Dodaj do ulubionych

S&P reported P/E -- 724 !!!!

29.07.09, 16:35
(na podstawie raportow 53% firm ktore oglosily swoje rezultaty do 23 lipca)

ACTUALS
09/30/2009 -- 723.87
03/31/2009 -- 116.31
12/31/2008 -- 60.70
09/30/2008 -- 25.38
06/30/2008 -- 24.92
03/31/2008 -- 21.90
12/31/2007 -- 22.19
09/30/2007 -- 19.42
06/30/2007 -- 17.70
03/31/2007 -- 17.09
12/31/2006 -- 17.40
09/30/2006 -- 17.00
06/30/2006 -- 17.05
03/31/2006 -- 17.82
12/31/2005 -- 17.85
09/30/2005 -- 18.46
06/30/2005 -- 18.80
03/31/2005 -- 19.57
12/31/2004 -- 20.70
09/30/2004 -- 19.29
06/30/2004 -- 20.32
03/31/2004 -- 21.66
12/31/2003 -- 22.81
09/30/2003 -- 25.82
06/30/2003 -- 28.21
03/31/2003 -- 27.97
12/31/2002 -- 31.89
09/30/2002 -- 27.14
06/30/2002 -- 37.02
03/31/2002 -- 46.45
12/31/2001 -- 46.50
09/30/2001 -- 36.77
06/30/2001 -- 33.28
03/31/2001 -- 25.54
12/31/2000 -- 26.41
Obserwuj wątek
    • polarbeer artykul w Barons z zeszlego roku o metodach 29.07.09, 16:43
      Cytat"There are two main earnings numbers that Wall Street uses when
      discussing valuations
      • polarbeer link 29.07.09, 16:46
        LINK jeszcze raz
    • polarbeer Zrodlo 29.07.09, 16:54
      LINK
      - Standard & Poors
    • dorota_3 Ostrożnie ze wskaźnikiem P/E 29.07.09, 17:16

      Jakkolwiek by nie był liczony wskaźnik cena/zysk to warto się
      zastanowić, czy przekłada się tak prosto na rynek, jak to sugerujesz.

      Tutaj jest tabelka dotycząca rynku polskiego. P/E jest brane
      średniorocznie dla całego rynku i okazuje się, że najwyższy ten
      wskaźnik był w latach 2002, 2003 :
      www.gpw.pl/zrodla/informacje_gieldowe/statystyki/Gpwspl.html
      Można taką sytuację interpretować w ten sposób, że rynek "ignoruje"
      zawyżone wartości P/E (zawyżone przez b.niskie, recesyjne zyski)
      spodziewając się (w podanym przykładzie bardzo słusznie) jego
      poprawy w okresie ożywienia.

      Nie możesz wykluczyć, że teraz na rynku amerykańskim dzieje sie cos
      takiego. Dodajmy jeszcze do tego, że w pewnym momencie recesji
      zaczyna działać efekt bazy.



      • polarbeer Re: Ostrożnie ze wskaźnikiem P/E 29.07.09, 17:28
        Po to wstawilem ten artykul z Barons zeby kazdy mogl zaglebic sie w temacie... "Ostroznosc" to dobre slowo na widok takich wskaznikow...

        Ostroznosc jest wymagana jeszcze bardziej gdyz tegoroczna cena do zarobkow ma wejsc w negatywne terytoria
        • przycinek.usa Re: Ostrożnie ze wskaźnikiem P/E 30.07.09, 03:23
          Actuals oznacza dane kwartalne po zamknieciu okresu sprawozdawczego, czyli w
          aktuals nie moze byc ani 2 ani 3 kwartalu. Dlatego jedynie 1Q ma prawo byc w
          aktuals. 53% firm zaraportowalo wyniki z 2Q i one stanowia czesc preliminary.
          Tam wyniki beda siedziec przez prawie caly kwartal. Ostatni okres sprawozdawczy
          zamknal sie o ile dobrze pamietam na poczatku lipca. I wtedy 1Q wszedl w actuals.
          Jeszcze w czerwcu P/E za 1Q byl na 133 i tuz przed zamknieciem okresu spadl do
          116. 2Q mial wczesniej duzo gorsze prognozy i wczesniej bylo 1911 potem 896 a
          teraz widze to 768. No a 3Q jest ujemny.

          Zastanawiam sie tez nad piatkowym GDP i dzisiejsza aukcja treasury.
          Ta aukcja zwlaszcza martwi mnie powaznie, bo praktycznie byla to failed auction
          i pozostawila duzy tail. Denniger bedzie o tym pisac komentarz, to sabie
          poczytamy. Ja sie tylko zastanawiam jak bedzie wygladal lot w dol, bo
          oczekiwalbym spadku SP500 minimum do okolo 450 punktow. Podejrzewm, ze lot w dol
          rozpocznie sie jak oprocentowanie obligacji 10letnich znaczaco wylezie ponad 4.5%.
          To moze nastapic w ciagu najblizszych 2 tygodni. Tak to oceniam.
          • przycinek.usa Re: Ostrożnie ze wskaźnikiem P/E 30.07.09, 03:30
            acha, okreslenia failed auction uzylem w cudzyslowiu. Chodzi o to, ze w USA
            primary dealers maja obowiazek wykupic bondy w calosci. I nie ma mowy o failed
            auction w sensie doslownym. Problem jednak polega na tym, ze nie bylo popytu na
            te 5latki i gdyby nie PDs, to aukcja na pewno nie skonczylaby sie dobrze. Wiecej
            szczegolow potem, chyba, ze Denniger o tym napisze i bedzie z glowy.
            • przycinek.usa OK, jest 30.07.09, 06:58
              Napisal. Ponizej link:

              market-ticker.denninger.net/archives/1267-US-5yr-Bond-Auction-Effectively-FAILS.html
              Tabelka jest chyba dosyc jasna. Ciekawe jak zareaguje rynek? Pewnie nie
              zareaguje. Futures w gore. NQ DOW i SP w gore. Takie czasy. Acha, tail byl
              spory. Aukcja byla po 2.689% a rynek byl okolo 2.64% o 1EAST. Byla wtedy dluga
              swieca i cena pieciolatkow troszkie wtedy spadla. To okolo 5 punktow bazowych.
              Najwiekszy tail o jakim czytalem byl w zeszlym roku w okolicy pazdziernika i
              wynosil 40 punktow. Wyglada wiec na to, ze obligacje w przyszlym tygodniu czeka
              jakas przecena. Jest kwestia otwarta o ile.
              • przycinek.usa USD w gore? 30.07.09, 07:15
                Zaryzykowalbym teze, ze teraz nadszedl czas na to, aby ten USD poszedl w gore.
                Prawde mowiac skala popytu na tej aukcji jest taka, ze PDs beda musialy
                zorganizowac forse na bondy. Maja w sumie dwie mozliwosci. Jedna to sprzedawac
                pozycje, co zwykle oznacza spadki na calym rynku albo w przypadku znacznego
                liquidity crunch moga wyjsc z grupy PDs. W tym roku doszlo do kilku
                spektakularnych zmian w grupie PD. No, ale to inna historia. Podejrzewam, ze
                czesc instytucji szykuje sie juz do szybkiej zmiany pozycji i przewalutowania z
                Eur. A wiec EUR w dol, franki w dol, dolar w gore.
              • emaniana przecena? 30.07.09, 15:15
                przecena? nie pomysliles sie?
                • przycinek.usa Re: przecena? 31.07.09, 03:31
                  Nie pomylilem sie. chodzi o przecene.
                  Faktem jest jednak, ze w ciagu ostatnich kilku tygodni wywalilo mnie z rynku dwa
                  razy i grac przeciw silnemu trendowi wzrostowemu nie planuje.

                  Sprawa jest podwojnie jasna. Rynek idzie w gore a niektore gieldy - takie jak
                  Polska sa wrecz w czolowce. Polski WIG wyglada tak silnie, ze sam pomysl grania
                  pod prad jest absurdalny.

                  Ale z fundamentalnego punktu widzenia kupno akcji na Wall Street jest
                  piramidalnym idiotyzmem. Te akcje sa wielokrotnie za drogie.
                  Obecnie uwazam, ze do gry od nowa wlaczyli sie ludzie. Mam wrazenie, (NIE
                  poparte zadnymi konkretami) ze kupno odbywa sie na zasadzie relokacji srodkow
                  wewnatrz rachunkow IRA i 401k. Widze to po swoich pracownikach, ktorzy ciagle
                  zerkaja na notowania. Po prostu wystarczy przejsc za plecami paru gosci i zawsze
                  maja jakies okno zwiazane z gielda. Ludzie po prostu po wielu miesiacach strachu
                  doszli do wniosku, ze trzeba sie zalapac na wzrost i kupuja. Tak mysle. Ale
                  nikomu do rachunkow nie zagladam a temat gieldy w pracy nie istnieje. A jak
                  straca pieniadze, to beda lepiej pracowac. -)
          • polarbeer Re: Ostrożnie ze wskaźnikiem P/E 30.07.09, 16:42
            Przepraszam za te ACTUALS
      • poszi Ostrożnie z P/E dla takiego rynku jak GPW 30.07.09, 18:22
        > wskaźnik był w latach 2002, 2003 :
        > www.gpw.pl/zrodla/informacje_gieldowe/statystyki/Gpwspl.html

        P/E na GPW to kwestia zysków kilku największych firm. Wystarczy, ze KGHM straci,
        bo miedź kiepsko stoi i mamy kosmiczne C/Z, zwłaszcza w 2003 roku, kiedy
        kapitalizacja giełdy była dużo mniejsza.

        Dla S&P obecne załamanie zysków jest bez precedensu. Wystarczy spojrzeć na ten
        wykres (juz linkowany tutaj):
        www.ritholtz.com/blog/wp-content/uploads/2009/05/20090515.gif

        Oczywiście, że za bardzo też nie nalezy się tym podniecac, zdaje sie że mnóstwo
        firm teraz odpisuje, co sie da, zwalając na "kryzys", zeby potem "zaskakiwać"
        dobrymi wynikami. Ale to jest dowód na to, że to nie jest taka sobie zwykła
        cykliczna recesja i wszelkie historyczne porównania do zwykłych recesji są
        ryzykowne.
        • polarbeer Re: Ostrożnie z P/E dla takiego rynku jak GPW 30.07.09, 18:42
          CytatOczywiście, że za bardzo też nie nalezy się tym podniecac, zdaje sie że
          mnóstwo firm teraz odpisuje, co sie da, zwalając na "kryzys", zeby potem
          "zaskakiwać" dobrymi wynikami. Ale to jest dowód na to, że to nie jest taka
          sobie zwykła cykliczna recesja i wszelkie historyczne porównania do zwykłych
          recesji są ryzykowne.


          Co tu sie podniecac, rynek jest przeciez zupelnie racjonaly i doskonale rozumie
          sytuacje w ksiegach firm i motywacje menadzerow. Rynek ma nawet poczucie humoru
          i swietnie rozumie dobry dowcip menadzerow, ktorzy udaja straty.

          • poszi Re: Ostrożnie z P/E dla takiego rynku jak GPW 30.07.09, 19:28
            > Co tu sie podniecac, rynek jest przeciez zupelnie racjonaly i doskonale rozumie
            > sytuacje w ksiegach firm i motywacje menadzerow. Rynek ma nawet poczucie humoru
            > i swietnie rozumie dobry dowcip menadzerow, ktorzy udaja straty.
            >

            Bardzo śmieszne, ale chciałem powiedzieć, że to nie jest tak dramatyczne, jak
            uważają niedźwiedzie, ale też i nie tak "typowe", jak uważają byki.

            Ponieważ akcje powinny tyle warte, ile zdyskontowane w nieskończoność zyski,
            więc obecny punkt jest tylko drobną częścia tej układanki.
            • polarbeer Re: Ostrożnie z P/E dla takiego rynku jak GPW 30.07.09, 19:44
              Wsrod niedzwidzi na ten temat rowniez prawie cisza... (Co jest nieslychanie
              szokujace!) Jak to moze byc? Nikt nie bierze tego powaznie jako zwiastuna
              masowych bankructw firm... Ja zupelnie nie wiem jak do tego podejsc, jak
              wytlumaczyc taka "odwage" tlumu...
              • przycinek.usa automatyczne zlecenia i dzisiejszy sztuczny wzrost 31.07.09, 04:01
                Ten temat trzeba rozwinac, bo jest istotny. Mysle, ze niedzwiedzie tak zebraly w
                tylek, ze nie maja odwagi sie wypowiadac. Ludzie w Ameryce sa uparci i jak maja
                jakas strategie, to sie jej trzymaja az do smierci ich lub strategii.
                Podejrzewam, ze jest pelno wariatow pesymistow, ktorzy uparcie siedza na
                krotkich pozycjach i przychodzi taki czas jak teraz i te ich pozycje zabieraja
                im oszczednosci.
                I teraz po takim wzroscie zaden niedzwiedz nie przyzna sie, ze stracil portki na
                gieldzie. -)

                Powrocmy jednak do zlecen. Otoz dzisiaj notowania otwarly sie interesujaco, bo
                po zlych danych o bezrobotnych rynek ruszyl ochoczo w gore, zaliczyl gorke i
                zaczal pikowac. Dokladnie to sobie obserwowalem i zastanawialem sie nad tym jaki
                to tym razem kant jest szykowany i czemu od samego otwarcia mamy takie jazdy w
                gore, zwlaszcza po takich danych. Ale kiedy zaczelo pikowac w dol, to wylaczylem
                notowania. Byla 6.45 mojego czasu. I co sie okazalo? Ano z tego momentu,
                praktycznie minute pozniej rozpoczal sie olbrzymi odjazd w gore. Denniger ma na
                to teorie:
                market-ticker.denninger.net/archives/1274-VIDEO-Ticker-TRIN-Data-Dislocation-Spikes-Market.html
                Nie sledze tego wskaznika tak czesto, poniewaz nie mam czasu siedziec przed
                notowaniami tak jak on, ale jego teoria ma sens i osobiscie uwazam, ze on ma
                racje. Dzisiejszy wzrost na rynku odbyl sie wskutek automatycznego przywalenia
                HFT na skutek sygnalu wygenerowanego przez TRIN. A ten sygnal byl pomylka na
                laczach telekomunikacyjnych. Dzieki temu sygnalowi nastapil wielki wzrost i
                weszly mi absurdalne krotkie zlecenia, takie zlecenia, ktore sklada sie
                codziennie bez specjalnej nadziei, ze wejda, ale jak wejda, to zarobek murowany.
                Weszly mi na przyklad zlecenia na /ES po 990. -)
                Wprawdzie mamy wielka hosse i wielkie szczytowanie rynku, wiec istnieja pewne
                watpliwosci, czy w poniedzialek od razu rynek sie obudzi i spadnie, czy tez nie.
                Ja jednak mam nadzieje, ze to byla fantastyczna okazja do zajecia krotkiej pozycji.

                Co do zyskow firm, to sytuacja przemyslu jest tak fatalna, ze jak czytam
                niektore komentarze analityczne w prasie, zwlaszcza w europejskiej prasie - to
                od razu mysle, ze ci analitycy sa z kosmosu, albo przynajmiej - jak powiedzial
                jeep* - z UFO.

                Chcialbym tutaj wyjasnic, ze te wielkie bankructwa, ktore sie wlasnie odbyly i
                trwaja pozbawily pieniedzy male firmy. W Europie siadzie sobie na du*ie taki
                jeden "ynwestor" z gazeta na kolanach i mysli, ze jak jakis krysler zrobil bum,
                to teraz bedzie dobrze i trzeba kupowac. Nic bardziej mylnego. Kryzler moze i
                zrobil bum, ale dobrze nikomu to nie zrobi, bo polowa prawdziwych producentow,
                czyli firmy robiace czesci wlasnie stracila powazna czesc swojej forsy a
                rownoczesnie banki pokazaly im fige. Takie zjawisko dotyczy wszystkich segmentow
                calego rynku i te "przejsciowe" klopoty, to nie sa zadne przejsciowe klopoty,
                tylko systematyczne i powolne bankructwo wszystkich naokolo. Nikt nikomu nie
                placi, firmy z powodow braku kadry opozniaja dostawy (na przyklad TXN
                kompromituje sie ostatnio, bo z jakis nieokreslonych powodow nie ma inventory,
                ciekawe dlaczego?)

                Jak sie nagle zjawia klient z pieniedzmi, to nie ma towaru, a produkcji nie ma,
                bo ... nie ma ludzi. A jak sie ludzi zatrudni, to zaraz beda straty, bo profit
                margin jest za niski... Nawet 50% profit margin nie wystarcza, bo takie sa
                koszty. I jezeli takie sytuacje dotycza najwiekszych i najlepszych firm, to co
                dopiero bedzie z malymi?

                Sytuacje SP500 opera sie na notowaniach historycznych, pompowaniu notowan i
                przekonaniu, ze wszelkie klopoty firm sa przejsciowe.
                Ale ja widze te firmy, gadam z nimi niemalze codziennie. I oni NIE MAJA ZLECEN.
                OK? Ile chcecie wiecej informacji? Mowie, ze nie ma zlecen, nie ma kupujacych i
                nie ma obrotu. Te wszystkie raporty, prognozy i cuda na kiju to sa o kant dupy
                rozbic. Z tej hossy bedzie taki zawal, ze sie jeszcze nikomu nie snilo. Byc moze
                macie w Europie takie wspaniale i odporne i przystosowane firmy, ale u mnie jak
                firma nie ma lini kredytowej i klientow, to koniec. Taki koniec moze trwac nawet
                i dwa lata. Ale to jest koniec. Zycze wam w Polsce wiecznej hossy, ale nie
                opierajcie swoich decyzji inwestycyjnych o zachowanie naszej gieldy, bo nasza
                gielda to sa tysiace zle zarzadzanych, nieefektywnych bankrutow, ktorych
                bankructwo jest jedynie kwestia czasu.
                • przycinek.usa uzupelnienie 31.07.09, 04:16
                  duzym czynnikiem niepewnosci jest jutrzejsze GDP.
                  Prawde mowiac nie wiem co o tym myslec. Patrzac po wynikach u siebie i u
                  konkurencji, jak tez patrzac na transport kolejowy i kontenery - to GDP moze byc
                  wielka pomylka. Ale nie da sie wykluczyc jakiejs aberacji statystycznej, w
                  ktorej bedzie jedna sesja z wielkim obrotem i koniec jazdy. W koncu kilka domow
                  sie sprzedalo i cos jakby ludziska uwierzyly w hosse. Moze to bedzie taki
                  Obamowy miesiac miodowy? No nie wiem. Dobre GDP = podanie i poniedzialek w dol.
                  A w zadna dlugoterminowa hosse nie wierze. Nie bedzie zadnej hossy - tylko
                  bedzie domino. Ja juz je widze u siebie. Tylko trzeba poczekac cierpliwie. Teraz
                  bedzie gorzej, bo zaczynaja ludzie wypadac z programow zasilkowych po roku
                  zasilkow i jak miesiecznie wypada 100k to efekt rynkowy jest wiekszy od efektu
                  kiedy pol miliona traci prace. Teraz oszczednosci emerytki mamusi beda zjadane
                  przez dzieci jak i wnukow. No ale hossa jest. Niewatpliwie. Hossanna.
    • polarbeer Ok poprawilo sie -- P/E tylko 144 13.08.09, 15:24
      To musi byc jakas zielona roslinka wychodzaca spod sniegu <g> (W styczniu hehe)

      Karl Denninger

      https://market-ticker.denninger.net/uploads/Charts-2009-08/Pe.png
      • zeenek i ??? 13.08.09, 17:32
        i dalej rośnie.
        Kiedyś na pewno traficie ze swoimi prognozami. O krachu podobno rozmawialiście
        już w 2005 roku - tak przynajmniej w kilku Waszych opiniach, pesymistów,
        wychwyciłem. Krach i bessa nadeszła, a i owszem, ale od czasu Waszych proroctw
        jeszcze można było dużo zarobić.
        SP500 idzie na 1100 pkt i może się tam zatrzyma. Kogo obchodzą wskaźniki? Na
        pewno nie tych, którzy mają świeże wydrukowane dolary i tak to rozegrają, że
        upłynnią wszystko ulicy ale nie na tych niskich poziomach.
        • polarbeer Re: i ??? 14.08.09, 02:04
          CytatKogo obchodzą wskaźniki? Na pewno nie tych, którzy mają świeże wydrukowane dolary i tak to rozegrają, że upłynnią wszystko ulicy ale nie na tych niskich poziomach.

          Wlasnie o tym mowa... Podejrzewam ze na tym forum niewielu mamy uczestnikow z dostepem do drukarki. (A ci z nas kpia tak czy inaczej). Te wskazniki powinny wiec obchodzic tych wszystkich ktorzy nie maja szans na natychmiastowe odwrocenie swoich pozycji, czyli tzw. inwestorow...

          Dla day-traderow "trend is a friend" ...az do odwrotu trendu, albo naglego wodospadu!
          • zeenek Poruszacie wiele istotnych 14.08.09, 10:59
            rzeczy na tym forum z zakresu makro i mikro ekonomi.
            Moim zdaniem pomijacie bardzo istotny, wręcz kluczowy czynnik -
            czynnik psychologiczny. Piszecie, że GS generuje 40% obrotu.
            Jak myslicie dlaczego? Jak najprościej jest porawić nastroje w śród
            szarej ulicy? Jak ich zachęcić to wydawania forsy? Jak tworzyć
            iluzję dobrobytu tym bardziej, że dostaje się zielone światło i
            narzędzia od najwyższych instytucji w państwie?
            Sterując giełdą - i wszyscy są szczęśliwi.
            A skrajni pesymiści kiedyś się doczekają swojego krachu, ale nie
            teraz moim zdaniem.

            • bagracz Re: Poruszacie wiele istotnych 14.08.09, 12:36
              Iluzje maja to do siebie, że tuż za zasłoną czai się nieubłagana rzeczywistość. A iluzje oparte na coraz większych dawkach narkotyku mają to do siebie, że powrót do rzeczywistości bywa straszny lub kończy się szybką śmiercią pacjenta.
              Jeśli spojrzeć z perspektywy roku na stan USA i mity dotyczące FED-u, oraz rysujące się perspektywy, widać dokładnie kierunek, w którym to zmierza. Coraz większe dawki, coraz mniej działających iluzji.
              Wniosek prosty. Koniec już blisko.
            • stoje_i_patrze zatem co przewidujesz? 14.08.09, 13:55
              w II półroczu 2009?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka