Dodaj do ulubionych

Ofiara losu

24.08.09, 19:42
Muszę się wygadać, a w świecie realnym niestety nie mam komu, więc
zrobię to tutaj.
Mam ponad 30 lat i mieszkam z rodzicami.
Nie mam przyjaciół, nigdy nie miała.
Nigdy też nie byłam w poważnym związku, faceci zupełnie nie
zauważają mojego istnienia.
Czuję się strasznie samotna, taka pusta wewnętrznie.
Nie potrafię też znaleźć pracy odpowiedniej do mojego wykształcenia.
Wszyscy znajomi ze studiów pracują w zawodzie tylko nie ja.
Chodzę do pracy, a potem bez sensu gapię się w telewizor lub siedze
przy komputerze.
Tak bardzo chcę być kimś innym.
Fajną babką, która ma ciekawą pracę, kochającego mężczyznę u swojego
boku, dziecko, grono przyjaciół.
Chcę zmienić swoje życie, ale nie wiem jak.
Czasem mam wrażenie, że taki beznadziejny los jest mi pisany i
chodźbym bardzo się starała to i tak nic tego nie zmieni.
Czemu tak jest, że innym się udaje, potrafią znaleźć miłość,
szczęście, cieszyć się życiem.
Moje życie to tylko smutek i łzy.
Wiem, że to moja wina, nie potrafię być silna, przebojowa,
towarzyska,walczyć o swoje.
No cóż tak już chyba jest, że jedni się rodzą dla szczęśliwości inni
dla łez i ciemności.
Przeczytałam kiedyś to zdanie w jakiejś książce i utkwiło mi w
pamięci bo idealnie obrazuje moje życie.
No to się wygadałam, jednak nie bardzo mi ulżyło i pomogło.
Wizyty u psychologa tez nie pomogły.
Wiem, że nikt nie zmieni mojego życia za mnie, a ja nie potrafię,
nie mam już sił walczyć z losem.


Obserwuj wątek
    • skarpetka_szara Re: Ofiara losu 24.08.09, 19:48
      i naprawde myslisz ze inni ludzie maja sielanke? nie maja.

      Maja za to inne problemy.

      Szczescie nie jest czyms darowanym przez los. Na to trzeba
      zapracowac. No coz, siedzac na dupie przed kompem nigdy nie
      znajdziesz faceta, nigdy nie bedziesz szczesliwa. Trzeba najpierw
      sie otworzyc, i sie wysilic aby dostac cos w zamian.
      • aaga_wu Re: Ofiara losu 24.08.09, 19:59
        Ja mam znacznie gorzej, jestem nikim - taką prace sobie wybrałam,
        monitoring internetu, ciągle sie pod kogoś podszywam i prowokuję,
        sama już nie pamietam kim jestem ale czy to ważne, nienawidze siebie
        ale przynajmniej nie musze wychodzić z domu, swoje frustracje
        przelewam na męża dokuczając mu i tak dzień po dniu się toczy moje
        nędzne miałkie życie. Pocieszam się tylko że mogło by być gorzej -
        na przykad gdybym miała dzieci musiałabym im zmieniac pieluchy i
        podcierac tyłki, a na to nie mam ochoty mimo że jestem coraz
        starsza.
    • hermina25 Re: Ofiara losu 24.08.09, 19:58
      Po pierwsze,powiedz coś o tym w jakim środowisku się wychowałaś?Z tego co śmiem
      twierdzić-jesteś osobą chorobliwe nie śmiałą i dlatego podciągam to pod
      wychowanie...gdzieś Twoi rodzice zrobili błąd bagatelizując brak znajomych...
      Domyślam się,że w chwili obecnej masz wszystkiego dość-jesteś
      samotna,sfrustrowana i nieszczęśliwa...
      Psycholog...nie koniecznie!
      Myślałaś kiedyś o jakiejś terapii grypowej?
      W Twoim przypadku najważniejsze jest oswojenie się z ludźmi...
      Zapisz się na cokolwiek-aerobik,zajęcia plastyczne,basen,jakieś kółko tematyczne
      i nie siedź w domu...

      ofelia0 napisała:
      > No cóż tak już chyba jest, że jedni się rodzą dla szczęśliwości inni
      > dla łez i ciemności.

      a to bzdura jak mało która-na szczęście trzeba pracować,w dodatku to tylko
      przelotne uczucie...
      Zapisz się na terapię grupową,potem uderzaj dalej -tak jak Ci pisałam.30-tka to
      nie jest wiek na siedzenie w domu i użalanie się nad sobą ...
      • ofelia0 Re: Ofiara losu 25.08.09, 14:36
        Zawsze byłam typem samotnika.
        Od pewnego czasu zaczęło mi to doskwierać jednak nie potrafię nic z
        tym zrobić i tego zmienić.
        Za długo wolałam towarzystwo swoje od towarzystwa innych ludzi i
        płace teraz za to wysoką cenę.
        • sumire Re: Ofiara losu 25.08.09, 15:09
          mozna byc samotnikiem i spelnionym czlowiekiem, jedno drugiego nie
          wyklucza.
          problem tylko w tym, ze ani przyjazn, ani wymarzona praca nie
          splywaja same z niebios. trzeba czasem z domu wyjsc i troche sie
          postarac, zamiast jeczec na forum.
    • madunia0 Re: Ofiara losu 24.08.09, 22:26
      Moje zycie wyglada bardzo podobnie, niestety.
      Moze to bedzie dla Ciebie jakims pocieszeniem, ze nie tylko ty masz
      takie smutne zycie.
      • pan_i_wladca_mx Re: Ofiara losu 24.08.09, 22:33
        a ja ci powiem, ze takie podejscie to samospelniajaca sie przepowiednia, "jestem
        beznadziejna, wszyscy sa lepsi i maja fajniejsze zycie"
        myslac w ten sposob usprawiedliwiasz sie od swojego nicnierobienia

        dla mnie takie osoby same skazuja sie na porazke, ciagle mysla wylacznie o
        sobie, o tym jak beznadziejnie odbieraja je inni, jak im sie nie powodzi, a nie
        potrafia po prostu podejsc do kogos, usmiechnac sie i zapytac jak temu kimus
        minal dzien/zajecia/lekcja/blabla

        nic z siebie nie dajac a wymagajac ze inni wezma sie za twoje zycie - mozna
        sobie zrobic krzywde
        • smutasek-2 Re: Ofiara losu 25.08.09, 00:10
          Czasem jest tak, że człowiek bardzo chce się zmienić jednak nie
          potrafi.
          Nie ma wokoło siebie ludzi, którzy by mu pomogli wyrwać się z
          samotności i brnie w nią jeszcze bardziej.
        • ofelia0 Re: Ofiara losu 25.08.09, 14:39
          Właśnie taką krzywdę sobie zrobiłam.
          Wiem, że to jak wygląda moje życie to moja wina.
        • ofelia0 Re: Ofiara losu 25.08.09, 14:40
          Wiem, że sama sobie zrobiłam krzywdę.
    • yannika Re: Ofiara losu 25.08.09, 14:46
      Siedź i płacz to na pewno coś zmienisz...

      Znajomych i przyjaciół można zyskać w każdym wieku, ja się "brata" dorobiłam
      dopiero na studiach. Tylko trzeba COŚ robić. Gdzieś chodzić. Z kimś się widywać itp.
      Nie ma w okolicy jakichś klubów zainteresowań? Wieczorków czytelniczych,
      dyskusyjnych klubów filmowych czy spotkań hobbystów np. rękodzieła? Poszukaj
      zgodnie ze swoimi zainteresowaniami i rusz się do ludzi zamiast sama siebie dobijać.

      Determinizm to bzdura, nikt się nie rodzi "po coś" albo "dla czegoś", dzieciak
      ze slumsów ma szansę zostać milionerem więc Ty masz szansę zdobyć przyjaciół i
      miłość. Tylko samo nie przyjdzie.
      • stinefraexeter Re: Ofiara losu 25.08.09, 23:29
        Wszystko prawda, ale problem leży głębiej, dużo głębiej.
        Gdyby to dla autorki było takie proste, to problemu by nie było. Nie wystarczą
        rady: rusz się, wyjdź do ludzi. To działa na osoby, które nie mają problemów z
        nawiązywaniem kontaktów, a jedynie popadły w chwilową stagnację.
        Jeśli ktoś przez całe życie nie dał rady rozwiązać takich problemów, to znaczy,
        że sam nie jest w stanie i potrzebuje pomocy.

    • sweet_pink Re: Ofiara losu 25.08.09, 14:52
      Ja radze zacząć od lektur dobrych poradników z zakresu samodoskonalenia. Ja sama
      takie rzeczy czytam na anglojęzycznych stronach wiec za wiele nie poleca, ale
      możesz spytać na jakimś adekwatnym forum.
      To co jednak wiem to wiem ze działają (jestem "dzieckiem" "jak zdobywać
      przyjaciół i zjednywać sobie ludzi" oraz "Zasady zwycięzców").
      Ja jeszcze kilka lat temu miałam naprawdę przykre życie: mąż dupek, bezrobocie i
      towarzyska pustynia.
      Dziś mam dobra i lubianą pracę, świetnego partnera, grono wiernych znajomych i
      świetne pasje. To efekt ciężkiej pracy nad sobą, swoim postępowaniem, sposobem
      myślenia. Jestem żywym dowodem na to ze da się :D
      Poszukaj dobrej lektury i małymi kroczkami do dzieła. Nie poganiaj sama siebie
      bo nie od razu Kraków zbudowano.
      A i radze zacząć od poszukania satysfakcjonującego sportu - endorfiny ułatwią
      robotę jaką masz przed sobą do zrobienia.
      Życie to obraz który malujemy sami, pora wyrzucić te czarne kredki.
      • mala.lady Re: Ofiara losu 25.08.09, 22:52
        Z tym sportem to racja.
        Jak tak porzadnie pocwicze to od razu mam lapszy nastroj i checi do
        wszystkiego.
    • mahadeva Re: Ofiara losu 25.08.09, 14:53
      e tam, kazdemu zycie sie inaczej uklada
      ja tez sie staram a zadnego kochajacego faceta przy boku nie mam
      mialam kiedys bylego ale sama go rzucilam
      i tak jestem szczesliwa
      wazne to robic co sie chce
      i starac sie
      a nie marudzic
    • 83kimi Re: Ofiara losu 25.08.09, 14:55
      Żeby mieć lepszą pracę, musisz ją znaleźć. Czy szukasz? Przeglądasz oferty na
      portalach z pracą, wchodzisz na strony interesujących Cię firm? Wysyłasz CV?
      Żeby mieć znajomych, przyjaciół czy chłopaka, musisz bywać między ludźmi.
      Wychodzisz gdzieś? Nawet jeśli nie masz z kim, nie musisz od razu udawać się na
      miasto, zapisz się na jakieś zajęcia typu język, klub fitness, może jakiś
      wolontariat... Wyjdź z domu.
      A jeśli przeszkadza Ci mieszkanie z rodzicami, wyprowadź się z domu. Tylko nie
      jęcz, że nie masz mieszkania, nie stać się na kredyt itp. Dużo osób nie ma,
      wynajmują i mają się dobrze. Na początek możesz nawet wynająć pokój w
      mieszkaniu, gdzie mieszka więcej osób, plusem będzie to, że poznasz nowych ludzi.
      Żeby mieć ciekawsze życie, trzeba je zmienić samemu. Za Ciebie nikt tego nie
      zrobi. Psycholog może co najwyżej w tym pomóc.
    • mary_an Sama jestes sobie winna 25.08.09, 15:13
      Siedzisz i sie nad soba uzalasz, zamiast dzialac. Zrob cos ze soba. Chcesz sie
      wyniesc od rodzicow - to sie pakuj i wyprowadz. Jak sie postarasz to znajdziesz
      jakas prace, w ktorej odpowiednio duzo zarobisz, zeby sie utrzymac, moze nie na
      jakims super poziomie, ale na poczatek mozna wynajac pokoj w mieszkaniu z innymi
      ludzmi - okazja, zeby kogos poznac. Znajomych mozna poznac w kazdym wieku,
      wyjedz na jakis kurs nurkowania, zeglarstwa, ostatnio akurat bylam na takich
      dwoch i bylo tam pelno samotnych trzydziestolatkow. Jesli siedzisz w domu i
      placzesz przed komputerem to naprawde nic nie osiagniesz, nikt ci tu nie pomoze,
      zaden psycholog ani nikt inny jak ty sama. Musisz sie za siebie zabrac, nie bac
      sie rzucic na gleboka wode, postawic sobie jakis cel i twardo do niego dazyc -
      nic prostszego, tylko musisz sie niestety sama do tego zmobilizowac.

      Moze wyjedz za granice, takie wyjazdy czlowieka bardzo duzo ucza i hartuja, wiem
      to po sobie ale tez po obserwacji znajomych. Wyjezdzasz na rok gdzies daleeeeko
      (jakies internship in USA czy cos takiego jeszcze mozna zrobic w wieku 30 lat
      chyba, albo jako wolontariuszka) i po roku wracasz jako nowy czlowiek - serio.
      Jesli ciagle mieszkasz z rodzicami to pewnie wystarczy jakbys wyjechala do
      miasta 100km dalej, zeby sie troche usamodzielnic i nauczyc zycia.
    • gobi05 Re: Ofiara losu 25.08.09, 23:18
      > Chodzę do pracy, a potem bez sensu gapię się w telewizor lub siedze
      > przy komputerze.
      > Tak bardzo chcę być kimś innym.
      > Fajną babką, która ma ciekawą pracę, kochającego mężczyznę u swojego
      > boku, dziecko, grono przyjaciół.
      > Chcę zmienić swoje życie, ale nie wiem jak.

      Określiłaś bardzo trudne cele - potrzebujesz
      bardzo indywidualnej pomocy przy ich realizacji.
      Co ja bym doradził, to cel trochę skromniejszy
      i realizację łatwiejszą: stać się kimś ciekawym.

      Mój pomysł jest taki, że skoro pracujesz to masz
      jakieś pieniądze. Kup sobie aparat cyfrowy i załóż
      fotobloga o fontannach. W każdy weekend jedź
      do Warszawy, Wrocławia, Wiednia czy jeszcze gdzieś
      indziej - i rób zdjęcia. W tygodniu wrzucaj je na bloga.

      Korzyści:
      - wyjdziesz z domu;
      - twoje życie się zapełni czymś ładnym;
      - poznasz ludzi zajmujących się fotografią, zabytkami itp.

      Oczywiście nikt nie zakocha się w tobie patrząc
      na fontanny, ale jestem przekonany, że twoja samoocena
      się zmieni, a wraz z nią i twoje samopoczucie.
      Pstrykaj!
    • mikro.soft Re: Ofiara losu 26.08.09, 04:01
      Zupełnie jakbym czytał o sobie, tylko że ja jestem mężczyzną. Sam,
      brzydki, nielubiany, nigdy miałem kobiety i boję się mieć. Z moimi
      licznymi frustracjami radzę sobie agresją. Opluwam kobiety w
      internecie bo uważam że wszystkie one to dziwki i szmaty, a jak sie
      już wyżyłuję to jest mi lepiej, potem tylko zrobię dobrze mojemu
      mikrusowi i jakoś leci.
    • nina-net Re: Ofiara losu 28.08.09, 13:54
      Głowa do góry dziewczyno.
      Zadbaj o siebie, wyjdź do ludzi, a i facet się znajdzie.
      Zacznij szukać lepszej pracy.
      Twój los jest w Twoich rękach.

    • black-emissary Re: Ofiara losu 28.08.09, 13:58
      ofelia0 napisała:
      > Tak bardzo chcę być kimś innym.

      I w tym problem.
      Jeżeli Ty sama siebie nie lubisz i nie cenisz, swoje towarzystwo tolerujesz
      tylko dlatego, że nie masz innego wyboru to jak możesz wymagać od innych, aby
      Cię lubili i cenili, chcieli Ci towarzyszyć?
      Zacznij od polubienia siebie samej.
      • ofelia0 Re: Ofiara losu 28.08.09, 15:56
        Tylko jak polubić kogoś tak beznadziejnego?
        • black-emissary Re: Ofiara losu 28.08.09, 17:30
          A co w Tobie takiego beznadziejnego?
          • ofelia0 Re: Ofiara losu 28.08.09, 17:44
            Nie potrafię tego dokładnie okreslić.
            Jestem jakaś taka nijaka, nudna.
            Mam wrażenie, że jestem niewidoczna dla otoczenia.
            Nie potrafię być duszą towarzystwa, nie potrafię stawiać na swoim,
            walczyć o swoje, pozwalam się wykorzystywać innym.
            Nie potrafię zainteresować sobą faceta.
            • jane-bond007 Re: Ofiara losu 28.08.09, 18:15
              masz jakie strasznie roszczeniowe podejscie - do samej siebie
              nie kazdy jest przebojowy
              nie kazdy/kazda z nas zawsze jest taka energiczna i waleczna

              obawiam sie ze nabilas sobie glowe marzeniami i wykreowalas ideal
              (dla siebie) i martwisz sie ze nie potrafisz go skopiowac

              a z tym zainteresowaniem faceta to juz wogole jakis obled

              czy potrafisz zaakcepotowac siebie taka jaka jestes? bo nie wierze
              ze nie ma w Tobie cech ktore sa piekne np spokoj, powsciagliwosc,
              milczenie tez jest zlotem ;)

              dlaczego nie doceniasz cech ktore masz i ktore sa tak samo wazne jak
              te ktore Ci imponuja?
              • ofelia0 Re: Ofiara losu 28.08.09, 19:11
                Zawsze myślałam, że będąc spokojną, miłą osobą również będę miała
                przyjaciół, i że znajdzie się facet, który będzie wolał mieć przy
                swoim boku właśnie taką kobietę.
                Jednak nie mam ani przyjaciół, ani faceta więc widocznie dla ludzi
                te cechy charakteru nie są atrakcyjne.
            • black-emissary Re: Ofiara losu 28.08.09, 18:38
              ofelia0 napisała:
              > Nie potrafię tego dokładnie okreslić.
              > Jestem jakaś taka nijaka, nudna.
              > Mam wrażenie, że jestem niewidoczna dla otoczenia.
              > Nie potrafię być duszą towarzystwa, nie potrafię stawiać na swoim,
              > walczyć o swoje, pozwalam się wykorzystywać innym.
              > Nie potrafię zainteresować sobą faceta.

              Dlaczego oceniasz siebie przez pryzmat innych?
              Skoncentruj się na początek na sobie samej, a nie na sobie w kontekście innych. Nudzisz się sama z sobą? Masz jakieś pasje, zainteresowania? Jest coś, co powoduje, że czas nagle przestaje istnieć?
              • ofelia0 Re: Ofiara losu 28.08.09, 19:12
                Miałam wiele pasji i zainteresowań.
                W tej chwili jestem zniechęcona do wszystkiego.
                • black-emissary Re: Ofiara losu 28.08.09, 20:17
                  Praca. Znajdź sobie pracę, która Cię pochłonie.
                  • ofelia0 Re: Ofiara losu 28.08.09, 20:24
                    Zgadzam się z Tobą.
                    Wiem nawet dokładnie co chce robić i mam do tego kwalifikacje.
                    Sama czuję wewnętrznie, że gdy zmienie pracę na taką, która mnie
                    pasjonuje to wszystko zacznie się lepiej układać.
                    Tylko jakoś nie potrafię się zmobilizować do jej szukania i nie
                    wierzę, że mi się taką uda znaleźć.
                  • real.becwal Re: Ofiara losu 02.09.09, 10:17
                    black-emissary napisała:

                    > Praca. Znajdź sobie pracę, która Cię pochłonie.

                    pracę i chłopa.
    • po.rzeczka Re: Ofiara losu 28.08.09, 18:32
      Myślę,że nie trafiłaś na dobrego psychoterapeutę albo za szybko zrezygnowałaś.
      Spróbuj jeszcze raz! Zrób cokolwiek na początek. Przypomnij sobie,jakie miałaś
      hobby albo odnów kontakt z kimś znajomym,z kim się dobrze rozumiałaś.Trzeba
      stale próbować.
      • agaoki Re: Ofiara losu 28.08.09, 19:45
        ofelio, masz tylko jedno życie. innego nie będzie.
        • ofelia0 Re: Ofiara losu 28.08.09, 20:05
          Wiem, szkoda tylko, że to życie, które mam jest takie okropne.
          • bella.1 Re: Ofiara losu 28.08.09, 22:23
            Więc rusz tyłe i zrób coś, aby nie było takie okropne.
            Po to masz rączki, nóżki i głowke.
            • real.becwal Re: Ofiara losu 02.09.09, 10:19
              bella.1 napisała:

              > Więc rusz tyłe i zrób coś, aby nie było takie okropne.
              > Po to masz rączki, nóżki i głowke.

              i jeszcze coś...
          • wojakpl Re: Ofiara losu 30.08.09, 09:31
            >Tak bardzo chcę być kimś innym.
            >Fajną babką, która ma ciekawą pracę, kochającego mężczyznę u swojego
            >boku, dziecko, grono przyjaciół.

            naogladalas sie za duzo reklam.
            a wogle skad pomysl, ze facet rozwiaze twoje problemy?
            idz lepiej do psychiatry, bo pewnie depresja ci sie rozwija.
    • tarantinka Re: Ofiara losu 29.08.09, 10:45
      na hasło mam beznadziejne życie trudno cos poradzić, bo to bardzo
      subiektywne. To odczucie rozbij na jakieś mniejsze rzeczy, niby to
      zrobiłaś (praca, facet, przyjaciele) ale to dalej Himalaje a tobie
      potrzebne sa na razie pagórki do pokonania. Zastanów się dlaczego
      mam taki beznadziejny wtorek, acha gapię się w tv, no to zamiast
      gapienia się w tv idę na spacer, czytam ksiązkę, byle co, ważne by
      to zrobić, oderwać się od schematu, za każde takie oderwania się
      chwal, że się udało. Myslę że jak się ma taki mega problem to tylko
      malymi kroczkami go pokonasz.
      • agaoki Re: Ofiara losu 29.08.09, 17:49
        okropne życie to ma ktoś, kto w wieku lat 16skoczył do wody na główkę i od
        tamtej pory jest sparaliżowany. albo matka, która straciła swoje jedyne dziecko.
        niedawno czytałam wywiad z matką Janka Meli. kiedy dzieci były małe, spalił im
        się doszczętnie cały dom, cały dobytek. parę lat później utopił się jej młodszy
        syn, a potem Jaś miał wypadek, stracił rękę i nogę. a mimo tych przeżyć ta
        kobieta jest optymistką, nie jest zgorzkniała.
        albo Katarzyna Grochola - rozwód, bieda, rak. ale to silna kobieta, zawsze sobie
        radziła, a po 40stce została pisarką.
        mnie osobiście takie historie dodają siły i wiary.
        rozejrzyj się wokoło, zobacz ilu ludzi ma gorsze życie niż Ty. poczytaj historie
        znanych i nieznanych osób, które wiele w życiu przeszły. polecam książkę Marii
        Szelestowskiej "Lubię żyć".
        moja własna babcia w czasie wojny spędziła sześć lat w Kazachstanie. doznała
        głodu, zimna, chorowała na malarię i straciła brata. a jednak ten koszmar się
        skończył i choć nigdy nie miała lekko(trudny mąż, dużo pracy, bieda, śmierć
        pierwszego dziecka), to jednak miała pięcioro dzieci, wnuki i jest do dzisiaj
        pogodną, wspaniałą kobietą.
        • nina-net Re: Ofiara losu 30.08.09, 12:02
          Oczywiście masz racje.
          Wiem, że ludzi spotykają prawdziwe nieszczęścia.
          Jednak życie w samotności też jest straszne i wie o tym ten kto jest
          sam.
          Chyba najgorsze jest to, że ja już straciłam nadzieję na to, że coś
          zmieni się w moim życiu.
    • nina-net Re: Ofiara losu 30.08.09, 12:06
      A jednak się zmieniło.
      Spotkałam fajnego faceta, jestem szczęśliwa.
      Nie trać nadziei i uwierz w to, że i w Twoim życiu coś się zmieni.
      Tylko nie zamykaj się w sobie i swoim nieszczęściu.
    • ta_karola Re: Ofiara losu 30.08.09, 14:07
      Ja też mam ciężkie życie, dzisiaj już z pięć razy płakałam i też jestem zdania,
      że ze szczęściem trzeba się urodzić. Mnie prześladuje pech po prostu jakiś,
      pocieszam się czasami że w końcu kiedyś umrę i mam nadzieję, że spotka mnie
      lepsze życie.
      • asdfcxz Re: Ofiara losu 30.08.09, 19:39
        Nie płacz tylko wyznacz sobie swoje cele i zrób na tym świecie to co
        uważasz za słuszne i potrzebne, ludziom i tobie. Trzeba byc upartym
        i wiedzieć czego się chce. Czas leci a po tej drugiej stronie być
        może coś jest, a być może nic.
      • ofelia0 Re: Ofiara losu 31.08.09, 22:23
        Mnie czasem nachodzą takie myśli, że może lepiej z tym wszystkim
        skończyć.
        Szkoda mi tylko rodziców, nie chce im robić takiego świństwa.
        Jednak jak kiedyś ich zabraknie nie wiem czy będę miała na tyle
        siły, żeby żyć na tym świecie samotnie.
        • yournana Re: Ofiara losu 01.09.09, 10:06
          Dziewczyno opamiętaj się, weź się w garść i nie pleć takich bzdur.
          • elske Re: Ofiara losu 01.09.09, 10:29
            A może ty masz depresje? Bo czytajac twoje wypowiedzi,to moje pierwsze
            skojazenie.A depresje trzeba leczyc.
            A jesli sama siebie nie polubisz,to dlaczego inni maja to robic.Sama do siebie
            jestes zniechecona.Odwiedz psychologa,może wtedy inaczej spojrzysz na siebie i
            innych.
            • ofelia0 Re: Ofiara losu 01.09.09, 20:23
              Jak można polubić tak beznadziejną osobę jaką jestem?
              Nie widzę w sobie nic pozytywnego, nic za co ja sama i inni ludzie
              mogą mnie polubić.
              Do psychologa chodziłam, w niczym mi nie pomógł.
            • yournana Re: Ofiara losu 02.09.09, 09:51
              Też mi to wygląda na depresje.
    • 0ffka Re: Ofiara losu 01.09.09, 21:24
      To poszukaj go przez neta i nie mowie o kretyńskich serwisach randkowych. Musisz
      mieć coś do zaoferowania drugiemu człowiekowi. Na bank masz jakieś
      zainteresowania, etc. Znajdziesz wspólny temat z kolesiem i będzie Oki. Wiele
      par poznało się przez internet. A może se mylę? Może ludzie ściemniają?
      • ofelia0 Re: Ofiara losu 01.09.09, 22:28
        Dla zdecydowanej większości kobiet poderwanie faceta to pestka.
        Jednak ja jestem tak beznadziejna, że tego nie potrafię.
        • 0ffka Re: Ofiara losu 01.09.09, 22:31
          ofelia0 napisała:

          > Dla zdecydowanej większości kobiet poderwanie faceta to pestka.
          > Jednak ja jestem tak beznadziejna, że tego nie potrafię.
          Nie chodzi o podryw. Jak masz coś ciekawego do zaoferowania kolesiowi to rozmowa
          sama się toczy. Na pewno wielu facetów zaczepiało Cię. Może jesteś nieśmiała?
          • ofelia0 Re: Ofiara losu 01.09.09, 22:43
            Faceci nie zwracają na mnie uwagi zupełnie.
            Jestem niesmiała, ale tylko na początku, jak z kimś mi się fajnie
            gada to niesmiałośc znika.
            • 0ffka Re: Ofiara losu 01.09.09, 22:49
              ofelia0 napisała:

              > Faceci nie zwracają na mnie uwagi zupełnie.
              Nie wierze w to! P
              ewnie znajdujesz się w takich miejscach, gdzie ich nie ma...
              > Jestem niesmiała, ale tylko na początku, jak z kimś mi się fajnie
              > gada to niesmiałośc znika.
              Poszukaj np: forów tematycznych z dziedzin, które Cię pasjonują, np: praca lub
              hobby. Może lubisz jakieś filmy, gry komputerowe? Musisz mieć jakąś pasję.
              • ofelia0 Re: Ofiara losu 01.09.09, 23:24
                To jest takie błędne koło.
                Aby kogoś poznać trzeba gdzies wychodzić, bywać, ale ja nie mam z
                kim wychodzić.
                Nie mam przyjaciół, nieliczni znajomi jakich mam mają swoje drugie
                połówki i wychodzą z nimi, co oczywiście jest zrozumiałe.
                • kirke18 Re: Ofiara losu 02.09.09, 10:46
                  Popatrz na to inaczej:
                  ci ludzie "dusze towarzystwa, odnoszący sukcesy, błyskotliwi... Czy
                  faktycznie to ci najbardziej wartościowi? Najładniejsi? Najmądrzejsi?
                  Ha! Jak się zastanowić, to okazuje się, że wcale nie. Ile razy
                  widzisz superchłopaka wpatrzonego w "szarą myszkę"? I myślisz, "co
                  on w niej widzi?"
                  Okaże się, że najwięcej w odniesieniu sukcesu-zawodowego,
                  towarzyskiego- pomaga dobre mniemanie o sobie czyli nie ta
                  dziewczyna ma największe powodzenie co jest najpiękniejsza, tylko
                  ta, która robi na panach takie wrażenie. Oczywiście nie do końca.
                  Ale patrząc na Twoje wypowiedzi, uważam, że masz problem z
                  postrzeganiem siebie, swoich zalet, umiejętności itd.
                  Tak często wygląda depresja. Poczytaj o niej. I po prostu idź do
                  psychiatry.
                  Mamy XXI wiek, poglądy o "czubkach" są dobre dla zacofanych
                  prostaków. Po prostu spróbuj.
                  • 0ffka Re: Ofiara losu 02.09.09, 22:13
                    Kirke18 może mieć rację, że to depresją :(

                    • ofelia0 Re: Ofiara losu 02.09.09, 22:37
                      To samotność.
                      Gdybym tylko kogoś bliskiego miała, to wszystko inne by się ułożyło,
                      a tak to nawet nie chce mi się starać, bo po co dla kogo.
                      Mam serdecznie dość życia tylko dla samej siebie.
                      • yournana Re: Ofiara losu 02.09.09, 23:29
                        Facet nie rozwiąże za Ciebie Twoich problemów.
    • tytoniowy_dym Re: Ofiara losu 01.09.09, 21:28
      kup fioletowy kapelusz i złap stopa do lublina przeżyjesz przygodę życia,
      satysfakcja gwarantowana:P
    • real.becwal Re: Ofiara losu 02.09.09, 10:16
      cóż...zdarzają sie nieudane egzemplarze. Nie ma na to rady. ;)
      • ofelia0 Re: Ofiara losu 02.09.09, 20:53
        Trafnie powiedziane.
        Jestem takim nieudanym egzemplarzem, który nie powinien chodzić po
        tym świecie.
        • kirke18 Re: Ofiara losu 03.09.09, 11:17
          Po Twoich postach widzę, że Ty nie chcesz rady. Nie umiesz czytać?
          To po co ciągniesz ten wątek?
          • ofelia0 Re: Ofiara losu 03.09.09, 11:46
            Chce, bardzo chce aby ktoś mi pomógł.
            Sama nie potrafię sobie pomóc.
            Nie wiem po co to pisze, jakoś tak lepiej się czuję gdy wyrzuce z
            siebie swoje złe myśli.
    • mimi-4 Re: Ofiara losu 03.09.09, 09:51
      Na pocieszenie powiem Ci, że mam podobnie.
      Też czuję się jak ofiara losu, probuje coś zmienić, ale nie jest
      łatwo.
    • enniia Re: Ofiara losu 03.09.09, 12:03
      Ofelio,
      Wysłałam Ci meila na prywatną skrzynkę. Przeczytaj, proszę.
      • ofelia0 Re: Ofiara losu 03.09.09, 12:11
        Nie miałam aktywnej poczty.
        Proszę wyślij jeszcze raz.
        • vijet Re: Ofiara losu 03.09.09, 19:43
          napisz do mnie na gg - 1293515, pozdrawiam, Radek
          • vijet Re: Ofiara losu 03.09.09, 19:44
            pomylilem wiadomosc prywatna z publiczna ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka