Dodaj do ulubionych

obserwuja internet -)

05.11.11, 06:25
bardzo ciekawa notka ukazala sie tu:

abcnews.go.com/Politics/wireStory/ap-exclusive-cia-twitter-facebook-14878904#.TrTICY7VRL8
Pewnie kazde panstwo ma swoja specyfike, ciekawe jak jest w Polsce?
Ciekawe, czy tez nazywaja siebie ninja librarians? -)
Obserwuj wątek
    • przycinek.usa Re: obserwuja internet -) 05.11.11, 08:10
      cogito.salon24.pl/360468,rzad-wprowadza-cenzure-internetu
      • herr7 taki jest trend światowy.... 05.11.11, 08:54
        Jak widać "demokratyczni" przywódcy biorą poważnie nadciągające kłopoty będące wynikiem kryzysu światowego. A taki kryzys może wywrócić niejeden tron. Podobno w Polsce jest kilkanaście agend zajmujących się ogólnie mówiąc "bezpieczniactwem". Zapewne są tak tajne, że prawie nikt nie wie o ich istnieniu, nikt też nie zakwestionuje ich przydatności. Polska jako "młodszy brat" bardzo stara się we wszystkim naśladować "Wielkiego Brata". A takie agencje to istna żyła złota dla wszelakiej maści Tomko-podobnych agenciaków.

        Ale zmiany zachodzą i to nie po myśli rządzącej elity. Niedawno rozmawiałem ze znajomą, z którą przyjaźnimy się od dawna. Musiałem się z nią zgodzić w tym, że w odróżnieniu od naszych rodziców, którzy wierzyli że ich dzieciom (czyli nam) będzie się żyło lepiej niż im, taka wiara w naszym pokoleniu zanika. Dla młodego człowieka, nawet jak skończy dwa-trzy fakultety szansa na znalezienie dobrej posady jest minimalna. Chyba, że ma znajomości lub wywodzi się z tzw. dobrej rodziny.

        Jeszcze inny aspekt. W marcu 2009 r mijał mnie na drodze konwój naszego prezydenta, obecnie nieboszczyka Kaczyńskiego. Było to chyba ze 30 samochodów, w tym straż pożarna, karetki pogotowia. Prezydenckiej limuzynie przez cały czas na równoległym pasie towarzyszył mercedes z borowcami. Ów mercedes zmuszał samochody jadące z naprzeciwka do zjazdu na pobocze lub wręcz do rowu. Pomyślałem sobie, że nasza demokratyczna władza najwyraźniej boi się swego ludu. Moja kuzynka była w latach 70-tych świadkiem niespodziewanej wizyty "znienawidzonego" Edwarda Gierka na kartoflisku, kiedy razem ze swoją klasą zbierała ziemniaki z pola (w ramach tzw. czynu społecznego). Gierek z Jaroszewiczem wracali z Arłamowa w Bieszczadach i zwyczajnie zatrzymali się widząc, że młodzież gania po polu za kartoflami. Gierkowska "kawalkada" to było w sumie dwa samochody, w których zresztą siedziały jeszcze ich żony, którym się jednak nie chciało brudzić butów i dlatego zostały w samochodzie Gierka. Towarzyszyło im bodajże dwóch ochroniarzy+kierowcy. Takie to były czasy....
    • bagracz Re: obserwuja internet -) 05.11.11, 09:31
      Moim zdaniem, faktyczna wartość takich działań jest mocno wątpliwa. Ale to oczywiście, nie może być powodem by z niej rezygnować.
    • weev Re: obserwuja internet -) 06.11.11, 09:15
      judiciary.house.gov/hearings/pdf/112%20HR%203261.pdf
      www.eff.org/deeplinks/2011/11/proposed-copyright-bill-threatens-whistleblowing-and-human-rights
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka