joanna0001000
07.03.06, 16:13
Cóż to, moi drodzy, mówicie o sprawach poważnych i nie potraficie powstrzymać
smiechu, podejrzewam, że łskoczecie się po kryjomu w stopy, pod pachami lub
gdzieś indziej. Szkoda, że to nie telewizja, też chcielibyśmy widzieć. Ej,
zbereźniki, co jednak będzie, gdy szef się dowie.