sendivigius
04.09.08, 18:44
A wiec jednak BUM.
Zlotowka spada i spada. Polska gospodarka zostala uzalezniona od
ciagle umacniajacej sie zlotowki. Jak popatrzyc dobrze na dane to
od 1990 roku zlotowka idzie do gory. Szla nawet w latach 1990 –
2000, bo mimo ze jej wartosc nominalnie spadala to jednak spadala
mniej niz inflacja. Teraz jest pierwszy absolutny spadek. Wszyscy
mysleli juz ze Mikolaj przychodzi co drugi dzien a nie raz do roku.
I co to bedzie?
Bedzie reakcja lancuchowa katastrof. Ceny w gore jak szalone,
spadek sprzedarzy, wzrost bezrobocia, wzrost emigracji, itd.
Ceny nieruchomosci poleca na leb i na szyje, a w ujeciu dolarowym
poleca wielokrotnie.
To samo sie stanie z gielda i wszystkimi funduszami.
Oszczednosci emerytalne stopnieja jak snieg.
Ludzie zaczana wycofywac wklady zlotowkowe w bankach, miejmy
nadzieje ze banki maja dosc zlotowek (ja watpie).
Teraz niech kazdy sobie wykresli srednia place z Polsce w USD i
zobaczy co sie dzialo od 2002. A potem juz latwo obliczyc do ilu
spadnie zlotowka.
Trzymajcie sie, bedzie ostra jazda... o pardon, ostry zjazd bo na
benzynke juz nie starczy.
Sprawa rozleje sie jeszcze glebiej i szerzej. Kursy walut to
psychologia i chciwosc. Nigdy jeszcze dolar tak szybko nie rosl,
nawet jak inflacja wynosila 40 %, ale wtedy wszyscy mieli to
wkalkulowane, teraz nie. I prowadz tu interesy gdy waluta potrafi
walnac 80% w ciagu roku. To jest rosyjska ruletka a nie biznes. I
to dopiero pograzy cala reszte gospodarki ktora jest jeszcze polska
a nie tylko montownia miedzynarodowego koncernu.
Uha, ha...