Pewnie większość by nie miała żadnego kłopotu by wskazać takowy.
Pewnie DPP (Doskonałe Produkty Propagandy), natychmiast by się obruszyły na próby definicji takowego.
Bo dla DPP sprawa jest jasna i nie polegająca dyskusji. Jak np. raport Millera. I nawet samo takie pojęcie jest niedopuszczalne.
Dlatego zapewne będą je wyśmiewać z wdrukowanego poczucia obowiązku wobec społeczeństwa

Dla mnie to pojęcie jest warte dyskusji.
Pieniądz to środek wymiany i sposób na odłożenie konsumpcji w czasie.
Dziwi mnie np., że ludzie cenią lodówki i chętnie kupują żywność o długim terminie przydatności a nie dostrzegają walorów tej drugiej cechy prawdziwego pieniądza.
A nawet uważają ją za szkodliwą. Zapewne jest to kwestia rzeczywistości jaką budują pracowicie media. Bo nie widzę innych powodów, dla których robienie zapasów na późnej byłoby szkodliwe. Zarówno dla robiącego te zapasy, jak i dla społeczeństwa, jako całości.
Widzę natomiast wiele szkód, które powstają z powodu niemożności robienia takich zapasów. Zarówno dla jednostki, jak i społeczeństwa.
Ta druga cecha pieniądza jest natomiast wysoce szkodliwa dla rządzącej klasy, która stara się ograniczyć, w tej dziedzinie, możliwości jednostki i społeczeństwa.
Stąd zapewne taka a nie inna wersja rzeczywistości medialnej.
Moim zdaniem, pieniądz prawdziwy ma właśnie te dwie cechy w danym okresie czasu i środowisku finansowym. Dawniej np. dolar był takim pieniądzem
w większości środowisk. Był równie dobry jak złoto. Nawet gdy zakazany. Podobnie jak złoto. Władze jakoś nie lubią pieniądza prawdziwego.
A przynajmniej nie wtedy gdy ludzie uciakają od oficjalnego.
Jaki pieniądz jest teraz prawdziwym pieniądzem?