Dodaj do ulubionych

Dooo świeeeżego i DROOOGIEGO (kurczaka i zlotego)!

24.02.05, 20:34


PAMIETACIE TEN NUMER?

>>>>Neeeeeee.
Wrrrrong answer ! Sorry smile
Ktoś chciał sprzedać PZU ponieważ potrzebował kupić sobie CZTERY kg jabłek w
Polsce (braki budzetowe) , które kosztowały wówczas 3 złote za kilogram
(takie same jabłka kosztują wówczas w za granicą $1.).
Sprzedał więc PZU za 12 złoty.
Kupiec mógł zapłacić za PZU tylko w złotówkach więc musiał zamienić swoje
dolary na złotówki po ówczesnym kursie 1 dolar=4 złote. Zrobił to i kupił
PZU.
Ktoś ma nie ma już PZU ale ma 12 złotych.
Widzi jednak, że jest nowa sytuacja.
Dolar kosztuje juz tylko 3 złote bo kupiec sprzedając dolary na polskim rynku
utwardził złotówkę a jablka zdrożały do 4 złotych za złotych za kilogram
ponieważ rynek wymusił zrównanie ich ceny z jabłkami z zagranicy , ktore
wciąż sa oczywiście po $1 za kilogram.
Ktoś idzie więc kupić te swoje jabłka za swoje 12 złotych.
Ktoś kupuje TRZY kilogramy jabłek !!!
Ktoś pyta więc KTO mi ukradł MÓJ jeden kilogram jabłek???
To ja mu odpowiadam:
Ooooo bratku o to to już musisz zapytać VICE_VERSA !!!! .... wink wink wink
Hi hi hi ! smile<<<<<

TO TERAZ CZYTACIE TO:

>>>>>Jeszcze gorzej jest z wywozem drobiu do Unii, bo tu walczymy o blisko
120 tys. ton rocznej sprzedaży. Po 1 maja eksport ruszył lawinowo, co
podniosło ceny mięsa w kraju. W zakładach zapanowała euforia - spodziewano
się, że z każdym miesiącem, w miarę jak polskie firmy będą sobie zdobywały
markę na unijnym rynku, eksport będzie rósł, a z nim ceny w kraju. I tak było
do sierpnia. Potem zaczęły się kłopoty ze złotym. - Kiedy euro spadło poniżej
4,25 zł, eksport przestał się opłacać. Dziś, kiedy kosztuje mniej niż 4 zł, a
Unia chce nam płacić po euro za kilogram tuszki, większość zakładów
wstrzymuje wywóz i cała produkcja trafia na rynek krajowy - mówi Krzysztof
Perlikowski, szef Sedaru.<<<<<

gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,2570680.html
( czytajac caly tekst polecam skupic sie w tym artykule TYLKO na opisie
faktow i pominac interpretacje zjawiska oraz ksiazke poboznych zyczen co do
przyszlosci, poniewaz sa tak samo niedorzeczne jak wczesniejsze artykuly o
dobrodziejstwie wstapienia do Unii, sile zlotowki, balcerowiczowskim spadku
cen i latwiejszej splaty pozyczek ...)
Obserwuj wątek
    • robisc mile zlego poczatki 24.02.05, 21:36
      na szczescie obsluguje glownie importerow;
      • lastboyscout Re: mile zlego poczatki 24.02.05, 22:13
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=19918903
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=18163887&a=18163887
    • bush_w_wodzie lbs 24.02.05, 22:38
      wypacz ze przyczepie sie do detali twojego przykladu ktore niezupelnie sa detalami.


      lastboyscout napisał(a):

      >
      >
      > PAMIETACIE TEN NUMER?
      >
      > >>>>Neeeeeee.
      > Wrrrrong answer ! Sorry smile

      > Ktoś chciał sprzedać PZU ponieważ potrzebował kupić sobie CZTERY kg jabłek w
      > Polsce (braki budzetowe) , które kosztowały wówczas 3 złote za kilogram
      > (takie same jabłka kosztują wówczas w za granicą $1.).

      > Sprzedał więc PZU za 12 złoty.
      > Kupiec mógł zapłacić za PZU tylko w złotówkach więc musiał zamienić swoje
      > dolary na złotówki po ówczesnym kursie 1 dolar=4 złote. Zrobił to i kupił
      > PZU.

      > Ktoś ma nie ma już PZU ale ma 12 złotych.

      jesli patrzysz na panstwo jako calosc to ma 3 dolary na kontach i wypuszczone
      pod te dolary 12 zlotych na rynku


      > Widzi jednak, że jest nowa sytuacja.
      > Dolar kosztuje juz tylko 3 złote bo kupiec sprzedając dolary na polskim rynku
      > utwardził złotówkę a jablka zdrożały do 4 złotych za złotych za kilogram
      > ponieważ rynek wymusił zrównanie ich ceny z jabłkami z zagranicy , ktore
      > wciąż sa oczywiście po $1 za kilogram.

      nie chce byc niegrzeczny ale jak zlotowka sie utwardzila... to konkurencja
      importu wymusila spadek ceny jablek a nie wzrost...

      > Ktoś idzie więc kupić te swoje jabłka za swoje 12 złotych.
      > Ktoś kupuje TRZY kilogramy jabłek !!!

      a czemu nie piec?

      > Ktoś pyta więc KTO mi ukradł MÓJ jeden kilogram jabłek???
      > To ja mu odpowiadam:
      > Ooooo bratku o to to już musisz zapytać VICE_VERSA !!!! .... wink wink wink
      > Hi hi hi ! smile<<<<<


      jest gorzej. ktos mi dal kilogram jablek a ja konstatuje ze zdziwieniem ze moje
      jablka zgnija o ile nie sprzedam ich taniej niz bylo w biznesplanie... i nie
      starcza mi na obsluge kredytu!!!!

      >
      > TO TERAZ CZYTACIE TO:
      >
      > >>>>>Jeszcze gorzej jest z wywozem drobiu do Unii, bo tu wa
      > lczymy o blisko
      > 120 tys. ton rocznej sprzedaży. Po 1 maja eksport ruszył lawinowo, co
      > podniosło ceny mięsa w kraju. W zakładach zapanowała euforia - spodziewano
      > się, że z każdym miesiącem, w miarę jak polskie firmy będą sobie zdobywały
      > markę na unijnym rynku, eksport będzie rósł, a z nim ceny w kraju. I tak było
      > do sierpnia. Potem zaczęły się kłopoty ze złotym. - Kiedy euro spadło poniżej
      > 4,25 zł, eksport przestał się opłacać. Dziś, kiedy kosztuje mniej niż 4 zł, a
      > Unia chce nam płacić po euro za kilogram tuszki, większość zakładów
      > wstrzymuje wywóz i cała produkcja trafia na rynek krajowy - mówi Krzysztof
      > Perlikowski, szef Sedaru.<<<<<

      od dawna mowie ze stopy sa za wysokie i inflacja znow zaskoczy rpp. jak zawsze.
      • lastboyscout Re: lbs 25.02.05, 04:46
        > jesli patrzysz na panstwo jako calosc to ma 3 dolary na kontach i wypuszczone
        > pod te dolary 12 zlotych na rynku<

        Wynikaloby z tego co mowisz, ze przy sprzedazy PZU zyski z takiej sprzedazy sie
        podwajaja: mamy dolary i dodatkowo ich rownowartosc w w zlotowkach !
        To sie nazywa robienie interesu albo inaczej: perpetum mobile! smile
        Musze jednak cie zmartwic: zyski sie nie podwajaja nawet w panstwie jako
        calosci i to naprawde nie moja wina, ja jestem tylko dostarczycielem tej zlej
        wiadomosci !..... wink

        Zlotowek ..."nie wypuszcza sie" (drukuje wedlug ciebie?) a jedynie ZWRACA
        rynkowi z ktorego sciagnał je kupujacy PZU (kiedy wymienial swoje dolary na
        zlotowki). Zlotowka to tylko medium zamiany Polski na dolary.
        (przy okazji Balcerowicz zgrabnie uzywa tego coraz "silniejszego" medium do
        tworzenia snu o potedze Komentatora i zarzyna polska gospodarke ....)

        Zreszta nawet rzad gdyby mial miec te twoje dodatkowe zlotowki i chcialby cos
        za nie kupic na rynku to to szybciej by je zakopal gdzies w sloiku poniewaz
        kupujac cokolwiek za ten pieniadz na rynku podbilby ceny a wiec inflacje
        (czytaj zlotowka MUSI miec pokrycie w towarze).


        > > Ktoś idzie więc kupić te swoje jabłka za swoje 12 złotych.
        > > Ktoś kupuje TRZY kilogramy jabłek !!!

        > a czemu nie piec?

        Poniewaz ma TYLKO 12 zlotych a jablka sa po 4 zlote.


        > jest gorzej. ktos mi dal kilogram jablek a ja konstatuje ze zdziwieniem ze
        moje jablka zgnija o ile nie sprzedam ich taniej niz bylo w biznesplanie... i
        nie starcza mi na obsluge kredytu!!!!<

        Masz racje, polskie jablka zgnija jezeli nie opuscimy cen ale opuszczenie cen
        tez niczego nie zmienia bo przy tej wartosci zlotowki musi zalamac sie kazdy
        biznesplan. Tak wiec owszem wysprzedasz w koncu te partie jablek za bezcen ale
        tym samym wybijesz sobie z glowy NA ZAWSZE produkcje tych jablek a dokladnie
        kurczakow bo o tym jest ten artykul.

        I o to dokladnie w tej calej grze chodzi Balcerowiczowi.....
        Na rynki wraca sie bardzo trudno, szczegolnie bankrutom ....

        > od dawna mowie ze stopy sa za wysokie i inflacja znow zaskoczy rpp. jak
        zawsze.<

        Znasz sposob tak EFEKTYWNA obnizke stop aby jednoczesnie utrzymac w Polsce
        kapital?
        Ja nie sad
        Balcerowicz też nie.
        Dlaczego?
        Poniewaz to spekulanci wyznaczaja wysokosc stop procentowych w Polsce a nie
        Polska (czytaj: cena towaru jest TYLKO I WYLACZNIE cena jaka zechce zaplacic
        nabywajacy ten towar)
        • bush_w_wodzie Re: lbs 25.02.05, 11:23
          lastboyscout napisał(a):

          > > jesli patrzysz na panstwo jako calosc to ma 3 dolary na kontach
          > > i wypuszczone pod te dolary 12 zlotych na rynku
          >

          > Wynikaloby z tego co mowisz, ze przy sprzedazy PZU zyski z takiej
          > sprzedazy sie podwajaja: mamy dolary i dodatkowo ich rownowartosc
          > w zlotowkach !

          moze sie tak zdarzyc ze mamy i to i to ale zysk sie nie podwaja... podobnie
          gdyby ktos zza granicy ulokowal zloto w nbp a w zamian dostal kwity zwane
          zlotowkami...

          popraw mnie jesli sie myle: jesli nbp dostaje dolary to daje w zamian zlotowki.
          tylko ze wtedy dolary siedza w skarbcu nbp. a emisja zlotowek przez nbp to
          wlasnie drukowanie pieniedzy

          > To sie nazywa robienie interesu albo inaczej: perpetum mobile! smile
          > Musze jednak cie zmartwic: zyski sie nie podwajaja nawet w panstwie jako
          > calosci i to naprawde nie moja wina, ja jestem tylko dostarczycielem tej zlej
          > wiadomosci !..... wink

          zgadzam sie i nie to byl moj punkt. chodzi o to ze dodatkowe rezerwy walutowe
          stwarzaja nbp pewne dodatkowe mozliwosci dzialania. mozna np wykupic za te
          dolary czesc dlugu zagranicznego polski (po przeprowadzeniu transakcji z rzadem)


          >
          > Zlotowek ..."nie wypuszcza sie" (drukuje wedlug ciebie?) a jedynie ZWRACA
          > rynkowi z ktorego sciagnał je kupujacy PZU (kiedy wymienial swoje dolary na
          > zlotowki).

          zwraca rynkowi? ale przeciez rzad dostal te zlotowki sciagniete z rynku... wiec
          tych zlotowek jednak przybylo prawda? naturalnie - jesli te dolary dotra do nbp...

          > Zlotowka to tylko medium zamiany Polski na dolary.
          > (przy okazji Balcerowicz zgrabnie uzywa tego coraz "silniejszego" medium do
          > tworzenia snu o potedze Komentatora i zarzyna polska gospodarke ....)

          w sumie to rzeczywiscie chodzi o zamiane wlasnosci panstwowej firmy na euro czy
          dolary. teraz pytanie jak te waluty zostana spozytkowane jak to wplynie na
          kondycje firmy kondycje panstwa itp

          >
          > Zreszta nawet rzad gdyby mial miec te twoje dodatkowe zlotowki i chcialby cos
          > za nie kupic na rynku to to szybciej by je zakopal gdzies w sloiku poniewaz
          > kupujac cokolwiek za ten pieniadz na rynku podbilby ceny a wiec inflacje
          > (czytaj zlotowka MUSI miec pokrycie w towarze).

          nie - poniewaz naplyw walut podbija cene zlotego i potania import generujac
          deficyt handlowy. +bilans kapitalu=-bilans obrotow biezacych



          >
          >
          > > > Ktoś idzie więc kupić te swoje jabłka za swoje 12 złotych.
          > > > Ktoś kupuje TRZY kilogramy jabłek !!!
          >
          > > a czemu nie piec?
          >
          > Poniewaz ma TYLKO 12 zlotych a jablka sa po 4 zlote.
          >

          zacytuje cie:

          "Dolar kosztuje juz tylko 3 złote bo kupiec sprzedając dolary na polskim rynku
          utwardził złotówkę a jablka zdrożały do 4 złotych za złotych za kilogram
          ponieważ rynek wymusił zrównanie ich ceny z jabłkami z zagranicy , ktore
          wciąż sa oczywiście po $1 za kilogram."

          prosze. przeczytaj ten akapit spokojnie i zastanow sie czy jablka zza granicy
          kosztuja 1$ czyli 3 zl za kg czy moze 2.50 zl bo konkurencja importu wymusila
          spadek ceny?



          >
          > > jest gorzej. ktos mi dal kilogram jablek a ja konstatuje ze zdziwieniem z
          > e
          > moje jablka zgnija o ile nie sprzedam ich taniej niz bylo w biznesplanie... i
          > nie starcza mi na obsluge kredytu!!!!<
          >
          > Masz racje, polskie jablka zgnija jezeli nie opuscimy cen ale opuszczenie cen
          > tez niczego nie zmienia bo przy tej wartosci zlotowki musi zalamac sie kazdy
          > biznesplan.

          powiedzmy ze polowa sie zalamie i rentownosc firm spadnie zanim nie nastapi
          dostosowanie. no i wlasnie o to chodzi ze nbp mogl poprowadzic polityke w ten
          sposob ze okres dostosowanie byl dluzszy obnizajac stopy kilka miesiecy temu. w
          ten sposob aprecjacja waluty bylaby wolniejsza i firmy moglyby na to elastycznie
          zareagowac


          > Tak wiec owszem wysprzedasz w koncu te partie jablek za bezcen ale
          > tym samym wybijesz sobie z glowy NA ZAWSZE produkcje tych jablek a dokladnie
          > kurczakow bo o tym jest ten artykul.

          szczerze mowiac - nie sadze by do tego doszlo. zdjeto bariery celne na kurczaki
          i inne produkty i rynek zareagowal jak to rynek - falowaniem czyli szukaniem
          optymalnego poziomu cen. ustabilizuje sie i bedzie dobrze


          > I o to dokladnie w tej calej grze chodzi Balcerowiczowi.....
          > Na rynki wraca sie bardzo trudno, szczegolnie bankrutom ....

          to jest czysta spekulacja. uwazam ze balcerowicz jest typem czlowieka ktory jest
          do bolu konsekwentny jak sobie cos wbije do glowy. a wbil sobie ze kazdy
          producent sprzedawca pracownik i oszczedzajacy na dzwiek skrotu `nbp' zareaguje
          skojarzeniem `stale ceny'. i druga rzecz. ta mianowicie ze eurogospodarka moze
          byc dla polskich firm zrodlem taniego pieniadza bez ryzyka walutowego

          >
          > > od dawna mowie ze stopy sa za wysokie i inflacja znow zaskoczy rpp. jak
          > zawsze.<
          >
          > Znasz sposob tak EFEKTYWNA obnizke stop aby jednoczesnie utrzymac w Polsce
          > kapital?

          kapital nie moze sie dopchac do polskich papierow przy obecnych cenach


          > Ja nie sad
          > Balcerowicz też nie.
          > Dlaczego?
          > Poniewaz to spekulanci wyznaczaja wysokosc stop procentowych w Polsce a nie
          > Polska (czytaj: cena towaru jest TYLKO I WYLACZNIE cena jaka zechce zaplacic
          > nabywajacy ten towar)

          no ale popyt na papiery znacznie przewyzsza podaz wiec uwazam ze sie mylisz i ze
          jest miejsce na obnizke stop. tylko ze wtedy groza jaka wzbudza slowo nbp bylaby
          mniejsza...
          • lastboyscout Re: lbs 25.02.05, 17:27
            > moze sie tak zdarzyc ze mamy i to i to ale zysk sie nie podwaja... podobnie
            > gdyby ktos zza granicy ulokowal zloto w nbp a w zamian dostal kwity zwane
            > zlotowkami...
            > popraw mnie jesli sie myle: jesli nbp dostaje dolary to daje w zamian
            zlotowki.
            > tylko ze wtedy dolary siedza w skarbcu nbp. a emisja zlotowek przez nbp to
            > wlasnie drukowanie pieniedzy

            Nie moze być emisji dodatkowych zlotowek bo to oznacza emisje wzrostu cen i
            emisje inflacji!
            Kupujacy PZU kupuje zlotowki na tzw. wolnym rynku, ktorego glownym graczem jest
            NBP.
            NBP ma zlotowki dla kupujacego PZU poniewaz daja je tam Polacy.
            Polacy widzac, ze dolar nie dosc ze spada to jeszcze placi niski procent od ich
            oszczednosci, WIERZA , ze zarabiaja wiecej na obligacjach bo zlotowka nie dosc
            ze sie wzmacnia to jeszcze daje duzy wyzszy procent.
            Polacy robią wiec taki sam wielki szmal jak spekulanci tylko, ze oni beda
            sprzedawac TANIO swoj PAPIEROWY szmal w srode po poludniu a spekulanci beda
            sprzedawac go JESZCZE DROGO w poniedzialek rano.....


            > chodzi o to ze dodatkowe rezerwy walutowe
            stwarzaja nbp pewne dodatkowe mozliwosci dzialania. mozna np wykupic za te
            dolary czesc dlugu zagranicznego polski (po przeprowadzeniu transakcji z rzadem)
            <

            Tak. Oczywiscie, ze celem Balcerowicza jest sciagniecie dolarow dzieki
            wyprzedazy majatku narodowego i zmuszeniu Polakow "silna" zlotowka do pozbycia
            sie na rzecz NBP ich oszczednosci dolarowych.
            Nie sadze jednak aby Balcerowicz nawet probowal splacac dlugi bo one jednak
            rosna , w dodatku coraz szybciej.
            On tylko probuje DROGO opozniac termin ich splaty przefinasowujac je
            (co tlumacze tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
            f=17007&w=20390110&a=20995910) i przerzuca ryzyko ich niesplacenia bezposrednio
            na maluczkich zachecajac ich do tego "silna" zlotowka.

            >zwraca rynkowi? ale przeciez rzad dostal te zlotowki sciagniete z rynku... wiec
            tych zlotowek jednak przybylo prawda? naturalnie - jesli te dolary dotra do
            nbp...<

            czytaj powyzej^


            >w sumie to rzeczywiscie chodzi o zamiane wlasnosci panstwowej firmy na euro czy
            dolary. <

            Dokladnie to chodzi o to aby Balcerowicz mial dolary a spoleczenstwo TALONY na
            zlotowki. Jak mu nie wyjdzie to jego wyborcy dostana tyle samo zlotowek za
            ktore kupia spowrotem mniej dolarow. (I slusznie! Strata to skuteczna metoda
            uczenia sie ekonomii , demokracji, polityki i rozrozniania hosztaplerow od
            uczciwych ludzi).

            >teraz pytanie jak te waluty zostana spozytkowane jak to wplynie na
            kondycje firmy kondycje panstwa itp<

            Tak wiec Balcerowicz pozytkuje te dolary od dziesiecioleci no i ..."jest
            super, jest super wiec o co ci chodzi?"


            >nie - poniewaz naplyw walut podbija cene zlotego i potania import generujac
            deficyt handlowy. +bilans kapitalu=-bilans obrotow biezacych<


            Naplyw walut potania import, podraza eksport, pada produkcja = zarabiamy mniej
            zlotowek =zarabiamy mniej walut = kupujemy mniej.
            Najlepiej to obrazuje obecny minimalny wzrost importu i brak spadku cen towarow
            importowanych w Polsce.

            >zacytuje cie:
            "Dolar kosztuje juz tylko 3 złote bo kupiec sprzedając dolary na polskim rynku
            utwardził złotówkę a jablka zdrożały do 4 złotych za złotych za kilogram
            ponieważ rynek wymusił zrównanie ich ceny z jabłkami z zagranicy , ktore
            wciąż sa oczywiście po $1 za kilogram."
            prosze. przeczytaj ten akapit spokojnie i zastanow sie czy jablka zza granicy
            kosztuja 1$ czyli 3 zl za kg czy moze 2.50 zl bo konkurencja importu wymusila
            spadek ceny?<

            Czytam i czytam i NIC. Zima.
            Robisz mi specjalnie teb zamet abym kompletnie zglupial i stal sie ta metoda
            bezbronny, prawda? wink
            Wiec jeszcze raz:
            Mam twadrsza zlotowke bo wrzucilem dolary na rynek. Jablka za granica sa dalej
            za dolara wiec kosztuja 3 zlote zamiast poprzednich 4 zlotych.
            W kraju jablka kosztowaly 4 zlote , teraz musza tez kosztowac 3 zlote a wrecz
            2.50 ... Jasne ! Got it!

            Proste! Racja! Dalem dooopy! Zwracam honor ! Dzieki za nauki!
            (Vice_versa tez mial wiec racje ale nie jest tak dobry w tlumaczeniu...)

            Zasugerowany spadkiem produkcji , ktora niesie spadek plac , co przenosi sie na
            mniejsza sile nabywcza plac zinterpretowalem to jako wyzsze ceny.
            Buuuuuuuuuu!


            >>powiedzmy ze polowa sie zalamie i rentownosc firm spadnie zanim nie nastapi
            dostosowanie. no i wlasnie o to chodzi ze nbp mogl poprowadzic polityke w ten
            sposob ze okres dostosowanie byl dluzszy obnizajac stopy kilka miesiecy temu. w
            ten sposob aprecjacja waluty bylaby wolniejsza i firmy moglyby na to elastycznie
            zareagowac<

            Zgoda brzmi milo, jest za tym Robi.
            Ale wciaz pytam czy NBP moze to naprawde zrobic bo to KUPUJACY dyktuje cene
            obligacji. Juz w tym roku powinno sie wszystko wyjasnic.


            >>szczerze mowiac - nie sadze by do tego doszlo. zdjeto bariery celne na
            kurczaki
            i inne produkty i rynek zareagowal jak to rynek - falowaniem czyli szukaniem
            optymalnego poziomu cen. ustabilizuje sie i bedzie dobrze<<

            Zgodzilbym sie ale nie jestem takim optymista.
            Ten gosc od kurczakow powiedzial, ze 80% kosztow produkcji to ceny paszy.
            Niewiele pola do manewru bo sa unijne limity produkcyjne a to przeklada sie na
            ceny paszy. Nielegalne pole za stodola tez nie wchodzi w rachube bo te...
            sputniki wszystko wyczają .... wink

            >>to jest czysta spekulacja. uwazam ze balcerowicz jest typem czlowieka ktory
            jestdo bolu konsekwentny jak sobie cos wbije do glowy. a wbil sobie ze kazdy
            producent sprzedawca pracownik i oszczedzajacy na dzwiek skrotu `nbp' zareaguje
            skojarzeniem `stale ceny'. i druga rzecz. ta mianowicie ze eurogospodarka moze
            byc dla polskich firm zrodlem taniego pieniadza bez ryzyka walutowego <<

            Ty dostajesz pryszczy kiedy mowimy o Bushu na dostaje przyszczy przy
            Balcerowiczu, oby niepotrzebnie ..... obys mial racje! smile


            >kapital nie moze sie dopchac do polskich papierow przy obecnych cenach<

            >no ale popyt na papiery znacznie przewyzsza podaz wiec uwazam ze sie mylisz i
            zejest miejsce na obnizke stop. tylko ze wtedy groza jaka wzbudza slowo nbp
            bylaby mniejsza...<

            Niby tak ale roznie to z tym popytem na papiery bywalo i rzecz zalezy rowniez
            od swiata ..... Tylko, ze z tymi stopami to tak jak z takimi przewodzikami przy
            bombie zegarowej. Zle je przytniesz , zegar rusza a ty nie wiesz czy laczyc te
            cholerstwo spowrotem czy po prostu spaaaaaaadac jak najdalej .........

            Pozdrawiam

            • vice_versa Re: lbs 23.03.05, 12:07
              lastboyscout napisał(a):
              > Nie moze być emisji dodatkowych zlotowek bo to oznacza emisje wzrostu cen i
              > emisje inflacji!
              LBS no niestety piszesz taaaakie nonsensy, że nie wytrzymałem przy czytaniu.
              Oczywiście, że jest emisja nowych zlotówek bo one napływają z zewnątrz kraju i
              MAJĄ POKRYCIE w tej deponowanej w NBP walucie. Więc to się na inflacji nie
              odbija!!! Bush ma 100% racji, lbs. I faktycznie lepiej to wytłumaczył. Na tej
              samej zasadzie wypychanie bondów USA w świat powoduje, że pod napływającą
              twardą walutę FED drukuje USD. Istotny jest więc dodatni bilans wpływu/wypływu
              waluty, wtedy można drukować bez obaw o inflację, jednak równocześnie trzeba
              deprecjonować walutę krajową, tak by mieć pewność że nie nastąpi gwałtowne
              zwracanie zakupionych bondów czyli, że bilans gwałtownie się nie odwróci... W
              Polsce natomiast prywatyzacja takiego inflacyjnego skutku przynieść nie może,
              bo wycofujący się inwestor za przyniesione złotówki i dostanie wcześniej
              zdeponowane w NBP waluty. Oczywiście suma trzymanych rezerw jest pomniejszana,
              więc teoretycznie ryzyko istnieje, ale istota jest taka, że ze względu na
              poprawianie się konkurencyjności i powiększanie się rynku, optymizmu
              konsumentów wartość zgromadzonego majątku rośnie, nie maleje, a perspektywy
              gospodarki jako całości (czytaj: gospodarki publicznej/sfery budzetowej i
              prywatnych przedsiębiorstw) POLEPSZAJĄ SIĘ, więc rezerwy mogą być nieustannie
              zmniejszane a nie nieustannie kumulowane.
              Skoro suma trzymanych rezerw może się zmniejszać to absurdem jest twierdzenie:
              > celem Balcerowicza jest sciagniecie dolarow dzieki
              > wyprzedazy majatku narodowego i zmuszeniu Polakow "silna" zlotowka do pozbycia
              > sie na rzecz NBP ich oszczednosci dolarowych
              bo to akurat dowodzi że celem Balcerowicza nie jest ściągnięcie walut twardych
              z rynku wewnętrznego, a co najwyżej, że efektywnie ściąga waluty obce z
              zagranicy. To te rozwiązane rezerwy powodują że saldo jest in plus, a inflacji
              nie ma, bo te rezerwy nie trafiają na rynek krajowy, jak chciał Kołodko
              postulując rozwiązanie rezerwy powstałej z tytułu różnic kursowych, tylko
              właśnie na spłatę zadłużenia zagranicznego.
              Pozdr
              • lastboyscout Re: lbs 23.03.05, 13:33
                Trudno nie przyznac ci racji....
                • vice_versa Re: lbs 23.03.05, 15:53
                  Iiii tam, LBS, jakoś mi się nie chce wierzyć że temu Balcerowiczowi
                  odpuścisz wink Poza tym u nas piękne słoneczko i skoro śnieg w połowie marca się
                  na forum jako watek pojawił to zastanawiam się nad powitaniem wiosny... Krokusy
                  kwitną... Hej
                  • vice_versa Re: lbs 23.03.05, 16:27
                    I przeczytaj jeszcze spowiedz hedonisty w wątku o definiowaniu liberała:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=21742600&a=21869256
                    • lastboyscout Re: lbs 23.03.05, 16:42
                      Ja tu o kurczakach watek sobie wymyslilem a oni znowu o gieldzie, rezerwach,
                      rządach i nierządach a teraz jeszcze o hedonizmie ! smile
                      Czytelnicy ziewaja ....

                      Widzisz ta definicja liberała ma jeden BARDZO słaby punkt.

                      Poglądy liberalne zawsze będą się kojarzyć z brakiem, nieposzanowaniem lub
                      kupowaniem zmian prawa oraz dezorganizacja państwa, oraz zagubieniem, presją na
                      i wrecz depresja jego obywateli.

                      W tym miejscu NA PEWNO konczy sie mój liberalizm.....
                      • vice_versa Re: lbs 24.03.05, 17:28
                        > Widzisz ta definicja liberała ma jeden BARDZO słaby punkt.
                        >
                        > Poglądy liberalne zawsze będą się kojarzyć z brakiem, nieposzanowaniem lub
                        > kupowaniem zmian prawa oraz dezorganizacja państwa, oraz zagubieniem, presją
                        > nai wrecz depresja jego obywateli.
                        > W tym miejscu NA PEWNO konczy sie mój liberalizm.....

                        Teraz będzie o uczciwości, o życiu i o wolnym rynku usług:

                        Dlatego Ty NIGDY tego robić nie będziesz, jesteś na to zbyt uczciwy, zbyt
                        pogodny, zbyt odnaleziony, i zbyt luzacki. A już na pewno nie masz depresji
                        tylko świetny humor. I dlatego możesz spać spokojnie: za Ciebie i tak robią to
                        inni. W USA również, tylko co najwyżej o tym nie wiesz i wolisz nie wiedzieć.
                        Ja się tym nie za bardzo gorszę, to normalne,że interes wyraża się w pieniądzu
                        jak każde dobro deficytowe... Na tym polega kapitalizm... Ceny mogą pozostać
                        tajemnicą handlową... Nawet jesli przedmiotem obrotu jest czyjeś życie np. gen.
                        Papały. A uczestniczyć w obrocie nikt Ci nie każe, podobnie jak mi, oburzać się
                        i psuć sobie krwi nie zamierzam. Ot,taki ze mnie determinista.Tylko grono
                        biorące udział w obrocie niektórymi dobrami (życie) zawęziło się... Strata
                        jednostki jest społecznie zbyt kosztowna, bo powodowałaby dalszą deprecjację
                        życia...(patrz Irak). Jednostka może wygrać relatywnie więcej niz kiedyś dzięki
                        innym tak więc ludzie zmądrzeli... Natomiast wolny rynek usług istnieje już
                        dziś.
                        Wystraszę Ci wszystkich albo i nie, wątek i tak już spadl z powodu deprecjacji
                        wątków...
                        • lastboyscout Re: lbs 24.03.05, 19:02
                          To chyba było miłe ale nie do konca załapałem.



                          Nie podzielam tej opinii, choc oczywiście daleko mi do Kagana czy Komentatora

                          >>I dlatego możesz spać spokojnie: za Ciebie i tak robią to inni. W USA
                          również, tylko co najwyżej o tym nie wiesz i wolisz nie wiedzieć<<

                          Tutaj SAM musisz dbać o siebie jak mówi Viper.




                          >>Tylko grono biorące udział w obrocie niektórymi dobrami (życie) zawęziło
                          się... Strata jednostki jest społecznie zbyt kosztowna, bo powodowałaby dalszą
                          deprecjację życia...(patrz Irak). Jednostka może wygrać relatywnie więcej niz
                          kiedyś dzięki innym tak więc ludzie zmądrzeli...<<

                          Tego nie łapię, wytłumaczysz?

                          Kiedyś ktoś dowodził , że teraz żyje się lepiej bo całe społeczeństwa jedzą
                          mielone mięso i oglądają na video wielkie spektakle a tysiąc lat temu były
                          tylko placki kukurydziane, kilka razu w roku kawał baraniny i co najwyżej
                          rozbieranka żony przy kaganku ....
                          Myślę o tym i myślę ale biorąc pod uwagę CENĘ nie jestem wciąż pewny co tak
                          naprawdę jest lepsze.
                          Kagan mówi, ze to pierwsze jest gorsze ale nie ma zadnego pomysłu na to
                          lepsze .....
                  • lastboyscout Re: lbs 23.03.05, 16:29
                    >>>Iiii tam, LBS, jakoś mi się nie chce wierzyć że temu Balcerowiczowi
                    > odpuścisz wink<<<

                    Balcerowiczowi nie, tobie tak ...




                    "Oczywiście suma trzymanych rezerw jest pomniejszana,
                    więc teoretycznie ryzyko istnieje, ale istota jest taka, że ze względu na
                    poprawianie się konkurencyjności i powiększanie się rynku, optymizmu
                    konsumentów wartość zgromadzonego majątku rośnie, nie maleje, a perspektywy
                    gospodarki jako całości (czytaj: gospodarki publicznej/sfery budzetowej i
                    prywatnych przedsiębiorstw) POLEPSZAJĄ SIĘ, więc rezerwy MOGĄ BYĆ nieustannie
                    zmniejszane a nie nieustannie kumulowane" Vice_Versa
    • sirland Re: Dooo świeeeżego i DROOOGIEGO (kurczaka i zlot 25.02.05, 12:42


      "W zakładach zapanowała euforia - spodziewano się, że z każdym miesiącem, w
      miarę jak polskie firmy będą sobie zdobywały markę na unijnym rynku, eksport
      będzie rósł"

      Spodziewano się... Rosja się zamyka, biznes plan na podstawie niskiego kursu,
      dotacji nie mają jak w zachodniej, zintensyfikowanej, przemysłowej hodowli. Ale
      się spodziewali, że wszyscy będą wcinać ich kurczaki.No comments.

      pzdr
    • robisc latwo bylo przewidziec reakcje rolnikow 21.03.05, 19:34
      Czy czeka nas fala rolniczych protestów?

      Być może już w przyszłym tygodniu czeka nas fala rolniczych protestów, która
      może ogarnąć cały kraj. Gospodarze z powiatu prudnickiego na Opolszczyźnie już
      zdecydowali się na pikiety pod urzędami i wyjście na ulice. Czują się oszukani
      przez polityków, którzy latem minionego roku namawiali ich, by nie sprzedawali
      zbóż, tylko odczekali i oddali je w ramach unijnego skupu interwencyjnego. Ci,
      którzy dali się namówić, stracą – są ofiarami mocnej złotówki i niskiego kursu euro.



      W żniwa można było sprzedać tonę pszenicy nawet za 440 złotych. Teraz, mimo
      unijnych dopłat do magazynowania, wyjdzie mniej. Mnóstwo rolników w całej Polsce
      jest w takiej sytuacji – mówi DZ Bogdan Zioła z grupy producenckiej z Lubrzy pod
      Prudnikiem.


      Gospodarze ze zbożem w magazynach znaleźli się w pułapce. Nie opłaca im się
      sprzedać pszenicy na wolnym rynku, bo tona kosztuje 370-380 złotych. Co gorsza
      zakłady zbożowe mogą kupić znacznie tańszą pszenicę z Czech, która chodzi
      ostatnio po 350 złotych. Najwięksi pesymiści mówią, że cena na wolnym rynku może
      spaść nawet do 320 złotych.

      Co mogą wywojować rolnicy wychodząc na ulice? Warunków skupu, takich samych w
      całej Unii, nie zmienią. Mogą jednak wymusić na rządzie uruchomienie na szeroką
      skalę eksportu z dopłatami – tylko on mógłby zabrać z rynku nadwyżkę zbóż i
      podnieść cenę. Ale wtedy do całego interesu dopłacą i podatnicy, i konsumenci.


      Dziennik Zachodni
      MAREK ŚWIERCZ

      www.bankier.pl/wiadomosci/article.html?article_id=1267599

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka