15.09.04, 21:08
Rząd odrzuca prawo Polski do reparacji od Niemiec, powołując się na Bieruta
Gest Cimoszewicza

Po długiej dyskusji nad sejmową uchwałą w sprawie prawa Polski do reparacji
niemieckich Rada Ministrów zdecydowała się podtrzymać stanowisko
zaprezentowane w piątkowym oświadczeniu MSZ, w którym prawa reparacyjne
naszego kraju zostały zakwestionowane. Osobiście zakomunikował to
dziennikarzom premier Marek Belka.
- Kwestia reparacji jest z prawnego punktu widzenia zamknięta - oświadczył
obecny na konferencji prasowej szef MSZ Włodzimierz Cimoszewicz. Odwołał się
przy tym do stanowiska MSZ z 13 lipca br., w którym rzekomy brak prawa Polski
do reparacji wywiedziony został z tzw. oświadczenia rządu Bieruta z 1953 r.
Minister przyznał, że moc tego oświadczenia podważają zarzuty natury
politycznej i prawnej - rząd Bieruta nie działał w warunkach suwerenności,
nie spełnił wymogów konstytucyjnych, a oświadczenie o zrzeczeniu się
reparacji dotyczyło tylko NRD. - To ważne argumenty, ale dla prawa
międzynarodowego bez znaczenia, ponieważ oświadczenie Bieruta zostało
notyfikowane rządowi NRD, a potem potwierdzone w ONZ - utrzymywał
Cimoszewicz. "Zapomniał" jednak wspomnieć, że MSZ nie odnalazło dotąd
dokumentów notyfikacyjnych na potwierdzenie swojej tezy. Poprosiliśmy go o
zajęcie jasnego stanowiska: czy rząd zrzeka się reparacji, czy tylko zrzeka
się dochodzenia reparacji (co oznaczałoby, że zrealizować uchwałę Sejmu
mógłby np. następny rząd). Cimoszewicz, wyraźnie zdenerwowany, odparł,
że "rząd niczego się nie zrzeka, tylko przypomina fakty". Według niego, prawo
do reparacji Polska wywodzi z Poczdamu, gdzie ustalono, że wypłatą reparacji
na rzecz naszego kraju zajmie się Związek Sowiecki. Fragmentem reparacji
były, zdaniem ministra, "ziemie północno-zachodnie oraz cały publiczny i
prywatny majątek niemiecki na tych ziemiach". - Nieostrożne poruszanie się w
problematyce reparacji może wywołać wrażenie, że nie identyfikujemy się z
postanowieniami konferencji w Poczdamie, że sami relatywizujemy Poczdam -
ostrzegał Cimoszewicz. Jego zdaniem, uchwała świadczy jedynie o "dobrych
intencjach posłów", które jednak "mogą spowodować negatywne skutki".
Tymczasem uchwała Sejmu, którą tak pospiesznie rząd Belki odrzucił,
przyniosła już pierwsze pozytywne skutki. Grono 70 intelektualistów
niemieckich wystosowało list, w którym publicznie zadeklarowało zrzeczenie
się indywidualnych roszczeń wobec Polski. W poniedziałek po uchwale Sejmu
Niemcy poinformowali także, iż siedzibą sekretariatu europejskiej sieci
placówek badawczych zajmujących się problemem wypędzeń będzie Warszawa -
"wypędzone miasto".
Odrzucając podstawowe przesłanie uchwały Sejmu, jakim jest potwierdzenie
prawa Polski do reparacji, Rada Ministrów zadeklarowała, iż wykona tę część
uchwały, która mówi o oszacowaniu polskich strat wojennych i przedstawieniu
ich opinii publicznej. Rząd poparł również tę część uchwały, w której Sejm
odrzucił roszczenia strony niemieckiej.
- Nie widzimy żadnej możliwości dochodzenia roszczeń niemieckich ani przed
sądami polskimi, ani europejskimi, ani też sądami państw trzecich -
powiedział Cimoszewicz, zapewniając, że strona polska dysponuje "silnymi
argumentami". Miał ich dostarczyć powołany przez ministra "zespół wybitnych
ekspertów".
Wprawdzie rząd nie dopuszcza myśli, iż niemieckie roszczenia mogą być
skutecznie dochodzone, ale co do tego, że zostaną w ogóle podniesione przed
sądami, zdaje się nie mieć wątpliwości. Świadczy o tym fakt, iż Rada
Ministrów zobowiązała szefów MSWiA oraz Ministerstwa Sprawiedliwości do
przygotowania propozycji instrumentów pomocy prawnej dla polskich obywateli,
których dotkną niemieckie roszczenia! Szef MSZ zapowiedział też publikację
ekspertyz przygotowanych w MSZ - "aby mogli z nich skorzystać pracownicy
wymiaru sprawiedliwości".
Premier Belka poinformował, że od sierpnia toczą się na poziomie ekspertów
polsko-niemieckie rozmowy dotyczące "całokształtu stosunków polsko-
niemieckich", nie podał jednak żadnych konkretów.
- Czy rozpocznie pan rozmowy ze Schroederem w sprawie reparacji? - zapytał
premiera jeden z dziennikarzy.
- Nie będę musiał zaczynać. On sam zacznie - odparł premier Belka.
Małgorzata Goss



Poseł Jerzy Czerwiński (RKN):
Po pierwsze, ani MSZ, ani strona niemiecka nie posiada noty dyplomatycznej,
która potwierdzałaby notyfikację oświadczenia Bieruta rządowi NRD. Po drugie,
gdyby Polska miała notyfikować zrzeczenie się reparacji, powinna to uczynić
na ręce wielkich mocarstw. Zachodzi pytanie: kogo właściwie reprezentuje rząd
Marka Belki? Przecież jego własne zaplecze polityczne opowiedziało się za
uchwałą.
not. MaG



Więcej taktu
Publiczne dystansowanie się przez rząd Belki od uchwał własnego parlamentu
nie należy do kanonów uprawiania polityki w demokratycznym państwie.
Zwłaszcza że w tym wypadku parlament przemówił jednym głosem. Nikt nie
oczekiwał, że rząd nazajutrz po uchwale Sejmu wystąpi do Niemiec o wypłatę
wojennych odszkodowań, ale na minimum dyplomacji i politycznego taktu wobec
Izby można było liczyć.
Dlaczego rząd tak pospiesznie odrzucił narzędzie, wetknięte mu przez Sejm
wprost do ręki? Czy zdecydowały o tym prawne argumenty, czy może upór jednego
ministra i naciski płynące z zewnątrz i wewnątrz kraju?
Sejm publicznie przypomniał PRAWO Polski do reparacji. Jeśli ktoś miałby nas
przekonywać, że tego prawa nie mamy, to powinien to czynić rząd niemiecki, a
nie polski.
MaG


Obserwuj wątek
    • klip-klap tej uchwaly podobno nie ma 15.09.04, 21:42
      Czy uchwała Rady Ministrów PRL z 23 sierpnia 1953 r. pt. "Oświadczenie rządu
      Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej" przesądza o zrzeczeniu się od od państwa
      niemieckiego reparacji wojennych? Przez lata tak uważano. Szkopuł w tym, że
      takiej uchwały nie było - dowodzi Józef Menes, doradca prezydenta m. st. Warszawy.
      rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040915/kraj/kraj_a_3.html
      A Cimoszewicz i Belka kontnuuja polityke chowania glowy w piasek i przyjmowania
      najbardziej optymistycznego scenariusza. To sie nazywa zapobiegliwy rzad. No i o
      pozwach prywatnych i regulowaniu wlasnosci po wysiedlonych milczy i nic nie robi.
    • przycinek.usa no a to juz sa powazne jaja: 16.09.04, 18:12
      I to nie jest wcale smieszne.

      "To wielki błąd rządu:

      REPARACJE WOJENNE I NIEMIECKIE ROSZCZENIA

      Stanowisko rządu w sprawie reparacji i niemieckich roszczeń wywołało wiele
      kontrowersji. W komentarzach politycy podkreślają całkowity rozdźwięk między
      uchwałą Sejmu a stanowiskiem rządu. Są tym oburzeni.

      Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński powiedział nam,
      że "wytworzyła się taka sytuacja, jakby rząd nie miał żadnego związku z
      większością parlamentarną". - To jest stanowisko rządu, który powinien podać
      się do dymisji - stwierdził. W jego ocenie taki wniosek nasuwa się sam, gdy
      weźmiemy pod uwagę, że rząd ma radykalnie odmienne stanowisko od parlamentu w
      tak ważnej dla kraju sprawie. Kaczyński jako przyczynę podał uzależnienie
      polskiej lewicy od jej silniejszego partnera w postaci niemieckiej SPD.
      Odnosząc się do piątkowej uchwały Sejmu stwierdził, że jest to optymistyczny
      znak, gdyż rząd ten już długo nie będzie rządził. - Jest szansa, że po raz
      pierwszy po 1989 roku będzie rządził rząd, w skład którego wejdą ludzie o
      silnym kręgosłupie moralnym - dodał prezes PiS.

      Przypomnijmy. Zdaniem rządu, sprawa roszczeń w stosunkach polsko-niemieckich
      jest zamknięta. Powstanie zespół, który ma oszacować straty polskie po II
      wojnie światowej. Rada Ministrów nie zareagowała na zawarte w uchwale Sejmu
      wezwanie, aby podjąć rozmowy z rządem RFN w sprawie reparacji wojennych. Rząd
      nie zareagował też na postulat przejęcia przez rząd Niemiec ewentualnych
      niemieckich roszczeń. Stanowisko gabinetu Marka Belki jest sprzeczne ze
      stanowiskiem Sejmu.

      Sekretarz generalny PO Grzegorz Schetyna uważa, że reakcja rządu jest
      niezrozumiała i nielogiczna. Jego zdaniem, Polska powinna mówić w tej sprawie
      jednym głosem.

      Liga Polskich Rodzin w związku z takim stanowiskiem rządu nie wyklucza złożenia
      wnisku o odwołanie ministra Cimoszewicza. Zbigniew Kuźmiuk, wiceprezes PSL
      uważa decyzję rządu za pochopną, zwłaszcza, że nie wiadomo jak zareaguje rząd
      niemiecki. - Rząd zachowuje się wręcz arogancko w stosunku do tego, co Sejm
      przyjął jednogłośnie - stwierdził Kuźmiuk.

      Stanowisko rządu dziwi posłów tym bardziej, że nie bierze ono pod uwagę
      wyrażonego w uchwale Sejmu głosu swojego zaplecza politycznego. Partie tworzące
      rząd, a więc SLD, SDPL i UP głosowały za przyjęciem uchwały.

      Wczoraj w radiowej Jedynce marszałek Sejmu Józef Oleksy powiedział, że nie jest
      dobrze, gdy Sejm i rząd mają zupełnie odmienne zdanie na temat roszczeń w
      stosunkach polsko-niemieckich. - Jeżeli Sejm prawie absolutną większością
      uchwala stanowisko, a rząd ma zupełnie odwrotne zdanie, to może świadczyć tylko
      o jednym, że za mało jest komunikacji, wyjaśniania - powiedział Oleksy. Dodał,
      że nawet gdyby rząd spotkał się z klubami parlamentarnymi i przekonywał do
      swojego stanowiska, to uchwała i tak zostałaby przyjęta, bo "irytacja i żal w
      związku z wypowiedziami niemieckimi (...) poruszyła opinię sejmową". W odczuciu
      marszałka uchwałę Sejmu popiera duża część społeczeństwa.

      Tomasz Nałęcz, lider SDPL powiedział nam, że stanowisko polskiego rządu
      potwierdzające, że dla Polski nie może być mowy o żadnych roszczeniach, jest
      jak najbardziej zasadne. - Jednocześnie jestem przekonany, że rząd
      niepotrzebnie podejmuje polemikę z tą uchwałą, bo jest ona pomyślana jako
      argument w rękach rządu - powiedział wicemarszałek Sejmu.

      Minister spraw zagranicznych Włodzimierz Cimoszewicz w radiu "Zet" stwierdził,
      że to parlamentarzyści zlekceważyli stanowisko rządu. Zdaniem ministra, stanowi-
      sko to było znane parlamentarzy-stom i wielokrotnie im przedstawiane. - Nic nie
      poradzę na niezadowolenie posłów - skomentował Cimoszewicz oburzenie posłów.
      Minister dodał, że rząd RFN powinien współpracować z Polską, aby nie doszło do
      skierowania do sądu jakichkolwiek roszczeń.
      • przycinek.usa link 16.09.04, 18:12
        www.zycie.com.pl/kraj.php?id_tekst=39184
    • przycinek.usa Belka zaplaci fotelem? 16.09.04, 21:35
      Kluby RKN i ROP, inicjatorzy uchwały sejmowej w sprawie reparacji wojennych od
      Niemiec, wyraziły sprzeciw wobec stanowiska MSZ i rządu o uznaniu reparacji
      wojennych za sprawę zamkniętą.
      Zdaniem szefa RKN Antoniego Macierewicza, mamy do czynienia z sytuacją bez
      precedensu. - Po raz pierwszy grupa rządząca w tak kluczowej dla Narodu sprawie
      zajęła stanowisko odmienne od stanowiska Sejmu i opinii publicznej, i to po
      konsultacji z ościennym mocarstwem - powiedział. To, zdaniem Macierewicza,
      świadczy o "patologicznych związkach ponadnarodowych" obecnej ekipy rządzącej.
      Szef RKN podkreślił, że ignorowanie przez rząd uchwały reparacyjnej i tak nic
      już nie zmieni: jeśli rządy polski i niemiecki zechcą wyjść poza deklaracje i
      podpisać dokument ostatecznie zamykający kwestię wojennych rozliczeń, to i tak
      umowę tę będzie musiał ratyfikować Sejm. Jeśli natomiast rząd Belki nie
      podejmie żadnych kroków wobec Niemiec, to realizację uchwały Sejmu może podjąć
      każdy następny gabinet.
      Na stanowisko rządu zareagował też marszałek Sejmu Józef Oleksy. - Nie jest
      dobrze, gdy Sejm i rząd mają zupełnie odwrotne zdanie - zauważył. Dodał, że
      odnosi wrażenie, iż "tę uchwałę bardziej niż rząd polski popiera duża część
      społeczeństwa".
      W trosce o poparcie elektoratu do grona zdecydowanych zwolenników uchwały
      pospiesznie dołączają ci politycy, którzy wcześniej prezentowali diametralnie
      inne poglądy. Przykładem może być Bronisław Geremek, który uznał uchwałę Sejmu
      za "najważniejszą z tych, które Sejm kiedykolwiek przyjął". Tymczasem właśnie
      Geremek, były minister spraw zagranicznych, ponosi dużą część odpowiedzialności
      za zaniechania po stronie polskiej, które obecnie doprowadziły do zaognienia
      stosunków polsko-niemieckich.
      Propozycję wykorzystania uchwały reparacyjnej do walki o unijne fundusze w
      nowym budżecie Wspólnoty wysunęła LPR.
      - Rzuciliśmy hasło "Planu Marshalla bis". Liczymy na to, że dzięki
      przypomnieniu przez Sejm w uchwale o naszych niezaspokojonych reparacjach
      uzyskamy po stronie Unii zmianę optyki. Przy rozdzielaniu unijnych funduszy
      powinien być brany pod uwagę kontekst historyczny - powiedział szef klubu LPR
      Marek Kotlinowski. Deputowani LPR do Parlamentu Europejskiego wystąpili o
      przyznanie nowym państwom członkowskim pieniędzy pochodzących z ogromnej
      nadwyżki w tegorocznym budżecie UE - 5,4 mld euro.
      - To są środki, które Piętnastka zaoszczędziła przez wymuszenie na nas
      niekorzystnych warunków akcesji. Te pieniądze nie powinny wracać do Piętnastki,
      lecz być rozdysponowane w biedniejszej części Europy - powiedział Kotlinowski.
      Liga nie wyklucza złożenia wniosku o wotum nieufności wobec ministra spraw
      zagranicznych Włodzimierza Cimoszewicza. MSZ uznało sprawę reparacji za
      zamkniętą i odrzuciło prawo Polski do ich wypłaty, nie chcąc obciążać stosunków
      polsko-niemieckich.
      Małgorzata Goss
    • przycinek.usa PiS: albo reparacje, albo zmiana rządu 18.09.04, 01:23

      kid 17-09-2004, ostatnia aktualizacja 17-09-2004 20:58

      Jeśli rząd nie zmieni stanowiska w sprawie reparacji wojennych Niemiec wobec
      Polski, to premier powinien już w przyszłym tygodniu poddać się głosowaniu w
      sprawie wotum zaufania - domaga się PiS oburzone stosunkiem rządu do uchwały
      Sejmu w sprawie roszczeń.

      - Reakcja rządu jest mniej poważna niż reakcja niektórych środowisk
      niemieckich, sprzeczna z polską racją stanu - ocenia wypowiedzi premiera i
      ministra spraw zagranicznych wicemarszałek Sejmu Kazimierz M. Ujazdowski. W
      czwartek z wnioskiem o postawienie prezydenta i członków rządu przed Trybunałem
      Stanu za stanowisko w sprawie reparacji wystąpili posłowie kół narodowych.
    • przycinek.usa Jan Olszewski (ROP) 18.09.04, 01:43
      Jan Olszewski (ROP), obecna sytuacja, w której
      polski rząd przyjmuje stanowisko odmienne od stanowiska Sejmu, pokazuje,
      że "mamy do czynienia z wyraźnym i jednoznacznym przejściem na grunt obcych
      interesów, obcego partnera".(...) - Jest to nowa jakość w polskiej polityce -
      podkreślił.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka