dorota_333
05.01.17, 10:02
Prawie miesiąc nie miałam dostępu do internetu (trochę dlatego, że nie szukałam) i to cudowne doświadczenie oddaliło mnie od intensywnego przeżywania politycznej bieżączki. Co prawda już reaguję odruchem wymiotnym na widok pisowskich gąb w mediach, ale przynajmniej ominęła mnie dyskusja w ewidentnie głupich wątkach o tym, jak to KOD "podpala Polskę"
Żeby więc uniknąć bieżączki proponuję zabawić się w próbę przewidzenia, jak potoczą się wydarzenia w naszym pięknym kraju w nowo zaczętym właśnie roku. Scenariusz, który uważam za prawdopodobny:
1. Doraźnie: opozycja przegra starcie o salę plenarną Sejmu. I może to i lepiej, bo jeśli się nie wycofają, to PiS gotów jest na posiedzenia "sejmowe" na Nowogrodzkiej (zapanuje autentyczny chaos).
Niestety, w obliczu bandyterki pisowskiej popisy wokalne nie wystarczą.
2. Niestety, bandycka bezwzględność PiS w demolowaniu państwa przybliża nas mocno do scenariusza kryterium ulicznego. Będzie to jednak przedwczesne i przyniesie tylko konsolidację sekty smoleńskiej i jej związkowych i faszystowskich przybudówek.
3. Gospodarka - będzie decydująca, ale jeszcze nie w tym roku. Napięcia budżetowe rozładują doraźnie masowym nękaniem przedsiębiorców. Agresywność skarbówki na kilka miesięcy wystarczy.
Czy Polska może kiedyś przypominać Grecję? (taki wątek pojawił się w rozmowach na Forum).
Myślę, że jest zasadnicza różnica: my nie będziemy mieli możliwości bardzo taniego zadłużania się po stopach "eurowych", Grecy skorzystali właśnie z tego. Nas rynki dużo wcześniej przywołają do rzeczywistości.
Ponieważ nie miałam wcześniej możliwości złożenia życzeń świątecznych i noworocznych: w życiu osobistym życzę Wam wszystkiego, co ogrzeje serduszka.
A Polsce życzę, żeby 2017 przybliżył nas do mojego marzenia: zobaczyć kierownictwo partyjno-państwowe PiS na ławie oskarżonych