Dodaj do ulubionych

Poczdam niezgodny z prawem międzynarodowym ?

07.08.05, 12:34
To już było przed 1939, tyle że wtedy był niezgodny Wersal,
znowu ta sama retoryka:

Niemiecki rząd oraz dążąca do przejęcia władzy chadecja zgodnie odrzucają
wysuwane przez niektóre środowiska wypędzonych materialne roszczenia wobec Polski.
Uznają jednak za niezgodne z prawem międzynarodowym powojenne przymusowe
wysiedlenia Niemców z Europy Środkowej i Wschodniej.

Takie stanowisko przedstawili podczas Dnia Stron Ojczystych, zorganizowanego w
sobotę w Berlinie przez Niemiecki Związek Wypędzonych (BdV) Eriki Steinbach,
niemiecki minister spraw wewnętrznych Otto Schily (SPD) i kandydatka chadeków
na kanclerza Niemiec, szefowa CDU Angela Merkel. Tegoroczne spotkanie odbyło
się pod hasłem "Potępić wypędzenia na całym świecie".
Istotna różnica zdań pomiędzy koalicją rządową a chadekami panuje natomiast w
kwestii budowy w Berlinie "Centrum przeciwko Wypędzeniom". Steinbach ponownie
uznała utworzenie kontrowersyjnej placówki w stolicy Niemiec za główne zadanie
swej organizacji.

Posłanie do uczestników spotkania wystosował papież Benedykt XVI. Dwa lata
temu podobny gest wykonał jego poprzednik, zmarły w kwietniu Jan Paweł II.

"Popieram »Centrum przeciwko Wypędzeniom« w Berlinie" - powiedziała Merkel.
Jej zdaniem, placówka powinna udokumentować "tragedię wypędzenia", ale też
ukazać "wyciągniętą do pojednania dłoń". Prawie 5000 uczestników spotkania w
berlińskim centrum kongresowym ICC skwitowało gromkimi oklaskami słowa
szefowej CDU.

Merkel podkreśliła, że inicjatorzy budowy "Centrum" uznali za jedno z czterech
równoprawnych zadań przedstawienie wypędzeń i ludobójstwa popełnionego na
innych narodach. Dodała, że popiera tworzenie podobnych narodowych ośrodków
pamięci w innych europejskich miastach - "Breslau (we Wrocławiu), Sarajewie
czy też Erewaniu". Projekt niemieckiej placówki nie koliduje - jej zdaniem - z
inicjatywą stworzenia europejskiej sieci ośrodków zajmujących się problematyką
wypędzeń.

Przewodnicząca CDU powiedziała, że chociaż nie podziela niektórych zastrzeżeń
wobec propozycji Steinbach, to traktuje poważnie lęki pojawiające się w innych
krajach, "szczególnie w Polsce". Uważa, że ma argumenty, które rozwieją te
zastrzeżenia i zadeklarowała gotowość do dialogu. Jak podał dziennik "Die
Welt", kandydatka na kanclerza odwiedzi 16 sierpnia Polskę.

Merkel podkreśliła, że strona niemiecka powinna zaniechać wszelkich działań,
które mogą wzniecić w Polsce i innych sąsiednich krajach niepokój. "Roszczenia
odszkodowawcze, które wysuwa +Pruskie Powiernictwo+, wywołują takie obawy w
Polsce. Nie będzie politycznego poparcia (dla takich działań)" - stwierdziła.

Grupa działaczy ziomkostw skupiona wokół Rudiego Pawelki gromadzi od kilku lat
dane o majątku pozostawionym w Polsce i Czechach przez wysiedlonych Niemców.
"Pruskie Powiernictwo" zapowiada wniesienie pozwów do sądów międzynarodowych.
Kierownictwo BdV odcięło się od działań "Powiernictwa".

Minister spraw wewnętrznych Otto Schily przypomniał zbrodniczą politykę
Trzeciej Rzeszy wobec Polski. Wskazał na rolę niektórych naukowców, w latach
powojennych działaczy ziomkostw, którzy dostarczali "ideologicznych podstaw"
dla dokonywanych przez Niemców na terenie Polski zbrodni. Wypędzenia były
"niezaprzeczalnie" skutkiem wywołanej przez Niemców wojny - zauważył Schily.

"Wypędzenia milionów niewinnych ludzi - kobiet i dzieci, starców i chorych nie
można było w przeszłości i nie da się także obecnie usprawiedliwić zbrodniami
terrorystycznego reżimu" - uważa polityk rządzącej SPD.

Schily powiedział, że zdaniem niemieckiego rządu wypędzenie Niemców oraz
wywłaszczenie ich bez odszkodowania było niezgodne z prawem międzynarodowym.
To stwierdzenie nie powinno jednak "kusić" do "wikłania się" w "bezsensowne i
pozbawione widoków na sukces" prawne spory majątkowe ze wschodnioeuropejskimi
sąsiadami Niemiec - zastrzegł szef MSW. Zapewnił, że rząd w Berlinie nie
będzie ani dziś, ani w przyszłości podnosić kwestii majątkowych.
Odpowiedzialna polityka musi przeciwstawiać się siłom, które wysuwając
finansowe roszczenia chcą zakłócić bardzo dobre polsko- niemieckie stosunki -
zauważył.

Szef MSW opowiedział się za europejskim projektem "Centrum przeciwko
Wypędzeniom", ale przeciwko "wyizolowanym niemieckim działaniom" w tej
dziedzinie. Dążenie do utworzenia niemieckiej placówki może prowadzić do
nieporozumień i błędnych interpretacji - ostrzegł. Jego zdaniem, najlepszym
wyjściem byłoby włączenie niemieckiej placówki do europejskiej sieci "Pamięć i
Solidarność". Zastrzegł, że nie wolno izolować niemieckich ziomkostw.

Schily ocenił pozytywnie propozycję przedstawioną przez lidera Partii Centrum
Władysława Frasyniuka oraz eurodeputowanego Bronisława Geremka dotyczącą
stworzenia we Wrocławiu Centrum Pojednania. Uczestnicy spotkania przyjęli
słowa polityka SPD gwizdami.

Steinbach powiedziała, że celem powstającej placówki jest "zachowanie w
zbiorowej pamięci Niemców wspomnień o bolesnym losie niemieckich wypędzonych
oraz o ich kulturalnym dziedzictwie".

"»Centrum przeciwko Wypędzeniom« zajmie się tutaj, w Berlinie, rzeczowo i
zgodnie z prawdą tym aspektem niemieckiej historii, który jest równocześnie
częścią historii europejskiej" - zapowiedziała.

Szefowa BdV wyjaśniła, że "Centrum" umożliwi poznanie losów, kultury i
historii osadnictwa "ponad 15 milionów niemieckich ofiar deportacji i
wypędzenia z Europy Środkowej, Wschodniej i Południowo-Wschodniej". Placówka
uwzględni także wypędzenia i ludobójstwo popełnione na innych narodach,
szczególnie w Europie - zapewniła Steinbach. "Tylko w Europie naruszenia praw
człowieka dotknęły w przeszłości bądź obecnie dotykają 30 grup
narodowościowych" - dodała.

W opublikowanym w połowie lipca "Programie rządowym 2005-2009" partie
chadeckie opowiedziały się za utworzeniem w Berlinie "Centrum przeciwko
Wypędzeniom" jako "symbolu przypominającego o krzywdzie wypędzenia" i
"piętnującego wypędzenie" jako instrument polityki.

Z inicjatywy Steinbach w 2000 roku powstała fundacja, która stawia sobie za
cel budowę w stolicy Niemiec "Centrum przeciwko Wypędzeniom".
Współprzewodniczącym fundacji jest znany polityk SPD Peter Glotz. Steinbach
udało się pozyskać do współpracy m.in. niemieckiego pisarza żydowskiego
pochodzenia Ralpha Giordano i znanego historyka i publicystę Arnulfa Baringa.
Szefowa BdV twierdzi, że już wkrótce nabędzie w centrum Berlina działkę pod
budowę placówki. Pierwsza wystawa planowana jest na przyszły rok.

Polska, Czechy i inne kraje środkowoeuropejskie obawiają się, że zdominowana
przez ziomkostwa placówka może w sposób jednostronny ukazywać problematykę
przymusowych wysiedleń i stać się źródłem konfliktów. Dlatego rządy tych
krajów, z wyjątkiem Czech, postanowiły wiosną tego roku utworzyć sieć
instytucji naukowych zajmujących się problematyką ucieczek i wypędzeń -
"Pamięć i Solidarność". Sieć ma być alternatywą wobec projektu Steinbach.

W posłaniu do uczestników Dnia Stron Ojczystych papież Benedykt XVI zapewnił o
"duchowej bliskości" z nimi. Jego zdaniem, nie można zabierać ludziom ich
małej ojczyzny. "Ideologie, które domagają się lub usprawiedliwiają
wypędzenia, naruszają godność człowieka" - czytamy.

Dzień Stron Ojczystych organizowany jest od 55 lat na pamiątkę uchwalenia 5
sierpnia 1950 roku w Stuttgarcie Karty Wypędzonych. Sygnatariusze tego
dokumentu w pięć lat po zakończeniu wojny zrezygnowali z zemsty i odwetu,
opowiadając się za budową zjednoczonej Europy. Krytycy wytykają autorom Karty,
że pominięto w niej problem winy Niemców za wojnę. Chadecy chcą ustanowić
dzień 5 sierpnia niemieckim świętem państwowym.
wiadomosci.onet.pl/1144376,12,1,0,120,686,item.html
Obserwuj wątek
    • wislok1 Świetny Rybiński 07.08.05, 12:43
      Cała historia ludzkości, od wojny trojańskiej, jest sprzeczna z obowiązującym
      dziś prawem międzynarodowym i współczesnymi prawami człowieka. Żeby daleko nie
      szukać, bombardowanie szpitali i kościołów, łapanki i egzekucje uliczne,
      rozstrzeliwanie jeńców, palenie żywcem rannych, obozy koncentracyjne i
      komorygazowe także. Dzisiejszy, akceptowany przez nas porządek moralny jest
      rezultatem historii. Projekcja dzisiejszych norm wstecz, na Poczdam, nie inaczej
      niż na bitwę pod Cedynią albo Psie Pole, to po prostu anachronizm historyczny.

      Druga wojna światowa, wraz z jej skutkami, łącznie z Poczdamem, była rezultatem
      podważania przez Niemcy traktatu wersalskiego, nazywanego dyktatem. Teraz mowa
      jest o dyktacie poczdamskim. Jeśli mówią o tym Niemcy, ma to swoją logikę. Jeśli
      przyznaje to Majcherek, to obłęd. Poczdam jest jak Wersal. Jego kwestionowanie
      stawia pod znakiem zapytania praworządność istnienia dzisiejszej Polski. Mogę
      tylko zacytować Słonimskiego: - Proszę pamiętać, że byłem przeciw.
      Maciej Rybiński
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050806/publicystyka/publicystyka_a_6.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka