bagracz
07.02.09, 09:59
To jest wypowiedź Yellen z 10.02.2008
"Jest bardzo prawdopodobne, że amerykańska gospodarka doświadczy w
nadchodzących kwartałach powolnego wzrostu, a nie otwarcie recesji"
- powiedziała Yellen podczas wystąpienia w piątek w Honolulu.
Dodała, że jest ryzyko, iż wzrost gospodarczy może być gorszy od
prognoz.
Yellen stwierdziła, że bankowcy z Fed muszą być przygotowani do
działania w odpowiednim momencie.
To jest wypowiedź Yellen z 7.02.2009
Yellen said consumer spending had been stopped in its tracks as
American households have hunkered down and acted to boost their
savings in response to spiraling unemployment and a "staggering" $10
trillion loss of household wealth.
...
The U.S. inflation rate, both headline and the core rate excluding
volatile food and energy costs, is likely to fall below 1 percent in
2009, she said.
"The committee does not regard it as desirable to allow inflation to
fall to very low levels," she said, referring to the policy-setting
FOMC.
...
Meanwhile, Yellen told reporters the Fed needed to fight back
against the notion that its liquidity efforts would inevitably lead
to higher inflation and higher interest rates, terming the notion
"ludicrous."
uk.reuters.com/article/marketsNewsUS/idUKN0647699220090207?rpc=401&&pageNumber=2
Jak widać, albo bankowcy z FED nie byli przygotowani na działania w
odpowiednim momencie, albo Yellen nie mówiła całej prawdy.
A najprowdopodobniej i jedno i drugie.
Warto zauważyć, że brak tutaj jakichś specjalnych odniesień do
kolapsu światowego handlu w wyniku "ścisku" na dolarze. Zupełnie tak
jakby dolar był tylko lokalną walutą USA.
Co do "absurdalności" przewidywanej inflacji wobec skutków
kumulowania się sił inflacji w postaci malejącej konsumpcji i
rosnących oszczędności, zapowiedzi skupowania przez FED obligacji
USA, kolejnych, nie przynoszących poprawy sytuacji, planów
stymulacyjnych oraz bardzo możliwych redukcji rezerw walutowych w
dolarze przez kolejne kraje dotknięte kryzysem, wolę się nie
wypowiadać. Zaraz napadnie mnie Vice_versa. Każdy niech sobie sam
oceni.
W każdym razie mnie, zapowiedź potrzeby walki FED z absurdalnymi
zjawiskami, wydaje się sama lekko absurdalna.
W końcu jaka jest potrzeba walki z czymś czego zaistnienie jest
czymś zupełnie absurdalnym? FED zaczął się troszczyć o samo zdrowie
psychiczne ludzi? A może o to, żeby w panice nie zaczęli wypłacać
swoich oszczędności i kupować cokolwiek? Przecież wtedy właśnie
wszystko by ruszyło i plany stymulacyjne nie były by już potrzebne.
Chyba właśnie o to chodzi.
A tu zamiast straszyć ludzi infalcją, straszy się deflacją i kryzysem. I nawet zapowiada walkę z tymi co straszą inflacją.
Njwyraźniej jest się czego bać.
Czekamy więc z ciekawością co też Timothy Geithner ogłosi w poniedzialek.