic wspólnego z partnerstwem.

                    >
                    > To tylko mały fragment szerokiej władzy kobiet i tak rozumiem partnerstwo.
                    > Oczywiście ja też mam swoje obszary władzy.
                    >
                    > Co do kryteriów doboru, to nie mam ich tak do końca dopracowanych. Uważam, że
                    > każdy przypadek należałoby rozpatrywać indywidualnie. Poznając kobietę nie
                    > traktuję jej jako ewentualną przyszłą partnerkę, nigdy nie robiłem wywiadów
                    > środowiskowych. Śmieszą mnie natomiast wypowiedzi o tym jak ona kocha się ze
                    > swoim partnerem, a nic nie wiedzą o przeszłości swych ukochanych. Ne rozumiem,
                    > jak rzeczywiście kochający się ludzie mogą mieć tematy tabu. Życie często
                    > weryfikuje taką "miłość"...
                    >
                    > Tak. Unikałbym trwałych związków z kobietami, które chodziły do łóżka z facetam
                    > i
                    > dopiero co poznanymi, ponieważ tak mi radzi prawo Keplera.

                    Kogo prawo?:)I co ma Kepler do "puszczalskich" kobiet?A może to,że wszystko się kręci wokół dupy?

                    Nie mam jednak
                    > jakichś ustaleń co do liczby randek.

                    A przecież-podobno szanująca się kobieta na pierwszej randce nie daje?
                    A co do liczby partnerów? Nadal nie wiem ilu "zaliczyć" lub nie.

                    Związek partnerski:
                    "Wzajemny szacunek i akceptacja, sprawiedliwy podział obowiązków i przywilejów, umiejętność dawania sobie nawzajem opieki i wsparcia w trudnych chwilach, czy też dążenie do osiągania porozumienia w sprawach ważnych dla każdego z partnerów.Do tego potrzebne jest nie tylko głębokie uczucie, ale i umiejętność negocjacji, kompromisu, wybaczania oraz cierpliwość i wyrozumiałość."
                    • llatarnik Re: Latarniku 12.08.09, 15:53
                      Nie każdą teorię można obalić. Nie chce mi się tego wyjaśniać, bo ktoś
                      zarzuci mi zarzuci, że się wymądrzam.

                      Użycie słowa teoria w stosunku do oksytocyny jest nieporozumieniem. Jest
                      to substancja, której poziom w organizmie można zmierzyć, co więcej jest
                      podawana kobietom, szczególnie tym w ciąży. Być może nie zdajemy sobie tego
                      sprawy, ale są wśród nas osoby, które dzięki temu, że ich matki otrzymały ten
                      hormon urodziły się żywe a nie martwe.

                      Proponuję użyć mózgu, by zrozumieć, że należy zaakceptować rzeczy, których
                      nie jesteśmy w stanie zmienić.
                      . Gdyby ktoś wypił duszkiem szklankę wódki,
                      to chociaż nie wiem jak by swój umysł wytężał, to i tak niech lepiej nie wsiada
                      za kierownicę, bo jego spostrzeganie, odbiór świata i reakcje będą zmienione.
                      Tak samo, gdy jakiś facet doprowadzi kobietę do orgazmu, wydziela się
                      oksytocyna, która zniekształca obraz tego faceta, sprawia, że kobieta bardziej
                      mu ufa. Oczywiście żadna kobieta, choćby nie wiem jakie medytacje uprawiała, nie
                      jest w stanie siłą woli zapobiec wydzielaniu się tego hormonu.

                      Prościej już tego nie mogę wytłumaczyć i myślę, że nawet blondynki to zrozumiały...

                      Kotyjedzą trawę, psy truskawki a ludzie kredę...

                      Musiałbym chyba obalić dwie szklanki wódki, by zrozumieć, co obaliłaś. Problem w
                      tym, że nie lubię wódki. Wolę piwo.

                      Natura nie wybacza qoorevstwa. W stadzie naszych najbliższych kuzynów,
                      szympansów, małpa nie może dawać doopy komu chce, bo samiec alfa da jej
                      wpie... kochasia pokiereszuje a urodzone dziecko z tego grzesznego związku po
                      prostu zabije.

                      Szympansice są jednak chyba trochę bardziej rozsądne od niektórych współczesnych
                      kobiet, być może dlatego, że nie spotkały się z różnymi oderwanymi od realiów i
                      współczesnej nauki ideologiami typu feminizm. Gdy spodoba się jej jakiś samiec
                      ze stada, to daje mu dyskretnie, tak by nikt nie widział i nikomu, na żadnym
                      forum, o tym się nie chwali. Czasem uda się i samiec alfa da się nabrać, chociaż
                      dużo częściej wykrywa, że to 'bękart' i z zimną krwią dziecko zabija..

                      Co do Ewy, to ona siedzit' w burdelu a Adam wstupił w krassnuju armiu..


                      Co do prawa Kepplera, to podobno mówi ono, że ciało puszczone raz,
                      puszcza się cały czas...


                      Tak jestem wygodny. Nie lubię zaprzątać głowy rzeczami, które średnio mnie
                      interesują a innym sprawiają przyjemność. Ja się wyręczam kobietami, a one mną.
                      Co do zdolności technicznych kobiet, to rok temu, gdy byłem w Polsce, to na
                      prośbę znajomego odwiedziłem jego żonę, której też się zdawało, że potrafi
                      nadzorować fachowców przy budowie domu. Nie chce mi się tej historii
                      szczegółowo opisywać.

                      Domyślam się jednak, że niedługo w Polsce zaczną powstawać salony samochodowe i
                      autokomisy dla kobiet wyzwolonych...

                      https://www.jokedujour.com/battle/Car-dealer.jpg
                      • kag73 Re: Latarniku 13.08.09, 21:08
                        "Tak samo, gdy jakiś facet doprowadzi kobietę do orgazmu, wydziela
                        się
                        oksytocyna, która zniekształca obraz tego faceta, sprawia, że
                        kobieta bardziej
                        mu ufa. Oczywiście żadna kobieta, choćby nie wiem jakie medytacje
                        uprawiała, nie
                        jest w stanie siłą woli zapobiec wydzielaniu się tego hormonu."

                        Hmm, Llatarniku, jedynym logicznym wytlumaczeniem jest zatem, ze
                        wiekszosc mezczyzn nie doprowadza kobiet do orgazmu. Inaczej nie
                        byloby zdrad ze strony kobiet, zdolnosci rozdzielania seksu i
                        milosci, rozpadu malzenstw, zmiany partnerow jak rekawiczki(co
                        niektore kobiety tez robia).Przykre ale prawdziwe:))
                        Nie wiem skad Ty masz swoje statystyki. Znam sporo kobiet, ktore
                        urodzily dzieci i zadna ale to zadna z nich nie dostawala oksytocyny
                        bedac w ciazy. Hmm, czyli u wiekszosci z nich jej poziom musi byc
                        jak najbardziej w porzadku.

                        • llatarnik Re: Latarniku 15.08.09, 01:27
                          Nie jedynym - tak Ci się tylko wydaje...

                          Gdybyś umiała wyciągać wnioski z tego, co piszą 'wyzwolone' forumki, to
                          byś zauważyła, że jednak przeżywają swoje przygody seksualne. Skąd to wiem?
                          Ponieważ zakładają wątki typu - bzyknęłam kolegę, zdradziłam męża, faceta, itd.
                          Biedactwa sobie dobudowują mitologię, by zneutralizować spustoszenie, jakie
                          hormony wywarły w ich umysłach. Poczytaj sobie psychologię, o efekcie kwaśnych
                          winogron i słodkiej cytryny, chociaż nie - najpierw zacznij od czegoś
                          łatwiejszego. Najpierw postaraj się zrozumieć, że nasze myślenie jest
                          uwarunkowane na wieeele sposobów. Chociaż nie - zacznij może od nauczenia się
                          czytania ze zrozumieniem...

                          Czy Ciebie nigdy nie zastanowiło, że żaden facet nie założył na tym forum wątku
                          typu 'bzyknąłem sąsiadkę' czy 'wydupcyłem żonę bossa'? Jeżeli
                          nawet przyjdzie nam taka dobra karta, to dupą nie kręcimy, ogonem nie machamy,
                          nie nadajemy na wszelkich możliwych częstotliwościach, ale spokojnie sobie na
                          ryby pojedziemy czy też mecz ligi mistrzów przy piwie obejrzymy.

                          Po co sobie budować jakieś księżycowe historie? Nasz świat jest duuużo prostszy.
                          Ta sympatyczna, niebrzydka, ale głupia - nie wiem po co do mnie wydzwania - nie
                          odbieram. Ta wspaniała blondynka, dar losu sprzed dwóch tygodni nie odebrała
                          mojego telefonu i na text message też nie odpowiedziała. Może ma rację, bo chyba
                          rzeczywiście stać ją na lepszego faceta. Licz se chłopie na cud, ale póki co,
                          sobie odpuść. Uczcie się od nas, kobiety...

                          Poza tym czasem zastanawiam się, czy moja ojczyzna jest normalnym krajem.
                          Kobiety innych nacji myślą jakoś realniej. Znają swoje miejsce w szeregu,
                          przeważnie wiedzą na co i na kogo je stać. Polki zaś, myślą, że jak sobie
                          pofarbują włosy na jakiś nienaturalny, marsjański kolor, w upalną noc nałożą
                          zimowe buty, itd, to są miss świata i zaraz zjawi się książę z bajki.

                          Mój dobry przyjaciel, wspaniały człowiek, po kilku latach znajomości, odważył
                          się zadac mi takie pytanie. Llatarnik - powiedz mi - dlaczego Polki, bardziej
                          inteligentne, wykształcone, pracowite, zadbane niż Amerykanki, ubierają się i
                          zachowują jak prostytutki? Nie wiem - odpowiedziałem szczerze...

                          Nie będę zdradzał szczegółów, ale często mam do czynienia z ludźmi młodymi i
                          wielu z nich mi ufa. Kiedyś taki jeden Martin z imienia, pochodzący z
                          polsko-amerykańskiego małżeństwa, miał taki problem.

                          Kochał polskie święta, szczególnie Boże Narodzenie, polską kuchnię, itd. Polski
                          dom? - spytałem. Tak, dokładnie - odpowiedział. Moja polska matka ten dom
                          stworzyła a ojciec nie przeszkadzał. Tego domu zawsze zazdrościli mi wszyscy z
                          klasy. Drzwi się nie zamykały. Chciałbym mieć też kiedyś taki polski dom.

                          No to jaki jest twój problem? - zapytałem. Dasz jej stały pobyt, green card,
                          później obywatelstwo - będzie ci wdzięczna. On odpowiedział - Polki mają
                          opinię bardzo łatwych kobiet
                          , a wiesz, nie chciałbym, by moja przyszła żona
                          miała opinię łatwej kobiety.

                          Szpetnie zakląłem tylko w duchu...
                          • kag73 Re: Latarniku 15.08.09, 19:58
                            Nie wiem co to ma oznaczac, prawie wszystkim tutaj doradzasz
                            nauczenia sie czytania ze zrozumieniem. A czy Ty sam to potrafisz?
                            Mam wrazenie, ze nie. Wbiles sobie cos w glowe i powtarzasz to jak
                            stara plyta.
                            Nawet gdyby ktos podal Ci najwszpanialszy argument, nie potrafisz
                            odstapic od Twoich teori, ktore jak widac w praktyce w ogole sie nie
                            sprawdzaja.

                            "Czy Ciebie nigdy nie zastanowiło, że żaden facet nie założył na tym
                            forum wątku
                            > typu 'bzyknąłem sąsiadkę' czy 'wydupcyłem żonę
                            bossa'
                            ? Jeżeli
                            > nawet przyjdzie nam taka dobra karta, to dupą nie kręcimy, ogonem
                            nie machamy,
                            > nie nadajemy na wszelkich możliwych częstotliwościach, ale
                            spokojnie sobie na
                            > ryby pojedziemy czy też mecz ligi mistrzów przy piwie obejrzymy."

                            Nie wiem czy zauwazyles, ze to forum nazywa sie "Kobieta" i pisza
                            tutaj glownie kobiety. Od czasu do czasu pojawia sie jakis mezczyzna
                            i choc czasem jego watek nie ma jednoznacznego tytulu, miedzy
                            wierszami mozna doczytac sie, ze nie kazdy tak hop siup i bez
                            skrupulow zdradza, albo gotow jest do tego. Czasmi pisza kobiety o
                            partnerach, ktorzy przyznali sie do zdrady. Hmm, po co to zrobili,
                            ano pewno dlatego, ze mieli moralnego kaca albo wyrzuty sumienia.
                            Ta kobieta, ktora pisala o "bzykaniu" kolegi miala raczej problem
                            czy "bzyknac" jego kolege, czy tego innego, albo w jakiej
                            kolejnosci, kobiety czasem lubia sie wygadac i poradzic innych
                            kobiet. Ludzie, zarowno kobiety jak i mezczyzni, bywaja bardzo
                            rozni.

                            "Poza tym czasem zastanawiam się, czy moja ojczyzna jest normalnym
                            krajem.
                            > Kobiety innych nacji myślą jakoś realniej. Znają swoje miejsce w
                            szeregu,
                            > przeważnie wiedzą na co i na kogo je stać. Polki zaś, myślą, że
                            jak sobie
                            > pofarbują włosy na jakiś nienaturalny, marsjański kolor, w upalną
                            noc nałożą
                            > zimowe buty, itd, to są miss świata i zaraz zjawi się książę z
                            bajki."

                            Nie wiem skad ta obserwacja i o jakich nacjach mowisz, moze o
                            Afganistanie albo Arabii Saudyjskiej.
                            Sama od wielu lat nie mieszkam w Polsce.
                            Mialam okazje mieszkac w nie jednym kraju i poczynilam zupelnie inne
                            obserwacje. Nie tylko ja, moj maz, nie Polak, mogacy rowniez
                            oceniac, bo ma porownanie, mawia czesto, ze w Polsce, Rosji nadal
                            widac "swiat mezczyzn". Kobiety baaardzo dbajace o figure, top,
                            zapiete na ostatni guzik, probujace podobac sie mezczyznom. Za to
                            polskim mezczyznom daaaaleko do ksiecia z bajki, wielkie wymagania a
                            sami srednio cos soba reprezentuja, niestety. I uwierz mi na
                            Zachodzie nie spotyka sie raczej kobiet na placu zabaw albo w
                            sklepie wedliniarskim na obcasach i w stoju jak na party, jak to
                            czesto bywa w Polsce. A kobiety maja wobec mezczyzn duzo wieksze
                            wymagania i dmuchac w kasze sobie raczej nie dadza.
                            Nie wiem jak jest w Ameryce, ze slyszenia tylko wiem, ze to kraj
                            dosc pruderyjny, bywaja w swiecie zupelnie inne kraje.

                            "Mój dobry przyjaciel, wspaniały człowiek, po kilku latach
                            znajomości, odważył
                            > się zadac mi takie pytanie. Llatarnik - powiedz mi - dlaczego
                            Polki, bardziej
                            > inteligentne, wykształcone, pracowite, zadbane niż Amerykanki,
                            ubierają się i
                            > zachowują jak prostytutki? Nie wiem - odpowiedziałem
                            szczerze...
                            >
                            > Nie będę zdradzał szczegółów, ale często mam do czynienia z ludźmi
                            młodymi i
                            > wielu z nich mi ufa. Kiedyś taki jeden Martin z imienia,
                            pochodzący z
                            > polsko-amerykańskiego małżeństwa, miał taki problem.
                            >
                            > Kochał polskie święta, szczególnie Boże Narodzenie, polską
                            kuchnię, itd. Polski
                            > dom? - spytałem. Tak, dokładnie - odpowiedział. Moja polska matka
                            ten dom
                            > stworzyła a ojciec nie przeszkadzał. Tego domu zawsze zazdrościli
                            mi wszyscy z
                            > klasy. Drzwi się nie zamykały. Chciałbym mieć też kiedyś taki
                            polski dom.
                            >
                            > No to jaki jest twój problem? - zapytałem. Dasz jej stały pobyt,
                            green card,
                            > później obywatelstwo - będzie ci wdzięczna. On odpowiedział -
                            Polki mają
                            > opinię bardzo łatwych kobiet
                            , a wiesz, nie chciałbym, by moja
                            przyszła żona
                            > miała opinię łatwej kobiety."

                            Jest jescze zazwyczaj mala roznica miedzy Polakmi w Polsce a
                            Polakami za granica.
                            W Stanach nigdy nie bylam. Zdarzalo mi sie tylko czasmi slyszec
                            opinie, ze, cytuje "Amerykanie sa glupi jak swinie". Hmm, nie moglam
                            nigdy tego ocenic osobiscie, ale jak slysze wypowiedz Twojego
                            znajomego Martina, zaczynam wierzyc w prawdziwosc tej opinii. Bo jak
                            inaczej nazwac kogos kto to co powie o jego zonie sasiad albo kolega
                            z pracy stawia ponad wlsne szczescie?
                            Abstrahujac od tego, ze jego wlasna matka jest Polka. Widac ojciec
                            tego "chlopca" ma sporo wiecej oleju w glowie i pojecia o zyciu niz
                            on.
                            I nie narodowosc stanowi o tym jakim jest sie czlowiekiem.


        • etwas-geheimnis Re: ?????? 18.08.09, 10:47
          A wiesz czemu za włosy ,a nie za nogi? ;-)
    • iberia.pl jedynie słuszna odpowiedź to 09.08.09, 21:07
      zero.
    • niebieski_lisek Re: ilu partnerów? 09.08.09, 21:11
      Mnie się bardzo podoba odpowiedź 2szarozielonych: tzn. mniej
      partnerów niż oni partnerek
      ale zdałam sobie sprawę, że tego kryterium nie
      spełniam :) Mój chłopak nie robi z tego problemu, to chyba będzie koniec świata
      dla niektórych forumowych mężczyzn :)
      • cus27 Re: ilu partnerów? 09.08.09, 21:18
        Forumowi mezczyzni???A,kobietki forumowe jakie sa...???
      • llatarnik Re: ilu partnerów? 10.08.09, 00:58
        A kogo to obchodzi? Kiedy wreszcie zrozumiecie, że każdy facet sam sobie ustala
        kryteria doboru partnerki i nawet do głowy nie przyjdzie wtrącać się w wybory
        innych. Tak więc zamiast końca świata, najwyżej koledzy twego chłopaka będą
        mieli trochę powodów do żartów...
        • 1rape1 Re: ilu partnerów? 10.08.09, 13:39
          llatarnik napisał:

          > A kogo to obchodzi? Kiedy wreszcie zrozumiecie, że każdy facet sam sobie ustala
          > kryteria doboru partnerki i nawet do głowy nie przyjdzie wtrącać się w wybory
          > innych. Tak więc zamiast końca świata, najwyżej koledzy twego chłopaka będą
          > mieli trochę powodów do żartów...
          >
          Oj ,jeżeli z nią sypiali ,to nie chciałbym być w jego skórze :)
          • llatarnik Re: ilu partnerów? 10.08.09, 20:06
            Podejrzewam, że żart typu - eeej szwagier jest równie prostacki, co
            bolesny...
        • gamonek Re: ilu partnerów? 10.08.09, 21:49
          Czytając ten arcyciekawy wątek mam wrażenie, że niektórym facetom kryteria
          doboru partnerki ustala mamusia..
          • jan_hus_na_stosie Re: ilu partnerów? 10.08.09, 21:59
            no to masz mylne wrażenie :)
            • gamonek Re: ilu partnerów? 10.08.09, 22:10
              Może może, nie wiem, ale to wszystko strasznie śmieszne jest..
              • llatarnik Re: ilu partnerów? 10.08.09, 22:42
                Ja też się świetnie bawię, he he he

                forum.gazeta.pl/forum/w,16,98806962,98854378,Re_ilu_partnerow_.html
                • gamonek Re: ilu partnerów? 10.08.09, 23:00
                  Najlepiej niech się tu puszczą wszyscy ze wszystkimi a gwarantuję, że kilka
                  problemów zostanie od razu rozwiązanych
                  • lacido Re: ilu partnerów? 10.08.09, 23:01
                    mhm jakieś samosąd chyba ;/
                    • gamonek Re: ilu partnerów? 10.08.09, 23:09
                      Explain, please
                      • lacido Re: ilu partnerów? 10.08.09, 23:13
                        oj bo puszczą się puszczalscy a świętoszki dokonają samosądu ;/
                        • menk.a Re: ilu partnerów? 10.08.09, 23:23
                          A Ty ofiary policzysz czy się włączysz??:P
                          • lacido Re: ilu partnerów? 10.08.09, 23:32
                            yyyy muszę się wypowiadać? ;)
                            • menk.a Re: ilu partnerów? 10.08.09, 23:34
                              Tak.
                              Chociaż. Mam przeczucie gdzie można by Cię znaleźć. ;)
                              • lacido Re: ilu partnerów? 10.08.09, 23:38
                                he he no co Ty powiesz :P
                                • menk.a Re: ilu partnerów? 10.08.09, 23:42
                                  he he podejrzewam.;))
                        • gamonek Re: ilu partnerów? 10.08.09, 23:33
                          lacido napisała:

                          > oj bo puszczą się puszczalscy a świętoszki dokonają samosądu ;/

                          Wtedy nastąpiłby powrót do, że tak się wyrażę, naturalnego porządku :)
                          • lacido Re: ilu partnerów? 10.08.09, 23:40
                            ano niestety ;/
    • kora3 :) przeczytałam wiekszosc wpisów i powiem tak :) 10.08.09, 09:05
      kobieta moze miec dowolną liczbę partnerów aby owi faceci o których
      pytasz szanowali ją i nie uwazali za puszczalską.
      Tak się bowiem składa, ze ani mezczyźni, ani kobiety z klasą nie
      wypytują swoich aktualnych o to ile mieli partnerów/partnerek oraz
      co bardzo ważne ani męzczyxni, ani kobiety z klasą sami też o tym
      nie opowiadają aktualnemu/aktualnej etapując szczegółami.

      Zaraz się dowiem,ze to jest nieuczciwe, bo choroby :) Otóż ludzie z
      mózgami SAMI o siebie dbają i zabezoieczaja sie przed nimi, a takze
      sprawdzają czy uczynili to skutecznie. Ludzie z mózgami nie wierzą
      też na słowo, ze ktos miał x partnerów/rek bo taki ktos moze kłamac,
      a poza tym zarazić się mozna od jednej zakazonej osoby, która mogła
      byc jedynym partnerem. Tak więc ten argument pada.

      Tylko bardzo niemadre i niedijrzałe osoby pytaja o takie rzeczy oraz
      o nich opowiadają.
      W pewnym wieku jest raczej jasne, ze partnera na pewno miał/miała
      innych, zwłaszcza jesli ktos jest po rozwodzie np. ale tylko
      naprawde głupi czlowiek skupia się na tym.
      Tyle :)
      • 1rape1 Re: :) przeczytałam wiekszosc wpisów i powiem tak 10.08.09, 13:45
        kora3 napisała:

        > kobieta moze miec dowolną liczbę partnerów aby owi faceci o których
        > pytasz szanowali ją i nie uwazali za puszczalską.
        > Tak się bowiem składa, ze ani mezczyźni, ani kobiety z klasą nie
        > wypytują swoich aktualnych o to ile mieli partnerów/partnerek oraz
        > co bardzo ważne ani męzczyxni, ani kobiety z klasą sami też o tym
        > nie opowiadają aktualnemu/aktualnej etapując szczegółami.
        >

        Tu na forum piszą o wybrankach na żonę :)
        Partnerki ,to akurat ja nie pytałem,bo i po co ?
        Zapamiętaj ,facet który szuka na poważnie zapyta .
        Oczywiście ,piszę o średniej ,bo jeden zapyta a drugi nie ,ale większość
        spokojnych facetów ,prawiczków itp . popaprańców :) to na pewno zapyta :).
        • kora3 Re: :) przeczytałam wiekszosc wpisów i powiem tak 10.08.09, 14:17
          1rape1 napisał: .
          > >
          >
          > Tu na forum piszą o wybrankach na żonę :)
          > Partnerki ,to akurat ja nie pytałem,bo i po co ?
          > Zapamiętaj ,facet który szuka na poważnie zapyta .

          nie wiem ile masz lat i doświadczenia, ale powiem ci tak: nie ucz
          ojca dzieci robić :)

          byłam mezatką:0 i nie zapytał
          przed tym facetem o reke prosiło mnie jeszcze dwóch innych, calkiem
          powaznie z piersciokami :) - też nie pytali, a po małzeństwie
          jeszcze dwóch w tym aktualny - też na powaznie - nie pytali :)

          > Oczywiście ,piszę o średniej ,bo jeden zapyta a drugi nie ,ale
          większość
          > spokojnych facetów ,prawiczków itp . popaprańców :) to na pewno
          zapyta :).

          prawiczków? a to sorry, ale ja nie bralam powaznie pod uwagę
          zamążpójscia w wieku lat np. 18:)
          • 1rape1 Re: :) przeczytałam wiekszosc wpisów i powiem tak 10.08.09, 14:30
            kora3 napisała:

            > 1rape1 napisał: .
            > > >
            > >
            > > Tu na forum piszą o wybrankach na żonę :)
            > > Partnerki ,to akurat ja nie pytałem,bo i po co ?
            > > Zapamiętaj ,facet który szuka na poważnie zapyta .
            >
            > nie wiem ile masz lat i doświadczenia, ale powiem ci tak: nie ucz
            > ojca dzieci robić :)
            >
            > byłam mezatką:0 i nie zapytał
            > przed tym facetem o reke prosiło mnie jeszcze dwóch innych, calkiem
            > powaznie z piersciokami :) - też nie pytali, a po małzeństwie
            > jeszcze dwóch w tym aktualny - też na powaznie - nie pytali :)
            >
            > > Oczywiście ,piszę o średniej ,bo jeden zapyta a drugi nie ,ale
            > większość
            > > spokojnych facetów ,prawiczków itp . popaprańców :) to na pewno
            > zapyta :).
            >
            > prawiczków? a to sorry, ale ja nie bralam powaznie pod uwagę
            > zamążpójscia w wieku lat np. 18:)


            Są wyborcy PO i nawet o zgrozo ... SLD :)
            Ja napisałem o średniej .
            Czyli ,każda pokraka znajdzie swego drapaka ,no prawie każda.
            Nawet kobiety lekkich obyczajów robiących "to" zawodowo znajdują faceta na
            stałe :).

            • kora3 Re: :) przeczytałam wiekszosc wpisów i powiem tak 10.08.09, 14:41
              1rape1 napisał:

              > kora3 napisała:


              Ja też - średnio faceci nie zenią się obecnie w wieku lat 18 i nie
              sa prawiczkami i średnio nie pytają kobiet o takie rzeczy, także
              kandydatek na żonę:) - mam na mysli srednią facetów z jakąs klasą i
              normalnymi zwojami w mózgu


              Czyli ,każda pokraka znajdzie swego drapaka ,no prawie każda.
              > Nawet kobiety lekkich obyczajów robiących "to" zawodowo znajdują
              faceta na
              > stałe :).
              Przypuszczam, ze nie jest to jednak średnia, a o tejze chciałes
              rozmawiac.
              wyszło na moje :)
              >
              • 1rape1 Re: :) przeczytałam wiekszosc wpisów i powiem tak 10.08.09, 14:57
                kora3 napisała:

                > 1rape1 napisał:
                >
                > > kora3 napisała:
                >
                >
                > Ja też - średnio faceci nie zenią się obecnie w wieku lat 18 i nie
                > sa prawiczkami i średnio nie pytają kobiet o takie rzeczy, także
                > kandydatek na żonę:) - mam na mysli srednią facetów z jakąs klasą i
                > normalnymi zwojami w mózgu
                >
                Porównaj jak faceci kupują nowy samochód , a jak używany :)
                Używany ,pytają, kto go miał, ile czasu go miał ,kto w nim siedział ,czy palił
                papierosy,jaki przebieg i czy przypadkiem niepowypadkowy.
                A ty twierdzisz ,ze ktoś bierze kobietę od tak, na stałe i o nic nie pyta
                ,niczym sie nie interesuje :) a więc ,to musi być ślepa miłość :).


                • bakejfii Re: :) przeczytałam wiekszosc wpisów i powiem tak 10.08.09, 15:07
                  GOSCIU NAJLEPIEJ ZOSTAN SAM.Kobiety poradza sobie zawsze .Na brak mezow nie
                  musza narzekac.Nie ma deficytu.Twoje gadki sa wiec psu na bude.
                  • 1rape1 Re: :) przeczytałam wiekszosc wpisów i powiem tak 10.08.09, 15:16
                    bakejfii napisała:

                    > GOSCIU NAJLEPIEJ ZOSTAN SAM.Kobiety poradza sobie zawsze .Na brak mezow nie
                    > musza narzekac.Nie ma deficytu.Twoje gadki sa wiec psu na bude.
                    Nie prawda :) poczytaj wątek ,jak zajść w ciąże,samotne trzydziestki itp.
                    • bakejfii Re: :) przeczytałam wiekszosc wpisów i powiem tak 10.08.09, 15:24
                      PRAWDA
                    • princess_yoyo Re: :) przeczytałam wiekszosc wpisów i powiem tak 10.08.09, 15:27
                      nie rozumiesz roznicy miedzy zajsciem w ciaze a malzenstwem? bo mi
                      sie wydaje dosc spora.

                      a co do wypowiedzi powyzej, mozesz sobie traktowac kobiety jak
                      samochody, w sumie nic mi do tego. ale prosze cie bardzo nie zal sie
                      pozniej na tym forum ze nie mozesz sobie baby znalesc/zc, tak jak
                      nasz kochany jan.
                      • 1rape1 Re: :) przeczytałam wiekszosc wpisów i powiem tak 10.08.09, 15:35
                        princess_yoyo napisała:

                        > nie rozumiesz roznicy miedzy zajsciem w ciaze a malzenstwem? bo mi
                        > sie wydaje dosc spora.
                        >
                        > a co do wypowiedzi powyzej, mozesz sobie traktowac kobiety jak
                        > samochody, w sumie nic mi do tego. ale prosze cie bardzo nie zal sie
                        > pozniej na tym forum ze nie mozesz sobie baby znalesc/zc, tak jak
                        > nasz kochany jan.
                        :)

                        A co do kobiety ha ha ,łatwiej zamienić kobietę na inną niz pracę :).
                        • bakejfii Re: :) przeczytałam wiekszosc wpisów i powiem tak 10.08.09, 15:44
                          Ale zawsze z przeszloscia i co znowu deprecha.Takim jak ty osobnikom najlepiej
                          byc samemu.Nikt Cie nie zdradzi.Nie bedziesz musial zadawac sobie trud
                          martwienia sie o przeszlosc partnerki.Slowem spokoj na calej lini.To jest cos
                          dla Ciebie facet.
                          • 1rape1 Re: :) przeczytałam wiekszosc wpisów i powiem tak 10.08.09, 16:03
                            bakejfii napisała:

                            > Ale zawsze z przeszloscia i co znowu deprecha.Takim jak ty osobnikom najlepiej
                            > byc samemu.Nikt Cie nie zdradzi.Nie bedziesz musial zadawac sobie trud
                            > martwienia sie o przeszlosc partnerki.Slowem spokoj na calej lini.To jest cos
                            > dla Ciebie facet.

                            Oj ja to ogólnie ,a ty osobiste wycieczki :)
                            Staram sie naświetlić jak to ogólnie wygląda.
                            Ba sposób podejścia ,zależy od wieku partnerów np. 22-27 latek w ogóle możne
                            nie spodziewać sie ,ze miałaś np. 10 partnerów .
                            Ale już 30-latek i w górę ,bedzie podchodził do ciebie jak do jeża :)
                            Też jest to zależne od statusu majątkowego ,facet gołodupiec spokojnie poleci
                            nawet na kobietę tzw.cichodajkę :).
                            Jednak człowiek wykształcony ,w miarę majętny,w okolicy 30 lat będzie
                            podchodził do sprawy ostrożnie .
                            Rodzina takiego mężczyzny ,również zainteresuje sie wybranką ,a matka szczególnie !
                            Właśnie,największym wrogiem może być matka i jeżeli takiej kobiecie ze sporym
                            seksualnym doświadczeniem uda sie przejść i ułaskawić matkę wybrańca ,to prawie
                            jest w domu :)
                            • kora3 gdzie Ty zyjesz? W pakistanie? :) 11.08.09, 03:38
                              nie wiem kompletnie skąd Ty bierzesz te "madrosci ludowe" :)
                              Tak sie składa, ze faktycznie mnie o te sprawy zapytała kiedyś była
                              tesciowa, powiedziałm jej, ze to sa moje osobiste sprawy, a skoro
                              wychozac za maz miała 25 lat to chyba nie oczekiwała, ze bede
                              dziewicą :)
                              To było juz po slubie :) dośc dłuuugo :)
                              I tesciowa mogła mi nadmuchać w pewną czesc ciała :) zreszta od
                              samego poczatku mogła, bo nie bylismy zależni w zaden sposób od
                              tesciów, ani rodziców - ot ciekawa była to dostała odp. :) i
                              dotarło,mze kulkturalny człowiek nie pyta innych o takie rzeczy :)

                              A w miare rozgarniety 30 latek, takze wykształconyi niebiedny ma
                              świadomosc, że pytanie o takie cos to po perwse "fopa", a po drugie -
                              moze spodziewać się oczekiwanej odp. czyli dowiedziec sie tego, co
                              chce usyszeć, wiec nie pyta, jesli nie ejst całkiem debilny :)
                            • kunegunda123 Re: :) przeczytałam wiekszosc wpisów i powiem tak 11.08.09, 08:58
                              > Jednak człowiek wykształcony ,w miarę majętny,w okolicy 30 lat będzie
                              > podchodził do sprawy ostrożnie .
                              > Rodzina takiego mężczyzny ,również zainteresuje sie wybranką ,a matka szczegól
                              > nie !
                              > Właśnie,największym wrogiem może być matka i jeżeli takiej kobiecie ze sporym
                              > seksualnym doświadczeniem uda sie przejść i ułaskawić matkę wybrańca ,to prawie
                              > jest w domu :)

                              wynika z tego że większość facetów zwierza się mamusi ilu partnerów miała
                              wybranka, rozumiem, że to taki żarcik???

                              no chyba że rzecz dzieje się w małym miasteczku, gdzie wszyscy wszystko o sobie
                              wiedzą...
                              • 1rape1 Re: :) przeczytałam wiekszosc wpisów i powiem tak 11.08.09, 11:54
                                kunegunda123 napisała:

                                > > Jednak człowiek wykształcony ,w miarę majętny,w okolicy 30 lat będzie
                                > > podchodził do sprawy ostrożnie .
                                > > Rodzina takiego mężczyzny ,również zainteresuje sie wybranką ,a matka szc
                                > zegól
                                > > nie !
                                > > Właśnie,największym wrogiem może być matka i jeżeli takiej kobiecie ze sp
                                > orym
                                > > seksualnym doświadczeniem uda sie przejść i ułaskawić matkę wybrańca ,to
                                > prawie
                                > > jest w domu :)
                                >
                                > wynika z tego że większość facetów zwierza się mamusi ilu partnerów miała
                                > wybranka, rozumiem, że to taki żarcik???
                                >
                                > no chyba że rzecz dzieje się w małym miasteczku, gdzie wszyscy wszystko o sobie
                                > wiedzą...

                                Oj , przez teściowe się rozpadają ,słyszałaś może o takim zjawisku .
                                Albo o wrednej teściowej,na widok której mężatki dostają ze strachu gęsiej
                                skórki :)
                                Większość sie zwierza ? ha ha ,wszyscy :) ! Ba czesto przecież potem mieszkają
                                wszyscy razem na tzw. "kupie" ,teściowa teść i oni .
                                • kunegunda123 Re: :) przeczytałam wiekszosc wpisów i powiem tak 11.08.09, 15:12
                                  "Większość sie zwierza ? ha ha ,wszyscy :)"

                                  taaa, jasne. mojemu bratu by to do głowy nie przyszło, uważa że to w jakimś
                                  sensie zboczone (całkiem słusznie moim zdaniem); rozumiem, że jest on jakimś
                                  szczególnym wyjątkiem???
                                  • kora3 Re: :) przeczytałam wiekszosc wpisów i powiem tak 11.08.09, 15:43
                                    kunegunda123 napisała:

                                    > "Większość sie zwierza ? ha ha ,wszyscy :)"
                                    >
                                    > taaa, jasne. mojemu bratu by to do głowy nie przyszło, uważa że to
                                    w jakimś
                                    > sensie zboczone (całkiem słusznie moim zdaniem); rozumiem, że jest
                                    on jakimś
                                    > szczególnym wyjątkiem???

                                    nie Kunegundo, twój brat jest całkiem normalnym facetem :)
                                    • 1rape1 Re: :) przeczytałam wiekszosc wpisów i powiem tak 11.08.09, 16:27
                                      kora3 napisała:

                                      > kunegunda123 napisała:
                                      >
                                      > > "Większość sie zwierza ? ha ha ,wszyscy :)"
                                      > >
                                      > > taaa, jasne. mojemu bratu by to do głowy nie przyszło, uważa że to
                                      > w jakimś
                                      > > sensie zboczone (całkiem słusznie moim zdaniem); rozumiem, że jest
                                      > on jakimś
                                      > > szczególnym wyjątkiem???
                                      >
                                      > nie Kunegundo, twój brat jest całkiem normalnym facetem :)
                                      >
                                      >
                                      I nie interesują się rodziną wybranki ;) ?
                                      Są gusta i guściki
                                      Rodziny i rodzinki :)
                                      • kora3 Re: :) przeczytałam wiekszosc wpisów i powiem tak 12.08.09, 06:10
                                        1rape1 napisał:
                                        > >
                                        > >
                                        > I nie interesują się rodziną wybranki ;) ?
                                        > Są gusta i guściki
                                        > Rodziny i rodzinki :)

                                        no własnie:) jeśli jakas dziewczyna rafi na taką rodzinke z piekła
                                        rodem, gdzie synek zwierza się z seksu mamusi, a ta dokonuje oceny
                                        to ma pecha.
                                        Ale normalnie to facet o takich spraach nie gada z matka,dajze
                                        spokój.

                                        Natomast co do owego zainteresowania rodzin. małzenstwa układane
                                        przez rodzicow - obecnie odeszły już do lamusa :) Nierzadko bywa
                                        tak, ze młodzi ludzie poznają sie poza miejscem skad pochodzą, gdzie
                                        studiuja, pracują i rodziny swe wzajemnie poznają gdy już podejma
                                        decyzje o slubie.
                                        • 1rape1 Re: :) przeczytałam wiekszosc wpisów i powiem tak 12.08.09, 08:51
                                          kora3 napisała:

                                          > 1rape1 napisał:
                                          > > >
                                          > > >
                                          > > I nie interesują się rodziną wybranki ;) ?
                                          > > Są gusta i guściki
                                          > > Rodziny i rodzinki :)
                                          >
                                          > no własnie:) jeśli jakas dziewczyna rafi na taką rodzinke z piekła
                                          > rodem, gdzie synek zwierza się z seksu mamusi, a ta dokonuje oceny
                                          > to ma pecha.
                                          > Ale normalnie to facet o takich spraach nie gada z matka,dajze
                                          > spokój.
                                          >
                                          > Natomast co do owego zainteresowania rodzin. małzenstwa układane
                                          > przez rodzicow - obecnie odeszły już do lamusa :) Nierzadko bywa
                                          > tak, ze młodzi ludzie poznają sie poza miejscem skad pochodzą, gdzie
                                          > studiuja, pracują i rodziny swe wzajemnie poznają gdy już podejma
                                          > decyzje o slubie.
                                          Czy ja wiem ,to zachowanie raczej niespotykane nawet w moim przypadku .
                                          Ja rodziny moich znajomych kobiet , poznawałem bardzo szybko i nie było
                                          absolutnie mowy o ślubie.
                                          Wpływ rodzin występuje nie tylko po stronie mężczyzny ale i również kobiety.I
                                          jeżeli rodziny mieszkają w tym samym miejscu ,to następuje obopólny wywiad:
                                          gdzie pracuje ,co robił ,z kim był-a ,czy się puszczała ,jak sie on prowadził
                                          ,kim są jego rodzice ! :) .
                                          Im ludzie starsi ,tym ostrożniejsi ,to też taka reguła, bo wiedzą ,ze można
                                          nieźle sie wbagnić :( .








                                          • kora3 Re: :) przeczytałam wiekszosc wpisów i powiem tak 12.08.09, 09:08
                                            1rape1 napisał:
                                            > Czy ja wiem ,to zachowanie raczej niespotykane nawet w moim
                                            przypadku .

                                            Wiesz, pozwole sobie zauważyć, ze fakt, iz cos nie wysepuje w Twoim
                                            przypadku nie oznacza bynajmniej, ze nie wysteoue w ogóle, a nawet
                                            CZESTO.

                                            > Ja rodziny moich znajomych kobiet , poznawałem bardzo szybko i
                                            nie było
                                            > absolutnie mowy o ślubie.

                                            No i ok, a teraz sobie wyobrax, ze studiujesz/studiowałeś powiedzmy
                                            200 km. od swego domu, ewentualnie znalaześ w odległym od swego
                                            miejsca zamieszkania prace. Poznałeś dziewczyne w takiej samej
                                            sytuacji, chodzicie z sobą na rzie - i co zaraz wleczesz ją 200 km.
                                            do domu, zeby mama ja "obczaiła"?:)

                                            Ja miezkam ocecnie dosc daleko od mego domu rodzinnego, a mój
                                            partner - nie. Moi rodzice pozali go na 2 tyg. przed naszym wspólnym
                                            zamieszkaniem, bo akurat odbierał mnie w odwiedzin u nich na dalszą
                                            wyprawe. ja jego siostre (stosunkowo blisko mieszka) poznałam po
                                            jakims miesiacu znajomosci, a mamy dotychczas nie, mieszka za
                                            granicą.
                                            W swiecie całkiem dorosłych ludzi takie sytuacje bywają, nie mowię o
                                            "chodzeniu" licealistów mieszkających w domu z rodzicami.

                                            I
                                            > jeżeli rodziny mieszkają w tym samym miejscu ,to następuje
                                            obopólny wywiad:
                                            > gdzie pracuje ,co robił ,z kim był-a ,czy się puszczała ,jak sie
                                            on prowadził
                                            > ,kim są jego rodzice ! :) .

                                            Wiesz to chyba z sasiednije wsi jak ktos jest :) Bo jakoś srednio
                                            sobie wyobrazam taki "wywiad" w moim rodzinnym miescie hehe.
                                            Czy się puszczała? To znaczy co? Rodzina goscia chodzi po jej
                                            chłopakach byłych (zakładam,z e z jednej wioski:)) i pyta, czy z
                                            sobą spali? :)

                                            > Im ludzie starsi ,tym ostrożniejsi ,to też taka reguła, bo
                                            wiedzą ,ze można
                                            > nieźle sie wbagnić :( .

                                            Wiesz, ale im ludzie starsi tym maja wiecej doswiadczenia i zcasem
                                            nawet rozumu. Chyba 30 letni mezczyzna nie oczekuje, ze równolatka
                                            bedzie dziewica?:) No chyba, ze oboje są bardzo religijni. A 30
                                            latka, wierz mi nie cieszyłaby sie wcale z faceta prawiczka jej
                                            wieku - 5 sekundowy seks nikogo nie neci :)
                                            >
                                            >
                                            >
                                            • 1rape1 Re: :) przeczytałam wiekszosc wpisów i powiem tak 12.08.09, 10:16
                                              kora3 napisała:

                                              > 1rape1 napisał:
                                              > > Czy ja wiem ,to zachowanie raczej niespotykane nawet w moim
                                              > przypadku .
                                              >
                                              > Wiesz, pozwole sobie zauważyć, ze fakt, iz cos nie wysepuje w Twoim
                                              > przypadku nie oznacza bynajmniej, ze nie wysteoue w ogóle, a nawet
                                              > CZESTO.
                                              >
                                              > > Ja rodziny moich znajomych kobiet , poznawałem bardzo szybko i
                                              > nie było
                                              > > absolutnie mowy o ślubie.
                                              >
                                              > No i ok, a teraz sobie wyobrax, ze studiujesz/studiowałeś powiedzmy
                                              > 200 km. od swego domu, ewentualnie znalaześ w odległym od swego
                                              > miejsca zamieszkania prace. Poznałeś dziewczyne w takiej samej
                                              > sytuacji, chodzicie z sobą na rzie - i co zaraz wleczesz ją 200 km.
                                              > do domu, zeby mama ja "obczaiła"?:)
                                              >
                                              > Ja miezkam ocecnie dosc daleko od mego domu rodzinnego, a mój
                                              > partner - nie. Moi rodzice pozali go na 2 tyg. przed naszym wspólnym
                                              > zamieszkaniem, bo akurat odbierał mnie w odwiedzin u nich na dalszą
                                              > wyprawe. ja jego siostre (stosunkowo blisko mieszka) poznałam po
                                              > jakims miesiacu znajomosci, a mamy dotychczas nie, mieszka za
                                              > granicą.
                                              > W swiecie całkiem dorosłych ludzi takie sytuacje bywają, nie mowię o
                                              > "chodzeniu" licealistów mieszkających w domu z rodzicami.
                                              >
                                              > I
                                              > > jeżeli rodziny mieszkają w tym samym miejscu ,to następuje
                                              > obopólny wywiad:
                                              > > gdzie pracuje ,co robił ,z kim był-a ,czy się puszczała ,jak sie
                                              > on prowadził
                                              > > ,kim są jego rodzice ! :) .
                                              >
                                              > Wiesz to chyba z sasiednije wsi jak ktos jest :) Bo jakoś srednio
                                              > sobie wyobrazam taki "wywiad" w moim rodzinnym miescie hehe.
                                              > Czy się puszczała? To znaczy co? Rodzina goscia chodzi po jej
                                              > chłopakach byłych (zakładam,z e z jednej wioski:)) i pyta, czy z
                                              > sobą spali? :)
                                              >
                                              > > Im ludzie starsi ,tym ostrożniejsi ,to też taka reguła, bo
                                              wiedzą ,ze można
                                              nieźle sie wbagnić :( .

                                              Wiesz, ale im ludzie starsi tym maja wiecej doswiadczenia i zcasem
                                              nawet rozumu. Chyba 30 letni mezczyzna nie oczekuje, ze równolatka
                                              bedzie dziewica?:) No chyba, ze oboje są bardzo religijni. A 30
                                              latka, wierz mi nie cieszyłaby sie wcale z faceta prawiczka jej
                                              wieku - 5 sekundowy seks nikogo nie neci :)

                                              U ciebie ,wystąpił tzw. przypadek ,który potwierdza regułę.
                                              Większość studiuje nie 200 km od domu tylko w najbliższej okolicy :).
                                              Większość pracuje w najbliższej okolicy zamieszkania, a nie w innym mieście:)
                                              Większość nie planuje ślubu będąc na studiach ,ba nawet grubo po studiach :)
                                              Bardzo rzadko 30-latek weźmie ślub z równolatką, często różnica jest wieku
                                              od 5 w dół,a wiec przyszła żoneczka jest młoda nawet bardzo :) . I taki 30-latek
                                              może mieć rożne wymagania :).
                                              Myślę ,ze dlatego jest tak wiele samotnych 30-letnich singielek.


                                              • kora3 Re: :) przeczytałam wiekszosc wpisów i powiem tak 12.08.09, 10:24
                                                1rape1 napisał:

                                                >
                                                > U ciebie ,wystąpił tzw. przypadek ,który potwierdza regułę.
                                                > Większość studiuje nie 200 km od domu tylko w najbliższej
                                                okolicy :).

                                                ależ ja studiowałam w najblizszej okolicy na pierwszych studiach, to
                                                był przyklad:) a studiowali ze mna ludzie z okolic odległych o 30
                                                km. i o 500 km. - róznie. na drugich studiach przeglad okolic był
                                                jeszcze wiekszy :)


                                                > Większość pracuje w najbliższej okolicy zamieszkania, a nie w
                                                innym mieście:)

                                                serio, dziwne, ja mam inne dane, kupe ludzi pracuje np. na Wyspach
                                                teraz, w Hiszpanii, włoszech :) nie mówiąc o tym, ze ci z małych
                                                miast czesto emigruja do duzych w zw. z pracą

                                                >
                                                > Większość nie planuje ślubu będąc na studiach ,ba nawet grubo po
                                                studiach :)

                                                tu się zgadzam :)

                                                > Bardzo rzadko 30-latek weźmie ślub z równolatką, często
                                                różnica jest wieku
                                                > od 5 w dół,a wiec przyszła żoneczka jest młoda nawet bardzo :)

                                                Czy bardzo ? 25-lat to raczej standard do zamązpójscia.


                                                . I taki 30-late
                                                > k
                                                > może mieć rożne wymagania :)

                                                25 latka też mój drogi. Ja miałam tyle lat wychodząc za maz, wiec
                                                wiem :)
                                                .
                                                > Myślę ,ze dlatego jest tak wiele samotnych 30-letnich
                                                singielek.
                                                >
                                                Czy tak wiele? Nie mam pojecia. Natomiast powiem ci, ze kobiety tez
                                                maja wymagania i nie chcą juz byle kogo, byle był, poza
                                                desperatkami:)
                                                Facet musi spełniac okreslone warunki, zeby go chcieć, a nie tylko
                                                byc i nosic spodnie. Pomysl o tym,
                • kora3 no cóż :) pogadamy, jak skończysz 25 lat i .... 11.08.09, 03:21
                  nauczysz sie odrózniać kobitke od samochodu, bo widze, ze obecnie
                  ani o samochodach, ani o kobietach niewiele wiesz:)
      • princess_yoyo Re: :) przeczytałam wiekszosc wpisów i powiem tak 10.08.09, 13:51
        uff, wreszcie troche sensu... tez nie znam nikogo kto by sie o takie
        rzeczy dopytywal lub analizowal liczby razem z partnerem, tudziez
        oczekiwal wyznan tego typu. owszem poprzednie zwiazki sie czasem
        przewijaja w rozmowach ale bez takich detali. ci co pytaja, o to czy
        byli/byle byli dobrzy w lozku tez pytacie?
        BTW: o tym to sie plotkuje na drinkach z kolezankami:)
        • kora3 Re: :) przeczytałam wiekszosc wpisów i powiem tak 10.08.09, 14:25
          princess_yoyo napisała:

          > uff, wreszcie troche sensu... tez nie znam nikogo kto by sie o
          takie
          > rzeczy dopytywal lub analizowal liczby razem z partnerem, tudziez
          > oczekiwal wyznan tego typu.

          wiesz obsesyjne zainteresowanie takimi sprawami przejawiaj ą czasem
          kobiety, są swoiscie zazdrosne o byłe, nawet o te których nie
          widzialy na oczy, chcą znac szczegóły, jest taki typ kobitek.

          normalni ludzie uwazają zamkniete rozdzialy za zamkniete


          > BTW: o tym to sie plotkuje na drinkach z kolezankami:)

          :)
          • czarnyrogalik Re: :) przeczytałam wiekszosc wpisów i powiem tak 12.08.09, 14:50
            Jedyna sensowna odpowiedź to :
            zero, nikogo, zadnego, może buzi w liceum:)
            Wtedy takie pytanie nie musi być zadane.

            Owszem, trafiają się faceci którym to nie przeszkadza - ale zwykle
            są to goście po przejściach (róznych, nie tylko uczuciowych). Im
            więcej facet w zyciu miał kobiet tym mniej nurtuje go pytanie o
            przeszłośc partnerki/żony.
            Tylko nie każda kobieta potrafi znieść że druga strona miała 50
            kobiet, do tego 20 wypadów do agencji, i 3 wyjazdy na wakacje do
            tajlandii/bułgarii czy inne miejsce z łatwo dostępnym seksem na
            zawołanie. Oczywiście nawet jak przedstawi aktualne zaświadczenie
            sanepidu:P

            Owszem trafiają się faceci którzy o to nie pytają, mimo że o tym
            myślą, mniej lub bardziej ich gryzie, ale generalnie mają to gdzieś.
            I to jest target dziewczyn/kobiet, które zaliczyły więcej niż
            jednego faceta:P

            Owszem, zdarzaja się faceci którzy myślą że liczą się tylko te razy
            które były z miłości. Ale CI myślą zawsze - czy nie było jej
            lepiej/czy nie robiła więcej w łóżku z tamtym/mi.

            Owszem są tacy którzy uważają że dziewczyna/żona musi być dziewicą:)
            A po kilku razach z nim ma się zmienić w demona seksu:P

            Ja osobiście zawsze uważałem że dziewczyna powinna być dziewicą.
            Wtedy będize spokój i problem z głowy.
            Dla kobiety też problem z głowy, bo nie musi się martwić że ktoś
            uzna ją za puszczalską. I to jest sytuacja idealana:)

            Kobieta mojego życia nie była dziewica i mi to nie przeszkadza. Nie
            mówię że zupełnie, ale to inna historia - kiedyś byliśmy razem i
            wtedy była piękna, młoda i dziewicza, a jak zeszliśmy się ponownie
            była tylko młoda i piękna:).
            Nie widzę najmniejszego powodu żeby kiedykoliwek przestała być
            kobietą mojego życia. Dużo większym problemem, ale też marginalnym
            jest to że przy okresie robi awantury:P
            CO nie znaczy że nie uważam że lepiej by było żebym to ja był
            jedynym facetem jej życia. Od poczatku do końca. Ale, gdy nie
            byliśmy razem, to ja też nie mogę powiedzieć że cały czas myślałem
            tylko o jej głębokich oczach:P.

            PS. nie zgadzam się z teoria że wykształceni, kulturalni ludzie nie
            rozmawiają o takich rzeczach jak poprzedni partnerzy. Bo to
            nieszczerość. Ale lepiej niech nie rozmawaiją jeśli ma to ich
            prześladować. Mnie np. szlag by trafił gdybym teraz się dowiedział
            że moja ukochana uprawiała wyuzdany seks z 2 facetami. I uznałbym że
            mnie okłamała zatajając ważną informację. I wolałbym tego po prostu
            nie wiedzieć.

            ps2. Rada dla kobiet - zawsze należy podawać najniższą możliwa
            liczbę, taką która jest do zweyfikowania, i jak najmniej szczegółów.
            I modlić się żeby nie wyszło kiedyś że się skłamało.
            • kora3 Re: :) przeczytałam wiekszosc wpisów i powiem tak 12.08.09, 23:59
              :)
              przeczytałam to co napisałeś, ale ze jesteś bardzo jeszcze młody
              tonie bede polemizowac z każdym zdaniem, bo ... no z legendami
              trudno. Nurtuje mnie natomiast jak niby ktos miałby weryfikowasc ową
              podaną liczbe:)
              mam na mysli realną sytuacje :)
              • llatarnik Re: :) przeczytałam wiekszosc wpisów i powiem tak 13.08.09, 02:18
                kora3 napisała:

                > :)
                > przeczytałam to co napisałeś, ale ze jesteś bardzo jeszcze młody
                > tonie bede polemizowac z każdym zdaniem, bo ... no z legendami
                > trudno. Nurtuje mnie natomiast jak niby ktos miałby weryfikowasc ową
                > podaną liczbe:)
                > mam na mysli realną sytuacje :)

                Kto miałby weryfikować? Życie i 'ludzie uprzejmi'. Na wszelki wypadek
                życzę szczęścia wszystkim żonom, dziesiątki lat żyjących w strachu, stresie,
                ryzyku ujawnienia prawdy, he he he

                Widocznie na lepsze życie sobie nie zasłużyły...

                Gdybyś znała realia życia, to byś takich pytań nie zadawała...
                • kora3 Miły Llatarniku :) 13.08.09, 08:15
                  llatarnik napisał:
                  >
                  > Kto miałby weryfikować? Życie i 'ludzie uprzejmi'.

                  E no nie przesadzaj - chyba, ze mamsz na mysli zycie w obrebie
                  jednej wsi :) Fajnie, ze np. w przypadku kobitki z łodzkiego, która
                  wyjdzie za maż za gdanszczanina, którego poznała na studiach w
                  Poznaniu załozmy ów maz bedzie mał mozliwosci, o checiach nie
                  espomne łazenia po jej rodzinnym miescie i szukania sensacji
                  sąsiedzkich typu, a "A czy pan wie, ze babka pańskiej żony..."

                  Na wszelki wypadek
                  > życzę szczęścia wszystkim żonom, dziesiątki lat żyjących w
                  strachu, stresie,
                  > ryzyku ujawnienia prawdy, he he he

                  W ogóle nie rozumiem takiego stresu LLatarniku :)
                  Ale to inna bajka, po prostu sie w takim srodowisku nie obracam.
                  Uwazam jednak, że nie bierzesz pod uwage jednej prostek rzeczy - jak
                  pare osób tu zauwazyło ludzie bywaja złosliwi i zawistni i ...bywa
                  czasem, ze chcą komus cos zepsuc. Niezłą muszą atcy ludzie mieć
                  pożywke na takich mezach, którym mogą przeciez równie dobrze
                  powiedzieć o żonie jego NIEPRAWDE. Widząc, ze to patologiczny
                  zazdtosnik zrobią to tym chetniej i z wieksza radochą. Ciekawe jak
                  zweryfikuje, czy mówią prawde, czy nie.
                  Co to zaresztą za partner zyciowy, który uwierzy poierwszej lepszej
                  plotkarce czy plotkarzowi bardziej niż własnej żonie, mezowi, bez
                  dowodu szczególnie?:)

                  >
                  > Widocznie na lepsze życie sobie nie zasłużyły...

                  No, jesli ktos się decyduje na życie z kimś, kto ma taki poziom, ze
                  zadaje pytania o szczegóły z innymi facetami i słucha plot - to masz
                  rację - niespecjalnie zasługuje na cos innego.

                  >
                  > Gdybyś znała realia życia, to byś takich pytań nie zadawała...
                  >
                  Myśle,ze znam realia zycia lepiej niż Ty. I mówie to bez
                  złosliwosci - po prostu sadze, ze mam wiecej lat i doswiadczenia.
                  Bać, wstydzic sie moze kobieta, czy mezczyzna, którzy pracowali w
                  seksbiznesie np. - bo tym na ogół się nie chwala swym nowym powaznym
                  partneron, a taka sprawa wypłynąć moze i na pewno byłaby szokująca
                  dla niemal każdego bez wzgledu na pleć.

                  Natomiast mam wrazenie, ze takie obsesyjne myslenie o byłych
                  aktualnej, czy aktualnego zwłaszcza u facetów jest domeną gó...arzy
                  ok. 20-stki maksimum, albo jesli w wieku starszym, jakis
                  zakompleksionych facetów, z całym szacunkiem rzecz jasna.

                  Dlaczego? Bo biorac realnie zycie - raczej zradko zdarza się
                  obecnie, by dziewczyna, czy chłopak wiazali sie na stałe z osobą,
                  która była ich pierwszym partnerem/rka seksualną.
                  Jesli ak sie dzieje, to na ogół jest to wynik
                  "wpadki", pozostałe pary się naturalnie rozpadają, poza jakimiś
                  wyjatkami.
                  I nie mówiąc już o patologicznych sytuachach, kiedy współżyc
                  zaczynają 13-latki, a mówiąc o 17, 18 latkach praktycznie nikt poza
                  wyjątkowymi sytuacjami życiowymi, typu wpadka, czy jakaś sytuacja
                  rodzinna b. skomplikowana, w tym wieku o zamażpójsciu czy zeniaczce
                  nie mysli.

                  Założmy wiec, ze dziewczyna zaczeła wspóżycie majac lat 17, ze
                  stałym swoim chłopakiem z liceum, ciągną
                  "chodzenie" do matury. Dostają sie na studia w róznych miastach,
                  zwiazek sie rwie, nie przetrwał próby czasu i odległosci, zdarza
                  się - normalne. No i mamy sytuację, są 20 latkami z jednym
                  partnerem/rka na koncie:) Nauralnie pewnie oboje znajdą się w jaims
                  nowym zwiazku, ale 20 lat to jeszcze nie ten wiek na ogół, w którym
                  czas na powazny zwiazek typu małzeństwo. No, ale mogą być w
                  zwiazkach rokujących powazne. :) Nim bedą mieli 25 lat i pójdą do
                  pracy każde z nich moze być załozmy w zwiazku trwającymi po roku,
                  dwa, trzy , czetery, czy pięc lat.
                  Czyli statysztycznie kazde z nich nie będąc "puszczalskimi" typu co
                  impreza inna panna, facet moze miec kilku partnerów/rek z którymi sa
                  w całkiem powazniejszym zwiazku, trwającym nie 2 tyg, czy 2
                  misieace, ale np. rok, czy dwa lata albo i wiecej.
                  Czas studioów to dla wielu okres w któtym poznają przyszłe zony,
                  mezów i wchodzą w powane zwiazki.
                  I bywa i tak, że czasem dziewczyna "chodzi" np. na pirrwszym roku z
                  chłopakiem z roku, a potem sie rozstają i ...za czas jakis "chodzi"
                  z inym, też z tegoz roku np. u mnie na roku były takie pary rzy :)
                  Wszystkie zakończyły się slubami i z tego co wiem zwiazki te się nie
                  rozpadły. N i co? mezaowie tych dziewczyn nie musza chodzić i
                  weszyc, czy pzed nimi z kims te panny spały :) - ba, oni znają i
                  znali zaczynając z imi być facetów, z którymi prawdopodobie ich
                  obecne żony uprawiały seks:) - nie słyszałam o przypadkach
                  wypytywania o szczegóły tych byłych panów, ale idiota by sie
                  domyslił, ze skoro panna była z gosciem 1,5 rku w wieku od 19, do
                  20, 5 to prawdopodobie z soba sypiali. No i jakos tragedii nie ma :)
                  Bywa eż, ze fact "odbija" innemu kobitke wiedzac, ze ta jst z kims,
                  sadzisz, ze nie domysla sie, ze ona prawodpodobnie z tym kims sypa?
                  Ja w to jakos nie wierze:)

                  Wierze natomast w to, że ktos moze doznac szooku dowiedziawszys ie o
                  jakiejs kosmicznej liczbie parterów seksualnych swej/swego
                  wybranki/nka.

                  Tyle tylko, ze rozsadny człowiek zwaza nie tylko na taki fakt, ale i
                  na tzw. okolicznosci.

                  Pomijając fakt, ze tylko idiota robiłby jakis problem z tego, ze
                  powiedzmy 25-latka miała kogos przed nim i uznawał ją przez to
                  za "puszcalską" zwaz na fakt, iż skoro juz chcez badac sprawe to
                  warto wiedziec pare innych rzeczy. Otóz bywa tak, ze jak człowiek
                  jest młody to bywa niezbyt rozsądny, co czasem mu mja z wiuekiem:)
                  Mam takiego kolege - poniewaz sie przyjaxnilismy nie tylko mi się
                  zwierzał dosc czesto, ale widziałam jego zachowanie. "zaliczał"
                  mnóstwo dziewczyn, a ze był przystojny problemu z tym nie mial.
                  Zastopował na 3 roku studiów, kiedy poznał swą obecną żone.
                  "Chodzili " z sobą 4 lata zanim sie poobrali. Nigdy jej nie zdradził
                  w tym okresie. Dzis sa 10 lat po ślubie, sledzić ich nie sledze,
                  wiec nie wiem czy mu sie skok w bok nie zdarzył, ale mimo sporych
                  kłopotów jakie mieli sa nadal razem i wygladają na szczesliwych. No,
                  ale jak to mozliwe, skoro gosc taki puszczalski, nie?

                  Naturalnie Latarniku, Ty mozesz szukac zony dziewicy - proponuje juz
                  zacząc szkac w nizsych klasach gimnazjum - pewnosci nie ma, ze
                  dziewica, ale szanse wieksze niż w liceum :) i podchodowac sobie :) -
                  na srio masz prawo do tego by to kryterium było dla ciebie
                  wyanacznikiem, bo czemu nie. Ale nie wpoeraj mi, ze to dla każdego
                  dorosłego goscia najwazniejsze na swiecie. :) bo nie jest :)
                  • 1rape1 Re: Miły Llatarniku :) 13.08.09, 10:07
                    Każdy inaczej podchodzi ,każdemu inaczej w życiu sie układa :)
                    Ja kiedyś spotkałem koleżankę,ja jeszcze studiów nie skończyłem a ona miała
                    życie w pigułce :sex ,wielu facetów ,ślub ,dzieci rozwód a pod koniec mojej
                    edukacji wyjechała do USA i sprząta hale.
                    Jeżeli przyjrzeć sie takim osobniczym ,to konkluzja jest taka ,teraz jest
                    kapitalizm a nie socjalizm i wszystko to jest kasa :) i lepiej nie iść na żywioł.
                    Bo sie trafi na wielodajkę z opryszczką :)
                    • kora3 Re: Miły Llatarniku :) 13.08.09, 10:15
                      1rape1 napisał:

                      > Każdy inaczej podchodzi ,każdemu inaczej w życiu sie układa :)

                      no naturalnie, latego tez ja patrze na statystyczne pary, a nie na
                      wyjatki - znam pare chodząca z sobą 6 lat i biorąca slub jako
                      dziewica i prawiczek (już po rozwodzie, z orzyczyn innych niz
                      zwiazane z seksem są) - ale to raczej rzadkosc, nie?

                      > Ja kiedyś spotkałem koleżankę,ja jeszcze studiów nie skończyłem
                      a ona miała
                      > życie w pigułce :sex ,wielu facetów ,ślub ,dzieci rozwód a pod
                      koniec mojej
                      > edukacji wyjechała do USA i sprząta hale.

                      No widzisz, a ja np. znam panią nauczycielke, która mnie uczyła w
                      szkole sredniej jako młoda osoba, taką porządna, aseksualną wtecz,
                      która jest do dziś sama i wyplakuje oczy, ze nie znalazła meża.
                      Tylko czego te dwa przyklady dowodzą? Niczego:)

                      > Jeżeli przyjrzeć sie takim osobniczym ,to konkluzja jest
                      taka ,teraz jest
                      > kapitalizm a nie socjalizm i wszystko to jest kasa :) i lepiej nie
                      iść na żywio
                      > ł.
                      > Bo sie trafi na wielodajkę z opryszczką :)

                      Wiesz opysczke to moze miec i jednodajka :) żywioł nie, ale
                      rozsadek - tak. :)
                    • kora3 mam pytania do Irape i Llatarnika :) 13.08.09, 10:29
                      wybaczcie chłopcy/panowie, ale bardzo mnie to nurtuje. Nie wiem ile
                      macie lat, ale zakładam, ze zgodnie ze swoimi oczekiwaniami wobec
                      przyszłej żony czy kandydatki na nią nie macie doświdczenia
                      seksualnego, w kazdym razie - wiekszego.

                      Tak wiec mam pytanie: oznajecie dziewczyne i pytanie ilu mała tych
                      partnerow. Po pierwsze, czy mozecie podać liczbe, która wg was jest
                      do rzyjecia?
                      Po drugie - czy i jak weryfikujecie te informacje?
                      Po trzecie- zakładając, ze nie macie wielkiego dośwaidczenia
                      seskualnego, co robicie, jesli ozenicie się z panna podającą sie za
                      dziewice i podczas nocy poslubnej stwierdzacie, ze nie wyje z bólu i
                      nie ma megakrwotoku?
                      Zakładacie, ze kłamała i wysteoujecie o rozwód, bierzecie pod uwage
                      ze budowa i sytuowanie błody dziewiczej oraz reakcja bólowa i
                      krwawienie po pierwszym razie sa cecami osobniczymi, czy jeszcze cos
                      innego?
                      Jeśli pytania nie są zbyt osobiste, bardzo byłabym ciekawa odp. :)
                      • 1rape1 Re: mam pytania do Irape i Llatarnika :) 13.08.09, 10:57
                        kora3 napisała:

                        > wybaczcie chłopcy/panowie, ale bardzo mnie to nurtuje. Nie wiem ile
                        > macie lat, ale zakładam, ze zgodnie ze swoimi oczekiwaniami wobec
                        > przyszłej żony czy kandydatki na nią nie macie doświdczenia
                        > seksualnego, w kazdym razie - wiekszego.
                        >
                        > Tak wiec mam pytanie: oznajecie dziewczyne i pytanie ilu mała tych
                        > partnerow. Po pierwsze, czy mozecie podać liczbe, która wg was jest
                        > do rzyjecia?
                        > Po drugie - czy i jak weryfikujecie te informacje?
                        > Po trzecie- zakładając, ze nie macie wielkiego dośwaidczenia
                        > seskualnego, co robicie, jesli ozenicie się z panna podającą sie za
                        > dziewice i podczas nocy poslubnej stwierdzacie, ze nie wyje z bólu i
                        > nie ma megakrwotoku?
                        > Zakładacie, ze kłamała i wysteoujecie o rozwód, bierzecie pod uwage
                        > ze budowa i sytuowanie błody dziewiczej oraz reakcja bólowa i
                        > krwawienie po pierwszym razie sa cecami osobniczymi, czy jeszcze cos
                        > innego?
                        > Jeśli pytania nie są zbyt osobiste, bardzo byłabym ciekawa odp. :)

                        Myślę ,ze podchodzisz do tego zbyt fizjologicznie.
                        Ja np. podchodzę do tego pragmatycznie ,tzn. może być kobieta ,określę tutaj w
                        sposób obiegowy :łatwo- dupodajka ,ale musi być bogata :).
                        Moje doświadczenie seksualne jest ,ale to były związki z kobietami bardziej
                        doświadczonymi,ale niestety nie bogatymi,a więc związki nie mogły być niestety
                        kontynuowane ;).
                        Niestety wóz ,albo przewóz ,jakieś plusy muszą być !
                        Co do liczby partnerów kobiet ,spotkałem kobietę ,która uprawiała seks z
                        czterema może nawet z pięcioma w ciągu roku,a ja byłem prawiczkiem,ona
                        twierdziła ,ze wiąże ze mną nadzieje,a dla mnie to był szok emocjonalny :(
                        :).Oczywiście ,niebyła bogata :(
                        Nie wspomnę o tym ,że zadziwiło mnie jak ona na to wszystko znajdowała czas :)
                        Taki związek przecież nie mógł się udać,niestety.

                        • kora3 Re: mam pytania do Irape i Llatarnika :) 13.08.09, 12:04
                          1rape1 napisał:

                          >
                          > Myślę ,ze podchodzisz do tego zbyt fizjologicznie.
                          no wiesz to któryś z was pisał o chorobach, nie wiem czy ty...

                          > Ja np. podchodzę do tego pragmatycznie ,tzn. może być
                          kobieta ,określę tutaj
                          > w
                          > sposób obiegowy :łatwo- dupodajka ,ale musi być bogata :).

                          nie zszokowałes mnie - każdy ma prowo do swoich kryteriów doboru
                          partnera :)

                          > Moje doświadczenie seksualne jest ,ale to były związki z
                          kobietami bardziej
                          > doświadczonymi,ale niestety nie bogatymi,a więc związki nie mogły
                          być niestety
                          > kontynuowane ;).

                          skoro niestety, to najwyraxniej odpowuadaja ci dośwaidczone babki, a
                          to sie kłoci z tym, ze takowa nie odpowiada:)


                          ,ona
                          > twierdziła ,ze wiąże ze mną nadzieje,a dla mnie to był szok
                          emocjonalny :(

                          mało wymagająca jakaś kobitka :)
                          • 1rape1 Re: mam pytania do Irape i Llatarnika :) 13.08.09, 17:31
                            kora3 napisała:

                            1rape1 napisał:

                            Myślę ,ze podchodzisz do tego zbyt fizjologicznie.
                            > no wiesz to któryś z was pisał o chorobach, nie wiem czy ty...
                            >
                            > > Ja np. podchodzę do tego pragmatycznie ,tzn. może być
                            > kobieta ,określę tutaj
                            > > w
                            > > sposób obiegowy :łatwo- dupodajka ,ale musi być bogata :).
                            >
                            > nie zszokowałes mnie - każdy ma prowo do swoich kryteriów doboru
                            > partnera :)
                            >
                            > > Moje doświadczenie seksualne jest ,ale to były związki z
                            > kobietami bardziej
                            > > doświadczonymi,ale niestety nie bogatymi,a więc związki nie mogły
                            > być niestety
                            > > kontynuowane ;).
                            >
                            > skoro niestety, to najwyraxniej odpowuadaja ci dośwaidczone babki, a
                            > to sie kłoci z tym, ze takowa nie odpowiada:)
                            >
                            >
                            > ,ona
                            > > twierdziła ,ze wiąże ze mną nadzieje,a dla mnie to był szok
                            > emocjonalny :(
                            >
                            > mało wymagająca jakaś kobitka :)
                            >


                            Na pogrzebie znanej aktorki Kaliny Jędrusik
                            "Władysław Kaczmarski, który miał chorobę krtani i jego szept było świetnie
                            słychać. Powiedział: 'Wszystko to rzecz oczywista i głęboko prawdziwa, tym
                            niemniej zaznaczyć by należało, że nieboszczka niezmiernie ch...a lubiała "
                            • kora3 jakos nie wiezre, ze Kaczmarski powiedziałby 13.08.09, 20:43
                              "lubiała" :) lubiła -uwierze - to był bardzp miły człowiek mówiac
                              plynnie po polsku :) znałam go osoiscie, spotkałam raz, nie mówił z
                              błedami, acz słabo,bo wówczas już chorował
    • disa obra spólka nie jest zła ;] 10.08.09, 23:16
      a prawda taka, ze Janowi by sie piersi skrawek pokazalo to by juz
      przez nogawke wyskakiwal :D
      • lacido Re: obra spólka nie jest zła ;] 10.08.09, 23:19
        uśmiałam się :)
    • kunegunda123 Re: ilu partnerów? 10.08.09, 23:17
      najważniejsze jest to, żebyś sama sobie odpowiedziała na pytanie: jakiego
      mężczyznę chciałabym na męża/partnera; takiego co każdego poprzedniego mojego
      partnera seksualnego traktuje jako zdradę, czy takiego co potrafi jakoś bardziej
      życiowo podejść do tematu.

      "> Można mieć, żeby ci wspaniali, wykształceni i zjawiskowi mężczyźni"

      chyba nie zauważyłaś, że pragnienie pojęcia dziewicy za żonę rośnie odwrotnie
      proporcjonalnie do wykształcenia; czyli: więcej facetów z ludzkim podejściem do
      przeszłości seksualnej partnerki znajdziesz wśród inteligentnych, wykształconych
      facetów, niż pośród absolwentów zawodówek i techników. i nie wyskakujcie mi tu z
      jakimiś wyjątkami bo wiem, że są, co nie zmienia faktu że to nadal wyjątki.
    • beza26 Re: ilu partnerów? 11.08.09, 18:56
      właśnie powiedziałam mojemu mężowi,że jest tu taki wątek treści ilu
      facetów może mieć kobieta żeby inni nie uznali jej za puszczalską a ten
      się pyta "ilu na raz??" :))

      pozdr
      • 1rape1 Re: ilu partnerów? 11.08.09, 20:25
        Powiedz mężowi , że sypiałaś z jego kolegą :)
        A potem powiedz: Żartowałam !
      • llatarnik Re: ilu partnerów? 13.08.09, 02:22
        beza26 napisała:

        > właśnie powiedziałam mojemu mężowi,że jest tu taki wątek treści ilu
        > facetów może mieć kobieta żeby inni nie uznali jej za puszczalską a ten
        > się pyta "ilu na raz??" :))
        >
        > pozdr

        Fajnego masz męża. Podejrzewam, że nawet nie zauważy, gdy jego dzieci będą
        bardziej podobne do jego kolegów niż do niego, he he he
        • beza26 Re: ilu partnerów? 13.08.09, 16:49
          llatarnik napisał:

          > Fajnego masz męża. Podejrzewam, że nawet nie zauważy, gdy jego
          dzieci będą
          > bardziej podobne do jego kolegów niż do niego, he he he
          >

          a co Ty myślisz że on sobie puszczalską wziął za ZONĘ?? ;)

    • zosias.amosia Re: ilu partnerów? 14.08.09, 00:50
      ...i się nie dowiedziałam jaka jest średnia, bo nie chce mi się przebijać przez
      ten gąszcz postów atakujących, zaczepnych, irytujących ...nie na temat!
      • bakejfii Re: ilu partnerów? 14.08.09, 02:07
        Co cie ku... latarniku interesuje ilu partnerow maja czy mialy laski .Niech maja
        ile chca to ich sprawa,zal ci pojebie.Zrob baranka o sciane,moze mozg ci
        oswietli.Ciebie smierdzielu ktos kopnal w jaja i wylewaz zolc.Takiej gnidzie
        slusznie sie widac nalezalo.Laski obrzygajcie gada .Ohyda.
        • bakejfii [...] 14.08.09, 12:57
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • llatarnik [...] 16.08.09, 14:59
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • etwas-geheimnis Re: ilu partnerów? 18.08.09, 11:52
      Dosć ciekawy wątek,tyle emocji ,szarpania,zlośliwości,przeinaczania słów i sensu
      wypowiedzi dawno nie czytałem.:-) A teraz dedykacja dla tych
      wspanialych,wykształconych , zjawiskowych meżczyzn i cudownych ,wiernych ,
      inteligentnych kobiet.www.youtube.com/watch?v=w9j3QXqQtDY
Inne wątki na temat:
Pełna wersja