poszi
10.09.17, 00:15
Zazwyczaj huragany są tylko lokalnym problemem, ale w przypadku Irmy konsekwencje zapowiadają się poważne i odczuwalne na poziomie całego USA, zwłaszcza, że Harvey wcześniej dokonał strat, które tez są odczuwalne na poziomie całego kraju.
Bazowy scenariusz sugeruje podobne straty do Katriny (jeśli nie większe, bo huragan jest silny, ogromny i przeczesze solidny kawał gęsto zamieszkałej Florydy). Już sama ewakuacja (jeśli dobrze zapamiętałem 6,5 ml ludzi opuściło Florydę) wywoła spore straty gospodarcze. Oczywiście, że po huraganie występuje "paradoks zbitej szyby" i ożywienie w związku z odbudową, ale straty w zaufaniu (te połacie zalanych domów nie będą zachęcać długo do kupowania nieruchomości na Florydzie) obniża wzrost gospodarczy w USA. Niewykluczona jest nawet reakcja FED (lub przynajmniej korekta planów wzrostu stóp procentowych).
Czarny łabędź? Najprawdopodobniej nie, ale jakiś tam odcień szarego tego łabędzia się szykuje.