03.03.13, 17:50
Tu coś o tatusiach, nie znaczy, że NADMIAR tatusiów będzie lepszy, niż normalna rodzina z mamą (nikt nie powiedział, że transseksualnym facetem) i tatą:

Considerable evidence suggests that fathers' absence from home has a negative short- and long-term impact on children's health, psychosocial development, cognition and educational experience.
We assessed the impact of father presence during infancy and childhood on children's height-for-age z-score (HAZ) at 5 years old.
We conducted secondary data analysis from a 15-year cohort study (Young Lives) focusing on one of four Young Lives countries (Peru, n = 1821). When compared with children who saw their fathers on a daily or weekly basis during infancy and childhood, children who did not see their fathers regularly at either period had significantly lower HAZ scores (-0.23, P = 0.0094) after adjusting for maternal age, wealth and other contextual factors.

Zrozum i odpisz co sądzisz o takich pracach naukowych. Czy w Polsce ktoś śmie przeciwstawiać się naukowo Grodzkiemu?
Obserwuj wątek
    • lekarzspecjalista Re: Dla qwe33 03.03.13, 17:52
      A zapomniałem dodać, że to oczywiście oszołomy z takiej zacofanej organizacji:
      Department of International Health and Center for Global Health and Development, Boston University, Boston, Massachusetts 02118, USA. kdearden@gmail.com
      • bojuwki_juranda Re: Dla qwe33 03.03.13, 17:58
        To jasne doktor, są i wyjątki, ale przeważnie bez ojca dzieciaki się rozpuszczają.
        Ale badania te psu na budę, jak rodzina patologia, z ojcem czy bez u takich i tak na jedno wychodzi.
        • lekarzspecjalista Re: Dla qwe33 03.03.13, 19:45
          Bojuwkarzu, nie chodzi tu o rozpuszczoną smarkaterię.
          Wałbrzych może doczeka się takich badań. Mamy przecież co badać!

          Wspomniane badanie dotyczyło w najciekawszym punkcie "parametrów życiowych": wzrostu, wagi czyli rozwoju fizycznego . Po to, by uzasadnić ewentualną konieczność dodatkowego finansowania samotnych matek, których dzieci miały objawy opóżnienia.
          I okazało się, że mają te opóźnienia.
          Z powodu braku ojca. Ale nie rosły i tępe były.
          I TO jest najciekawsze.
          Pytanie kolejna: a jakie to mamusie, które chłopa nie utrzymały?
          Pewnie "tęczowe" wyzwolone kobiety?
          Nie, te zwykle są schamiałe (w sensie "miałeś chamie złoty róg" - czyli głupio-mądre) i mają dryg do koryta. I do występów w mediach (matka Madzi).

          To były zwykłe "baby".
          Jak to się mówiło, chłop w chałupie potrzebny jest.

          Miały dotację, kasę, żarełko. Czyli to czego się wałbrzyskie lewactwo będzie wkrótce domagać dla swojej klienteli - bezdomnych i samotych matek, którym lepiej się wiedzie niż mężatkom.
          I dzieciom z rodzin normalnych będzie się odbierać jedzenie dla tych "z niepełnych rodzin".
    • qwe33 Niezbadane są ścieżki 03.03.13, 23:49
      którymi błąka się Twój umysł.

      Wywołałeś mnie do tablicy (choć nie bardzo wiem, dlaczego akurat mnie?) i zadajesz dziwne pytania:

      > odpisz co sądzisz o takich pracach naukowych.

      A cóż ja, były górnik mogę sądzić o jakiejś pracy z pogranicza socjologii, sygnowanej przez jakiś departament zdrowia bostońskiego uniwersytetu, o której pierwszy raz słyszę, której - wyrwany z kontekstu - fragment zacytowałeś?
      Literalnie, gdybym musiał skomentować ów zacytowany fragment rzekłbym, iż sens badań o których mówi, jest porównywalny z sensem badań na temat:
      czy lepiej być młodym, pięknym, mądrym zdrowym i bogatym - czy odwrotnie?

      Ale...
      znając Ciebie i Twoje - z mojego punktu widzenia - pokręcone poglądy powiem tak:
      badania ktoś zleca; ktoś przyznaje granty; ktoś je wykonuje; ktoś interpretuje, ktoś wyciąga wnioski; ktoś na ich podstawie pisze prace naukowe i wreszcie ktoś to wszystko wykorzystuje do swoich celów - nie koniecznie zbieżnych z celami jakie przyświecały pomysłodawcy ich przeprowadzenia.

      Nie można zatem jednoznacznie - jak Ty to zrobiłeś, odpowiadając "bojuwkarzowi" - ich interpretować i doszukiwać się drugiego dna.

      Nie można też odmówić pewnych racji i Twojej interpretacji z tym tylko, że z tonu Twej wypowiedzi jasno wynika, iż patologiczny problem

      > bezdomnych i samotych matek, którym lepiej się wiedzie niż mężatkom

      (jeżeli na prawdę istnieje), należy rozwiązać skalpelem, kiedy w rzeczywistości są do tego specjalnie powołane instytucje, mające stosowne uprawnienia i prawne umocowania by tę patologię zlikwidować, czy choćby ukrócić. Trzeba tylko chcieć - tu ukłon w stronę władz samorządowych.
      To co Ty proponujesz, to wylanie dziecka z kąpielą.

      Drugiego pytania:

      > Czy w Polsce ktoś śmie przeciwstawiać się naukowo Grodzkiemu?

      w kontekście tego wątku, zupełnie nie rozumiem.
      Cyba nie sugerujesz, że syn Grodzkiej też ma/miał syndromy opisane w pow. badaniach?
      Z tego co wiem, to całkiem dobrze rozwinięty, wykształcony i życiowo zaradny młody człowiek.
      Jeśli zaś chodzi o "naukowe" spojrzenie na tę sprawę to wybacz, ale nie jestem właściwym adresatem tego pytania.
      Wiem tylko, że nie jest to pierwszy taki przypadek i że wg. nauki ci ludzie nie są dziwolągami.
      • bojuwki_juranda Re: Niezbadane są ścieżki 04.03.13, 00:37
        Ale ten fuj_fuj jest mądry i oczytany. Chyba, był w dozorze.
        Spytam juranda.
      • lekarzspecjalista Zbadane. 04.03.13, 15:28
        Czy w Polsce ktoś śmie przeciwstawiać się naukowo Grodzkiemu?

        w kontekście tego wątku, zupełnie nie rozumiem.
        Cyba nie sugerujesz, że syn Grodzkiej też ma/miał syndromy opisane w pow. badaniach?
        Z tego co wiem, to całkiem dobrze rozwinięty, wykształcony i życiowo zaradny młody człowiek.
        Jeśli zaś chodzi o "naukowe" spojrzenie na tę sprawę to wybacz, ale nie jestem właściwym adresatem tego pytania.
        Wiem tylko, że nie jest to pierwszy taki przypadek i że wg. nauki ci ludzie nie są dziwolągami.

        I tu się zgadzam, bo syn Grodzkiego miał tatusia i mamusię. Ale JUŻ nie ma. Jego tatuś zadeklarował, że pozbył się cech płciowych męskich (na pierwszy rzut oka widać!) i pozbył balastu odpowiedzialności.
        Nauka zna niejeden taki przypadek i normą to nie jest.
        Natomiast lansowanie takich produktów biotechnologii jako pełnoprawnych członków (?) związków jest dziwem.
        Fundujemy przyszłym pokoleniom tragiczne dzieciństwo. Badania na całym świecie dają jak najgorsze perspektywy.
        A w Przywiślańskim kraju nawet górnika omamili.
        Obudzisz się dopiero, jak twoja córka przedstawi ci postępowe plany rozrodcze.
        A małpkę jako mamusią zastępczą.
        • qwe33 Re: Zbadane. 05.03.13, 02:31
          lekarzspecjalista napisała:

          > Nauka zna niejeden taki przypadek i normą to nie jest.

          Jeśli nawet "normą to nie jest" - a spór o to co jest normą, a co nią nie jest, nie został ostatecznie rozstrzygnięty - to nie jest to też powodem do jakiejkolwiek dyskryminacji tych ludzi.

          > Natomiast lansowanie takich produktów biotechnologii jako pełnoprawnych członków (?)
          > związków jest dziwem.

          Jeśli przez "lansowanie" rozumiesz to samo co ja - co w Twoim przypadku z powodu "zakręconego" myślenia jak tu: "te zwykle są schamiałe (w sensie "miałeś chamie złoty róg") może być problematyczne - to albo masz problem ze swoją tożsamością płciową, albo ktoś Ci wodę z mózgu zrobił.

          Osobiście patrzę na tę Grodzką ilekroć pokazują ją w TV, słucham jej w miarę rozsądnych wywodów i... ani mi przez myśl nie przeszło, żeby sobie dać jajka obciąć i za płeć piękną uchodzić.
          Zatem to jej "lansowanie" - na mnie nie działa.
          Tak samo "działa" na mnie Biedroń.
          Jaki stąd wniosek?
          A no taki, ze tylko na kogoś, kto ma problemy z własną tożsamością płciową czy seksualną, działać może owo "lansowanie". Gdyby tego "lansowania" nie było, ci ludzie nadal te swoje problemy by mieli ale ci, których określasz mianem "normalnych" - nie mają się czego obawiać.

          > Fundujemy przyszłym pokoleniom tragiczne dzieciństwo. Badania na całym świecie dają jak najgorsze perspektywy.

          Oczywiście te badania, które Ty akceptujesz.
          Te, które nie są po Twojej myśli - a takie też są - ignorujesz.
          Co do tego "fundowania tragicznego dzieciństwa" wdzięczny byłbym za jakieś statystyki, wskazujące jaki to % dzieci "przyszłych pokoleń" dotkniętych będzie tą tragedią?

          > A w Przywiślańskim kraju nawet górnika omamili.

          Omamiony, a może nawet otumaniony, to raczej Ty jesteś!
          Ja twardo stoję na Ziemi, myślę samodzielnie, nie daję się różnej maści Korwinom omamić i nie "pękam".

          > Obudzisz się dopiero, jak twoja córka przedstawi ci postępowe plany rozrodcze.
          > A małpkę jako mamusią zastępczą.

          Gdybym był niegrzeczny, spytałbym: "co jarasz?" a tak, nie wiem co na ten przejaw Twojej "twórczości" odpowiedzieć? :-(
          • lekarzspecjalista Re: Zbadane. 05.03.13, 16:29
            Oczywiście, że - to nie jest to też powodem do jakiejkolwiek dyskryminacji tych ludzi.
            Tylko o kogo ci chodzi?

            Ja piszę o dzieciach pochodzących ze związku, w którym nie ma ojca.
            Nie piszę o związku 2 tatusiów (popatrz uważniej).
            A ty mi się tu wchrzaniasz z jakąś ideologią!
            Rodzina normalnie składa się z matki i ojca.
            Brak ojca rodzi patologię. Dotyczącą dziecka. (Nie Grodzkiego, ani jego przedoperacyjnych losów.)
            Taki był wniosek badania.

            Prosisz o statystyki (o do tego "fundowania tragicznego dzieciństwa" wdzięczny byłbym za jakieś statystyki, wskazujące jaki to % dzieci "przyszłych pokoleń" dotkniętych będzie tą
            tragedią?) a przecież są w badaniu!
            Jeśli nie umiesz czytać, to wierz mądrzejszym. Tyle pozostaje nieukom.

            W sprawie małpki (Gdybym był niegrzeczny, spytałbym: "co jarasz?" a tak, nie wiem co na ten przejaw Twojej "twórczości" odpowiedzieć? ) - poczytaj, zobaczysz co odpowiedzieć.
            Mogę załatwić ci surogatkę dla ciebie i partnera. Będzie nią małpa.
            Robimy badania, ale jeszcze nie ma wielu chętnych. Poszukaj w sieci, znajdziesz coś o tym ...

            Ale wierz mi, cały ten młyn jest po to by sobie "państwowo" załatwiać takie sprawy.
            Na koszt frajerów takich jak ty.
            No i odwrócić uwagę od zatrważającej organizacji lecznictwa w kraju.
            • qwe33 Re: Zbadane. 05.03.13, 22:47
              lekarzspecjalista napisała:

              > Tylko o kogo ci chodzi?
              > Ja piszę o dzieciach pochodzących ze związku, w którym nie ma ojca.

              Nie! O dzieciach, pozbawionych opieki ojca, pisałeś w pierwszym poście.
              Ja odpowiedziałem Ci na:
              "Jego tatuś zadeklarował, że pozbył się cech płciowych męskich (na pierwszy rzut oka widać!) i pozbył balastu odpowiedzialności.
              Nauka zna niejeden taki przypadek i normą to nie jest. Natomiast lansowanie takich produktów biotechnologii jako pełnoprawnych członków (?) związków jest dziwem.
              " - co z całą pewnością dotyczy ojca/ów a konkretnie jednego - nazwanego przez Ciebie produktem biotechnologii - nie dzieci!
              Teraz, odwracasz kota ogonem, co potwierdza moje zadnie o "błąkaniu" się Twojego umysłu i "zakręconym" myśleniu!

              > Nie piszę o związku 2 tatusiów (popatrz uważniej).

              A ja się nigdzie do tego nie odnoszę!

              > A ty mi się tu wchrzaniasz z jakąś ideologią!
              > Rodzina normalnie składa się z matki i ojca.

              Jaką ideologię?! Gdzie coś wspominam o modelu rodziny?
              Coś Ci się pomerdało chyba?!

              > Brak ojca rodzi patologię. Dotyczącą dziecka. (Nie Grodzkiego, ani jego przedoperacyjnych losów.)
              > Taki był wniosek badania.

              Oczywista oczywistość jak to, że lepiej być młodym, pięknym, mądrym zdrowym i bogatym - niż odwrotnie.
              Myślałem, że to sobie już wyjaśniliśmy!

              Prosisz o statystyki (o do tego "fundowania tragicznego dzieciństwa" wdzięczny byłbym za jakieś statystyki, wskazujące jaki to % dzieci "przyszłych pokoleń" dotkniętych będzie tą
              tragedią?) a przecież są w badaniu!

              Nieprawda!
              W przytoczonym badaniu pokazane są statystyki dotyczące - jak sam powiedziałeś - "parametrów życiowych": wzrostu, wagi czyli rozwoju fizycznego" a ja pytam jeszcze raz:
              jaki to % polskich - nie peruwiańskich - dzieci dotkniętych będzie tą tragedią, którą to fundujemy przyszłym pokoleniom? Przecież to Twoje słowa i chyba nie wypowiedziałeś ich bezpodstawnie?!

              > Jeśli nie umiesz czytać, to wierz mądrzejszym.

              Myślę samodzielnie, ale zawsze słucham mądrzejszych. Tych naprawdę mądrzejszych, nie tych, którym się tylko wydaje i... Tobie też doradzam.
              Tyle pozostaje nieukom.

              > Mogę załatwić ci surogatkę dla ciebie i partnera. Będzie nią małpa.

              I co ja mam Ci na to odpowiedzieć? Może: " ...a świstak siedzi i zawija te sreberka"? Nie?!
              A może...
              jeśli nawet ktoś gdzieś, takie badania prowadzi to z całą pewnością nie stoi za tym lobby homoseksualne, ponieważ nie stać by ich było na "granty", które w obecnej sytuacji musiałyby iść w miliardy.

              > Poszukaj w sieci, znajdziesz coś o tym ...

              Nie zamierzam na takie bzdety czasu tracić a to dla tego, że to nie mój problem.
              Jeśli nawet dojdzie kiedyś do sytuacji, w której małpy legalnie rodzić będą ludzkie dzieci, to ja i moje dzieci, z całą pewnością tego nie doczekamy.

              > Ale wierz mi, cały ten młyn jest po to by sobie "państwowo" załatwiać takie sprawy.
              > Na koszt frajerów takich jak ty.

              Jaki młyn i jakie sprawy? W piętkę gonisz! Znów co innego pomyślałeś a co innego napisałeś?
              Przecież to Ty, w tym wątku, wyciągasz jakieś statystyki i to Ty robisz "małpi" młyn.
              Wyrażaj się precyzyjniej a będziesz dobrze zrozumianym!
              A co do kosztów, to jeśli zajdzie taka konieczność, poniesiemy je wspólnie - czy nam się to podoba, czy nie!
              Tyle że po mnie, jako niczego nie świadomym frajerze, spłynie to jak woda po kaczce, Ciebie - mundralo - może zabić!

              > No i odwrócić uwagę od zatrważającej organizacji lecznictwa w kraju.

              Ameryki nie odkryłeś!
              Wszystko można "przykryć" wszystkim i robią to wszystkie rządy świata! Nic na to nie poradzimy.
              To jest właśnie polityka!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka