Dodaj do ulubionych

Fuzja PKO SA i BPH?

04.03.06, 20:51
Witam serdecznie, czy ktoś może rozwinąć ten temat? Czytam info o blokowaniu
przez polski rząd fuzji tych banków i nie bardzo wiem co mam o tym sądzić. Ja
jako zwykły klient chciałbym wiedzieć co będzie dla mnie lepsze - czy jeśli
dojdzie do fuzji i powstanie jeden większy bank, będzie on mógł obniżyć ceny
swoich usług, czy też powstanie już tak potężny bank, który zniszczy
wszystkich wkoło i będzie mógł swobodnie te ceny dyktować? Pozdrowienia
Obserwuj wątek
    • przycinek.usa Jestem przeciw. 04.03.06, 21:04
      Osobiscie uwazam, ze bedzie zle jak dojdzie do tej fuzji. Zwykle jest tak, ze po
      fuzji jeden bank wyznacza strategie dzialania i charekterystyke produktow i
      reszta uslug oferowanych dotychczas przestaje istniec. To jest praktyczna
      obserwacja. To faktycznie ogranicza konkurencje.

      Jednak najwiekszym problemem jest tutaj brak mozliwosci obrony Polskiego
      prawodawstwa. To jest problem. Bo zakladajac, ze faktycznie Polacy maja racje -
      ze sprzedaz byla obwarowana w umowie zapisami - ktore zlamano i obecnie nie
      mozna tej umowy obronic z pozycji suwerennego panstwa - to co to za niesuwerenna
      suwerennosc? Dla mnie jak zwykle racje ma Polska. Nawet jak racje ma kto inny -
      to patrz punkt pierwszy. To jest skandal - ze stanowisko Polski nie jest
      analizowane, omawiane, negocjowane - tylko arbitralnie torpedowane przez
      instytucje unijne! A kto ma racje - to ja sam jestem ciekawy.


      • vice_versa Re: Jestem przeciw. 11.03.06, 15:45
        > Osobiscie uwazam, ze bedzie zle jak dojdzie do tej fuzji.

        Zle to zawsze jest DLA KOGOŚ. Dla konsumenta? Koszty banków się obniżą, czy
        ujemne aspekty ograniczenia konkurencji zdominują ten pozytyw? Nie wiem. To
        jest palcem po wodzie pisane.

        > Jednak najwiekszym problemem jest tutaj brak mozliwosci obrony Polskiego
        > prawodawstwa. To jest problem. Bo zakladajac, ze faktycznie Polacy maja
        > racje - ze sprzedaz byla obwarowana w umowie zapisami - ktore zlamano i
        > obecnie niemozna tej umowy obronic z pozycji suwerennego panstwa - to co to
        > za niesuwerenna suwerennosc?

        Iiiii tam. Niczego nie złamano. Weszło w życie nowe prawo i państwo to nowe
        prawo i nowe reguły gry ZAAKCEPTOWAŁO. A teraz udaje, że można być jedną nóżką
        w EU a drugą być poza EU. To, że ktoś wykorzystał zmianę prawa to nie znaczy że
        złamał obowiązujące prawo. Polskie spółki też mogły sobie takie umowy
        prywatyzacyjne podpisywać i na korzystnych zmianach prawa uchylających
        niekorzystne zapisy korzystać. Po prostu. To nie ma NIC wspólnego z kryterium
        narodowym. To się nazywa KONKURENCJA. Bardzo mi przykro, że Polską rządzą tacy
        indolenci i ignoranci, że podejmują tak głupie decyzje, doprawdy bardzo mi
        przykro, ale przyszedł PiS i teraz już będzie lepiej...

        > Dla mnie jak zwykle racje ma Polska. Nawet jak racje ma kto inny -
        > to patrz punkt pierwszy.

        Polską i jej interesem to dziś sobie Lepper wyciera swoją chamowatość.

        > To jest skandal - ze stanowisko Polski nie jest
        > analizowane, omawiane, negocjowane - tylko arbitralnie torpedowane przez
        > instytucje unijne!

        Polska i polscy urzędnicy DOSKONALE znali zasady swobody przepływu kapitału.
        Struganie idioty, bo się do swoich umów nie zajrzało, zmieniających się reguł
        gry nie wzięło pod uwagę i aneksów nie podpisało nie może nikomu wyjść na dobre.

        Moim zdaniem najciekawsze jest pytanie o SKUTKI fuzji: czy wejście do UE
        spowodowało wygaśnięcie zapisów umowy prywatyzacyjnej, czy też zapisy zachowały
        ważność względną i o ile fuzję trzeba zaakceptować to odpowiedzialność
        Unicredito umowną musi ponieść. I tu faktycznie dotykamy kwestii braku
        suwerenności jurysdykcyjnej Polski.
    • robisc Re: Fuzja PKO SA i BPH? 04.03.06, 23:55
      jezeli, jak twierdzi polski rzad, doszlo do zlamania prawa przez Wlochow, to
      nalezy walczyc o swoje, ale to kwestia do ewentualnego rozstrzygniecia przez sad;
      inna sprawa, ze sld-owski rzad przespal swoja szanse, kiedy KE rozpatrywala
      takeover na swoim szczeblu; teraz klania sie wyzszosc prawa UE nad prawem polskim;

      mysle, ze powinno dojsc do rozsadnego kompromisu; za cene szybkiej zgody
      polskiego rzadu, na czym bardzo zalezy Wlochom, bo kazdy dzien zwloki, to duze
      straty, UniCredito powinno ograniczyc zwolniena pracownikow w Polsce do minimum
      i zgodzic sie na odsprzedaz czesci aktywow, gdzie dzieki fuzji zdobyloby zbyt
      silna pozycje; np. w funduszach inwetycyjnych
      • przycinek.usa Re: Fuzja PKO SA i BPH? 05.03.06, 06:10
        > mysle, ze powinno dojsc do rozsadnego kompromisu;

        ????
        Co to za nowa teoria?
        Co to za stanowisko - zdarzac do kompromisu?
        Celem jest zawsze zmierzanie do wygranej!
        Kompromis jest zawsze ostatecznym wariantem, ktory stosujemy wtedy, kiedy
        musimy ustapic, bo nie ma innych mozliwosci manewru.


        Czy moglbys nam przedstawic wlasne zdanie na ten temat:
        "czy jeśli dojdzie do fuzji i powstanie jeden większy bank, będzie on mógł
        obniżyć ceny swoich usług, czy też powstanie już tak potężny bank, który
        zniszczy wszystkich wkoło i będzie mógł swobodnie te ceny dyktować?"

        • robisc Re: Fuzja PKO SA i BPH? 05.03.06, 09:32
          ceny uslug bankowych spadaja, m.in. dzieki powstaniu bankow internetowych i tej
          tendencji fuzja nie zatrzyma;
          • vico1 Re: Fuzja PKO SA i BPH? 06.03.06, 23:17
            Te fuzje trzeba widziec w kontekscie innych, o jeszcze wiekszym wymiarze. Mam na
            mysli fuzje Suez - Gaz de France, zaprzeczenie tak zapowiadanego w UE wolnego
            rynku energetycznego.
            Zaakceptowana tej fuzji przez KE, wbrew przyjetym zasadom, oznaczalaby de facto
            deaktualizacje tych zasad. Trudno przyjac za normalne akceptacje lamania zasad
            antymonopolowych we Francji i w Belgii z jednej strony i rygorystyczne
            respektowanie tych zasad w przypadku fuzjii PKO sa i BHP.

            Kazda gospodyni domowa wie, ze monopolizacja oznacza wzrost cen. Jeszcze kilka
            lat temu na mojej ulicy mialem kilkanascie konkurujacych ze soba malych i
            srednich bankow, dzisiaj tylko 3 europejskie giganty z dokladnie takim samym
            oprocentowaniem oszczednosci nie rekompensujacym nawet stosunkowo niskiej inflacji.
            • robisc Re: Fuzja PKO SA i BPH? 06.03.06, 23:44
              vico1 napisał:

              Jeszcze kilka
              > lat temu na mojej ulicy mialem kilkanascie konkurujacych ze soba malych i
              > srednich bankow, dzisiaj tylko 3 europejskie giganty z dokladnie takim samym
              > oprocentowaniem oszczednosci nie rekompensujacym nawet stosunkowo niskiej infla
              > cji.

              Do takiej sytuacji w Polsce jeszcze droga daleka.Bardziej rodrobniony system
              bankowy w Europie maja bodajze tylko Niemcy i Francuzi, tyle, ze tam przewazaja
              zdecydowanie banki krajowe. W Polsce konkurencja jest bardzo ostra, szczegolnie
              na rynku uslug detalicznych i dominacja polaczonych BPH i PEKAO SA raczej nie
              bedzie mozliwa. Jedyne co moze zablokowac polaczenie w/w bankow to udowodnienie
              zlamania prawa przez PEKAO.
              Ta fuzja natomiast pociagnie za soba kolejne, poniewaz slabsi gracze beda po
              kolei wypadac z gry. Z drugiej strony 30 bankow czeka w kolejce na zgode Komisji
              Nadzoru bankowego na rozpoczecie dzialalnosci w naszym kraju.
              • krzysztofsf Re: Fuzja PKO SA i BPH? 07.03.06, 07:35
                Wg mnie po tej fuzji podrozeja znowu produkty bankowe dla zwyklych zjadaczy chleba, posiadaczy ror i limitow debetowych. Praktycznie po kazdej fuzji przez jakis czas obserwuje po okresie rowneleglego funkcjonowania ofert obu bankow, pozostawienie najdrozszych ofert masowych (jako klient) kazdego banku.

                To co BPH ma tanie i fajne w ROR
                - swietny technicznie system bankowosci internetowej (dolozyli po ostatnich wlamaniach te zabezpieczenia, ktore ZDEMONTOWALI PO OSTATNIEJ FUZJI, sama funkcjonalnosc i raportowanie b.dobre )
                - 2500 stalego limitu debetowego w jednym z najpopularniejszych kont, bez dodatkowych oplat i kosztow odnowien.
                - Przelewy internetowe bez oplat za transakcje

                PKO SA

                - Karta IKM bezplatna do wyplaty gotowki w oddzialach.

                Pisze o tym co znam. Podobno BPH ma najlepsze karty kredytowe. Nie wiem co jeszcze mozna dodac do porownania, zeby mozna bylo w przyszlosci po fuzji zobaczyc, co sie "ostanie" z rzeczy dobrych i tanich.
                • krzysztofsf Re: Fuzja PKO SA i BPH? 07.03.06, 08:42
                  Precz z fuzja.
                  To jedno ponizsze wystarcza, aby nie miec ochoty na pko sa.


                  www.pekao.com.pl/indywidualni3.xml?/sid=33/lang=PL/214162-027713-57197
                  Charakterystyka pożyczki w Eurokoncie
                  pożyczka ma formę warunkowej, odnawialnej linii kredytowej, gdzie każda spłata powoduje odnowienie przyznanego limitu o kwotę dokonanej spłaty,
                  umowa podpisywana jest na okres 12 miesięcy,
                  Opłaty i prowizje
                  Pożyczka w Eurokoncie, Eurokoncie Plus, Eurokoncie VIP, Eurokoncie Prestiż
                  * opłata za udzielenie, prolongowanie, podwyższenie limitu: od 1,8%, min. 100 zł
    • krzysztofsf PO na garnuszku Unicredito ? 10.03.06, 07:51
      hotnews.pl/artpolska-734.html
      Podczas wczorajszego posiedzenia sejmowej Komisji Skarbu Państwa poseł Zygmunt Wrzodak (niezrzeszony) zwrócił się do ministra Skarbu Państwa, aby ten poprzez służby specjalne sprawdził, czy prawdziwa jest informacja, jakoby jedna z partii politycznych działających w Polsce wzięła kredyt z centrali banku UniCredito w Mediolanie.

      - Z moich informacji wynika, że jedna z partii politycznych w naszym kraju przed wyborami do Sejmu zaciągała kredyt w centrali banku UniCredito w Mediolanie, obiecując, że doprowadzi do fuzji między Pekao SA a BPH - powiedział poseł. - Dlatego zwróciłem się na posiedzeniu Komisji Skarbu Państwa do ministra Skarbu Państwa, aby ten zwrócił się do służb specjalnych o zbadanie tego wątku. Dokładnie chodzi o zbadanie, czy były zaciągane kredyty przez partie polityczne działające w Polsce w centrali UniCredito w Mediolanie. Jako poseł miałem prawo zgłosić taką sprawę - wyjaśnił poseł Wrzodak. - Od tego są służby specjalne, aby sprawdzały takie informacje poprzez NBP, nadzór bankowy itd. Służby muszą służyć ministrowi Skarbu Państwa i w ogóle państwu. Dla nich zbadanie takiej sprawy to żaden problem - dodał poseł. Powiedział również, że "Platforma Obywatelska jako jedyna zawzięcie broniła połączenia banków Pekao SA i BPH".



      Opracowanie: hotnews

      Źródło/autorstwo: Paweł Tunia: ND/r.w.
      • fakirek Re: PO na garnuszku Unicredito ? 10.03.06, 09:12
        >JAKOBY jedna z parti
        uwielbiam to słówko w zapytaniach poselskich smile))
        • krzysztofsf Re: PO na garnuszku Unicredito ? 14.03.06, 13:57
          fakirek napisał:

          > >JAKOBY jedna z parti
          > uwielbiam to słówko w zapytaniach poselskich smile))
          wiadomosci.onet.pl/1277860,11,item.html
          Kredyt PO - Chlebowski przeprasza za pomyłkę

          Wiceprzewodniczący klubu PO Zbigniew Chlebowski powiedział, że Platforma wzięła kredyt na kampanię wyborczą w Pekao SA, w którym udziały ma UniCredito.
          W poniedziałek skarbnik PO Mirosław Drzewiecki oświadczył, że PO nigdy nie korzystała z usług żadnego banku wchodzącego w skład grupy UniCredito.

          Po tej wypowiedzi Chlebowskiego we wtorkowym programie "Poranny gość Radia Zet" Drzewiecki wyjaśnił w rozmowie z PAP, że Chlebowski popełnił "wielki błąd", z tej racji, że "nie zajmuje się tymi sprawami i po prostu nie wiedział". "Jeśli nie wiedział, nie powinien się wypowiadać. A ponieważ miał wrażenie, że wszystko wie, to powiedział coś, czego nie wiedział" - dodał skarbnik. "To jest bank PKO BP i tyle" - podkreślił Drzewiecki.

          Po godz. 10.00 Chlebowski przysłał do PAP oświadczenie, w którym przyznał, że "mylnie poinformował, że Platforma Obywatelska zaciągnęła kredyt w banku PKO SA", podczas gdy tego kredytu udzielił bank PKO BP. "Przepraszam, za wprowadzenie w błąd opinii publicznej. Raz jeszcze potwierdzam, że Platfroma zaciągnęła kredyt w PKO BP" - podkreślił poseł.

          W oświadczeniu przekazanym w poniedziałek PAP Drzewiecki napisał, że "podkreślenia wymaga fakt, iż od początku istnienia PO jedynym bankiem, z usług którego korzystała partia - w tym także kredyty zaciągane na poczet wyborów parlamentarnych - jest PKO BP".

          We wtorek, w programie "Gość Radia Zet", Chlebowski przekazał informację odwrotną i dodał, że kredyty na kampanię biorą wszystkie partie polityczne.

          Na uwagę prowadzącej program Moniki Olejnik, że prezesem Pekao SA jest Jan Krzysztof Bielecki i "wszystko jest jasne" Chlebowski dodał, że cieszy się, że funkcję prezesa sprawuje "osoba mądra i kompetentna". "Jednocześnie cieszę się, że Bielecki jest sympatykiem i twórcą rozwiązań gospodarki wolnorynkowej, a w jakimś sensie sympatykiem PO" - powiedział.

          Chlebowski został również poproszony o komentarz do doniesień wtorkowego "Naszego Dziennika", który napisał, że prezes NBP, przewodniczący Komisji Nadzoru Bankowego Leszek Balcerowicz zasiada w radzie fundacji Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych, którą sponsoruje Pekao SA - bank należący do UniCredito Italiano, będący jednym z sześciu sponsorów statutowych fundacji CASE, a szefową CASE jest żona Balcerowicza.

          "Nie wiem, czy są to potwierdzone informacje. Sprawa wymaga dogłębnego zbadania" - powiedział Chlebowski. Pytany, czy ta sytuacja nie powoduje konfliktu interesów odpowiedział: "Nie sądzę".

          Chlebowski pytany, dlaczego rząd nie chce jego zdaniem dopuścić do fuzji banku BPH z Pekao SA odpowiedział, że jest to "niezrozumiała decyzja".

          "Przypomnijmy, że rząd ma dziś poważny problem z innym inwestorem zagranicznym, firmą Eureko. Problem, który może kosztować Polskę odszkodowanie w wysokości kilku miliardów zł, a więc Polacy mogą zapłacić za spór, który się toczy. Roztaczanie kolejnego sporu może grozić kolejną konsekwencją finansową dla budżetu" - powiedział.

          Chlebowski nawiązuje do sporu rządu z Eureko w sprawie prywatyzacji PZU, w którym nie osiągnięto do tej pory ugody. Rząd chce zachować kontrolę nad PZU, Eureko chce, aby skarb państwa sprzedał mu dalszych 21 proc. akcji PZU (obecnie Eureko ma 33 proc. minus jedna). Polsce, w wyniku orzeczenia europejskiego sądu arbitrażowego, grozi zapłacenie wysokiego odszkodowania za naruszenie polsko-holenderskiej umowy o wzajemnej ochronie inwestycji.

          Chlebowski uważa, że Prawo i Sprawiedliwość jest "w kamaszach Samoobrony" i przyjęło retorykę Andrzeja Leppera. "PiS roztacza kolejną wojnę z niezależną instytucją - NBP. Dla mnie to polityczna hucpa" - dodał.
    • szczurek.polny Re: Fuzja PKO SA i BPH? 10.03.06, 11:22
      Z punktu widzenia szarego zjadacza szarej pasztetowej, to im więcej graczy na
      rynku, tym ostrzejsza konkurencja i lepiej. Fuzja w wyniku której powstanie
      podmiot kontrolujący ponad 30% rynku nie zwiększa konkurencji napewno. Mamy
      bezpieczny rynek bankowy - Komisja Nadzoru Bankowego bardzo dba o to, żeby różne
      "niewiarygodne dziadostwo" do nas nie przyłaziło. W rezultacie bariery wejścia
      są wysokie, rynek jest "przymknięty" i konkurencja umiarkowana. Na szczęście już
      wynaleziono internet.
      Z punktu widzenia rządu, czyli tzw. interesu narodowego, to gdyby się udało
      niedopuścić do połączenia banków, to Unicredito musiałoby sprzedać swoje polskie
      udziały w BPH. Nie wzięło by za nie dobrej ceny, bo byłoby w sytuacji
      przymusowej, a ponadto byłby tylko jeden kupiec mogący liczyć na przychylność
      polskich władz. Tym kupcem mogłby być holenderski ABN AMRO, który w zamian
      wyświadczyłby polskiemu rządowi drobną przysługę. Tak się składa, że ten ABN
      AMRO jest głównym udziałowcem w Eureco, któremu rząd być może będzie musiał
      wypłacic 1 mld EUR odszkodowania za PZU. ABN AMRO mógłby poprosić Eureco aby ten
      puścił całą sprawę z PZU w niepamięć, w imię dobrych relacji z polskim rządem.
    • robisc opinia prawna 11.03.06, 20:21
      wydaje sie, ze fuzja jest przesadzona, a najlepsze co moze zrobic rzad, to
      wynegocjowac najkorzystniejsze z punktu widzenia interesu Polakow warunki
      polaczenia bankow

      www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=1666.88.3.2.20.1.0.1.htm
      • vice_versa Re: opinia prawna 12.03.06, 02:51
        Dobry prawnik, skręcił sprawę tak, że kiszki bolą, a najważniejszą kwestię
        zostawił sobie na jutro. Jak każdy prawnik, staje na uszach by przekazać coś
        mądrze i by nikt nie zrozumiał efektu finalnego, za to padł z wrażenia nad
        merytorycznością argumentacji.

        Konstrukcja podwójnej roli SP sugeruje, że zapis umowy prywatyzacyjnej może być
        rozpatrywany nie tylko na płaszczyznie cywilnoprawnej ale i na płaszczyznie
        prawa konkurencji, bo jakoby celem zapisu prywatyzacyjnego było niedopuszczenie
        do ograniczania konkurencji. To wszystko w dodatku w ramach jednego
        postępowania. To jest taaaaaaaaaaaaaaaaaakimi nićmi szyte.

        A sprawa z punktu prawniczego jest prosta jak drut:

        Pytanie brzmi tak: 1. czy zapisy umowy prywatyzacyjnej są WAŻNE w świetle
        zmienionych praw wyższego rzędu (Zastąpienie Umowy Stowarzyszeniowej Traktatem
        Europejskim)? 2. Jeśli zapisy umowy prywatyzacyjnej są ważne to czy ich
        złamanie rodzi skutki bezwzględnej nieważności czynności prawnej czy
        nieważności względnej zagrożonej sankcją odszkodowawczą, ale nie dających
        możliwości zakwestionowania fuzji jako takiej.

        Kwestię pierwszą należy rozstrzygnąć w oparciu o podstawowe zasady hierarchii
        źródeł prawa i prawa intertemporalnego. Czy zmiana ustawy wywołuje skutki
        prawne dla umowy c-pr podpisanej wcześniej? Naturalnie. Skutki prawne
        wynikające z umowy podpisanej w starym stanie prawnym które nastąpiły pod
        rządami nowej ustawy należy oceniac wg tej nowej ustawy. Zasady są proste jak
        drut. I tym bardziej MUSZĄ obowiązywać gdy dochodzi do zmiany WYŻSZEGO ŹRÓDŁA
        PRAWA jakim jest umowa międzynarodowa.

        Kwestia druga czyli odpowiedzialność kontraktowa Unicredito wobec rządu
        polskiego może być rozpatrywana tylko i wyłącznie w sytuacji gdy uzna się, że
        akt prawny niższego rzędu obowiązuje w kształcie niezmienionym pomimo zmiany
        aktu wyższego rzędu.

        Tyle, że takie twierdzenie zasługiwałoby na wyróżnienie w nowo utworzonej nowej
        kategorii nagrody noblowskiej.
        • przycinek.usa Re: opinia prawna 15.03.06, 03:04
          zgadzam sie.
    • robisc Wojcikowski 14.03.06, 20:41
      dawno nei cytowany, bo obnizyl loty;
      dodalem swoj komentarz do jego teksu

      tiny.pl/mkdt
      • scrutator Twoj komentarz 14.03.06, 23:21
        2006-03-14 20:39:24 | 62.111.150.* | robi
        Re: Zamieszanie wokół Balcerowicza to więcej, niż tylko kłótnia o bankową fuzję
        [0]

        jest Pan liberalem, a dla liberala wlasnosc prywatna powinna byc swieta; chca
        sie teraz polaczyc dwa prywatne banki, wiec jaka role panstwa Pan tu dostrzega?
        natomiast kwestia wyzszosci prawa UE nad prawem polskim zostala przesadzona
        przez podpis tow. Millera pod traktatem akcesyjnym; tez sprawa bezdyskusyjna;
        innymi slowy zupelnie niepotrzebna awantura, za ktora jak zwykle zaplaca
        podatnicy


        Pozwolilem sobie zacytowac Twoja opinie. Uwazam, ze nie masz racji.

        Prosilbym Cie o przytoczenie lacznych kwot dywidendy, jaka Wlosi wyplacili z
        PEKAO w okresie posiadania swoich udzialow.
        Prosilbym Cie rowniez o napisanie nam tutaj kwoty, jaka zaplacili za akcje.

        Potem zastanow sie, czy nie oplaca sie Skarbowi Panstwa odwrocic tej transakcji
        na podstawie przepisow kodeksu cywilnego, ktory powolal Plopli w watku tutaj:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=38159932&a=38394951
        • robisc renacjonalizacja? 15.03.06, 07:05
          ale o tym nawet rzad PIS-u nie mysli

          a propos dywidend

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=25473948&a=25473948
          • vice_versa Re: renacjonalizacja poprzez giełdę... 15.03.06, 20:19
            robisc napisał:
            > renacjonalizacja? ale o tym nawet rzad PIS-u nie mysli

            Ależ myśli i nawet mówi!
            Dziś słyszałem wypowiedź, bodajże Gosiewskiego, który twierdził że
            najkorzystniejszą opcją byłoby "porozumienie" mające polegać na sprzedaży akcji
            BPH poprzez giełdę POLSKIM inwestorom instytucjonalnym i prywatnym.

            Renacjonalizacja poprzez giełdę. Przymusowe porozumienie. Opary absurdu. Może w
            ogóle polski rząd zmusi Unicredito to wyprzedania 51% swoich udziałów na
            giełdzie w Warszawie. To by było coś! 10ty co do wielkości europejski bank
            kapituluje przed rządem polskim... Nareszcie jakiś sukces...
    • vice_versa Krótkie dla przycinka... 15.03.06, 20:30
      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3212970.html
      Zwróć uwagę na fragment:

      McCreevy jest zwolennikiem transgranicznych fuzji w bankowości, ponieważ
      umożliwiają one tworzenie większych grup bankowych, zdolnych do
      skuteczniejszego konkurowania z amerykańskimi rywalami, pomagają ograniczyć
      koszty kapitału i tworzą sprawniejszy jednolity rynek finansowy.

      I ja fuzję popieram właśnie dlatego. Snickersy sprzedaje się na całym świecie.
      Europejskie batoniki nie maja szans... Nie chcę czekać aż tak samo będzie z
      bankami. Na czyją korzyść działa zablokowanie fuzji? Po kawałeczku przejmą
      wszystko banki amerykańskie czyli banki z siedzibą w Ameryce. W ogóle jak się
      żywi krylem to można baaaardzo dużym urosnąć...
    • robisc ale nedzna prowokacja rzadu 15.03.06, 21:22
      kto pod kim dolki kopie...

      Pekao potwierdza rozesłanie listu dot. akcji BPH
      (IAR, pr/15.03.2006, godz. 20:25)
      Bank Pekao SA potwierdził rozesłanie do swoich filii i spółek zależnych listu z
      przypomnieniem o zakazie obrotu akcjami banku BPH.

      Rzecznik banku Robert Moreń powiedział IAR, że zgodnie z polskim i unijnym
      prawem w czasie trwania publicznej oferty żadna ze spółek należących do grupy
      UniCredito nie może dokonywać obrotu akcjami spółki objętej wezwaniem, czyli
      akcjami BPH. Dodał, że chodzi o to, aby nie dopuścić do wykorzystywania poufnych
      wewnętrznych informacji. Rzecznik wskazał, że wysłanie listu świadczy o wysokich
      standardach etycznych w grupie Unicredito i banku Pekao SA.

      Premier odczytał dzisiaj w Sejmie odtajnioną notatkę Agencji Bezpieczeństwa
      Wewnętrznego o działaniach, które mogą mieć niekorzystny wpływ na polski system
      finansowy. Z pisma wynika, że zarząd banku Pekao SA wykonując nakaz głównego
      udziałowca - Unicredito Italiano - zlecił zaprzestanie zaangażowania funduszy
      inwestycyjnych z grupy Pioneer w obrót akcjami banku BPH SA.

      Zdaniem ABW, działanie to mogło spowodować obniżenie rentowności funduszy i
      straty dla ich klientów i prawdopodobnie nie było zgodne z interesem
      akcjonariuszy mniejszościowych Pekao SA.

      Profesor Jan Winiecki uważa, że polecenie UniCredito, by fundusz inwestycyjny
      banku Pekao SA nie inwestował w akcje BPH, to zupełnie normalna procedura.

      Jak zaznaczył wykładowca na Uniwersytecie Europejskim we Frankfurcie to
      oczywiste, że firma nie inwestuje we własne fundusze, ponieważ stwarzałaby
      określone preferencje. "Byłaby wtedy małowiarygodna" - dodał.
      • vice_versa Re: ale nedzna prowokacja rzadu 15.03.06, 23:47
        Jasne że jest to prowokacja rządu. Zgadzam się.

        Problem mimo wszystko jest: każde dwie duże instytucje faktycznie zarzadzane
        przez jedno centrum mogą a) wywindować swoje akcje b) obniżyć ceny swoich akcji
        zaprzestając obrotu akcjami drugiej spółki.

        Twierdzenie jakoby "zaprzestanie zakupów" czyli zamrożenie aktualnego stanu
        posiadania mialo wpłynąć na obniżenie kursu świadczy o głębokiej paranoi. Im
        nie nakazano sprzedaży tylko zamrożenie obrotu. Na gołe oko widać, że jest to
        najbardziej racjonalne działanie. Parytet w jakim będą wymieniane akcje
        pozostaje całkiem poza zakresem możliwości oddziaływania posiadaczy jednostek
        Pionieera.

        Marcinkiewicz mówi, że jak firmy przestają windować swoje akcje od siebie
        nawzajem to działają na niekorzyść posiadaczy jednostek uczestnictwa i
        akcjonariuszy mniejszościowych. Szkoda że nie dodał, że gdyby dalej kupowały od
        siebie akcje to w sytuacji faktycznego zarządzania przez jeden podmiot byłoby
        to kryminalną manipulacją rynkową i natychmiast całe Unicredito zostałoby
        wszczęte postępowanie przed KPWiG. I takie coś ZAWSZE jest działaniem na szkodę
        akcjonariuszy mniejszościowych, bo duzi zaczynają wyprzedawać w porozumieniu
        kiedy chcą a manipulowani są właśnie mali którzy skupują po cenach wyższych.
        Marcinkiewicz z kamienną miną mówi totalne brednie, zawieszając głos dla
        większego efektu. Totalny teatr.

        Z drugiej strony to tylko pokazuje, że to utrzymywanie stanu odrębności zarządu
        faktycznego od zarzadu w sensie prawnym działa na niekorzyść rynku. Jeśli chce
        się wieszać Balcerowicza to za to ze przez 8 mc ten wniosek leżał sobie w
        szafie.

        A decyzję znowu odroczono...
        • vice_versa Errata... 15.03.06, 23:52
          napisałem tak:
          "całe Unicredito zostałoby wszczęte postępowanie przed KPWiG."
          a powinno być:
          "całe Unicredito zostałoby wezwane przed KPWiG"
          albo:
          "KPWiG wszczęłaby postępowanie przeciwko Unicredito"

          tak to jest jak się myśli szybciej niz stuka...
      • przycinek.usa gdzie sa daty? 16.03.06, 00:12
        Wiesz, takie pisanie ma malo sensu. Czy wiesz jakie tam sa daty?
        Moze to bylo dawno temu, a teraz dzieje sie co innego?
        W skrajnym wypadku Marcinkiewicz mogl poslugiwac sie dokumentem dotyczacym
        innego okresu czasu od tego, co sugeruje twoj cytat.

        Przeciez takie kupowanie oznacza, ze BPH nie idzie do gory - co moglo miec wplyw
        na wycene grupy przed fuzja za granica. Jest cale mnostwo powodow, dla ktorych
        takie dzialania sie odbywaja. Przyjmowanie takich pism na wiare jest kwestia
        umowna. Obie strony moga manipulowac opinia publiczna.


        A najwazniejsza sprawa - to ze jedna strona nie zaprzecza drugiej.
        • vice_versa Re: gdzie sa daty? 16.03.06, 00:30
          Tu jest więcej: fakty.interia.pl/news?inf=728193
          Pismo było (ponoć) z 10.03. Wyszło dziś bo chodzi o odwleczenie fuzji.
          Wszyscy dysponują kopiami.
          Nikt nie spojrzy do ewidencji korespondencji. Pewnie takiej nawet nie ma,
          pisemko nie ma nawet sygnaturki. M.zd. pisane wczoraj na kolanie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka