Hipokryzja?!

18.03.08, 21:27
Tak, moje całe życie można tak określić.
W duszy jestem osobą bardzo nieśmiałą i wrażliwą. Żeby to ukryć na co dzień „gram” osobę przebojową i bezpośrednią i za taką jestem brana. Nikt nie zdaje sobie sprawy jaka tak naprawdę jestem samotna. Może to dlatego nigdy się z nikim nie związałam? Bo instynktownie poszukuję tej drugiej połówki wśród osób takich jak ja- nieśmiałych i wrażliwych, a swoim zachowaniem mogę takie osoby odstraszać. Z drugiej strony może być przecież tak samo. I w ten sposób nigdy się nie odnajdziemy!
A jak inni Nieśmiali walczą ze swoją „przypadłością”? Oby skuteczniej niż jasad
    • dunka76 Re: Hipokryzja?! 18.03.08, 22:03
      A to tak można? Inaczej w duszy, inaczej na zewnątrz... Nie odbierz
      tego źle, ale dla mnie "życie to nie teatr". A w sumie to zabitego
      mam ćwika na noc, bo może to nawet byłoby tak dobrze pograć
      sobie...Znowu nie usnę.
      A z drugiej strony to bardziej niż nieśmiała jestem samotna. Ludzie
      daleko...
      • kruz7 Re: Hipokryzja?! 18.03.08, 22:15
        Można doskonale tak dunka. Jestem na zewnątrz otwarty, wesoły czasami a w sercu
        ściska z braku ciepła kobiety. Mam kilka kobiet w pracy, które podobają mi się,
        jednak wolę patrzeć na nie z daleka. Brak mi odwagi do podjęcia rozmowy. Nie
        ukrywam swego zainteresowania, ale co z tego? Każdy dziwi mi się, że nie mam
        żony, "Anio tak wyszło" - odpowiadam.
        --
        Potrzebne są książki i owszem. Trzeba będzie chyba zapłacić cło.
      • ja-nierealne Re: Hipokryzja?! 18.03.08, 23:13
        Życie to dla mnie teatr, niestety.. Wierz mi, chciałabym żeby było to dla mnie taką samą abstrakcją jak dla Ciebie..

        Miłej nocy życzę, jak na razie.. mam nadzieję, że sie zadomowię na forumsmile
        Dobranoc..
    • kruz7 Re: Hipokryzja?! 18.03.08, 22:09
      Byłem strasznie nieśmiały i zamknięty w sobie. Kilka lat pracy nas samym sobą
      przyniosło porządane efekty. Nie powiem, że obecnie chowam się przed ludźmi.
      Pokazałem publicznie swoje zdjęcia, piszę co mnie boli, co mnie spotkało złego w
      życiu itp. Ktoś przeżył coś podobnego, więc potrafię zrozumieć takie osoby.
      Można zawsze napisać do mnie. Odpiszę w miarę wolnego czasu. Najważniejsze to
      otworzyć się na nowych ludzi. Przyciagam tylko inne kobiety, niż chciałbym.
      Podobają mi się nieśmiałe i skromne. Trafiam i byłem zazwyczaj z zupełnie
      innymi. Staram się być dobrym - to podstawa związku.
      • boszka5 Re: Hipokryzja?! 19.03.08, 10:40
        Ile ludzi tyle OSOBOWOSCI.kobieta zmienną jest,mężczyzna
        też.Inteligencja,logika,analiza,myślenie.Czasami pomaga,czasami szkodzi.DWA
        OBLICZA---każdy je ma ----dom,praca,przyjaciele,biura,interesy,szkoła,szpital.W
        każdym z tych miejsc zachowujemy się inaczej.PRAWDA CZY FAŁSZ???
        • dunka76 Re: Hipokryzja?! 19.03.08, 10:58
          Ja to wszędzie raczej taka sama. No może w domu inna, ale to azyl.
    • bozenia_2012 Re: Hipokryzja?! 19.03.08, 21:17
      Dlaczego przypadłość???? Dlaczego hipokryzja???? Nie nazwałabym tego
      tak. teatr? No moze troche lepiej. Mysle, że kazdy z nas
      niejednokrotnie udaje, gra. Co wcale nie znaczy że nie jest sobą.
      OK, pewnie zaraz spadnie grad uwag. Trudno, nie uwierze, ze jest
      ktos kto jest zawsze taki szczery, zawsze mówi co mysli i takie tam
      banałki. Życ trzeba umieć...
      I jeszcze jedno ja-nierealne (dziwnie tak sie zwracac do drugiego
      człowieka) nic na siłę...
      • dunka76 Re: Hipokryzja?! 19.03.08, 21:55
        bozenia_2012 napisała:

        . Trudno, nie uwierze, ze jest
        > ktos kto jest zawsze taki szczery, zawsze mówi co mysli i takie
        tam
        > banałki.

        Mnie nie chodziło o mówienie i takie tam banałki (nie wiem co to są
        te banałki) tylko o przejście z nieśmiałości w śmiałość. Jeżeli ktoś
        mówi mi, że jest to możliwe to ja mu wierzę. Ja tak nie umiem, a po
        zastanowieniu chciałabym chcieć umieć tak...
    • kejsi760 Re: Hipokryzja?! 19.03.08, 21:59
      Wiesz,pewnie każdy z nas,tak ma..co najpiękniejsze-w nas...a na
      zewnątrz?cóż..czasami maska..
    • ja-nierealne Re: Hipokryzja?! 19.03.08, 22:58
      Hmmm... zakładając ten wątek sądziłam, że więcej osób ma podobne odczucia jak ja.
      Czasami się zastanawiam, czy tylko ja "gram" czy też każdy "bawi się w teatr".
      Nie ma co ukrywać, to moja metoda radzenia sobie w życiu, dająca wrażenie panowania nad każdą sytuacją, złudzenia, że każdy kolejny dzień można wcześniej zaplanować i "odrysowac od linijki". Zakładanie masek, to dobre określenie. Ja moją/moje zdejmuję tylko wracając do pustych czterech ścian.
      Ma to oczywiście swoją cenę..

      Nie wiem czy potrafiłam poprawnie opisać to "zjawisko" i czy się zrozumieliśmy ale i tak liczę się z każdym zdaniemsmile
      • kruz7 Re: Hipokryzja?! 20.03.08, 00:08
        Też gram kogoś innego w takim razie. Pokazuję się jako wesoły gość, odważny,
        potrafię przygadać przełożonemu przy innych. Wewnątrz jestem słabym,
        potrzebującym bliskości kobiety. Właśnie jej brak mnie tak przytłacza. Na
        zewnątrz pokazuję twardziela nie przełamanego. Wewnątrz natomiast ciśnę się do
        swojej byłej, jak zobaczyłem ją z córeczką. Potrafię kochać a jednocześnie
        pokazywać, że mam gdzieś kogoś. Ciężkie bardzo to jest czasami. Staram się pisać
        i mówić co myślę. Ostatnio przygadałem głośno profesorowi na zajęciach.
        Maski nie zakładam. Jestem sobą w danej chwili, nie gram kogoś innego niż nim
        jestem. Pamiętam jednak kilka sytuacji, kiedy zgrywałem się na agenta tajnych
        służb, ale to było na żarty z innych.
        Przyciągam przeciwieństwa a wolałbym zdecydowanie nieśmiałe i skromne kobiety.
        Nie jestem na zewnątrz jak osoba zamknięta w sobie i nieśmiała. Stąd takie mnie
        partnerki spotykają. Mam w pracy pewną nieśmiałą, spogląda tylko na mnie
        ukradkiem kiedy przechodzimy obok siebie. Nie dowiem się czegoś więcej, gdyż
        niedługo zwalniam się z tej pracy. Może kwiaty dodadzą jej animuszu? Tylko nawet
        nie wiem jak ona nazywa się. Krępuje się i to widać po niej. Fajnie tak.
    • ja-nierealne Re: Hipokryzja?! 19.03.08, 22:59
      TAK, to jest właśnie paradoks!! Na tym polega cały problem, źródło (w moim przypadku) niekiedy sporej frustracjiwink
Pełna wersja