Trochę o mnie

25.05.10, 11:19
Cześć,

Znalazłem to forum wczoraj. Zupełnie przypadkiem. Gdzieś na stronie głównej Gazety wyskoczył link do jakiegoś tematu związanego z nieśmiałością. Poczytałem trochę co tu piszecie. Do kilku z tych rzeczy się odniosę.

Najpierw wytłumaczę się z dziwnego nicka. Miało być "nieśmiałek", ale ktoś już wpadł na tę genialną koncepcję wcześniej. Portal mi podpowiedział to samo, ale z przedrostkiem "fajny". No i tak zostały. Brzmi trochę jak imię dla smerfa, ale niech będzie.

Coś o sobie.

Mam prawie 30 lat. Mieszkam w Warszawie od 3 lat. Polubiłem to miasto. Anonimowość i całkowity brak zainteresowania ze strony innych ludzi doskonale współgra z moim uświadomionym niedawno introwertyzmem. Na emeryturę wyprowadzę się do mniejszego miasta.

Mam ten sam problem, co wiele osób tutaj. Jestem nieśmiały. Wbrew temu, co sądzą niektórzy o osobach nieśmiałych, moja nieśmiałość ogranicza się tylko i wyłącznie do kontaktów o zabarwieniu matrymonialnym. Nie mam problemu z rozmową z kimkolwiek o czymkolwiek, jeśli cel rozmowy jest inny niż próba nawiązania kontaktu z dziewczyną, która mi się podoba.

Kiedyś doszedłem do pewnego ciekawego wniosku. Moja przyjaciółka, gdy go usłyszała, powiedziała:
- Ty też tak masz?
Wniosek jest taki. Rozpatrzmy ciąg myślowy: Jestem gdzieś sobie. Widzę dziewczynę, która mi się podoba. Chcę ją poznać. Patrze na nią. Wyobrażam sobie randkę. Wyobrażam sobie drugą randkę. Związek. Małżeństwo. Dzieci. Wspólną starość. I nagle się okazuje, że tak wiele jest do stracenia. Zabawne, nie? W efekcie kończy się totalnym brakiem działania z mojej strony. Tak czy siak coś tracę. Nie ważne czy tracę to wszystko co wymieniłem, czy tylko zwykłą znajomość.
Pracuję nad opanowaniem odruchu myślenia w ten sposób. Dochodzę do pewnych rezultatów. Choć bez skutków podrywowych, mam nadzieję, na razie.

Tak więc moja nieśmiałość dotyczy wyłącznie kontaktów o charakterze matrymonialnym. Co ciekawe, nie przeszkadza mi w delikatnym flirtowaniu ze sprzedawczyniami, urzędniczkami czy kimkolwiek kogo spotykam na drodze, a i tak jestem zmuszony przeprowadzić rozmowę. Ten flirt dostrzegają osoby trzecie. Żeby ktoś nie mówił, że sobie coś ubzdurałem.

Ktoś kiedyś wspomniał o niezaradności nieśmiałych osób. Niezaradność to coś, co przytrafia się innym, parafrazując Terry'ego Pratchett'a. Jest mi daleko do niezaradności życiowej. Posiadam swoje zainteresowania i pasje. Realizuję się zawodowo w dziedzinie, która jest moim hobby. Wyjeżdżam na wakacje 2 razy w roku, a moje zarobki są sporo wyższe od przeciętnych. A to i tak dopiero początek.

Nie próbuję się reklamować. Nie zamierzam sobie szukać partnerki przez internet. Podważam jedynie argumenty tych, którzy twierdzą, że nieśmiali i introwertycy to życiowi nieudacznicy.
Nie szukam partnerki przez internet, bo tak zdecydowałem. Mam za sobą kilka związków, które rozpoczęły się właśnie gdzieś na randkowych portalach. Zbyt dużo w nich było ustępstw z mojej strony. Takie pójście na łatwiznę. Mam spore wymagania i tym razem nie chcę rezygnować ze zbyt wielu z nich. Z mojego doświadczenia wynika, że na portalach randkowych rejestrują się głównie kobiety, które z jakiegoś powodu nie znalazły uznania w oczach mężczyzn w realu. Z jakąś, przepraszam za wyrażenie, skazą. Ponieważ asymetria społeczna w kontekście płci jest taka jaka jest, nie ma znaczenia nieśmiałość kobiety. Bo według norm, to facet ma być śmiały i facet ma podrywać. Często więc nieśmiałość skazuje niektórych mężczyzn na portale randkowe. I ten fakt chyba nie dotyczy kobiet.
To dość mocne słowa. Być może mijam się z prawdą. Nie twierdzę, że w necie szukają kobiety nieatrakcyjne albo bez wartości. To nie jest prawda, zdaję sobie z tego sprawę. Poza tym moje słowa to duże uogólnienie. Nie chciałbym dyskutować na ten temat. To co napisałem, to moje osobiste doświadczenie i niech tak zostanie.

...A jednocześnie chcę sobie udowodnić, że stać mnie na to, aby poderwać atrakcyjną dziewczynę w realu.

Tak więc jest tylko jedna dziedzina, w której czuję się zagubiony. Zarejestrowałem się, bo może dzięki temu, że coś napiszę, że pochwalę się być może moimi drobnymi osobistymi sukcesami w pracy nad swoją nieśmiałością, zwiększy się moja motywacja. I metodą małych kroków pozbędę się niewłaściwych odruchów i obaw.

Jeszcze raz przepraszam za "skazy". smile

Mam nadzieję, że mnie przyjmiecie tu ciepło.

Ach, na koniec napiszę kilka słów o moim największym sukcesie minionych dni. Udało mi się zaproponować atrakcyjnej obcej dziewczynie, że poniosę jej ciężką torbę. Nie zgodziła się, nie próbuję nawet zgadywać dlaczego. Dla mnie to i tak był duży sukces. I wiecie co Wam powiem? Nie umarłem od tego.

Pozdrawiam,
JP
    • very.martini Re: Trochę o mnie 25.05.10, 12:44
      Doskonale Cię rozumiem. Ja mam w sumie
      podobnie. Moja "śmiałość" realizuje się
      na płaszczyźnie zawodowej i wystarczy,
      czasem brakuje mi powera, żeby przyjść z
      czymś do przyjaciół, zwłaszcza że
      niektórzy z nich to neurotycy i niezłe
      charakterki - ale wreszcie się oswoiłam i
      nauczyłam, żeby to zlewać i przychodzić,
      kiedy mam potrzebę.
      Mnie Warszawa odpowiada z tych samych
      powodów, co Tobie, mogę się wtopić w tłum
      i nawet warzywniaków w okolicy mam na
      tyle dużo, że nie jestem skazana na jeden
      i właściciel nie będzie mnie rozpoznawał
      - ale pani Basi się daję rozpoznawać, bo
      sprzedaje szczypiorek w bardzo dużych
      pęczkach, a ja okropnie lubię
      szczypioreksmile

      To forum bardzo mi pasuje, bo tu wreszcie
      doszłam do wniosku, że nie jestem
      nienormalnawink Tzn może jestem, ale nie
      jestem jedyna. Dlatego ogólnie lubię
      fora.

      > Ach, na koniec napiszę kilka słów o
      moim największym sukcesie minionych dni.
      Ud
      > ało mi się zaproponować atrakcyjnej
      obcej dziewczynie, że poniosę jej ciężką
      to
      > rbę. Nie zgodziła się, nie próbuję
      nawet zgadywać dlaczego.

      To mogłam być ja, ja mam fobię społeczną.
      A skąd wiem, jakie miałeś zamiary. Może
      chciałeś mi tę torbę zabraćwink.
      Niepostrzeżenie dorzucić kilka kilo
      heroiny. Podsłuch założyćtongue_out
      • fajnyniesmialek Re: Trochę o mnie 26.05.10, 09:57
        > To mogłam być ja, ja mam fobię społeczną.
        > A skąd wiem, jakie miałeś zamiary. Może
        > chciałeś mi tę torbę zabraćwink.

        Można by się zakochać za samo to zdanie. Moja rada, nie odrzucaj chęci pomocy,
        kiedy się zdarzy. Daj się porwać z prądem. Zobacz co z tego wyniknie. Bo może
        ten kto Ci proponuje pomoc jest nieśmiałym typem i od pół roku szuka okazji,
        żeby nawiązać kontakt. A w ten sposób jednym gestem przekreślasz wszystkie jego
        męki, udręki i próby zbliżenia się do Ciebie.
        • very.martini Re: Trochę o mnie 26.05.10, 14:37
          > Można by się zakochać za samo to zdanie.

          Za które, ja tu widzę trzy?

          16%VOL
          22%VAT

          --
          takie tam... forum homeopatia
          • fajnyniesmialek Re: Trochę o mnie 26.05.10, 15:00
            Za pierwsze. Bo za trzecie to można by się od razu odkochać. A podczas drugiego
            przeżyć burzliwy romans we własnym wnętrzu.
            • very.martini Re: Trochę o mnie 26.05.10, 21:07
              No z powodu trzeciego mniej więcej co kwardans odkochuję się sama w
              sobie, ale jakoś odkładam psychoterapię od lat, bo się bojęsmile.

              Ale to odrzucanie pomocy przychodzi mi dość łatwo, tak jak spotkanej
              przez Ciebie dziewczynie, mimo że sama udzielam jej nader chętnie.
              Po prostu nie lubię, jak ktoś coś mojego tyka, to jakaś forma
              Aspergera, albo też po prostu nieśmiałości - że "akt pomocy" się
              skończy i trzeba będzie się wykazać jakąś reakcją emocjonalną.

              16%VOL
              22%VAT

              --
              takie tam... forum homeopatia
    • rafae Re: Trochę o mnie 25.05.10, 15:55
      big_grin
      • anika.74 Re: Trochę o mnie 25.05.10, 17:21
        powodzenia!!!a jeśli chodzi o te skazy to nie do końca tak jest ja np. zaglądam
        na takie strony bo mam baaardzo mało znajomych i nie szukam faceta tylko czasami
        tak poprostu chcę sobie pogadać o niczym myślę ze wiele osób ma podobny problem
        pozdrawiam smile
    • puch_atek Re: Trochę o mnie 25.05.10, 18:44
      hej
      sam 'niesmialek' brzmi jak ksywa krasnala big_grin

      ciekawy masz ten ciag myslowy, mysle ze tu jest pies pogrzebany
      wyzbadz sie tego a pojdzie Ci latwiej smile
      po prostu wylacz ten wewnetrzny miernik, ktory Ci kaze kazda fajna kobietke przepuscic przez ta Twoja symulacje zycia od a do z...hihi
      nie wiedziec czemu, ale nieoczekiwanie za duzo i zdanie sie na naturalny rozwoj znajomosci znacznie ulatwia sprawe, latwo sie mowi, wiem... smile
    • lolcia-olcia Re: Trochę o mnie 25.05.10, 19:02
      Cześć czuj się jak u siebiesmile))) fajni ludzie tu sąsmile
    • gyubal_wahazar Re: Trochę o mnie 26.05.10, 15:29
      Cześć Nieśmiałek,

      Jeśli mogę coś doradzić - nic nie zmieniaj i niczego się nie wyzbywaj.

      Brzmisz jak b fajny i poukładany gość. Chciałbyś z siebie zrobić taniego
      osiedlowego don juana sprzedając to kim jesteś i w co wierzysz ?

      Grubo nadinterpretowuję to co piszesz, bo nigdzie tego nawet nie zasugerowałeś,
      ale tym bardziej chcę Cię poprzeć byś się trzymał tego kim jesteś.

      A że pudłujesz w kontaktach z kobietami ? Widocznie nie trafiłeś na taką która
      umiała docenić Twoje cechy.

      Fajnie przeczytać taki post w powodzi 'Gdzie jesteś mężatko z Wwy' czy 'Jak
      wypatroszyć finansowo przygodnego jelonka'

      Powodzenia !
      • fajnyniesmialek Re: Trochę o mnie 26.05.10, 15:41
        Nigdzie nie napisałem, że chcę się czegoś wyzbyć. I nie mam zamiaru. Wręcz
        wprost napisałem, że nie chcę rezygnować ze swoich wymagań.
    • waganiemama Re: Trochę o mnie 26.05.10, 22:38
      'kontakty o zabarwieniu matrymonialnym'...

      urocze smile
      kiss
      • fajnyniesmialek Re: Trochę o mnie 27.05.10, 08:15
        Wow, dostałem całusa wink
Pełna wersja