Dodaj do ulubionych

jeden z lepszych artykulow o hackerach z Chin

03.05.13, 02:52
www.bloomberg.com/news/2013-05-01/china-cyberspies-outwit-u-s-stealing-military-secrets.html
prawde mowiac wlos sie jezy.
Bardzo ciekawy artykul. Wyglada na to, ze czego Chinom nie damy w ramach outsourcingu - to sobie sami wezma prosto z serwerow korporacyjnych firm zarzadzanych przez idiotow.
Obserwuj wątek
    • engine8 Re: jeden z lepszych artykulow o hackerach z Chin 10.05.13, 02:01
      Zawsze tak bylo... Z wlasnego doswiadczenie (pracowalem i pracuje z firmami amerykanskimi w chinach i chinskimi od wielu lat) wiem ze:
      1. jak chcemy dostac dane czy specifikache konkurencji to poprzez chinskich wspolpracownikow dostaniemy to w 24 godziny. A wiec konkurencja dostanie nasze podobnie.
      2. mozemy sobie podpisywac NDA's (non-disclosure agreement) ile chcemy - wiadomo iz w chinach nie ma tajemnic.
      3. dla nich nie jest to nie etyczne czy nie moralne oszukiwac konkurencje iwykadac poufne informacje.. tak jak dla nas nie bylo niczym zlym krasc w zakladach w czasach komunizmu..
      4. pracuje teraz z firma Huawei. Wszyscy wiedza iz jest to firma kontrolowan przez rzad. Kupuje od nas "chipy" ale od momentu kiedy dostaja nasze "samples" zaczynaja "reverse engineering" i kopiuja..Wiemy to poniewaz mamy tam swojich przedstawicieli ktorzy to widza na wlasne oczy. Robimy mase zabezpieczen aby im to utrudnic albo wprowadzic w blad. To prawda ze czasami nawet mamy celowe bledy w dokumentacji ..Po 3-4 latach przestaja kupowac poniewaz maja swoje... A wiec nasza taktyka to przwaga w predkosci projektowania i wprowadzania do produkcji w chinach nowych chipow ktore oni znow beda kupowac. Pytanie - dlacze wiec im sprzedajemy skoro sa konkurencja? Business.. ILOSCI jakie kupuja w ciagu 3 lat sa tak duze ze po prostu warto.... Po 3 latach oni maja kopie naszego wiec my ich sadzimy i zabraniamy sprzedawac na rynkach swiatowych (ale wspolpracy nie zawieszamy) - pozostaja im tylko chiny.. my ciagle mamy reszte swiata... Pure business. Ostatnio Huawei zaklada swoje biura projektowe w Dolinie Krzemowej - sami chinczycy i tylko szpiegostwo.. Na spotkanie przychiodzi 10 osob i jedna mowi po angielsku - reszta w dlugopisami ktre nagrywaj i dzwiek i obraz..Nawet budynki nie oznakowane... Zaprosili nas na prezentacje - podali adres jednego budynku. Przyjechalismy a oni nas skierowali do innego na innej ulicy.. tam nas wzieli w auto i zawiezli jeszcze do innego.... w glowie sie kreci..
      Hacking to dodatkowe metody na to aby ukrasc to do czego nie maja "oficjalnego" dostepu.
      • przycinek.usa Re: jeden z lepszych artykulow o hackerach z Chin 10.05.13, 08:58
        ciekawe. zajmujesz sie moze chipami do wi-max? jak im to utrudniacie? mozesz powiedziec?
        nie chce mi sie wierzyc w reverse engineering chipow do RF - na pewno nie pod okiem obserwujacych przedstawicieli. plastik z obudow tez badaja? smile


        A slyszales o tym:
        en.wikipedia.org/wiki/Death_of_Shane_Todd
        www.dailymail.co.uk/news/article-2280635/Shane-Todd-Death-American-engineer-Singapore-working-Gallium-Nitrate-project.html
        www.ft.com/intl/cms/s/2/afbddb44-7640-11e2-8eb6-00144feabdc0.html#axzz2LG4u1Uph
        to sobie poczytaj.


        W skrocie - gosc pracowal dla firmy prywatnej, posredniczacej w tworzeniu technologii radarowej, prawdopodobnie AESA dla Chinczykow. Polapal sie co robi i zamiast natychmiast pryskac - dal im miesieczne wypowiedzenie. No i przyszli i go ubili. Ale wczesniej zrobil sobie kopie dysku i schowal. Dysk znalazla rodzina i zabrala z miejsca zbrodni po fakcie i zrobili awanture. To swiadczy o tych ludziach co dla Chinczykow pracuja. Naiwni. To jest wrogie panstwo. Ale maja nadal kiepskich specjalistow. Nie maja kadr. To sie wydaje nieprawdopodobne - ale nadal brakuje im dobrych inzynierow. U nas sa wybitni specjalisci - a tam wystawiaja tysiace ludzi, ktorzy pracowicie kombinuja co i jak. Chiny sa chyba najwiekszym zagrozeniem swiatowym. Niebezpieczni sa.
        • engine8 Re: jeden z lepszych artykulow o hackerach z Chin 10.05.13, 17:45
          M. in Wi-mMax. ale inne tez (Hwawei rozkreca inne biznesy).
          Jak im utrudniamy? Secret.... Ale moze slyszales pare lat temu o wypadku chinskiego samolotu gdzie przyczyna byl kontroler Hitachi....? Jak Hitachi sie przyjrzalo to okazalo sie ze chinczycy zrobili super podrobke ale w orginalnym chipie byl jeden maly modul ktorego nie bylo w dokumentacji i mial on wbudowany system kodujacy pewne dane a sposob kodowania musial byc wlasciwie "ustawiony" - uzywano do tego bledu podobno jakiegos logicznego w programie. Proram z poprawionym bledem dzialal dobrze z tym malym wyjatkiem. Chinczycy skopiowali chipa i programy i oczywiscie blad poprawili.. sprzedali do lini lotniczych ...i wszytko pracowalo az to pewnego momentu niestety. sprawa szybko ucichla.


          Ale znam jeden fakt autentyczny.. Jedna z firm chinskich zalozyla sobie filie w Dolinie Krzemowej - przywiezli ze soba kilku PhDs ale zatrudnili tekze lokalnych (jeden z moich kolegow tam pracowal) m.in hindusow do roboty i programowania.... Zaczeli opracowywac skomplikowanego chipa dla jedej z duzych firm amerykanskich (stary sposob na wychwycenie technologi) A ze byl to startup i nie bylo ich stac na duze wydatki wiec sponsor wyposazyl ich w jeden z najdrozszych programow symulacyjnych (bez tego chipa sie nie zrobi) na ktory ich by nie bylo stac. software mieli na czas okreslony i po skonczeniu powinni oddac czy wymazac.... Kontrakt sie skonczyl.. Oni oczywiscie tego nie zrobili i zaczeli pracowac nadchipem konkurencyjnym dla fimy chinskiej uzywajac softweru symulacyjnego ktory powinni wymazac (wycofali zegar czy cos w tym style ze ciagle pracowal) Kiedy byli w fazie gdzie projekt sie zakonczyl i zaczeli symulacje - zwolnili wielu inzynierow.. I wtedy kiedy zwolnili jedneg hindusa ktory mial dostep do tego programu symulacyjnego - on porosil o 15 minut na zabranie prywatnych rzeczy z biurka i laboratorium i zauwazyl iz jeszcze nie zabrano mu dostepu do sieci. wiec wymazal caly program symulacyjny....
          Chinczycy nie mogli oficjalnie pisnac ani slowa..... i hindus w efekcie polozyl te firme na lopatki.... po paru tygodniach zwolnili reszte, zwineli manatki a o hindusie nikt juz nie slyszal.. zapadl sie pod ziemie...
          • przycinek.usa jak? 10.05.13, 22:58
            kapitalna historia

            wracam jednak do pytania - bo ten sekret z utrudnianiem jest chyba najbardziej interesujaca czescia dyskusji. niemozliwe, zeby to utrudnianie bylo az tak krytycznym procesem, aby nie mozna bylo podac przynajmiej ogolnej formuly na forum publicznym smile

            To jest zreszta kapitalna sprawa - takie utrudnianie. Wyobrazam sobie nawet cale stanowisko pracy sluzace jedynie utrudnianiu. To bylaby kwintesencja inzynierii, prawda? Tak zrobic, aby kopia nie dzialala. Fascynujace.

            A jak oni to kopiuja?
            Wytrawiaja obudowy i skanuja strukture? A co z kodem? Skad znaja kod wewnetrzny?
            To chyba mozesz opowiedziec? Nie? Ogolnie?

            Fascynujace.


            A tutaj proponuje przeczytac bardzo interesujacy artykul o tym jak jeden facet zostal specjalista od prowokacji. Wkleje z trescia, bo to moga zdjac.

            www.vice.com/read/an-interview-with-simon-mann
            Simon Mann is a British mercenary, most famous for his failed 2004 coup attempt against Teodoro Obiang, president of Equatorial Guinea. An ex-Special Forces soldier, Simon cofounded the private military company Executive Outcomes, which at its height in the mid-90s ran two African wars and used oil money to fund a full-on air force and thousands of private soldiers.

            In 2004, after pocketing millions fighting rebels in Angola and, he says, protecting a free election in Sierra Leone, Simon’s luck ran out. He’d been hired to fly to Equatorial Guinea with 69 South African heavies, capture the airport, and escort an opposition leader to the presidential palace. During a layover in Zimbabwe to collect guns and refuel, he was busted.

            He ended up in Chikurubi Prison, one of Zimbabwe’s nastiest, before being extradited to Equatorial Guinea four years later. There he spent a year and a half in solitary at Black Beach prison, one of Africa’s nastiest, before being pardoned. Simon has written a book about his adventures, there’s a movie in the pipeline, and he’s working on a novel he wrote in jail. Between all that, he spoke to me about coups, spies, and kick-starting the Iraq War.
            VICE: The world of mercenaries is a pretty murky one. How did you get to the top of it?
            Simon Mann: Not on purpose. I left the SAS in 1992 and joined an oil company that had one project in Soyo, Angola. I went into the office one day and they said, “This is it; we’re fucked.” UNITA rebels had gone back to war, against the treaties they’d signed, and had captured Soyo, ending our business. I suggested that we retake the town. Two months later, we did. Then the government asked us to take the whole country back. We said “Yep, but it’s going to cost you.” We eventually had 2,000 men under contract and a turnover of $19.5 million every nine months.

            A nice little earner. Then you went to Sierra Leone?
            Yeah. The Sierra Leoneans asked us to go diamond mining there, but there was a problem: a really bad war. So we told the president we'd help him if we could get help applying for a legal diamond concession. It cost us millions to keep fighting, but our money was coming from the war in Angola, which is what made us different from other warlords—we were reinvesting in Africa. Just as we were leaving, the president asked us to stay and secure the election, so it was us—not the UN—who protected that election. We kept asking, “What kind of fucking mercenaries are we?” We were the nicest, most well-behaved bunch ever.

            Weren’t you also asked to help kick start the Iraq War in 2002?
            Yes. Someone who said he was friends with the American neocons asked me to come up with ideas to get the war kicked off. The first was to pick an Iraqi city away from Baghdad, go there with a rebel force made up of 6,000 Iraqi émigrés, take the city, then say, “Yah boo” to Saddam. That would have forced him to come get us and be zapped on the road by the UK and US, or let the flag of rebellion spread.

            The second was far more criminal. We wanted to buy an old rust-bucket ship, sail it to Karachi, load up secretly with some weapons-grade uranium, or whatever, then sail it into the Gulf with a motley crew, including me. We’d then leak our presence to the Saudis, get the navy to intercept us, sink their ship—hopefully without killing anyone—then sail into Basra. The world would have gone nuts and we’d have had an excuse for war in Iraq.

            That’s pretty scandalous.
            Well, yes. We actually got feedback saying that they liked the ideas, but not me. I believed them.

            And then there was the coup attempt in Equatorial Guinea.
            Yeah. I was recruited by "The Boss," who told me about President Obiang, his human rights abuses, and how much oil he had, then suggested a coup. I thought it was a great idea. I don't want to make excuses, but I can explain a bit. These things are easy with a blank sheet of paper, but our plan gradually morphed over time, thanks to months of frustration and difficulty. By the time we went ahead, we had a shit plan, no money, and no time. That’s where we were when I was arrested in 2004.

            A Beechcraft King Air 200, chartered to fly Severo Moto (the opposition leader) into Equatorial Guinea on the night of the attempted coup.

            Haven't you said that the CIA were involved somehow as well?
            I think the CIA originally suggested the coup to The Boss, but then quit because they were worried it would go wrong. Everyone was talking about it, including British and Portuguese intelligence. It didn't look good for the Americans, because we’d bought a cheap Boeing 727 from their air force in Florida. Also, the guy I hired to ride shotgun in the plane is a known CIA pilot. I suspect it got to the point where Langley decided to torpedo our coup to remind Obiang they were in charge, and let them demand a change in Equatorial Guinea. From the day I was arrested, everything started to improve there.

            But Human Rights Watch says it "remains mired in corruption, poverty, and repression."
            Yes, but people there will tell you that was the moment a lot of good stuff started to happen. It’s not a model of democracy, but they're making moves in the right direction. Two days before I was arrested, Riggs Bank—whose biggest customer was Obiang, as well as having a member of the Bush family on the board—closed down. It can only have been operating there with CIA approval.

            How do you justify toppling governments for a job?
            Well, it’s not my job, but it’s what democracy is all about, in my opinion. In Angola, we were working for a proper, recognized government. In Sierra Leone, our actions led to an election. Equatorial Guinea was different because we were going against an existing government. Saddam, Gaddafi, Assad, all these guys are monsters and richly deserve to go. You have to be careful and it’s complicated, but bullies and tyrants are bad news. I really feel for the people of Syria, for example. Assad has turned the weight of a modern state against unarmed people. Fuck him.

            White people running around Africa doing whatever they want—isn’t it all very colonial?
            Well, at least it looks that way. But there are plenty of black mercenaries and plenty of white Africans running about as well. The danger is that, if people are making money out of wars, there's a risk they could start them. Aside from Equatorial Guinea, everything I’ve done involved terrible situations which were not of my making and which I was trying to end. That was our moral position. You have to look yourself in the mirror every morning, and pretty much everyone who’s ever seen a war knows they’re not nice. Full-on private militaries are bad news.

            But that’s what you were doing.
            Yeah, but if you’re walking past a house a
            • przycinek.usa I jeszcze Bengazi 10.05.13, 23:15
              W tym powyzszym artykule - najwazniejsze jest oczywiscie podkreslenie. smile

              A tu jeszcze szykuje nam sie rozwiniecie sprawy z Benghazi, o czym juz dawniej pisalem, o ile pamietacie.

              Tu jest wersja poprawna politycznie:
              www.foxnews.com/politics/2013/05/10/benghazi-talking-points-reportedly-revised-12-times-official-concerned-would/

              a tu mniej poprawna:
              www.politico.com/story/2013/05/rand-paul-hillary-clinton-benghazi-91195.html
              pali sie dupa obamy a teraz podpalaja dupe wiedzmie clintona he he he.

              A swoja droga - jaka ta polityka przewrotna - wyglada na to - ze dobrze ze wykonczyli tego typa, bo handlowal bronia i dawal islamistom argumenty silowe - to teraz komus bardzo zalezy zeby duo obamy i clintonowej wsadzic do pierdla albo przynajmiej skompromitowac przed wyborami.

              panuje oczywiscie wszechobecne oburzenie - czemu to i tamto - ze mamy zlego prezia i tak dalej, ale ja przypuszczam, ze gdyby wygral ten drugi debil, na ktorego glosowal kadilak, to mielibysmy teraz bombardowanie syrii, i tak dalej, a ten caly ambasador z cia wysylalby "rebeliantom" syryjskim gaz musztardowy po kadafim. On takie deale chyba lubil robic. Ciekawe czy znal waszego ministra sprawa zagranicznych. Oni by sie polubili. Ten sam typ charakteru. Zastrzelic kogos, zrobic sobie zdjecie z kalachem, pojechac do Libii i zrobic sobie kolejne zdjecia. I tak dalej. Sa tacy co mowia, ze narkotykami handluje, ale ja juz nie wiem, to chyba jakies plotki. czyli zly czlowiek ale nie ma dowodow. Co za czasy. Jakby ci kibice wiedzieli na kogo gwizdaja, to by sie ze strachu zamkneli. No ale nie wiedza a karawana jedzie dalej. Zreszta w ogole cale spoleczenstwo nic nie wie, co zreszta widac po tym:

              niezalezna.pl/41185-zespol-smolenski-mocny-dowod-na-caly-szereg-wybuchow
              Gotowy jestem sie zalozyc, ze nikt dalej nie zmieni zdania, poniewaz Macierewicz jest, hmm zlym czlowiekiem. Tzn. zlym medialnie w porownaniu do tego o ktorym mowilem wczesniej, ktory jest medialnie dobry. I ma nawet tweeter account - wiec jest fest gosc. He he he.

              Tak, takie sa teraz czasy, ze jak w samolocie wybuchnie bomba, to nikt jej nie widzi, bo nie ma motywu, prawda? A dowody bez motywow sa niedostrzegalne. I tak od glupich chipow powrocilem do naszej nudnej forumowej polityki. Takie sa na tym swiecie wypadki. he he he.

              • przycinek.usa Re: I jeszcze Bengazi 10.05.13, 23:19
                wroc. pomylilem sie. nie wysylalby, bo przeciez go zabili, he he he. To chyba jednak nie bylby problem, bo pod Romneyem zaraz znalazlby sie kolejny specjalista w sluzbie dyplomatycznej, cos a la ambasador specjalny do spraw chemicznej broni syryjskiej w stopniu oficera cia. he he he. ciekawe kogo zapraszalby na kawe do tej swojej meliny, o przepraszam to byl safe house. smile
              • engine8 Re: I jeszcze Bengazi 11.05.13, 01:10
                ‘The Dispensable Nation,’ by Vali Nasr do poczytania... Vali nasr byl gosciem Charlie Rose wczoraj 5/10/13 (nie ma jeszcze tego video na Charlie stronie - moze dadza za pare dni albo wogole....ale sa poprzednie dyskusje) . Ostrozny aby nikomu nie nadepnac na palec ale ciekawy facet
                • przycinek.usa Re: I jeszcze Bengazi 11.05.13, 09:01
                  pierwsze slysze. to chyba jeden z tych rasistowskich iranczykow, ktorzy o sobie mowia per persian. No i nie wiem, czy od tego im lepiej staje, czy co? No i imie jakies takie...
                  czy to jest jakis wybitny mysliciel? bo ja tez przewiduje, ze cytuje "Conflicts Within Islam will Shape the Future" to jest akurat cala swieta prawda. To sie czuje w kosciach, bo talmudowcy napuszczaja islamistow na chrzescijan, to musi sie zrobic z tego trend dlugoterminowy.

                  Jeszcze jak sie nieswiadomie wlacza w to Rosjanie, to gleba. Choc oni chyba nawet zaczynaja powoli kapowac, ze tu nie ma co bronic Syrii, tylko trzeba od razu zrobic nalot dywanowy na te bazy en.wikipedia.org/wiki/Category:Israeli_Air_Force_bases

                  Inaczej bedzie coraz wiecej tych MOP i MOAB bombs latac - a trzeba wspierac wlasny przemysl a nie cudzy. Kazda taka bomba to kupa forsy. Wiec jak pozwolic talmudowcom robic takie naloty - to tak, jakby wspierac przemysl amerykanski za pieniadze cough cough, rosyjskie, bo przeciez oni jeszcze jakies tam te obligacje majo, nie?

                  A europejczycy kupuja US Treasury, za co idzie pomoc do tego przemyslu co produkuje talmudowcom amunicje a potem emigranci z syrii zasilaja obozy uchodzcow w europie i trzeba do tego dokladac wiecej forsy. To jest interes, nie? Aj waj. He eh ehe.

                  Mnie troche tych rosjan jest zal. Tzn dlatego, ze oni sa glupi.
                  Ja nie rozumiem jak oni moga pozwalac na takie rzeczy. To nie ma uzasadnienia.
                  Wam wysadzili w powietrze samolot - co im w dlugim terminie bokiem wyjdzie, a przez te Syrie - to sie im tylko polityka zagraniczna posypie. Juz teraz spada im sprzedaz broni.
                  Cos sie z ta rosja niedobrego dzieje, starzeja sie, czy co?

            • engine8 Re: jak? 11.05.13, 00:52
              Formuly zadnej nie podam... poniewaz niez znam szczegolow a metod jest masa.
              Masz racje - sa stanowiska aby pracowac jedynie nad utrudnianiem ale i sa aby rozbierac na czesci chipy konkurencji..
              A kopiowanie teraz przybralo forme produkcji...oczywiscie nie sa to urzadzenia do kopiowania cudzuch rzeczy jako ze te sa zabronione i nielgalne ale do analizy i znajdowania bledow i zanieczyszczen smile na wlasnych
              maja "ion milling machines" z programmem gdzie maszyna usuwa warstwe po warstwnie i jednoczesnie robi zdjecia oraz przetwaza to na uklad elektroniczny tak ze wkladasz chipa na kilka dni i wychodzi schemat....oraz dokladny skald elemntow tak ze process jest rowniez znany.. A ze praktycznie wszytkie Fab's (zaklady wytwarzajace Wafery i chipy ) sa w Chinach i Tajwanie wiec nastepne ulatwienie
              Kod wewnetrzny? Jak zna go wiecej niz jedna osoba to juz nie 100% sekret...Czesc dostaja za darmo poniewaz wielu podpisuje umowy na modyfikacje kodu wiec dostaja source cod a te co sa binary czy ROM to kosztuje ich troche potu ale o tym sie sie nie mowi poniewaz kazdy ma inna metode podejrzewam..... poniewaz wszytko co tu piszemy idzie przez googla a Pan googiel wszystko zapisuje na dyskach i nie wymazuje a niektore rzeczy sa czytane na biezaco i adresy sa sprawdzane.... no a to moze byc temat nastepmenej dyskusji...
              • przycinek.usa Re: jak? 11.05.13, 08:44
                >>poniewaz wszyt
                > ko co tu piszemy idzie przez googla a Pan googiel wszystko zapisuje n


                e tam. niepotrzebnie sie denerwujesz. smile
                teraz czasy stymulacji, trzeba dyski kupowac, to sobie ktos musi zrobic validacje potrzeb. -)
                Mnie nie przeszkadza, ze ktos zapisze na dysku. Najwyzej ktos kiedys opluje sobie monitor. Jak nie spec od wlamow komputerowych - to najwyzej jego ksiegowy od nadmiaru zapotrzebowania gotowkowego na pamiec operacyjna, ze tak powiem. -)

                >>poniewaz niez znam szczegolow a metod jest masa.

                a ja sie nie pytalem o szczegoly - tylko o te metody ogolnie, bez szczegolow. Podejrzewam, ze ta cala masa metod to jest znana specjalistom, a forumowym pisaczom znac wystarczy jedna. He he he. No i ja o te pierwsza pytam. smile

                zaraz, a jak oni znaja sklad chemiczny? Robia analize spektralna punkt po punkcie?

                Cos czuje, ze ktoregos dnia wyjdzie jakis mlody gniewny i wykombinuje jak tym pacanom utrudnic i sie temat urwie.

                wymyslicie cos. zrobicie random layout albo module shuffling, albo obudowe pod napieciem, czy np. dwuwarstwowa, z wewnetrznym dielektrykiem zmieniajacym jakis rezonans w srodku czy co i bedzie taki lament w Chinach, ze sie zaplaczemy z wrazenia. He ehe he.

                Albo nie wiem, moze czujnik grubosci tego no wafera i jak im wyjdzie za duza odchylka, to sie chipy wylaczaja. To by bylo, nie? A kod wewnetrzny zaszyfrowac. O!

                To jak juz bedziesz cos wiedzial bez szczegolow to wal.
    • bieda_inwestor Re: jeden z lepszych artykulow o hackerach z Chin 06.06.13, 16:17
      Akurat jestem pare dni w Chinach i we wczorajszej propagandowej gazecie znalazlem taki artykul:
      africa.chinadaily.com.cn/china/2013-06/05/content_16567197.htm
      Mnie najbardziej zaskoczyla ta informacja ze USA ma 13 ekip cyfrowych warfare do zadan ofensywnych.
      Tak przy okazji - o co chodzi z tym Smithfield Foods? Czemu produkcja bekonu nagle stala sie przemyslem strategicznym w USA?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka