Dodaj do ulubionych

Leasing polskiej przestrzeni powietrznej

11.04.12, 23:46
Święta przyniosły potwierdzenie rozmieszczenia w Kaliningradzie rakiet S400.

Ale na tym NIE KONIEC.
Oto Sowieci za pośrednictwem przejętej spółki zależnej zwanej Litwą zamierzają bronić Warszawy...

Brzmi surrealistycznie???
Niekoniecznie.

Polska przekazała Litwie w ramach tzw Functional Airspace Block zarządzanie 1/5 terytorium swojej przestrzeni powietrznej z Warszawą włącznie... W świetle tego co pisze poseł Polaczek(cyt. poniżej), trzeba zapytać PO CO LITWIE taki kawał polskiej przestrzeni powietrznej do zarządzania? Sprawa jest tak grubymi nićmi szyta, że nikt rozsądny nie uwierzy że Litwa występuje tu jako samodzielny podmiot. Prawo UE zostaje bezwzględnie podporządkowane militarnym celom Moskwy, Litwa służy w tej operacji jedynie jako listek figowy.

Trzeba sobie to jasno powiedzieć, że "przekazanie zarządzania" 1/5 przestrzeni lotniczej jest niebywałym skandalem, zamachem na polską suwerenność i zakrawa na zdradę stanu.
Wszystko to podpisuje wiceminister tego marionetkowego rządu...

wpolityce.pl/dzienniki/dziennik-jerzego-polaczka/25516-czy-rzad-tuska-cokolwiek-rozumie-ciag-dalszy-w-sprawie-czy-litwa-bedzie-zarzadzala-15-naszej-przestrzeni-powietrznej
Ciąg dalszy w sprawie: czy Litwa będzie zarządzała 1/5 naszej przestrzeni powietrznej?!
Moja wczorajsza publikacja w powyższej sprawie doczekała się komentarza wiceministra transportu Tadeusza Jarmuziewicza; cyt.
„To co pisze Jerzy Polaczek z PiS to absolutna bzdura. W UE jest wymóg tworzenia wspólnych obszarów zarządzania przestrzenią powietrzną. …, Podpisując jutro w Wilnie porozumienie, ja nie przekazuję nikomu polskiej przestrzeni powietrznej. Przekazuję wyłącznie zarządzanie nią. Tak samo Polska już od dłuższego czasu zarządza przestrzenią niemiecką, czeską, szwedzką. …To jest stare jak świat, nie ma tu nic nowego.”
Gdyby ta sprawa była tylko komentarzem celebryty dla portalu „Pudelek” zajmującym się na co dzień wysokością szpilek gwiazd, nie warto byłoby o tym mówić, ale w związku z tym, iż mamy rząd w którym obecni są: ignoranci, celebryci, „modele” i mają realną władzę, pozwalam sobie poniżej pokazać opinii publicznej jak ta „gawęda” ministra rządu Donalda Tuska ma się do rzeczywistości. A więc do rzeczy.
1. Prawdą jest (pisałem już o tym wczoraj) , że UE nakazała stworzyć tzw. FAB’y (Functional Airspace Block), ale nie jest nigdzie nakazane, że jakakolwiek część polskiej przestrzeni powietrznej ma przejść w zarządzanie innego kraju! … chyba że mamy do czynienia z pierwszym europejskim rządem „frajerów”!
2. FAB’y powołano po to, aby zmniejszyć ilość koordynacji pomiędzy poszczególnymi państwami a także aby „wyprostować” drogi lotnicze (skrócić czas lotu)
3. Minister odpowiedzialny za lotnictwo tego nie wie, więc trzeba mu to powiedzieć, że Polska granica nie jest idealnie prosta w kilku miejscach. Aby samoloty nie musiały zmieniać częstotliwości co minutę, oraz aby nie tworzyć bezsensownych procedur; stosuje się tzw. delegację przestrzeni powietrznej . Dzieje się tak m.in. nad Kotliną Kłodzką; ale jest to przekazanie 1/10 obszaru tej kotliny a nie 1/5 obszaru Polski!
4. Powtarzam raz jeszcze: w Europie żaden kraj nie oddał swojej przestrzeni powietrznej w ramach FAB’u.
5. W załączeniu, aby pokazać ten „rządowy teatr komedii” pokazuję wszystkim mapę Polski z sektorem przestrzeni powietrznej oddawanym w zarządzanie Litwie (1/5 terytorium Polski) i tymi fragmentami, które od dawna są oddelegowane do Niemiec i Czech. Jako ciekawostkę mamy też niewielki kawałek przestrzeni powietrznej pod polską kontrolą, która znajduje się na terenie Czech (okolice Głubczyc zaznaczone na zielono. Na niebiesko zaznaczyłem mikroobszary przekazane z Polski pod kontrolę powietrzną Czech i Niemiec; okolice Świnoujścia, Cedyni, Bogatyni i Międzylesie na płd. od Bystrzycy Kłodzkiej. Niestety na małej mapie trudno je po prostu dostrzec, są one „troszkę” mniejsze niż 1/5 przestrzeni powietrznej Polski, w tym przestrzeń nad stolicą państwa- Warszawą.

Widać natomiast, że tam faktycznie chodzi o prostowanie drogi lotniczej, o czym nie ma mowy w przypadku przekazania w zarząd 1/5 przestrzeni powietrznej kraju naszemu sąsiadowi - Litwie.
Tak więc powtarzam raz jeszcze takiego scenariusza polityki nie wymyśliłby nawet Stanisław Bareja- twórca „Misia”, tylko że sprawy o których piszę, negocjowane są naprawdę(!)- DZISIAJ, tu i teraz w Wilnie z udziałem przedstawiciela z rządu Donalda Tuska…
Obserwuj wątek
    • vice_versa Jeszcze to... 11.04.12, 23:59
      wpolityce.pl/artykuly/25459-nasz-news-szczelina-poprzeczna-na-polskim-niebie-czy-litwa-bedzie-zarzadzala-15-naszej-przestrzeni-powietrznej
    • byly-kadi Q: 12.04.12, 19:29

      Czy to Twoj post w tym Dzieniiku czy tylko cytujesz kogos? Nie jest to jasno postawione I wprost Wartaloby to zaznaczyc.
      W kwestii meritum, to z czego wynika Twe zdziwienie? Z zaufania do rzadu pana Tuska ktre rzad ten zawiod? Czy z tego ze uznales NAGLE za rzad Pana Tuska robi Tobie I Twemu narodowi wode z mozgow I ze wcale nie dziala dla dobra ani w imieniu twym I Twego narodu, tylko w imie czyichs niejasnych interesow? Rzad, w ktorym dwa kluczowe ministerstwa obsadzone sa przez obcokrajowcow nota bene.
      • vice_versa Re: Q: 12.04.12, 22:00
        Kadi,

        1) To co wkleiłem poniżej linku pochodzi od posła Polaczka. Tekst początkowy pochodzi ode mnie i jest chyba dotyka istoty problemu- i rakiet i metod Moskwy. Jeśli nie oddzieliłem swojej wypowiedzi od wpisu posła Polaczka, to przepraszam.

        2) Wychodząc z takich założeń jak Ty w ogóle należałoby przestać patrzeć rządowi na ręce, bo czego niby można się spodziewać... Wklejam te bardziej horrendalne kawałki, więc czego się mnie czepiasz? Nie rozumiem Kadi Twojego przesłania. Niektórzy tubylcy usilnie starają się mi wmówić, żem oszołom, a tu proszę... Czy to, że rząd Donalda T. robi Polakom wodę z mózgu ma oznaczać, że mi nie wolno wklejać TAKICH INFORMACJI???
        To jest przecież fundamentalna kwestia jeśli chodzi o bezpieczeństwo kraju!
        Sam bym też przegapił, ten news ma już 2 tygodnie!!

        3)Kilka miesięcy temu w wątku NATO czy FSB było o tym czy Warszawa będzie w cieniu rakiet, a już dziś mamy formalne zrzeczenie się suwerenności w przestrzeni powietrznej... Może zapytajmy Frustro, NotSoFasta czy Jacka jak tam ich dysonans poznawczy, bo tak się dziwnie składa, że tę moją optykę POTWIERDZAJĄ FAKTY.

        Swoją drogą ciekawe że jak się rzuci TAKIM newsem, to nagle wszyscy milkną. Damkon też nie zaszczyci mnie jakąś uspokajającą geopolityczną wizją. Ale może tak nieistotne fakty jak bezpieczeństwo strategiczne mieszkańców Priwislanskiego Kraju nie jest już istotne dla tubylców...
        • byly-kadi Ludzie na ogol wylapuje te odrobine sarkazmu 13.04.12, 14:05
          Nie masz sie co zaraz jezyc.
          Tym bardziej ze napisalem ze oddaliscie dwa najwazniejsze ministerstwa zulom z obcymi obywatelstwami.
          To teraz oddaliscie komus tam troche przestrzeni powietrznej, bid deal smile
          Juropa, Juropa !
        • jack79 Re: Q: 13.04.12, 18:40
          > Może zapytajmy Frustro, NotSoFasta czy Jacka jak tam ich dysona
          > ns poznawczy, bo tak się dziwnie składa, że tę moją optykę POTWIERDZAJĄ FAKTY

          jeśli ja milknę to mnie po prostu nie ma smile
          na forum mam napady
          czasem czytam to, czasem inne, a czasem żadnego smile

          jeśli chodzi o fakty to oddajemy przestrzeń powietrzną (totalnie nie rozumiem po co) litwie a nie rosji, litwie która nie lubi rosji, która należy do NATO i UE

          choć pewnie rosjanie robią co moga by na litwie zwiększyć swoje wpływy, jednak litwa wciąz podlega prawom UE a nie rosji

          > 1) To co wkleiłem poniżej linku pochodzi od posła Polaczka. Tekst początkowy po
          > chodzi ode mnie i jest chyba dotyka istoty problemu- i rakiet i metod Moskwy.

          jeśli chodzi o metody moskwy dotyczące rakiet (bo oddanie przestrzeni powietrznej nie ma nic wspólnego z moskwą przecież) to S-400 na podstawie artykułu który wcześniej przytaczałem znalazły się tam gdzie się znalazły za wiedzą, zgodą i namową amerykanów
          w sumie to logiczne że takie decyzje były omawiane miedzy mocarstwami i za zimnej wojny i pewnie teraz
          jak znam życie to było coś w stylu - rosjanie rozmieszczają S-400 a w zamian np. odpuścili Libię
          kiedyś odmówili wykonania (zapłaconego już) kontraktu na dostarczenie do Iranu S-300 a kilka dni później dokładnie 17 września Obama poinformował tuska że w Polsce jednak tarczy nie będzie
          teraz chodza pogłoski że jak Rosja odpuści USA iran, to w zamian USA odpuści ruskim gruzje
          zwykły handel rosja-USA, czasem zahandlują Iranem, czasem gruzją a czasem polską
          i o ile do ruskich nie możemy mieć pretensji to do USA już tak, bo to oni nas używają jak karty przetargowej a nie rosja
          mnie tylko wkurza że taka rosja czy turcja z amerykanami handluje, rosja - przysługa za przysługę, turcja po prostu za dolary
          a my dajemy tyłka za darmo i na kolanach prosimy o jakieś durne wizy

          tu dla przypomnienia artykuł według którego amerykanie sami namawiali ruskich do instalowanie S-400
          www.militaryparitet.com/ttp/data/ic_ttp/832/
          ciekawe na jakie ustępstwo w zamian idą ruskie...

          jeszcze co do ruskich metod
          skoro my kupujemy zabawki które moga zagrozić rosji (F-16) i mamy głęboko w d.... co oni na temat naszych zakupów uważają (w sumie słusznie), nie powinniśmy się dziwić że oni instalują sobie coś co jest przeciwwagą dla F-16
          znaczy pewnie że mi się to nie podoba że oni te rakiety instalują ale co z tego
          z ich punktu widzenia oni pewnie mają nasze zdanie tak samo w d.... w czasie instalowania rakiet jak my mieliśmy ich kupując F-16
          najgorsze to że my nie możemy się z nimi ścigać w wyścigu zbrojeń, bo mają większy potencjał a co najważniejsze oni swoje uzbrojenie robią sami i kupują u siebie, a my nasze kupujemy u swojego nowego suzerena i teraz jak taki wyścig zbrojeń wpłynąłby na nasza i rosyjską gospodarkę to akurat Ty rozumiesz jak mało kto

          reszta tutaj była
          forum.gazeta.pl/forum/w,17007,121589730,135068479,Re_Beda_juz_chronic_Warszawe_Legalnie_.html
          • jack79 Re: Q: 13.04.12, 20:56
            > w sumie to logiczne że takie decyzje były omawiane miedzy mocarstwami i za zimn
            > ej wojny i pewnie teraz

            no są omawiane
            rozmawiają sobie teraz ruskie z amerykanami co zainstalują amerykanie w Polsce
            Polski przy stole nie ma bo po co?
            my łykniemy każde g... które tu zainstalują nie pytając o nic
            wazne że "tarcza" i wazne ze z "ameryki" a najwazniejsze że ruskim na złość
            a to że rosjanie wszystko wcześniej ustalą z amerykanami (tak jak ustalają S-400) i żadnego "na złość" nie będzie to już nam nikt w polskich mediach nie powie
            nie powie pewnie też nikt że nie nas ma bronić ta tarcza
            to rosjanie obecnie pytają o status prawny, parametry coś co żadnemu z naszych decydentów raczej do głowy nawet nie przyjdzie

            • jack79 zapomniałem o linku 13.04.12, 20:57
              > no są omawiane

              polish.ruvr.ru/2012_04_13/71665423/
          • zimna-wodka Re: Q: 13.04.12, 22:29
            jack79 napisał:

            > jeszcze co do ruskich metod
            > skoro my kupujemy zabawki które moga zagrozić rosji (F-16) i mamy głęboko w d..
            > .. co oni na temat naszych zakupów uważają (w sumie słusznie), nie powinniśmy s
            > ię dziwić że oni instalują sobie coś co jest przeciwwagą dla F-16
            Nie przesadzaj z tymi F-16. Ilość tych zabawek nie jest imponująca. Jakbyś chciał porównać:
            pl.wikipedia.org/wiki/Si%C5%82y_Zbrojne_Federacji_Rosyjskiej
            Co prawda ruskie mogli się dziwić , że kupujemy nieco przestarzałe ale typowo ofensywne F-16 zamiast nowoczesnych ale przeznaczonych do działań defensywnych Grippenów ale raczej wzbudziło to ich wesołość niż poczucie zagrożenia.
            • llukiz Re: Q: 15.04.12, 06:05
              > Co prawda ruskie mogli się dziwić , że kupujemy nieco przestarzałe ale typowo o
              > fensywne F-16 zamiast nowoczesnych ale przeznaczonych do działań defensywnych G
              > rippenów

              Proste pytanie. Czym różni się samolot ofensywny od defensywnego?
              • przycinek.usa Re: Q: 15.04.12, 08:49
                bez sensu pytanie. Gripeny byly i sa lepsze od F16. Poczytaj sobie o nich. warto.
                Wybor F16 byl podyktowany polityka i offsetem, a z offsetu sie wykrecilismy. I macie F16 i nauczke jak sie robi interesy. Koniec dyskusji.
              • zimna-wodka Re: Q: 15.04.12, 14:52
                llukiz napisał:
                > Proste pytanie. Czym różni się samolot ofensywny od defensywnego?
                Lotnictwo zawsze było moją pasją. To chętnie odpiszę:
                Samolot defensywny (Grippen)
                1. Możliwość startu i lądowania na byle jakim kawałku prostej drogi.
                2. Minimalizacja długości rozbiegu i dobiegu
                2. Opracowana i wdrożona technologia obsługi z mobilnych baz.
                W sumie lotnisko może być codziennie gdzie indziej.
                3. Lekka konstrukcja - maksymalizacja zwrotności, minimalizacja zużycia paliwa (zaopatrzenie!) kosztem części osiągów. Bo po cholerę przy działaniach obronnych prędkość max rzędu 2M.
                4. Konstrukcja modułowa. To w zasadzie już standard dla wszystkich nowoczesnych samolotów bojowych. Polega to na możliwości wymiany całych modułów samolotu. Cel - minimalizacja czasu obsługi. Zdaje się, że pierwszą tego typu konstrukcją był F-18 Hornet. Gdzieś czytałem (nie pamiętam źródła), że technologicznie zadany czas wymiany silnika w Hornecie to 28 minut. Niech jakiś mechanik powtórzy to w Twoim samochodzie.
                Samolot ofensywny (F-16)
                1. Wymaga stałego, idealnie równego i czystego pasa startowego o długości 1,5 km (chyba)
                2. Wymaga stałych, rozbudowanych baz obsługi.
                Wniosek: w dzisiejszych warunkach nie da się schować takiego lotniska-bazy dla F-16. Trzy bomby wsadzone w doskonale znane i widoczne pasy startowe uziemią wszystkie nasze sokoły na stałe.
                Zamiast takiej bomby można rozsypać na pasie worek kartofli. Efekt będzie taki sam.
                3. Wysokie osiągi - do niczego nieprzydatne w warunkach defensywnych. Słabsza zwrotność (tu uwaga, F-16 może to nadrobić systemem Fly-by-Wire, ale raczej nie sądzę, żeby nasze samoloty to miały - bo to cholernie drogie. No i nie wiem czy czy USA zezwalają na eksport tej technologii).
                4. Budowa konwencjonalna. Jedna usterka i F-16 uziemiony na dłużej.
                Czyli taki F-16 będzie dobrym narzędziem, żeby komuś przylać mając zagwarantowane bezpieczeństwo własnego domu. Tylko na kogo mamy napadać? I w dodatku z założeniem bezkarności?
                • szczurek.polny Re: Q: 15.04.12, 17:38
                  Oczywiście, że wybór F-16 był decyzją przede wszystkim polityczną. Polska znajduje się w takim miejscu, w jakim się znajduje i jej sąsiadom zdarzało się w historii przybierać formę państw bandyckich. Nie mogąc się obecnie samodzielnie bronić przed takimi zagrożeniami szukano przede wszystkim sojusznika i protektora posiadającego przynajmniej moc odstraszania dla potencjalnego agresora. Szwecja takiej mocy odstraszania nie ma. Poza tym żywiono nadzieję, że z biegiem czasu uda się awansować ze statusu protektoratu na sojusznika, co mogłoby się wiązać z dostępem do innych technologii, np. F-35. Proszę zauważyć, że piszę o tych nadziejach w czasie przeszłym.

                  Co do samolotów "do obrony" i "do ataku" to czasy klasycznych myśliwców przechwytujących (do obrony) i myśliwców bombardujących (do ataku) dość dawno już minęły. Obecnie każdy samolot - przynajmniej teoretycznie - jest wielozadaniowy. Nawet Szwedzi o swoim Gripenie mówią, że wielozadaniowy.

                  Mimo to w dalszym ciągu niektóre konstrukcje wykazują więcej cech samolotów przechwytujących, inne są bardziej uniwersalne. Na przykład Gripen jest bardziej "obronny", F-16 jest uniwersalny, a wspomniany F-18 posiada wiele cech myśliwca bombardującego (a więc jest z tych trzech najbardziej "do ataku").

                  Samolot "obronny" będzie miał:
                  1. Mały zasięg - Gripen 1200 km (choć z dodatkowymi zbiornikami można podobno to zwiększyć to ponad 3000 km - ciekawe czy zabiera wtedy jakieś uzbrojenie), F-16 3200 km, F-18 ponad 3300 km.
                  2. Mniejszą zdolność niszczenia celów naziemnych - w końcu ma walczyć przede wszystkim z nadlatującym nieprzyjacielem. Z takich ciekawostek: Gripen nie może przenosić broni jądrowej, a polskie F-16 mogą. I to nie jest tak, że polskie F-16 "mogą zostać przystosowane" - nic nie trzeba zmieniać, one są już gotowe do takich zadań. Tak, Rzeczpospolita Polska dysponuje "środkami przenoszenia broni jądrowej".
                  3. Mniejszy udźwig - to jasne, jeśli nie przenosi bomb i rakiet niszczących cele naziemne.
                  4. Dzięki temu cały samolot jest mniejszy i tańszy.
                  Żeby nie być gołosłownym: Gripen masa własna - 6620 kg, startowa - 14000 kg. F-16 masa własna 8272 kg, startowa - 16875 kg. F-18 masa własna - 11200 kg, startowa - 23400 kg. Tak więc taki F-18 to prawie tyle, co dwa Gripeny - nic dziwnego, że kosztuje odpowiednio drożej.

                  Długość rozbiegu i dobiegu ma tu drugo- lub nawet trzeciorzędne znaczenie. Wszystkie współczesne myśliwce są w stanie startować i lądować "na kawałku asfaltowej drogi". Zresztą F-16 w wersji eksploatowanej przez Polskę ma krótszy rozbieg i dobieg od Gripena. I mają "fly-by-wire".

                  Niewątpliwą wadą polskich F-16 jest to, że latają. Proszę sobie wejść na jakieś forum mieszkańców Krzesin, którzy gdzieś od 2007 nieustannie skarżą się na hałas. Wady tej wydaje się być pozbawiony Gripen: spośród sześciu pierwszych maszyn wydzierżawionych Czechom, ze Szwecji do Czech doleciały dwie. W dwóch samolotach nie udało się uruchomić silników, następna para zawróciła jeszcze w szwedzkiej przestrzeni powietrznej z powodu awarii jednej z maszyn. Zresztą Gripeny użytkowane są przez Czechy i Węgry, a więc wystarczy tam zapytać (nawet na polskich radarach powinno być trochę widać czy latają i ile, a więc wojskowi mają rozeznanie).

                  Zaletą Gripena jest cena, zwłaszcza w sytuacji, kiedy armia z innych powodów, nazwijmy je "pozatechnicznych" wcale nie ma zamiaru bronić się i kraju. Jeśli się nie ma zamiaru czegoś używać, to najlepiej tego nie kupować, a jeśli już trzeba kupić z innych powodów, to najlepiej brać najtańsze.

                  Jeśli zaś Polska miałaby się zamiar rzeczywiście bronić i/lub posiadać pewien potencjał odstraszający, to samolot którym można również boleśnie przypier..ić jest zdecydowanie bardziej przydatny.
                  • zimna-wodka Re: Q: 15.04.12, 18:23
                    Jak zwykle u szczurka - wszystko się zgadza oprócz kasy.
                    Najważniejszymi zaletami Grippena (w stosunku do F-16) są: budowa modułowa i możliwość operowania z prowizorycznych lotnisk + mobilne bazy.
                    Siłę odstraszającą 48 w miarę współczesnych samolotów, rozlokowanych na 3 dużych lotniskach, które to samoloty można uziemić na trwałe trzema niedużymi bombami wsadzonymi w pas pozostawiam bez komentarza.
                    Choć interesuje mnie kto (konkretnie) miałby się tego bać.
                    I jeszcze jedno nieporozumienie. Legendy krążyły o awaryjności i Grippenów i naszych F-16.
                    Wyjaśnili mi to kiedyś mądrzy z Dęblina. Otóż sekret tkwi w procedurach. Wg procedur UW samolot miał za wszelką cenę dolecieć bo bazy lub do najbliższego lotniska WOJSKOWEGO. Stąd i awarii (tych znanych) było mało. Wg procedur NATO samolot ma lądować na najbliższym (dowolnym!) lotnisku, w przypadku najdrobniejszej awarii a nawet w przypadku podejrzenia awarii. I cały sekret.
                  • zimna-wodka Re: Q: 15.04.12, 18:28
                    Jeszcze jedno pytanie do szczurka:
                    czy wiesz coś o przekształceniu RP w mocarstwo nuklearne? Bo rozumiem, że takie nadzieje wiążesz z naszymi F-16.
                  • zimna-wodka Re: Q: 15.04.12, 18:42
                    I jeszcze do szczurka. O pomysłach wejścia w posiadanie myślica V gereracji słyszę tu po raz pierwszy.
                    Ciekaw jestem kto to planował przy takiej cenie:
                    en.wikipedia.org/wiki/Lockheed_Martin_F-35_Lightning_II
          • nsfast Re: Q: 13.04.12, 23:03
            > do NATO i UE
            A o eurokomunie słyszał? Poza tym to nie jest argument dla vice, bo on:
            - uważa, że w Smoleńsku był zamach do którego niezbędna była manipulacja czasem. Takowej manipulacyji nie dałoby się zrobić gdyby nie aktywna współpraca NATO i jeszcze kilku jewropejskich instytucji. czarownica.salon24.pl/377312,prezent-na-nowy-rok-dla-fym-a-pomoce-naukowe-do-jego-ksiazki.

            Co mówi nam LOGIKA w obliczu tej PRAWDY? Ano to, że Europa to tak naprawdę Rosja w przebraniu. Prawda, że proste?

    • zimna-wodka Re: Leasing polskiej przestrzeni powietrznej 12.04.12, 22:59
      Pozwolę sobie zwrócić uwagę na parę rzeczy:
      1. Moim skromnym zdaniem wypadałoby na samym wstępie postu v-v napisać, że jest to dokładna kopia z blogu p. Polaczka (a nie rezultat własnej wiedzy v-v)
      2. Nie wiem dlaczego p. Polaczek miałby być bardziej wiarygodny od jakiegokolwiek innego polityka (choćby pochodzącego z nielubianej opcji politycznej)
      3. Jakoś mi nie pasuje wizja III wojny światowej, której głównym celem miałoby być wymazanie naszej pięknej OJCZYZNY z mapy świata. Ale mogę się mylić.
      4. Też mi nie pasuje lansowana od pewnego czasu teza o międzynarodowym spisku (popieranym już otwarcie przez rząd Tuska), którego celem jest walka z naszą OJCZYZNĄ - prowadzona w imię masonerii, szatana, walki z Chrystusem (dla którego nasza OJCZYZNA jest główną ostoją - Chrystusa, nie spisku). Ale też mogę się mylić.
      Każdego kto moje pisanie uważa za komusze głupoty odsyłam do Naszego Dziennika, Radia Maryja (ja słucham!!!) i wypowiedzi Brata Zamordowanego i Zdradzonego o Świcie Ukochanego Pana Prezydenta.
      • vice_versa Re: Leasing polskiej przestrzeni powietrznej 12.04.12, 23:24
        Ad.1.
        Moim skromnym zdaniem na tym forum wielokrotnie kopiujemy materiały i wklejamy.
        Moim skromnym zdaniem NAPISAŁEM: < W świetle tego co pisze poseł Polaczek(cyt. poniżej)>
        W dodatku wyjaśniłem to w poście do Kadilaka więc O CO CHODZI?????

        Ad2.
        Nie wiem dlaczego przedmiotem rozważań miałaby być wiarygodność jednego z 460 posłów, podczas gdy działania ministerstwa infratruktury wpływające na bezpieczeństwo państwa polskiego miałyby nie być przedmiotem rozważań. Jak zwykle zmieniacie temat na "ad personam"-gadajmy o Polaczku i jego wiarygodności, broń Boże zaś o samych faktach.

        Ad3.
        O wizji III wojny światowej dowiaduję się od Pana.
        Moje wnioski nie wykraczają poza "strefę wpływów" i "militarnego zaangażowania".
        Ale Polacy mają długą tradycję orientowania się, że coś jest nie tak, jak już jest gruuuuubo za późno, mimo że wcześniejsze procesy zachodziły sukcesywnie i nieodwołanie.
        To świadczy O WAS i O WASZEJ bystrości.
        Widać nawet po szkodzie Polak musi być tak samo głupi jak był- twórczo rozwijacie towarzysze znaną maksymę.

        Ad4.
        Paranoidalne skojarzenia proszę zachować dla siebie.
        • zimna-wodka Re: Leasing polskiej przestrzeni powietrznej 13.04.12, 07:54
          vice_versa napisał:

          > Ad.1.
          > Moim skromnym zdaniem na tym forum wielokrotnie kopiujemy materiały i wklejamy.
          > Moim skromnym zdaniem NAPISAŁEM: < W świetle tego co pisze poseł Polaczek(c
          > yt. poniżej)>
          > W dodatku wyjaśniłem to w poście do Kadilaka więc O CO CHODZI?????
          >
          > Ad2.
          > Nie wiem dlaczego przedmiotem rozważań miałaby być wiarygodność jednego z 460 p
          > osłów, podczas gdy działania ministerstwa infratruktury wpływające na bezpiecze
          > ństwo państwa polskiego miałyby nie być przedmiotem rozważań. Jak zwykle zmieni
          > acie temat na "ad personam"-gadajmy o Polaczku i jego wiarygodności, broń Boże
          > zaś o samych faktach.
          >
          > Ad3.
          > O wizji III wojny światowej dowiaduję się od Pana.
          > Moje wnioski nie wykraczają poza "strefę wpływów" i "militarnego zaangażowania"
          > .
          > Ale Polacy mają długą tradycję orientowania się, że coś jest nie tak, jak już j
          > est gruuuuubo za późno, mimo że wcześniejsze procesy zachodziły sukcesywnie i n
          > ieodwołanie.
          > To świadczy O WAS i O WASZEJ bystrości.
          > Widać nawet po szkodzie Polak musi być tak samo głupi jak był- twórczo rozwijac
          > ie towarzysze znaną maksymę.
          >
          > Ad4.
          > Paranoidalne skojarzenia proszę zachować dla siebie.


          Ad Ad1. Treść pierwotnego postu sugeruje wiedzę autora - podpartą posłem Polaczkiem.
          Ad Ad2. Proszę czytać ze zrozumieniem (a przynajmniej próbować). Nie apisałem, że poseł Polaczek nie jest wiarygodny. Po prostu mamy sprzeczne informacje (co innego mówi poseł a co innego minister). I nie wiem czemu v-v epatuje się twierdzeniami posła a dezawuuje twierdzenia ministra. Bo sam v-v przyznaje (dopiero teraz) że osobiście wiedzy w tej materii nie ma. I O TO CHODZI (patrz Ad1)
          A poza tym pisanie o mnie w liczbie mnogiej to niezasłużony (dla mnie) zaszczyt.
          Ad Ad 3. Proszę poczytać Nasz Dziennik, Gazetę Polską i posłuchać Radia Maryja. Ja czytam i słucham i z tych źródeł mam tą wiedzę.
          Ad Ad 4. Prawie jak Ad Ad3. Z naciskiem na Radio Maryja. Przykro mi, że v-v określa treści emitowane przez tą rozgłośnię jako paranoję. Przypominam, że wg p. Jarosława Kaczyńskiego jest to jest to jedyna niezależna i obiektywna rozgłośnia. (zainteresowanym polecam szczególnie teksty ks. Bartnika, ks Bajdy, prof J.R.Nowaka)
    • zimna-wodka Taki sobie przykład 13.04.12, 09:00
      Przykład artykułu z dzisiejszego Naszego Dziennika:

      www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20120413&typ=po&id=po41.txt
      Wszystko się niby zgadza, ale......
      Sprawę polskiej elektroniki pamiętam. Była a raczej powinna być wielka afera. Ale sprawę wyciszono. Było tak, że w początku lat 90-tych zmieniały się przepisy. Normalka. I wyszło tak , że pojawiły się 3 (słownie : trzy) dni , kiedy elektronika (przynajmniej ta użytkowa) mogła wjeżdżać do Polski bez żadnych ograniczeń (np. bez ceł). Niby przypadek, ktoś niedopatrzył i przeprosił. Ale w hurtowniach w Hamburgu zabrakło towaru a kolejka tirów z tanim chłamem elektronicznym zaczęła ustawiać się przed granicą dwa tygodnie wcześniej.
      Resztki tego chłamu obijały się jeszcze 10 lat później po bazarach. Takiego kopa nie wytrzymałby żaden przemysł.
      Sprawę j.b.r-ów znam dosyć dokładnie. Jest tak, że pełne (aczkolwiek skromne) finansowanie mają tylko jednostki PAN. Reszta ma finansowanie na poziomie 30-50% kosztów (zależy od kategorii jednostki). Są jeszcze programy unijne ale te jadą po kosztach i ekonomicznie są korzystne tylko jako metoda "sprzedaży" części kosztów pośrednich.
      Resztę pieniążków trzeba uzyskać z rynku. Tak jak na całym świecie. I tu jest problem, bo polska nauka broni się przed współpracą z przemysłem jak tylko może. Bo pojawia się klient, który czegoś oczekuje. A znacznie wygodniej jest brać kasę na zasadzi "czy się stoi...."
      Przykładów mogę podać dziesiątki.

      A zbrojeniówka - cóż nie ma już RWPG i UW więc trzeba szukać klienta w ramach konkurencji. Nie jest to proste.
      A co to ma wspólnego z podanym wyżej artykułem? Ano tyle, że faktycznie jest kiepsko (tu pełna zgoda z artykułem) ale przyczyny leżą zupełnie gdzie indziej....
      • frusto Re: Taki sobie przykład 13.04.12, 13:35
        zimna-wodka napisał:

        > /polska nauka broni się przed współpracą z przemysłem jak tylko może.
        > Bo pojawia się klient, który czegoś oczekuje.

        Jest Pan niesprawiedliwy. Po pierwsze, przemysł bardzo rzadko czegokolwiek oczekuje po polskiej nauce. Zazwyczaj, klient się pojawia i potrzebuje pieczątki na papierku, że zaliczył współpracę z nauką, żeby dostać finansowanie unijne.
        • zimna-wodka Re: Taki sobie przykład 13.04.12, 17:30
          frusto napisał:

          >
          > Jest Pan niesprawiedliwy. Po pierwsze, przemysł bardzo rzadko czegokolwiek ocze
          > kuje po polskiej nauce. Zazwyczaj, klient się pojawia i potrzebuje pieczątki na
          > papierku, że zaliczył współpracę z nauką, żeby dostać finansowanie unijne.
          Nie uważam, że jestem niesprawiedliwy. Po prostu znam temat od podszewki. Miałem dużo do czynienia z j.b.r. - ami (na swojej płaszczyźnie zawodowej).
          Przykładów podawać nie chcę - bo nie chcę nikomu "robić koło pióra". Więc można mi nie wierzyć. Jak kto lubi....
          • frusto Re: Taki sobie przykład 14.04.12, 14:49
            zimna-wodka napisał:

            > frusto napisał:

            > Nie uważam, że jestem niesprawiedliwy. Po prostu znam temat od podszewki. Miałe
            > m dużo do czynienia z j.b.r. - ami (na swojej płaszczyźnie zawodowej).
            Ja tez znam temat od podszewki. Też nie będę podawać przykładów. Moje doświadczenie ze współpracy z przemysłem jest właśnie takie, jak napisałem: jest szansa na dotacje za wspolprace z uczelnia, to sie szuka kogoś, kto da swoje nazwisko. Wymagania klientow są wieć zazwyczaj takie: wyproddukuj tonę papieru i siedź cicho.
            • zimna-wodka Re: Taki sobie przykład 14.04.12, 17:58
              No to i wszystko jasne. Mamy różne punkty widzenia wywołane różnymi punktami siedzenia. Zdarza się. Weź tylko jedno pod uwagę, że polska nauka nie jest przyspawana do polskiego przemysłu. Otworem stoi cała UE a i cały świat. Tylko trzeba mieć towar, który znajdzie klienta.
              Najbogatszym j.b.r jaki spotkałem był w swoim czasie PIE w Warszawie (aktualnie wcielony do Bumaru). Chłopaki (a może i dziewczyny) wymyślili taki radar, którego nie były w stanie zagłuszać żadne urządzenia NATO. I kąpali się w pieniądzach.
              Niezłą kasę kręciła Politechnika Łódzka na komorze radiacyjnej. Po prostu używali jej do sterylizacji pewnych rzeczy, które powinny być sterylne. Chwalili się, że wygrali konkurs na zamówienie od Japończyków - wymyślili sposób na pozbycie się z zabytkowych zwojów jedwabiu (ichnie księgozbiory) różnych żyjątek. I to zrealizowali. (teraz chyba nie kręcą bo komora się zestarzała, trzeba wymienić, są pieniądze ale są i uzgodnienia z Agencją Atomistyki....)
              Więc można. Ale jak dyrektor ekonomiczny pewnego instytutu PAN (nazwę przemilczę) znalazł sposób na zarabianie kasy (normalnie - na rynku) to go niemal zniszczono za sprofanowanie "prawdziwej nauki". A o projekcie tv interaktywnej, jaki miała zrealizować polska nauka nie napiszę z litości.
              • frusto Re: Taki sobie przykład 14.04.12, 19:55
                zimna-wodka napisał:

                > Weź tylko jedno pod uwagę, że polska nauka nie jest przysp
                > awana do polskiego przemysłu. Otworem stoi cała UE a i cały świat. Tylko trzeba
                > mieć towar, który znajdzie klienta.
                To jest prawda. Z tego powodu uważam, że nie ma niczego bardziej demoralizującego dla polskiej nauki niż dotacje z UE. Od 4 lat siedzę w jednym projekcie, który wg mnie jest jednym wielkim marnotrastwem pieniędzy podatników, marnotrastwem ludzkiego potencjału i czasu. Jednakże z czegos utrzymać rodzinę trzeba, więc cóż sad Na dodatek takie projekty potwornie demoralizują. Szczerze mowiąc, sądzę, że jeszcze jeden taki projekt i dla 90% moich kolegów, włączając w to niestety mnie, przejście od "innowacji" finansowanej z UE do prawdziwej nauki będzie bardzo bolesne.

                Ech. I boli mnie w tym także to, co odkrywam na własny temat: że wolę siedziec w czymś, co wiem, że nie ma większego sensu, tylko dlatego, bo dzięki temu mam dwa razy większą pensję, zamiast rzucić to w diabły i zaryzykować. Może, gdybym był z 10 lat młodszy sad



                • zimna-wodka Re: Taki sobie przykład 14.04.12, 20:10
                  Najpierw "wielki szacun". Raz że gadasz (piszesz) ludzkim głosem, dwa że wytrwałeś w tym projekcie.
                  Na styku nauki z przemysłem powstają ciekawe rzeczy. Sam widziałem. I widziałem słusznie (czyli z sensem i pożytkiem) wydane dotacje. Choć smutną regułą jest to, że przemysł i chce i potrzebuje a nauka robi łaskę. Bo uważa, że jej się należy godne życie za samo bycie nauką.
                  Biurokracja przy środkach z naszego budżetu nie jest straszna. Trzeba wyliczyć się kosztów i z efektów. W miarę przyzwoicie prowadzona księgowość wystarcza (czy to "celówki" czy SPUB-y czy inna cholera).
                  Ale unia - to zupełnie inna bajka. Tam 80% pary idzie w gwizdek czyli w papiery. Na każdym musi być siedem podpisów i kilka pieczątek. Niewyraźnie odbita pieczątka dyskwalifikuje kwit czyli kasę. Z podpisami podobnie. Trzeba robić wykazy i zestawienia. I każdy kwit skserować i do tego zalączyc. Jakakolwiek pomyłka grozi śmiercią lub kalectwem.
                  To co wyżej - to tylko małe miki. Jeśli jesteś koordynatorem projektu dla paru jednostek - to dopiero jest jazda! Jeżeli Ty jesteś koordynatorem i nie trafiłeś do czubków - to graniczy z cudem.
                  Mam rację?
                  • frusto Re: Taki sobie przykład 15.04.12, 12:59
                    zimna-wodka napisał:

                    > Ale unia - to zupełnie inna bajka. Tam 80% pary idzie w gwizdek czyli w papiery
                    > . Na każdym musi być siedem podpisów i kilka pieczątek. Niewyraźnie odbita piec
                    > zątka dyskwalifikuje kwit czyli kasę.
                    Dokładnie tak.

                    >Jeżeli Ty jesteś koordynatorem i nie trafiłeś do czubków - to graniczy z cudem.
                    > Mam rację?

                    Nie jestem koordynatorem, ale pracę koordynatorów obserwuję na bieżąco i ma Pan rację.
                    • zimna-wodka Re: Taki sobie przykład 15.04.12, 14:23
                      No i wszystko jasne. Mam tylko nadzieję, że praca przy projekcie nie jest źródłem Twojego nicku.
                      I nie pisz o mnie Pan. Tu , na forum, mam równość i demokrację. Chyba.
                      • frusto Re: Taki sobie przykład 15.04.12, 17:39
                        zimna-wodka napisał:

                        > I nie pisz o mnie Pan. Tu , na forum, mam równość i demokrację. Chyba.

                        Przepraszam, ale zawsze staram się pisać per Pan do wszystkich. Mam choleryczny charakter i w ten sposób się ograniczam. Poza tym, wyrażanie swojego szacunku do rozmówców, nie jest niekompatybilne z demokracją. Oczywiście, nie oczekuję, że Pan będzie do mnie pisał "per Pan", ale proszę mi pozwolić pozostać przy swoim zwyczaju.
                        • zimna-wodka Re: Taki sobie przykład 15.04.12, 18:25
                          Mam jeszcze gorszy charakter więc rozumiem.
      • przycinek.usa Re: Taki sobie przykład 15.04.12, 08:53
        "Takiego kopa nie wytrzymałby żaden przemysł."

        Nieprawda. Przyczyny upadku przemyslu elektronicznego w Polsce byly inne.
        • zimna-wodka Re: Taki sobie przykład 15.04.12, 10:56
          przycinek.usa napisał:

          > "Takiego kopa nie wytrzymałby żaden przemysł."
          >
          > Nieprawda. Przyczyny upadku przemyslu elektronicznego w Polsce byly inne.

          Czyli?
          Zaznaczam, że sprawę tego dziwnego importu znam tylko z ówczesnych mediów. Jakiś czas minął (ponad 20 lat) to i nie wszystko mogę pamiętać. A te media to - wywiady z dyrektorami przedsiebiorstw z tej branży, odpytywanki ludzi odpowiedzialnych (chyba MF).
          Oczywiście zdaję sobie sprawę z dystansu jaki polską elektronikę dzielił od światowej. Ale to nie była dłuższa agonia tylko szybka eutanazja.
        • zimna-wodka Re: Taki sobie przykład 15.04.12, 12:32
          przycinek.usa napisał:
          > Nieprawda. Przyczyny upadku przemyslu elektronicznego w Polsce byly inne.

          Czasem mi się wydaje, przycinku, że spojrzenie zza oceanu nie zawsze jest odpowiednio ostre.
          Tu masz przykład tego co się działo w okresie przełomu:
          archiwum.polityka.pl/art/patenty-switalskiego,381109.html
          W artykule brakuje jeszcze wzmianki o sukcesach p. Świtalskiego na warszawskiej GPW. Założył "spółdzielnię" na czterech spółkach. Pamietam, że jedną z nich był Chemiskór. Coś się go czepiała prokuratura za kręcenie kursami ale bez skutku (chyba).
    • nsfast Re: Leasing polskiej przestrzeni powietrznej 13.04.12, 13:03
      Obawiam się, że źle podchodzisz do całej sprawy. Wątpię czy uda Ci się przekonać do czegokolwiek kogoś kto myli gaśnicę z miotaczem ognia, uważa, że w smoleńsku doszło do manipulacji czasoprzestrzenią, a prokuratorowi Przybyłowi policzek przestrzelił snajper. Miej również baczenie na to, że piszesz na forum człowieka, który sądzi że przy pomocy oleju z marihuany można szybko, łatwo i pewnie wyleczyć każdy nowotwór.
      • zimna-wodka Re: Leasing polskiej przestrzeni powietrznej 13.04.12, 17:38
        Piszę bo piszę. Nie mam zamiaru nikogo przekonywać. Przyznaję, że przycinek imponuje mi swoją wiedzą w dziedzinie finansów. I jego posty - Z TEJ DZIEDZINY- czytam z uwagą. Pozostałe staram się omijać.
        W sprawach religii smoleńskiej nie wypowiadam się. Bo nie da się dyskutować z wiarą. Można się kłócić, lać pałami i podpalać. Ale dyskutować - nie.
        • nsfast Re: Leasing polskiej przestrzeni powietrznej 13.04.12, 23:32
          Też radziłbym uważać. Skoro fizyka ostatnimi czasy zależy od ideologii i postaw, to co dopiero ekonomia, która w końcu jest nauką społeczną?
          • zimna-wodka Re: Leasing polskiej przestrzeni powietrznej 13.04.12, 23:45
            nsfast napisał:

            > Też radziłbym uważać. Skoro fizyka ostatnimi czasy zależy od ideologii i postaw
            > , to co dopiero ekonomia, która w końcu jest nauką społeczną?
            Sorry, Winnetou ale w wojnę religijną mnie nie wciągniesz. Kiedyś pisałeś ciekawie i merytorycznie - teraz wywijasz maczugą. Przykro...
    • vice_versa Re: Leasing polskiej przestrzeni powietrznej 15.04.12, 21:41
      Dziękuję za owocną wymianę myśli.
      A wracając do tematu:
      www.altair.com.pl/start-7782
      tratataba.salon24.pl/409041,an-30b-czyli-rosyjskie-loty-zwiadowcze-nad-polska
      Ale przecież nie ma się co martwić bo rok temu też tak było i żaden vice_versa nie straszył...
      Normalka znaczy. I znowu w ogóle nie wiadomo czemu akurat Litwa.

      UWAGA CYTUJĘ:
      www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-legalne-szpiegostwo-nad-polska,nId,340215
      Do 20 maja nad naszym krajem będzie latać rosyjski AN-30B wyposażony w aparaturę szpiegowską. Na pokładzie samolotu będą też polscy specjaliści. Rosjanie będą fotografować i obserwować instalacje wojskowe w ramach międzynarodowego traktatu "Otwarte Przestworza", który podpisały 34 państwa.

      Taki samolot będzie latał nad Polską /fot. Gartenfreuden (Wolfgang)
      Na razie nie znamy trasy przelotu i tego, czym Rosjanie są zainteresowani. Ich plany poznamy dopiero 24 godziny przed rozpoczęciem oblotu. Wiadomo, że Rosjanie do takich misji przygotowują się bardzo poważnie i biorą w tym udział ich służby wywiadowcze.
      Takie obloty odbywają się na zasadzie wzajemności, więc niebawem i polscy wojskowi inspektorzy powinni móc latać nad Rosją tyle, że Polska nie ma odpowiedniego samolotu obserwacyjnego. Do tej pory pożyczaliśmy taki samolot od Ukraińców, co stawia nas w znacznie gorszej sytuacji.
      • zimna-wodka Re: Leasing polskiej przestrzeni powietrznej 15.04.12, 21:57
        Miło mi. Ale ten ostatni njus jakoś mnie mało podnieca. Na mój chłopski rozum ma to takie znaczenie jak dawniej całusy z Breżniewem. Efektowne, może trochę niesmaczne i nic poza tym. Myślę, że przy dzisiejszych możliwościach wywiadowczych taki oblot żadnych rewelacji nie odkryje.
        A poza tym potęgę naszej armii można dokładnie poznać przez godzinne grzebanie w necie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka