Dodaj do ulubionych

"Przeminęło w pościeli"-obsada

27.12.07, 13:38
Mirek.czar-narrator
Kaszalot.net-rycerz zakonny Zakuty Łeb
Broneknotgeld-Wernyhora?
Madohora-amazonka?
Devilka-księżniczka?
Hiszna-piętro77?
Alice0553-czarownica Alexis
Azaheca-władczyni wróżek
Obserwuj wątek
    • alice0553 Re: "Przeminęło w pościeli"-przybliżenie postaci 27.12.07, 14:41
      Propozycje swe daliście
      miejsce już ustaliliście
      to wieżowiec tajemniczy
      jego pięter nikt nie zliczy
      kilku będzie bohaterów
      bo niewielu tu rymerów
      wsród nich siostry są skłócone
      o coś na się obrażone
      tajemniczy rycerz w zbroi
      co niczego się nie boi
      i lubieżny ksiądz w habicie
      nie odpuści on kobicie
      żadnych grzechów przy spowiedzi
      a poza tym wszystkich śledzi
      amazonka-Madohora
      Broneknotgeld-Wernyhora
      Hiszna,co jest duchem piętra
      i Devil.ka,tak ponętna
      że faceci wprost wariują
      Mirkiemczar manipulują
      by fabułę przeinaczył
      i Devil.kę im przeznaczył.
      • hiszna Re: "Przeminęło w pościeli"-przybliżenie postaci 27.12.07, 16:16
        W wieżowcu musi być także Casino.
        Tę myśl mi Wojtek brydżysta na zwoje mózgowe nawinął.

        A na 31 piętrze jest sala balowa.
        Tam odbędzie się zabawa Sylwestrowa,
        a zarazem bal maskowy.
        Już ustawiane są przykryte żakardami stoły,
        do wyboru obok w buduarach, kolorowe kotyliony.
        Kryształowe żyrandole,
        że król by pozazdrościł.
        Lustra weneckie, za nimi fotele,
        by ten, kto chce, tam się umościł
        i z ukrycia bal obserwował,
        jeśli z różnych przyczyn, tańce sobie podarował.

        Na Casino nazwę trzeba wymyślić
        taką, by musiała się każdemu przyśnić.
      • mirekczar "Przeminęło w pościeli" - scena tytułowa 27.12.07, 16:37
        z cichym poszumem pełzła ku górze
        zgrabna kapsuła w przezroczystej rurze
        gasnący blask siódmego słońca
        chciał odprowadzić windę do końca
        ciepłym promieniem zerkał do środka
        jakby wzrok lubej liczył napotkać
        dźwig się zatrzymał z miękkim bujnięciem
        pasażer czekał na to z przejęciem
        lecz nim się przed nim drzwi otworzyły
        piętro oznajmił głos damski miły...
        siedemdziesiąte pietro i siódme...
        lico pokryły rumieńce cudne
        serce już piersi ledwie trzymają
        oto drzwi windy się rozsuwają...
        w mrok korytarza padł blady snop
        pasażer z windy dał pierwszy krok
        stawiając stopę na wykładzinie
        lekko się włókna miękkie ugięły
        i zgrabną stopę cicho przyjęły
        stanęła postać odziana zwiewnie
        stanęła z gracją, skromnie, niepewnie
        z niedosłyszalnym szelestem prawie
        pomknęła winda by innych zawieźć
        a odjeżdżając światło zabrała
        więc postać drobna w półmroku stała
        wtem gdzieś w oddali skrzypnęły drzwi
        zza nich prysnęły jak krople krwi
        o rubinowym kolorze iskry
        rozszedł się wkoło zapach dość przykry
        i cień przesunął się w głąb korytarza
        padło pytanie - co Cię sprowadza ?
        dziewczę co ciągle przy windzie stało
        lekko przed siebie kilka kroków dało
        i chociaż strach ją paraliżował
        spokojnie, głośno te rzekła słowa:
        - ...
        (akcja się toczy kto przerwie ciszę ?
        kto swej postaci dialog dopisze ?)
        • hiszna Re: "Przeminęło w pościeli" - scena tytułowa 27.12.07, 17:16
          z cichym poszumem pełzły ku górze
          zgrabne kapsuły w przezroczystej rurze
          gasnący blask siódmego słońca
          chciał odprowadzić windy do końca
          ciepłym promieniem zerkał do środka
          jakby wzrok lubej liczył napotkać.
          Lecz nie do tej kapsuły promień ów zajrzał
          i tylko goryla promień weń dojrzał.
          Bo w drugiej kapsule oparta o poręcz niedbale
          w purpurze stała luba, nie bojąc się wcale.
          Więc gdy ów zapach rozszedł się przykry,
          i z otwartych drzwi trysnęły iskry,
          ona właśnie torebkę otwierała,
          bo nosek sobie przypudrować chciała.
          Przecież goryl ją osłaniał
          i podejścia blisko do niej wzbraniał.
          Pytanie, co Cię sprowadza, paść nie powinno,
          bo obróciło się ono przeciwko.
          Przecież ona była u siebie,
          a intruz teraz jest w niebie.
          • mirekczar Re: "Przeminęło w pościeli" - scena tytułowa 28.12.07, 01:32
            widzę, że pomysł mój nie trafiony
            rozszedł się wątek w przedziwne strony
            przyznam, że trochę na to liczyłem,
            że gdy się zjawią tu posty czyjeś
            będą historii tej kontynuacją
            a teraz stoję przed sytuacją
            która na dziwne wkroczyła tory
            i zamęt czyni w tym wątku spory
            Czy pomysł może źle wyłożyłem ?
            czy o poparciu się nie upewniłem ?
            jeżeli koncept inny zgoła macie
            to jasny sygnał mi proszę dajcie
            jeśliby jednak zaszła niejasność
            spróbuję nowe rzucić tu światło
            może najprościej gdy przedstawienie
            na przykładowej pokażę scenie.
            Zatem opiszę po krótce scenę
            zanim w scenariusz tę scenę zmienię:
            dla jasności całkowitej
            tylko to na wstępie dodam,
            że te treści, które podam
            kanwą baśni są spowite.
            występują tu dwie siostry
            co choć bardzo się kochają
            pewien problem teraz mają
            konflikt nawet jest dość ostry
            bo sercowe to kłopoty
            nie tak trudno się domyślić
            że się jeden obu przyśnił
            i do obu szedł w zaloty.
            polityka ta sprawiła
            że się siostry poróżniły
            aż się w złości zatraciły
            i rzecz stała się niemiła...
            właśnie jedna z nich przybyła
            niemal pod same niebiosa
            żeby drugiej utrzeć nosa
            co kochanka jej odbiła
            w nowoczesnej szklanej wieży
            na wysokim bardzo piętrze
            urządziła sobie wnętrze
            czarownica - bądźmy szczerzy
            właśnie do niej przyjechała
            siostra co jest w takiej biedzie,
            że ją zemsta do zła wiedzie
            taka się zacięta stała...
            Tu się kończy wprowadzenie
            chyba się łapiecie w scenie
            pora w ramy ją oprawić,
            co pozwolą ją wystawić.
            narrator pierwsze słowa sączy
            że biegnie słońca promień rączy
            za pasażerką w szklanym tunelu
            co po przebyciu pięter bardzo wielu
            wreszcie stanęła na swoim poziomie
            i choć ją pali strach jakby płomień
            ma odpowiedzieć co ją sprowadza.
            Chwilę się jeszcze w sobie naradza
            i...
            (akcja ! smile)
            podchodząc nieco do otwartych drzwi
            mówi, choć z trudem kiełzna emocje:
            (to kwestia alice więc się loguje
            i słowa swoje dalej wpisuje)
            - przybyłam... do Ciebie... by prosić Cię -
            tu się Jej głos lecitko rwie
            - Po sprawiedliwość przyszłam do Ciebie !
            Ona go przecież ukradła mi ! a on jest mój ! -
            rzuciła z trudem jakby tocząc bój
            i stała drżąca, wtulona w siebie...
            Cień się poruszył, jakby coś szepnął
            uniósł dłoń w górę, palcami trzepnął
            przemknął po ścianie i schował się
            poza postacią właścicielki swej.
            Stanęła smukła w sukni czerwonej
            włosy na plecy miała spuszczone
            niesforne pukle skryły ramiona
            stała tak chwilę w dziewcze wpatrzona
            (teraz Devil.ka dialog montuje
            i słowa wiedźmy dalej wpisuje)
            - po sprawiedliwość... - rzekła powoli -
            ... po sprawiedliwość bo Ciebie boli ?
            czemu na siostrę Twój gniew się obraca ?
            czyliż rodzina nie jest Tobie święta ?
            czy już czułości siostry nie pamiętasz ?
            godzi się miłość krewnej zatracać ? -
            słowa jej w przestrzeń wolno padały
            na drobną chwilę tam zawisały.
            Dziewczę wciąż stało skulone w sobie
            łzy się wymknęły spod jasnych powiek
            prawie jak wieczność trwała ta chwila
            dziewczyna słowo każde łowiła...
            i nim melodia wszystkich przebrzmiała
            po woli plecy wyprostowała
            uniosła głowę z jasnymi włosy
            spojrzała wiedźmie głeboko w oczy
            i jakby mocy jakiejś nabrała
            - TAK - wyszeptała -
            (teraz znowu Alice słowa
            pewnie mówić jest gotowa)
            - TAK - sprawiedliwość to nakazuje,
            by ból ugasić co w sercu czuję,
            ja kerw rodziny uszanowałam
            tego co cudze nigdy nie brałam
            czy to jest za to dla mnie zapłata ?
            wolę się błąkać wieki w zaświatach
            niż takie znosić upokorzenie !
            A Ty mi zgotuj zadośćuczynienie... ! -
            słowa Jej brzmiały jak marsza krok
            gdyby mógł paliłby jej błędny wzrok...
            (tutaj się kończy przykład podany
            żeby mieć pewność czy zrozumiany
            przez Was zostałem
            kiedy pomysły swe przedstawiałem)
        • mirekczar Re: "Przeminęło w pościeli" - scena tytułowa 27.12.07, 23:38
          i chociaż strach ją paraliżował
          spokojnie, głośno te rzekła słowa:
          - ...
          (akcja się toczy kto przerwie ciszę ?
          kto swej postaci dialog dopisze ?)

          stop ! chwila przerwy
          do grania widzę nie macie werwy
          jakieś konflikty i jakieś nerwy
          może do wątku tego wrócicie
          gdy sobie wszystko już wyjaśnicie ?
          żeby teatru oddać realia
          to co w nawiasach to didasklia
          po wprowadzeniu przez narratora
          na tekst postaci nadchodzi pora
          lecz zamiast kwestii o czym piszecie ?
          że coś Was różni w realnym świecie ?
          chyba tu zaszło nieporozumienie
          może to uszło przez roztargnienie
          waszej uwadze, że baśń piszemy
          więc z codziennością się rozstajemy
          i przywdziewamy postaci stroje
          trzeba oddawać sceny nastroje
          gdzie jest ten zapał wasz do pisania
          co mnie przed chwilą do pracy ganiał ?
          z Waszych sugesti wziąłem esencję
          jest gmach strzelisty, są turbulencje
          lecz gdy je podać przyjdzie jednym cięgiem
          powieści z tego żadnej nie będzie
          tylko wierszydło jakich tu już wiele
          co więc robimy z tym przyjaciele ?
          chcecie się kłócić w każdym zakątku
          czy coś tworzymy w tym nowym wątku ?
          pozostawiając to co nas drażni
          puśmy tu wodze swej wyobraźni
          dałem początek jako narrator
          co odpowiedzi powiecie na to ?
    • hiszna Re: "Przeminęło w pościeli"-obsada 27.12.07, 16:35
      Raz miała Alexis na sobie perły prawdziwe.
      Krupierowi wmawiała, że są fałszywe.
      Z małżonkiem w Casinie się bawiła
      i małżonek wersję Alexis podtrzymywał.
      Bo przecież mu mówiła,
      że na bazarze, u Rusków, tak od niechcenia kupiła.
      Ale krupier się upierał, że on znavvca,
      od pereł oczywiście,
      i tego towaru do najlepszych domów aukcyjnych dawca.
      Małżonek zakład wysoki przyjął
      i w duchu cieszył się znavvcy opinią naiwną.
      Puenty nie piszę, bo jest oczywista.
      Znowu sobie Alexis kłopotów narobiła.
      Tak do czysta.


      • azaheca Re: "Przeminęło w pościeli"-obsada 27.12.07, 17:48
        Władczyni wróżek to obserwuje
        bo sytuację wciąż kontroluje
        szklane kule w szeregu stoją
        w nie śmiertelnicy zajrzeć się boją
        w nich przeszłe życie jest zapisane
        i teraźniejszość,oraz co dane
        każdemu jest od boga,losu
        i kiedy przyjdzie kostucha z kosą
        Tymczasem Zakuty Łeb wróżkę frasuje
        w kulę zagląda,coś kombinuje
        wysłała go wszak w tajnej misji
        wykraść papiery pewnej komisji
        Zakuty Łbie! ja ciebie wzywam
        bo niespokojna o ciebie bywam
        złóż mi zaraz sprawozdanie
        czy wykonałeś swoje zadanie?
    • alice0553 Re: "Przeminęło w pościeli"-dramat w toku. 27.12.07, 18:13
      Alexis w drugiej windzie siedziała
      i tajemnicze słowa słyszała
      które na piętrze siedem i siedem
      do nieznajomej szepnął głos jeden
      Co cię sprowadza? padło pytanie
      och, ja tu przyszłam na spowiadanie
      duszę swą z grzechów oczyścić muszę
      albowiem cierpi ona katusze
      prowadź mnie Hiszno do spowiednika
      wiem, że tam czeka na mnie krytyka
      i że pokuta będzie dotkliwa
      lecz mam nadzieję, że sprawiedliwa.
        • hiszna Re: "Przeminęło w pościeli" cd. 28.12.07, 00:36
          Ktoś tu kogoś niby pociesza,
          a tak naprawdę knowa, i szyki miesza.
          Złowieszczy dzisiaj był dzień,
          na ten wieżowiec, kładzie wielki cień.
          Które piętro było opustoszałe?
          Już nie mówię, że jedno całkowicie zakamuflowane.
          Nie było dzisiaj Madohory,
          a tylko od niej można wyciągnąć te wszystkie horrory.
          Po pierwsze, Benazir Butto.
          Dlaczego właśnie dzisiaj kaputto.
          Po drugie. Dlaczego z tajemnego piętra
          element pościeli, znalazł się w pralni do sprania piętna.
          Każde piętro ma na detalach swoje logo,
          ręczniki, pościel, wycieraczki,
          jednym słowem, jest tego mnogo.
          I poduszka z piętra tajemnego,
          znalazła się w tobołku do prania z piętra trzynastego.
          Jedno z drugim, niby nic wspólnego,
          chcę Wernyhorę widzieć, też nieobecnego.
          Może ten kozak na sprawę rzuci snop światła.
          Oj. Widzę, tu jedna osoba pobladła.
      • devil.ka Re: "Przeminęło w pościeli"-obsada 28.12.07, 07:20
        Księżniczka wielce przestraszona
        już prawie na pietrze kona
        Wszak pod płaszczem niejedna wina
        ale dobra z niej dziewczyna
        czeka tylko sposobności
        by ktoś ją zaprosił w gości
        kto się kłóci, kto się złości
        niech nikomu nie zazdrości
        władza wszak sprawa ulotna
        bywa czasem także psotna
        siądźmy wszyscy w zgodnym gronie
        niech nikt w złości nie tonie smile
    • hiszna Re: "Przeminęło w pościeli"-akcja dynamiczna 28.12.07, 13:44
      Wszystko dzieje się jak w kalejdoskopie.
      Decyzje podejmuję, jakbym była kąpana w ukropie.
      Nocą późną, posłaniec szejka, z jego ramienia
      przedstawił mi "propozycję, nie do odrzucenia".
      A więc piętro siedemdziesiąt siedem wydzierżawiłam,
      a wyglądało to tak, że sama od siebie słono płacąc go kupiłam
      i (nie wiem na jak długo), jak wyżej już pisałam,
      szejkowi wydzierżawiłam.
      On natychmiast przystępuje do remontu
      bo, jak na jego gust, piętro nie bardzo podoba mu się z oglądu.
      Kłaść będzie czerwone marmury,
      złota nakapie ile się da,
      na suficie namaluje nawet złote chmury.
      Turbany i szaty złotem lamowane
      będą od dzisiaj już tutaj widziane.
      Pogadać z nim jedynie będzie trudno.
      Alexis, myślę, sposób wymyśli.
      Bo z nią, nigdy nie jest nudno.
      A ja jadę szukać wszystkie perły rozsypane.
      Dopóki co do jednej nie pozbieram,
      dopóty się tu i nie pojawię.
      A jak doszło, że perły się posypały?
      Alexis z wściekłości szarpnęła za nie.
      Bo przed mężem przecież mogła być wielka wsypa.
      Na jego, (które zalęgły mu się w głowie) pytania,
      czy krupier miał rację, i są prawdziwe,
      zniecierpliwiona odpowiadała, że mówić nie może,
      bo dręczy ją grypa.
      • alice0553 Re: "Przeminęło w pościeli"-obsada 28.12.07, 17:26
        Właśnie Zeco się zjawiła
        to służąca niezbyt miła
        i leniwa niesłychanie
        skoro woli robić pranie
        niż rymować tutaj z nami
        do pralni ją odsyłamy.

        Wszystkie zsypy już pracują
        rurą pranie transportują
        lecą gacie i koszule
        koronki, barchany, tiule
        także z piętra 7-7
        jest pakunek duży jeden
        a w nim pościel zabrudzona
        na czerwono poplamiona
        Zeco paczkę rozwinęła
        i ze zgrozy aż krzyknęła
        w środku małe ciałko było
        to niemowlę, jeszcze żyło!
        Zeco miała czułe serce
        wzięła dziecko więc na ręce
        swoim płaszczem je okryła
        chyłkiem pralnię opuściła.
    • madohora Re: "Przeminęło w pościeli"-obsada 28.12.07, 17:29
      Amazonka ma chwilowo lekkiego bzika
      Więc do nowego roku tylko pojawia się i znika
      Pegaz ją zrzucił z grzbietu przy niedzieli
      Dlatego co jakiś czas kryje się w pościeli
      I do nowego roku przyjmuje rolę drugoplanową
      Co jakiś czas przyjdzie i powie jakieś słowo
      Na razie jeszcze od intryg jest daleka
      Na dalszy rozwój wypadków trochę zaczeka
    • mario320 Re: "Przeminęło w pościeli"-obsada 30.12.07, 16:16
      azaheca napisała:

      > Mirek.czar-narrator
      > Kaszalot.net-rycerz zakonny Zakuty Łeb
      > Broneknotgeld-Wernyhora?
      > Madohora-amazonka?
      > Devilka-księżniczka?
      > Hiszna-piętro77?
      > Alice0553-czarownica Alexis
      > Azaheca-władczyni wróżek
      + mario320 - niepoprawny dran
      co panny czekaja nan...
        • alice0553 Re: "Przeminęło w pościeli"-obsada 30.12.07, 20:12
          Aza plecie tu głupoty
          bo nie chodzi o zaloty
          on tu przybył w niecnych celach
          więc Alexis się ośmiela
          prezydenta zdemaskować
          głębiej swoje perły schować
          to jest groźny hazardzista
          ogra wszystkich tu do czysta
          nawet kilka dni nie minie
          jak rozbije bank w kasynie
          wszystkie sejfy spenetruje
          żadna z kobiet nie poczuje
          jak jej kolia z szyi zniknie
          nawet pani tej nie bzyknie
          ja już kiedyś się nabrałam
          i brylanty postradałam
          kiedy grałam z nim w pokera
          oszukiwał jak cholera
          więc uczulam wszystkie damy
          z prezydentem nie wygramy.
          • azaheca Re: "Przeminęło w pościeli"-obsada 30.12.07, 20:27
            "Żądło"to film Maria ulubiony
            na piedestał postawiony
            jest tam szuler-hazardzista
            wszak to sprawa oczywista
            że Alexis wykołuje
            i klejnoty jej zrabuje
            Strzeż się Maria,moja siostro
            bo on zagra bardzo ostro
            zawładnie także twoim łożem
            nawet Alexis go nie zmorze
            bo gdy zaśniesz sobie słodko
            on ci rzeknie:śpij stokrotko
            po czym perły z sejfu wygarnie
            wyląduje pewnie w Varnie
            tam urocze jest kasyno
            gdzie się umówił z piękną dziewczyną
            W mojej kuli to wszystko widzę
            bardzo się martwię,wcale nie szydzę..;-(

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka