Dodaj do ulubionych

nie chcę tego psa

18.08.09, 12:07
Od tygodnia jetem wraz z moją rodziną szczęśliwą (a przynajmniej tak
powinno być) posiadaczką szczeniaczka. Mimo tego, że zawsze byłam
przeciwniczką posiadania w domu psa, to po długich namowach mojego
męża zgodziam się. I to był mój największy błąd. Nie do końca
zdawałam sobie sprawę jakie to są obowiązki i myslałam, że jakoś to
bedzie, bo przecież wcześniej czy później przyzwyczaję się. Ale tak
nie jest bo z dnia na dzień jestem coraz bardziej wściekła, że się
zgodziłam. I tak najlepszym rozwiązaniem byłoby sprzedać pieska, ale
myślę, że w ten sposób unieszczęsliwię dzieci. Ale jak pozostawimy
psa to ja będę nieszczęśliwa, bo poprostu zaczełam się źle czuć we
własnym domu. Poradźcie co zrobić?
Obserwuj wątek
    • sadosia75 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 12:12
      Zastanowic sie kilkanascie razy zanim podejmie sie decyzje!
      zdecydowalas sie na psa. masz szczeniaka, pewnie rozrabia, zalatwia
      sie gdzie popadnie, czasem pewnie piszczy, gryzie, szczeka. jednym
      slowem male tornado w domu, zostawiajace siuski i kupki wszedzie.
      ale szczeniak szybko sie uczy, szybko rosnie. wystarczy kilka minut
      dziennie zeby nauczyc psa kilku podstawowywch zasad. chcesz oddac
      psa? oddaj jak najszybciej. psy szybko sie przyzwyczaja, szybko
      zaczynaja kochac a ich socjalizacja z nowym srodowiskiej jest
      ciezka i dla psa i dla nowych wlascicieli.
      chcesz zatrzymac psa?
      wykup troche cierpliwosci, szmatek do czyszczenia podlogi, maskolu
      do maskowania zapaszku, bitera na kable i kapcie. zabawki dla
      szczeniaka, dobra karme. wizyty u weta i kup sobie dobra ksiazke o
      wychowaniu psa.
      pierwszy miesiac bywa koszmarny. kolejne 10 lat lub wiecej jest juz
      niebem na ziemi :)
      • emma_ja Re: nie chcę tego psa 31.08.09, 00:17
        bez obrazy dla autorki postu, ale
        zycze zeby pani maz powiedzial ktregos dnia- przytyla, nie gotuje tak dobrze jak
        sadzilem, drazni mnie , nie tak mialo byc- oddam zone w dobre rece

        dla mnei ludzie, ktorzy oddaja zwierzeta bez POWAZNEGO powodu( zdrowie, wyjazd)
        sa prymitywni
    • marzeka1 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 12:12
      Twój błąd, że w ogóle się zgodziłaś, bo pies to nie rzecz, którą potem się
      oddaje. Nigdy nie miałam ciśnienia na pieska w domu, dlatego nie mam. Piszesz o
      obowiązkach, ty je masz? Mąż chciał psa, niech teraz wyprowadza, sprząta, karmi,
      chodzi do weterynarza.
      • sadosia75 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 12:14
        I niech maz pokazuje pieskowi, ze zona jest na najnizej w ich
        stadzie ;) a pozniej to sie dopiero zacznie. pies to obowiazek dla
        calej rodziny. i kazdy z rodziny musi socjalizowac psa tak, zeby
        pies mial swiadomosc, ktore miejsce w stadzie zajmuje.
        • kapka88 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 12:33
          :) dopiero tydzień? Kobieto spokojnie, poczekaj jeszcze jeden tydzien i sie w
          psiaku zakochasz po uszy, naprawde. Byc moze nigdy nie mialas psa ani
          jakiegokolwiek zwierzaka i nie zaznalas jeszcze takiego szczescia. Ja jako byla
          posiadaczka wielu wielu zwierzat (w tym psow) moge z reka na sercu przyznac, ze
          za kazdym razem na poczatek jest mini trauma "o kurcze jestem uwiązana", "i co
          ja z nim zrobie na wakacje", "no pieknie i teraz kilka lat znowu w niewoli, co
          ja zrobilam" ale bardzo szybko mi to mijało i zaczelo to byc dla mnie naturalne,
          ze zwierzak jest w domu i koniec. Moja mama tez jest dobrym przykladem, nigdy
          sie nie gpdzila na zwierzeta, ale jak juz je przyprowadzalysmy z siostrami
          szybko sie przyzwyczajala i byla zawsze chetna zeby sie na chwile zajac,
          poczochrac za uchem, wyjsc na spacer itp. Kochana, po prostu poczekaj i zobaczysz :)
          • rikol Re: nie chcę tego psa 19.08.09, 15:29
            To zalezy glownie od tego, czy ona lubi psy. Jesli lubi, to wtedy rzeczywiscie
            lepiej poczekac kilka dni czy tygodni. Jesli nie lubi, nie ma sensu sie meczyc.
            Nie kazdy dobrze czuje sie z psem czy ze zwierzetami w ogole. Pies powinien miec
            szanse na zycie u ludzi, ktorzy go lubia i beda go dobrze traktowac.
    • sedzia.anna.maria.wesolowska Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 12:36
      Jeśli już zdecydowaliście się (wszyscy) na posiadanie psa to
      początki mogą być trudne, ale przy korzystaniu z sensownych rad i
      konsekwencji w działaniu niedługo wszystko powinno się "ułozyć"
      Jeśli jednak po tym tygodniu wszyscy zgodnie nie chcą już psa to
      moze lepiej go oddać do ludzi, którzy będa mieli wiecej cierpliwości.
      • sadosia75 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 12:39
        > Jeśli jednak po tym tygodniu wszyscy zgodnie nie chcą już psa to
        > moze lepiej go oddać do ludzi, którzy będa mieli wiecej
        cierpliwości

        Jesli jest to szczenie kupione od hodowcy, ktory ma rodowodowa
        hodowle to pierwszenstwo do szczeniaka ma hodowca.
        a jesli szczeniak byl zabrany np. ze schronu to trzeba skontaktowac
        sie ze schronem, ze adopcja sie nie powiodla.
        a jesli szczenie pochodzi od hodoFFcy to najlepiej je oddac pod
        opieke do fundacji zajmujacej sie adopcjami psow.
        oddanie szczeniaka byle komu to bezmyslne pozbycie sie "problemu"
        • sedzia.anna.maria.wesolowska Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 12:43
          Ponieważ autorka pisze o sprzedaniu można się domyslać, ze to raczej
          piesek rasowy, nie mówię o oddaniu byle komu ale oddanie do Fundacji
          to chyba nie najlepsze wyjście z sytuacji?
          • sadosia75 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 12:46
            Fundacje zajmujace sie adopcja psow maja tez tymczasy ( czyli dom
            tymczasowy dla psa na okres przeprowadzania formalnosci zwiazanych
            z adopcja ) jest to o wiele lepsze wyjscie niz oddanie psa
            komukolwiek z ulicy.
            szczenie nie wykastrowane/ nie wysterylizowane moze sluzyc
            hodoFFcom jako inkubator na szczeniaki. a takie zycie to zadne
            zycie dla psa.
            pies moze byc hodowane wylacznie na psi tluszcz, moze trafic do
            czlowieka, ktory bedzie sie nad psem znecal, tresowal na psa
            agresywnego itp itd.
            fundacja oddaje psy do adopcji ludziom sprawdzonym, czesto gesto
            fundacje robia "naloty" na nowych wlascicieli, zeby sprawdzic czy
            dom jest w porzadku.
            a jesli to pies rasowy to pierwszy wlasciciel ma prawo do tego psa.
            • sedzia.anna.maria.wesolowska Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 12:51
              A nie sądzisz, że własciciele moga miec poprostu znajomych, którzy
              będą w stanie odpowiednio sie nim zająć?
              • sadosia75 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 12:55
                Moga ale nie musza. Jednak jesli to faktycznie pies rasowy a nie w
                rasie, posiadajacy rodowod, tatuaz i wlaciciele kupywali szczeniaka
                na pewno podpisali umowe z hodowca. a tam powinna byc zaznaczona
                opcja, ze przy zrezygnowaniu z psa ten wedruje do hodowcy a nie do
                znajomych znajomych, ktorzy sa znajomymi naszych dobrych znajomych.

                pozatym wg mnie tydzien to za malo, zeby stwierdzic, ze psa nie
                chca. pamietam swoje poczatki z pierwszym psem i kompletna
                bezradnosc przez pierwsze tygodnie jak tylko szczenie zjawilo sie w
                domu. a dzis to ja sobie zycia nie wyobrazam bez mojego zoo.
                • sedzia.anna.maria.wesolowska Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 13:13
                  A wg mnie 2 dni wystarczą żeby stwierdzić, że psa ma się dosyć
                  • sadosia75 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 13:17
                    A mialas w ogole psa? a psa ma sie po 2 dniach dosyc bo to nasza
                    wina a nie psa. ale za nasza glupote placi pies nie my.
                    • sedzia.anna.maria.wesolowska Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 13:19
                      Owszem,
                      piszę tylko, że nie potrzeba tygodnia czy więcej żeby psa mieć dosyć
                      a to że potrzeba więcej czasu żeby się doniego przyzwyczaić to inna
                      sprawa, może wiecej rozumienia w czytaniu?
                      • sadosia75 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 13:22
                        No wlasnie moze wiecej rozumienia w czytaniu co?:)
                        dosyc mozna miec i dziecka, ktore budzi placzem w nocy, nie
                        zalatwia sie do sedesu tylko w majciochy itp itd. psa jak dziecko
                        MY uczymy i to MY za psa odpowiadamy. gdyby posiadanie psa wiazalo
                        sie z tym, ze mamy go dosc albo tez i nie to swiat wygladalby jak
                        jedno wielkie schronisko albo oboz psow bezdomnych.
                        ja tez mam czasem czegos dosc ale biorac cos na swoja
                        odpowiedzialnosc nie moge czegos oddac bo mam dosc.
                        oddajac psa z wlasnego lenistwa czy wygody wystawiamy sami sobie
                        swiadcestwo. a do psa sie nie przyzwyczaja. psa albo sie pokocha
                        albo sie oddaje do adopcji, zeby psu nie wyrzadzac krzywdy.
                        • sedzia.anna.maria.wesolowska Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 13:27
                          Piszesz o odpowiedzialności a to jest coś innego niz to, że czegoś
                          (psa) mozna mieć dość po 2 dniach,
                          co to jest odpowiedzialność nie musisz mnie informować
                          Jeśli dalej nie rozumiesz o co mi chodzi proponuję wizytę w
                          pasmanterii
                          • and-a Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 13:33
                            Niestety forum schodzi na psy, skoro takie osoby bez pojęcia
                            wyżywają się na Sadosi. Ona pewnie nie napisze, ale ma w domu
                            mnóstwo zwierząt, dba o nie i w ogóle jest jedną z najlepszych osób,
                            która tu na forum pisze.
                            Jak musisz to się wyżywaj na tych, którzy są nieodpowiedzialni i
                            krzywdzą zwierzęta.
                            Siedze w pracy i na forum zerkam od czasu do czasu, więc rozpisywać
                            się nie mam siły, ale opanuj się kobieto i nie pisz bzdur!
                            • sedzia.anna.maria.wesolowska Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 13:37
                              Jak to bez pojecia? dlaczego mnie obrażasz? czy moja rada dla
                              właścicielki była bezsensowna?
                              A to, że Sadosia wie lepiej i zaczęła mnie o tym przekonywać
                              (niekoniecznie na temat) to juz nie moja wina
                              A Tobie zamiast zerkania w czasie pracy na forum proponuję kilka
                              głębszych oddechów w celu poprawienia wydajności
                            • sadosia75 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 13:37
                              Anda dziewczyna sie nie wyzywa ;) Spokojnie bez nerwow. Kochana
                              pamietaj zlosc pieknosci szkodzi :)
                              • and-a Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 13:41
                                No to sorry, obie Was przepraszam - coś waleczna jestem, ale sam
                                temat mnie wnerwia maksymalnie,a może i nieuważnie wszytsko czytam,
                                bo 10 rzeczy na raz robię (wracam zatem do pracy).

                                miłego dnia, pzdr
                                Anda
                                • sadosia75 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 13:43
                                  Ja sie nie gniewam bo na Ciebie? jak to by tak :)
                                  Milego dnia w pracy i mniej walecznosci zycze. a moze to taka dzis
                                  pogoda bo i ja jakas malo pokojowa:))
    • cloclo80 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 12:42
      Twój facet kompletnie cie nie szanuje i ma za nic skoro implementuje do domu
      bydle, które ma zęby i nie zawaha się ich użyć. Żałosna metoda na wyłganie się
      od troski o dzieci: mnie nie ma, ale niech mają pieska. Żenuła.
      • ritsuko Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 12:50
        Nie szanuje? Kobieto, przecież czekał na decyzję autorki wątku-
        zgodziła się, to gdzie tu brak szacunku? Chyba nie masz dzieci,
        skoro nie zdajesz sobie sprawy z tego, że chyba kazde dziecko
        wchodzi w wiek "chcę psa/zwierzątko" i nijak to się ma do obecności
        czy nieobecności rodziców...
        • cloclo80 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 14:41
          Gdy nie rozmawia się z dzieckiem i nie tłumaczy się mu konsekwencji posiadania
          zwierzęcia faktycznie pod wpływem mody dziecko może nabrać ochoty na psa lub
          kota. Uległość wobec namowom świadczy o porażce kontaktów z dzieckiem.
          • ann.k Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 15:00
            Dobra, o psach nie masz bladego pojęcia (wnioskuję po przeczytaniu
            Twoich postów poniżej). Wygląda na to, że o dzieciach i ich
            wychowaniu również. Więc się nie wymądrzaj.
          • ritsuko Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 15:35
            A co to niby za straszne konsekwencje? Ja jakoś je znałam i dalej
            chciałam psa. W efekcie jak byłam młodsza wyprowadzałam psa razem z
            Tatą, później sama lub na zmianę. Nie ciągnęłam psa za ogon i uszy,
            choć z perspektywy czasu robienie mu czapeczek i kazanie w nich
            chodzić tez nie było zbyt miłe ;P.
            Z rodzicami miałam zawsze świetny kontakt, więc o porażce nie ma
            mowy. Widać, że na zwierzętach jak i na psychologii znasz się jak
            ślimak na robieniu butów :)
      • margrabia_z_podgrabia Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 12:52
        Dobrze że nie kupił jej tygrysa bengalskiego, albo aligatora na ten przykład.
        Mógł co gorsza zaimplementować żmiję zygzakowatą albo dziubdziuba. Taki
        dziubdziub dla dziecka to skarb, jak złego ojca nie ma w domu.
      • sadosia75 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 12:58
        cloclo80 napisał:

        > Twój facet kompletnie cie nie szanuje i ma za nic

        Ona wyrazila zgode na psa w domu.


        > bydle, które ma zęby i nie zawaha się ich użyć

        a o wychowaniu psow to cos wiemy towarzyszko czy nie bandzo?
        • cloclo80 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 14:38
          Przestań bredzić. Naoglądałaś się głupawych programów i wydaje ci się, że możesz
          zrobić z psem co chcesz. Nie dociera do ciebie, że nie pokażą ci przypadków gdy
          układanie psa się nie udało.
          Pies owszem, ale jako zwierze gospodarskie. Przy budzie, na łańcuchu lub na
          dużej przestrzeni, ale nie w bloku, bo to zwyczajne męczenie zwierzęcia.
          • as.iak Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 15:43
            moim zdaniem to ty naogladalas sie glupawych programow i masz z leksza zamazany
            obraz rzeczywistosci, a nawet z przekonaniem graniczacym z pewnoscia
            pozwolilabym sobei na stwierdzenie, ze o opisywanej przez siebie wyimaginowanej
            rzeczywistosci nie masz pojecia!

          • aurelia_aux Re: nie chcę tego psa 19.08.09, 11:40
            Pies przy budzie?? Sam się uwiąż przy budzie z kolczatką na szyi...
            ignorant!
            A co do autorki wątku, pies również ma uczucia, tak samo jak Twój mąż i dzieci..
            więc podziel obowiązki jeśli sami nie chcą się zajmować zrób grafik kto kiedy
            wychodzi z psem, a kto kiedy czesze czy kąpie, dla dzieciaków zrób z tego super
            zabawę, a mąż niech Ci pomaga w sprzątaniu po piesku.
            Szczeniak to trudna sprawa, ale jak go dobrze ułożysz, to później nie będziesz
            zauważała obecności grzecznego pieska z którym dzieciaki będą się dobrze bawiły
            (nie będziesz się bała pozwolić im iść na spacer jak się ściemni) a mąż będzie
            miał na kim wyładować chłopięce zapędy (rzucając patyki etc;-))

            Ew. jeśli tak się boisz o przyszłość zainwestuj w tresurę.
        • cloclo80 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 14:39
          Przestań bredzić. Naoglądałaś się głupawych programów i wydaje ci się, że możesz
          zrobić z psem co chcesz. Nie dociera do ciebie, że nie pokażą ci przypadków gdy
          układanie psa się nie udało.
          Pies owszem, ale jako zwierze gospodarskie. Przy budzie, na łańcuchu lub na
          dużej przestrzeni, ale nie w bloku, bo to zwyczajne męczenie
          • sadosia75 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 14:42
            Pies owszem, ale jako zwierze gospodarskie. Przy budzie, na
            łańcuchu lub na
            > dużej przestrzeni, ale nie w bloku, bo to zwyczajne męczenie

            i pies na lancuchu sie nie meczy tak?

            > Przestań bredzić. Naoglądałaś się głupawych programów i wydaje ci
            się, że możes
            > z
            > zrobić z psem co chcesz.

            Nie naogladalam. wiem z ponad 10-letniego doswiadczenia z psami w
            tym z psem szkolonym na psa obronnego. posiadasz takie
            doswiadczenie? a moze choc odrobine mniejsze?
            czy twoje doswiadczenia opieraja sie jedynie na domyslach?
            • as.iak Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 15:40
              jej "doswiadczenie" polega na tym, ze jej rodzice chowali ja z dala od dzikich
              bestii jakimi niewatpliwie sa psy...hehe, czlowiek tego pokroju traktuje zwierze
              jak przedmiot a wie o nim tyle co uslyszy w telewizji czyli: jeden na 1000
              nieszkolonych i nieupilnowanych pit buli pogryzl dziecko, czy jakiegos czlowieka...
              ten typ nie rozumie, ze pies staje sie czlonkiem rodziny, a nauczony pies bedzie
              lepiej troszczyl sie o jej dzieci niz nie jeden czlonek dalszej rodziny, nie
              rozumie jakie korzysci przynosi posiadanie psa, a widzi jedynie co chce zobaczyc
              czyli to co gdzies tam uslyszy...

              jednym zdaniem
              durne rozwazania teoretyka...

          • focus35 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 14:44
            przy budzie i na lancuchu to akurat wieksze meczenie moim zdaniem,
            porownywalne do zycia w schronisku niz zycie odpowiednio
            wyprowadzanego psa w mieszkaniu

            cloclo80 napisał:

            > Przestań bredzić. Naoglądałaś się głupawych programów i wydaje ci
            się, że możes
            > z
            > zrobić z psem co chcesz. Nie dociera do ciebie, że nie pokażą ci
            przypadków gdy
            > układanie psa się nie udało.
            > Pies owszem, ale jako zwierze gospodarskie. Przy budzie, na
            łańcuchu lub na
            > dużej przestrzeni, ale nie w bloku, bo to zwyczajne męczenie
    • ritsuko Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 12:58
      Zanim ocenisz czy to błąd czy nie- poczekaj. Jest to dla Ciebie nowa
      sytuacja, nie do końca chciana- bo przecież poszłaś rodzinie na
      rekę. To dopiero początki, więc nie zrażaj się :)
      U mnie w domu sprawa wyglądała tak- ja jeszcze jako dziecię
      podstawówkowe męczyłam rodziców o zwierzątko. Mój Tata był bardziej
      perfidny od Twojego męża, bo po prostu w wakacje, po powrocie od
      dziadka (gdzie byłyśmy mama, siostra i ja) zastałyśmy małą kuleczkę
      w domu. Kuleczka została sprowadzona przez mojego kochanego Tatę bez
      żadnych konsultacji z moją Mamą- niegdyś przeciwniczką posiadania
      tegoż. Niegdyś, bo mimo awantury nieziemskiej i tekstów "to teraz
      trzymaj to w swoim pokoju, bo ja nie chcę tego widzieć na oczy", po
      około miesiącu się złamała. Owszem kulka sikała gdzie popadnie,
      gryzła, piszczała, wchodziła pod nogi i ogólnie robiła wrażenie
      tornada, ale w pewnym momencie jak maleństwo piszczało Mama weszła
      do pokoju, przyniosła kocyk, przykryła i jak sama po latach
      wspominała to był przełom.
      Dorka była z nami 9 lat, kochała ją mimo ciężkich początków cała
      rodzina. Drugi pies to był pomysł już Mamy, bo nie mogła znieść
      ciszy- braku tupotu łapek w domu :).
      Nie jestem medium, ale daj sobie czas. Troszkę więcej niż tydzień.
    • fantastyczna Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 13:01
      Powinnaś oddać tego psa, jesteś kompletnie nieodpowiedzialna.
      Wspólczuje temu zwierzakowi, szczerze.
      • sadosia75 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 13:04
        Ale dlaczego nieodpowiedzialna?
        Dziewczyna przechodzi teraz to co przechodzil chyba kazdy posiadacz
        pierwszego piesowia. szok, strach, zlosc, nerwy i totalny brak
        wiedzy o tym co z tym czyms zrobic.
        ja tez tak mialam, ze znienawidzilam caly swiat bo pies zasikal mi
        polowe domu, ponieszczyl tapicerke, zjadl 3 pary kapci i cuda na
        kiju wyprawial. a wspolczuc naszym psom nikt nie smie bo maja
        bardzo dobre warunku zycia.
        moze i autorka watku sie przelamie jak zobaczy, ze nie tylko ona ma
        tornado w domu i nie tylko ona ma watpliwosci.
        • masher Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 13:11
          ale to chyba normalne ze trzeba sie nauczyc obslugi psa, umiec go wychowac i
          nauczyc co wolno a czego nie. chyba kazdy odpowiedzialny czlowiek najpierw przed
          podjeciem takiej decyzji jak pies w domu poczyta sobie najpierw jedna czy dwie
          ksiazki na ten temat. aby miec przynajmiej cien pojecia o tym jak wychowywac
          szczeniaka, jak go zywic, jak po nim sprzatac aby nie bylo zapachow, jakie
          zabawki dawac itd. inaczej ma sie szkole zycia i trzeba nadrabiac w trakcie. ale
          niestety cierpia na tym glownie zwierzeta bo nie przyswoja sobie odpowiednich
          wzorcow i beda pozniej klopotliwe.
          • sadosia75 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 13:15
            Masher Ty o tym wiesz, ja o tym wiem i pewnie miliardy innych ludzi
            tez o tym wie. ale niestety nie kazdy taka wiedze posiada. psa
            dobieraja do siebie a nie siebie do psa, nie potrafia szkolic, nie
            potrafia wychowac, nakarmic, nauczyc. i na tym fakt cierpi zwierze.
            pociesza mnie to, ze sa takie osoby, ktore chca sie nauczyc obslugi
            psa i szukaja pomocy. zamiast szukac nowego wlasciciela dla
            szczeniaka. rozni ludzie roznie reaguja i decyduja. pozostaje miec
            nadzieje, ze autorka jednak sie zbierze w sobie opisze problemy z
            psem i wykorzystane podane jej rady.
        • ritsuko Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 13:15
          Popieram całkowicie, każdy przechodzi przez okres "Po jaka cholercię
          ja toto wziąłem/wzięłam" w mniejszym lub większym stopniu. Czasu i
          cierpliwości trzeba :)
        • fantastyczna Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 13:19
          Uważam ,że każde dziecko powinno być wychowywane z psem, ale pod
          warunkiem, że ma mądrych rodziców, którzy nauczą swoje dzieci
          szacunku i odpowiedzialności w stosunku to zwierzęcia. Ta Pani
          (zapewne dorosła kobieta) kupiła sobie szczeniaka i jest zdziwiona,
          że on gryzie i sika w domu..Pies jak sama zaznaczyła- jest
          przeznaczony jako rozrywka dla dzieci- uważasz,że to normalne?
          Ja też wychowywałam psa od szczeniaka i wcale się nie denerwowałam,
          kiedy zrobił mi na dywan, albo nawet na pościel- a to dlatego,że moi
          rodzice pokazali mi, kiedy byłam dzieckiem, jak właściwie opiekować
          się zwierzęciem. A tej Pani,zanim kupiła zabawkę dzieciom
          poleciłabym pierwszą lepszą książkę o wychowaniu psa- wtedy rzeczy,
          które dla mnie są oczywiste, nie byłyby dla niej takim wielkim
          zaskoczeniem.
          • sadosia75 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 13:26
            fantastyczna napisała:

            > Uważam ,że każde dziecko powinno być wychowywane z psem, ale pod
            > warunkiem, że ma mądrych rodziców, którzy nauczą swoje dzieci
            > szacunku i odpowiedzialności w stosunku to zwierzęcia.

            Popieram.


            Pies jak sama zaznaczyła- jest
            > przeznaczony jako rozrywka dla dzieci- uważasz,że to normalne?

            Nie. uwazam to za totalna glupote i bezmyslnosc. co nie zmienia
            faktu, ze pies juz jest w ich domu i pora zmienic nastawienie
            wlascicielki psa. bo ktos na pewno na tym ucierpi.

            A tej Pani,zanim kupiła zabawkę dzieciom
            > poleciłabym pierwszą lepszą książkę o wychowaniu psa- wtedy
            rzeczy,
            > które dla mnie są oczywiste, nie byłyby dla niej takim wielkim
            > zaskoczeniem.

            to moze juz nie ksiazke bo zaraz jakas sknera sie odezwie, ze
            drogie itp.
            wystarczy forum tematyczne, e-booki, cokolwiek. i wielka tajemnica
            psia juz taka tajemnicza nie jest.
            • masher Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 13:38
              >bo ktos na pewno na tym ucierpi.

              jak zawsze, pies...
          • yannika Re: nie chcę tego psa 20.08.09, 05:01
            Niekoniecznie z psem, ale z jakimś zwierzakiem. Z racji alergii na sierściuchy u
            mnie są to od lat szczenięcych kanarki, zastanawiam się nad żółwiem i przyszłe
            dzieci zapewne od najmłodszych lat przywykną do zwierzaków w domu. :)
    • masher Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 13:08
      a dokladnie to w czym problem? ze jeszcze nie jest moze nauczony siurkac poza
      domem? gryzie cos? szczeka na wszystkich? co dokladnei robi takiego ze ci
      szczeniak przeszkadza? jak ma ktos ci pomoc skoro nic nie napisalas :] opisz
      problem od a do z i sie zobaczy czy mozna wam jakos pomoc. sprzedanie/oddanie
      szczeniaka nie rozwiaze twoich wewnetrznych problemow :]

      nie rozumiem tez ciebie, ani nie potrafisz sprecyzowac co jest problemem,
      zwalasz wszystko na meza. a moze to w tobie jest problem i ozlocic by nalezalo
      faceta ze jeszcze cie nie zamienil na sprawny model :]
      • loralive Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 13:30
        Myślę, że wszystko mi przeszkadza po trochu, a najbardziej to jestem
        zła na siebie, ze wogóle się zgodziłam. Ja zwolenniczka porządku w
        domu, nie mogę przyzwyczaic się do zasikanych i zadptanych podłóg.Do
        tego dochodzi jeszcze specyficzny zapach oraz wykopane rośliny w
        ogrodzie. Tak w ogóle to czuję się z lekka osaczona, przez tą całą
        sytuację. No i oczywiście martwię się co bedzie jak we wrześniu
        dzieci wrócą do szkoły i pies będzie sam w domu 10 godzin.
        • fantastyczna Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 13:34
          Brak mi słów, z tak skrajnie nieodpowiedzialną osobą nie miałam
          jeszcze do czynienia. Pies sam w domu 10h??? Czy Pani nie widzi, że
          krzywda jest tutaj wyrządzona temu biednemu psu ,a nie Pani
          podłogom? Proszę porobić ogłoszenia i oddać tego biedaka.
        • sadosia75 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 13:36
          No i troche sie wyjasnilo.
          z doswiadczenia Ci powiem, ze przy pierwszym psie to ja malo meza w
          nocy nie udusilam poduszka bo tak mialam dosc :)
          pies sika czesto, wiec spacery tez musza byc czeste. zadeptane
          podlogi no coz :) z tym to chyba zostalo tylko sie pogodzic.
          wygrzebuje rosliny bo sie albo nudzi albo sprawia mu to duza
          frajde. tu wchodzi szkolenie pozytywne. czyli zaczyna grzebac w
          roslinach podchodzisz i mowisz fe albo be ( krotki zwiezly
          komunikat ) i odnosisz psa w inne miejsce. jesli pies robi cos tak
          jak trzeba to dajesz nagrode ( maly kawalek to ma byc nagroda a nie
          podjadanie )
          zapach zlikwidujesz maskolem ( ok 10zl w zoologicznych ew u weta )
          ale te 10 godzin samotnych mnie troche martwi.
          jaka to rasa? najlepiej by bylo wybiegac psa przed wyjsciem no i
          zalatwic jakas opieke w ciagu dnia na spacery i karmienie.
          • fantastyczna Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 13:39
            Sadosia, jak ktoś lubi psy,to zniesie wyszystko, natomiast jak ktoś
            ich nie lubi, to nawet psi psycholog tego nie zmieni. Ta Pani już
            zawsze będzie na nie, ponieważ nigdy tego psa nie chciała.
            • sadosia75 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 13:42
              Bez bicia sie przyznam :) psow nie lubilam nigdy! kocia mama bylam
              od zawsze. az maz przytaskal do domu mala kulke. od tamtej pory
              milosc dziele po rowno i do moich psow i do moich kotow. czasem
              trzeba zetknac sie z "obiektem niecheci" zeby zmienic zdanie.
              optymistycznie wierze w to, ze autorce jednak sie odmieni:)
              • ofelia1982 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 17:58
                dokładnie tak:) ja od zawsze byłam psią mamą, zbierałam dary dla
                schroniska, a jak kiedys znalazlam taką małą kulkę w zimie na dworze
                to zrobiłam akcję w LO i w końcu znalazłam jej Pana:)do dziś mam
                zlecenie stałe na schroniska i moj 1% podatku ZAWSZE trafia na
                pieski. ale zawsze odwrotnie reagowałam na koty - wydawały mi się
                takie jakieś wredne, nie potrzebujące mnie, zbyt niezależne. DO
                MOMENTU gdy z narzeczonym przygarnęliśmy dwie małe kotki siostry rok
                temu:) nie wyobrażam sobie juz życia bez nich i ich mruczenia w nocy
                jak zasypiają kładąc mi się na włosach:)
        • masher Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 13:49
          po pierwsze, zapach po czym? po siurkach? umyj zasikany fragment woda z
          proszkiem i pozniej normalna woda przetrzyj i do sucha.

          ze wykopuje to wykopuje. pilnuj, jak zrobi cos zlego czego nie chcesz aby robil,
          podejdz i powiedz prosto 'zle/nie wolno/be' itp odstaw psiaka i sprawdz czy
          wraca robic to dalej. pozniej znow i znow. mozesz go nagradzac drobno posiekana
          w kosteczke parowka jako smakolykami i tak go uczyc rzeczy. np przychodzenia,
          chodzenia przy tobie, odwolywania, siadania itd. za smakolyka zrobi wszystko.

          a psoci bo sie nudzi i poznaje swiat. to naturalne. dziecko tez ci wlezie na
          szafe jak bedzie mialo powod, a ze przy tym stracisz polke, zyrandol i jeszcze
          kilka doniczek na parapecie... normalne i czlowieka to nie dziwi, prawda? :]

          co zrobic jak bedzie mial zostawac? mozesz mu kupic taki kojec w ktorym bedzie
          siedzial i mial tam zabawki. mozesz mu nawet taka wieksza klate kupic gdzie
          bedzie wchodzil jak bedzie spal, jak bedzie zostawal sam. nie jest to najgorsza
          alternatywa jesli ma juz rozwlic pol domu :] ale najwazniejsze to zapewnic mu
          duzo ruchu, duzo zabawy i stymulacji mozgowia i konczyn aby sie nie nudzil,
          zmeczyl zabawa i mial co robic. pies wybiegany to pies zadowolony, zadowolony
          pies to pies spokojny. pies spokojny to pies zadbany. zadbany pies to szczesliwa
          rodzina. szczesliwa rodzina do zdrowy i dobry pies:]
          • satia2004 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 14:17
            masher napisał:
            > po pierwsze, zapach po czym? po siurkach? umyj zasikany fragment woda z
            > proszkiem i pozniej normalna woda przetrzyj i do sucha.

            Drobna uwaga do miłośników psów. Psy MAJĄ ZAPACH. Dla niektórych osób ten zapach
            to wręcz smród (szczególnie dla tych, którzy psów nie posiadają lub nie lubią).
            • masher Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 14:36
              no bez jaj, czlowiek tez ma zapach i co z tego wynika? zapachy mozna maskowac,
              psa kapac, myc mu lapy po spacerze, dbac o higiene... pis zadbany nie wonia zle.
              ba po kapieli maja wyjatkowo mily zapaszek :D
              • satia2004 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 14:40
                masher napisał:
                > no bez jaj, czlowiek tez ma zapach i co z tego wynika? zapachy mozna maskowac,
                > psa kapac, myc mu lapy po spacerze, dbac o higiene... pis zadbany nie wonia zle
                > .
                > ba po kapieli maja wyjatkowo mily zapaszek :D

                To z tego wynika, że nie każdemu ten zapach musi odpowiadać (o czym miłośnicy psów nie zawsze pamiętają). Kąpanie nie zawsze pomaga a przecież nie zawiesisz na psie odświeżacza.

                Do dziś pamiętam jak w domu koleżanki mało nie puściłam pawia jak się na mnie rzucił jej pupilek (śliczny, zadbany, czyściutki owczarek niemiecki). Jak widzisz nie dla każdego to 'wyjątkowo miły zapaszek' :)
                • masher Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 14:48
                  moze zla karma, moze nie czyszcza mu zabidel i stad odorek. zdrowemu i zadbanemu
                  piesowi nawet z pyska nie wonia. nie bardziej niz czlowiekowi :P dla wrazliwcow
                  tiktak i tylko 2 kalorie robi swoje nawet u psiaka :D
                  • satia2004 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 14:55
                    Masher - zrozum - uwielbiany przez Ciebie zapach Twojego psa dla innych może być
                    nieznośny. Wiem, że miłośnikowi psów ciężko to zrozumieć i zawsze będzie na coś
                    zwalać 'bo zdrowy, zadbany pies nie śmierdzi'. Niektórym śmierdzi. Tak samo jak
                    bardzo często miłośnicy psów mówią, że koty śmierdzą. Zapewniam Cię, że
                    miłośnicy kotów uwielbiają ich zapach.
                    • maitresse.d.un.francais Pies pachnie psem! 18.08.09, 16:30
                      Jak by go nie myć i nie czyścić!
                    • ofelia1982 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 18:00
                      ojej, jak CI psy rdzą, to ich po prostu nie miej..
                      • satia2004 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 18:26
                        ofelia1982 napisała:
                        > ojej, jak CI psy rdzą, to ich po prostu nie miej..

                        Nie mam. I rozumiem, w przeciwieństwie do psich miłośników, że można nie chcieć go mieć.
            • focus35 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 14:40
              to prawda - dla niektorych sam zapach psow jest fee po prostu!
              Ja go akurat uwielbiam, szczegolnie zapach siersci mojego psa
              zmoczonego deszczem:)))

              satia2004 napisała:

              >
              > Drobna uwaga do miłośników psów. Psy MAJĄ ZAPACH. Dla niektórych
              osób ten zapac
              > h
              > to wręcz smród (szczególnie dla tych, którzy psów nie posiadają
              lub nie lubią).
              >
              • sadosia75 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 14:43
                > Ja go akurat uwielbiam, szczegolnie zapach siersci mojego psa
                > zmoczonego deszczem:)))
                Wariatka :))) Albo Twoj pies ma mniej uciazliwy zapach mokrej
                siersci. bo ja swoich nie moge zniesc obok tak cuchna jak maja
                mokra siersc.
                • masher Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 14:50
                  hehe moj tez mial przyjemny zapach, nawet sie wtulalem woniajac go, a to ze sie
                  mi wszedzie wycieral od foteli po kanapy i dywany... bylo norma i pachnialo nim
                  wszedzie :D
                • focus35 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 14:51

                  :) nie, wytlumaczenie jest proste - mam po prostu chyba gorszy wech
                  niz reszta ludzi - ale faktem jest, ze niektore psy (szczegolnie
                  obce i duze, kudlate;)) smierdza i chodzi nie tylko o siersc -
                  najbardziej smierdzi niezadbany pysk vel morda (zeby, dziasla z
                  kamieniem nazebnym itd.) - a zapach mojej suni jest idealny po
                  prostu i to wlasnie ten naturalny - nie po kapieli, bo to obcy
                  chemiczny zapach;)

                  sadosia75 napisała:


                  > Wariatka :))) Albo Twoj pies ma mniej uciazliwy zapach mokrej
                  > siersci. bo ja swoich nie moge zniesc obok tak cuchna jak maja
                  > mokra siersc.
                  • sadosia75 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 14:54
                    Moje sa i duze i kudlate. na sucho nie smierdza, na mokro no nie ma
                    zmiluj :) z pyska nie cuchnie. o uzebienie dbamy. sasiadki pudel (
                    chyba miniatura bo jak kot wyglada ) ma taki cuchnacy oddech, ze
                    nasuwa sie tekst ze Shreka zainwestuj w tic tacki bo ci jedzie :))
                    • focus35 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 15:08

                      kazdy pies jest super ale wole te gladkowlose i mniej kudlate:) -
                      moja ulubiona rasa sa whippety choc moja sunia jest kundelka, ale
                      gladkowlosa wlasnie - to, czego nie znosze u niektorych psow to
                      slinienie sie (sa pewne rasy, ktore sa wiecznie zaslinione) i to
                      jest trudne do zaakceptowania..
                      male rasy z uzebieniem maja czesto klopot - york Rodzicow jest
                      uroczy itd. choc to moim zdaniem juz nie pies a jakies dziwo;)) ale
                      tez ma zapach z ust powalajacy po prostu...;( - ostatnio trzeba bylo
                      mu usunac pare zebow, choc staruszkiem psim bynajmniej nie jest - to
                      podobno dla tej rasy czesta bardzo przypadlosc...

                      sadosia75 napisała:

                      > Moje sa i duze i kudlate. na sucho nie smierdza, na mokro no nie
                      ma
                      > zmiluj :) z pyska nie cuchnie. o uzebienie dbamy. sasiadki pudel (
                      > chyba miniatura bo jak kot wyglada ) ma taki cuchnacy oddech, ze
                      > nasuwa sie tekst ze Shreka zainwestuj w tic tacki bo ci jedzie :))
                      • loralive Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 15:12
                        Mnie najbardziej przeraża wizja psa pozostawionego na cały dzien w
                        domu, tym bardziej, że nie mam nikogo kto mógłby go wyprowadzić. I
                        to jest główny powód tego, że rozważam oddanie psa. A z drugiej
                        strony nie chcę "złamać serca" dzieciom.
                        • sadosia75 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 15:16
                          Lora a co to za rasa? to sunia czy pies? w duzym miescie mieszkasz?
                          sa u was tzw "przedszkola"? a moze jakis sasiad wasz,ktory ma psa
                          za drobna oplata by wyprowadzal i waszego psa?moze macie kogos z
                          dzialka gdzie pies moglby spedzac dnie?
                          • loralive Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 15:19
                            To sunia rasy West. Taki mały wariat. No tak się składa, że mamy
                            domek z ogródkiem, ale nie wyobrażam sobie pozostawienie takiego
                            małego pieska cały dzień w ogrodzie, a w domu to już w ogóle.
                            • sadosia75 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 15:23
                              psy z zasady nie powinny przebywac same przez tak dlugi czas.
                              dobrze by bylo zorganizowac psu towarzystwo. np pies sasiada ( ale
                              musza sie polubic i poznane ich powinno odbyc sie na neutralnym
                              gruncie ) a jesli nie towarzystwo psa ( bo bywaja takie psy, ktore
                              innego psa w ogole nie toleruja ) to moze jakas sasiadka/sasiad
                              wielbiciel psow, ktory jest samotny samotna? w naszym przypadku
                              jesli musimy wyjechac a psy nie moga z nami to nasza sasiadka
                              przygarnia ferajne do siebie.
                        • focus35 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 15:26

                          dorosly pies to pol biedy moim zdaniem (moja sunia regularnie
                          zostawala na 8-9 godzin sama i po prostu wtedy spala, jak sadze - na
                          pewno nie wyla i odkad podrosla;) nie niszczyla mebli w protescie na
                          ten stan rzeczy - choc oczywiscie nie jest to najlepsze rozwiazanie,
                          ale zycie w schronisku z pewnoscia jest wersja gorsza a stamtad ja
                          wzielismy - natomiast zostawianie na tak dlugo rosnacego i
                          rozwijajacego sie psiaka jest bardziej problematyczne - trudniej
                          chocby uczyc konsekwetnie niezalatwiania sie w domu... czy dzieciaki
                          nie wracja nieco wczesniej ze szkoly, zeby wyprowadzic? pewnie
                          glupie pytanie ale jak planowaliscie kupno psa nie mieliscie jakis
                          scenariuszy na ten temat?
                          dla doroslego, zdrowego psa to jest do wytrzymania nawet te 10
                          godzin, pod warunkiem ze poza tym ma dlugie spacery

                          loralive napisała:

                          > Mnie najbardziej przeraża wizja psa pozostawionego na cały dzien w
                          > domu, tym bardziej, że nie mam nikogo kto mógłby go wyprowadzić. I
                          > to jest główny powód tego, że rozważam oddanie psa. A z drugiej
                          > strony nie chcę "złamać serca" dzieciom.
                      • sadosia75 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 15:13
                        ja mam goldena i husky. dwa kudlacze produkujace tyle siersci, ze z
                        powodzeniem mozna z niej ulepic male stadko pudli :) uwielbiam tez
                        mopsy sa pskudnie sliczne:) shar-pei tez nalezy do moich
                        ulubiencow. w planach mam zalozenie tymczasu. to dopiero wtedy sie
                        przekonam jak to jest miec psa w domu :)))
                        • focus35 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 15:40

                          o kurcze!!!:)) ja mialam swego czasu (a raczej Rodzice, bo bylam
                          brzdacem zupelnym wtedy) mieszanca pudlowatego i wlasnie takie
                          kudlacze sa dla mnie za kudlate;) - potem byl spaniel, tez dosc
                          kudlaty jak na moj gust;), wyzlica piekna i kochana, bardzo krotko
                          pointer i potem wilczyca bez rodowodu - i nie wspominam tego dobrze,
                          byla agresywna, "zlosliwa" i dominujaca - sadze, ze jako opiekunowie
                          nie angazowalismy odpowiednio jej inteligencji i nie umielismy
                          stworzyc z nia wiezi (w kazym razie ja nie umialam, bo Rodzice
                          wzieli ja do domu zbyt wczesnie po smierci wyzlicy i dla mnie to
                          bylo za wczesnie - nie chcialam juz zadnego psa).
                          I po latach jest moja kundlisia - najposluszniejsza z nich
                          wszystkich, piekna, pelna radosci i z cala gama przezyc, ktore mnie
                          zachwycaja w niej - nie jest zbyt inteligentna i jej nigdy nie
                          szkolilam (w przeciwienstwie do wilczycy) ale nie przeszkadza to
                          wcale w tym, ze jest chodzacym idealem - im dluzej zyjemy razem, tym
                          wiecej zalet w niej odkrywam... ale takie porozumienie i zgranie
                          miedzy zwierzakiem i czlowiekiem jest mozliwe po latach - wczesniej
                          czesto rwalam wlosy z glowy, bo byla trudnym psem - bala sie
                          wszystkiego, sikala w domu majac 7 miesiecy (bo nikt ja nie nauczyl
                          zalatwiania sie poza domem - zjadla kanape i pol fotela;) itd. a
                          przede wszystkim nie byla zsocjalizowana z ludzmi - przez jakis czas
                          szczekala na kazdego goscia przez CALA wizyte (wiec byly krotkie;)),
                          bala sie torby postawionej w korytarzu, kazdej wiekszej zmiany w
                          otoczeniu - trudno bylo ale teraz jest idealem!

                          sadosia75 napisała:

                          > ja mam goldena i husky. dwa kudlacze produkujace tyle siersci, ze
                          z
                          > powodzeniem mozna z niej ulepic male stadko pudli :) uwielbiam tez
                          > mopsy sa pskudnie sliczne:) shar-pei tez nalezy do moich
                          > ulubiencow. w planach mam zalozenie tymczasu. to dopiero wtedy sie
                          > przekonam jak to jest miec psa w domu :)))
                          • sadosia75 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 15:49
                            u nas bylo zupelnie dziwacznie :) goldenke wzielismy w styczniu
                            tego roku. i od stycznia mam doslownie wylewy milosci
                            nieograniczonej. fiona uwielbia sie tulic, uwielbia byc drapana.
                            glaskana. nie jest moze wybitnie inteligentna ale cudownie dziala
                            na moja starsza corke. z kolei drago to juz stary pierdziel :) nic
                            go nie interesuje, on by polezal, pojadl no i pobiegal sobie. a
                            fiona to istny zywiol, tornado :) mamy jeszcze koty :) male zoo
                            sadosiowe :) dom bez zwierzat jak dla mnie to nie dom. choc
                            rozumiem tych, ktorzy mysla inaczej. w koncu nie kazdu musi z
                            wlasnego domu robic to co ja :)
                            • focus35 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 17:06

                              :)) swiete slowa te ponizej...
                              ja tam bardziej kameralne mam zwiazki;) przez jakis czas nawet
                              myslalam o "dobraniu" jeszcze jednego psa do towarzystwa dla mojej,
                              zeby bylo jej razniej ale jak poobserwowalam jak sie zachowuje z
                              kupmlami od zabaw (jak znajomy do zabawy osmielil sie ulozyc na
                              chwile odpoczynku w harcach kolo niej na fotelu dostal bure - uwaga -
                              fotel wcale nie byl jej, tylko goscinny;) - jak traktuje inne psy,
                              ktore wchodza do naszego samochodu to dalam spokoj - moj bezowy,
                              slodki ideal zgrabnej i niewielkiej postury jest w duchu psia
                              dyktatorka!! ona ma byc jedynym zwierzem w domu i juz! na szczescie
                              wobec ludzi w ogole tej cechy nie przejawia:)

                              sadosia75 napisała:

                              male zoo
                              > sadosiowe :) dom bez zwierzat jak dla mnie to nie dom. choc
                              > rozumiem tych, ktorzy mysla inaczej. w koncu nie kazdu musi z
                              > wlasnego domu robic to co ja :)
    • hermina25 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 13:24
      Zanim do domu przygarnie się cokolwiek ,to zbiera się porządne informacje-jakiej
      to cóś wymaga opieki,jakich obowiązków ,czasu i nakładów ...a nie
      przeanalizowanie problemu i bezmyślność ,prowadzą do takich właśnie skutków jak
      chęć pozbycia się zwierzaka.Gratuluję traktowania żywej istoty
      przedmiotowo.Wystarczyło powiedzieć -NIE.I nie było by teraz problemu ze
      zwierzakiem,który już Wam zaufał i zadomowił się u Was,ale cóż to lepiej było
      przygarnąć,a teraz wywalić w cholerę?!Żenada...
      • loralive Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 13:32
        To, że postąpiliśmy nieodpowiedzialnie to już wiem i to też mnie
        męczy okropnie. Ale szukam jak najlepszego rozwiązania tej sytuacji
        i dlatego pytam o radę.
        • and-a Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 13:38
          To już coś, zajrzyj może na forum zwierzęta, popytaj i spróbuj sobie
          odpowiedzieć w ciągu dosławnie kilku dni czy decydujesz się na psa
          czy go oddajesz. Musisz mieć świadomość, że oddając pkażesz
          dzieciom,że problemów się unika, a zwierzę traktuje jak zabawkę.
          Posiadanie zwierzaka to duża radość i satysfakcja, ja mam wprawdzie
          kota,ale i porozmawiać jest z kim i pogłaskać...
          Są na tvn style programy o tresurze psów, kosekwencji, itp - jak dla
          mnie ciekawe i praktyczne. A mężowi nie odpuszczaj, skoro jest pier
          to obowiązek CAŁEJ rodziny, czyli trzeba usiąść, ustalić co kto robi
          (nie wiemy jak duże są dzieci) i działać.Pamiętaj,że nikt nigdy się
          nie ucieszy na Twój widok jak pies! Nawet mój kot przychodzi
          łąskawie do przedpokoju jak wracam i daje się wygłaskać,a jak w nocy
          jest głodny to budzi mnie,a nie pana czy syna (chyba męska
          solidarność?).
          Jeżeli masz serce i Jesteś odpowiedzialna to jednak widzę cień
          szansy dla Ciebie i psa!
    • ravny hehe 18.08.09, 13:37
      znajoma miała tak samo, długo mówiła że nie chce psa i sprzeciwiała sie żeby
      mieć psa w domu
      jej facet bardzo chciał, z dzieckiem nalegali, wiec wreszcie sie zgodziła
      szczeniak 3tygodniowy sikał po całym mieszkaniu i roboty z nim było jak z
      niemowlakiem
      a teraz po 4 miesiącach to facet zaczyna żałować - kobieta śpi z pieskiem w
      łóżku a on ma im co najwyżej smakołyki donosić
      • sedzia.anna.maria.wesolowska Re: hehe 18.08.09, 13:42
        3 tygodniowy szczeniak jest za młody, zeby go zabierać od matki, a
        to co opisujesz że pies śpi z właścicielami jest krzywdą dla psa i
        dla nich
        • emma_ja Re: hehe 18.08.09, 13:58
          a ja nie znosze ludzi, ktorzy biora sobie zabawke a kiedy okazuje sie, ze to
          powazna sprawa, obowiazki( wczesniej teog nie bylo wiadomo??) to pozbywaja sie
          go jak uciazliwej rzeczy.wyrzucaja ,oddaja. trzeba mozgu uzywac, a nie dreczyc
          zwierze, dla ktorego zmiana otoczenia to szok.
          trzeba byc swinia.zwierze to nie breloczek, choc niektore paniusie tak wlasnie
          mysla.poza tym stosunek do zwierzat swiadczy o czlowieku ...
        • focus35 Re: hehe 18.08.09, 14:04
          nieprawda - spanie z psem nie jest krzywda ani dla psa ani dla
          wlascicieli - pytalam o to wielu weterynarzy i zaden nie potwierdzil
          tej teorii - co wiecej nawet zaden nie uwazal, ze jest to niezdrowe
          (o ile pies jest normalnie zadbany, czesany, regularnie odrobaczany
          itd.)
          "Krzywda" moze byc tylko wtedy, gdy pies terroryzuje wlascicieli
          czyli nie ma z nim kontaktu i nie jest wlasciwie wychowany albo gdy
          zwierzak woli spac sam a wlasiciel chce miec z niego zywa poduszke...


          sedzia.anna.maria.wesolowska napisała:

          że pies śpi z właścicielami jest krzywdą dla psa i
          > dla nich
          • sadosia75 Re: hehe 18.08.09, 14:10
            Nie chodzi o kwestie zdrowotne a o kwestie behawioralne. pies w
            jednym "kojcu" z wlascicielami uczony jest tego, ze jego miejsce w
            stadzie jest na rowni z wlascicielami.
            • bertrada Re: hehe 18.08.09, 14:31
              > Nie chodzi o kwestie zdrowotne a o kwestie behawioralne. pies w
              > jednym "kojcu" z wlascicielami uczony jest tego, ze jego miejsce w
              > stadzie jest na rowni z wlascicielami.

              Co za kompletna bzdura. To człowiek jest zwierzeciem hierarchicznym i chce
              wszystkich poukładać pod swój światopogląd i sobie podporządkować. A banda
              idiotów, z treserami na czele, robi sobie biznes na wykorzystywaniu ludzkiej
              głupoty i sklonności do tyranizowania innych. I daje tym ludziskom preteksty w
              stylu, udup psa, bo inaczej cię zdominuje. Zapłać nam to my ci w tym pomożemy.
              Psowate żyjące na wolności śpią wszystkie razem na kupie. Zapewnia im to
              poczucie bezpieczeństwa i ciepło. To jest dla nich najbardziej naturalna forma
              odpoczynku. Jedzą też wszystkie razem. Podobnie jak polują. Po prostu nie są w
              stanie pogryźć surowego mięsa, więc muszą go rozrywać na kawałki z pomocą innych
              osobników. Wygląda to jak walka o każdy kęs, ale nią w rzeczywistości nie jest.
              • satia2004 Re: hehe 18.08.09, 14:36
                bertrada napisała:
                > Co za kompletna bzdura. To człowiek jest zwierzeciem hierarchicznym i chce
                > wszystkich poukładać pod swój światopogląd i sobie podporządkować. A banda
                > idiotów, z treserami na czele, robi sobie biznes na wykorzystywaniu ludzkiej
                > głupoty i sklonności do tyranizowania innych. I daje tym ludziskom preteksty w
                > stylu, udup psa, bo inaczej cię zdominuje.

                To nie jest bzdura!! Miałam okazję obserwować boksera w rodzinie z dwójką małych dzieci, który odpowiednio brzydko mówiąc 'nie sprowadzony do parteru' uznał się za pana stada i dominował nad koleżanką i dziećmi (ustępował jedynie przed siłą pana domu). Momentami był to prawdziwy koszmar!!
                • focus35 Re: hehe 18.08.09, 14:56
                  ok - ale wspolne spanie nie oznacza niewychowywania psa i
                  niepanowania nad nim (nie lubie okreslenia dominowania, bo nie o to
                  chodzi) - a za psa odpowiada wlasciciel i jego pies slucha - obyc to
                  dla niego obcy.

                  satia2004 napisała:

                  > bertrada napisała:
                  > > Co za kompletna bzdura. To człowiek jest zwierzeciem
                  hierarchicznym i chc
                  > e
                  > > wszystkich poukładać pod swój światopogląd i sobie
                  podporządkować. A band
                  > a
                  > > idiotów, z treserami na czele, robi sobie biznes na
                  wykorzystywaniu ludzk
                  > iej
                  > > głupoty i sklonności do tyranizowania innych. I daje tym
                  ludziskom pretek
                  > sty w
                  > > stylu, udup psa, bo inaczej cię zdominuje.
                  >
                  > To nie jest bzdura!! Miałam okazję obserwować boksera w rodzinie z
                  dwójką małyc
                  > h dzieci, który odpowiednio brzydko mówiąc 'nie sprowadzony do
                  parteru' uznał s
                  > ię za pana stada i dominował nad koleżanką i dziećmi (ustępował
                  jedynie przed s
                  > iłą pana domu). Momentami był to prawdziwy koszmar!!
                • ofelia1982 Re: hehe 18.08.09, 18:10
                  chyba żartujesz! ja miałam przez 13 lat boksera, spałam z nim w
                  łóżku (uwielbiałam jak mi się ładował w nogi:), kochałam go jak
                  człowieka i choc największy respekt czuł do taty i mnie czasem
                  zlewał, to nie zdarzyło mu się nigdy "dominowac" nade mną..pomijam
                  już fakt, że boksery to jedna z łagodniejszych ras. przez 13 lat nie
                  zrobił krzywdy nikomu..
                  • focus35 Re: hehe 18.08.09, 18:14
                    mam takie zdanie jak ty - widac niejasno opisalam, ale w pozostalych
                    postach chyba juz nikt nie bedzie mial watpliwosci co mialam na
                    mysli:)

                    ofelia1982 napisała:

                    > chyba żartujesz! ja miałam przez 13 lat boksera, spałam z nim w
                    > łóżku (uwielbiałam jak mi się ładował w nogi:), kochałam go jak
                    > człowieka i choc największy respekt czuł do taty i mnie czasem
                    > zlewał, to nie zdarzyło mu się nigdy "dominowac" nade mną..pomijam
                    > już fakt, że boksery to jedna z łagodniejszych ras. przez 13 lat
                    nie
                    > zrobił krzywdy nikomu..
                  • satia2004 Re: hehe 18.08.09, 18:29
                    ofelia1982 napisała:
                    > chyba żartujesz! ja miałam przez 13 lat boksera, spałam z nim w
                    > łóżku (uwielbiałam jak mi się ładował w nogi:), kochałam go jak
                    > człowieka i choc największy respekt czuł do taty i mnie czasem
                    > zlewał, to nie zdarzyło mu się nigdy "dominowac" nade mną..pomijam
                    > już fakt, że boksery to jedna z łagodniejszych ras. przez 13 lat nie
                    > zrobił krzywdy nikomu..

                    To, że TY miałaś fajnego boksera nie znaczy, że wszystkie boksery takie są.
                    Każdego psa trzeba ułożyć. Ja widziałam po prostu dużego pasa, który robił co
                    chciał i nie rozumiał 'nie'. A gdy osiągnął właściwy rozmiar i wagę sytuacja
                    zaczęła być tragiczna.

                    A ten wątek dobitnie pokazuje, że obiektywnie o psach z miłośnikami psów gadać
                    się nie da :( Psy są kochane, milutkie, fajniutkie a jak ktoś twierdzi inaczej,
                    to się nie zna, albo jest nieludzki itp. itd.
                    • focus35 Re: hehe 18.08.09, 18:53

                      nie generalizuj - kilka osob pisalo zbyt emocjonalnie ale nie
                      wszystkie, wiec Ty tez nie popadaj w emocje;)


                      satia2004 napisała:
                      >
                      > A ten wątek dobitnie pokazuje, że obiektywnie o psach z
                      miłośnikami psów gadać
                      > się nie da :( Psy są kochane, milutkie, fajniutkie a jak ktoś
                      twierdzi inaczej,
                      > to się nie zna, albo jest nieludzki itp. itd.
                      >
                • bertrada Re: hehe 18.08.09, 18:23
                  Bokser to jedna z najłagodniejszych ras. Porównywalny do labradora. A to, że
                  sprawiał problemy, było tylko i wyłącznie konsekwencją tego, że był źle
                  traktowany. Przemoc i agresja wypaczają psią psychikę. A pies rozdrażniony i
                  znerwicowany jest nieobliczalny.
                  A z opisu wynika, że był regularnie bity przez opiekuna. I przez resztę rodziny
                  pewnie też.
              • sadosia75 Re: hehe 18.08.09, 14:38
                Nawet jezeli to bzdura to wyjasnij mi dlaczego w przypadkach gdzie
                pies nie zostal zsocjalizowany na zasadzie hierarchii jest psem
                problemowym dla wlasciciela? co zlego jest w szkoleniu i psa i
                wlasciciela? czy przypadkiem w stadzie psowatych nie ma lidera i
                nizszych hierarchicznie?
                • focus35 Re: hehe 18.08.09, 15:12
                  nic w tym nie ma zlego - tyle, ze zeby wywowac poslusznego psa nie
                  trzeba spac oddzielnie, bo to nie lamie zadnej hierarchii - jesliby
                  wspolne spanie mialo zachwiac pozycja wlasciciela to znaczy, ze jej
                  nie ma odpwoiednio mocnej - albo nie ma wiezi miedzy wlascicielem a
                  psem

                  sadosia75 napisała:

                  > Nawet jezeli to bzdura to wyjasnij mi dlaczego w przypadkach gdzie
                  > pies nie zostal zsocjalizowany na zasadzie hierarchii jest psem
                  > problemowym dla wlasciciela? co zlego jest w szkoleniu i psa i
                  > wlasciciela? czy przypadkiem w stadzie psowatych nie ma lidera i
                  > nizszych hierarchicznie?
                • bertrada Re: hehe 18.08.09, 18:29
                  Pies problemowy, to pies przetresowany i rozdrażniony agresją właścicieli.
                  Jeszcze nie słyszałam, żeby pies kanapowiec, który jada ze stołu i sypia w łóżku
                  sprawiał problemy.
                  • satia2004 Re: hehe 18.08.09, 18:30
                    bertrada napisała:
                    > Pies problemowy, to pies przetresowany i rozdrażniony agresją właścicieli.
                    > Jeszcze nie słyszałam, żeby pies kanapowiec, który jada ze stołu i sypia w
                    > łóżku sprawiał problemy

                    To mało widziałaś :)
                  • focus35 Re: hehe 18.08.09, 18:56

                    badan na ten temat nie prowadzilam wiec nie wiem:) ale jedzenie ze
                    stolu z psem to przeginka dla mnie - nie lubie tez zebrzacych psow
                    przy stole - a feee! ale to tez kwestia wychowania a glownie
                    konsekwencji wlasciciela...

                    bertrada napisała:

                    > Pies problemowy, to pies przetresowany i rozdrażniony agresją
                    właścicieli.
                    > Jeszcze nie słyszałam, żeby pies kanapowiec, który jada ze stołu i
                    sypia w łóżk
                    > u
                    > sprawiał problemy.
            • focus35 Re: hehe 18.08.09, 15:17

              no i jest to moim zdaniem nieprawdziwa teoria - byc moze chodzi tu o
              szczeniaki (ktore lepiej by spaly niedaleko wlascicieli a nie np. w
              innym pomieszczeniu, szczegolnie gdy sie adaptuja do nowego domu i
              sa swiezo odlaczone od matki) ale dorosle psy, ktore sa juz
              wyedukowane chocby podstawowo czyli wykonuja podstawowe polecenia i
              co najwazniejsze reaguja zawsze na wlasiciela nie zaczna
              podejrzewac, ze awansowaly w hierarchii jak sie czasem albo
              regularnie je zaprosi do lozka - to tak nie dziala

              sadosia75 napisała:

              > Nie chodzi o kwestie zdrowotne a o kwestie behawioralne. pies w
              > jednym "kojcu" z wlascicielami uczony jest tego, ze jego miejsce w
              > stadzie jest na rowni z wlascicielami.
          • sedzia.anna.maria.wesolowska Re: hehe 18.08.09, 14:15
            Pies jest zwierzęciem stadnym a żyjąc w stadzie powinien być w
            jakims punkcie hierarchii stada, Z natury rzeczy ludzie nie chcą
            być "poniżej" psa w tej hierarchii a takie zachowanie sprzyja temu
            zeby pies zaczął walczyć o swoją pozycję bo ma to w genach.
            Co do odrobaczania- to że podamy psu środki odrobaczające nie
            znaczy, ze jest odrobaczony a własciciele nie mają robaków, są
            rodzaje pasozytów w ciele psa nie do odrobaczenia, nie wszystkie
            leki pomagają każdemu psu
    • bertrada Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 14:21
      Tydzień to za mało żeby się do psa przyzwyczaić. Potrzeba co najmniej 2. Poza
      tym wszyscy wiedzą, że szczeniak załatwia się gdzie popadnie i gryzie co
      popadnie. Taka jego uroda, ale szybko z tego wyrasta. W zależności od tego jak
      szybko rozwija mu się układ nerwowy i moczowy, może to trwać od 2 do 6mies. Nie
      daj sobie wmówić bzdur, ze zwierzę trzeba uczyć załatwiać się na spacerach. Nie
      wolno go bić, wrzeszczeć na niego ani tym bardziej wkładać mu pyska w odchody.
      To że pies nie zanieczyszcza swojego terytorium i domaga się spacerów, jest
      efektem wrodzonego instynktu a nie nauki. Podobnie jest z gryzieniem. Ale tutaj
      można problem rozwiązać zabawkami i chowaniem wszystkiego, co leży w zasięgu
      psich zębów.

      Jak nie chcesz mieć zdemolowanego mieszkania, to ogranicz szczeniakowi
      przestrzeń po której może się poruszać. Np zamontuj jakieś bramki, żeby nie mógł
      za daleko odchodzić. A w miejscu gdzie przebywa, zlikwiduj dywany i wyłóż
      gazetami albo jakimiś starymi szmatami lub dywanem, który jest przeznaczony do
      wyrzucenia. Zabierz z zasięgu psa wszystko co może zniszczyć. Nawet nie tyle ze
      względu na wartość tych przedmiotów, ile ze względu na zdrowie szczeniaka. Np
      jak zje jakąś roślinę to może się zatruć. Generalnie jest zasada, że jak ma się
      psa, to wszystko powinno powędrować na górną półkę. Podobnie możesz zabezpieczyć
      rośliny w ogródku. Jak pies nie będzie miał do nich dostępu to ich nie zniszczy.
      Można zamontować specjalne ogrodzenia wokół krzaczków. Na skwerkach ulicznych
      tak robią niekiedy, zwłaszcza z nowoposadzonymi drzewkami.

      Generalnie wszystko jest kwestią odpowiedniego zorganizowania czasu i
      przestrzeni. Jak pies będzie pozostawiony sam sobie, bo nikomu nie będzie się
      chciało z nim pobawić, to też może szkód narobić. Zwierzę nie może się nudzić.

      Piszesz, że pies będzie przez 10h sam w domu. Tak być nie może. Pomyśleliście
      co zrobicie z nim w wakacje?
      Z psem trzeba wychodzić na spacery co najmniej 3razy dziennie. Przynajmniej
      jeden z tych spacerów musi być długi, tak żeby pies się wybiegał (najlepiej z
      innymi psami spotkanymi na spacerze). Zastanowiliście się kto będzie z nim
      wychodził? Bo to czy słońce czy deszcz, czy się chce czy nie, nawet jak w tv
      jest ciekawy program a na gg kolega, to trzeba wyjść. I nie łudź się, że pies
      będzie się załatwiał w ogródku. Jak tylko zauważy, że świat nie kończy się na
      tym ogródku, to zacznie go traktować jako część terytorium, którego się nie
      zanieczyszcza i będziecie z nim musieli wychodzić.
      Pies stosunkowo często choruje, i to najczęściej są problemy z układem
      pokarmowym. Więc oprócz biegania po weterynarzach jest jeszcze kwestia
      sprzątania. Pies 2razy do roku zrzuca sierść. A to katastrofa dla pedanta, bo
      tego nie da się żadną mocą wysprzątać do czysta.

      Poczytaj sobie coś o psach i jeszcze raz zastanów się czy naprawdę jesteś w
      stanie podjąć się nad nim opieki. Mam dziwne wrażenie, że Twoja rodzina mimo
      szumnych deklaracji i obietnic i tak zwali Ci opiekę nad psem na głowę. Oddanie
      psa to nie dowód na nieodpowiedzialność i odsuwanie problemów, jak to ktoś
      wcześniej zasugerował. To dowód na odpowiedzialność. Każdy może się pomylić w
      ocenie sytuacji, ważne żeby jak najszybciej zorientować się w pomyłce i ją
      naprawić. Jeżeli nie zdecydujecie się zatrzymać psa, to im szybciej znajdziecie
      dla niego nowy dom, tym lepiej.
      • focus35 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 15:59

        popieram w zasadzie caly wpis bertardy - z malym zastrzezeniem, ze
        dwa tygodnie to moim zdaniem za malo, zeby sie do psa przyzwyczaic -
        u mnie trwalo to o wiele dluzej - i po miesiacu mialam chwile
        zwatpienia czy jej nie oddac - na szczescie nie oddalam:)) ale kazdy
        sam musi podjac decyzje, tak samo jak kazdy wlasciciel odpowiada za
        psa i to, jak pies sie zachowuje - nie pies a wlasnie wlasciciel - i
        ze to przede wszystkim ogromna odpowiedzialnosc... niezaleznie od
        wszystkich milych bonusow
        ps. i to prawda, ze dla dzieci opieka nad zwierzeciem, a psem
        szczegolnie, jest swietna szkola konsekwencji i odpowiedzialnosci, a
        moim zdaniem takze empatii, o ile nie chcemy z psa zrobic obiektu
        zastepczego dla roznych naszych nieuswiadomionych uczuc czy
        sklonnosci

        bertrada napisała:

        >
        > Poczytaj sobie coś o psach i jeszcze raz zastanów się czy naprawdę
        jesteś w
        > stanie podjąć się nad nim opieki. Mam dziwne wrażenie, że Twoja
        rodzina mimo
        > szumnych deklaracji i obietnic i tak zwali Ci opiekę nad psem na
        głowę. Oddanie
        > psa to nie dowód na nieodpowiedzialność i odsuwanie problemów, jak
        to ktoś
        > wcześniej zasugerował. To dowód na odpowiedzialność. Każdy może
        się pomylić w
        > ocenie sytuacji, ważne żeby jak najszybciej zorientować się w
        pomyłce i ją
        > naprawić. Jeżeli nie zdecydujecie się zatrzymać psa, to im
        szybciej znajdziecie
        > dla niego nowy dom, tym lepiej.
      • cloclo80 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 18:03
        Miejsce psa jest przy budzie.
        Robienie z niego kolejnego członka rodziny nie ma najmniejszego sensu, to tak
        jakby opiekować się dzieckiem z zespołem Downa.
        • focus35 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 18:11

          to twoje zdanie a prawda objawiona - niektorzy uwazaja, ze miejsce
          psa jest na talerzu - miejsce mojego psa jest przy mnie a nie w
          budzie...

          cloclo80 napisał:

          > Miejsce psa jest przy budzie.
          > Robienie z niego kolejnego członka rodziny nie ma najmniejszego
          sensu, to tak
          > jakby opiekować się dzieckiem z zespołem Downa.
        • focus35 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 18:12

          mialo byc - to twoje zdanie a nie prawda objawiona, oczywiscie

          cloclo80 napisał:

          > Miejsce psa jest przy budzie.
          > Robienie z niego kolejnego członka rodziny nie ma najmniejszego
          sensu, to tak
          > jakby opiekować się dzieckiem z zespołem Downa.
        • yannika Re: nie chcę tego psa 20.08.09, 05:13
          Rozumiem, że według Ciebie dziecko z zespołem Downa również na łańcuch i do budy?
          Że też takie idiotki Matka Ziemia nosi...
          • focus35 Re: nie chcę tego psa 20.08.09, 11:32

            tej czesci wypowiedzi o dzieciach z zespolem Downa w ogole nie
            kometowalam, bo co tu komentowac?
            a cloclo nie wiadomo czy jest kobieta - moze to "idiota"?

            yannika napisała:

            > Rozumiem, że według Ciebie dziecko z zespołem Downa również na
            łańcuch i do bud
            > y?
            > Że też takie idiotki Matka Ziemia nosi...
            >
    • fergie18 Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 15:25
      jakiej rasy jest to pies i gdzie mieszkasz??
      jestem profesjonalnym opiekunem do zwierząt z 3-letnim doświadczeniem, niestety
      ostatnio straciłam psa i chciałabym mieć nowego, jednak nie może być to pies
      dużej rasy bo mam małe mieszkanie, ale za to przy parku i mam mase czasu dla
      psiaka, będzie socjalizowany z psami ktorymi się opiekuję- jesli zdecydujesz się
      go oddać skontaktuj się ze mną
      • loralive Re: nie chcę tego psa 19.08.09, 14:42
        Jest to Westy, amieszkamy na śląsku
        • fergie18 Re: nie chcę tego psa 19.08.09, 15:11
          jesli zdecydujesz sie go oddac to ja jestem chetna, mieszkam we wroclawiu, jesli
          podasz maila to się skontaktuje, napisze Ci kontakty do mnie
    • as.iak kiedys oddadza mamusie... 18.08.09, 15:54
      jestes nieodpowiedzialna, przeciez do tego jak bedzie zachowywal sie szczeniak
      nie potrzebna jest wyobraznia, wystarczy nikla wiedza, zgodzilas sie juz wiec
      przyjmij w końcu odpowiezialnosc kobieto!!! pies z czasem sie nauczy!!!
      twoje postepowanie wzgledem psa- uczy postepowania twoich dzieci np wzgledem
      ciebie- mamusia oddala psa jak rzecz, kiedys oddamy mamusie...

      wychowywanie dzieci z psem ma mnóstwo zalet, min uczy odpowiedzialnosci, widac,
      ze ty z psem wychowana nie bylas, daj ta szanse swoim dzieciom, a byc moze w
      przyszlosci poszczyca sie wieksza wyobraznia, swiadomoscia i odpowiedzialnoscia
      niz ich mama
      • loralive Re: kiedys oddadza mamusie... 18.08.09, 15:59
        A może lepiej późno niż wcale. Może własnie teraz uświadomiłam sobie
        jaka krzywde zrobimy psu jak będziemy go zamykać na 10 godzin.
        Jak już pisałam jestem świadoma naszego błędu, ale szukam rozwiąznia
        dobrego dla wszystkich, także dla PSA. I może to właśnie jest
        odpowiedzialność, a nie czekanie, że jakoś to będzie.
        • as.iak Re: kiedys oddadza mamusie... 18.08.09, 16:05
          to wczesniej nie wiedzialas, ze bedziesz pracowala, a dzieci pojda do szkoly???
          gorszego przykladu infantylizmu i nieodpowiedzialności od dawna nie bylo mi dane
          czytac na tym forum!!!
          zastanowilas sie moze co beda soba reprezentowaly twoje dzieci majac tak
          infantylna i nieodpowiedzialna matke???

          sluchaj jestes swiadoma bledu, ale pies to nie zabawka, trzeba bylo pomyslec
          wczesniej.
          moje psy takze zostaje i od poczatku zostawaly jak jak ja bylam w pracy...
          wszystko jest do zrobienia wystarczy miec checi, pies sie nauczy

          a na przyszlosc radze myslec i jeszcze raz myslec
        • focus35 Re: kiedys oddadza mamusie... 18.08.09, 16:16

          zgadzam sie - odpowiedzialnosc nie polega na zostawianiu sprawy
          samej sobie i mysleniu - jakos to bedzie...
          nie ma byc jakos tylko cala rodzina ma akceptowac psa i cieszyc sie
          nim a nie traktowac go jak przykry obowiazek - pies potrzebuje
          przynaleznosci, bycia czyims - i problem najwiekszy tkwi nawet
          niekoniecznie w tych 10 godzinach, bo nie kazdy zwierz musi miec
          zycie idealne i jak z poradnika ale w tym czy rodzina faktycznie
          chce tego psa - kiedy ktoras ze stron sie nie akceptuje to jest tzw.
          toskyczny zwiazek i dla psa i dla ludzi (takie bylo nasze zycie z
          wilczyca, ale to byla nasza wina jako rodziny, ojciec ja musztrowal
          jak w wojsku, mama rozpieszczala - dochodzilo na tym tle do tysiaca
          spiec, nawet klotni, siostra jej nie lubila, a ja ja wyprowadzalam i
          dbalam o nia ale w pelni nigdy jej nie zaakceptowalam z przyczyn
          psychologicznych i pies byl moim zdaniem nieszczesliwy, a my z nim,
          bo ciagle robila nam na zlosc i bywala agresywna takze do czlonkow
          rodziny) - jesli tak mialoby to wygladac wtedy lepiej dac mu szanse
          innego zycia, byle to przeprowadzic z glowa...


          loralive napisała:

          > A może lepiej późno niż wcale. Może własnie teraz uświadomiłam
          sobie
          > jaka krzywde zrobimy psu jak będziemy go zamykać na 10 godzin.
          > Jak już pisałam jestem świadoma naszego błędu, ale szukam
          rozwiąznia
          > dobrego dla wszystkich, także dla PSA. I może to właśnie jest
          > odpowiedzialność, a nie czekanie, że jakoś to będzie.
          • kasiaczek181987 :( 18.08.09, 17:17
            kiedyś też miałam pieska w domu, było to 4,5 roku temu. Mama na początku była
            sceptycznie do niego nastawiona ale potem gdy się pojawił było coraz gorzej.
            Niestety doszło do tego ze musiałam pieska sprzedać.

            Minęło 4 lata (sprzedałam go gdy miał pół roku) i nie mogę się dalej otrząsnąć z
            tego co się stało :( Jeśli nie lubisz tego pieska od pocztaku to go oddaj albo
            sprzedaj. Dzieci i tak będą widziały jak bardzo ci on przeszkadza i i tak
            skrzywdziłaś już i dzieci i psa :(( Przykro mi ze tak piszę ale to prawda. Nie
            wiem ile mają twoje dzieci ale jeśli tyle zeby pamiętać tak jak ja to niestety
            będą miały do ciebie żal przez całe życie :((
          • kasiaczek181987 :( :( 18.08.09, 17:18
            kiedyś też miałam pieska w domu, było to 4,5 roku temu. Mama na początku była
            sceptycznie do niego nastawiona ale potem gdy się pojawił było coraz gorzej.
            Niestety doszło do tego ze musiałam pieska sprzedać.

            Minęło 4 lata (sprzedałam go gdy miał pół roku) i nie mogę się dalej otrząsnąć z
            tego co się stało :( Jeśli nie lubisz tego pieska od pocztaku to go oddaj albo
            sprzedaj. Dzieci i tak będą widziały jak bardzo ci on przeszkadza i i tak
            skrzywdziłaś już i dzieci i psa :(( Przykro mi ze tak piszę ale to prawda. Nie
            wiem ile mają twoje dzieci ale jeśli tyle zeby pamiętać tak jak ja to niestety
            będą miały do ciebie żal przez całe życie :((
        • steave co zrobic z tym psem....? 19.08.09, 08:07
          bardzo lubie psy, sama posiadam oczywiscie psa w domu i nie wyobrazam sobie
          zycia bez psa, ale uwazam, ze jezeli ktos tak jak Ty juz po tygodniu obecnosci
          szczeniaka w domu uswiadomil sobie, ze posiadanie psa to nie Jego swiat, to
          niestety trzeba psu znalezc inny dom. Albo oddaj psa najszybciej jak sie da
          hodowcy (jezeli pies jest rodowodowy, nie bedzie zadnego problemu) jezeli
          kupiony z psudohodowli to znajdz mu dom adopcyjny lub oddaj fundacji tej rasy.
          Mysle, ze zostalas przez rodzine postawiona pod sciana, bo maz chcial psa i
          dzieci, ale zajmowanie nim zostalo zrzucone na Ciebie. Wczesniej czy pozniej i
          tak oddacie tego psa, bo dzieci traktuja go jak zabawke, a maz prawdopodobnie
          tez... Bedzie ciezko, ale nalzey w domu wytlumaczyc wszystkim, ze Ty nie
          bedziesz sie psem zajmowac, a jak rozumiem nie ma innej osoby chetnej do tej
          roli i ze jak dzieci osiagna odpowiedni wiek i beda w stanie podolac obowiazka,
          to po raz kolejny zastanowicie sie nad wzieciem psa. Najlepszy test dla dzieci -
          przez miesiac o 7 rano niech wychodza z sama smycza na spacer. Wierz mi 90%
          dzieci po tym tescie uswiadamia sobie, ze zadnego psa nie chca, bo pies to nie
          tylko przytulanki, ale przede wszystkim obowiazki. Do przytulania proponuje
          kupic misia, ktory moze i 12 godzin sam siedziec na polce... Naprawde szanuje
          Cie za to, ze potrafisz przyznac sie - publicznie - ze posiadanie psa to dla
          Ciebie wielki problem. Rozumiem niestety tez to, ze dopiero jak pies sie pojawil
          w domu to sobie uswiadomilas co to znaczy, bo zapewne "obsluga" psa spadla na
          Ciebie. Mezowi nalezy zrobic pranie mozgu najlepiej wizyta na warszawskim
          Paluchu, przestanie traktowac psy jak zabawki, ktore mozna zonie podzrucac jak
          sie jest w pracy - najgorzej, ze zona tez wtedy w pracy...
          Jeszcze raz powtarzam - meska, stanowcza rozmowa w domu - oraz wymyslenie jak
          nie skrzywdzic tego malego pieseczka, ktory wierz mi za chwile bardzo sie do Was
          przywiaze i bedzie coraz gorzej...
          Rowniez dla Ciebie!!!
          • lacido bardzo rozsądne :) n/t 19.08.09, 15:08

    • takajatysia nie martw się ;) 18.08.09, 18:37
      Moja mama znalazła się w podobnej sytuacji jak Twoja. Zaczęłam ją błagać
      publicznie na kolanach (z płaczem) i mogłam ze sobą zabrać napotkanego
      szczeniaka. Na początku bezlitosnie obarczyła mnie wszystkimi obowiązkami przy
      psie, ale przyjęłam to na klatę. Psa mama unikała, przeganiała. Po jakimś czasie
      jak szczeniak przestał byc uciążliwy to zaczęła go lubić. Teraz się śmieje, że
      nie miała wyboru. Pies z całej rodziny ma ją w największej estymie.

      Myślę, że obecność psa to kwestia przyzwyczajenia. No i tego, żeby się nauczył
      jak najszybciej załatwiać swoje potrzeby tam gdzie trzeba, a nie na dywan.
      Zobaczysz, że go polubisz. Może nie pokochasz, ale na pewno polubisz. Każdemu
      się robi cieplej na sercu jak się czuje ciche psie uwielbienie :)

      Małego uciążliwego szczeniaka można mieć dość, ale dorosłego kochanego kudłacza
      chyba nie :)
      • takajatysia Re: nie martw się ;) 18.08.09, 18:40
        a poza tym mój pies też niekiedy musiał być sam przez cały dzień, nawet i 9h
        (już teraz nie) a i tak był/jest bardzo szcześliwym psem. Poczciwym, łagodnym i
        dobrze ułożonym (chyba, że jej odbije - ale to jak są goście i nie może się
        zdecydować do kogo ma się zalecać po pieszczoty..).
    • paralela1 Ja też nie chciałam mieć psa 18.08.09, 19:15
      a teraz uwielbiam swoją sunię, a ona kocha nas jak wariatka, tyle miłości ile
      daje pies to ze świecą szukać, a spacery dla zdrowia ci się przydadzą i mężowi
      także, dziecko też się uczy miłości do zwierząt i ludzi, pomyśl o tej psinie
      pozytywnie, szczenięcy wiek jest najtrudniejszy, a potem same przyjemności i
      wspaniały, kochany przyjaciel.
      • sedzia.anna.maria.wesolowska Re: Ja też nie chciałam mieć psa 19.08.09, 15:09
        Autorka w tym momencie ma normalnie dość i nie można jej obiecywać
        że będzie cudownie bo może nie będzie, jesli nie może sie przekonać
        do psa to dla niego i cąłej rodziny będzie lepiej jak znajdzie nowy
        dom
    • lacido Re: nie chcę tego psa 18.08.09, 21:00
      nie chcę Cię martwić ale masz przegwizdane ;/ jeśli teraz irytują Cię zachowania
      młodego psiaka to potem będziesz się wkurzać o jego wszędobylską sierść,
      nieprzyjemny zapach, włażenie do łózka szczekanie o każdy szelest pod drzwiami
      czy niekonsekwencję innych domowników w postępowaniu z nim ;/
      • paralela1 Re: nie chcę tego psa 19.08.09, 14:20
        Jeśli jest paranoiczką to fakt wszystko jej będzie przeszkadzać, nawet ciepłe
        kochające stworzenie które patrzy w oczy, i które można przytulać i kochać, ale
        co wyrośnie z jej dzieci przy takiej zimnej babie, której bardziej zależy na
        dywanie niż uczuciach dzieci.
        • loralive Re: nie chcę tego psa 19.08.09, 14:32
          Gdybym była zimną babą, to nie pytałabym o radę. Chyba to, że mam
          wątpliwości o czymś świadczy. Oczywiście, że mam na uwadze uczucia
          dzieci i psa, ale myślę również o sobie, o swoich odczuciach. Po
          Twojej wypowiedzi wnioskuję, że w domu ma być ważniejszy pies niż
          ja.
          • fergie18 Re: nie chcę tego psa 19.08.09, 14:36
            autorko watku proszę odpowiedz na mojego wcześniejszego posta
          • paralela1 Re: nie chcę tego psa 19.08.09, 14:50
            Odpowiadałam na post wyżej o sierści na dywanie ważniejszej niż żywe stworzenie
            ale zastanawiam się dlaczego aż tak reagujesz na psa, nigdy nie miałas zwierzaka
            w domu czy co, zawsze dziwiły mnie matki które kazały pozbyć się psa z domu, bo
            na dywanie będzie sierść, bez przesady, są odkurzacze. Pies to nic strasznego
            raczej dużo radości, a też miałam obiekcje.
            • lacido Re: nie chcę tego psa 19.08.09, 14:55
              mnie tam dorzuca jak widzę raczkujące dziecko pchające usierścione ręce do buzi
              albo kłaczki sierści na desce do krojenia, dziwię się matkom które na to
              pozwalają ;))
              • paralela1 Re: nie chcę tego psa 19.08.09, 15:00
                ty byś wszystko chlorem wyszorowała, tymczasem okazuje się, że dzieci
                wychowywane przy tych kłaczkach mają mniej alergii niż te hodowane w sterylnych
                warunkach
                • lacido Re: nie chcę tego psa 19.08.09, 15:03
                  nie widzisz nic pośredniego miedzy sterylną czystością a syfem?

                  skłonność do alergii jest również uwarunkowana genetycznie (wskaż gdzie
                  napisałam o chlorowaniu)i nie wydaje mi się, żeby przy pewnych chorobach typu
                  astma wirujące kłaczki były zbawiennym lekiem :)
                  • fergie18 Re: nie chcę tego psa 19.08.09, 15:17
                    są rasy psów które mają włos a nie sierść i nie zrzucają sierści i nie uczulają np.pudle i grzywacze
                    • lacido Re: nie chcę tego psa 19.08.09, 15:20
                      z tą sierścią to chyba bardziej chodzi o jakieś substancje zawarte w ślinie a
                      jak wiadomo pies się liże więc jest to przenoszone na sierść wiec tak czy
                      inaczej uczula
                      • fergie18 Re: nie chcę tego psa 19.08.09, 15:42
                        zalezy kto na co ma alergię, jesli ma na psią slinę (o czym jeszcze nie
                        słyszałam tak szczerze) to mu nic nie pomoże, ale najczęściej alergię wywołują
                        określone gatunki roztoczy żyjące w sierści, które nie występują na wlosie - na
                        włosie występują takie roztocza jak u ludzi i dlatego nie uczulają
                        • lacido Re: nie chcę tego psa 19.08.09, 15:46
                          nie twierdzę ze jestem specjalistą w tej dziedzinie, wystarczy poszukać:

                          Uczulenie na sierść jest praktycznie uczuleniem na zwierzęta, ponieważ nie tylko
                          sama sierść wywołuje reakcje alergiczne, lecz także złuszczony naskórek, ślina,
                          mocz lub odchody zwierząt. Są ludzie uczuleni na ptaki, chociaż te nie posiadają
                          sierści. Najczęściej ludzie reagują alergią na koty, świnki morskie, króliki,
                          chomiki, szczury, myszy.

                          serwisy.gazeta.pl/zdrowie/2,51162,,,,37393594,P_MEDIMEDIA_CHOROBY.html
                          • fergie18 Re: nie chcę tego psa 19.08.09, 15:51
                            no tak ale to jest faktycznie uczulenie na roztocza i kultury bakterii
                            • lacido Re: nie chcę tego psa 19.08.09, 15:54
                              lecz także złuszczony naskórek, ślina, mocz lub odchody zwierząt

                              nie wiem jak mam to jaśniej napisać ;/ chodzi konkretnie o substancje chemiczne
                              które powodują reakcję alergiczną
                        • yannika Re: nie chcę tego psa 20.08.09, 05:18
                          Ślina to u kotów z racji ich "mycia się".
                          U psów głównie roztocza z sierści.
        • lacido Re: nie chcę tego psa 19.08.09, 14:46
          to nie ma nic wspólnego z paranoją, niektórzy lubią ciepłe
          kochające stworzenie które patrzy w oczy ale nie śmierdzi
          • paralela1 Re: nie chcę tego psa 19.08.09, 14:52
            Pies nie śmierdzi, no chyba że gdzieś dopadnie trochę padliny, hehe, no ale
            wtedy kąpiel obowiązkowa i znowu pachnie pieskiem, a to fajny zapach.
            • lacido Re: nie chcę tego psa 19.08.09, 14:54
              widzisz, dla Ciebie zapach psa jest fajny a dla innych to smrodek :) pies ma
              charakterystyczny zapach również po umyciu a myć go za często się nie powinno ;/
              • paralela1 Re: nie chcę tego psa 19.08.09, 14:58
                poddaje się, są tacy którym wszystko śmierdzi, i nic na to się nie poradzi
                • lacido Re: nie chcę tego psa 19.08.09, 15:00
                  dlaczego tak trudno Ci zaakceptować to, że ktoś niż mieć inne preferencje niż Ty
                  perfumy też lubisz wszystkie jak leci?
                  • paralela1 Re: nie chcę tego psa 19.08.09, 15:02
                    przecież przyjmuję do wiadomości że sa tacy ludzie jak ty, idealni i zwolennicy
                    wychowywania dzieci w sterylnych warunkach
                    • lacido Re: nie chcę tego psa 19.08.09, 15:04
                      zabawna jesteś, gdzie ja napisałam o sterylnych warunkach, wydawała mi się że w
                      tym miejscu to akurat o smrodzie mówimy :)
                      • paralela1 Re: nie chcę tego psa 19.08.09, 15:11
                        chyba ci się świnki w zaniedbanym chlewiku z psami pomyliły
                        • lacido Re: nie chcę tego psa 19.08.09, 15:21
                          wybacz ale chlewik w domu to Twoja specjalność z tego co widzę ;)

                          bez odbioru
                          • paralela1 Re: nie chcę tego psa 19.08.09, 15:33
                            natręctwa się leczy, zgłoś się do lekarza, hehe
                            • lacido Re: nie chcę tego psa 19.08.09, 15:34
                              jak na właścicielkę super fajnego zwierzaka jesteś wyjątkowo nerwowa zmień leki
                              (albo zwierzaka)
                              • paralela1 Re: nie chcę tego psa 19.08.09, 15:36
                                zwierzak nie gada głupot, niektórzy ludzie niestety tak
                                • lacido Re: nie chcę tego psa 19.08.09, 15:38
                                  nie bądź taka skromna ;)
                  • satia2004 Re: nie chcę tego psa 19.08.09, 15:50
                    lacido napisała:

                    > dlaczego tak trudno Ci zaakceptować to, że ktoś niż mieć inne preferencje niż
                    > Ty perfumy też lubisz wszystkie jak leci?

                    Lacido - miłośnikowi psów nie przetłumaczysz. Za to zaleje Cię fala epitetów jaka to jesteś zła, że fajniutkim zwierzaczkiem się nie zachwycasz.

                    Śmieszą mnie argumenty o tym, że 'wszystko Ci śmierdzi' i chcesz wychowywać dzieci w 'sterylnych warunkach'. Jak ograniczonym trzeba być, żeby nie móc spojrzeć poza to, co samemu się lubi?
                    • fergie18 Re: nie chcę tego psa 19.08.09, 15:54
                      ja kocham psy, zajmuję się nimi prywatnie i zawodowo ale rozumiem ludzi ktorym
                      psy smierdzą, nie każdy lubi zapach psa bo nie każdy ma taki sam zmysl węchu,
                      inaczej bez sensu byłoby produkowanie perfum i różnych odświeżaczy, ja np.
                      rzygam na zapach brisa w spraju o zapachu leśnym a mój facet uwielbia nim
                      psiakać w lazience, kazdy ma inne preferencje, dla mnie np. śmierdzą siki kota i
                      dlatego nigdy nie bedę miała tego zwierzęcia, tak samo ktoś nie lubi zapachu psa
                      i jest to w pelni zrozumiałe, nie wiem po co się kłócić i przekonywać się na siłe
                      • lacido Re: nie chcę tego psa 19.08.09, 16:02
                        właśnie to miałam na myśli :)
                    • lacido Re: nie chcę tego psa 19.08.09, 15:56
                      chyba masz rację\

                      anty zwierzęca nie jestem, miałam chomiki, psa, kota i wiem jak to jest, tylko
                      bez popadania w paranoję ;/ jak kogoś irytuje to co towarzyszy zwierzęciu to nie
                      ma sensu przekonywać się że to jest fajne
                      • fergie18 Re: nie chcę tego psa 19.08.09, 16:02
                        pewnie że tak:)
                        mam jedną bliską znajomą która kiedyś strasznie się krygując zaproponowała czy
                        nie mogłybyśmy się spotykać gdzieś poza moim mieszkaniem bo nie odpowiada jej
                        zapach psów które są u mnie, myślała że się strasznie obrażę, ale ja to rozumiem
                        i przynajmniej teraz co tydzień jesteśmy w kinie lub knajpce a nie zamulamy w
                        domu :)
                    • paralela1 Re: nie chcę tego psa 19.08.09, 16:03
                      Chyba nie śledziałś dokładnie wątku i strasznych wizji Lacido o zakłaczonej
                      desce do krojenia, u mnie nie ma żadnycjh kłaków na desce do krojenia, ale cóż
                      jak ktoś ma wizje, to nic go nie przekona.
                      lacido napisała:

                      > mnie tam dorzuca jak widzę raczkujące dziecko pchające usierścione ręce do buzi
                      > albo kłaczki sierści na desce do krojenia, dziwię się matkom które na to
                      > pozwalają ;))
                      • fergie18 Re: nie chcę tego psa 19.08.09, 16:07
                        Ty nie masz kłaków na desce ale może ona coś takiego widziała??
                        ja ostatnio jak miałam 3 psy pod opieką to kłaczki były wszędzie, nawet w szafach :)
                        • paralela1 Re: nie chcę tego psa 19.08.09, 16:09
                          3 psy to faktycznie moze być problem
                        • default Re: nie chcę tego psa 20.08.09, 09:31
                          fergie18 napisała:

                          > Ty nie masz kłaków na desce ale może ona coś takiego widziała??
                          > ja ostatnio jak miałam 3 psy pod opieką to kłaczki były wszędzie,
                          nawet w szafach :)

                          I to jest prawda, niestety. Ja mam 4 psy i 2 koty i kłaki mam
                          wszędzie - no może na desce krojenia to nie :) Odkurza się
                          codziennie, a jeszcze czasem dodatkowo w międzyczasie zamiata, bo
                          oprócz kłaków na tych 24 łapkach wnosi się do domu masę piachu....
                          No ale ja tak miałam praktycznie od zawsze i dla mnie to zupełnie
                          normalne. Jednak rozumiem, że ludzie mają różne preferencje i nie
                          potępiam bynajmniej kogoś kto woli czystość i dywany, a psy mu
                          śmierdzą... Dlatego jeśli taka osoba godzi się na psa w domu,
                          ulegając innym domownikom, to unieszczęśliwia i siebie i psa, który
                          czuje, że jest nielubiany. Jeśli autorce wątku przeszkadza nawet
                          taki malutki piesek jak westie, to naprawdę nie powinna mieć
                          zwierząt. Nic na siłę. Do tego naprawdę trzeba mieć zamiłowanie.
                          Lepiej oddać pieska póki jest malutki i łatwo przywyknie do nowego
                          właściciela.
                      • paralela1 Re: nie chcę tego psa 19.08.09, 16:08
                        to była odpowiedz do satii, co do watku autorki, która się zastanawia i jeszcze
                        nie podjęła decyzji, oczywiście decyzja należy do niej
                        • fergie18 Re: nie chcę tego psa 19.08.09, 16:10
                          i musi jak najszybciej podjąć decyzję
    • green_basik Re: nie chcę tego psa 31.08.09, 00:07
      tego psa nikt już nie chce
      nie chce mi się czytać całego postu, odpowiadam na tytuł
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka