Dodaj do ulubionych

Cerkiew w Kotowie

26.11.07, 13:34
Dotychczasowa dyskusja na temat ratowania cerkwi w Kotowie na forum
Bircza:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23313&w=17519021
Obserwuj wątek
    • tawnyroberts Kolejne spotkanie na cerkwisku w Kotowie 26.11.07, 13:43
      W ubiegłą sobotę (24.11.2007 r.) po raz kolejny spotkaliśmy się na
      cerkwisku w Kotowie. Nie dawałem znać na forum, bo termin wyklarował
      się dopiero w środę wieczorem, a poza tym znalazłem kilku chętnych
      do pomocy (wyłącznie grupa "dynowska"). W sumie było nas pięciu,
      czyli jak na Kotów to niezły tłum.

      Jeśli chodzi o zakres prac, to dokończyliśmy odkrzaczanie i
      sprzątanie terenu wokół cerkwi, a więc ciąg dalszy akcji zaczętej
      jeszcze na wiosnę, wspólnie z Carexiciem (w międzyczasie sołtys
      Kotowa wyciął starą, olbrzymią trześnię, która zagrażała świątyni).
      Pozostał tylko starodrzew i drzewka, które w przyszłości mogą
      aspirować do tego miana. Wypaliliśmy także masę gałęzi, patyków i
      liści. Oczywiście wszystko w tzw. czynie społecznym.

      Podsumowując tą sobotnią akcję, mogę powiedzieć, że teren wokół
      cerkwi został odkrzaczony, oczyszczony i przygotowany do remontu
      świątyni, który ma się rozpocząć (według źródeł zbliżonych do
      pewnych i sprawdzonych) wczesną wiosną 2008 r.

      A teraz coś na deser - kilka pamiątkowych fotek.

      Obecny wygląd cerkwi - stan na 24.11.2007 r.:

      fotoforum.gazeta.pl/3,0,972579,2,1.html
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,972580,2,2.html
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,972560,2,10.html

      Chłopaki w akcji:

      fotoforum.gazeta.pl/3,0,972557,2,7.html
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,972559,2,9.html
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,972558,2,8.html
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,972556,2,6.html

      I w czasie zasłużonego odpoczynku:

      fotoforum.gazeta.pl/3,0,972581,2,3.html
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,972582,2,4.html
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,972583,2,5.html


      • darino super, że tak się angażujecie ... 26.11.07, 14:05
        Szkoda tylko, że nie ma odzewu na miejscu ...
        Tyle się mówi o eksponowaniu walorów turystycznych gminy Bircza, a
        tych walorów ubywa, a nie przybywa ...
        Pewnie niedługo trzeba będzie ratować cerkwie w Jaworniku Ruskim i
        Lipie ...
        • tawnyroberts Re: super, że tak się angażujecie ... 26.11.07, 15:02
          Temat cerkwi w Lipie poruszałem już nawet na spotkaniach "Wrót
          Karpat Wschodnich". Jeśli w najbliższym czasie nie zostanie
          wykonanych kilka najpilniejszych prac (remont podmurówki, wymiana
          podwalin, malowanie dachów, wymiana rynien), to cerkwi grozi
          zawalenie. Spróchniałe belki zaczynają dosłownie wyjeżdżać spod
          budynku.

          W Jaworniku Ruskim cerkiewka jest w niewiele lepszym stanie. Dopóki
          była używana, to, w miarę potrzeb, przeprowadzano doraźne remonty.
          Teraz wygląda na opuszczoną i niepotrzebną. A wewnątrz jest przecież
          kompletny ikonostas...

          P.S. Dzięki za słowa poparcia.
          • ralston Re: super, że tak się angażujecie ... 26.11.07, 22:05
            Dramatycznie wygląda ta kotowska cerkiewka. Nie sądziłem, że czas
            tak szybko dokonuje dzieła zniszczenia. Byłem tam, zdaje się w 1999
            roku i jeśli mnie pamięć nie myli, ze środka nie dało się jeszcze
            oglądać nieba. W tym tempie zniknie za lat kilka, jeśli nikt nic nie
            zrobi. Mam nadzieję, że te wieści o remoncie (a właściwie to chyba
            odbudowie już pomału można mówić) są pewne.
            Jawornik Ruski, jak go ostatni raz oglądałem jeszcze nienajgorzej
            wyglądał, ale Lipa już dość paskudnie. Wybudowany nowy kościół, plus
            kapitalny remont cerkwi w Malawie i tak musiały pochłonąć wiele
            środków jak na ubogą w końu parafię. Mam nadzieję, że mimo to dadzą
            radę jeszcze raz.
            Tutaj zdjęcie cerkwi w Malawie po remoncie. Jak wyglądała przedtem
            można zobaczyć na okładce albumu Oleha Iwanusiwa...
            • tawnyroberts Garść ciekawostek o kotowskiej cerkwi 27.11.07, 21:27
              A masz może jakieś zdjęcia cerkwi w Kotowie z 1999 r.? W tym czasie
              świątynia już na pewno stała bez dachów nad prezbiterium i babińcem.
              Możliwe, że to gąszcz drzew wrastających w cerkiewkę sprawiał
              wrażenie "dachu", więc stąd Twoje skojarzenia.

              W sobotę, podczas pracy na cerkwisku, odwiedził nas sołtys Kotowa
              pan Stefan Czycz, rodowity mieszkaniec tej wsi. Dowiedziałem się od
              niego kilku ciekawostek dotyczących cerkwi.

              Po wysiedleniach ludności ukraińskiej w Kotowie zaczął gospodarować
              PGR. W latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku cerkiew wykorzystywano
              jako magazyn zboża, znajdował się tam nawet młynek. Jeszcze wtedy
              było tam kompletne wyposażenie cerkiewne: ikonostas, ołtarz,
              świeczniki, chorągwie itp. Kłopoty zaczęły się gdy PGR wyniósł się
              ze świątyni. Nowi mieszkańcy Kotowa (tzw. "obcy"), którzy zjechali
              tutaj z różnych stron Polski, zaczęli dewastować świątynię. Na
              pierwszy ogień poszły deski szalunkowe ścian i deski podłóg, z
              których budowano ule. Potem rozkradziono całe ruchome wyposażenie,
              były przypadki wykorzystywania ikon na opał (!). Przedwojenni
              mieszkańcy Kotowa przyglądali się temu bezsilnie. Nie mogli
              przeciwstawić się temu procederowi, bo wszędzie pełno było ormowców
              i innych donosicieli. Był jeszcze epizod z wykorzystywaniem przez
              pół roku budynku cerkwi jako owczarni, ale na szczęście znalazł się
              ktoś, kto przekonał niesfornego gospodarza, że Domu Bożego nie
              należy w ten sposób hańbić.

              Reszty zniszczeń dokonał czas. Dachy nad babińcem, prezbiterium i
              dwiema zakrystiami pokryte były gontem i po pewnym czasie uległy
              zawaleniu. Zawalił się także daszek kolebkowy nad wejściem. Nawa,
              która jest pod blachą, do dzisiaj jest w niezłym stanie i dzięki
              temu możemy jeszcze mówić o remoncie (odbudowie) tej pięknej
              świątyni. A kiedyś wyglądała naprawdę cudnie. Ojciec pana Czycza
              pamiętał jeszcze czasy budowy cerkwi...
              • ralston Re: Garść ciekawostek o kotowskiej cerkwi 28.11.07, 09:40
                Zdjęcia jakieś mam, ale nienajlepszej jakości i niełatwo mi je
                będzie teraz odszukać. Po przeprowadzce mam wciąż wiele kartonów nie
                rozpakowanych. No i jakiś dostęp do skanera musiałbym załatwić, bo
                własnego nie posiadam. Może pamięć mnie na tyle myli, że
                zapamiętałem tylko dach nad nawą? W ogóle miałem wrażenie, że to
                jednoczęściowy obiekt był - bez wyróżnionego babińca i prezbiterium.
                Cóż - pamięć płata czasem figle. To znak, że przy najbliższej okazji
                trzeba się tam będzie wybrać ponownie i odświeżyć sobie...
            • tpodkarpacki Re: super, że tak się angażujecie ... 10.05.09, 13:06
              Widze ze emocje opadly i temat cerkwi w Kotowie i innych jakos sam
              zniknal, a szkoda. Po wielu latach obserwacji nasuwa sie tylko jeden
              wniosek. Nici z odbudowy. Z reszta jaka miejscowosc i jej wladze
              taki jest obrazek cerkwi. Nie dajcie sie nabrac soltysowi Kotowa ze
              robi cos w tym wzgledzie.Jakby wyniuchal w tym interes moze bylby
              bardziej aktywny. A moze wie kto (skoro tak mowi) rozgrabil cerkiew
              w Kotowie.
      • krouk Re: Kolejne spotkanie na cerkwisku w Kotowie 10.12.07, 15:00
        Świetnie Tawny, że w końcu zapodałeś kilka fotek i mogłem zobaczyć
        jak wygląda ta cerkiewka, o której tyle od Ciebie słyszałem !!!

        Obiekt jest w tak złym stanie, że naprawdę żal patrzeć :( Natomiast
        jestem mile zaskoczony, bowiem sądziłem, iż w Kotowie została po
        cerkwi tylko "kupa gruzów (drewna)" - widzę, że tak źle na szczęście
        jednak nie jest. Bryła cerkwi bardzo mi się podoba - jest razcej
        skromna ale taka "zwarta", inna niż np. większoćś drewnianych
        cerkiewek na Łemkowszyżnie a przez to oryginalana (przynajmniej dla
        mnie). Z tego co widzę jest tez ładnie wyeksponowana poprzez
        usytuowanie na wzniesieniu - zwłaszcza teraz, bowiem w okresie
        letnim rosnące w pobliżu drzewa prawdopodobnie zasłaniają ją w dużym
        stopniu. Domniemam, że ludzie, którzy niegdyś modlili się w tej
        cerkwi zostali wysiedleni, czy tak ?. Oczywiście jak zwykle duży
        szacunek ode mnie dla Was, w ogóle za podjęcie tematu, za pracę
        wykonaną na cerkwisku i działania na rzecz odbudowy obiektu.
        Domyślam się, że odrestaurowanie wnętrza w jakimś dużym stopniu nie
        wchodzi chyba w grę ?

        Wyrazy uznania zwłaszcza dla Kolegi w podkoszulku - biorąc pod
        uwagę, że pozostali Panowie ubrani byli nieco inaczej a jeden miał
        nawet czapkę należy się domyślać, że zbyt ciepło nie było - czy to
        może ten widoczny na fotce płyn z baniaczka zadziałał ? - na fotce
        widać, że dopiero zaczęliści go spijać (mało brakuje) i dlatego może
        na razie tylko jednemu przygrzało ;))))

        p.s. można wiedzieć ilu w tej Waszej grupie jest Polaków a ilu
        Ukraińców ? - mam nadzieję, że nie jesteś tam jedynym Polakiem ?
        • tawnyroberts Re: Kolejne spotkanie na cerkwisku w Kotowie 10.12.07, 23:35
          Dzięki za słowa uznania, to miłe, że ktoś to docenia.

          Jeśli chodzi o mieszkańców Kotowa, to według spisu z 1921 r. było tu
          83 domy, w których żyło 481 mieszkańców (360 grek., 110 rzym., 10
          mojż.). W 1946 r. wysiedlono do USRR większość Ukraińców, a rok
          później, po akcji "Wisła" wioska niemal kompletnie opustoszała.
          Pozostało zaledwie kilka polskich rodzin. Bywało, że Polacy z Kotowa
          modlili się przed wojną w tamtejszej cerkwi, bo do najbliższego
          kościoła mieli kilka kilometrów.

          Co do możliwości odrestaurowania wnętrza (czyli przywrócenia go do
          pierwotnego wyglądu), to myślę, że nie ma na to większych szans.
          Całe wyposażenie cerkiewne zostało zniszczone, nie natrafiłem także
          do tej pory na żadną fotografię wnętrza cerkwi z okresu jej
          świetności, ale nie twierdzę, że takich zdjęć nie ma. Marzę o tym,
          aby w kotowskiej cerkwi ponownie zainstalowano ikonostas, ale zdaję
          sobie sprawę z tego, że to mało realne. Odrestaurowanie samego
          budynku cerkwi będzie też olbrzymim sukcesem. Miejscowa społeczność
          ma konkretne plany co do wykorzystania cerkwi, ale o tym opowiem w
          innym wpisie.

          Jeśli chodzi o gościa w podkoszulku, to ten typ po prostu już tak
          ma - zawsze jest mu za gorąco. Pamiętam jednak jak parę lat temu
          przyszedł do mnie w zimie przez "działy" przy 20 stopniowym mrozie i
          śniegu po kolana. Płakał wtedy z zimna, czyli jego możliwości w tym
          względzie są jednak ograniczone, ale i tak znacznie większe niż np.
          moje.

          Nigdy nie pytam o narodowość moich współpracowników, jest to dla
          mnie sprawa drugorzędna. Liczy się przede wszystkim idea i chęci do
          pracy. Aby choć trochę zaspokoić Twoją ciekawość, powiem tylko, że
          część "ekipy" ze zdjęć może poszczycić się pewną domieszką
          ukraińskiej krwi. Pewnie to samo dotyczy niektórych osób
          zaangażowanych w projekt, w końcu to przecież pogranicze...

          P.S. W tym baniaczku była benzyna, ale niewykluczone, że ktoś jej
          przypadkowo spróbował. Może facet w podkoszulku? Ten kolor jest taki
          mylący...
          • krouk Re: Kolejne spotkanie na cerkwisku w Kotowie 12.12.07, 09:45
            Czyli tak jak sądziłem, odrestaurowanie wnętrza nie wchodzi raczej w
            grę - to zrozumiałe - natomiast nie należy chyba zbyt wiele chcieć -
            najważniejszy jest remont zewnętrzny obiektu, aby stał tam jako
            widomy znak istnienia niegdyś na tych terenach kultury zniszczonej
            poprzez barbarzyńskie wysiedlenia ludności.

            p.s. dzięki za odp. w kwestii narodowości "ekipy" - byłem po prostu
            ciekawy, czy Polacy włączyli się w ten szczytny projekt odbudowy
            ukraińskiej cerkiewki w większej liczbie - widzę, że tak i jako
            Polaka cieszy mnie to - a propos - chyba wobec tego ktoś powinien tu
            pewną opinię o Polakach "odszczekać" ? Nie będę jednak tym
            razem "wskazywał palcem' - zresztą pojęcie honoru jest tej osobie
            obce więc na "odszczekanie" nie liczę.
    • surowiczny Re: Cerkiew w Kotowie 29.11.07, 02:27
      wiadomość w sprawie planów cerkwi przesyłam na twojego mejla (gazeta)
      pzdr

    • darino Do Tawnyrobertsa ! 10.12.07, 16:09
      Wspomniałem o Waszej działalności w Kotowie na dorocznym zebraniu
      Magurycza. Była tam też Ewka.
      Na "Podkarpackiej" zamieściłem plany Magurycza na przyszły rok,
      dotyczące Podkarpacia.
      • tawnyroberts Re: Do Tawnyrobertsa ! 10.12.07, 23:42
        Wielkie dzięki za wzmiankę o naszej działalności w Kotowie. Mam
        nadzieję, że już wkrótce rozszerzymy naszą działalność poza Kotów.
        Są już nawet konkretne plany. A z Maguryczem pewnie spotkamy się w
        przyszłym roku na obozach organizowanych właśnie przez Ewkę. Już nie
        mogę się doczekać!
        • darino Re: Do Tawnyrobertsa ! 12.12.07, 13:10
          Ciekawym zajęciem będzie inwentaryzacja wszystkich cmentarzy
          greckokatolickich i żydowskich, oraz nagrobków na nich się
          znajdujących, na terenie dawnej eparchii przemyskiej.
          Czekam tylko na opracowanie jednolitego wzoru karty cmentarza i
          karty nagrobka.
          • tawnyroberts Chętnie pomogę!!! 12.12.07, 23:08
            O tutaj mógłbym pomóc. Poważnie! Właściwie to zajmuję się taką
            inwentaryzacją od pewnego czasu na własną rękę, tzn. jeżdzę od
            cmentarza do cmentarza, fotografuję ciekawsze nagrobki, próbuję się
            czegoś dowiedzieć o ludziach tam pochowanych, szczególnie w latach
            1939-1947. Mogę to robić nadal, spełniając wymagania Magurycza.
            Byłby z tego jakiś pożytek dla innych, bo teraz robię to raczej "do
            szuflady". Zastanów się nad moją propozycją, bo pracy jest niemało.
            Pozdrawiam i czekam na odpowiedź!
            • darino oczywiście dam znać :))) 13.12.07, 10:42
              Mam nadzieję, że chłopaki uporają się z papierami do lutego ...
              • ralston Re: oczywiście dam znać :))) 13.12.07, 15:03
                Ja może bardziej sporadycznie, nieplanowo, ale też trafiam w rózne
                tego typu miejsca. Z reguły raz w roku udaje mi się na Pogórze
                zawitać. Jeśli jakoś mogę pomóc przy okazji, to też się włączę.
          • ralston Re: Do Tawnyrobertsa ! 13.12.07, 15:06
            A co z pojedynczymi mogiłami poza cmentarzami? W tej chwili pamiętam
            np. tę w Lachawie Edwarda Dobosza, czy nieopodal Malawy - grób
            jakiejś kobiety, o ile mnie pamięć nie myli z 1944. Gdzieś
            powinienem mieć zdjęcie z tego miejsca. Czy tego typu przypadki też
            wchodzą w zakres projektu?
            • darino Re: Do Tawnyrobertsa ! 13.12.07, 15:31
              Jeszcze nic o tym nie wiem, ale to w sumie od nas zależy. Na pewno
              jest to ciekawostka. Edward Dobosz to ten chłopiec, który zginął
              przy pacyfikacji Lachawy ?
              Jest też grób żołnierza polskiego pod Panieńskim Czubem, i cmentarz
              UPA w Lachawie.

              Myślę, że Magurycz zacznie od cmentarzy przycerkiewnych, a my możemy
              od innej strony :)))
              • ralston Re: Do Tawnyrobertsa ! 13.12.07, 16:12
                Tak. Edward Dobosz według napisu na pomniku miał 15 lat. W którym
                miejscu jest ten cmentarz UPA w Lachawie? Byłem tam parę razy, ale
                cmentarza nie widziałem. Tylko tę pojedynczą mogiłę. Przez wiele lat
                zresztą bezimienną. W okolicach Panieńskiego Czuba też się szwędałem
                a tego grobu żołnierskiego nie trafiłem...
              • tawnyroberts Lachawa czy Wola Wołodzka? 13.12.07, 19:47
                Też bywałem w Lachawie, ale na cmentarz UPA nie trafiłem. Wiem za to
                gdzie są mogiły upowców w Woli Wołodzkiej i grób prowidnyka Borysa i
                jego sześciu żołnierzy w Jaworniku Ruskim. Czy jesteś pewny, że
                chodzi o Lachawę?
                • darino Re: Lachawa czy Wola Wołodzka? 14.12.07, 08:25
                  Tak mi się wydaje. Byłem tam bardzo dawno temu, i pamiętam tylko, że
                  groby znajdowały się na jakiejś górze. Może gdzieś znajdę informacje
                  na ten temat, albo coś więcej sobie przypomnę ?
            • tawnyroberts Pytanie o grób w Malawie 13.12.07, 20:01
              A gdzie znajduje się ten grób kobiety w okolicach Malawy? Mógłbyś
              wrzucić fotkę z tego miejsca?
              • ralston Re: Pytanie o grób w Malawie 13.12.07, 21:42
                Problem w tym, że dziś trudno byłoby mi siedząc w domu precyzyjnie
                wskazać to miejsce. Nie mam pewności, czy dałbym radę je odnaleźć.
                To było jeszcze przed Malawą jadąc od Starej Birczy. Po prawej
                stronie drogi, nieco pod górę. Miejsce było otoczone drzewami. Krzyż
                metalowy czarny z promieniami wychodzącymi ze środka. Figura
                Chrystusa szara i takaż tablica owalnego kształtu otoczona wieńcem.
                Nazwisko: Sołtysik Katerina Wołodimiriewna 1912-1945. Wicznaja
                Pamiat'.
                Zdjęcie właśnie odnalazłem, ale na razie nie mam jak zeskanować.
                Nieszczególne jest zresztą. Jak nabędę skaner, to zamieszczę.
                • ralston Re: Pytanie o grób w Malawie 14.12.07, 09:54
                  W lipcu przyszłego roku najprawdopodobniej, o ile plany się nie
                  zmienią - będę buszował w okolicach Dobrej. Jeśli czas i warunki
                  pozwolą, spróbuję się w okolice Malawy przemieścić i poszukać. A
                  jeśli będzie tam ze mną dwóch ludzi, z którymi byłem tam przed paru
                  laty - szanse na odnalezienie rosną, zwłaszcza, że jeden z nich ma
                  niesamowitą pamięć do terenu...
                • braciabum Re: Pytanie o grób w Malawie 14.07.14, 22:28
                  Witaj,

                  Mocno zaintrygował mnie ten post. Czy posiadasz fotke tego grobu ???

                  pozdrawiam,
    • tawnyroberts A w Kotowie cisza i spokój... 07.05.08, 08:57
      Planowany od lutego remont cerkwi w Kotowie jak do tej pory się nie
      rozpoczął. Spróbuję dowiedzieć się coś na ten temat u Konserwatora
      Zabytków. Póki co, zamieszczam dwa aktualne zdjęcia cerkiewki:

      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1193996,2,1.html
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1193997,2,2.html

      Jak widać kwitną drzewa w zdziczałych sadach, "szaleje" barwinek i w
      ogóle jest tak wiosennie, radośnie. Tylko cerkiewka jeszcze
      smutniejsza...
      • krouk Re: A w Kotowie cisza i spokój... 07.05.08, 09:05
        Chyba jako pierwszy zobaczyłem te zdjęcia :)
        Gdy drzewa w pełni się zazielenią to chyba cerkiew z tej strony
        wcale (lub prawie wcale) nie będzie widoczna.

        Czyżby Konserwator Zabytków zainteresował się tematem i miał zamiar
        przeznaczyć na remont pieniądze ?
        • tawnyroberts Re: A w Kotowie cisza i spokój... 07.05.08, 10:08
          Tak, jako pierwsza pisała o tym Jodła na forum Bircza jeszcze w
          czerwcu 2007 r.:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23313&w=17519021&a=64399387

          Co do widoczności cerkwi od strony drogi (pierwsze zdjęcie) to nie
          jest aż tak źle, bo fotka została zrobiona pod kątem, ale kilka
          drzewek (gałęzi) można by jeszcze wyciąć...


          • krouk Re: A w Kotowie cisza i spokój... 07.05.08, 14:18
            Dobrze, że ma być kasa na remont - źle, że jeszcze jej nie ma :)

            Ciekawi mnie natomiast, czy są jakieś realistyczne plany dotyczące
            budynku cerkwi po remoncie - czy będzie miał się nią kto opiekować
            i "udostępniać" ?

            Czy jest usytuowana na kompletnym odludziu ?

            W przypadku drewnianych obiektów zabytkowych stojących w odludnych
            miejscach jestem zwolennikiem przenoszenia ich w inne,
            bardziej "przyjazne" miejsca. Oczywiście nie zawsze jest to możliwe
            i nie zawsze zasadne. Nie jestem natomiast za przenoszeniem obiektów
            do skansenów bowiem zazwyczaj zatracają tam swój urok - traktuję
            takie rozwiązanie jako ostateczność, gdy w przeciwnym wypadku
            budynkowi grozi kompletne zniszczenie.

            A jak jest w Kotowie ?
            • tawnyroberts Było kilka planów... 07.05.08, 15:05
              Jest kilka pomysłów na zagospodarowanie cerkwi po remoncie.
              Pierwszy, chyba najbardziej oczywisty, to wykorzystanie cerkwi na
              filialny kościół parafii rzymskokatolickiej w Birczy. Ze świątyni
              mogliby korzystać także myśliwi przed polowaniami, zwłaszcza na św.
              Huberta, bo pojawiła się kiedyś i taka propozycja. W zamian za to
              Nadleśnictwo w Birczy nawet zobowiązało się dostarczyć potrzebne do
              remontu drewno.

              Zanim Konserwator Zabytków obiecał wyłożyć kasę na remont (której
              jak na razie nie widać), planowaliśmy, jako LOT "Wrota Karpat
              Wschodnich", wystąpić z wnioskiem o dofinansowanie do różnych
              fundacji i organizacji, które dysponują pieniędzmi na takie cele.
              Wtedy w grę, oprócz sacrum, wchodziła również funkcja wystawiennicza
              lub społeczna obiektu (łatwiej wtedy dostać kasę, pisaliśmy sporo na
              ten temat na "Birczy"). Po zamieszaniu z Konserwatorem, na razie
              odpuściliśmy, ale niewykluczone, że wrócimy do tego pomysłu, jeśli
              do faktycznego remontu za pieniądze Konserwatora nie dojdzie.

              Cerkiew w Kotowie stoi na samym początku prawie wyludnionej wsi.
              Właściwie dzisiaj Kotów to kilka popegerowskich "bloczków", kilka
              domów mieszkalnych i niszczejące budynki PGR-u. Dla niektórych to
              może być kompletne odludzie, ale ja widywałem jeszcze większe.

              Co do przenoszenia zabytkowych obiektów, to jestem zdecydowanym
              przeciwnikiem takich rozwiązań. Cerkwie powinny stać, tam gdzie
              zostały wybudowane, bez względu na migracje (czytaj: deportacje)
              ludności i jakieś polityczne "zawieruchy". Co nie zmienia faktu, że
              niektóre obiekty w epoce PRL-u, dzięki "przeprowadzce" do np.
              skansenów, w ogóle dotrwały do dnia dzisiejszego. No, ale to były
              inne czasy...
              • krouk Re: Było kilka planów... 07.05.08, 15:33
                tawnyroberts napisał:
                Co do przenoszenia zabytkowych obiektów, to jestem zdecydowanym
                > przeciwnikiem takich rozwiązań.
                -----------------------------------------------------

                Abstrahując od Kotowa i tej konkretnej cerkwi - miałem na myśli, że
                bywa tak, iż w danym miejscu dany obiekt może zobaczyć np. 10 osób
                rocznie a po przeniesieniu go w inne miejsce liczba ta wzrasta np.
                do 110. Ponadto względy bezpieczenstwa obiektu - narażenie na
                dewastację itp. gdy jest na bezludziu - a propos - także widywałem
                większe, znacznie większe.

                Myśliwi ? Oni raczej lubią "dać ognia" nie tylko z broni palnej ale
                także z flaszki - jakoś słabo korespondują mi z modlitwą :)))
                • zawilecgajowy Re: Było kilka planów... 07.05.08, 21:23
                  Niech ta cerkiew stoi gdzie stoi. To jest urok tej krainy - odludzie.
    • rodot Re: Cerkiew w Kotowie 07.05.09, 19:10
      Z wypowiedzi byłego mieszkańca Kotowa;Tuz przed wysiedleniem
      wyposażenie cerkwi zakopano do ............ .Osoba ta mieszka w
      okolicy Birczy.Darino lub Tawny -prosze mi podać adres maila,i ja
      Wam podam dane tej osoby-Darino bardzo dobrze go zna -być może nie
      spodziewa się że gość ma takie informacje.Ja obecnie mam bardzo dużo
      zajęć i trochę zmieniłem zaintersowania a szkoda aby to umkęło.
      • tawnyroberts Wyposażenie cerkwi w Kotowie 10.05.09, 10:08
        Wiadomość brzmi dość sensacyjnie, bo z wypowiedzi sołtysa Kotowa,
        pana Czycza, wynika, że wyposażenie cerkwi zostało rozszabrowane
        dopiero po okresie użytkowania świątyni przez miejscowy PGR (druga
        połowa lat pięćdziesiątych). Być może w tym przypadku chodzi o
        naczynia liturgiczne i tym podobne niewielkie przedmioty.
        Jeśli chodzi o adres, to możesz pisać na "gazetową" pocztę:
        tawnyroberts@gazeta.pl
        Pozdrawiam!
    • tawnyroberts Co słychać w sprawie cerkwi w Kotowie? 19.03.10, 09:11
      Mam dla Was sporo ciekawych informacji na temat cerkwi w Kotowie. W
      wątku poświęconym cerkwi w Chyrzynce wspominałem, że udało nam się
      ustalić u konserwatora zabytków, kto jest właścicielem tych dwóch
      świątyń. Pisałem też, że LOT "Wrota Karpat Wschodnich" rozpoczyna
      działania w sprawie przejęcia (wydzierżawienia) cerkwi. W związku z
      tym, dwa tygodnie temu przekazaliśmy Panu Wójtowi oraz Panu
      Przewodniczącemu Rady Gminy Bircza list intencyjny dotyczący cerkwi
      w Kotowie. Nie wchodząc za wiele w szczegóły pisma, zwróciliśmy się
      do Gminy z prośbą o przekazanie świątyni na działalność
      wystawienniczą (muzealną), ale z zachowaniem funkcji sakralnych, aby
      mogły się tam także odbywać nabożeństwa w obu obrządkach (grecko- i
      rzymsko-katolickim). Podobno Pan Wójt, po konsultacji z Wojewódzkim
      Konserwatorem Zabytków - Panią Grażyną Stojak, wysłał już odpowiedź
      na nasze pismo, które do wczoraj jeszcze do nas nie dotarło.
      Z "przecieków" jednak wiadomo, że odpowiedź jest pozytywna, a
      proponowana forma własności cerkwi dla stowarzyszenia to wieczyste
      użytkowanie. Cieszy mnie to niezmiernie, ale do formalnego
      przekazania świątyni jeszcze daleko, bo teraz wszystko w rękach Rady
      Gminy. Ma też zostać powołana specjalna komisja w tej sprawie.
      Jednak pierwszy bardzo ważny krok został zrobiony i jestem dobrej
      myśli.

      W międzyczasie, w miniony wtorek, do Pani Konserwator Grażyny Stojak
      udała się delegacja LOT "Wrota Karpat Wschodnich", aby
      przedyskutować wszystkie sprawy związane z przekazaniem cerkwi w
      Kotowie i Chyrzynce oraz zapoznać się z oczekiwaniami i wymaganiami
      urzędu konserwatorskiego. Spotkanie było bardzo owocne choćby z tego
      powodu, że na miejscu mogliśmy zapoznać się z dokumentacją cerkwi w
      Kotowie, sporządzoną w większości w pierwszej połowie lat
      dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Jest tego w sumie kilka tomów i
      przy opracowywaniu planów remontu (odbudowy) świątyni będzie to
      materiał bezcenny, chociaż już częściowo zdezaktualizowany (rujnacja
      cerkwi niestety ciągle postępuje). Okazało się także, że Pani
      Konserwator bardzo aktywnie zaangażowała się w sprawę przekazania
      świątyń dla stowarzyszenia i przeprowadziła na ten temat szereg
      rozmów z odpowiednimi "decyzyjnymi" osobami (m.in. w Nadleśnictwie
      Krasiczyn, Urzędzie Gminy w Birczy, Kurii Greckokatolickiej w
      Przemyślu itp.). O gorącym poparciu urzędu konserwatorskiego dla
      naszych starań nie muszę chyba wspominać. Dziękujemy i prosimy o
      więcej!

      Ciekawe, że po wrześniowej konferencji w Rzeszowie, dotyczącej
      ogólnie ratowania pamiątek kultury ukraińskiej w Polsce, w temacie
      cerkiewnym zrobiło się spore ożywienie. Stowarzyszenie Dziedzictwo
      Mniejszości Karpackich z Zagórza otrzymało kolejną (po Olchowej)
      cerkiew, tym razem w bliskiej nam terenowo Piątkowej Ruskiej, a z
      wnioskiem o dofinansowanie remontu cerkwi w Lipie, z przeznaczeniem
      na cele muzealne, wystąpił proboszcz tamtejszej łacińskiej parafii.
      A to jeszcze nie wszystko...
      • tawnyroberts Ciekawostki o cerkwi w Kotowie - ciąg dalszy 22.03.10, 12:20
        Podczas spotkania z Panią Grażyną Stojak okazało się także, że w
        urzędzie konserwatorskim w ogóle nie było takiego tematu jak
        zabezpieczenie środków na remont cerkwi w Kotowie, o czym tak
        namiętnie rozpisywaliśmy dwa, trzy lata temu. Powód był bardzo
        prosty: cerkiew była (i póki co jest nadal) własnością Skarbu
        Państwa, a w dziedzinie zabytków polskie prawo nie dopuszcza
        sytuacji, w której jedna państwowa instytucja (Podkarpacki
        Wojewódzki Konserwator Zabytków) przekazuje środki na remont
        obiektu, należącego do innej państwowej instytucji (Urząd Gminy w
        Birczy). Stąd dla ratowania zabytków tak ważne jest, aby miały one
        swojego prawdziwego właściciela, a nie takiego z konieczności, jakim
        są urzędy gminy. Oczywiście ten temat przez tyle lat można było
        jakoś załatwić, ale zabrakło chyba chętnych, a i możliwości
        dofinansowania kiedyś były mniejsze. Podsumowując, informacja o
        planowanym na luty 2008 r. remoncie cerkwi w Kotowie była zwykłą
        bujdą.

        Potwierdziły się natomiast wieści o zamiarze przeniesienia świątyni
        do Kalnikowa. W zasadzie pod względem "papierkowym" sprawa została
        doprowadzona do końca i Kuria Greckokatolicka z Przemyśla uzyskała
        wszelkie wymagane zezwolenia. Jednak, z niewiadomych dla Pani
        Konserwator przyczyn, do przeniesienia faktycznie nie doszło. Być
        może zaważyła tutaj negatywna opinia mieszkańców Kotowa w tej
        sprawie. Ciekawe, że w ostatnich tygodniach Kuria przypomniała sobie
        o kotowskiej cerkwi, ale ponieważ znalazł się nowy potencjalny
        użytkownik świątyni w miejscu, gdzie została ona wybudowana, sprawa
        jest już nieaktualna.
    • tawnyroberts Spotkanie w Kotowie z firmą "Arkady" 25.03.10, 14:33
      Wczoraj w Kotowie odbyło się robocze spotkanie z udziałem
      przedstawicieli LOT "Wrota Karpat Wschodnich" z Birczy i Zakładu
      Budowlano-Konserwatorskiego "Arkady" z Jarosławia. Powodem było
      omówienie na miejscu szczegółów dotyczących wstępnego kosztorysu
      kompleksowego remontu cerkwi, którego przygotowanie zleciliśmy
      firmie "Arkady". Do Kotowa przybyło aż trzech przedstawicieli
      zakładu, w tym sam właściciel Pan Bronisław Buliński - żywa legenda
      w temacie konserwacji drewnianych cerkwi i kościołów na Podkarpaciu.

      Podczas spotkania dowiedzieliśmy się coś niecoś o technice
      planowanego remontu. Cerkiew, pomimo swojego kiepskiego stanu
      technicznego, nie będzie rozbierana i budowana od nowa, jak
      wcześniej sądziłem. Zostanie jedynie podniesiona na czas wykonania
      nowej podmurówki, a następnie opuszczona i potem będą sukcesywnie
      wymieniane spróchniałe belki od podwalin, aż po sam dach. Okazało
      się także, że sporo zabytkowego drewna z babińca i prezbiterium
      można jeszcze uratować, chociaż na pierwszy rzut oka wydawałoby się
      to niemożliwe. Najwięcej kłopotów może sprawić odtworzenie
      przedsionka, zakrystii, chóru i nieistniejących dachów nad babińcem
      i prezbiterium, ale na szczęście u konserwatora jest stosowna
      dokumentacja na ten temat. Do wyceny przyjęliśmy następujące
      założenia (w stu procentach zgodne z pierwotnym wyglądem cerkwi w
      1923 roku): podmurówka z łamanego "dzikiego" kamienia, ściany
      szalowane pionowymi deskami, wszystkie dachy łącznie z kopułą pobite
      drewnianym gontem. Kosztorys ma być gotowy na przełomie kwietnia i
      maja.

      Spotkanie w Kotowie było także okazją do ożywionych dyskusji i
      wspomnień. Będzie jeszcze niejedna okazja, żeby powrócić na forum do
      opowieści Pana Bronisława, stąd dzisiaj tylko jedna mała
      ciekawostka. Otóż następnym obiektem do remontu w latach
      sześćdziesiątych, po cerkwi w Piątkowej Ruskiej, miała być...
      cerkiew w Kotowie. Jednak z niewiadomych przyczyn do remontu nie
      doszło. Nie miała szczęścia ta kotowska cerkiewka, oj nie miała...
      • tawnyroberts Kosztorys już jest gotowy 18.05.10, 12:05
        Właśnie wczoraj dostałem wiadomość od Pana Bronisława Bulińskiego z
        firmy "Arkady", że wstępny kosztorys remontu cerkwi w Kotowie jest
        już gotowy. Zgodnie ze słowami sekretarki, dzisiaj został wysłany, a
        więc pewnie jutro się z nim zapoznam. W związku z powyższym
        LOT "Wrota Karpat Wschodnich" będzie mogła kontynuować działania
        zmierzające do przejęcia cerkwi od Gminy Bircza. Jednym z warunków
        przekazania całej sprawy pod obrady Rady Gminy było bowiem
        dostarczenie owego kosztorysu. Stąd, aż do tej pory czekaliśmy z
        odpowiedzią na pismo z Urzędu Gminy, w którym Pan Wójt wstępnie
        pozytywnie zaopiniował pomysł zagospodarowania cerkwi w Kotowie
        przez stowarzyszenie.
    • tawnyroberts O kotowskiej cerkwi w "Naszym Słowie" 20.05.10, 07:35
      O kotowksiej cerkwi i przemyskiej naradzie przedstawicieli "Wrót
      Karpat Wschodnich" z Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków - Panią
      Grażyną Stojak, piszą w "Naszym Słowie". Na razie dostępny jest
      tylko fragment, reszta będzie w sieci 27 maja.


      "Kotów – cerkiew na suchej gałęzi"

      Do Kotowa przyjechałem wiosną 2007 r. Za Kotów pojechać nie można:
      droga kończy się, jak gdyby chciała pokazać, że tutejszy PGR dalej
      stąd się nie może ruszyć. Pozostał on żywym trupem do tej pory.
      Oprócz pozostałości PGR-u, stoją w Kotowie resztki drewnianej
      cerkwi. Jakby było mi dane decydować o tym, co zrobić z tymi
      przykładami architektury dwóch wiodących nurtów ludzkiego myślenia,
      to postanowiłbym zachować obydwa. Dlaczego? Żeby o Kotowie
      dowiedział się ktoś ze świata.

      *„Wrota Wschodnie” dla Kotowa?*

      Na naradzie przedstawicieli pozarządowej organizacji
      turystycznej „Wrota Karpat Wschodnich” z Birczy – zastępcy prezesa
      T. Gieruli i członka A. Ryzner, z Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków
      G. Stojak, 15 marca w Przemyślu, chodziło o kotowską cerkiew.
      Dokumenty konserwatorskiej służby informowały, że w 1995 r. niewiele
      brakowało, żeby właścicielem świątyni na nowo została Ukraińska
      Cerkiew Greckokatolicka. Nie została.

      Właściciel – sprawa zasadniczej wagi wówczas, gdy myśli się o
      jakiejkolwiek próbie ratowania świątyni, której kopuła stoi na
      jednej suchej gałęzi. Na dzień dzisiejszy właścicielem jest Gmina
      Bircza, która nie ma realnego planu co do cerkwi. Taki plan ma
      miejscowe turystyczne stowarzyszenie „Wrota Karpat Wschodnich”, ale
      nie posiada ono aktu własności, czy dzierżawy. Na pytania
      konserwator o plany stowarzyszenia co do tej pamiątki, Gierula
      odpowiedział, że chcieliby ją całkowicie wyremontować i urządzić tam
      miejsce wystaw prac rzemiosła ludowego. Gdyby postawić w pobliżu
      jeszcze drewnianą chatę, np. z Międzybrodzia, to byłoby muzeum.
      Dodając dwie kapliczki – niewielki, zabytkowy zespół. Według mnie,
      niezły plan. [...]

      Bogdan Huk

      "Nasze Słowo" nr 19, 9 maja 2010 r.

      Pełna treść artykułu: 27 maja 2010 r.

      nslowo.pl/content/view/1036/73/
      • tawnyroberts "Kotów - cerkiew na suchej gałęzi" - cz. II 21.06.10, 13:07
        I tłumaczenie reszty artykułu z "Naszego Słowa" o kotowskiej cerkwi.


        *Cerkwie „wyrzutki”*

        Obszar Birczy skąpy w pamiątki architektury. Do krajowego rejestru
        zabytków wniesiono tylko rynek i kościół. Znaczące kulturowe
        bogactwo ma gmina w wyglądzie cerkwi, ich ruin, czy miejsc po
        cerkwiach, a także wschodnich cmentarzy. Jednak tutaj trzeba
        przezwyciężyć uprzedzenia do Ukraińców. W latach komunizmu
        miasteczko pielęgnowało sławę wojennych zmagań z UPA. W odpowiedzi
        władza inwestowała, zwłaszcza w centrum i w pomnik „utrwalaczy
        władzy ludowej”. Według wpółczesnych estetycznych reguł, wygląd
        centrum Birczy wiele wtedy stracił kosztem gomułkowskiego czy
        gierkowskiego stylu: płaski dach, metalowa konstrukcja, wielka
        szyba. Remonty potrzebne od samego początku eksploatacji...

        Pozostały cerkwie „wyrzutki”: dawna klasyka unickich tubylców. Stoją-
        leżą w Lipie, Roztoce, Kuźminie, Malawie, Brzeżawie, Rudawce i
        Jaworniku Ruskim. Wszystkie one, oprócz Lipy i Jawornika, gdzie
        kilka lat temu wybudowano kościoły o brzydkiej architekturze,
        funkcjonują jako kościoły rzymskokatolickie. Wszystkie w rejestrze
        zabytków.

        O stosunku gminy do cerkiewnej architektury mogę przeczytać na
        gminnej stronie internetowej (www.bircza.pl). W historii Birczy nie
        ma ani słowa o dwóch birczańskich cerkwiach (o walkach z UPA jest
        oddzielny rozdział na pół strony). Internet i turysta nie
        ucierpieliby od informacji o nich. O niektórych wioskach gminy nie
        byłoby co wspominać, jakby nie wzmianki o cerkwiach. Czy nie po to
        informacja o wiejskich cerkwiach istnieje? Wreszcie Kotów. Cerkiew z
        1923 r., w 1998 r. planowano otworzyć tutaj kościół. Nie otworzono,
        widocznie inwestycja była wielka, a dochód od wiernych mały.

        *Wyrąb i pęd*

        „Wrota Karpat Wschodnich” i konserwator G. Stojak mają nadzieję na
        sukces w rozmowach z gminną władzą. Oprócz mentalności gminnych
        radnych, powodzenie wyznaczają terminy wyborów samorządowych oraz
        terminy składania podań na europejskie granty.Wygląda więc na to, że
        w czerwcu, lipcu wiele się wyjaśni.

        Techniczny stan cerkwi w Kotowie wymaga mądrych decyzji. Gminna
        władza powinna być zainteresowana rozwojem turystyki, bo turysta
        przynosi pieniądze. Na remontowanych cerkwiach można „zarobić”.
        Organizacje samorządowe są sprzymierzeńcem gminy, stąd gmina mogłaby
        stać się sprzymierzeńcem „Wrót Karpat Wschodnich”.

        Wychodząc ze spotkania, zapytałem T. Gierulę o dwa drewniane krzyże
        na cerkiewnym cmentarzu, wspominając, że trzy lata temu przy jednym
        z nich sfotografowałem starego podróżnika Staszka Krycińskiego. „Ten
        krzyż stoi. Ale drugiego nie ma – ktoś pociął go piłą motorową na
        kawałki, a drewno zostawił. Nawet nie było mu potrzebne...”-
        powiedział T. Gierula. Niewykluczone, że gdy będzie powszechnie
        wiadomo o inicjatywie ratowania cerkwi, to ktoś nieznany zetnie w
        nocy suchą gałąź, która podpiera kopułę cerkiewnej ruiny. Może być
        jednak i tak, że gałąź wypuści zielony pęd. Nienadarmo ktoś wyrąbał
        krzyż, ale i nienadarmo ktoś wstawił gałąź.

        Bogdan Huk

        „Nasze Słowo” Nr 19, 9 maja 2010 r.

        nslowo.pl/content/view/1036/73/
    • tawnyroberts "Czarna polewka" dla cerkwi w Kotowie 18.11.10, 22:23
      Jakoś nic nie słychać ostatnio o cerkwi w Kotowie, chociaż wiosna w tym temacie była bardzo obiecująca. Wydawało się, że tym razem los tej zrujnowanej świątyni wreszcie się odmieni, a tymczasem znów górę wzięły, zupełnie dla mnie niezrozumiałe, uprzedzenia. Zacznę jednak od ostatniego wpisu dotyczącego starań LOT "Wrota Karpat Wschodnich" o uratowanie kotowskiej cerkiewki. Wspominałem w nim o wstępnym kosztorysie remontu cerkwi, sporządzonym przez jarosławską firmę "Arkady". Po jego otrzymaniu mogłem wreszcie uzupełnić brakujące dokumenty w Urzędzie Gminy w Birczy, o które prosił Pan Wójt Józef Żydownik. Następnie idea przekazania cerkwi stowarzyszeniu "Wrota Karpat Wschodnich" miała zostać zaopiniowana przez dwie komisje wskazane przez Pana Wójta, czyli Komisję Kultury, Sportu, Opieki Społecznej i Rodziny oraz Komisję Ładu i Porządku Publicznego. Potem sprawa miała trafić pod głosowanie na sesji Rady Gminy Bircza. Gdyby głosowanie przebiegło po naszej myśli, moglibyśmy zakasywać rękawy do pracy. Jednak punkt obrad dotyczący cerkwi w Kotowie nigdy nie pojawił się na sesji rady. Powodem były negatywne opinie wymienionych wyżej komisji. Niestety, nie miałem okazji poznać treści tych dokumentów, ale z przecieków dowiedziałem się, że po raz kolejny górę wzięły uprzedzenia do ludności ukraińskiej, niegdyś tak licznie zamieszkującej okolice Birczy. Ponieważ nie widziałem tych opinii na własne oczy, to nie będę dalej drążył tego tematu, choć korci mnie, żeby coś niecoś o tym napisać. Byłoby śmiesznie, a przede wszystkim bardzo, bardzo strasznie, ale może innym razem.

      Co dalej z cerkwią w Kotowie? Pomimo tej "czarnej polewki", "Wrota..." nie składają broni. Za kilka dni odbędą się nowe wybory do samorządów. Mamy nadzieję, że skład rady zmieni się na tyle, że tym razem sprawę cerkwi uda się przeprowadzić z pozytywnym skutkiem. A więc póki co, czekamy. Z nadzieją na wybawienie od wszelakich historycznych uprzedzeń przyszłych członków Rady Gminy Bircza. Uwierzcie mi: gmina tylko na tym zyska...
    • tawnyroberts Sprawa cerkwi powraca 04.04.11, 12:05
      Sprawa przekazania cerkwi w Kotowie stowarzyszeniu "Wrota Karpat Wschodnich" z Birczy ponownie wróciła "na tapetę", tym razem dzięki ponagleniom ze strony konserwatora zabytków. W ubiegłą środę w siedzibie Urzędu Gminy w Birczy miało nawet miejsce specjalne spotkanie przedstawicieli "Wrót..." z wójtem i gminnymi radnymi, poświęcone temu tematowi. "Wrota..." zaprezentowały swój pomysł na uratowanie i zagospodarowanie cerkwi, a radni przekazali nam własne opinie i uwagi. Ostateczna decyzja odnośnie przekazania świątyni zapadnie, według obietnicy wójta, do 10 kwietnia. A więc czekamy...
      • tawnyroberts Cerkiew w Kotowie w "Życiu Podkarpackim" 02.05.11, 21:30
        W najbliższą środę w "Życiu Podkarpackim" ukaże się obszerny artykuł Jacka Szwica na temat przekazania cerkwi w Kotowie Lokalnej Organizacji Turystycznej "Wrota Karpat Wschodnich" z Birczy. Tekst będzie zawierał fragmenty wywiadów z członkami stowarzyszenia, birczańskim wójtem Józefem Żydownikiem, a także Grażyną Stojak - Podkarpackim Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków. Radzę się zaopatrzyć...

        Od przyszłego tygodnia również na forum przerywam milczenie w sprawie kotowskiej świątyni. Szczegółowo opiszę starania "Wrót..." o przejęcie cerkwi, odsłonię kulisy rozmów z włodarzami gminy Bircza, odniosę się do decyzji podjętej przez radnych. Oj, będzie się działo!
        • tawnyroberts Artykuł już jest! 04.05.11, 14:37
          Zgodnie z zapowiedzią, w najnowszym wydaniu tygodnika "Życie Podkarpackie" pojawił się artykuł o cerkwi w Kotowie. Niestety, nie ma go w wydaniu internetowym, a więc tym bardziej zachęcam do kupna gazety w kiosku. Na forum tekst zamieszczę dopiero na początku przyszłego tygodnia, bo aktualnie nie mam dostępu do skanera. Zainteresowani spoza dawnego województwa przemyskiego muszą się zatem uzbroić w cierpliwość...
          • darino Artykuł 05.05.11, 11:31
            No to czekam na skan. Pozdrowienia !
          • tawnyroberts Cerkiew niezgody 09.05.11, 09:47
            Tak jak obiecałem, zamieszczam na forum artykuł z „Życia Podkarpackiego”, dotyczący cerkwi w Kotowie. Wszelkie komentarze bardzo mile widziane!


            „Cerkiew niezgody”

            Od ponad roku trwają próby przejęcia przez Lokalną Organizację Turystyczną „Wrota Karpat Wschodnich” zrujnowanej cerkwi w Kotowie. Radni z gminy Bircza mówią – nie.

            Chcąc uatrakcyjnić teren gminy, planujemy utworzenie szlaków turystycznych prowadzących po miejscowych zabytkach - mówi Tomasz Gierula, wiceprzewodniczący Lokalnej Organizacji Turystycznej. - Wymyśliliśmy sobie, żeby jednym z punktów tego szlaku był Kotów. Jest możliwość rekonstrukcji stojącej tam drewnianej cerkwi. Obok niej chcielibyśmy postawić drewnianą chałupę, w której byłaby ekspozycja starych sprzętów i narzędzi oraz urządzane byłyby warsztaty o charakterze etnograficznym.

            *Wstęp wzbroniony*

            Cerkiew w Kotowie została zbudowana w 1923 r. Po wysiedleniach ludności ukraińskiej miejscowy PGR urządził w niej magazyn pasz. Potem PGR upadł i przez jakiś czas jeden z gospodarzy trzymał w niej owce. W latach 90-tych podjęto również próbę przeniesienia cerkwi do Kalnikowa, z zamiarem wykorzystania na greckokatolicką cerkiew parafialną, ale mieszkańcy Kotowa nie wyrazili na to zgody. Dzisiaj obiekt jest w opłakanym stanie. Babiniec i prezbiterium pozbawione są dachu, Jedynie nawa główna i kopuła trzymają się jako tako. Ściany popodpierane drągami, resztki kolorowych szybek w oknach, a przy głównym wejściu tabliczka: Wstęp wzbroniony.

            *Propozycja*

            Ponieważ cerkiew jest własnością gminy, 4 marca ubiegłego roku Lokalna Organizacja Turystyczna zwróciła się do wójta z prośbą o użyczenie cerkwi lub jej dzierżawę. W piśmie między innymi czytamy: „W związku z tym, że Gmina Bircza, jako właściciel cerkwi w Kotowie, nie ma żadnych planów na zagospodarowanie świątyni, zwracamy się z propozycją przekazania cerkwi w Kotowie (...) np. w formie użyczenia lub dzierżawy. Przejmując świątynię, zamierzamy po remoncie urządzić w niej salę wystawową dla potrzeb stowarzyszenia i okolicznych mieszkańców, przy jednoczesnym zachowaniu funkcji sakralnej obiektu, a także udostępnić do zwiedzania dla turystów. Oczywiście wszystkie prace zostaną wykonane w porozumieniu z konserwatorem zabytków. Jeśli będzie zainteresowanie, cerkiew może także służyć wiernym Kościoła rzymskokatolickiego i greckokatolickiego. Środki na remont świątyni zamierzamy pozyskiwać z różnych programów dla organizacji pozarządowych”. (...)

            *Nie*

            Rada gminy po rozpatrzeniu wniosku wydała opinię negatywną. - To trudna i delikatna sprawa - mówi wójt Józef Żydownik. Ze względu na specyfikę i historyczne uwarunkowania radni są ostrożni w podejmowaniu takich decyzji. Konsultowałem się z częścią radnych i oni byli przeciwni temu, by tam odbywały się msze greckokatolickie. Przyznaję, że też nie chciałbym na tym terenie jakichś waśni na tle narodowościowym i moje stanowisko jest również na nie - kończy wójt. Nieoficjalnie mieszkańcy Birczy mówią, że jednym z argumentów na „nie” jest obawa przed ukraińskimi wycieczkami, które autokarami mogłyby zjeżdżać się do Kotowa.

            *Rezygnujemy z mszy*

            LOT nie odpuściła i w piśmie z 31 marca tego roku skierowanym do wójta przedstawiła zmodyfikowany projekt: „Wobec stanowiska dziekana dekanatu Bircza oraz z powodu braku na tym terenie wyznawców innych obrządków, zwłaszcza grekokatolików, do których przed 1947 r. należała kotowska cerkiew, LOT „Wrota Karpat Wschodnich” rezygnuje z zachowania sakralnego charakteru obiektu, koncentrując się jedynie na prowadzeniu działalności wystawienniczo-muzealnej. W związku z tym, w załączeniu przesyłamy zmieniony plan zagospodarowania cerkwi w Kotowie”. Jednak nie rozwiało to obaw radnych. - Raczej będziemy na nie - mówi wójt.

            *To świetny pomysł*

            - Jak najbardziej popieram pomysł rewitalizacji cerkwi w Kotowie - mówi Wojewódzki Konserwator Zabytków Grażyna Stojak. Mamy już przykłady znakomitego zagospodarowania niszczejących obiektów cerkiewnych, jak choćby w Dubiecku, gdzie powstał Kresowy Dom Sztuki, czy w Radrużu na filię muzeum. Nie rozumiem, dlaczego urząd gminy nie chce udostępnić tej cerkwi ludziom, którzy uratowaliby ten obiekt. Tym bardziej że znalazłyby się na to pieniądze i nie obciążyłoby to budżetu gminy. Na co czekać - aż cerkiew się rozsypie?

            Jacek Szwic

            „Życie Podkarpackie”, Nr 18, 4 maja 2011 r.
            • darino Re: Cerkiew niezgody 09.05.11, 12:53
              Dzięki za artykuł ! Wrzuciłem temat na forum Birczy i Przemyśla.
    • tawnyroberts Cerkiew w Kotowie w Radiu Rzeszów 10.05.11, 08:02
      Walka o uratowanie cerkwi w Kotowie rozgorzała na dobre. Informacja o problemach Lokalnej Organizacji Turystycznej "Wrota Karpat Wschodnich" z przejęciem i rewitalizacją świątyni jest prezentowana w dzisiejszych cogodzinnych serwisach Radia Rzeszów. Wczoraj miała miejsce premiera reportażu przemyskiego korespondenta radia - Marka Cynkara, który odwiedził Birczę oraz Kotów i wysłuchał racji wszystkich stron sporu. Falami eteru popłynęły wypowiedzi społeczników z "Wrót Karpat Wschodnich", wójta gminy Bircza Józefa Żydownika, a także Grażyny Stojak - Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Powtórka audycji miała miejsce dosłownie kilkanaście minut temu i bardzo możliwe, że to nie była ostatnia emisja. Radzę słuchać dzisiaj Radia Rzeszów!
      • tawnyroberts "Co dalej z cerkwią w Kotowie?" - Radio Rzeszów 10.05.11, 08:14
        Także na stronie internetowej Radia Rzeszów jest krótka wzmianka o zabiegach LOT "Wrota Karpat Wschodnich" związanych z kotowską cerkwią.


        "Co dalej z cerkwią w Kotowie?"

        Samorząd podprzemyskiej gminy Bircza nie chce zgodzić się na przekazanie drewnianej, zabytkowej cerkwi w Kotowie organizacji deklarującej kapitalny remont obiektu. Świątynia jest w katastrofalnym stanie. Lokalna Organizacja Turystyczna Wrota Karpat Wschodnich ma gotową dokumentację i kosztorys dotyczący remontu cerkwi - chce uczynić z niej główną atrakcję szlaku turystycznego. Jednak plan zachowania jej sakralnego charakteru budzi wątpliwości gminnych urzędników i radnych. Obawiają się oni,iż cerkiew stanie się zalążkiem kontynuacji ukraińskich tradycji. Boją się tego pamiętając tragiczną historię tamtych ziem i ofiary UPA.

        Tymczasem Wojewódzki Konserwator Zabytków zapowiada, że jeśli władze gminy i samorząd nie zajmą się ratowaniem zabytku albo nie przekażą go organizacji, która chce to zrobić - wówczas sprawa zostanie skierowana do prokuratury. Zdaniem Grażyny Stojak po remoncie cerkwi najkorzystniejsze będzie przywrócenie jej dawnego sakralnego charakteru.

        www.radio.rzeszow.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=12664&catid=46&Itemid=72
        • gadamzrybami Re: "Co dalej z cerkwią w Kotowie?" - Radio Rzesz 10.05.11, 13:18
          Czy urzędnicy i radni znają jakieś przypadki, na podstawie których chcą, żeby cerkiew zniknęła? Nie mam pojęcia, skąd się biorą takie pomysły. Dlaczego nie zależy im na promowaniu regionu? Jak dużo czasu musi upłynąć, zanim sprawa trafi do prokuratury? Pozdrawiam!
    • tawnyroberts Ratujmy cerkiew w Kotowie - cz. I 10.05.11, 14:43
      Formalne zabiegi o przejęcie cerkwi w Kotowie Lokalna Organizacja Turystyczna "Wrota Karpat Wschodnich" z Birczy rozpoczęła listem intencyjnym z 4 marca 2010 r., adresowanym do wójta gminy Bircza - Józefa Żydownika. Wówczas pojawiła się realna szansa rewitalizacji świątyni w ramach Programu Współpracy Transgranicznej "Polska-Białoruś-Ukraina", jako najważniejszej atrakcji projektowanego szlaku turystycznego "Wrota Karpat Wschodnich". Ale początków zainteresowania stowarzyszenia losami zrujnowanej cerkiewki należy szukać jeszcze w 2007 roku, kiedy to razem z grupą społeczników z Birczy i Dynowa udało nam się odkrzaczyć i uporządkować otoczenie świątyni. Właściwie to mogę zaryzykować stwierdzenie, że LOT "Wrota Karpat Wschodnich" działa w takiej formie dzięki tej pięknej idei, która towarzyszyła nam od momentu powstania: uratować cerkiew w Kotowie. Później przez prawie trzy lata próbowaliśmy na różne sposoby wcielać ją w życie. Liczyliśmy na pomoc Urzędu Gminy w Birczy, Ochotniczej Straży Pożarnej w Birczy, a w końcu doszliśmy do wniosku, że musimy wziąść cerkiew w swoje ręce, czyli uzyskać do niej prawo własności. W efekcie powstał wspominany na wstępie poniższy list...


      "Do Pana Józefa Żydownika - wójta gminy Bircza

      W grudniu 2009 roku Lokalna Organizacja Turystyczna "Wrota Karpat Wschodnich" z Birczy zwróciła się do Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków z prośbą o ustalenie stanu własności byłej cerkwi greckokatolickiej p.w. św. Anny w Kotowie. W odpowiedzi otrzymaliśmy informację, że świątynia jest wpisana do rejestru zabytków i w chwili obecnej jej właścicielem jest Gmina Bircza, stąd do Pana Wójta kierujemy nasze pismo.

      Cerkiew w Kotowie została zbudowana w 1923 r. Po wysiedleniach ludności ukraińskiej była użytkowana przez miejscowy PGR, co doprowadziło ją do obecnego tragicznego stanu. W latach dziewięćdziesiątych podjęto próbę przeniesienia świątyni do Kalnikowa, z zamiarem wykorzystania na greckokatolicką cerkiew parafialną, ale mieszkańcy Kotowa nie wyrazili na to zgody. Właśnie wtedy po raz pierwszy pojawił się pomysł remontu i zagospodarowania cerkwi na filialny kościół rzymskokatolicki w Kotowie. Jednak na propozycji się skończyło, bo minęło kilkanaście lat, a cerkiew popada w coraz większą ruinę. Jedynie w 2007 r., z inicjatywy LOT ”Wrota Karpat Wschodnich”, odkrzaczono i uporządkowano otoczenie świątyni. Obecnie cerkiew stoi bez większości dachów i właściwie to jest już ostatni moment na uratowanie tego cennego zabytku sakralnej architektury drewnianej Pogórza Przemyskiego.

      W związku z tym, że Gmina Bircza – jako właściciel cerkwi w Kotowie, nie ma żadnych planów na zagospodarowanie światyni, zwracamy się z propozycją przekazania cerkwi w Kotowie Lokalnej Organizacji Turystycznej „Wrota Karpat Wschodnich” z Birczy, np. w formie użyczenia lub dzierżawy. Przejmując świątynię, zamierzamy po remocie urządzić w niej salę wystawową dla potrzeb stowarzyszenia i okolicznych mieszkańców, przy jednoczesnym zachowaniu funkcji sakralnej obiektu, a także udostępnić do zwiedzania dla turystów. Oczywiście wszystkie prace zostaną wykonane w porozumieniu z Konserwatorem Zabytków. Jeśli będzie zainteresowanie, cerkiew może także służyć wiernym Kościoła rzymskokatolickiego i greckokatolickiego. Środki na remont świątyni zamierzamy pozyskiwać z różnych programów dla organizacji pozarządowych (mamy w tym już pewne doświadczenie), od Konserwatora Zabytków, a także od naszych strategicznych partnerów.

      O naszych planach informowaliśmy już Konserwatora Zabytków, który wstępnie pozytywnie zaopiniował zamiar zagospodarowania cerkwi w Kotowie (kopia pisma w załączeniu). Wierzymy, że ratując niszczejący zabytek, przyczyniamy się także do podnoszenia atrakcyjności turystycznej Pogórza Przemyskiego.

      Lokalna Organizacja Turystyczna "Wrota Karpat Wschodnich" z Birczy jest stowarzyszeniem zrzeszającym miłośników Pogórza Przemyskiego, właścicieli gospodarstw agroturystycznych i regionalnych twórców ludowych. Zasadniczym celem naszej organizacji jest podnoszenie walorów turystycznych Pogórza Przemyskiego, między innymi poprzez promocję regionu na różnych imprezach kulturalnych, rozwijanie bazy turystycznej, rozbudowę szlaków turystycznych oraz udział w projektach związanych z remontami zabytkowych obiektów sakralnych (kościołów, cerkwi, kapliczek) i sepulkralnych (cmentarzy).

      Prosimy o zajęcie stanowiska w związku z naszą propozycją. Z ramienia stowarzyszenia sprawą będzie zajmował się wiceprezes LOT „Wrota Karpat Wschodnich” Tomasz Gierula.

      Tomasz Gierula - wiceprezes LOT „Wrota Karpat Wschodnich””
      • tawnyroberts Ratujmy cerkiew w Kotowie - cz. II 11.05.11, 10:03
        Odpowiedź z Urzędu Gminy w Birczy przyszła dość szybko, bo po dwóch tygodniach. W piśmie z 18 marca 2010 r. wójt Józef Żydownik wstępnie pozytywnie zaopiniował pomysł zagospodarowania cerkwi w Kotowie. Ucieszyliśmy się niezmiernie z tego poparcia osoby numer jeden w Birczy, ale ostateczna decyzja miała jednak należeć do Rady Gminy.


        "Do Pana Tomasza Gieruli - wiceprezesa LOT "Wrota Karpat Wschodnich"

        W odpowiedzi na pismo, (...), wstępnie przychylam się pozytywnie do Pańskiej prośby. Proszę jednakże o dostarczenie szczegółowego opisu, ewentualnego kosztorysu remontu świątyni cerkwi oraz aktualnego wypisu z Krajowego Rejestru Sądowego celem możliwości wystąpienia do Rady Gminy w Birczy o zgodę na użyczenie Lokalnej Organizacji Turystycznej „Wrota Karpat Wschodnich" nieruchomości zabudowanej nr 21 położonej w miejscowości Kotów, gm. Bircza.

        Po otrzymaniu w/w dokumentów wystąpię do Rady Gminy w Birczy o zgodę na użyczenie, a następnie przygotuję stosowną umowę użyczenia.

        Józef Żydownik - wójt gminy Bircza"
        • tawnyroberts Ratujmy cerkiew w Kotowie - cz. III 11.05.11, 12:29
          Jednocześnie wójt osobnym pismem, także z 18 marca 2010 r., powiadomił Radę Gminy w Birczy o planach LOT "Wrota Karpat Wschodnich" odnośnie Kotowa i poprosił o zorganizowanie wspólnego posiedzenia z udziałem Komisji Budżetu i Rozwoju Gospodarczego, Komisji Kultury, Sportu, Opieki Społecznej i Rodziny oraz Komisji Ładu i Porządku Publicznego celem zaopiniowania pomysłów stowarzyszenia. Na spotkanie mieli zostać zaproszeni także przedstawiciele "Wrót...". List był adresowany do przewodniczącego jednej z komisji i otrzymaliśmy go tylko do wiadomości, stąd nie będę go przytaczał. Niestety, było to ostatnie oficjalne pismo, jakie dostaliśmy z Urzędu Gminy w Birczy...

          Niespełna dwa tygodnie wcześniej (5 marca 2010 r.) plany rewitalizacji cerkwi w Kotowie zaprezentowaliśmy szerszemu gronu na specjalnym międzynarodowym spotkaniu z udziałem władz samorządowych, nadleśnictw i organizacji pozarządowych z Polski i Ukrainy. Posiedzenie odbyło się w siedzibie Nadleśnictwa Bircza, a stronę polską reprezentowały między innymi: Starostwo Powiatowe w Przemyślu, Urząd Gminy w Birczy, Urząd Gminy we Fredropolu, Nadleśnictwo Bircza, LOT "Wrota Karpat Wschodnich", Przemyska Agencja Rozwoju Regionalnego. Idea spotkania polegała na tym, że każdy podmiot przedstawiał swoje propozycje podniesienia atrakcyjności turystycznej Pogórza Przemyskiego, które miały wejść w skład dużego projektu, realizowanego w ramach Programu Współpracy Transgranicznej Polska-Białoruś-Ukraina. Pan wójt Józef Żydownik przyszedł na naradę z własnymi pomysłami, dotyczącymi modernizacji istniejących na terenie gminy Bircza ścieżek przyrodniczych, ale po życzliwym przyjęciu wśród zgromadzonych gości planów LOT "Wrota Karpat Wschodnich" na szlak turystyczny z główną atrakcją w postaci wyremontowanej cerkwi w Kotowie, ostatecznie postanowił, że Urząd Gminy w Birczy będzie firmował i popierał (także finansowo ze względu na konieczność wniesienia wkładu własnego) ideę stowarzyszenia. Wydawało się więc, że wszystko jest na dobrej drodze...
        • tawnyroberts Ratujmy cerkiew w Kotowie - cz. IV 13.05.11, 08:54
          Wychodząc naprzeciw sugestiom wójta Józefa Żydownika zaczęliśmy rozglądać się za odpowiednią firmą, która nie tylko przygotuje nam kosztorys remontu cerkwi, ale jeszcze zrobi to za darmo. No, może niezupełnie za darmo, bo za obietnicę zlecenia tejże firmie właściwych prac remontowych, a to już łakomy kąsek. W rozeznaniu co do firm działających na podkarpackim rynku bardzo pomogła nam wizyta u konserwatora zabytków w Przemyślu, którą zrelacjonował Bogdan Huk w "Naszym Słowie" w artykule pod wiele mówiącym tytułem "Kotów - cerkiew na suchej gałęzi" (tłumaczenie tekstu znajduje się w tym wątku kilka wpisów powyżej). Ostatecznie zdecydowaliśmy się na firmę "Arkady" z Jarosławia, która m.in. odbudowała spaloną cerkiew w Komańczy. Z właścicielami zakładu spotkaliśmy się 24 marca 2010 r. w Kotowie, gdzie przedstawiliśmy zalecenia konserwatora zabytków i omówiliśmy sobie wszystkie szczegóły związane z remontem cerkwi. Spotkanie relacjonowałem już w tym wątku we wpisie zatytułowanym "Spotkanie w Kotowie z firmą "Arkady"". 6 kwietnia 2010 r. wysłaliśmy oficjalne zlecenie na wykonanie wstępnego kosztorysu remontu świątyni.


          "Do Pana Bogusława Bulińskiego - prezesa Zakładu Budowlano-Konserwatorskiego „Arkady”

          W nawiązaniu do spotkania roboczego w dniu 24 marca 2010 r. w Kotowie, Lokalna Organizacja Turystyczna „Wrota Karpat Wschodnich” z Birczy zleca Zakładowi Budowlano-Konserwatorskiemu „Arkady” z Jarosławia wykonanie wstępnego kosztorysu kompleksowego remontu cerkwi p.w. św. Anny w Kotowie. Na podstawie słownych ustaleń pomiędzy zainteresowanymi stronami, kosztorys powinien być zostać przekazany LOT „Wrota Karpat Wschodnich” najpóźniej do 15 maja 2010 r.

          Stosowna dokumentacja dotycząca cerkwi w Kotowie znajduje się u Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Przemyślu, ul. Jagiellońska 29, 37-700 Przemyśl.

          Z ramienia stowarzyszenia sprawą będzie zajmował się wiceprezes LOT „Wrota Karpat Wschodnich” Tomasz Gierula.

          Tomasz Gierula - wiceprezes LOT „Wrota Karpat Wschodnich””
          • tawnyroberts Ratujmy cerkiew w Kotowie - cz. V 23.05.11, 11:53
            Gdzieś w połowie maja otrzymaliśmy od firmy "Arkady" z Jarosławia zamówiony wstępny kosztorys wraz z ramowym programem prac przy remoncie kotowskiej cerkwi. Zatem mogliśmy kontynuować w Urzędzie Gminy w Birczy nasze starania o przejęcie świątyni. W piśmie z 27 maja 2011 r. napisaliśmy:


            "Do Pana Józefa Żydownika - wójta gminy Bircza

            W odpowiedzi na pismo z dnia 18 marca 2010 r., przesyłamy dokumenty niezbędne celem wystąpienia przez Pana Wójta do Rady Gminy w Birczy o zgodę na użyczenie Lokalnej Organizacji Turystycznej „Wrota Karpat Wschodnich” nieruchomości zabudowanej nr 21, położonej w miejscowości Kotów, gmina Bircza, czyli dawnej cerkwi greckokatolickiej p.w. św. Anny. Jednocześnie przepraszamy za tak długą zwłokę, która była spowodowana przygotowaniem wstępnego kosztorysu prac remontowo-konserwatorskich cerkwi przez Zakład Budowlano-Konserwatorski „Arkady” z Jarosławia.

            Dziękujemy za dotychczasowe i prosimy o dalsze zaangażowanie Pana Wójta w dzieło ratowania tego bezcennego zabytku sakralnej architektury drewnianej naszej gminy.

            Tomasz Gierula - wiceprezes LOT „Wrota Karpat Wschodnich””


            Oprócz wspomnianego kosztorysu ważnym załącznikiem dołączonym do listu był, przygotowany przez nas, skrócony plan zagospodarowania cerkwi w Kotowie i jej otoczenia. Oto jego treść:


            "Plan zagospodarowania dawnej cerkwi w Kotowie i jej otoczenia przez Lokalną Organizację Turystyczną „Wrota Karpat Wschodnich” z Birczy.

            Docelowo LOT „Wrota Karpat Wschodnich” planuje utworzenie w Kotowie zabytkowego zespołu, w którego skład będą wchodzić:
            - drewniana cerkiew p.w. św. Anny;
            - pobliski cmentarz greckokatolicki;
            - dwie zabytkowe kapliczki, w tym jedna kompletnie zrujnowana;
            - stara drewniana chałupa, przeniesiona z jednej z okolicznych miejscowości i ustawiona na działce sąsiadującej z cerkwią.

            Najważniejszym obiektem zespołu będzie cerkiew, w której po kompleksowym remoncie zamierzamy urządzać wystawy rękodzieła ludowego, fotografii, malarstwa, rzeźby itp. Jednocześnie planujemy zachowanie funkcji sakralnych świątyni, aby mogła ona służyć, w razie potrzeby, wiernym Kościoła rzymskokatolickiego i greckokatolickiego. Będzie to możliwe dzięki zagospodarowaniu na cele wystawowe jedynie nawy i babińca, pozostawiając prezbiterium wyłącznie dla sprawowania liturgii. Cerkiew wraz z prezentowanymi tam wystawami zostanie udostępniona do zwiedzania turystom. Środki na remont świątyni zamierzamy pozyskiwać z programów dla organizacji pozarządowych, zwłaszcza Programu Współpracy Transgranicznej Polska-Białoruś-Ukraina, od urzędu konserwatorskiego oraz od naszych strategicznych partnerów.

            Kolejnym ważnym elementem zabytkowego zespołu będzie stara drewniana chałupa, przeniesiona z jednej z okolicznych miejscowości i ustawiona na sąsiedniej w stosunku do cerkwi działce, należącej obecnie do Urzędu Gminy w Birczy. Chałupa i jej obejście zostaną urządzone na wzór podobnych obiektów z XIX i początku XX w., znajdujących się obecnie w skansenach. W budynku zamierzamy ożywić i kultywować dawne tradycyjne prace domowe i gospodarcze, dzisiaj już prawie nie wykonywane, a których tajniki warto przekazać następnym pokoleniom. Mamy tutaj na myśli zwłaszcza pieczenie chleba, ubijanie masła, wyciskanie oleju, mielenie na żarnach, międlenie lnu, warsztaty tkackie, młocka cepem, orka koniem itp. Naszym marzeniem jest także utworzenie, w oparciu o cerkiew i przeniesioną chałupę, szkoły pisania ikon.

            Cennym uzupełnieniem zespołu będą obiekty małej sztuki sakralnej i sepulkralnej, czyli dwie przydrożne kapliczki oraz dawny cmentarz greckokatolicki z kilkoma zachowanymi nagrobkami. Również one wymagają podjęcia pilnych prac remontowych, a w wypadku kapliczki stojącej na terenie podworskim, można w zasadzie mówić o jej odbudowie.

            Jesteśmy głęboko przekonani, że zabytkowy zespół, który zamierzamy utworzyć w Kotowie, będzie największą kulturową i turystyczną atrakcją gminy Bircza i znacząco przyczyni się do jej promocji. Pierwszym i najważniejszym etapem całego zadania jest remont cerkwi, do którego niezbędne jest przekazanie świątyni stowarzyszeniu „Wrota Karpat Wschodnich” w formie użyczenia lub dzierżawy. Przykład cerkwi w Dubiecku wskazuje, że w tej materii warto stawiać na organizacje pozarządowe."
    • tawnyroberts Sprawa cerkwi w Kotowie na sesji Rady Gminy 13.05.11, 14:23
      Potwierdzona wiadomość z ostatniej chwili: w poniedziałek 16 maja 2011 r. w GOK-u w Birczy odbędzie się sesja Rady Gminy Bircza, tematem której będzie m.in. sprawa cerkwi w Kotowie. Początek obrad o godzinie 9.00. Na sesji pojawią się reprezentanci Lokalnej Organizacji Turystycznej "Wrota Karpat Wschodnich", a także prasa i radio. Zapowiada się więc w Birczy niezwykle gorący poniedziałek . Oby tylko radni podjęli właściwą decyzję. Chyba nie przesadzę, jeśli powiem, że od wyników głosowania będzie zależało tempo turystycznego rozwoju gminy Bircza w następnych kilkunastu latach. Odnowiona cerkiew w Kotowie może stać się takim kołem zamachowym, skutecznie napędzającym zacinającą się w tej chwili maszynę pod nazwą: "Turystyka w gminie Bircza".
      • tawnyroberts Wiejskie zebranie w Kotowie w sprawie cerkwi 15.05.11, 11:45
        Z kolei dzisiaj, o godzinie 16.00, zebranie wiejskie w Kotowie, tematem którego będzie oczywiście sprawa tamtejszej cerkwi. Jak wieść gminna niesie, wójt zamierza skonsultować się z mieszkańcami, co do dalszych losów świątyni. Podobno zamierza też "uszczęśliwić" zadaniem remontu cerkwi... Koło Gospodyń Wiejskich z Kotowa, czyli organizacji, która nie bardzo wie, jak się do tego w ogóle zabrać. Czy to kolejny pomysł gminnej władzy na "wykończenie" świątyni?

        Drogie Panie z kotowskiego KGW!
        Możecie przejąć kotowską cerkiew tylko wtedy, gdy będziecie absolutnie przekonane, że podołacie remontowi, a to wyzwanie, któremu trzeba poświęcić mnóstwo czasu i energii, trzeba poświęcić całego siebie. W przeciwnym wypadku lepiej się od razu wycofać...

        P.S. Niestety wójt nie zaprosił przedstawicieli LOT "Wrota Karpat Wschodnich" na zebranie. Pewnie obawiał się, że jeszcze pomysł stowarzyszenia spodoba się mieszkańcom Kotowa...
        • darino Re: Wiejskie zebranie w Kotowie w sprawie cerkwi 15.05.11, 15:26
          Dobrze, że trzymasz rękę na pulsie. Pozdrowienia !
          PS. Zawsze można zgłosić do prokuratury doprowadzenie budynku do ruiny ...
        • tawnyroberts Wiejskie zebranie w Kotowie - podsumowanie 18.05.11, 08:24
          Pomimo, że birczański wójt nie zaprosił na wiejskie zebranie w Kotowie, dotyczące tamtejszej cerkwi, przedstawicieli LOT "Wrota Karpat Wschodnich", to i tak udało nam się, niejako "kuchennymi drzwiami", wcisnąć tam swojego człowieka. Wójt był wielce zdziwiony, ale i zdziwieni byli też mieszkańcy wsi, bo nagle dowiedzieli się, że na barki miejscowego Koła Gospodyń Wiejskich spada poważne zadanie, do którego jest zupełnie nieprzygotowane: remont zrujnowanej świątyni. Za to "Wrota..." wiedzą jak się za to zabrać i nasz przedstawiciel próbował przekonać obecnych na zebraniu do pomysłu zagospodarowania cerkwi na cele wystawienniczo-muzealne. Sztuka ta w zasadzie się udała, chociaż niestety nie zapadła żadna uchwała w tej sprawie. Po prostu mieszkańcy potrzebują więcej czasu na zastanowienie i zapoznanie z dokumentacją "Wrót...", dotyczącą planowanego remontu cerkwi. Generalnie jednak wszyscy są za podniesieniem świątyni z ruiny i uczynieniem z niej największej atrakcji wsi. Ważny jest też czynnik ekonomiczny, czyli możliwość zatrudnienia kotowian przy remoncie i potem przy obsłudze cerkwi-muzeum. Stąd też jestem dobrej myśli i mam nadzieję, że w końcu mieszkańcy Kotowa podejmą stosowną uchwałę popierającą zabiegi "Wrót...", a i sami czynnie włączą się do akcji ratowania zabytku, może nawet z Kołem Gospodyń Wiejskich jako partnerem w projekcie. Razem powinniśmy zdziałać więcej, a wyrażone "na piśmie" poparcie lokalnej społeczności będzie kolejnym argumentem za przekazaniem świątyni w batalii z birczańskimi radnymi.

          P.S. Jest absolutną nieprawdą to, co wypisuje osobnik o ksywce "na-kuzim" na forum Bircza na temat stanowiska kotowian w sprawie świątyni. Mieszkańcom cerkiew jest jak najbardziej potrzebna. Mają to nawet wpisane w plan rozwoju wsi.
      • tawnyroberts Wynik sesji: 15-0 "w plecy" 16.05.11, 22:29
        Na dzisiejszej sesji Rady Gminy Bircza idea zagospodarowania cerkwi w Kotowie przez Lokalną Organizację Turystyczną "Wrota Karpat Wschodnich" poniosła srogą klęskę: 15 radnych głosowało przeciw, nikt nie głosował za, nikt też się nie wstrzymał. Najwyraźniej radnym nie zależy na rozwoju turystycznym gminy i na jej mieszkańcach. Ważniejsze są jakieś pożałowania godne uprzedzenia. Jak wieść gminna niesie, do takiego wyniku głosowania przyczyniła się plotka rozpuszczona przez jednego z radnych, że cerkiew nie będzie remontowana z pieniędzy konserwatora zabytków, lecz pewnego bogatego Ukraińca, weterana UPA, zasłużonego w walce z polskim żywiołem na Pogórzu Przemyskim. Podobno pozostali radni to "kupili" i wyszło, jak wyszło. No i teraz nie wiem, czy wypada śmiać się, czy płakać? A może tylko współczuć? Oczywiście birczańskim radnym...

        Większy komentarz w środę.
        • tawnyroberts Wiecej o sesji 19.05.11, 14:21
          Na poniedziałkową sesję przybyliśmy do budynku GOKSiT-u punktualnie o dziewiątej. Po budynku kręcili się dziennikarze, bo najważniejszym punktem obrad miała być likwidacja szkół podstawowych w Hucie Brzuskiej, Korzeńcu, Kuźminie i Żohatynie. Jak się okazało, mieliśmy sporo czasu, bo sprawa cerkwi w Kotowie miała być rozpatrywana prawie na końcu sesji. Z konieczności przysłuchiwaliśmy się więc głosom "za" i "przeciwko" zamykaniu podstawówek. Pomimo mocnych argumentów przeciwników likwidacji szkół, i tak wszystkie placówki poszły w odstawkę stosunkiem głosów 10:5. Nie pomogła pikieta oburzonych mieszkańców, transparenty, a nawet wystąpienie księdza Antoniego Moskala z Borownicy, mocno zangażowanego w obronę szkół. Wyglądało to tak, jakby wszystko z góry zostało dawno ustalone, a głosowanie to tylko zwykła formalność. To nie nastrajało zbytnim optymizmem odnośnie Kotowa.

          Wreszcie przewodniczący rady przeszedł do najbardziej wyczekiwanego przez nas punktu obrad. Na początek głos zabrał wójt Józef Żydownik, do niedawna jeszcze zwolennik przekazania cerkwi stowarzyszeniu "Wrota Karpat Wschodnich". Niestety z tej jego dawnej sympatii do pomysłu rewitalizacji świątyni niewiele już pozostało, a właściwie nic. Wystąpienie wójta było w zasadzie jednym wielkim atakiem na osobę Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków - panią Grażynę Stojak. Wójt był bardzo poruszony faktem, że konserwator straszyła w mediach Gminę Bircza sankcjami prokuratorskimi za świadome działanie na szkodę zabytku (a za takowe należy uznać odmowę przekazania cerkwi stowarzyszeniu), gdy tymczasem Rada Gminy nie podjęła jeszcze ostatecznej decyzji w tej sprawie. Pan wójt niestety zapomniał, że w połowie kwietnia telefonicznie poinformował prezesa "Wrót..." o odmowie użyczenia świątyni, a w ślad za tym miało pójść stosowne pismo z Urzędu Gminy, którego, pomimo ponagleń, nigdy nie doczekaliśmy się. Zapomniał też wójt co powiedział w wywiadach dla dziennikarzy gazet "Życie Podkarpackie", "Nowiny" oraz Radia Rzeszów. Wójt był także oburzony sytuacją, że pani konserwator chce dać pieniądze na remont cerkwi, a tymczasem w Birczy są inne zabytki wymagające podjęcia pilnych prac konserwatorskich (pałac Humnickich) i to właśnie one, a nie cerkiew w Kotowie, powinny być wizytówkami gminy. Na koniec swoich dość chaotycznych wywodów wójt zapowiedział, że wystąpi o... odwołanie pani Grażyny Stojak z funkcji Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Co ciekawe, wójt ani jednym słowem nie odniósł się do samego pomysłu rewitalizacji cerkwi w Kotowie, nikt też nie przeczytał naszego listu w tej sprawie, a wydaje mi się, że jest to wymóg na sesjach samorządowych. Stwierdził jedynie, że na ten temat powinni jednoznacznie wypowiedzieć się mieszkańcy Kotowa, a ponieważ do tej pory tego nie uczynili, on wstrzymuje się z poparciem dla inicjatywy LOT-u.

          Potem głos zabrał przewodniczący Rady Gminy Bircza Wojciech Bobowski. Zaczął od przytaczania paragrafów z ustawy o ochronie zabytków, usiłując przy tym zrzucić winę za obecny fatalny stan cerkwi w Kotowie na zaniedbania ze strony konserwatora zabytków. Z drugiej strony zauważył, że, według ustawy, także gmina mogłaby starać się o dotacje na remont cerkwi. Nie powiedział jedynie dlaczego ani razu tego nie uczyniła, ale to już chyba, zdaniem przewodniczącego, drobny szczegół. Właściwie to nie bardzo zrozumiałem intencję wystąpienia pana Bobowskiego. Zresztą pewnie i on sam się w tym wszystkim pogubił, bo poprosił o pomoc obecną na sali prawniczkę Urzędu Gminy w Birczy.

          Pani prawnik wyprowadziła z błędu przewodniczącego, twierdząc, że to Urząd Gminy, jako właściciel obiektu, odpowiada za fatalny stan cerkwi w Kotowie i to Urząd Gminy powinien troszczyć się o środki na zabezpieczenie obiektu. Jeśli nie może lub nie chce uczynić tego samodzielnie, może zabytek przekazać zainteresowanemu podmiotowi gospodarczemu. Czy takim podmiotem może być LOT "Wrota Karpat Wschodnich"? Na to, zadane samej sobie pytanie, prawniczka nie odpowiedziała, tłumacząc się brakiem stosownych informacji.

          Potem przewodniczący Bobowski zapytał czy ktoś z radnych, a następnie z zebranych na sali, chce zabrać głos. Nie widząc chętnych, zarządził głosowanie, którego wynik obiegł już całą Polskę. Dlaczego nie zabraliśmy głosu? Tak sobie teraz myślę, że jednak powinniśmy, ale wtedy to wszystko działo się tak szybko, atmosfera była tak nieprzychylna, że odpuściliśmy, nie chcąc jeszcze bardziej konfliktować i tak już nabrzmiałej sytuacji. Zresztą i tak nic by to nie dało, bo wyrok na cerkiew zapadł już znacznie wcześniej (wiwat uprzedzenia!) i za złamanie dyscypliny podczas głosowania pewnie groziły straszne konsekwencje, stąd i tak nikt by się nie wychylił. Ponadto, tak na dobrą sprawę pod adresem naszego pomysłu na rewitalizację cerkwi w Kotowie nie padł ani jeden zarzut, ani jedna wątpliwość. Odnieśliśmy wrażenie, że cały ten punkt obrad był atakiem obrażonych samorządowców na, ośmielającą się im zwrócić uwagę, osobę konserwatora zabytków. Ofiarą tego ataku padło tak naprawdę nie stowarzyszenie "Wrota Karpat Wschodnich", a cerkiew w Kotowie i turystyczny rozwój gminy Bircza. Smutne, ale prawdziwe. I możliwe chyba już tylko w Birczy...
    • tawnyroberts Stara cerkiew w Kotowie czeka na ratunek 17.05.11, 14:13
      Jak napisałem, jutro zamieszczę szerszy komentarz, dotyczący sesji w Birczy, a teraz artykuł, który ukazał się we wczorajszych "Nowinach", jeszcze przed sesją. Autorem tekstu jest przemyski korespondent tej gazety - Norbert Ziętal.


      "Stara cerkiew w Kotowie czeka na ratunek"

      Grupa pasjonatów chce wyremontować drewnianą cerkiewkę z 1923 r. Sami zdobędą na to pieniądze. Władze gminy mówią "nie", a jednym z głównych argumentów jest obawa przed konfliktem polsko – ukraińskim, które ma wywołać odnowiony obiekt. Dzisiaj sprawa ma być rozpatrywana na sesji Rady Gminy.

      Stojąca tuż przy drodze, na skraju lasu cerkiew przestawia opłakany widok. Prezbiterium i babiniec są pozbawione dachu. Ściany podparte drągami. Nieco lepiej wygląda środkowa część. Ktoś ogrodził wszystko foliową taśmą, a przy wejściu przybił tabliczkę "wstęp wzbroniony".

      - Jeszcze do niedawna cerkiew była tak zarośnięta, że nie było jej widać z drogi. W 2007 r., jeszcze przed powstaniem naszego stowarzyszenia, uporządkowaliśmy nieco otoczenie. Zrobiła to grupa internautów, którzy skrzyknęli się na forum – mówi Tomasz Gierula, wiceprzewodniczący Lokalnej Organizacji Turystycznej "Wrota Karpat Wschodnich”.

      Działacze LOT chcieliby tutaj urządzić centrum muzealno – wystawiennicze z zachowaniem sakralnego charakteru świątyni. Wiosną ub. roku napisali do Urzędu Gminy w Birczy list intencyjny. Zaproponowali, aby gmina użyczyła lub wydzierżawiła im cerkiew, a oni zdobędą pieniądze na jej remont. Z programów unijnych lub puli na ratowanie zabytków. Samorząd nie musiałby dokładać ani złotówki a zyskałby atrakcję dla turystów. Renowacja byłaby prowadzona pod nadzorem służb konserwatorskich.

      - List został pozytywnie zaopiniowany przez wójta Birczy. Poprosił tylko o drobne uzupełnienia formalne – wspomina pan Tomasz.

      Pismo trafiło do zaopiniowania do komisji działających przy Radzie Gminy i wtedy zaczęły się trudności.

      - Niczego nie dostaliśmy na piśmie, ale z przecieków dowiedzieliśmy się, że komisje wydały negatywne opinie. Dlaczego? Wtedy oficjalnie nie dowiedzieliśmy się – mówi pan Tomasz.

      Po jesiennych wyborach samorządowych, które wygrał dotychczasowy wójt, postanowili spróbować jeszcze raz. Na zebraniu z radnymi przedstawili swój pomysł.

      - Idea muzeum podobała się. Problemy zaczęły się, gdy doszło do punktu o zachowaniu sakralnego charakteru cerkwi. Radni twierdzili, że mieszkająca tutaj ludność ukraińska zaktywizuje się, że odżyją dawne spory. Byliśmy zszokowani takimi wypowiedziami. Po kilku tygodniach dostaliśmy negatywną odpowiedź – mówi pan Tomasz.

      W zmodyfikowanym wniosku zrezygnowali z zachowania sakralnego charakteru świątyni. Dzisiaj będzie on rozpatrywany przez radnych.

      Józef Żydownik, wójt gminy Bircza przyznaje, że sprawa jest trudna. Nie ukrywa, że głównie z powodu tragicznej historii gminy i skutków konfliktu z Ukraińską Powstańczą Armią w latach 40. ub. wieku. Obecnie te tematy nadal wywołują sporo emocji.

      - Decyzja w sprawie wydzierżawienia cerkwi należy do radnych. Nie wiem, jak będą głosować – mówi Żydownik.
      Tymczasem część radnych wyraża obawy, że wyremontowany obiekt stanie się celem wycieczek Ukraińców, a to nie spodoba się mieszkańcom i doprowadzi do ożywienia konfliktów polsko – ukraińskich. A do ruin nikt nie przyjeżdża.

      Wczoraj wieczorem wójt miał się spotkać z mieszkańcami Kotowa i rozmawiać o przekazaniu cerkwi. Ich zdanie może być decydujące podczas dzisiejszej sesji.

      - Jeżeli uchwała będzie negatywna to i tak nie odpuścimy. Będziemy szukali innych możliwości – twierdzi Gierula.

      Drewniana cerkiew w Kotowie powstała w 1923 r. Tuż obok starszej świątyni. Po wojnie służyła jako magazyn pasz dla PGR. Później ktoś trzymał w niej owce. Od ponad 20 lat niszczeje. Znajduje się z dala od zabudowań, w połowie drogi między Rudawką i Kotowem.


      *Zdaniem autora*

      Nie pozwólcie na zniszczenie tej cerkwi!
      Ufam, że radni gminy Bircza zgodzą się na wydzierżawienie lub inną formę udostępnienia starej, drewnianej cerkwi działaczom Lokalnej Organizacji Turystycznej. Bo jakże mogliby postąpić inaczej i negatywnie odnieść się do propozycji kogoś, kto oferuje, że sam zdobędzie pieniądze na remont obiektu i urządzi w nim atrakcję turystyczną. Podejmując negatywną decyzję birczańscy radni pewnie szybko staną się sławni, nie tylko w najbliższej okolicy. Niestety, od tej złej strony. Nie obawiałbym się, że odnowiona cerkiew stanie się przyczyną konfliktów polsko – ukraińskich. Tak się nie stało w wielu innych przypadkach, choćby w leżącym blisko Birczy Dubiecku, gdzie w odnowionej cerkwi powstał służący wszystkim dom kultury i sztuki.

      Norbert Ziętal

      www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110516/TURYSTYKA02/126483354
      • tawnyroberts O wynikach sesji w "Nowinach" 19.05.11, 07:56
        We wtorkowych "Nowinach" pojawiła się krótka notatka Norberta Ziętala na temat wyników głosowania na sesji Rady Gminy Bircza. Wersja internetowa została nieco zmieniona, ale istota przekazu jest w zasadzie ta sama.


        "Radni z Birczy nie zgodzili się na dzierżawę cerkwi w Kotowie"

        Radni gminy Bircza nie zgodzili się, aby Lokalna Organizacja Turystyczna "Wrota Karpat Wschodnich” wydzierżawiała zaniedbaną, od lat nieużytkowaną cerkiew w Kotowie. Przeciw tej inicjatywie głosowali wszyscy birczańscy radni. Boją się, że odnowiona cerkiew spowodowałaby najazd turystów – Ukraińców i była przyczyną odrodzenia konfliktów polsko – ukraińskich.

        Z prośbą o wydzierżawienie cerkwi, lub inną formę użyczenia, do władz gminy zwrócili się społecznicy z LOT. Chcieli zdobyć pieniądze na remont obiektu, a po jego renowacji urządzić w nim centrum muzealno – wystawiennicze. Po kilku miesiącach zmodyfikowali swój projekt i dla uniknięcia kontrowersji, zrezygnowali z chęci przywrócenia funkcji sakralnej cerkwi. Jednak nie przekonało to radnych.

        W Kotowie odbyło się spotkanie mieszkańców. Nie zajęli oni stanowiska w sprawie przekazania lub nie cerkwi.

        - Nie rezygnujemy z naszych planów. Będziemy próbowali inną drogą. Już odbyliśmy wstępne rozmowy z działającym w Kotowie Kołem Gospodyń Wiejskich. Może udałoby się uruchomić jakąś wspólną inicjatywę dotyczącą cerkwi. Na razie rozmowy są obiecujące – mówi Tomasz Gierula, wiceprzewodniczący LOT w Birczy.

        Norbert Ziętal

        www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110517/TURYSTYKA02/839128044
    • tawnyroberts Cerkiew w Kotowie w "Gazecie Wyborczej" 19.05.11, 11:42
      I najświeższy artykuł dotyczący smutnej doli kotowskiej cerkwi. Tym razem pióra Magdaleny Mach z "Gazety Wyborczej". Na razie dostępny tylko w wersji papierowej.


      „Chcą zniszczyć cerkiew, bo ukraińska?”

      Radni gminy Bircza nie zgodzili się przekazać zrujnowanej cerkwi w Kotowie organizacji, która chce uratować zabytek za unijne pieniądze. - Bo obawiają się powrotu Ukraińców - uważają jej członkowie. Na spotkaniu z radnymi usłyszeli od nich: „Pamiętamy i czuwamy".

      „Żywi to pamiętają. Żywi dziś czuwają" - taki napis widnieje na pomniku poświęconym pamięci poległych w walce z faszystowskimi bandami UPA w latach 1944-47. Monument stoi na rynku w Birczy. W tamtym czasie na terenie dzisiejszej gminy dochodziło do częstych ataków, na samą Birczę UPA napadało trzykrotnie. Zginęły dziesiątki ludzi.

      Cerkiew w Kotowie grozi zawaleniem, gmina nie ma planów ratowania zabytku, nie chce też użyczyć go Lokalnej Organizacji Turystycznej „Wrota Karpat Wschodnich", która stara się o to od ponad roku, ma gotową dokumentację trzyetapowego remontu i kosztorys. Dokumenty te zostały przedstawione na nieformalnym spotkaniu z radnymi pod koniec marca tego roku. Uczestniczyła w nim większość Rady Gminy Bircza. - Wyjaśnialiśmy, że koszt remontu jest oszacowany na 550 tysięcy złotych, że pieniądze mamy zamiar pozyskać od konserwatora zabytków lub z programów unijnych, że gmina nic do tego nie dołoży. Najwięcej kontrowersji wśród radnych wzbudziły jednak nasze deklaracje, że chcielibyśmy przywrócić cerkwi jej funkcję sakralną. Usłyszeliśmy, że na pewno będą tam wtedy przyjeżdżać grekokatolicy z Ukrainy. „Pamiętamy i czuwamy" - mówili wprost radni. Nam chodziło raczej o adaptowanie świątyni dla miejscowych katolików, ale zdecydowaliśmy się ostatecznie zrezygnować z tego i poprzestać tylko na funkcji wystawienniczo-muzealnej - mówi Tomasz Gierula z LOT-u. Na poniedziałkowej sesji radni gminy Bircza odmówili jednogłośnie użyczenia cerkwi.

      - Niektóre sprawy wymagają czasu - filozoficznie komentuje Józef Żydownik, wójt Birczy. - Ja wspieram tę inicjatywę, dobrze układa nam się współpraca ze Związkiem Gmin Ukraińskich. Jest kilka osób, które myślą inaczej - przyznaje.

      Zdaniem wójta sprawy idą jednak w dobrym kierunku. - Niech mieszkańcy zdecydują - mówi.

      Członkowie LOT-u spotkali się z mieszkańcami Kotowa w niedzielę na zebraniu. Przedstawili pomysł na zagospodarowanie cerkwi. Mieszkańcom spodobał się, ale poprosili o więcej szczegółów. - Jeśli zdobędziemy poparcie mieszkańców wsi, może uda się przekonać radnych - ma nadzieję Gierula.

      Słyszał, że niechęć radnych do rewitalizacji cerkwi podsycana jest przez rozsiewane w Birczy plotki: - Że w tej cerkwi miały być święcone noże, którymi mordowano Polaków, i że remont ma się odbyć za pieniądze bogatego Ukraińca, który działał w UPA. Straszne bzdury - komentuje. To, co usłyszał na własne uszy, też szokuje: radni obawiali się, że pod wyremontowaną cerkiew będą podjeżdżać autokary z Ukraińcami i mogą odżyć dawne spory.

      - Dlaczego pani o to pyta? Kogo to interesuje? Gdyby to był kościółek, a nie cerkiew, to nie byłoby tyle hałasu - sugeruje Wojciech Bobowski, przewodniczący Rady Gminy Bircza. Niechętnie daje się namówić na rozmowę. - Za mało wiadomo o tej organizacji. Co do tej pory zrobili? Skąd pieniądze biorą? Dwa razy na sesji pytałem, kto chce zabrać głos. Nie zgłosili się, nie chcieli nic wyjaśniać, a przecież to im zależy. Bali się pytań? W takiej sytuacji podejrzewa się, że sprawa ma drugie dno. Bardzo łatwo to podejrzewać, bo chodzi o cerkiew, a nie o kościół - podkreśla Bobowski. Czy obawia się, że odrestaurowana cerkiew przyciągnie Ukraińców? - Trudno powiedzieć. LOT mówił, że mają tam być odprawiane nabożeństwa... - zastanawia się radny. - Nie wiadomo, skąd się w ogóle wzięli, dlaczego mamy im przekazywać zabytek? - wraca do wątpliwości.

      - Udają wariata - komentuje Gierula. - Działamy w Birczy od 2007 r. Uporządkowaliśmy kilka cmentarzy greckokatolickich i jeden żydowski. Wójt gminy jest tzw. członkiem wspierającym naszą organizację. O cerkiew w Kotowie staramy się już ponad rok. Radni nie mogą powiedzieć, że o nas nie słyszeli, że nie znają naszych planów wobec cerkwi, bo to kłamstwo. Prawdopodobnie chcą doprowadzić do zniszczenia tego zabytku, bo uważają go za symbol ukraińskości na tych ziemiach - uważa członek LOT-u.

      Postawę gminy ostro krytykuje konserwator zabytków. - Nie wystarczy odmówić, trzeba mieć własny pomysł, plan, projekt. Jeśli gminie nie podoba się to stowarzyszenie, to powinna wybrać jakieś inne lub sama zająć się zabezpieczeniem cerkwi, bo ona runie. Przepisy mówią jasno, że gmina ma obowiązek zabezpieczyć zabytek, w przeciwnym razie musi się liczyć z konsekwencjami. I nie ma z tym dyskusji. Nie mogę zmusić gminy do remontu, ale mogę do zabezpieczenia zabytku. I zamierzam to zrobić. W czerwcu wyślę tam kontrolę, jeśli sytuacja się nie zmieni, zgłoszę sprawę do prokuratury - zapowiada Grażyna Stojak, podkarpacki wojewódzki konserwator zabytków. Podkreśla, że wójt i urzędnicy gminy Bircza, gdyby tylko chcieli, mogli starać się o środki na zabezpieczenie cerkwi, bo świetnie znają procedury pozyskiwania środków na remont zabytków z funduszy konserwatora, robią to regularnie co rok. - Proszą o pieniądze na remont różnych zabytków, nigdy jednak nie starali się o środki na remont cerkwi - zwraca uwagę Grażyna Stojak.

      Cerkiew p.w. św. Anny w Kotowie pochodzi z 1923 r., jest wpisana do rejestru zabytków. Po wysiedleniach ludności ukraińskiej użytkowana przez PGR, który zamienił ją na magazyn pasz. O porządek wokół cerkwi zadbała grupa pasjonatów. Jest wśród nich Tomasz Gierula z LOT-u: - Skrzyknęliśmy się na forum „Gazety" w 2007 r., uporządkowaliśmy teren, wycięliśmy krzaki. Tak jest do dzisiaj" - mówi.

      Magdalena Mach

      „Gazeta Wyborcza”, 18 maja 2011 r.
      • mniejszosci_karpackie Re: Cerkiew w Kotowie w "Gazecie Wyborczej" 19.05.11, 19:17
        Pewnie tego radni z Birczy nie przewidzieli. Do diaska - jak to możliwe, że racja nie jest po ich stronie tylko po stronie prawa? ;) Do szkół ziemianie, do szkół! Trzeba znać swoje prawa i obowiązki a potem pchać się do władzy, bo jak ni... to prokuratura:)))

        Ciekawa ta wypowiedź przewodniczącego rady - nic nie wiem, nie wiem kim oni są, nie wiem skąd biorą pieniądze. Na pewno szanowny panie sponsoruje ich jakaś faszystowska banda UPA, która marzy aby wyrwać Birczę Polsce a zaczynają od szczerupa cekiewnego w Kotowie. A czy wszyscy zdrowi na umyśle szanowny panie w domu? Jeśli ma pan wątpliwości kim są, to niech pan weźmie łopatę do ręki, kosę i popracuje z nim na cmentarzu, zobaczy też pan skąd mają pieniądze na tę pracę. No i proszę nie zapomnieć o własnych kanapkach i herbacie, bo poza pracą WTW nic panu nie zaproponuje na II śniadanie! Ot, mają fantazję do teorii spiskowych. Właśnie cały problem w tej gminie to są pieniądze. Wszyscy by je brali tylko nie wiadomo jak się do nich dobrać, bo cholera nie widać gdzie są ukryte i nie wiadomo komu się trzeba zaprzedać. Rękawy zakasać i do roboty! Komuna dziadostwa nauczyła, za darmo brać, do partii się zapisywać i wrzeszczeć czy trzeba czy nie. Ci radni powinni zostać natychmiast zdymisjonowani za szkodę na rzecz gminy, oddać dotychczasowe pensję i przez rok społecznie pracować dla gminy. Wtedy dwa razy zastanowiliby się czy startować w następnych wyborach. Jak im prokuratura łupnie karę to się nauczą o czym mają pamiętać i nad czym mają czuwać. Ideologia szowinistyczna rodem z PRL pomyliła im się z dobrem gminy. Dalej im się wydaje, że jak ponad 60 lat temu trzeba się bić o cerkiew. Historia lubi toczyć się kołem a los drwić.
      • tawnyroberts Kłamstwa przewodniczącego Rady Gminy Bircza 20.05.11, 14:25
        Jestem zdumiony wypowiedziami przewodniczącego Rady Gminy Bircza pana Wojciecha Bobowskiego, któryw wywiadzie z dziennikarką "Gazety Wyborczej" uparcie twierdził jakoby nic nie wiedział zarówno o samej Lokalnej Organizacji Turystycznej "Wrota Karpat Wschodnich", jak i o tym skąd stowarzyszenie pozyska środki na remont cerkwi w Kotowie.

        Przecież pan przewodniczący był obecny na spotkaniu przedstawicieli "Wrót Karpat Wschodnich" z większością radnych gminy Bircza, które miało miejsce 30 marca 2011 r. To nie kto inny, jak pan Bobowski, przesłuchiwał nas wtedy niczym śledczy z sejmowej komisji, próbując się dowiedzieć wszystkiego na temat stowarzyszenia, a zwłaszcza tego, po jakie licho chcemy remontować cerkiew w Kotowie i urządzać tam jakieś wystawy. To właśnie pan przewodniczący zaproponował na miejsce naszych ekspozycji zamiast cerkwi salkę w budynku GOKSiT-u w Birczy, albo kościół w Borownicy. Dokładnie też zapoznał się z naszymi osiągnięciami na niwie sakralno-sepulkralnej. Zapowiedział nawet, że podjedzie do Wołodzia i obejrzy tamtejszy cmentarz greckokatolicki, uporządkowany i utrzymywany przez wolontariuszy LOT-u. Zapewne słyszał też nasze wyjaśnienia odnośnie finansowania remontu świątyni, składane na spotkaniu przewodniczącemu Komisji Budżetu i Rozwoju Gospodarczego panu Janowi Lichocie. Ponadto obowiązkiem pana przewodniczącego było zapoznanie się przed sesją rady z dokumentacją dotyczącą rewitalizacji cerkwi, dostarczoną do Urzędu Gminy w Birczy przez "Wrota Karpat Wschodnich". Jeśli tego nie uczynił, to oznacza, że przyszedł na obrady zupełnie nieprzygotowany. A żeby było jeszcze śmieszniej, na oficjalnej stronie Urzędu Gminy w Birczy, w zakładce "Stowarzyszenia", jako pierwsze figuruje... Lokalna Organizacja Turystyczna "Wrota Karpat Wschodnich". Ponadto Gmina Bircza jest... członkiem wspierającym LOT-u!

        I jak tu wierzyć naszej władzy...
        • mniejszosci_karpackie Re: Kłamstwa przewodniczącego Rady Gminy Bircza 20.05.11, 20:13
          Ludzie w Birczy, przynajmniej radni cierpią na syndrom twierdzi, jak widać permanentnie od ponad 70 lat. WTW powinno złożyć skargę do wojewody na szkodliwe działania władz gminy. Cerkiew nie jest własnością prywatną ale dobrem narodowym, społecznym, ich zakichanym obowiązkiem jest o niego dbać. Mają złe intencje, było to widać od lat, spełniło się to na synagodze birczańskiej. To nie jest kwestia pieniędzy bo te daje konserwator czyli budżet państwa, tylko prywatnych fobii, mani prześladowczej i zachowań aspołecznych nakazujących prowadzić wojnę, która w ich mniemaniu jest wojną świętą o ziemię, wiarę etc. Jednocześnie odbierając innym, czyli Ukraińcom i Żydom prawo do posiadania własnych wartości, własnej religii, własnej ojczyzny na tej ziemi itd. Poza tym rzucają potwarz na organizację społeczną i pracę społeczną. Aby kogoś lub coś (organizację) oskarżać trzeba mieć dowody a nie plotki i kłamstwa w zanadrzu. Reakcji przewodniczącego dziwić się nie należy. Typowa, oskarża, zmyśla i kłamie, aby odwrócić uwagę od własnych błędów, lenistwa, nieznajomości obowiązków gminy i złych intencji. Doskonale wiedzą, że przygotowali niezłe szambo. Można się spodziewać, że broni nie złożą, co najwyżej w sytuacji realnej groźby, np. utraty stołka (choćby w kolejnych wyborach). Musicie iść na całość. Wszystkie argumenty są po waszej stronie, wiesz jakie jest stanowisko władz wojewódzkich i konserwatorskich w sprawie tych obiektów - one muszą znaleźć opiekunów, którzy mają realne plany zachowania. Mam wrażenie, że do tej wojny musiało dojść, w takiej czy innej gminie, ale musiało. Kończą się czasy upolityczniania zabytków, żonglowania nimi w grach ideologicznych, wojna birczańska prawdopodobnie zamknie rozdział manipulacji tymi obiektami w duchu komunistycznym. W nowym etapie decydują względy merytoryczne, prawo i logika życia. Podkarpacie nie może sobie pozwolić na dalszą stratę obiektów które są znakiem rozpoznawczym regionu. W "oblężonej" Birczy przychodzi im trudno rozumienie, że to z czym walczyli jest wartością, ale to kwestia czasu. Gospodynie birczańskie niczym biblijne "Marie" wyczuwają nowego ducha:)
          • tawnyroberts Idziemy na całość! 23.05.11, 14:09
            Idziemy jak najbardziej na całość. Niebawem w gazecie o ogólnopolskim zasięgu pojawi się kolejny artykuł o zamieszaniu wokół cerkwi w Kotowie. Sprawą zainteresowała się też publiczna telewizja. Ekipa telewizyjna pojawi się w Kotowie pod koniec tego tygodnia lub na początku następnego. Ponadto jesteśmy umówieni na spotkanie z wojewodą, czyli organem nadzorującym działalność samorządów gminnych.

            A czy do tej wojny musiało dojść? Do tej, dotyczącej Kotowa, niestety tak. Nie było innej możliwości nadania tej sprawie oficjalnego biegu urzędowego, niż poprzez nagłośnienie jej w mediach. Przekonaliśmy się o tym przed rokiem, kiedy na nasze pisma nie doczekaliśmy się klarownej odpowiedzi. Usłyszeliśmy jedynie, że lepiej z tym poczekać do nowych wyborów samorządowych. Poczekaliśmy, a tu dalej problemy. Gmina nie chciała przekazać nam cerkwi i jednocześnie sama nie kwapiła się do jej zabezpieczenia, że nie wspomnę już o remoncie i pomyśle na zagospodarowanie. Tego już było za wiele... Ale sprawa do mediów trafiła trochę przez przypadek. Zwlekaliśmy z pójściem do prasy, bo nie mieliśmy jeszcze oficjalnego stanowiska Rady Gminy. Jedynie telefonicznie wójt powiadomił nas, że radni są przeciwni przekazaniu cerkwi komukolwiek. Przypadkowo pojawił się u nas dziennikarz "Życia Podkarpackiego" i zwierzyliśmy mu się ze swoich problemów z Kotowem. Chciał zrobić z tego artykuł, no i się zaczęło...
    • tawnyroberts Cerkiew w Kotowie na Facebooku 24.05.11, 12:21
      W minionym tygodniu, tuż po sesji Rady Gminy Bircza, na której radni sprzeciwili się pomysłowi rewitalizacji cerkwi w Kotowie, starzy znajomi z forum założyli wątek "W obronie cerkwi w Kotowie". Jakoś do tej pory nie miałem zaufania do portali społecznościowych, ale widzę, że to może być bardzo dobra forma popularyzacji idei ratowania kotowskiej świątyni.

      www.facebook.com/home.php#!/event.php?eid=130645807012549
      • tawnyroberts W "Nowinach" o akcji na Facebooku 01.06.11, 18:08
        Nawet w "Nowinach" dostrzegli rozmiar akcji "W obronie cerkwi w Kotowie" na Facebooku. Śmieszne, że ja sam jeszcze się do niej nie włączyłem. Zrobię to w ciągu kilku najbliższych dni, ale nadal moją podstawową "tubą" w walce o ocalenie cerkwi w Kotowie będzie forum "Nad Sanem i Wiarem". Ostatnio wpadł mi do głowy ciekawy pomysł na wykorzystanie tego "fejsbukowego" potencjału. Jest jeszcze za wcześnie, żeby się nad tym szczegółowo rozwodzić, ale to może być metoda na przywrócenie cerkwi dawnego blasku w ciągu, powiedzmy, dwóch lat. Oczywiście pod pewnymi warunkami...


        "Internauci organizują akcję w obronie starej cerkwi w Kotowie"

        Prawie półtora tysiąca osób zapisało się pod profilem w obronie cerkwi w Kotowie, jaki od kilku dni istnieje na portalu społecznościowym Facebook. Internauci protestują przeciwko decyzji radnych gminy Bircza, którzy odmówili przekazania drewnianej, wybudowanej w 1925 r., od wielu lat nieużytkowanej cerkwi w Kotowie działaczom Lokalnej Organizacji Turystycznej "Wrota Karpat Wschodnich”.

        Społecznicy chcieli wyremontować cerkiew i urządzić w niej centrum muzealno-wystawiennicze. W głosowaniu wszyscy radni Birczy byli przeciwni przekazaniu cerkwi. Twierdzili, że to mogłoby wzniecić konflikty polsko-ukraińskie.

        Skrzyknięci na profilu internauci apelują, aby słać protesty do Urzędu Gminy w Birczy, a także m.in. do wojewody i Ministerstwa Kultury.

        Po II wojnie światowej cerkiew była użytkowana przez PGR jako magazyn pasz. Później prywatny hodowca trzymał w niej owce. Następnie przez ponad 20 lat była nieużytkowana. W końcu tak zarosła dziką roślinnością, że nie było jej widać z drogi. W ub. roku oczyścili ją społecznicy. Gmina zabezpieczyła konstrukcję, rozciągnęła taśmę i umieściła tabliczkę z zakazem wstępu.

        Norbert Ziętal

        www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=%2F20110526%2FTURYSTYKA02%2F995320542

        P.S. Oczywiście akcja porządkowania otoczenia cerkwi w Kotowie miała miejsce już w 2007 r. Brali w niej udział głównie "zapaleńcy" z okolic Dynowa, a Birczę godnie reprezentował gość o ksywce Carexic. W następnych latach o cerkiewną działkę troszczyli się mieszkańcy Kotowa (koszenie traw).
    • tawnyroberts TVN w Kotowie 25.05.11, 14:21
      Zdaje się, że zanim do Birczy w sprawie cerkwi w Kotowie zawita telewizja publiczna, najpierw pojawi się tam TVN. Ekipa tej stacji zapowiedziała swój przyjazd już na jutro. Dziennikarze są już umówieni na wywiady z włodarzami gminy i przedstawicielami LOT "Wrota Karpat Wschodnich".
      • tawnyroberts Prosto z Kotowa w "Prosto z Polski" 27.05.11, 13:40
        Dziennikarze kanału informacyjnego TVN24, choć mocno spóźnieni, pojawili się wczoraj w Birczy. Zbliżała się godzina piętnasta, a więc z marszu pognali do siedziby Urzędu Gminy. Tam rozmawiali z wójtem Józefem Żydownikiem i radnym Janem Lichotą. Z kolei inny radny - Artur Buczek, na miejsce rozmowy wybrał rynek i otoczenie pomnika utrwalaczy władzy ludowej, jednak do wywiadu z nim ostatecznie nie doszło. Gdy operator i dziennikarka byli już gotowi, radnemu zadzwoniła "komórka" i po krótkiej rozmowie odmówił ekipie TVN24 komentarza w sprawie cerkwi. Następnie dziennikarze udali się wraz z przedstawicielami "Wrót Karpat Wschodnich" do Kotowa, gdzie dołączyła jeszcze sołtys tej wsi - pani Irena Stadnik. Tam pokazaliśmy gościom obiekt sporu, czyli zrujnowaną cerkiew, a także pobliski, niestety już mocno zarośnięty, cmentarz greckokatolicki. Udzieliliśmy także obszernych wyjaśnień odnośnie naszych starań o przejęcie i rewitalizację świątyni. Wszystko to trwało prawie do godziny osiemnastej i pewnie wyszedłby z tego półgodzinny, ciekawy dokument. Tymczasem materiał w programie "Prosto z Polski", gdzie zostanie zaprezentowany birczańsko-kotowski reportaż, nie może trwać więcej niż cztery minuty. Oj, nie zazdroszczę ekipie opracowującej zdjęcia...

        Według zapowiedzi dziennikarki, materiał powinien ukazać się w TVN24 dzisiaj o godzinie 17.10, ale w programie o tej porze jest Barack Obama. Zatem jeśli nie dzisiaj, to w następnych edycjach "Prosto z Polski", o tej samej porze.
        • tawnyroberts Kotów w TVN24 dopiero dzisiaj... 08.06.11, 12:58
          Zapowiadana już prawie dwa tygodnie temu emisja programu o cerkwi w Kotowie w TVN24 będzie miała miejsce dopiero dzisiaj, o godzinie 17.10, w programie "Prosto z Polski". Zapraszam przed telewizory!
    • tawnyroberts O cerkwi i stowarzyszeniu 27.05.11, 14:58
      Niestety nie mam czasu pisywać na wszystkich forach, gdzie pojawia się wątek na temat ratowania cerkwi w Kotowie, ale na część wątpliwości związanych z naszym pomysłem i samym stowarzyszeniem "Wrota Karpat Wschodnich" spróbuję odpowiedzieć tutaj.

      1. Dlaczego chcemy zachować charakter sakralny cerkwi?

      Przede wszystkim z uwagi na mieszkańców Kotowa wyznania rzymsko-katolickiego, którzy nie posiadają własnej świątyni i mogliby wykorzystywać cerkiew jako kościół filialny. Jeśli już nie co tydzień, to przynajmniej we większe święta. Cerkiew mogłaby także okazjonalnie służyć przyjezdnym grekokatolikom, ale nie wydaje mi się, aby taka okazja trafiała się częściej, niż raz w roku. Trzeba też wziąść pod uwagę, przybierającą ostatnio na sile, modę na śluby w zabytkowych, przeważnie drewnianych, kościołach i cerkwiach, gdzie para młoda przywozi ze sobą księdza, a także zaproszonych gości. Wydaje mi się, że urokliwe położenie cerkwi w Kotowie i sama świątynia mają wszelkie atuty, żeby stać się jednym z takich miejsc. Dodatkowo na przygotowaniu tradycyjnej oprawy takich ślubów mogliby zarobić mieszkańcy Kotowa.

      Ostatecznie, co do zachowania charakteru sakralnego cerkwi wypowiedzą się sami mieszkańcy Kotowa. Jeśli nie będą go sobie życzyć, stowarzyszenie "Wrota Karpat Wschodnich" zrezygnuje z tego zamiaru.

      Sprawa cerkwi w Dubiecku jest nieco inna, bo tam dwieście metrów dalej znajduje się kościół parafialny. Wobec braku innych wyznań w całej tamtejszej gminie, nie widzę sensu otwierania w Dubiecku kolejnej świątyni rzymsko-katolickiej.

      2. Dotychczasowe osiągnięcia LOT "Wrota Karpat Wschodnich" w dziedzinie ratowania architektury sakralnej.

      Stowarzyszenie do tej pory odkrzaczyło, uporządkowało, wyremontowało i utrzymuje grzebalne cmentarze grecko-katolickie w Wołodziu, Hłudnie i Jabłonicy Ruskiej, odkrzaczyło i uporządkowało otoczenie cerkwi w Kotowie, rzymsko-katolickiej kaplicy grobowej Trzcińskich w Wołodziu i cmentarz żydowski w Birczy oraz wyremontowało wybrane nagrobki na cmentarzu katolickim w Łubnie. Obecnie prowadzimy, wspólnie z mieszkańcami Chołowic, prace na cmentarzach cerkiewnych w Kupnej i Chołowicach. Zabiegamy także o przejęcie dawnych cerkwi grecko-katolickich w Chyrzynce i Kotowie, z przeznaczeniem na działalność wystawienniczo-koncertową (Chyrzynka) i wystawienniczo-muzealną (Kotów).

      Nie wyremontowaliśmy do tej pory żadnej cerkwi, ale które stowarzyszenie miało w tym względzie jakieś doświadczenia, gdy zabiegało o przekazanie świątyni? TPZD (Dubiecko), SDMK (Olchowa), Fundacja ITAJ (Czerteż)? Żadne z wymienionych. Najczęściej ten pierwszy raz jest tym ostatnim, chociaż w przypadku SDMK, a także "Wrót Karpat Wschodnich", zanosi się na więcej cerkwi. Za to nasi członkowie mają spore doświadczenie w pisaniu wniosków o dofinansowanie w ramach różnych programów pomocowych, przetarliśmy już szlaki do konserwatora zabytków i innych instytucji państwowych, no i posiadamy to, bez czego dwa pierwsze plusy są niewiele warte: ogromny zapał, żeby, pomimo wszelkich trudności, podźwignąć cerkwie w Kotowie i Chyrzynce z ruiny. Wierzę, że nam się uda i o tę wiarę w nas proszę wszystkich czytających i piszących na forach internetowych.
    • tawnyroberts Cerkiew w Kotowie zagrożona... - Radio Rzeszów 01.06.11, 18:36
      Dziennikarz Marek Cynkar kontynuuje temat zmagań o uratowanie cerkwi w Kotowie na antenie Polskiego Radia Rzeszów. Z wywiadów przeprowadzonych w ostatni poniedziałek powstała audycja, której "zajawka" pojawiła się na stronie internetowej radia.


      "Cerkiew w Kotowie zagrożona katastrofą budowlaną"

      Grażyna Stojak, Podkarpacki Wojewódzki Konserwator Zabytków zapowiedziała powołanie komisji, której celem ma być wydanie zaleceń dla samorządu Gminy Bircza w sprawie ratowania drewnianej zabytkowej cerkwi w Kotowie. Obiekt zagrożony jest katastrofą budowlaną. Kilkanaście dni temu gminni radni nie wyrazili zgody na przekazanie go Lokalnej Organizacji Turystycznej ''Wrota Karpat Wschodnich''. Jej działacze chcieli cerkiew wyremontować. W projekcie turystycznego zagospodarowania Pogórza Przemyskiego cerkiew miała być główną atrakcją. Samorządowe władze chcą, by decyzje dotyczące rewitalizacji cerkwi zapadały w gminie - deklarują chęć jej ratowania. Jednocześnie nie ukrywają , że w gminnej kasie nie ma na ten cel pieniędzy. Ze strony działaczy Lokalnej Organizacji Turystycznej Wrota Karpat Wschodnich padają w odpowiedzi zarzuty, że władze zmierzają do unicestwienia zabytku. Podkarpacki Wojewódzki Konserwator Zabytków zobowiąże w najbliższym czasie samorząd do ratowania cerkwi. W przypadku zaniedbań powiadomi prokuratora.

      www.radio.rzeszow.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=13038%3Acerkiwe-w-kotowie-zagroona-katastrofa-budowlana&catid=46%3Apowiat-przemyski&Itemid=72
    • tawnyroberts Telewizja Polska w Kotowie 01.06.11, 21:10
      Także w ubiegły poniedziałek do Birczy, Kotowa i Dubiecka zjechała ekipa Telewizji Polskiej, z Andrzejem Potockim na czele, żeby nakręcić materiał na duży reportaż o problemach z rewitalizacją cerkwi w Kotowie. W Urzędzie Gminy w Birczy dziennikarze rozmawiali z wójtem Józefem Żydownikiem i przewodniczącym gminnej rady Wojciechem Bobowskim. W Kotowie "kręcili" cerkiew i przepytywali przedstawicieli LOT "Wrota Karpat Wschodnich". Natomiast w Dubiecku, w otoczeniu tamtejszej wyremontowanej cerkiewki, nagrywali jeszcze jednego działacza "Wrót..." oraz prezesa Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Dubieckiej Jacka Grzegorzaka. Dlaczego akurat prezesa TPZD - organizacji odpowiedzialnej za zagospodarowanie dubieckiej cerkwi? Ano dlatego, żeby pokazać, że w Dubiecko udało się utworzyć z dawnej świątyni znane na całą okolicę centrum wystawienniczo-koncertowe, będące jednocześnie miejscem zbliżenia trzech kultur, panujących niegdyś w tym miasteczku: polskiej, ukraińskiej i żydowskiej. I obyło się tam bez niepotrzebnych tarć i animozji. Dubiecko zyskało odrestaurowany zabytek i ważny ośrodek kulturalny, przyciągający dzisiaj spore rzesze turystów. Czego chcieć więcej? No może tylko powtórki z Dubiecka w Kotowie. Oby...
    • tawnyroberts Urząd Gminy bierze się za remont cerkwi 03.06.11, 21:55
      Dzisiaj LOT "Wrota Karpat Wschodnich" otrzymała od wójta gminy Bircza list w sprawie cerkwi w Kotowie. Pismo to zostało również opublikowane na stronie internetowej Urzędu Gminy w Birczy w dziale "Aktualności". Oto jego treść:


      "Do Lokalnej Organizacji Turystycznej "Wrota Karpat Wschodnich"

      Informuję, że wystąpiłem do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Przemyślu o pozwolenie na przeprowadzenie prac konserwatorskich w cerkwi w Kotowie oraz określenie ich zakresu.

      W związku z powyższym zwracam się z uprzejmą prośbą o udostępnienie posiadanej przez LOT dokumentacji i kosztorysu na przeprowadzenie prac remontowo-konserwatorskich cerkwi w Kotowie.

      Wykorzystanie posiadanej przez LOT dokumentacji pozwoli na obniżenie kosztu remontu cerkwi oraz przyśpieszy termin rozpoczęcia prac remontowo-konserwatorskich.

      Józef Żydownik - wójt gminy Bircza"


      Przyznaję, że po raz kolejny Pan Wójt dość mocno mnie zaskoczył. Czyżby po latach zaniedbań i totalnego zapomnienia, skutkujących doprowadzeniem cerkwi w Kotowie do stanu kompletnej ruiny, gminnym urzędnikom zaczęło nagle zależeć na losie lekceważonej do tej pory świątyni? A może to widmo nieuchronnych sankcji prokuratorskich tak skutecznie podziałało? Czy to pismo oznacza, że Urząd Gminy przejmuje sprawy w swoje ręce i nie chce udziału "Wrót..." przy rewitalizacji świątyni? Czy może może wręcz przeciwnie: liczy tutaj na współpracę stowarzyszenia? Sporo pytań i jeszcze więcej wątpliwości. Celem ich wyjaśnienia zaproponuję, w odpowiedzi na list, spotkanie na temat cerkwi z udziałem wójta, radnych, przedstawicieli LOT i Służby Ochrony Zabytków.
      • mniejszosci_karpackie Re: Urząd Gminy bierze się za remont cerkwi 04.06.11, 17:57
        Zabawna ta bezradność i dyletanckie podejście URZĘDU gminy:)
        1. Dokumentacja leży jak ta kłoda w zasobach WUOZ, ma do niej dostęp właściwie każdy, po odpowiednim uzasadnieniu. Jej właścicielem nie jest LOT, który w tym przypadku właściwie nie ma nic do powiedzenia.
        2. Zanim wysłali to pismo mogliby przynajmniej zapoznać się z warunkami wydawania takich opinii. Powinni przedstawić projekt konserwatorski uwzględniający również zagospodarowanie, pomysł na obiekt. Ale... WUOZ odpowie i... skrzydła opadną:( Bo cóż z tego, że obiekt posiada inwentaryzację, schody dopiero się zaczną.
        • mniejszosci_karpackie Upubliczniony list - jaskółka zmian pozytywnych 04.06.11, 18:07
          Gmina wreszcie zaczyna działać jawnie, co w sposób oczywisty ograniczy nieracjonalność działań oraz warcholstwo. Oby tak było we wszystkim... Niestety to zapewne tylko okolicznościowy "prezent", odpowiadanie LOTowi pięknym za nadobne w sprawie nagłośnienia. Próbują odzyskać dobre imię. LOT - powinniście być organizacją strażniczą www.watchdog.org.pl/ ! Upublicznianie idiotyzmów wychodzi wam bardzo sprawnie, a to bardzo ważne zadanie w realiach ciągle półdzikiej demokracji.
        • tawnyroberts Pewnie wójtowi chodzi o kosztorys 04.06.11, 19:38
          Wydaje mi się, że wójtowi chodzi tutaj bardziej o program prac i wstępny kosztorys ofertowy remontu cerkwi w Kotowie, sporządzony na zlecenie LOT "Wrota Karpat Wschodnich" przez Zakład Budowlano-Konserwatorski "Arkady" z Jarosławia w maju 2010 r. Może nawet nie o sam kosztorys, bo ten został przedłożony do Urzędu Gminy w Birczy także w maju 2010 r., a o zgodę na jego wykorzystanie. Muszę się w tej sprawie skonsultować z prezesem "Arkad", bo umówiliśmy się, że wycena zostanie przygotowana nieodpłatnie pod warunkiem, że wykonawcą remontu cerkwi będzie właśnie ta firma. W przypadku gdy robotę weźmie ktoś inny i wykorzysta kosztorys, trzeba będzie za niego zapłacić. Nie wiem jakie plany ma wójt, ale nie chciałbym się nagle znaleźć w sytuacji, gdy naszą wycenę wykorzysta inny zakład, a LOT będzie musiało za nią "Arkadom" zapłacić. Oczywiście pozostała dokumentacja spoczywa w zasobach Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków.
          • mniejszosci_karpackie Re: Pewnie wójtowi chodzi o kosztorys 05.06.11, 08:32
            Słusznie, słusznie. Nie można dać się wykorzystywać! Gmina zbiera z nas podatki, dostaje subwencje, ma etatowych opłacanych pracowników, wszystko aby pracować efektywnie. A skutek jaki jest każdy widzi. Tymczasem stowarzyszenie ma... wielkie serce wolontariuszy:)))
    • tawnyroberts Finansowanie remontu cerkwi w Kotowie 05.06.11, 21:55
      Ponieważ tu i ówdzie pojawiają się od czasu do czasu nieśmiałe pytania skąd LOT "Wrota Karpat Wschodnich" zamierza wziąść pieniądze na remont cerkwi w Kotowie, spróbuję dzisiaj nieco rozwinąć temat, traktowany do tej pory na forum raczej ogólnikowo, i zaspokoić wszystkich ciekawskich.

      Na początek chciałbym ostatecznie zdementować plotkę, że sponsorem rewitalizacji cerkwi w Kotowie jest bogaty Ukrainiec, były partyzant przemyskiego kurenia UPA, wojujący w latach 1945-1947 w okolicach Birczy. Choć z drugiej strony pieniądze na remonty zabytków od bogatych prywatnych darczyńców to bardzo fajna sprawa, bo nie trzeba "użerać się" z pisaniem wniosków oraz "molestowaniem" urzędów i państwowych instytucji. Niestety, w przypadku Kotowa takiego luzu nie będzie.

      Pieniądze na remont cerkwi będą pochodzić z dwóch podstawowych źródeł: dotacje od wojewody, rozdzielane przez konserwatora zabytków oraz unijne programy pomocowe. W pierwszym przypadku można liczyć na dofinansowanie do 50% wartości całej inwestycji i to jeszcze przy rozłożeniu prac na kilka lat, bo z reguły nikt nie dostaje od razu całej kwoty. W przypadku pieniędzy unijnych wszystko zależy od programu, do którego pisze się wniosek. Niedawno ogłoszono nabór do Programu Współpracy Transgranicznej "Polska-Białoruś-Ukraina", gdzie na "twarde" projekty można uzyskać znacznie większe środki niż całkowity koszt remontu cerkwi w Kotowie. Niezbędny jest 10% wkład własny, który powiedzmy, że jest w zasięgu możliwości LOT "Wrota Karpat Wschodnich". Oczywiście takich programów pomocowych jest znacznie więcej, podobnie jak więcej jest konkursów ogłaszanych przez instytucje rządowe i samorządowe. W każdym przypadku warunkiem sukcesu jest napisanie dobrego wniosku, popartego ciekawym pomysłem na zagospodarowanie danego zabytku.

      Podsumowując, pieniądze od konserwatora to raczej pewna kasa, ale remont trwałby wówczas co najmniej kilka lat i konieczna byłaby aktywność LOT-u także wśród innych grantodawców, bo w przypadku Kotowa konserwator nie zapewni wszystkich środków, ponieważ cerkiew nie jest specjalnie ważnym zabytkiem. Jeśli chodzi o dotacje unijne, to remont można przeprowadzić nawet w ciągu roku, ale zazwyczaj potrzebny jest wkład własny, który na poziomie 10-15% byłby jeszcze do "przeskoczenia".
    • darino artykuł w Dzienniku Polskim 10.06.11, 11:15
      W dzisiejszym "Dzienniku Polskim" jest artykuł o cerkwi w Kotowie, pod tytułem "Cerkiew niezgody".
      • tawnyroberts Cerkiew z Kotowa w "Dzienniku Polskim" 10.06.11, 12:30
        Dzięki Darino za informację. Piotr Subik z "Dziennika Polskiego" zbierał materiały do artykułu już dość dawno, bo przed trzema tygodniami, i miał mnie poinformować, gdy tekst pójdzie do druku. Widocznie zapomniał... O cerkwi rozmawialiśmy sobie w karczmie "Forest", bo do Kotowa nie zdążyłem dojechać. A tytuł identyczny jak w "Życiu Podkarpackim"...
        • tawnyroberts Cerkiew niezgody - "Dziennik Polski" 29.06.11, 14:59
          Poniżej treść artykułu Piotra Subika z "Dziennika Polskiego" na temat kotowskiej cerkwi.


          "Cerkiew niezgody"

          Okolicę obiegła plotka o kombatancie UPA, który rzekomo stoi za stowarzyszeniem. Że to on miałby naprawdę dać pieniądze na cerkiew, a potem znów knuć w niej przeciw Polakom. Z dawnymi kolegami, z których, sądząc po upływie czasu, większość i tak już nie żyje...


          Kiedy w deszczu wejdzie się do środka, woda leje się wprost na głowę. Spływa przez dziurawy dach, ścieka po deskach ścian, które już dawno spróchniały. Wpada do nawy, drąży gołą podłogę prezbiterium. Wciąż tylko kap, kap, kap, jakby nad losem swego domu zapłakał Bóg. A dookoła cisza, że aż bolą uszy; trwa, choć wokół cerkwi zrobił się szum. Szum przyniósł wstyd. Nie jej samej, lecz tym, którzy ją źle potraktowali. - Oczywiście, można w Birczy rozmawiać o kwiatkach, ptaszkach i jest przyjemnie. Ale gdy tylko wejdzie się na temat Ukraińców, cerkwi, historii, to sprawy od razu stają na ostrzu noża - mówi Dariusz Hutman, miłośnik dziejów Pogórza Przemyskiego, od 25 lat krakowianin, rodem z Birczy, niewielkiego miasteczka pod Przemyślem.

          Tego szumu narobił pomysł Lokalnej Organizacji Turystycznej „Wrota Karpat Wschodnich"; wstyd zaś to „zasługa" radnych z gminy. Znów bowiem w Birczy odżyły demony UPA. Zdają się wypełzać z nadwerężonej greckokatolickiej świątyni w Kotowie; mają postać weterana UPA, który przyjmuje w niej „pielgrzymki" towarzyszy krwawych walk sprzed lat.

          Kotów, dawna wieś ukraińska, teraz osiedle pozostałe po PGR. Murowane klocki bloków, bukaciarnie, stodoły, pojedyncze domy. Dookoła nieprzebyty las, w którym na wiosnę kwitną stare sady - pamiątka po dawnych mieszkańcach. Z Birczy jedzie się tam wąską drogą, na której nagle kończy się asfalt, a potem równie nagle zaczyna się na nowo. Akurat przed tablicą z nazwą wsi, blisko opuszczonej cerkwi. Widać ją z tej drogi, choć jeszcze kilka lat temu pochłonięta była przez las. Teraz dostępu do niej bronią tylko wysokie trawy i biało-czerwona taśma rozciągnięta wokoło. I tablica od frontu: „Wstęp wzbroniony. Grozi zawaleniem". Od razu widać, że to nie przesada...

          Tomasz Gierula, wiceprezes LOT „Wrota Karpat Wschodnich", pierwszy raz odwiedził cerkiew w Kotowie w 2004 r. Wspomina: - Już była w stanie opłakanym, robiła przygnębiające wrażenie. Las rósł na zewnątrz i wewnątrz, co jeszcze potęgowało smutny obraz.
          Andrzej Zygadło, miłośnik sztuki cerkiewnej, student ASP w Krakowie, członek Stowarzyszenia Magurycz, też w niej był nieraz: - Nie żeby była wyśmienita pod względem architektury. Jednak kiedy człowiek wchodzi do wnętrza, dociera do niego cała historia tych ziem. To uderza i niezwykle porusza...

          Porusza także to, że niedługo cerkiew rozpadnie się, rozleci, zniszczeje, zgnije. Gierula: - O dziwo, na razie jakoś się trzyma. Ale ściany już chylą się do środka, większa wichura i runą. Bliżej więc jest zawalenia niż dalej, wiecznie nie będzie tak stać.

          Lokalna Organizacja Turystyczna, skupiająca m.in. właścicieli gospodarstw agroturystycznych, powstała w 2007 r. Chce, by w Kotowie powstał zabytkowy zespól architektoniczny, w skład którego weszłaby cerkiew św. Anny, cmentarz greckokatolicki, dwie zabytkowe kapliczki oraz stara chata, którą przeniosłoby się z którejś z okolicznych wsi. W cerkwi mogliby się prezentować lokalni rękodzielnicy, malarze, rzeźbiarze, fotograficy itp.; w chałupie mogłaby powstać szkoła pisania ikon. Na co dzień dla turystów piekłoby się w niej chleb, ubijało masło, wyciskało olej, międliło len itd. Atrakcja, jakich mało.

          Tyle, że najpierw cerkiew trzeba odremontować. To obecnie własność gminy, więc, by zdobyć pieniądze na ten cel, LOT musi stać się jej użytkownikiem. A na to właśnie zgody nie ma. Mocno więc wątpliwe, czy świątynia doczeka swego stulecia.

          ***

          Był rok 1923, gdy w Kotowie wzniesiono cerkiew p.w. św. Anny; niedokładnie w miejscu poprzedniej, choć wykorzystując z niej budulec. Pierwotnie cała była kryta gontem, ale szybko dach obito blachą: na znak, że wieś bogata. Nie było polichromii, nie zdążono jej namalować.

          Kotów liczył wówczas pół tysiąca mieszkańców: grekokatolików, Polaków i garstkę Żydów. W 1946 r. tych pierwszych wysiedlono na Ukrainę, potem na opuszczonych polach zaczął gospodarzyć PGR. Cerkiew zamknięto na cztery spusty, a wkrótce przejęło ją gospodarstwo. Używana była jako magazyn pasz, choć niektórzy twierdzą, że nawozów sztucznych. Zniknęło wyposażenie, ściągnięto blachę z dachów nad prezbiterium i babińcem; na kopule została - profilowana nie zdałaby się na nic. Kiedy PGR wyniósł się z budynku, prywatny gospodarz zamienił go w... owczarnię; ślady odchodów widać do dziś. Dwie dekady temu dla ratowania obiektu postanowiono go przenieść do Kalnikowa, pod granicę z Ukrainą; ponumerowano nawet belki przed rozbiórką, ale sprzeciwili się temu mieszkańcy: chcieli zamienić cerkiew w kościół. Nie udało się. - Tak dotrwała do 2007 r., kiedy skrzyknęliśmy się jako grupa społeczników, by ją odkrzaczyć. I to wtedy zaczęliśmy się zastanawiać, skąd wziąć pieniądze na jej ratowanie, z kim w tej sprawie współpracować, kto powinien za remontem stanąć - przypomina sobie Tomasz Gierula.

          Cerkiew z dzieciństwa pamięta świetnie Władysława Wilgucka, jedna ze starszych mieszkanek Kotowa. I przypomina sobie pewną Wielkanoc, gdy szła z matką do kościoła w Birczy i przechodziły obok zamkniętej cerkwi. - Dochodził z niej odgłos, jakby samolot leciał, albo dzwony biły; matka powiedziała mi: „ Tam duchy mają mszę!". I tylko włosy mi dęba stanęli, bo co to ja wtedy miałam, piętnaście lat!?

          Inni snują o cerkwi inne opowieści. Że dzwony i chorągwie przed wysiedleniem wrzucono do studni; że do teraz jej otwór odkryć nietrudno przy świątyni. Że pod ołtarzem schowano złote kielichy. Że w wojnę w cerkwi pop święcił karabiny UPA, noże, siekiery, kosy i widły. Że odbywały się msze z udziałem partyzantów. I to ostatnie właśnie wyzwala jej postrzeganie. Bo w Birczy nie funkcjonuje pojęcie „Ukrainiec"; w Birczy mówi się „banderowiec". Nie od Stepana Bandery, lecz wprost od „band" -jak zwykło się zwać kurenie i sotnie UPA.

          A wszystko to przez ataki ukraińskiej partyzantki na Birczę, gdzie stacjonował silny garnizon polskiego wojska; były takie trzy - od października 1945 r. do stycznia roku następnego. - I przez to Bircza stała się Termopilami - mówi Dariusz Hutman. Zginęło kilkudziesięciu cywili. Ci, którzy przeżyli, zabitych upowców nie pozwalali godnie pochować przez 50 lat. Pobito ich lub zginęli od strzałów z bliska w głowę; okazało się podczas ekshumacji w 1999 r. To był odwet za spalenie: Birczy Starej, Borownicy, Huty Brzuskiej, Korzeńca. Za napady na miasteczko.

          Pierwsze starania o wydzierżawienie cerkwi LOT podjął w marcu 2010 r., za poprzedniej kadencji samorządu. Spełzły na niczym, bo radni mieli na głowie wybory. - Początkowo nie wyglądało to źle. Sprawa przekazana została do komisji rady, pozytywna była wstępna opinia wójta. Potem na długo zapadła cisza - opowiada Tomasz Gierula. Pod koniec marca br. LOT przypomniała więc o swoich planach. Tym razem ciszy nie było; wręcz przeciwnie: pojawiły się kontrowersje. Bo LOT chciał choć częściowo utrzymać religijny charakter obiektu. Miałyby się w nim odbywać msze rzymsko- i greckokatolickie, choć te drugie sporadycznie - bo przecież Ukraińców w okolicy nie ma. I podniósł się rwetes: że, owszem, nie ma, ale mogą przyjechać z Ukrainy.
          • tawnyroberts Cerkiew niezgody - "Dziennik Polski" - cz. II 29.06.11, 15:03
            Sprawa przekazania cerkwi trafiła na forum Rady Gminy 16 maja. Miało zdecydować 15 przedstawicieli mieszkańców. - No i byliśmy piętnaście głosów w plecy. Nawet się nie odezwaliśmy, nie było atmosfery na jakiekolwiek wyjaśnienia - rozkłada ręce Tomasz Gierula. Nie bez znaczenia było na pewno to, że akurat przypadkiem obiegła okolicę plotka o kombatancie UPA, który rzekomo stoi za stowarzyszeniem... Że to on miałby naprawdę dać pieniądze na cerkiew, a potem znów knuć w niej przeciw Polakom. Z dawnymi kolegami, z których, sądząc po upływie czasu, większość i tak już nie żyje.

            Jednak przewodniczący Rady Gminy Wojciech Bobowski na takie słowa wręcz się zaperza: - Bzdura, nic takiego nie słyszałem! Skąd taka agresja!? Nie tędy droga, trzeba umieć rozmawiać ze sobą! Nikt nie patrzy na cerkiew przez pryzmat ataków UPA, nie można do tego ciągle wracać, choć trzeba pamiętać, jak było. Radni nie sprzeciwili się ratowaniu zabytku, ale każdy ma prawo mieć wątpliwości. Bo może chodzi o przeznaczenie cerkwi na inny cel niż dla turystów? Tego nikt nie wie... I nikt nam nie objaśnił. Pytaliśmy, nikt nie miał nic do powiedzenia.

            Podkarpacka konserwator zabytków, dr Grażyna Stojak, postawy gminy nie rozumie. Zwoła więc komisję, będzie pytać samorząd o plany wobec ruiny. Może sprawa trafi do prokuratury.

            Stowarzyszenie też mogłoby zrobić taki donos, ale woli czekać. - Nie chcemy iść z gminą na noże, bo nawet jeślibyśmy dostali cerkiew, to nic dobrego z tego nie wyniknie - mówi Tomasz Gierula.

            Wójt Józef Żydownik nie ukrywa: konserwator wyprowadziła go z równowagi. Teraz sam chce remontować cerkiew, choć dotąd nie miał takiego zamiaru. Nadal nie ma też pieniędzy, a potrzeba na to ponad pół miliona złotych. Żydownik: - Jak konserwator da nam połowę, to sobie poradzimy.

            Irena Stadnik, sołtys Kotowa, wstydzi się za lokalną władzę: - Nie powinni się tak zachowywać, bo wiadomo, że gmina tego nie zrobi. I wstyd przez nich na cały kraj. Długo tak będziemy czekać na zmiłowanie? A ściany cerkwi stoją, że Boże ratuj!

            Pomnik na rynku w Birczy - ku czci „poległych w walkach z faszystowskimi bandami UPA" - ustawiono za PRL-u. Przypomina żołnierzy WP, WOP, KBW, funkcjonariuszy MO, UB, ORMO, którzy zginęli w krwawych potyczkach z Ukraińcami. Przetrwał zmianę ustroju, a jedyny znak nowych czasów to skrót UB wydrapany z tablicy. Oraz korona wsadzona na głowę orła, na którym dawno zniszczyła się farba. Czasem palą się przy nim znicze, zawsze zaś leżą kwiaty, choć akurat teraz mocno sfatygowane. Andrzej Żygadło: - Dla radnych cerkiew to symbol Ukrainy. Jest cerkiew - to znak ona może wrócić, nie będzie jej - Ukraina nie wróci.

            Może wciąż przyświeca im motto wyryte na pomniku: „Żywi to pamiętają, żywi dziś czuwają"... Przez to w Birczy szowinizm zdaje się przechodzić z ojca na syna.

            Piotr Subik

            „Dziennik Polski”, 10 czerwca 2011 r.
    • tawnyroberts O cerkwi w Kotowie w "Naszym Słowie" 16.06.11, 13:00
      W poprzednim numerze "Naszego Słowa" (Nr 23, 5 czerwca 2011 r.) pojawiła się wreszcie informacja o perturbacjach związanych z przekazaniem cerkwi w Kotowie Lokalnej Organizacji Turystycznej "Wrota Karpat Wschodnich". Komunikat znalazł się w rubryce "Громадські Вісті", a na większy artykuł przyjdzie nam poczekać około miesiąca.


      "16 maja w Birczy odbyła się sesja Rady Gminy, poświęcona rozpatrzeniu prośby miejscowego stowarzyszenia "Wrota Karpat Wschodnich", odnośnie przekazania na własność tej organizacji cerkwi we wsi Kotów. Drewniana cerkiew, której właścicielem jest Gmina Bircza, po 1947 r. została niemal zupełnie zrujnowana, ale gdyby członkowie Rady zgodzili się na przekazanie, można byłoby ją jeszcze uratować. Wynik głosowania na sesji był następujący: przeciw głosowało 15 radnych, a za ani jeden."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka