Byłam ostatnio świadkiem rozmowy dwóch facetów. Siedzieli obok przy stoliku. Godziny późne poranne, restauracja serwująca śniadania. Nie dało się nie podsłuchiwać, bo ... no nie dało się. Rozmowa dotyczyła głównie płci przeciwnej. I jeden z nich, całkiem przystojny, 40 plus, mniej więcej, postawił tezę, że woli kobiety które piją kawę i palą papierosy od tych co chodzą na fitness, bo one generalnie są lepsze w łóżku.

Hm... miał rację chłopak?
Dodam, że się gapił co jakiś czas na moją kawę i żałowałam przez chwilę dwóch rzeczy, że nie można już palić w knajpie i że nie mam fajek, bo do uprawiania sportu to bym się po prostu nie przyznała.