Dodaj do ulubionych

Cos sie rusza - polityka zagraniczna

03.12.05, 21:56
Najpierw Sikorski jedzie do USA, zobaczymy czy cos wynegocjuje czy tez znow
skonczy sie na poklepywaniu po plecach.

"Ze swoją pierwszą wizytą w USA jako szef Ministerstwa Obrony Narodowej
przybywa w czasie weekendu do Waszyngtonu Radosław Sikorski. W środę spotka
się ze swoim amerykańskim odpowiednikiem Donaldem Rumsfeldem."
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3046493.html

No i druga wiadomosc, interesujaca, byla u nas kanclerz Merkel spotkala sie z
Marcinkiewiczem, Kaczynskim i ... Tuskiem. Rownoczesnie

"Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow oświadczył w sobotę, że
jego kraj z zadowoleniem przyjmie przyłączenie się zagranicznych inwestorów, w
tym polskich, do rosyjsko-niemieckiego projektu Gazociągu Północnego.

Ławrow podkreślił jednak, że powinno się to odbywać bez zmniejszania udziałów
Rosji w tym przedsięwzięciu.

Szef dyplomacji rosyjskiej złożył tę deklarację po rozmowach z ministrem spraw
zagranicznych Niemiec Frankiem-Walterem Steinmeirem, który w sobotę przebywał
z wizytą roboczą w Moskwie."
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3046479.html

To drugie jest ciekawe, czyzby Polska jednak byla tu potrzebna (przeszkody
prawne) ?
Obserwuj wątek
    • szutnik Re: Cos sie rusza - polityka zagraniczna 03.12.05, 22:46
      "Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow oświadczył w sobotę, że
      > jego kraj z zadowoleniem przyjmie przyłączenie się zagranicznych inwestorów, w
      > tym polskich, do rosyjsko-niemieckiego projektu Gazociągu Północnego.

      Kiedy pisałem tu, ze Polska może nie mieć innego wyjścia, niż przyłączenie się
      do bałtyckiej rury (polskim być albo nie być jest tak siedzieć na nitkach
      dostaw z Rosji, by odcięcie gazu i ropy dla Polski równało się odcięciu dostaw
      dla Niemiec, inaczej Rosja może swobodnie odcinać Polskę), Bush w wodzie mnie
      wyśmiał, a ktoś inny, już nie pamietam kto, dowodził, że wyjściem są irańskie
      dostawy (tak, to jest pewna myśl. Tylko że projekt Nabucco właśnie po raz
      kolejny odsuwa się w czasie w związku z postawą Iranu...).
      Być może rzeczywiście nie pozostanie nam nic innego, jak w to wejść.
      Jesli nie,i zaczniemy blokować naszą strefę ekonomiczną, to Rosja postara
      się "kupić" Danię obietnicą budowy przepompowni na Bornholmie i ostatecznie
      rura z perturbacjami, ale może ominąć Polskę...
      • vice_versa Re: Cos sie rusza - polityka zagraniczna 04.12.05, 00:21
        Szutnik, pamiętam jak to pisałeś. Nie pamiętam co odpisywano, ale...

        1. Chyba nie wierzysz, że Niemcy same zrezygnują z kawałka swojego tortu ZA
        NIC.
        Wypowiedź Ławrowa oznacza: chcecie Polski w rurze, to im dajcie ze swojej
        części.
        To jest nadal political fiction i gra pozorów. Merkel blefuje, ale robi to
        pięknie!

        2. To że to jest nasze być czy nie być nie ulega kwestii, tylko nie mamy tu NIC
        do powiedzenia, żadnych argumentów przetargowych, żadnych asów w rękawie,
        żadnego veta... Jesteśmy B E Z R A D N I. Możemy się przyglądać jak sobie
        Rosjanie tę rurę z Niemcami wybudują. Jedyną szansą jest gra na zwłokę tyle, że
        trzeba jeszcze pograć z 10 lat, żeby ceny ropy zaczęły spadać a inwestycja
        stała się mało perspektywiczna. Marne szanse...

        3. Prędzej dostaniemy kilka miliardów Euro z EU na przejednanie i jak ćmy na
        światło tak my polecimy na mamonę. Bo my szutnik GŁUPCAMI jesteśmy, kaska
        stanie się ważniejsza niż reguły gry...

        Pozdrawiam
        • tomek9991 Rura jest wirtualna, realne jest straszenie PL 04.12.05, 00:48
          Nikt przy zdrowych zmysłach nie buduje gazociągu na dnie Bałtyku, kiedy może na
          lądzie za jedną trzecią kosztów.
          D i RU chcą zbudować gazociąg na lądzie maksymalnie tanio.
          Temu służy straszenie PL.
          PL się wystraszy i za cenę rezygnacji z dna Bałtyku zgodzi się na warunki RU-D
          przy drugiej nitce Jamalu ? Tak kombinują.
          • vice_versa Nie, nie, nie. Rosjanie przejmują KONTROLĘ. 04.12.05, 11:38
            Rosjanie przejmują KONTROLĘ nad rynkiem surowcowym. Kontrola rynku jest
            znacznie więcej warta niż "uśredniona" wartość udziałów dla graczy. A cena jest
            właśnie "uśrednioną" wartością udziałów, uśrednioną czyli niezależną od POZYCJI
            konkretnego gracza. Za udziały dające kontrolę można zapłacić znacznie więcej
            niż wart jest "średni" udział. Samo nabycie takich udziałów MOŻE BYĆ
            ekonomicznie nierentowne NA POCZĄTKU operacji.

            Myślę więc Tomku, że się mylisz. Z punktu widzenia Rosji osiągnięcie celów
            politycznych-odcięcie Polski od dostaw dla Zachodu- nieracjonalne postępowanie
            ekonomiczne MOŻE się opłacać.
            Po pierwsze bezpośredni wpływ na dostawy surowców w Polsce zależy tylko i
            wyłącznie od ich widzimisię.
            Po drugie, po opanowaniu key-pointów systemu surowcowego czyli m.in. kontroli
            Naftoportu de facto opanowują cały Polski rynek odcinając możliwość dostaw
            zewnętrznych. W prostej drodze prowadzi to do dyktatu cen.
            Po trzecie likwidują koszty przesyłu.
            Po czwarte opanowując nasz rynek surowcowy opanowują RENTOWNOŚĆ całej naszej
            rodzimej PRODUKCJI, czyli mając tańsze ceny surowców u siebie mogą wyprzeć nas
            z rynku produkcji (nie rynek zbytu) od produkcji dżemów po produkcję mebli.
            Wniosek: Ekonomiczny ZYSK na wszystkich transakcjach daleko wykracza poza
            ekonomiczną stratę na tej jednostkowej operacji.

            Więc, na co zwracał wielokrotnie uwagę LBS, liczy się SUMA KORZYŚCI i działań
            na WSZYSTKICH polach a nie tylko rentowność/nierentowność jednego odcinka.

            Jeśli dzięki jednej transakcji możesz zyskać kontrolę nad spółką przejmując 20%
            udziałów za cenę 3 krotnie przewyższającą cenę rynkową, nadal jest to OPŁACALNE
            bo dzięki niej będziesz SAM podejmował decyzje i SAM kierował spółką. Kwestia
            taka, że "przepłacasz" jest kompletnie nieistotna, bo TWOJA pozycja nie jest
            pozycją zwykłego uczestnika rynku, której odpowiada średnia wycena akcji, TWOJA
            pozycja jest WARTA tej 3krotnej ceny, bo WIESZ, że i tak zapłaci za to KTOŚ
            INNY, finanlnie koszt zostanie przerzucony na konsumenta, a Ty masz pomysł JAK
            zwiększyć udział i potencjał rynkowy. I to wystarcza, by 3krotnie przepłacić, a
            po drugie by wszyscy inni patrzyli na Ciebie jak na HAZARDZISTĘ i nie wiedzieli
            o co chodzi odsprzedając Ci potrzebne do uzyskania kontroli akcje.

            Jeśli Polska wejdzie w mniejszościowy pakiet akcji nad rurą NICZEGO nie uzyska.
            51% u Rosjan i tak daje 100% kontroli nad naszym rynkiem surowcowym. To jest
            sytuacja w której pozbywają się kłopotu blokowania polskiej strefy ekonomicznej
            a kontrolę nad rynkiem i tak przejmują. Jedyną sytuacją komfortową dla
            mniejszościowego udziałowca jest sytuacja np. 48%,48%, 4%. Wtedy gdy istnieją
            sprzeczne z natury rzeczy interesy Niemiec i Rosji to MY odgrywamy rolę
            jezyczka u wargi. Ponieważ taką rolę odgrywamy od wielu lat w procesie przesyłu
            lądowego, to NAS trzeba podporządkować. Z punktu widzenia interesów Rosjanie
            postępują bardzo racjonalnie.

            Komuniści z Kwaśniewskim na czele kierując się interesem krótkoterminowym, za
            cenę łapówek i doraźnych korzyści kontraktowych uzależnili nas od dostaw z
            jednego źródła. Oddali kontrolę nad PRZYSZŁOŚCIĄ rynku. Nikt nie miał interesu
            by dywersyfikować źródła, skoro dziś taniej ropy było pod dostatkiem. PODDALI
            NASZ RYNEK BEZ WALKI przez to, że nie podjęli działań mających zapobiec obecnej
            sytuacji i dyktatowi Rosjan.
            Tak naprawdę to myśmy JUŻ przegrali ten wyścig. I im szybciej to zrozumiemy,
            tym szybciej będziemy zdolni podjąć strategię adekwatną do rzeczywistości
            zamiast zaklinać rzeczywistość pobożnymi życzeniami i zaklęciami.
            • tomek9991 Cały czas mają kontrolę 05.12.05, 00:36
              Musiałbyś wysadzić ich złoża gazu i ropy w całej Rosji.
        • warsawyak Argument do ręki 04.12.05, 16:41
          > żadnych argumentów przetargowych, żadnych asów w rękawie, żadnego veta

          www.gajanet.pl/article.php3?id_article=93
          Można by spróbować pomachać tym Rosjanom przed nosem.

          Zdaje się, że w Niemczech zieloni są mocni, może warto by ich zainteresować.

          Zresztą już widzę chłopaków z Greenpeace'u abordujących statki układające rurę.
          Będzie się działo.
          • klip-klap Re: Argument do ręki 04.12.05, 22:15
            > Zresztą już widzę chłopaków z Greenpeace'u abordujących statki układające rurę.
            > Będzie się działo.


            Niezly pomysl z tym wykorzystaniem zielonych.
      • bush_w_wodzie Re: Cos sie rusza - polityka zagraniczna 04.12.05, 21:55
        szutnik napisała:

        > "Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow oświadczył w sobotę, że
        > > jego kraj z zadowoleniem przyjmie przyłączenie się zagranicznych inwestor
        > ów, w
        > > tym polskich, do rosyjsko-niemieckiego projektu Gazociągu Północnego.
        >
        > Kiedy pisałem tu, ze Polska może nie mieć innego wyjścia, niż przyłączenie się
        > do bałtyckiej rury (polskim być albo nie być jest tak siedzieć na nitkach
        > dostaw z Rosji, by odcięcie gazu i ropy dla Polski równało się odcięciu dostaw
        > dla Niemiec, inaczej Rosja może swobodnie odcinać Polskę), Bush w wodzie mnie
        > wyśmiał,


        tak jest. i nie wiem czemu ci e to dziwi. przeciez bo kontrole nad calym
        gazociagiem i tak bedzie miala rosja i gwarantuje ze zarzad gazociagu juz zadba
        o to zeby dalo sie tej odnodze zakrecic kurek.
    • hopp na trzeźwo nie razbieriosz 04.12.05, 10:23
      > To drugie jest ciekawe, czyzby Polska jednak byla tu potrzebna (przeszkody
      > prawne) ?

      Jak robią coś bez nas - to straszliwie nas krzywdzą, jak proponują współpracę-
      to a pewno nas się boją (a skrzywdzić straszliwie i tak nie omieszkają).

      Podziwiam Rosjan - mają do nas świętą cierpliwość. Tyle tylko,że nawet
      najświętsza cierpliwość kiedyś musi się skończyć. I ta Rosji,i ta UE.
      • klip-klap Re: na trzeźwo nie razbieriosz 04.12.05, 11:13
        Jak robią coś bez nas - to straszliwie nas krzywdzą, jak proponują współpracę-
        > to a pewno nas się boją (a skrzywdzić straszliwie i tak nie omieszkają).

        Wielu politykow ma takie przesadne reakcje. Ostroznosc jest jak najbardziej
        wskazana, szczegolnie jak sie jest miedzy takimi panstwami.
        • vice_versa Farmazony o darczyńcach i "przesadne reakcje" 04.12.05, 12:09
          Przesadne reakcje??? Miałem kiedyś takiego sąsiada...

          To był wariat, wcześniej zaprosił do mnie straż pożarną NA SYGNALE, bo mu się
          układ przewodów kominowych nie spodobał. Straż przyjechała i odjechała jak im
          opinią kominiarzy pomachałem a jego obciążono kosztami. A później...

          Wyremontowałem łazienkę, wstawiłem kabinę, położyłem glazury. Rury z lat 50tych
          zmieniłem na HDPE. Po miesiącu upierdliwy sąsiad uznał, że nie wygłuszono rur i
          jemu szumi w ścianie kiedy ja biorę prysznic. Nie miałem zamiaru kuć ścian dla
          jakiegoś widzimisię sąsiada, straszył nadzorem budowlanym, olewałem go równo...
          Więc sąsiad regularnie wyłączał mi rurkę gazową w czasie kąpieli, schodził do
          piwnicy, przekręcał zawór i koniec. Dokąd nie zabezpieczyłem zaworu dotąd
          kończyłem prysznic dygocąc z zimna...

          Trafia mnie jak czytam o przesadnych reakcjach!!! Mówię Ci klip, po trzecim
          razie, byłem gotów szyby skrwsynowi powybijać.

          Rozumiecie już co to jest kontrola nad KURKIEM???

          Tu chodzi o 51% nad naszym rynkiem surowcowym. O kontrolę. O to, że MY jesteśmy
          niepotrzebnym z punktu widzenia Rosji pośrednikiem, a tych TRZEBA ELIMINOWAĆ.
          Najłatwiej eliminuje się doprowadzając do UPADŁOŚCI, stosując DYKTAT
          ekonomiczny. 4% PAPIERKÓW w rurze to jest ZUPEŁNIE inna sytuacja niż MONOPOL w
          przesyle lądowym.
          Ławrow mówi wprost: chcemy mieć 51%. CAŁĄ władzę decyzyjną. To ja się pytam CO
          oni konkretnie zyskują w stosunku do rury po ziemi? Ano zyskują KONTROLĘ NAD
          KURKAMI, których się pod morzem zbudować NIE DA. ZNIKAJĄ ROZDZIELNIE na granicy.
          Nie mamy NIC do powiedzenia. Jesteśmy zbędni. I całkowicie zależni, razem z
          całą naszą gospodarką.

          Wy mówicie o przesadnych reakcjach???

          Ja uważam, że ten rurociąg to my i tak będziemy MUSIELI wysadzić w powietrze.
          Jasne, że najlepiej gdybyśmy wybudowali rurę z Iranu przez Kaukaz, Rosję (albo
          Morze Czarne)i Ukrainę. Tylko na to ani NAS ani Ukrainy nie stać. Taniej jest
          zatrudnić Czeczenów i wysadzić w powietrze tę rosyjską. A Niemcy muszą wreszcie
          zrozumieć, że potrafimy bronić swoich żywotnych interesów.
          • klip-klap Re: Farmazony o darczyńcach i "przesadne reakcje" 04.12.05, 13:24
            vice_versa napisał:

            > Trafia mnie jak czytam o przesadnych reakcjach!!! Mówię Ci klip, po trzecim
            > razie, byłem gotów szyby skrwsynowi powybijać.

            O cholera, rozumiem Cie, zimny prysznic to nic przyjemnego.


            >
            > Rozumiecie już co to jest kontrola nad KURKIEM???
            >
            > Tu chodzi o 51% nad naszym rynkiem surowcowym. O kontrolę. O to, że MY jesteśmy
            >
            > niepotrzebnym z punktu widzenia Rosji pośrednikiem, a tych TRZEBA ELIMINOWAĆ.
            > Najłatwiej eliminuje się doprowadzając do UPADŁOŚCI, stosując DYKTAT
            > ekonomiczny. 4% PAPIERKÓW w rurze to jest ZUPEŁNIE inna sytuacja niż MONOPOL w
            > przesyle lądowym.
            > Ławrow mówi wprost: chcemy mieć 51%. CAŁĄ władzę decyzyjną. To ja się pytam CO
            > oni konkretnie zyskują w stosunku do rury po ziemi? Ano zyskują KONTROLĘ NAD
            > KURKAMI, których się pod morzem zbudować NIE DA. ZNIKAJĄ ROZDZIELNIE na granicy

            Zaraz, zaraz, czyli powinnismy pozwoloc na ta rurke na ziemi, zeby u siebie miec
            kurki ?

            > .
            > Nie mamy NIC do powiedzenia. Jesteśmy zbędni. I całkowicie zależni, razem z
            > całą naszą gospodarką.
            >
            > Wy mówicie o przesadnych reakcjach???

            Co innego moja reakcja, bo ja sobie pokrzyczec moge, nie odpowiadam za polska
            polityke zagraniczna, ale od politykow wymagam zdolnosci dyplomatycznych. Co
            wedlug Ciebie dalyby pokrzykiwania polskich wladz ? Wedlug mnie usmiech
            politowania u silniejszych.

            > Ja uważam, że ten rurociąg to my i tak będziemy MUSIELI wysadzić w powietrze.

            Zartujesz...

            > Jasne, że najlepiej gdybyśmy wybudowali rurę z Iranu przez Kaukaz, Rosję (albo
            > Morze Czarne)i Ukrainę. Tylko na to ani NAS ani Ukrainy nie stać. Taniej jest
            > zatrudnić Czeczenów i wysadzić w powietrze tę rosyjską. A Niemcy muszą wreszcie
            >
            > zrozumieć, że potrafimy bronić swoich żywotnych interesów.

            Kolejny test dla nowego rzadu i prezydenta. Zreeszt odnosze wrazeni, ze
            Marcinkiwicz rzeczywiscie jest mocno niesamodzielny i ajkbytylko czeka na
            zaprzysiezenie Kaczynskiego.
            • vice_versa Re: Farmazony o darczyńcach i "przesadne reakcje" 04.12.05, 14:40
              Szyb sąsiadowi nie powybijałem. Rurki pewnie też nie wysadzimy, bo ani bicie
              szyb ani wysadzanie rurki to nie są skuteczne metody.Poza tym to MY mielibyśmy
              katastrofę ekologiczną, i przerąbane u wszystkich sąsiadów. To są metody na
              które MY sobie nie możemy pozwolić. Natomiast Rosjanie mogą takie metody
              stosować i nikt słowa nie powie...

              Jeśli byśmy chcieli być skuteczni to NIE MAMY WYJSCIA: albo wysadzamy rurkę,
              albo budujemy swoją z Iranu i pod Morzem Czarnym albo co najmniej uruchamiamy
              przesył od Chaveza przez znacjonalizowany Naftoport zdając się na ew. blokady
              cieśnin bałtyckich (Rosjanie robią wtedy jakąś dywersję z kolizja polskiego
              tankowca i cieśniny zostają zamknięte ze względów ekologicznych).

              > Zaraz, zaraz, czyli powinnismy pozwoloc na ta rurke na ziemi, zeby u siebie
              > miec kurki ?

              Oczywiście! Nie wiem jak to technicznie wyglądało obecnie, jakie rozdzielnie,
              gdzie są i kto to kontroluje, ale... Nawet jeśli kurki są po stronie rosyjskiej
              a u nas tylko leży rurka, to ZAWSZE masz silniejszą pozycję negocjacyjną,
              możesz rozwiązać umowę przesyłu i ZAGROZIĆ zakazem przesyłu i pocięciem rurki.
              To ONI muszą liczyć się z naszym zdaniem, to my odgrywamy rolę pośrednika w
              sprzedaży.

              A stacje przesyłowe też na pewno są, więc nie trzeba od razu rurek ciąć
              piłami... Co innego pod morzem, ani rozdzielni, ani cięcia NIE BĘDZIE. Zero
              pozycji negocjacyjnej. To samo w spółce z akcjami. Różnica jest taka, że ryzyko
              RZECZYWISTE zostaje zamienione na ryzyko PAPIEROWE. Niby mała różnica, co? I to
              rzeczywiste ryzyko Rosjanie eliminują.

              A z drugiej strony i tak zachowają monopol na nasze dostawy, tylko PO ICH
              CENACH, czyli przejmą nie tylko rynek paliw, ale i ZGARNĄ naszą przewagę
              konkurencyjną w pozostałych dziedzinach przemysłu...

              Wcale z tym jednym czy drugim tankowcem nie żartuję, po prostu po wybudowaniu
              rurki Rosjanie nie będą zainteresowani w podtrzymywaniu transportu Bałtyckiego,
              wokół proekologiczni skandynawowie, a o awarię tankowca nie trudno...

              > Co innego moja reakcja, bo ja sobie pokrzyczec moge, nie odpowiadam za polska
              > polityke zagraniczna, ale od politykow wymagam zdolnosci dyplomatycznych. Co
              > wedlug Ciebie dalyby pokrzykiwania polskich wladz ? Wedlug mnie usmiech
              > politowania u silniejszych.

              My nie mamy wyjścia. Tu nie ma dobrych rozwiązań. Jedyne co pozostaje to
              pohukiwania i konsekwentne torpedowanie rurki Bałtyckiej. Tylko konsekwencją i
              blokowaniem możemy postawić na swoim, bo ta rurka ewidentnie wymierzona jest w
              nasze interesy, nie tylko przesyłowe ale w ogóle dotyczące całej gospodarki.
              Inaczej będą kusić POLITYKÓW kilkoma procentami udziału w rurce, to jest
              maximum, taka duża łapówka. Zero zmiany jakościowej. A w TV będzie o tym, że
              odgrywamy rolę języczka u wargi, że odzyskaliśmy kontrolę nad Naftoportem
              dzięki determinacji władz, o ekspansji polskich koncernów naftowych etc. A
              fakty będą takie, że będą nas trzymać w szachu...

              Jedyna możliwość jest taka, że nasz krzyk spowoduje odłożenie w czasie tej
              inwestycji, i to na jakieś 10 lat. Wtedy ropa powinna zacząć już tanieć,
              Rosjanie też zaczną liczyć pieniądze, bo już nie będzie dalszych perspektyw
              wzrostu ropy i po prostu nikt nie będzie chciał finansować takiego projektu.

              Przepłacić 3 krotnie w perspektywie wzrastającego rynku i dochodów to co
              innego niż przepłacić 10 krotnie w perspektywie obniżki cen ropy na rynkach
              światowych, nie?

              I dopiero wtedy będzie w Rosji demokratyzacja, jak ropa przestanie przynosić
              dochody a dotychczasowi beneficjenci zaczną się o nią gryźć.

              Tylko jak odwlec tę inwestycję o 10 lat skoro Rosjanie chcą ją mieć za 3-5 lat
              zakończoną, to ja nie wiem. Tu trzeba jakiegoś albo cudu albo terroryzmu albo
              katastrofy ekologicznej.
              • bush_w_wodzie jak juz o tym piszesz 04.12.05, 22:16
                to moze bys skomentowal kwestie interpretacji przepisow konwencji morskiej
                dotyczacych zakresu wladzy panstwa we wlasnej strefie ekonomicznej - dyskusja
                w watku

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=30920575
                a w tym watku - kluczem do rozwiazania problemu jest ukraina. gdzies podalem
                szczegolowe liczby dotyczace tranzytu gazu przez ukraine - to chyba 120-150 mld
                metrow szesciennych rocznie. jedna nitka yamalu z wyzsza kompresja daje 30 mld
                m3 i tylez rurociag baltycki


                trzeba pamietac toczac te walke ze rosysjki gaz jest wciaz dla europy najtanszym
                sposobem zabezpieczenia dostaw energii. nie tylko dla europy zreszta - usa tez
                chca ten gaz brac. to jest kluczowy interes na linii wschod zachod w skali paru
                dziesiecioleci. warto o tym pamietac usilujac zrozumiec nasza pozycje i
                mozliwosci dzialania
              • polarbeer Wegiel 05.12.05, 00:17
                A co z ta technologia produkcji benzyny z wegla? Jesli ta rura tak nam grozi,
                dlaczego nie ladujemy pieniedzy w ta technologie?
      • vice_versa Re: na trzeźwo nie razbieriosz 04.12.05, 12:23
        > Jak robią coś bez nas - to straszliwie nas krzywdzą

        Nie krzywdzą tylko: eliminują, rugują, walczą o swoje interesy, eliminują
        monopol przesyłu i kontrolę nad kurkami. Godzą w NASZE interesy. Tak.

        > jak proponują współpracę-
        > to a pewno nas się boją (a skrzywdzić straszliwie i tak nie omieszkają).

        Jak proponują współpracę w nierentownym projekcie to znaczy że mają coś do
        zyskania. Zastanów się co chcą zyskać, a nie truj o darmowych lunchach i
        prezentach.

        > Podziwiam Rosjan - mają do nas świętą cierpliwość. Tyle tylko,że nawet
        > najświętsza cierpliwość kiedyś musi się skończyć. I ta Rosji,i ta UE.

        Ty to jesteś jakiś dobry wujek, ale i palcem umiesz pogrozić. Podziwiaj sobie
        Rosjan, podziwiaj, jest za co: za skuteczność w eliminowaniu niewygodnych
        partnerów i determinację w dążeniu do celu.

        Myślenie masz ograniczone do zasady: jak dają to bierz a jak biją to uciekaj,
        ja tylko nie wiem czy Ty wiesz gdzie biją i o co się biją. Skoro na trzeźwo
        tebja padumat nie idiot, to Twoje zmartwienie, nie chwaliłbym się tym zanadto.

        A bajki o świętym Mikołaju który dokłada do interesu to opowiadaj dzieciom a
        nie tu na forum farmazony tłuczesz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka