1szylider
23.03.07, 03:30
Kara za szatańską plotkę
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070322/swiat/swiat_a_8.html
Czterech byłych dystrybutorów firmy Amway musi zapłacić 19 mln dolarów za
szerzenie pogłosek, że konkurencyjny koncern przeznacza swoje zyski na
kościół szatana
W 1995 roku klienci dzwoniący na amerykańską centralę Amwaya musieli
wysłuchać nagranych na automatyczną sekretarkę pogłosek o diabelskiej
działalności Procter & Gamble i apelu o bojkot produktów tej korporacji. P &
G jest właścicielem takich marek jak Gillette, Pampers czy Ariel.
Plotki o diabelskich koneksjach P & G pojawiły się na początku lat 80., gdy
wnikliwej analizie poddane zostało - już nieużywane - logo korporacji. Znak
firmowy przedstawiał wpisany w półksiężyc profil brodatego i rogatego
mężczyzny wpatrzonego w 13 gwiazd. Pogłoska głosiła, że było to szyderstwo z
Apokalipsy św. Jana (12,1): "Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej
stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu". Logo zostało uznane za
reprezentujące szatana: rogi miały symbolizować fałszywego proroka,
dopatrzono się także, że kosmyki brody mężczyzny tworzyły lustrzane odbicie
trzech szóstek - symbolu diabła.
Nie pomogły wyjaśnienia przedstawicieli P & G ani to, że firma zdecydowała
się na zmianę logo. W połowie lat 90. w świat poszła kolejna fama: prezes
korporacji miał wyznać w mającym masową widownię programie "The Phil Donahue
Show", że P & G wspiera działalność kościoła szatana. Plotka miała się
świetnie, choć P & G oraz telewizja zapewniały, że prezes nawet nie był
gościem popularnego show.
Właśnie ten temat podchwycili czterej pracownicy konkurencyjnego Amwaya. Ich
firma jest oburzona decyzją sądu. - Procter & Gamble spędził 12 lat na
niszczeniu życia naszym kolegom -mówi przedstawicielka Amwaya Kate Makled. -
Obraca rocznie 68 miliardami dolarów. To, co wywalczyli, zarabiają wciągu
dwóch i pół godziny.
-To nie do wiary, że ścigali nas tyle lat - narzeka jeden z pozwanych,
biznesmen z Utah, który podczas procesu twierdził, że P & G nigdy nie był w
stanie udokumentować strat, które miał ponieść z powodu plotki: - Jestem
zdumiony. Myślałem, że nas uniewinnią.
Rafał Kostrzyński