Dodaj do ulubionych

Pewnie jutro mi przejdzie, ale...

06.09.09, 03:27
Mój chłopak na mojej imprezie pracowniczej, na której byli moi
koledzy z biura, w tym moja przełożona, powiedział przy stole, z
pełnym przekonaniem, że jestem faszystką. Chyba wydawało mu się to
zabawne i miało być jednym z elementów jego brylowania na imprezie.
Tymczasem mi nie było do śmiechu. W oczach stanęły mi łzy, ale
zacisnęłam zęby. Oczywiście po powrocie do domu okazałam swoją
wściekłość. Uważam, że jeszcze nikt mnie tak nigdy nie obraził
publicznie. W dodatku zrobił to przy moich znajomych z pracy, a to
nie jest neutralny grunt. Poza tym mnie zranił. Nie uważam się za
faszystkę. Chciał przez to pokazać różnicę między nim niby bardzo
liberalnym, a mną bardzo konserwatywną, chociaż to nie jest prawda.
Faszyzm kojarzy mi się z nazizmem. Jeżeli ktoś przez to pomyśli, że
jestem nietolerancyjną rasistką, antysemitką itp...
Tymbardziej mnie dotknęło, że wśród moich najbliższych przyjaciół są
Żydzi. Przyjaźnie się z osobami odmiennej orientacji seksualnej.
Nienawidzę konfliktów i wojny. Nie uważam się za faszystkę...
Ale on jeszcze dodał, że w czterech ścianach padają czasem takie
słowa, które to udoadniają.
Dla mnie równie dobrze mógł nazwać mnie dziwką. Jestem załamana i
ryczę, a on chyba nie zdaje sobie sprawy jak przesadził.
A może ja przesadzam?
Mam straszne myśli, bo w końcu on okazał taki brak szacunku...

Także byście tak zareagowały czy może każdy ma prawo wydać swoją
opinię, a to, że mnie to tak zabolało to dowód na to, że jestem
faszystką?
Obserwuj wątek
    • wielo-kropek Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 06.09.09, 03:51
      Rzeczywiscie masz powody do placzu, ha, ha. Mysle ze twoi
      znajomi i przyjaciele maja swoje zdanie o tobie i doskonale
      wiedza kim jestes wiec twoj chlopak moze sobie jedynie tylko
      pogadac.On raczej teraz w ich oczach wyglada mizernie, nie ty.
      Pozdrawiam.
    • gobi05 Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 06.09.09, 03:51
      > ... powiedział przy stole, z
      > pełnym przekonaniem, że jestem faszystką. Chyba wydawało mu się to
      > zabawne i miało być jednym z elementów jego brylowania na imprezie.

      Daj spokój, nie myślisz chyba, że ktoś mógłby
      uważać cię za przedstawicielkę ruchu politycznego
      i związków zawodowych sprzed stu lat? Twój chłopak
      to po prostu nieuk, ale niestety nie powinnaś
      oczekiwać od mężczyzny, żeby był intelektualistą.
      Najpierw sprawdź, czy spełnia warunki minimalne,
      tzn. sprawność seksualna, kultura osobista itp.
      Później - ewentualnie - jeśli masz jakiś wybór
      sprawdzaj inne przymioty.

      > Chciał przez to pokazać różnicę między nim niby bardzo liberalnym,
      > a mną bardzo konserwatywną, chociaż to nie jest prawda.
      No widzisz, to jest trochę prawda, tzn. liberalny
      czyli >>nieuk<<, a konserwatystka czyli osoba
      znająca pojęcia którymi się posługuje.


      > Mam straszne myśli, bo w końcu on okazał taki brak szacunku...
      Nie okazał też tuzina innych rzeczy,
      pomyśl jednak co okazał - głupkowatość.
      To nic miłego, ale to nie dotyczy ciebie,
      tylko jego. Twoja strata jest _żadna_.
      • avital84 Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 06.09.09, 04:01
        Niestety, ale nieukiem to on nie jest. Nie znam bardziej oczytanej
        od niego osoby. Doktoryzuje się sprawa i równolegle jest na
        aplikacji adwokackiej. Mogłabym podać milion dowodów na to, że
        nieukiem nie jest. Najgorsze jest to, że pewnie naprawdę uważa mnie
        za faszystkę skoro tak powiedział.

        To czym się wykazał to raczej brak taktu, wyczucia i ewentualnie
        mądrości życiowej. Bo przez nadmierne wyedukowanie właśnie mógłby
        mi, i pewnie większości ludzi wykazać, że są faszystami, niestety
        nie ważąc przy tym słów i nie zastanawiając się nad tym, że nie
        każdy odczytuje to co on ma na myśi w ten sam sposób.
        • wielo-kropek Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 06.09.09, 04:15
          Edukacja a madrosc czlowieka to dwie rozne sprawy. Idioci tez
          moga byc edukowani i dosc czesto sa. Jednak madrosci zyciowej w
          sobie nie maja, stad tez i nazywani sa idiotami.Nie mowie ze
          twoj chlopak jest idiota. Wydaje mi sie ze inteligencji mu
          troszke brakuje, nic wiecej. Zreszta ty go znasz lepiej, nie ja.
        • gobi05 Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 06.09.09, 04:32
          > aplikacji adwokackiej. Mogłabym podać milion dowodów na to, że
          > nieukiem nie jest.
          Nie zależy mi, ale w ramach odbrązowiania zrób listę
          stu dowodów - założyłbym się, że nie dociągniesz
          do dwudziestu pięciu.

          > Bo przez nadmierne wyedukowanie właśnie mógłby mi,
          > i pewnie większości ludzi wykazać, że są faszystami,
          Faszyzm - narodowy socjalizm i etatyzm też,
          moim zdaniem trudno byłoby w Polsce znaleźć
          wielu ludzi o takich poglądach. Chyba, że zrobisz
          ankietę "czy chcesz oddać swoją wolność prezydentowi?"
          Ale to nie jest prawdziwy faszyzm.
        • piotr.55 Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 07.09.09, 15:02
          Myślę, że powinnaś tą sprawą zainteresować promotora jego doktoratu.:D:D
          Mnie się w głowie nie mieści, (bo nie chce napisać, że nie wierzę), żeby
          doktorant prawa i aplikant adwokacki mógł poważnie wygadywać takie idiotyzmy.
          Faszyzm był zlepkiem różnych idei, a nie płaszczyzna polityczna sensu stricte.
          Zlepek ten miał swój sens w pewnym czasie, w pewnym miejscu i w pewnych
          okolicznościach.
          Nie sądzę żeby w Polsce był chociaż jeden faszysta. Nawet Lepper którego o
          faszyzm pomawiano raczej był syndykalistą niż faszystą.
          Również PIS-owi pomawianemu przez niektórych o faszyzm, chyba bliżej jednak do
          bolszewizmu.
        • madzioreck Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 08.09.09, 00:11
          avital84 napisała:

          > Niestety, ale nieukiem to on nie jest. Nie znam bardziej oczytanej
          > od niego osoby. Doktoryzuje się sprawa i równolegle jest na
          > aplikacji adwokackiej.

          I to jest właśnie najlepszy dowód, że żadne dyplomy nie zrobią z chama
          kulturalnego człowieka...
      • figgin1 Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 08.09.09, 07:36
        gobi05 napisał:
        > No widzisz, to jest trochę prawda, tzn. liberalny
        > czyli >>nieuk<<,

        Muszę ci pogratulować. Po raz kolejny sprawiłeś, że ręce mi opadły. Przyznaj,
        trollujesz tak umiejętnie, czy piszesz te wszystkie bzdury na serio?
    • kol.3 Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 06.09.09, 06:46
      Może zastanów się nad tym co zaszło. Chłopak beztrosko paple na Twój temat w
      towarzystwie i to w sposób który teoretycznie może Ci zaszkodzić, bo w
      towarzystwie są ludzie z Twojej pracy. Takie opinie mogą być wykorzystane
      przeciwko Tobie, a już z pewnością zostaną powtórzone w pracy. Widać, że pana to
      guzik obchodzi. Ja bym się zastanowiła nad jego stosunkiem do Ciebie.
      Szkoda, że w towarzystwie milczałaś zamiast zareagować.
    • 0skar Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 06.09.09, 07:11
      Powiedz temu przygłupowi, że konserwatyzm to zaprzeczenie faszyzmu.
      Ale, de facto, coś w tym jest - skoro pozwalamy na to (a większość
      to popiera) by to państwowy urzędnik decydował o naszej edukacji czy
      emeryturze poprzez stosowanie przymusu to tak - żyjemy w państwie
      faszystowskim.
    • jedynyoptant nie trollujesz?? 06.09.09, 07:39
      Także byście tak zareagowały czy może każdy ma prawo wydać swoją
      opinię, a to, że mnie to tak zabolało to dowód na to, że jestem
      faszystką?

      Nniezależnie od rzeczywistej sytuacji przesadził, głosząc w tym
      momencie taką opinię. być może nie jest świadomy wagi słów
      wypowiadanych i nie zna konsekwencji wygłaszania publicznego swoich
      poglądów.
      jesteś, czy nie jesteś, to kwestia mieszczenia się w ramach
      definicji, ale nie było to chyba forum na definiowanie Ciebie i na
      załatwianie niejako waszych domowych spraw. Facet niedojrzały i źle
      to wróży. Może nie powinnien pić? równie dobrze mogłabyś nazwać go
      przy stole pedałem.
    • rosa_de_vratislavia Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 06.09.09, 08:51
      avital84 napisała:

      > Mój chłopak na mojej imprezie pracowniczej, na której byli moi
      > koledzy z biura, w tym moja przełożona, powiedział przy stole, z
      > pełnym przekonaniem, że jestem faszystką.
      > Ale on jeszcze dodał, że w czterech ścianach padają czasem takie
      > słowa, które to udoadniają.
      > Dla mnie równie dobrze mógł nazwać mnie dziwką.

      No cóz, "faszystka" to gorzej niż dziwka, bo prostytucja to zawód,a
      faszysta to ohydne przekonania.
      Facet zachował się strasznie i moim facetem b już pewnie nie był.
      Jakie to "faszystkowskie" przekonania wygłaszasz, jeśli nie jesteś
      rasitką, antysemitką, nienawidzisz wojny?
      Możesz napisac?
      • alpepe Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 06.09.09, 10:18
        pewnie przekonanie o tym, że wszystko wie najlepiej i z nią się nie dyskutuje.
        • rosa_de_vratislavia Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 06.09.09, 10:23
          alpepe napisała:

          > pewnie przekonanie o tym, że wszystko wie najlepiej i z nią się
          nie dyskutuje.

          Ostatno na forach wypełzło sporo faszystów, którzy opowiadają za
          sterylizacją np "osób bezproduktywnych" (bezrobotni, niezaradni,
          lekko upośledzeni) czyli popierają eugenikę.
          Nie brak też tych przekonanych o naszej narodowej wyższości nad
          Cyganami/Romami albo imigrantami, co do których pozbycia się z
          naszego cudnego kraju jest wiele pomysłów.
          Ci ludzie uważają się za normalnych obywateli.
          • alpepe Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 06.09.09, 10:28
            żyjemy w społeczeństwie, a skoro tak, myśli o przymusowej sterylizacji kobiety
            pijaczki rodzącej dziewiąte dziecko z zespołem FAS, z którego, mówiąc
            kolokwialnie, nic nie będzie, nie są aż tak nieuprawnione.
            • sundry Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 07.09.09, 16:12
              Znasz choć jedną osobę z FAS, że tak świetnie wiesz, że nic z niej
              nie będzie?
              • alpepe Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 07.09.09, 16:20
                z dorosłym marginesem społecznym nie mam zwykle kontaktu, poza kolejką do kasy i
                spotykaniem w szkole rodziców innych dzieci, z dziećmi z FAS miałam kontakt i
                owszem. A co? Znasz jakieś statystyki, że 90% członków Mensy ma FAS?
                • sundry Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 07.09.09, 16:31
                  Nie, ale mam w domu dwoje dzieci z FAS (adoptowani bracia)i
                  nadużyciem byłoby stwierdzenie, że nic z nich nie będzie:)
                  • alpepe Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 07.09.09, 17:01
                    a gdyby nie byli adoptowani, tylko wychowywali się u mamusi pijaczki i tatuńcia
                    menela?
                    Poza tym życzę twoim braciom jak najlepiej, ale przyszłość to znają tylko wróżki
                    za ciężką kasę.
                    • sundry Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 07.09.09, 19:27
                      Raczej w domu dziecka, bo ich rodzice oddali.Poza tym, to raczej nie
                      wina dziecka, że jego mama chlała..Nie twierdzę, że znam ich
                      przyszłość, ale poza paroma defektami (które dla osób spoza
                      bliskiego otoczenia są niezauważalne) nie odbiegają specjalnie od
                      swoich rówieśników. Ale nie offtopujmy już:)
      • emma_ja Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 06.09.09, 10:21
        wyglada na to, ze twoj facet lubi sie polansowac i blyszczec- nawet twoim kosztem

        wyksztalcony ale czy kulturalny?

        zalezy jakim tonem ten zart, w jaki sposob
        ale takie zarty mozna ewent.pieszczotliwie w gronie starych znajomych
        a nie w takiej syt.

        widac go bawi takie zachowanie, jak mu wyraznie nie przekazesz, ze zle zrobil to
        bedzie cie cale zycie upokarzal publicznie i swietnie sie bawil przy tym...

        widac pan lubi sie pokazac.tylko robi to osmieszajac swoja kobiete? widac jego
        ego wazniejsze niz twoje samopoczucie czy opinia...

        takie publiczne atakowanie kogos z kim sie jest w zwiazku to dowod na kompleksy
        albo pretensje ukryte jakies.
        marnie
    • aszel666 Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 07.09.09, 13:56
      nie ma co, impreza była przednia :)

      co do okreslenia "faszystka" - pewnie mi sie skojarzyło z czarną
      koszulą którą miałaś na sobie... :)
      • sommernachtstraum Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 07.09.09, 14:03
        ale fajne.

        chcąc ze sobą porozmawiać też chodzicie do sąsiadki? :)
    • paco_lopez Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 07.09.09, 14:08
      och jejku jejku, a ty to co języka w gebie nie masz i nie mogłas mu
      coś przy tych ludziach tam powiedziec żeby mu w pięty poszło. no
      strasznie cie obraził. szkoda w sumie, ze nie powiedział, ze dziwka
      jesteś. a skoro cie to tak zabolało to znaczy, ze celne było.
    • princess_yoyo Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 07.09.09, 14:23
      interesujace ze nie wpomnialas jaki byl kontekst tej wypowiedzi,
      jakos trudno mi sobie wyobrazic ze byl to jego sposob na zagajenie
      rozmowy :-)

      selective hearing?
    • yoko0202 potwornie nietaktowne 07.09.09, 14:25
      ja rozumiem tego typu teksty na spotkaniu wśród bliskich znajomych, gdzie można
      ewentualnie wszystko obrócić w żart czy wyjaśnić, ale absolutnie nie w gronie
      ludzi z pracy, i to z twojej, czyli dla niego praktycznie obcych ...

      mnie by szlag trafił po prostu

      poproś pana, żeby na następnej imprezie był uprzejmy nie lansować się twoim
      kosztem.
    • bertrada Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 07.09.09, 14:43
      Zapewne ma takie specyficzne poczucie humoru. Nie sądzę, żeby chciał Cię obrazić
      ani rzeczywiście myślał, że masz faszystowskie poglądy. W obiegowej opinii
      faszysta to osoba, który wyznaje jakieś zasady i jest nieustępliwa w ich
      przestrzeganiu, zarówno w stosunku do siebie jak i w stosunku do innych. To
      nawet nie chodzi o zasady tylko o takie przywiązanie do porządku jakie
      stereotypowo przypisuje się Niemcom. Można powiedzieć, że ma się Frau Brunhildę
      w domu, można, że faszystkę. Nie dla każdego takie określenie ma wydźwięk
      pejoratywny, być może dla niego nie ma.

      Myślę, że przesadzasz. Wszystko zależy od kontekstu i tonu wypowiedzi. Nie
      sądzę, żeby Twoi znajomi odebrali to tak jak Ty. Pewnie nawet nikt nie
      zapamiętał, że coś takiego zostało powiedziane.
      • sootball Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 07.09.09, 15:23
        na następnej imprezie ogłoś wszem i wobec (wobec niego jak najbardziej), ze on
        jest całkiem dobrze wyedukowanym idiotą (zaznacz wyraźnie różnice pomiędzy
        wiedzą a mądrością).
        Będzie się czepiał? Ojej, jaka krzywda mu się stała znienacka...
      • wesoly.profanator Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 07.09.09, 21:47
        Zgadzam się z bertradą.
      • wiarusik Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 14.09.09, 22:38
        moja kicia nazywa się Brunhilda
    • mahadeva Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 07.09.09, 15:32
      ALE SMIESZNE SA CZASEM ZWIAZKI... czy w zwiazku z tym, ze ejstes
      faszystka, a Twoje słowa to udowadniaja on zamierza wyciagnac
      konsekwencje? lol
      hmmm moj facet, choc prywatnie niemily, przy ludziach traktuje mnie
      bardzo dobrze - nawet w przypadku mojego zwiazku to jest
      przestrzegane, wiec chyba wazne, warto o tym z nim pogadac...
      • sootball Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 07.09.09, 15:36
        madaheva, czym sie chwalisz, hipokryzją faceta?
        • piotr.55 Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 07.09.09, 15:41
          Nie chwali się, tylko pisze jak jest w jej przypadku.
          • sootball Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 07.09.09, 15:46
            A mój facet to nie dość, ze przy ludziach umie się zachować, jest miły i traktuje mnie dobrze, to jeszcze w sytuacjach prywatnych... też umie się zachować, jest miły i traktuje mnie dobrze!
            (nie chwalę się nic a nic, piszę jak jest w moim przypadku)
            • piotr.55 Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 07.09.09, 15:48
              a nam milo przeczytać, że tak Ci się w życiu powiodło :)
              • sootball Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 07.09.09, 15:53
                tak właśnie jest w moim przypadku.
                ;)))
    • real_mayer Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 07.09.09, 16:01
      Oczywiście po powrocie do domu okazałam swoją wściekłość.
      A czemu nie do razu w towarzystwie? Trzeba było go zapytać od razu co ma na
      myśli i czy może udowodnić swój tok rozumowania.
      Wtedy Ty byś nie płakała po kątach a on musiałby znaleźć logiczne uzasadnienie
      dla swojego głupiego stwierdzenia.
      • croyance Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 07.09.09, 16:36
        No wiesz, chciala ratowac i tak juz zla sytuacje; jak sobie wyobrazasz
        wszczynanie awantury z partnerem w obecnosci innych gosci i szefowej?
        • skara Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 07.09.09, 16:58
          Bardzo by mi się nie spodobało gdyby ktoś bliski określił mnie takim
          mianem. Zwłaszcza w towarzystwie średnio znanych osób, które mogą
          zmienić swoją opinię o mojej osobie na podstawie takiej wypowiedzi.

          Dobrze, że publicznie się nie kłóciłaś, ale prywatnie powinnaś punkt
          po punkcie uświadomić mu dlaczego powiedział bzdurę. I ewentualnie
          poinformować, że jeszcze jedna taka akcja i będzie zamykał listę
          Twoich byłych.

          Facetowi pewnie się wymknęło, prawdopodobnie nie wziął pod uwagę
          negatywnych konotacji słowa "faszystka" używając go jako ilustracji
          własnej tezy. Dobitnie mu wytłumacz gdzie leży problem. Jak niegłupi
          to powinien zrozumieć.
          • marguyu Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 07.09.09, 17:08
            avital,
            moze twoj chlopak ma jakies tam dyplomy, co w dzisiejszych czasach w
            ktorych nawet pawian moze miec magisterke na dziwnych uczelniach,
            niczego nie dowodzi.
            Jedno jest pewne, twoj chlopak to nieokrzesany prostak nie zdajacy
            sobie sprawy z tego co i gdzie robi.

            Nie na darmo starsi mowia, ze frak lezy dobrze dopiero na trzecim
            pokoleniu. Osobiscie jestem co raz bardziej przekonana o tym, ze
            tych pokolen trzeba piec.
            Takiego zalewu prostactwa nie oferowala krajowi nawet komuna ze
            swymi punktami za pochodzenie i universytetami robotniczymi i
            marksistowskimi.
            Kopnij w tylek i nawet sie nie ogladaj gdzie spadnie.

            No i jakim prawem ten nieokrzesany osiol mowi o twoich pogladach?
            Uwaza ciebie za zbyt glupia na to abys mogla je wyrazic sama?
            Musi cie naprawde uwazac za skonczona idiotke i nie miec do ciebie
            cienia szacunku.
            Zalosny typ!
            Lamentable!
        • real_mayer Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 07.09.09, 23:11
          Nie awanturę proponowałam tylko proste rzeczowe pytanie. czytać ze zrozumieniem
          proszę
    • triss_merigold6 Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 07.09.09, 18:09
      Cóz, miejsce chama jest w czworakach.
      Pan nie ma bladego pojęcia czym jest faszyzm i w dodatku nie potrafi
      zachować się w towarzystwie.
      Osobiście mniej bym sie obraziła za nazwanie dziwką niż faszystką.
      • piotr.55 Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 07.09.09, 19:50
        triss_merigold6 napisała:

        > Osobiście mniej bym sie obraziła za nazwanie dziwką niż faszystką.

        No nie przesadzaj :)
        Można się poczuć obrażonym gdy ktoś nazywa nas faszystą, ale to nie ma żadnego
        porównania z określeniem "dziwka". !00 razy wolałbym by ktoś nazwał mnie
        faszystą niżby miał mnie nazwać komunistą(w wydaniu bolszewickim). Nazizm był
        ideolo zbrodniczą, faszyzm raczej nieudolną.
    • dziewczynawitryna Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 07.09.09, 19:24
      To, co niektórzy ludzie "wykształceni inaczej" rozumieją pod pojęciem "faszysty"
      może być niemałym komplementem dla osoby o szeroko pojętych poglądach
      konserwatywnych.
      Tyle razy usłyszałam w życiu (także publicznie), że jestem faszystką (ha, ha,
      pewnie używający tego słowa nie wiedział, że tak jak "nazista" również
      "faszysta" to zdecydowanie bardziej lewicowiec), że gdybym się za każdym razem
      tym przejmowała, już dawno popadłabym w depresję albo coś równie przyjemnego.
    • jack20 Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 07.09.09, 19:31
      masz przyklad jak bedzie cie w przyszlosci traktowal w
      towarzystwie . Mysl.
    • stedo Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 07.09.09, 22:02
      Avi, nie przesadzaj i nie histeryzuj;)Zgadzam się z Bertą również. Poza tym pewnie nawiązał tym określeniem do Waszych prywatnych relacji;) Musisz krótko trzymać go za twarz;)
      P.S.Czyżbyś miała takie kompleksy n/t swoich poglądów, jakiekolwiek by one nie były, że jesteś taka przewrażliwiona?
    • lacido Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 07.09.09, 22:04
      chciał zabłysną Twoim kosztem?
    • wiarusik Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 14.09.09, 21:40
      a czemu faszystką? mówiłaś mu np. że ostatecznie rozwiążesz kwestię
      jego późnego powrotu do domu,czy jak?
      • emma_ja Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 14.09.09, 22:13
        :)) niezłe
    • mruff Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 14.09.09, 22:29
      Myślę,że facet przegiął.
      A jeżeli beczysz, tzn., że masz ku temu pwoody i jest Ci naprawdę
      przykro.

      Jak to facet-idiota i tyle.
      Myślę,że u znajomych jego durny tekst Ciebie nie skompromitował, ale
      facet skompromitował siebie-w Twoich oczach i znajomych.

      Jeżeli powtórzy się jego "dowcip" myślę,że lepiej żyć samej niż z
      idiotą.
      • wiarusik Re: Pewnie jutro mi przejdzie, ale... 14.09.09, 22:31
        tak,jest idiotą
        a co najgorsze z wiekiem ten stan będzie się pogarszał

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka