klip-klap
26.10.05, 22:22
Mam w pamieci watek z naszego forum, w ktorym ktos taka koncepcje rozpisal,
ale nie moge go znalezc, jesli sie komus uda, to prosze wkleic.
To sie dzieje:
"Obawy Polski i państw bałtyckich w związku z brakiem wspólnej polityki
europejskiej wobec Rosji wreszcie znalazły zrozumienie.
Co prawda doszło do tego podczas spotkania w dalekim Rejkiawiku, ale z
udziałem trzech państw członkowskich Unii - Danii, Szwecji i Finlandii - i
dwóch ściśle związanych z nią gospodarczo - Islandii i Norwegii. "
"Ledwie Skandynawowie skrytykowali w Rejkiawiku dogadywanie się Niemiec z
Rosją ponad głowami państw leżących między nimi, a już Gerhardowi Schröderowi
puściły nerwy. Niezwykle ostro zaatakował prezydenta Litwy Valdasa Adamkusa,
który ośmielił się twierdzić, że Niemcy, decydując się na budowę gazociągu
bałtyckiego, wykazali się brakiem zrozumienia dla tego, czym są stosunki
dobrosąsiedzkie. Reakcja Schrödera przypomina pamiętne słowa Jacques'a
Chiraca(...)"
rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_051026/publicystyka/publicystyka_a_2.html